Jak sobie radzić z burakami?

13.06.08, 15:04
Sytuacja jest następująca:
Okolice północy. Siedzimy sobie ze znajomymi w knajpie. Piwko, ale w umiarze, kulturalne w miarę rozmowy. Trochę o polityce, ale nic szczególnie kontrowersyjnego. Ktoś rzucił (nie pamiętam już nawet w jakim kontekście) datę 6 czerwca. Z sąsiedniego stolika, przy którym siedzi 5 kafarów, pada pytanie: "a czy wy w ogóle wiecie, co było 6 czerwca?". My na to, że nie (potem sprawdziliśmy, nic szczególnego). "To co z was za Polacy?". Olaliśmy kolesi, siedzimy dalej. Cały czas słyszymy za sobą teksty w stylu "frajerzy, przyjechali z Izraela", "takim to nic, tylko dopier...", "wypier... z Polski!". Tak się składa, że wszyscy przy naszym stoliku to rodowici Polacy bez żadnych żydowskich korzeni, ale co tam...
W końcu doszliśmy do wniosku, że siedzieć tam nie ma co i wyszliśmy. Na szczęście na słownych zaczepkach się skończyło. Część z nas byłaby może nawet i skłonna się bić, ale raz, że siedziały z nami dziewczyny, dwa, że byłem tam też ja, a walczyć z wózka jest raczej trudno...
Potem dzwoniliśmy na policję, ale okazało się, że musielibyśmy przejść przez całą procedurę rozpoznawania ich itp., co niespecjalnie nam się uśmiechało. Zresztą, co by im mogli zrobić.
Zastanawiam się teraz, czy dało się z tej sytuacji wyjść jakoś inaczej niż przez, co tu dużo mówić, ucieczkę. Albo przynajmniej po tej całej sytuacji może trzeba było jednak zgodzić się na te przesłuchania itp.?
Jak sądzicie?
    • matylda1001 Re: Jak sobie radzić z burakami? 13.06.08, 15:28
      >"To co z was za Polacy?".<

      :) Chyba nie chodzilo im o insurekcję kościuszkowską?

      Myślę, że dobrze zrobiliście wychodząc. Nie ma sensu dyskutowac z
      głupkami a juz bić się, to przesada. Powiadamiać Policję też nie
      było sensu. Procedury rzeczywiści byłyby długie a i tak nie
      doprowadziłyby do ukarania winnych.
      • marek_brzeg Re: Jak sobie radzić z burakami? 13.06.08, 16:55
        Tylko że potem ma się kapcia w ustach, że nic się nie zrobiło, a buraki tryumfują... Swoją drogą ciekawe, czy w ogóle ktoś by kiwnął palcem widząc ich bijących nas...
        • ewa9717 Re: Jak sobie radzić z burakami? 13.06.08, 17:23
          Jak znam życie, nikt. Nawet palcem w bucie. A cham rośnie w siłę, on
          nadaje ton. Też częstokroć miewam kapcia, też jestem bezradna. Czy
          naprawdę nic nie mozemy? Dlaczego, dopóki nie poleje się krew czy
          nie padnie trup, nie można liczyć na pomoc nawet tych powołanych do
          pilnowania porządku?
          • marek_brzeg Re: Jak sobie radzić z burakami? 14.06.08, 22:22
            A przecież jest nas chyba więcej niż ich...
            Taką mam nadzieję przynajmniej ;)
            • dcio Re: Jak sobie radzić z burakami? 15.06.08, 18:13
              Jakby ktos mnie nazwal zydem to dostalby po mordzie za taka zniewage.
              trza sie cenic i lac burakow.
              • Gość: antymoher twój guru Jezus był Żydem IP: *.chello.pl 16.06.08, 10:46
                powinieneś być z tego dumny - a ty twierdzisz, że to zniewaga...?
              • marek_brzeg Re: Jak sobie radzić z burakami? 16.06.08, 23:24
                Nazwanie żydem zniewagą raczej nie jest. Co do lania buraków to chwilami byłbym pewnie nawet skłonny się zgodzić, tyle tylko że wiem przecież, że:
                -to niczego nie rozwiązuje
                -stajesz się takim samym burakiem przez chwilę
                -akurat w moim przypadku (przynajmniej po wypadku) lanie buraków byłoby możliwe tylko w znaczeniu podlewania ogródka ;)
        • mmena Re: Jak sobie radzić z burakami? 16.06.08, 09:07
          Zupelnie niepotrzebnie "masz kapcia w ustach". To tak jakbys zastanawial sie czy
          odpowiedziec dziecku 5-letniemu: "Ty tez." gdy ono nazwie cie glupim. Nie, nie
          robi sie tego. Dlatego, ze to nie ten poziom. Nie znizasz sie do poziomu dziecka
          i tak samo nie znizasz sie do poziomu buraka.
          Co by to dalo gdybyscie zaczeli sie bic? Pobilbys ich i co z tego? Zmadrzeliby
          od tego? Nie jestes chyba na tyle naiwny by tego oczekiwac. Oni by pobili
          ciebie? Jeszcze gorzej bo musialbys sie leczyc. A juz zupelnie zle gdyby przy
          okazji tej bojki ktos dostal nozem i zmarl.
          Policji nie ma co zawiadamiac. Przeciez nie doszlo do przestepstwa. Niczego
          zrobic nie moga.
          I oczywiscie nie nalezy brac na powaznie durniow piszacych jak to by "dali po
          mordzie za zniewage nazwania zydem". Taki "odwazny" siedzialby cicho gdyby byl
          sam, a "wyzwiskami" obrzucilo go 20 lysych.
          Abstrahujac - "Zyd" to zniewaga?
    • Gość: brum Re: Jak sobie radzić z burakami? IP: *.chello.pl 16.06.08, 09:47
      Już nie pamiętam kiedy ktoś mnie zaczepił, w daleeeekiej przeszłości może, jak
      byłem szczawiem. Kilka chwytów karate załatwiało delikwentów na cacy. Nieważne.
      Powiem ci, co bym zrobił. Na ich pytanie, "To co z was za Polacy",
      odpowiedziałbym, że "słabo wyedukowani". Zaproponowałbym im kolejkę, w zamian za
      informacje. Pod warunkiem jednak, że będą prawdziwe i istotne. Zażegnałbym spór,
      nie wdając sie w bijatykę i nie uciekając przed nimi rezygnując z pobytu w lokalu.
      • leftt Re: Jak sobie radzić z burakami? 16.06.08, 10:04
        Gość portalu: brum napisał(a):

        > Już nie pamiętam kiedy ktoś mnie zaczepił, w daleeeekiej
        przeszłości może, jak
        > byłem szczawiem. Kilka chwytów karate załatwiało delikwentów na
        cacy. Nieważne.
        > Powiem ci, co bym zrobił. Na ich pytanie, "To co z was za Polacy",
        > odpowiedziałbym, że "słabo wyedukowani". Zaproponowałbym im
        kolejkę, w zamian z
        > a
        > informacje. Pod warunkiem jednak, że będą prawdziwe i istotne.
        Zażegnałbym spór
        > ,
        > nie wdając sie w bijatykę i nie uciekając przed nimi rezygnując z
        pobytu w loka
        > lu.

        Czyli zakładasz, że ci ludzie widzieli kiedyś prawdziwego Żyda, są
        ludźmi myślącymi i da się z nimi "zażegnać spór". Zazdroszczę Ci
        tego optymizmu. Może nawet bardziej niż karate...
        • Gość: brum Re: Jak sobie radzić z burakami? IP: *.chello.pl 16.06.08, 10:21
          Nie przeceniałbym ich. To zwyczajne gnojki. Zobaczyli chłopaka na wózku
          inwalidzkim i poczuli sie cholernie silni. Z takimi trzeba walczyć ich bronią.
          Uznać ich pseudo-wyższość i dadzą spokój. Darmowa kolejka często, chociaż
          oczywiście nie zawsze, załatwia sprawę.
      • piwi77 Re: Jak sobie radzić z burakami? 16.06.08, 12:43
        Gość portalu: brum napisał(a):

        > Kilka chwytów karate załatwiało delikwentów na cacy.

        Co to jest chwyt karate?
        • Gość: brum Re: Jak sobie radzić z burakami? IP: *.chello.pl 16.06.08, 13:06
          Co to jest chwyt karate?
          Wprawdzie wiem, że się czepiasz, ale powiedzmy, że potraktuję twoje pytanie
          poważnie...
          Jeden z elementów walki w karate. Oprócz chwytów, w zależności od stylu karate,
          istnieją np. zejścia, podcięcia a także rzuty przeciwnikiem. Czasami stosowałem,
          ale jest to bardzo niebezpieczna metoda walki. Można zrobić delikwentowi ogromną
          krzywdę i później mieć go na sumieniu. Jeśli do tego dołoży sie kick boxing może
          być groźnie.
      • marek_brzeg Re: Jak sobie radzić z burakami? 16.06.08, 23:25
        No tak... Tylko z drugiej strony, człowiek ma jednak opory przed piciem wódki z byle kim.
    • zwykly_kierowca Re: Jak sobie radzić z burakami? 16.06.08, 09:54
      ale co było tego 6 czerwca?
      • Gość: :)) zmontowano pierwszego malucha :)) IP: *.chello.pl 16.06.08, 10:45
    • Gość: antymoher może jakiś zlot moherów był 6..? IP: *.chello.pl 16.06.08, 10:44

      niestety u nas coraz bardziej agresywnie zachowują sie całe grupy społeczeństwa
      - a to także dzieki tak 'katolickiej/chrześcijanskiej' postawie jak wyznawców
      rydzyka
    • Gość: blue Re: Jak sobie radzić z burakami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.08, 10:53
      Trzeba ich było zapytać czy to rocznica jakiejś ustawki:)
    • kalina-123 Re: Jak sobie radzić z burakami? 16.06.08, 10:58
      Mam w swoim życiorysie trzykrotne wzięcie mnie za Żydówkę. Nie wiem czemu, bo
      nazbyt semickich rysów twarzy nie mam, w zasadzie tylko czarne włosy. Ale to
      szczegół. Co innego chciałam napisać - za każdym razem było to bardzo
      nieprzyjemne doświadczenie, przykre. Jestem dość młodą osobą i uwagi pochodziły
      również od osób młodych. Skąd w ludziach siedzi ta niechęć, skoro 90% moich
      rówieśników Żyda na oczy nie widziało!
    • hypatia69 Re: Jak sobie radzić z burakami? 16.06.08, 11:22
      Z moich doświadczeń wynika, ze zrobiliście dobrze. Że normalnych
      ludzi jest wiecej, to fakt. Ale takich cepów, którzy szukaja
      zaczepki i chodzą w stadach boi się każdy i nikt nic by nie zrobił,
      gdybyście się zaczęli tłuc. Bo normalni ludzie dyskutują przy uzyciu
      organów mowy, a nie elementów otoczenia [brukowce, dechy z ławek]. I
      boją sie zazwyczaj bólu, oraz cenią własne uzębienie.
      Policja? Taką sama mamy policję, jak i prawo. Skoro do niczego nie
      doszło, to nic by nie zrobili. Jakbyście zostali dotkliwie pobici,
      to może... Ale zanim cokolwiek by sie wydarzyło, to prawdopodobnie
      tych pięciu by Was pokolei znalazło, powybijaliby Wam okna, a moze i
      podpalili mieszkania.
      W dodatku zapewne byście sie od "władzy" dowiedzieli, ze zamiast sie
      szwendać po niebezpiecznych miejscach trzeba było siedzieć w domu, a
      jak już to nie wdawać sie w dyskusje z łobuzami. Tak to działa,
      niestety...
    • hypatia69 Re: Po co to było??? 16.06.08, 11:45
      Niewątpliwie nadawałbyś się na gliniarza. Z tych, co to wyskakują
      odważnie do babci z rzodkiewką pod sklepem.
    • euroanna Normalny człowiek nie chla piwska 16.06.08, 12:11
      Normalny człowiek nie chleje piwska i nie przesiaduje w knajpie pełnej "kafarów". Jeśli ktoś używa takiego języka (kafar, olaliśmy, itp.), kim on jest? Do kogo i o co masz pretensje?
      Jesteś taki sam jak ci, których opisujesz!
      • hypatia69 Re: Normalny człowiek nie chla piwska 16.06.08, 12:15
        O! Wzór cnót wszelakich. Następna porządna, która nadałaby się na
        glinę.
        Też "chleję piwsko" i bywam w knajpach gdzie bywają młotki różnego
        autoramentu... oraz całkiem zwyczajni ludzie. I co, kuwa,
        nienormalna jestem?
        Poza tym zwróć uwagę, ze chłopak nie ma pretensji, a zapytuje tylko.
        Co jest, Księżniczko? Mąż Ci z domu do knajpy ucieka? Na telebimy,
        zeby w spokoju mecze pooglądać?
        • euroanna Re: Normalny człowiek nie chla piwska 16.06.08, 12:21
          hypatia69 napisała:

          > Też "chleję piwsko" i bywam w knajpach gdzie bywają młotki różnego autoramentu... oraz całkiem zwyczajni ludzie. I co, kuwa,
          nienormalna jestem?

          Rzekłaś. Tak, jesteś nienormalna :)

          • hypatia69 Re: Normalny człowiek nie chla piwska 16.06.08, 12:32
            Masz pojęcie normalności godne fray Tomasza Torquemady:)))
            • euroanna Re: Normalny człowiek nie chla piwska 16.06.08, 12:43
              hypatia69 napisała:

              > Masz pojęcie normalności godne fray Tomasza Torquemady:)))

              hypatia69 napisała:

              > Masz pojęcie normalności godne fray Tomasza Torquemady:)))

              Ale się spieniłaś, "normalna" dzieweczko, broniąca śmierdzących piwskiem "kulturalnych" osobników, używająca wyrażeń w rodzaju "kuwa"...



              • hypatia69 Re: Normalny człowiek nie chla piwska 16.06.08, 12:53
                Nie spieniłam. Sprowokowałam. I proszę: mam odzew! Dziwne, nie?
                • euroanna Re: Normalny człowiek nie chla piwska 16.06.08, 12:54
                  hypatia69 napisała:

                  > mam odzew! Dziwne, nie?

                  No.
      • marek_brzeg Re: Normalny człowiek nie chla piwska 16.06.08, 23:32
        > Normalny człowiek nie chleje piwska
        Ja tylko piłem piwo ;)

        >i nie przesiaduje w knajpie pełnej "kafarów"
        A jak kafarzy wejdą po "normalnym człowieku", to zbiera znajomych i natychmiast wychodzi? Swoją drogą, knajpa nie była żadną mordownią - ot, zwykły pub.

        >Jeśli ktoś używa takiego języka (kafar, olaliśmy, itp.), kim on jest? Do kog
        > o i o co masz pretensje?
        > Jesteś taki sam jak ci, których opisujesz!
        Wytłumaczę im następnym razem, że mamy jednak coś wspólnego ;)
    • piwi77 Re: Jak sobie radzić z burakami? 16.06.08, 12:38
      A teraz chętnie bym usłyszał relację drugiej strony, wtedy zacząłbym
      wyrabiać sobie pogląd. Relacja tylko jednej strony, do tego tej,
      której nawet nie znam, to za mało.
      • marek_brzeg Re: Jak sobie radzić z burakami? 23.06.08, 00:06
        A tą drugą znasz? ;)
    • jeanie_mccake Re: Jak sobie radzić z burakami? 16.06.08, 20:46
      Trzeba bylo ich za.. krzeslami.
      Buraki tego nie lubia.
    • marajka Re: Jak sobie radzić z burakami? 17.06.08, 12:13
      A co było 6 czerwca? Niezła zawsze byłam z historii, a tu czarna dziura. Z czerwcem kojarzy mi się 4, ale nie 6.
      • Gość: 3,14-Roman Re: Jak sobie radzić z burakami? IP: *.eranet.pl 17.06.08, 16:45
        Wikipedia jest moją przyjaciółką :P
        pl.wikipedia.org/wiki/6_czerwca
        fragmenty

        Imieniny obchodzą: Aleksander, Artemiusz, Benignus, Dominika, Filip,
        Gerard, Gerarda, Kandyda, Klaudiusz, Laurenty, Marceli, Maria,
        Norbert, Norberta, Paulina, Sydonia, Symeon, Wawrzyniec i Więcerad.

        Może któryś z nich miał np. Więcerad na imię i było mu przykro, że
        nikt nie pamiętał o jego imieninach?

        Poza tym:
        Argentyna - Dzień Polaka (to by nawet pasowało)

        Urodzili się:
        1841 - Eliza Orzeszkowa, polska pisarka (zm. 1910)
        to chyba nie to...
        1983 - Marcin Hakiel, polski tancerz
        to pewnie też nie

        Wydarzenia w Polsce [edytuj]
        1794 - Insurekcja kościuszkowska: wojska polskie stoczyły z wojskami
        rosyjsko-pruskimi bitwę pod Szczekocinami.
        1945 - oddział NSZ wymordował podczas pacyfikacji 192 mieszkańców
        wsi Wierzchowiny.
        1973 - z włoskich części zmontowano pierwszego Fiata 126.

        Na świecie
        1885 - Ludwik Pasteur po raz pierwszy zastosował szczepionkę przeciw
        wściekliźnie.
        1937 - działacze antyfaszystowscy Carlo i Nello Rosselli zostali
        zamordowani we Francji przez włoską bojówkę faszystowską.
        1944 - II wojna światowa: rozpoczęło się lądowanie aliantów w
        Normandii – największa operacja desantowa w historii wojen.

        Hmmm... stawiałbym na aliantów w Normandii lub na Wierzchowinę. Choć
        nadal nie widzę tu nic "takiego".
        • hypatia69 Re: Jak sobie radzić z burakami? 17.06.08, 17:08
          Ja bym stawiała na to:
          "1977 - Camu Tao, amerykański raper (zm. 2008)"
        • marek_brzeg Re: Jak sobie radzić z burakami? 23.06.08, 00:05
          "1937 - działacze antyfaszystowscy Carlo i Nello Rosselli zostali
          zamordowani we Francji przez włoską bojówkę faszystowską."
          Może to świętowali ;)
          • muerte2 Re: Jak sobie radzić z burakami? 23.06.08, 13:58
            Rozum nakazywałby zawezwać organa ścigania, żeby owe organy ściągnęły tępych
            kafarów. Tyle, że nie ścignęłyby, bo tak naprawdę nic się nie stało. Co tak
            realnie, oprócz słownej przepychanki, można zarzucić kafarom? Za co wsadzić
            kafarów do więźnia? Serce natomiast nakazywałoby nauczyć rozumu kafarów metodami
            jedynie przez nich rozumianymi - tyle tylko, że mocniej. Wiem, że to mało
            wychowawcze i do niczego nie prowadzące. Ale jaką daje satysfakcję! Kiedyś byłem
            świadkiem, jak na ulicy bandziory napadły na taką nie za dużą chłopowinę.
            Chłopowina połamała napastnikom łapy, bo była karateką. I tak oto na mych oczach
            raz w życiu stała się sprawiedliwość. W dodatku jeszcze prędzej niż natychmiast.

            PS. Nie mam pojęcia co stało się 6 czerwca. Może kafary były profesorami
            doktorami habilitowanymi jakiejś nauki i w tej knajpie omawiali wówczas
            okoliczności jakiegoś wiekopomnego zdarzenia z 6 czerwca? Sugestywność ich
            wypowiedzi oraz propozycje, abyście niezwłocznie wyruszyli w drogę powrotną z
            Polski do Izraela wskazuje, że z pewnością musieli to być ludzie nauki lub
            kultury, bo przecież tępy kafar nie miałby zielonego pojęcia, że coś mogło się
            zdarzyć akurat 6 czerwca.
            • hypatia69 Re: Jak sobie radzić z burakami? 23.06.08, 15:02
              "były profesorami doktorami habilitowanymi jakiejś nauki i w tej
              knajpie omawiali wówczas okoliczności jakiegoś wiekopomnego
              zdarzenia z 6 czerwca?"
              Odkrycie wirusa odpowiedzialnego za zgłupienie kafarów?
              ;)
Pełna wersja