Na zlosc zonie zabije dzieci...

22.06.08, 16:39
Brian Philcox w przeddzien rozprawy rozwodowej zaladowal swego synka
Owena i corke Amy do samochodu, wyjechal z miasta, podlaczyl
spalinowa kosiarke i zagazowal sie z nimi na smierc.

news.bbc.co.uk/1/hi/wales/7457941.stm
Nie jest to pierwsza sprawa tego typu. Jak podaje inny artykul,
gazetowy, morderstwa dzieci przez ojcow sa bardzo czeste. Punktem
zapalnym jest fakt, ze relacje malzenskie sa trudne, a dzieci sa
elementem przetargowym. W kilku przypadkach maz nie mogl zniesc
zepchniecia na dalszy plan i odmowy seksu przez zone, ktora
zajmowala sie tylko dziecmi, w innych to facet byl agresywny i zona
uciekala przed nim, oczywiscie zabierajac dzieci.
Eksperci mowia wiec o probie zapobiezenia przez mezczyzne rozstanai
z dziecmi, ktore w wiekszosci przypadkow sa przyznawane po rozwodzie
matce, a spotkania z ojcem sa monitorowane i rzadkie. Mezczyzni ci
chca zyc ze swymi dziecmi w niebie, jak oswiadczyl jeden psychiatra.
Innym powodem jest wlasnie zemsta: jesli ja nie bede mogl miec
kontaktu z dziecmi, to ty tez nie bedziesz miala...
    • raveness1 Re: Na zlosc zonie zabije dzieci... 22.06.08, 18:22
      Punktem
      > zapalnym jest fakt, ze relacje malzenskie sa trudne, a dzieci sa
      > elementem przetargowym.
      Wszystkie relacje, zwiazki, malzenstwa sa skazane na zaglade. Tylko
      kwestia czasu.
      Czego oczekiwac od dwojga napalonych czlowieczkow, chcacych
      zniewolic jeden drugiego?
    • znj2 Re: Na zlosc zonie zabije dzieci... 22.06.08, 19:59
      To kompletny idiota. Powinien ukatrupić babę!
Pełna wersja