naastra
09.06.08, 10:15
Sprzedaż placu zabaw dla dzieci - Jedynego tak urokliwego miejsca w
okolicy: z jednej strony szeleszczacy jesienią wszystkimi kolorami
las, z drugiej zejście nasypem do położonego poniżej stawu, na
którym zimą dzieci jeżdżą na łyżwach, grają w hokej, a wędkarze
łowią ryby z przerębla. Plac zabaw. Boisko do gry w kosza. Ławeczka
z przepięknym widokiem na dorodny las i duży staw. Miejsce, gdzie w
wietrzną pogodę mogłam z córeczką puszczać latawce. Ćwiczyć celność
trafień do kosza. Jedyna w okolicy górka, z której można było z taką
radością zjechać sankami. Dróżka - coprawda jedna z dwóch, którą
można dojść do akwenu by podziwiać spacerującą czaplę i lądujące w
poszukiwaniu żab bociany. Obserwować i patrzeć, jak szczęśliwe są w
takich chwilach nasze pociechy. Kiedy się bawią, podziwiają i uczą.
Przewodniczący osiedla właśnie wystąpił z propozycją sprzedaży tego
terenu placu zabaw dla dzieci, który nieoficjalnie sam chce kupić. A
za uzyskane z tego tytułu fundusze pragnie dofinansować oddany w
zeszłym roku drugi plac zabaw, położony dużo dalej, tuż przy
kostnicy i powstały NA TERENIE NALEŻĄCYM PRAWNIE DO CMENTARZA. Mam
naprawdę mało czasu na reakcję, tym bardziej że o całym tym tak
skrzętnie skrywanym pomyśle pana przewodniczącego dowiedziałam się
wczoraj. Jak temu zapobiec? Proszę o wsparcie pomysłami.
Praktycznymi i prawnymi. Pozdrawiam.