"Twórczość" wyższych urzędników a depopulacja Euro

22.06.08, 01:39
Toczy się współcześnie pomiędzy nami obywatelami tzw.
demokratycznych państw, a pewnym ukrytym wrogiem zacięta gra. Wynika
ona z próby zniewolenia nas przez "radosnych urzędników wyższych
urzędów"
To nawet nie sposób nazwać narastaniem biurokracji. To jest
podświadomy mechanizm uruchomiony przez porzekadło rodziców do
dzieci... "synu(córko) - ty coś powinieneś w życiu zdziałać".
Wtedy owa córka lub syn, jeśli wcześniej uzyskali wykształceni
prawnicze, ekonomiczne lub z zakresu zarządzania i objęli potem
jakieś znaczące stanowisko w urzędach państwowych
rozpoczynają "radosną twórczość".
Prowadzi ona do tego, iż dla przykładu lekarz pracujący w tzw.
Akademii Medycznej... w pewnym szpitalu wypełnia ok. siedem list
obecności (zajęcia dydaktyczne, praca na rzecz szpitala, obowiązki
naukowe, lista dyżurów na oddziale, lista dyżurów ostrych, lista w
poradni przyszpitalnej, .. i to czy szedł o 8-mej rano - jeśli już
pracowaŁ 12 godzin..itp...itp.), co jest kontrolowane przez co
najmniej cztery urzędy... w tym wyróżniający sie ostatnio PIP.
W myśl pomysłów Minister Kudryckiej... taki lekarz... - jeśli
popracuje naukowo będzie miał stopień doktora habilitowanego
zastąpiony przez certyfikat(też nadawany przez CK) lecz sprawdzany
okresowo... a kryterium - od czego będzie zależało jego dalsze
zatrudnienie będzie stanowił tzw. "Impact Factor". Mało kto wie,
że ów IF jest liczbą, ustalaną na podstawie wytycznych pewnego
komitetu w Filadelfii, który uznał, że tylko prace cytowane w
amerykańskich czasopismach są wartościowe.
Mało tego - gdy będzie on wracał z pracy do domu, kontrolować
go będą foto-radary, a jego korespondencję mailowa sprawdzi "system
typu Echelon", a jego zarobki sprawdzi kilka różnych typów
urzędów skarbowych. Z pieniędzmi na jego rentę może być krucho.
Natomiast jak włączy telewizor .. to zapozna się z "radosną
twórczością mediów" .. próbujących opluwać jego kolegów lub jego
samego wg. jakiś teczek.... tak jak gdyby prawidłowością rozwojową
nie było to, iż przed małpoludami było dinozaury ..
Jak nie zdołamy poskromić rozwoju biurokracji i owej "radosnej
twórczości wyższych urzędników" to Europa rzeywiście wymrze... tak
jak to już zresztą postanowiła. Przyczyna jest prost... życie tutaj
jest zbyt trudne. Andrew Wader
Pełna wersja