sibeliuss
10.06.08, 16:57
Wyobraźmy sobie ulicę, duża w środku dużego miasta. Przy niej jest
wiele instytucji, sklepów, punktów usługowych.
Jest też kilka sex-shopów. Ulica ma komunistycznego patrona.
Rada miasta postanawia zmienić patrona na czcigodnego rodaka, Jana
Pawła II. Po jakims czasie dewotki przypuszczają szturm na urzędy,
żeby zabrać sex-shopy z ulicy, która ma tak wielebnego patrona.
Czy aby mają rację?