Dodaj do ulubionych

Zostac ateista, to wymaga odwagi !

IP: 209.234.157.* 24.09.03, 00:10
Powiedziec sobie raz na zawsze, ze wszystkie bajki o
Panu Bogu, to tylko bajki. Powiedziec sobie,ze to nikt
inny ale ludzie decyduja o wlasnym losie. Powiedziec
sobie, ze KK to organizacja wykorzystujaca w perfidny
sposob (jak inne sekty) normalna zadze poznania racji
zycia, wymaga odwagi, czasem duzej, zwlaszcza w kraju
zindoktrynowanym do granic absurdu przez sekte zwana
KK.Sprobujcie znalezc w sobie troche odwagi i
odrzuccie narzucone wam, prostackie czesto schematy.
Odrzucilem je sam juz dawno i jest mi z tym dobrze,
Czuje sie wolny i niezalezny od starych kawalerow w
czarnych sukienkach wykorzystujacych moja dawna (na
szczaescie !)glupote.
Obserwuj wątek
    • Gość: obcy Re: Zostac ateista, to wymaga odwagi ! IP: *.dyn.optonline.net 24.09.03, 07:43
      Gość portalu: Rzeczowy napisał(a):

      > Powiedziec sobie raz na zawsze, ze wszystkie bajki o
      > Panu Bogu, to tylko bajki. Powiedziec sobie,ze to nikt
      > inny ale ludzie decyduja o wlasnym losie. Powiedziec
      > sobie, ze KK to organizacja wykorzystujaca w perfidny
      > sposob (jak inne sekty) normalna zadze poznania racji
      > zycia, wymaga odwagi, czasem duzej, zwlaszcza w kraju
      > zindoktrynowanym do granic absurdu przez sekte zwana
      > KK.Sprobujcie znalezc w sobie troche odwagi i
      > odrzuccie narzucone wam, prostackie czesto schematy.
      > Odrzucilem je sam juz dawno i jest mi z tym dobrze,
      > Czuje sie wolny i niezalezny od starych kawalerow w
      > czarnych sukienkach wykorzystujacych moja dawna (na
      > szczaescie !)glupote.

      Dokladnie.Wreszcie chyba znalazles droge do Boga!
      Masz racje,trzeba o nim zapomniec! i zyc tak jakby go nie bylo.
      Co wiecej,trzeba sie pozbyc tego urojenia,ktore ciagle powraca,
      a zwiazane jest ono z nasza przeszloscia.
      bog nie istnieje,i jak slusznie zauwazyles trzeba to sobie dobrze
      uswiadomic,i wziasc zycie we wlasne rece.
      wtedy poczujemy sie inaczej,jakby bardziej lekko;nie badzmy
      tym zmatrwieni,
      ze bog bedzie mial nam to za zle,bo go poprostu nie ma!
      "Bog nie istnieje! A zatem wszystko jest dozwolone." (Dostojewski).
      Niech zyje ten ktory tak jak J.P.Sartre odwrocil sie od niego,mowiac
      ze to on w koncu przestal juz zupelnie na niego patrzec.
      Co to z roznica,oddalilismy sie od niego i zapomnijmy o nim.
      Tak,ajk on zapomnial o nas,a to czy on jest czy go nie ma,nie ma dla nas
      zadnego znaczenia.
      Lepiej myslec,ze go nie ma,bo w ten sposob nie mozemy popasc w jakikolwiek
      blad,a po co?po to aby po tym ludziom szkodzic?to wstretne.
      Niech zyje Ateizm,i niech ci co wierza w niego nie zapominaja o ludzkiej
      milosci,ktora pomimo wszystko istnieje.
      Pozdrowienia dla wszystkich ateistow.

      obcy,:)

      • Gość: Palnick Re: Zostac ateista, to wymaga odwagi ! IP: *.stenaline.com 24.09.03, 08:29
        Meslier: "Religia jest sztuką zajmowania ograniczonych umysłów ludzi tym, czego
        nie są w stanie zrozumieć.
        (...) Uprzedzeni przez mniemanie powszechne, iż widmo to jest dla nich bardzo
        ważną rzeczywistością, ludzie zamiast rozsądnie z jego niezrozumiałości
        wywnioskować, że są zwolnieni z obowiązku myślenia o nim, dochodzą do wprost
        przeciwnej konstatacji"
        • Gość: obcy Re: Zostac ateista, to wymaga odwagi ! IP: *.dyn.optonline.net 24.09.03, 08:48
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          > Meslier: "Religia jest sztuką zajmowania ograniczonych umysłów ludzi tym,
          czego
          >
          > nie są w stanie zrozumieć.
          > (...) Uprzedzeni przez mniemanie powszechne, iż widmo to jest dla nich bardzo
          > ważną rzeczywistością, ludzie zamiast rozsądnie z jego niezrozumiałości
          > wywnioskować, że są zwolnieni z obowiązku myślenia o nim, dochodzą do wprost
          > przeciwnej konstatacji"

          Jest rzecza wiadoma,ze na ateizm przechodzili ludzie w dojrzalym juz
          wieku;bo ten co byl "ateista" za mlodu nie za bardzo wiedzial kim jest,
          jak rowniz ci co byli wierzacymi w mlodosci.
          Mlodosc jest pelna roznych idealow i wskutek tego z czasem po dokladnym
          przejrzeniu "sprawy",okazuje sie ze niestety,ale mylilismy sie.
          Marks tez byl wierzacym w mlodym wieku,i jego pisma z tego okresu
          sa dosc ciekawe,podobnie Sartre.Niejaki Gabriel Marcel mial dosc duze
          problemy w tym wzgledzie,pomimo,ze jest polecany poprzez ojcow KK.
          No,coz,widac z tego ze wiara i jej zrozumienie nie idzie w parze
          z tzw.wyksztalceniem,ale jest dane od Boga jako Laska.
          A zatem to nie ma nic wspolnego ze zrozumieniem wszechswiata,
          (Einstein byl czlowiekiem gleboko wierzacym).
          I wielu zreszta innych,ale o czym ja tutaj mowie?
          I po co rzucam te perly pomiedzy swinie?
          Wlasnie,po co?

          :(




          • Gość: Ed Re: Zostac ateista, to wymaga odwagi ! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.03, 11:35
            Chyba pierwej myślenia oddalonego kategorii od kultu siły, czy też
            nadczłowieka o jedynie słusznej racji.

            Gość portalu: obcy napisał(a):

            > "Bog nie istnieje! A zatem wszystko jest dozwolone." (Dostojewski).

            Ed. Cytujesz mistrzem analizy psychologicznej. Czyżby nie odpoaiadał Ci jego
            indywidualizm filozoficzny, dopatrujący się irracjonalnych pierwiastków natury
            ludzkiej i ich wpływu na człowieka i jego moralność? Historia papieży jest
            faktem a nie domniemaniem i wydaje się w pełni potwierdzać spostrzeżenia
            Dostojewskiego. Nic tu nie zmienia także szermowanie przez kolejnych papieży
            hasłem poszukiwań podstaw kościelnej interpretacji ontologi (Ontologia, w
            filozofii, zgodnie z Lexicon Philosophorum (1613), nauka o "pierwszych
            zasadach i ostatecznych przyczynach" bytu).
            Zresztą to, czego z takim sarkazmem próbujesz bronić, doskonale
            scharakteryzował F. Nietzsche.
            Twierdzenie, że _"No,coz,widac z tego ze wiara i jej zrozumienie nie idzie w
            parze z tzw.wyksztalceniem..." jest kolejną hipokryzją skierowaną do parafian.
            Wynika z niego bowiem, że optymalnie wierzącym powinien być analfabeta. Po
            kiego grama zatem tak usilnie kształci się wszelkiej maści interpretatorów
            wiary? I do tego jeszcze na koszt Państwa a nie wszechmogącego i jego sług.

            > I wielu zreszta innych,ale o czym ja tutaj mowie?
            > I po co rzucam te perly pomiedzy swinie?
            Ed. Czy przez zachlapane oczy nie mylisz czasem pereł z błotem, w którym na
            codzień się w nim nurzasz błędnie biorąc to co obce za swoje?
        • Gość: Palnick Re: Zostac ateista, to wymaga odwagi ! IP: *.stenaline.com 20.10.03, 02:48
          Gość portalu: Rodrig Falkenstein napisał(a):

          > sądzisz, że to takie proste?
          >
          > Ja całe szczęście nie mam tego problemu, bo mnie w tych ksiegach nigdy nie
          > było. Mogę więc spławiać księdza jak przychodzi po kolędzie mówiąc, że nie
          > jestem chrzescijanienem a na nawrócenie nie mam czasu
          --------------
          J bym na Twoim miejscu spróbował nawrócić księdza ;)
      • Gość: crow Wykreslenie z ksiag parafialnych to niekoniecznie IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.09.03, 10:07
        ateizm.
        Jesli wykresliles sie ze spolecznosci katolickiej, mozesz spokojnie pojsc do
        spolecznosci Hare Krishna i nadal nie byc ateista. Nie mozna wkladac do jednego
        worka chrzescijanstwa katolicyzmu ateizmy i wiary w Boga. Po prostu wszyscy co
        mieszaja te pojecia sa z zalozenia bardzo niewyedukowanymi katolikami. Bo w co
        wierza bardziej w Boga czy kosciol powszechny? Jesli we wszystko razem - droga
        wolna, ale na poziomie nacjonalizmow regionalnych nie da sie wierzyc w Kosciol!
        Jesli kosciol jest wspolnota, to nacjonalisci polscy, slascy czy jacys inni
        neguja istnienie tej wiary. Jesli wierzy sie w Boga, mozna nie wierzyc w jego
        ziemskie przydomki w postaci legionow meczennikow katolickich czy jakiejkolwiek
        religii. Jesli sie jest ateista to nie wierzy sie w Boga, ale wierzy sie (bo
        namacalnie widzi) w kosciol i nawet mozna negowac jego funkcjonowanie.

        Prawdiwy ateista - nie wierzy w Boga ale wierzy i walczy z kosciolem
        Prawdziwy wierny - wierzy w Boga, ale moze powatpiewac w jego ziemskie zastepy
        urzednicze w jakiejkolwiek postaci
        Wierny zmuszony do wiary - zmusza sie do wiary w Boga poprzez cotygodniowe
        rytualy utwierdzajace w slusznosci jego wiare.
        • Gość: Palnick Wykreslenie z ksiag parafialnych - procedura. IP: *.stenaline.com 24.09.03, 10:18
          Jak wystąpić z kościoła katolickiego?

          W jaki sposób osoba ochrzczona we wczesnym dzieciństwie, po dojściu do
          pełnoletniości może wystąpić z kościoła katolickiego? Pytanie to słyszałem
          parokrotnie. Kiedyś zostało postawione pani adwokat mającej dyżur w nocnym
          programie "Radia dla Ciebie" przez jednego z dzwoniących słuchaczy i słuchacz
          ten nie otrzymał odpowiedzi.
          Wyjaśniam więc, jakie kroki winna podjąć zainteresowana osoba. Pierwszą rzeczą,
          której należy się dowiedzieć jest informacja o tym, na terenie której diecezji
          położona jest parafia, w której przyjmowało się chrzest. W świadectwie chrztu
          jest zawsze wymieniona nazwa właściwej parafii. Następne kroki polegają na
          zdobyciu adresu właściwej miejscowo kurii metropolitalnej i napisanie
          stosownego listu. Najlepiej taki list jest kierować na ręce kanclerza kurii,
          bądź ewentualnie biskupa ordynariusza. List taki, jak wszelką urzędową
          korespondencję dobrze jest wysłać jako przesyłkę poleconą z potwierdzeniem
          odbioru. W wysyłanym liście należy poinformować o tym, że osoba występująca z
          kościoła posiada dwóch świadków. Muszą to być osoby pełnoletnie i pełnoprawni
          członkowie kościoła katolickiego. Wskazane jest podanie nazwisk i adresów
          zamieszkania świadków. Świadkowie powinni się liczyć z tym, że podane o nich
          informacje mogą być sprawdzane w parafiach, w których aktualnie zamieszkują.
          Osoba występująca może załączyć kserokopię świadectwa chrztu. Można obok
          własnego aktualnego adresu podać nazwę i adres parafii, w której się
          zamieszkuje. Znany jest mi przypadek zbierania informacji o osobie, która
          pragnęła być skreślona z listy ochrzczonych. Przypuszczam, że czyniono to po
          to, by dowiedzieć się, czy list taki napisała osoba w pełni samodzielna i
          zdolna do składania oświadczeń woli (zdrowa i zrównoważona psychicznie). Po
          otrzymaniu listu biskupstwo winno nadać bieg sprawie, po czym w uzgodnionym
          terminie stawiamy się w towarzystwie świadków u proboszcza parafii. Sama
          procedura jest już bardzo krótka - po odczytaniu określonych formuł z kodeksu
          kanonicznego dotyczących głównie utraty praw kościelnych (np. nie można być
          świadkiem na ślubie katolickim, rodzicem chrzestnym) następuje wykreślenie
          osoby zainteresowanej z rejestrów kościelnych.

          Prawo kościelne jest mimo modernizacji prawem archaicznym i w pewien szczególny
          sposób czerpiącym ze wzorów rzymskich. W kościele katolickim chrzest jest
          sakramentem religijnych narodzin "dziecka bożego" we wspólnocie wierzących.
          Stąd też dla administracji kościelnej ma znaczenie miejsce (parafia) przyjęcia
          chrztu.
          • Gość: Jerzy Chrzest jako sakrament wyzwolenia od grzechu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 11:50
            O mocy chrztu katolickiego dyskutowano w wątku o sakramentalizmie katolickim.
            Przypomnę kawałek:

            Chrzest jako sakrament wyzwolenia od grzechu

            Według artykułu 1128 sakramenty działają ex opere operato, czyli przez samo ich
            sprawowanie niezależnie od osobistej świętości kapłana. Odnieśmy więc tę zasadę
            do nauki o sakramencie chrztu.

            Według artykułu 1213, PRZEZ CHRZEST ZOSTAJEMY WYZWOLENI OD GRZECHU I ODRODZENI
            JAKO SYNOWIE BOŻY

            Oto ten artykuł:

            1213 Chrzest święty jest fundamentem całego życia chrześcijańskiego, bramą
            życia w Duchu (vitae spiritualis ianua) i bramą otwierającą dostęp do innych
            sakramentów. Przez chrzest zostajemy wyzwoleni od grzechu i odrodzeni jako
            synowie Boży, stajemy się członkami Chrystusa oraz zostajemy wszczepieni w
            Kościół i stajemy się uczestnikami jego posłania4: "Chrzest jest sakramentem
            odrodzenia przez wodę i w słowie".

            Tutaj sakrament powinien zadziałać w 100 procentach, gdyż wykonywany jest na
            niemowlętach, które wprawdzie grzechu jeszcze nie popełniły, ale narodziły się
            z grzeszną naturą. Od jakiego więc grzechu wyzwala ich sakrament chrztu?
            Jeśli rzeczywiście sakrament miałby moc wyzwalać od skłonności do grzechu, od
            panowania grzechu w ludzkiej naturze, to społeczeństwa katolickie powinny być
            rajem na ziemi.
            Jeśli tak nie jest, to znaczy, że sakrament nie działa tak, jak się mu
            przypisuje.
            Człowiek mimo że ochrzczony nadal jest grzeszny, jakoś ten chrzest nie wyzwolił
            go od panowania grzechu. Szkoda, że nie zadziałał choćby w przypadku Hitlera.

          • Gość: Rzeczowy Re: Rzeczowy, jeżeliś chrzczony to jesteś w księg IP: 209.234.157.* 24.09.03, 21:06
            Ochrzcili mnie. Wpisany gdzies bylem. Zmienilem miejsce
            zamieszkania najperw w Polsce, potem wyjechalem za
            granice. Po zmianie miejsca zamieszkania nigdzie sie nie
            wpisywalem, bo nie mialem juz doo czynienia z KK.
            Zdziwilbym sie gdyby mnie jeszcze mieli w ewidencji
            ale... Przypuszczam, ze wielu Polakow, ktorzy dawno
            wyjechali z kraju wciaz robi za owieczki w Polsce. Na
            oko liczba ich jest przesadzona przynajmniej o 1,5 mln.
        • Gość: dominus jestes bo statystyka musi potwierdzać pozycję KK . IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.03, 15:59
          jestem ateista do kiedy pamiętam, nigdy nie brałem udziału w żadnych
          kościelnych obrządkach. Kilka razy zmieniałem miejsce zamieszkania, i za każdym
          razem pojawiał się jakiś wysłannik kościoła, który uzupełnic chciał dane w
          swoich księgach. Kilkukrotnie składałem prośbę do instucji do której się nie
          zapisywałem, o wykreślenie mnie z listy jej członków, nigdy nie udało mi się
          uzyskać potwierdzenia o wykreślenia z memberslist, tej szacownej instutucji.
          Znam inny jeszcze ciekawszy przypadek: jedna z moich koleżanek, niegdyś
          zagorzała katoliczka, pod wpływem alternatywnej grupy chrześcian, postanowiła
          zmienić przynależność. Zarządca jej parafii najpierw przez kwartał zwodził, po
          czym bezczelnie oświadczył, że nikt nie opuści jego stadka. Przepowiadał rychły
          powrót pod jedyne właściwe skrzydła. Koleżanka przeniosła się do miasta
          oddalonego o jakieś 500 km, i tam odwiedził ja szcowny przedstawiciel jedynej
          słusznej instytucji skupiającej wyznawców jedynej słusznej wiary.
    • Gość: Jerzy Odrzuciułeś fałszywego boga, prawdziwego nie znałe IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 09:55
      Gość portalu: Rzeczowy napisał(a):

      > Powiedziec sobie raz na zawsze, ze wszystkie bajki o
      > Panu Bogu, to tylko bajki. Powiedziec sobie,ze to nikt
      > inny ale ludzie decyduja o wlasnym losie. Powiedziec
      > sobie, ze KK to organizacja wykorzystujaca w perfidny
      > sposob (jak inne sekty) normalna zadze poznania racji
      > zycia, wymaga odwagi, czasem duzej, zwlaszcza w kraju
      > zindoktrynowanym do granic absurdu przez sekte zwana
      > KK.Sprobujcie znalezc w sobie troche odwagi i
      > odrzuccie narzucone wam, prostackie czesto schematy.
      > Odrzucilem je sam juz dawno i jest mi z tym dobrze,
      > Czuje sie wolny i niezalezny od starych kawalerow w
      > czarnych sukienkach wykorzystujacych moja dawna (na
      > szczaescie !)glupote.


      Miałeś odwagę odrzucić fałszywego boga, do którego można sie dostać przez
      usługi kapłanów katolickich, przez czyściec, msze, kult obrazów i świętych.
      Wszystkie te rzeczy są zabronione w księdze od Boga prawdziwego, do którego
      można sie dostać TYLKO przez Jezusa Chrystusa.
      Prawdziwego Boga nigdy nie poznałeś,

      Jerzy
      • Gość: ppp Czy istnieje falszywy bog? IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.09.03, 10:20
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        >Wszystkie te rzeczy są zabronione w księdze od Boga prawdziwego, do którego
        > można sie dostać TYLKO przez Jezusa Chrystusa

        Czy aby na pewno przez Jezusa? Czy wszyscy inni negujacy jego nauki nie maja
        prawa poznac Boga? A moze nie tylko kosciol, ale i Jezus (ktory to ustanowil
        kosciol) Nie maja nic wspolnego z czlowiekiem i jego poznaniem z Bogiem?
        • Gość: Jerzy O zamianie Boga prawdziwego na fałszywego IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 11:32
          Gość portalu: ppp napisał(a):

          > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
          >
          > >Wszystkie te rzeczy są zabronione w księdze od Boga prawdziwego, do którego
          >
          > > można sie dostać TYLKO przez Jezusa Chrystusa
          >
          > Czy aby na pewno przez Jezusa? Czy wszyscy inni negujacy jego nauki nie maja
          > prawa poznac Boga? A moze nie tylko kosciol, ale i Jezus (ktory to ustanowil
          > kosciol) Nie maja nic wspolnego z czlowiekiem i jego poznaniem z Bogiem?

          Drogi ppp,
          Kiedy odrzuca się Boga prawdziwego, następuje degradacja duchowa i moralna
          narodu, w końcu ci, którzy promują fałszywe wyobrażenia o Bogu, stają się
          promotorami niemoralności;
          Jesteś dobrym katolikiem, jak długo jesteś poddanym papieża; możesz pić, znęcać
          się nad żoną i dziećmi, kraść, itd, to będą grzechy powszednie, z których się
          wyspowiadasz, odmówisz za karę kilka mechanicznych modlitw i będziesz OK.
          Jeśli przestaniesz pić i kraść ale opuścisz KK, to będziesz ostracyzowany jako
          ten kto popełnił grzech śmiertelny.

          Natomiast ci, którzy odrzucają taką religijnośc i idą w kierunku ateizmu,
          zcazynają promować etykę relatywistyczną i nie mają nic przeciwko temu, aby
          promować wolnu seks i wszelkie inne zachowania, których Bóg Biblii zabrania.

          Świetny tekst podsumuwujący ten mechanizm znajdziemy w liście Pawła do Rzymian
          1,18 Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej
          bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę.
          1,19 Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg
          im to objawił.
          1,20 Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą
          być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie
          mają na swoją obronę,
          1,21 dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu
          dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce
          pogrążyło się w ciemności.
          1,22 Mienili się mądrymi, a stali się głupi.
          1,23 I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające
          śmiertelnego człowieka, a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta i płazy;
          1,24 dlatego też wydał ich Bóg na łup pożądliwości ich serc ku
          nieczystości, aby bezcześcili ciała swoje między sobą,
          1,25 ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i oddawali cześć, i
          służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.
          1,26 Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich
          bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze,
          1,27 podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą,
          zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i
          ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę.
          1,28 A ponieważ nie uważali za wskazane uznać Boga, przeto wydał ich Bóg na
          pastwę niecnych zmysłów, aby czynili to, co nie przystoi;
          1,29 są oni pełni wszelkiej nieprawości, złości, chciwości, nikczemności,
          pełni są również zazdrości, morderstwa, zwady, podstępu, podłości;
          1,30 potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi,
          wynalazcy złego, rodzicom nieposłuszni;
          1,31 nierozumni, niestali, bez serca, bez litości;
          1,32 oni, którzy znają orzeczenie Boże, że ci, którzy to czynią, winni są
          śmierci, nie tylko to czynią, ale jeszcze pochwalają tych, którzy to czynią.




          • Gość: ppp Re: O zamianie Boga prawdziwego na fałszywego IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.09.03, 11:48
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):

            >których Bóg Biblii zabrania.

            Biblia zostala spisana przez ludzi.

            Czy kosciol katolicki ma monopol na gloszenie prawdy Bozej? Nie, bo kazda
            religia uwaza ze ona ma monopol na gloszenie prawdy. Czy Bog ma interes w tym,
            by kazdy sobie uzurpowal prawo do prawdy objawionej? Czy moze istnieje wielu
            Bogow? Moze nasi praprzodkowie sie nie mylili? Czy nie widzisz praktyk
            poganskich (potoczna nazwa starych wierzen) w kosciolach? Nawet katolickim?
            Wynoszenie swietych na oltarze oraz ofiarowywanie ich pewnym grupom zawodowym,
            jest praktyka wrecz z czasow, kiedy kazdy z ludzi modlil sie do innego boga
            (wojownik do Marsa, Odyna albo ktoregos innego) Rolnicy modlili sie do innych
            bogow, a w kazdej modlitwie bylo egoistyczne zadanie poprawy wlasnego statusu?
            • Gość: Jerzy Re: O zamianie Boga prawdziwego na fałszywego IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 11:55
              Gość portalu: ppp napisał(a):

              > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
              >
              > >których Bóg Biblii zabrania.
              >
              > Biblia zostala spisana przez ludzi.

              J: Tak, ale pod natchnieniem Ducha Świętego.

              >
              > Czy kosciol katolicki ma monopol na gloszenie prawdy Bozej? Nie, bo kazda
              > religia uwaza ze ona ma monopol na gloszenie prawdy. Czy Bog ma interes w
              tym,
              > by kazdy sobie uzurpowal prawo do prawdy objawionej? Czy moze istnieje wielu
              > Bogow? Moze nasi praprzodkowie sie nie mylili? Czy nie widzisz praktyk
              > poganskich (potoczna nazwa starych wierzen) w kosciolach? Nawet katolickim?
              > Wynoszenie swietych na oltarze oraz ofiarowywanie ich pewnym grupom
              zawodowym,
              > jest praktyka wrecz z czasow, kiedy kazdy z ludzi modlil sie do innego boga
              > (wojownik do Marsa, Odyna albo ktoregos innego) Rolnicy modlili sie do innych
              > bogow, a w kazdej modlitwie bylo egoistyczne zadanie poprawy wlasnego statusu?


              Zgafzam się z twoimi obserwacjami, ale katolicyzmu nie utożsamiam z
              chrzścijaństwem biblijnym.
              Katolicyzm jest religią synkretyczna, łączącą elementy chrześcijaństwa z
              wierzeniami ludów, do których docierało.
              • Gość: ppp Re: O zamianie Boga prawdziwego na fałszywego IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.09.03, 12:26
                Po Twoich postach domniemuje, ze mozesz byc swiadkiem Jehowy, co nie uwazam, za
                zaden dyshonor, bo kazdy ma prawo poznawac Boga wg wlasnej oceny (ja
                pozostawiam to posmiertnie)

                Jednakze pojawil się "Duch Świety" , ktory natchnal by spisac Biblie - i znowu
                czy nie widzisz tutaj powiazania z "pra" religiami, gdzie "cos" co objawialo
                sie bylo pod wplywem "swietych roslin". Gdy chcialo sie kogos wyleczyc, albo
                sie pomodlic, poznac przyszlosc, szaman poszlala i wdzial objawienie?
                Teraz apostolowie nawiazujac do tego "pra religijnego" motywu objawienia i
                natchnienia spisali cos co po prostu dawalo szanse na ponadczasowosc i w pelni
                oddawalo odpowiedzi na wszystkie pytania w celu poznania prawdy o Bogu? A
                jednak to ludzie. Chcescijanstwo nie jest stara religia, jest nowa , nawet
                nowoczesna, dajaca pelne pole do lokalizacji i jest elastyczna, a jednak czy
                mozna poznac cos co jest nieogarniete umyslem? Jaki jest w takim razie cel
                Biblii? "Poznac Boga przez Jezusa Chrystusa i Biblie?" Czy czlowiek tak czy
                inaczej nie pozna Boga? Czy sa falszywi Bogowie, skoro nie mozna go ogarnac
                umyslem?
                • Gość: Jerzy Katolicki stereotyp myślowy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 13:15
                  Gość portalu: ppp napisał(a):

                  > Po Twoich postach domniemuje, ze mozesz byc swiadkiem Jehowy, co nie uwazam,
                  za
                  >
                  > zaden dyshonor, bo kazdy ma prawo poznawac Boga wg wlasnej oceny (ja
                  > pozostawiam to posmiertnie)

                  Po tym, co tutaj napisałeś, wnioskuję, że nie masz zbyt wiele pojęcia o
                  doktrynie jakiegokolwiek wyznania. Postępujesz według katolickiego stereotypu,
                  że jak ktos się odwołuje do Biblii, to na pewno świadek Jehowy.
                  >
                  > Jednakze pojawil się "Duch Świety" , ktory natchnal by spisac Biblie - i
                  znowu
                  > czy nie widzisz tutaj powiazania z "pra" religiami, gdzie "cos" co objawialo
                  > sie bylo pod wplywem "swietych roslin". Gdy chcialo sie kogos wyleczyc, albo
                  > sie pomodlic, poznac przyszlosc, szaman poszlala i wdzial objawienie?
                  > Teraz apostolowie nawiazujac do tego "pra religijnego" motywu objawienia i
                  > natchnienia spisali cos co po prostu dawalo szanse na ponadczasowosc i w
                  pelni
                  > oddawalo odpowiedzi na wszystkie pytania w celu poznania prawdy o Bogu? A
                  > jednak to ludzie. Chcescijanstwo nie jest stara religia, jest nowa , nawet
                  > nowoczesna, dajaca pelne pole do lokalizacji i jest elastyczna, a jednak czy
                  > mozna poznac cos co jest nieogarniete umyslem? Jaki jest w takim razie cel
                  > Biblii? "Poznac Boga przez Jezusa Chrystusa i Biblie?" Czy czlowiek tak czy
                  > inaczej nie pozna Boga? Czy sa falszywi Bogowie, skoro nie mozna go ogarnac
                  > umyslem?


                  Popatrz, mamy wiele religii, które odzwierciedlają tęksnotę człowieka za
                  wieczną formą istnienia. Ich założyciele pozostaja do dzisiaj w swoich grobach
                  Chrystusa jest pusty. Tylko On dowiódł prawdziwości tego, co głosił.
                  Czy to trakie trudne do zrozumienia?

                  Jerzy
                  • Gość: Jerzy Grób Chrystusa jest pusty! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 13:18
                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                    Piszę jeszcze raz ten fragment, bo wyleciało mi z niego kluczowe słowo:

                    Popatrz, mamy wiele religii, które odzwierciedlają tęksnotę człowieka za
                    wieczną formą istnienia. Ich założyciele pozostaja do dzisiaj w swoich grobach.
                    Grób Chrystusa jest pusty. Tylko On dowiódł prawdziwości tego, co głosił.
                    Czy to trakie trudne do zrozumienia?

                    Jerzy
                    • Gość: ppp po 2000 lat wiekszosc grobow jest pusta. IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.09.03, 13:41
                      Mozliwe, ze moj stereotyp - negowanie papiestwa i powolywanie sie tylko i
                      wylacznie na Biblie sklonilo mnie w pierwszym skojarzeniu do myslenia: swiadek
                      Jehowy. Byc moze jestes protestantem, byc moze wolnym strzelcem, co jak
                      napisalem i tak nie ujmuje Twojemu dociekaniu prawdy i jedynej slusznej wiedzy
                      o doktrynach religijnych.

                      NIEPRAWDA JEST, ze zalozyciele religii leza w grobach. Pokaz mi lezacego w
                      grobie stworzyciela mitologii greckiej (jakby to nie bylo, byla to religia, a
                      ten ktory ja spisal nie poczuwal sie do miana "tworcy") Tak, jesli chodzi o
                      nowoczesne religie, wielu z tworcow sekt lezy w grobach a i to niekoniecznie,
                      bo jesli sa dobre warunki proces rozlozy kosci nawet w 100 lat.

                      Anyway nadal nie potrafie zrozumiec Twojego twierdzenia o falszywym Bogu.
                      • Gość: Jerzy Grób Chrystusa opustoszał na 3-ci dzień IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 16:04
                        Gość portalu: ppp napisał(a):

                        >> NIEPRAWDA JEST, ze zalozyciele religii leza w grobach. Pokaz mi lezacego w
                        > grobie stworzyciela mitologii greckiej (jakby to nie bylo, byla to religia, a
                        > ten ktory ja spisal nie poczuwal sie do miana "tworcy") Tak, jesli chodzi o
                        > nowoczesne religie, wielu z tworcow sekt lezy w grobach a i to niekoniecznie,
                        > bo jesli sa dobre warunki proces rozlozy kosci nawet w 100 lat.

                        Drogi ppp,
                        Pomyśl, co napisałeś w pierwszym zdaniu.
                        Nie opustoszeniu grobu przez rozkład ciała, ale przez zmartwychwstanie.

                        Jeśli twórcy mitologii nie leżą w grobach, to gdzie są? Zmartwychwstali?
                        Nigdzie nie ma o tym wzmianki; twoje stwierdzenie zakłada jednak
                        zmartwychwstanie, albo ponadnaturalne odejście z tego świata (jak np. Eliasz).

                        > Anyway nadal nie potrafie zrozumiec Twojego twierdzenia o falszywym Bogu.

                        Powiem inaczej:
                        Prawdziwy Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo.
                        Człowiek, który nie poznał albo odrzucił prawdziwego Boga, tworzy swego boga na
                        swoje wyobrażenia, który ma mu pomóć przedostać się do wieczności czy
                        kontrolować otaczającą go rzeczywistość.

                        Przeczytaj uważnie jeszcze raz rekomendowany wczesniek fragment z listu do
                        Rzymian.

                        Jerzy
                        • Gość: ppp Zmierzch bogow. IP: *.int.warszawa.sint.pl 24.09.03, 17:01
                          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                          > Drogi ppp,
                          > Pomyśl, co napisałeś w pierwszym zdaniu.
                          > Nie opustoszeniu grobu przez rozkład ciała, ale przez zmartwychwstanie.
                          >
                          > Jeśli twórcy mitologii nie leżą w grobach, to gdzie są? Zmartwychwstali?
                          > Nigdzie nie ma o tym wzmianki; twoje stwierdzenie zakłada jednak
                          > zmartwychwstanie, albo ponadnaturalne odejście z tego świata (jak np.
                          Eliasz).

                          Czyzby zmartwychstal, bo nie bylo ponadnaturalnego odejscia?

                          Komu i dlaczego bylo potrzebne zmartwychwstanie? Czyzby juz owczesni ludzie nie
                          wierzyli w ponadnaturalne odejscia? Pozadali namacalnego dowodu? Takowym
                          mogloby byc zmartwychwstanie, cos czego jeszcze nikt dotychczas nie stosowal?
                          Grob byl pusty - fakt. Zmartwychwstal - fakt oparty na relacji swiadkow (ilu? -
                          wiesz lepiej). No i odszedl ponadnaturalnie "wstapil na niebiosa" (oczywiscie
                          bez specjalnych efektow). A jednak odwolanie do tradycji, tylko z calkiem
                          nowoczesnym jak na owe czasy podejsciem do ominiecia ponadnaturalnego odejscia.

                          Czy ktos kto poznaje Boga, jest lepszy od kogos, kto go tworzy na swoje
                          wyobrazenie?
                          • Gość: Palnick Bogactwo ilościowe bogów. IP: *.stenaline.com 24.09.03, 17:07
                            Gość portalu: ppp napisał(a):

                            > Czy ktos kto poznaje Boga, jest lepszy od kogos, kto go tworzy na swoje
                            > wyobrazenie?
                            --------
                            Nie istnieje inny bóg od tego który powstaje w ludzkiej wyobraźni. Stąd droga
                            do niego i poznawanie go są całkowicie indywidualną sprawą. Wszak tego rodzaju
                            wytwór ludzkiego umysłu jest nieprzekazywalny innemu człowiekowi.
                            Bogów ci zatem dostatek. Jest ich tylu ilu ludzi wytworzyło sobie w wyobraźni
                            boga.
                          • Gość: Jerzy z relacji naocznych swiadkow IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.10.03, 21:28
                            Nie zagladalem tu do tego watku kilka dni, ale glebia twojej wypowiedyi zmusza
                            mnie do glebokiej refleksji.

                            Sprobuje ci odpowiedziec, skad moja pewnosc: z relacji naocznych swiadkow,
                            ktore zostaly zawarte w Nowym Testamencie.

                            TYLKO MI NIE PISZ, ze to bylo dawno temu, bo ci zaraz zadam pytanie, czy
                            zeznanie swiadka traci waznosc z chwila jego smierci.
                            Jesli by tak bylo, ni moglbys ufac rzadnym dokumentom historycznym.

                            Pozdrawiam i zycze serdeczniejszego stosunku do zmartwychwstalego Jezusa.
                            Kiedys przed nim staniesz, czy chcesz tego, czy nie chcesz.

                            Jerzy
                          • Gość: Palnick Kontrowersja w związku z sensem śmierci Jezusa;)) IP: *.stenaline.com 15.10.03, 19:41

                            1. Wiec Bóg Ojciec rzekł: "Ludzie są zepsuci z natury, serca ich są
                            zatwardziałe, myśli są jak sadza, a czyny haniebne, widok ich męczy me oczy".
                            2. Gdy Stwórca tak mówi, to zawsze zaraz potem jest coś śmiesznego do
                            zobaczenia na Ziemi: potop, deszcz z ognia i siarki, trzęsienie ziemi. No, po
                            prostu jakaś rozrywka.
                            3. Bóg zdecydował: "Wyślę im jednego z naszej Trójcy, by cierpiał, by go
                            męczyli i by swą śmiercią odkupił ich grzechy. Czyż to nie dobry pomysł?"
                            4. Bóg powiedziawszy to powiedział: "Rzekłem".
                            5. I dorzucił: "Musze ze sobą porozmawiać".

                            6. Bóg rzekł do siebie: "Jeden z nas zejdzie do ludzi, by cierpieć i zostać
                            skazanym na śmierć, gdyż takie jest moje przeznaczenie.
                            7. Teraz musimy zdecydować, który się poświęci.
                            8. Co do mnie, nie narzucając Wam mego zdania, uważam, że powinien to być Bóg
                            stworzony na podobieństwo człowieka, młody, piękny i podobający się
                            kobietom. „Jaka jest wiara żon taka i wiara mężów".
                            9. Duch Święty dodał: "Też tak uważam".
                            10. Syn stwierdził: "Przecież kobiety lubią gołębie".
                            11. Duch Święty odparł: "Gołębica przybita do wrót stodoły - to niepoważne!".
                            12. Ojciec: "Będzie tak, jak jest napisane w Księdze A Księga mówi: „Bóg wyśle
                            swego jedynego Syna, Mesjasza, by odkupił grzechy Świata".
                            13. Syn: "Tak napisano w Księdze? Nigdy tego nie czytałem!".
                            14. Ojciec: "Z chwila, gdy zaświtała mi idea, iż ma to być napisane w Księdze,
                            słowa te były napisane od momentu powstania Księgi".
                            15. Syn: "Ach, tak ...
                            16. Ojciec: "Z chwila, gdy to postanowiłem wszyscy prorocy od zawsze mówili o
                            tym, a ich przemowy były pełne zapowiedzi nadejścia mego Syna.
                            17. Oczywiście, trzeba trochę czytać miedzy wierszami, ale gdzież byłyby ich
                            zasługi, gdyby przygotowywać za nich całą robotę".
                            18. I dodał: "A zresztą, wiesz to tak samo dobrze jak Ja. Bo jesteś Mną
                            Przestań więc mendzić, bo dostaniesz w papę".
                            19. Syn westchnął i przestał mendzić.
                            ------------------------

                            I tak to się spełniło.
                            Czyż może być coś okrutniejszego od ojca skazujacego na śmierć własnego syna a
                            nawet skazującego siebie samego jako częśc Trójcy bedącej jednią? Czyż istnieje
                            coś idiotyczniejszego i mniej logicznego od całej tej historii?
                            ;)))
                        • Gość: Palnick CZY PUSTY GRÓB JEST FAKTEM HISTORYCZNYM ? IP: *.stenaline.com 19.10.03, 08:11



                          Rozważania nad pustym grobem Jezusa do tej pory snuło niewielu ludzi. Dla
                          wierzących zastanawianie się nad „historycznością” pustego grobu czy
                          anatomicznymi szczegółami zmartwychwstania byłoby profanacją i grzechem, dla
                          niewierzących takie rozważania byłyby podobne do rozważań o tym w jaki sposób
                          święty Mikołaj z workiem pełnym prezentów wchodzi do domu przez komin. Dlatego
                          można powiedzieć, że jest to temat jeszcze dziewiczy.

                          Kwestia pierwsza: Czy pusty grób Jezusa jest faktem historycznym, czy został
                          wymyślony?

                          Zwolennicy drugiego rozwiązania mają jeden ważny argument – o pustym grobie
                          Jezusa nie wspomina się ani słowem we wczesnym nauczaniu apostolskim, w
                          szczególności w listach Pawła i uczniów Jezusa (Jakuba, Piotra, Judy Tadeusza)
                          oraz w relacjach z wczesnej katechezy zawartych w Dziejach Apostolskich. Pusty
                          grób pojawia się dopiero w napisanych później ewangeliach. Zwolennicy tej tezy
                          powołują się przede wszystkim na słynne wyznanie wiary z pierwszego listu Pawła
                          do Koryntian:

                          1 Kor 15, 3-7

                          Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł - zgodnie z
                          Pismem - za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego
                          dnia, zgodnie z Pismem: i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później
                          zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje
                          dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim
                          apostołom.

                          Paweł nie wspomina tu ani słowem o pustym grobie Jezusa. Otóż śmiem twierdzić,
                          że ten argument przemawia nie na rzecz wymyślenia pustego grobu „pod”
                          zmartwychwstanie, ale wręcz przeciwnie – na rzecz wyprowadzenia rzekomego
                          zmartwychwstania Jezusa z faktu pustego grobu. Proszę sobie wyobrazić taką
                          sytuację: pan Y chce skłonić grono swoich słuchaczy do uwierzenia w pewien mało
                          prawdopodobny fakt. Ten fakt jest taki – pan X, mieszkający na co dzień w
                          Koziej Wólce, pewnego dnia był podejmowany z honorami w Warszawie. Jakich
                          argumentów używa pan Y? Mówi tak: Pan X owego dnia spotkał się w Warszawie z
                          prezydentem RP, spotkał się tam również z premierem, marszałkami sejmu i
                          senatu, i jeszcze z prezesem NBP, ponadto pokazał się w Warszawie na przyjęciu
                          z udziałem ponad 500 osób, później spotkał się z wszystkimi członkami rządu. Do
                          tych argumentów dorzuca jeszcze jeden: Owego dnia pan X nie był obecny w Koziej
                          Wólce. Argument żałosny. Słuchacze mogliby powiedzieć: To co, że owego dnia pan
                          X nie był obecny w Koziej Wólce, to jeszcze nie świadczy o tym, że był w tym
                          czasie podejmowany z honorami w Warszawie. Podobnie mogliby powiedzieć
                          czytelnicy listu Pawła: To co, że w niedzielę rano grób Jezusa był pusty, to
                          jeszcze nie świadczy o tym, że Jezus zmartwychwstał.

                          Milczenie, powiem więcej: wstydliwe milczenie, na temat pustego grobu Jezusa w
                          nauczaniu apostolskim (podkreślam: w nauczaniu) jest bardzo wymowne. Co innego
                          szczegółowe relacje, jakimi (przynajmniej w odniesieniu do ostatnich dni życia
                          Jezusa) są ewangelie. I tu mamy pełną zgodność – wszystkie ewangelie podają, że
                          w niedzielę rano niewiasty pragnące namaścić ciało Jezusa zastają pusty grób.
                          Dalej mamy do czynienia prawie wyłącznie ze sprzecznościami odnośnie rzekomych
                          objawień zmartwychwstałego Jezusa. Ta zgodność ewangeliczna jest już drugim
                          argumentem na rzecz „historyczności” pustego grobu.

                          Argument trzeci – logika wydarzeń. Jezus zmarł w piątek ok. godziny 15. Zmrok
                          zapadł ok. godz. 18. O zmroku rozpoczął się szabat. Nasz chrześcijański zakaz
                          pracy w niedzielę w porównaniu z żydowskim zakazem pracy w sobotę to jest małe
                          piwo. Żydzi w tym czasie prawie że nie mogli nawet palcem w bucie kiwnąć. A
                          zatem w czasie tych 3 godzin trzeba było pójść do Piłata, poprosić go o wydanie
                          ciała Jezusa, zdjąć je z krzyża, kupić płótna, owinąć w nie ciało i złożyć do
                          grobu, wejście do grobu zagrodzić głazem. Na namaszczanie i balsamowanie ciała
                          nie było już czasu. Szabat kończył się w sobotę o zmroku. Wtedy już można było
                          pracować, ale skoro ciało Jezusa i tak musiało leżeć w grobie nie namaszczone
                          od 24 godzin, to trudno spodziewać się by niewiasty zajęły się tą czynnością w
                          nocy. Poczekały do świtu. Wniosek: Niewiasty musiały iść w niedzielę rano
                          namaścić ciało Jezusa. Teraz proszę wyobrazić sobie taką sytuację – idą,
                          balsamują ciało, wracają. Byłoby zmartwychwstanie? Nie.
                          A bez zmartwychstania, drogi Jerzy - po Tobie!
          • Gość: Ed Re: O zamianie Boga prawdziwego na fałszywego IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.03, 12:19
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):

            > Kiedy odrzuca się Boga prawdziwego, następuje degradacja duchowa i moralna
            > narodu,
            Ed. Czy w znanej w historii była jeszcze gdzieś taka degradacja czlowieka i
            jego poniżenie, jak w imię mniej czy bardziej zaowulowanego Boga? człowieka

            > w końcu ci, którzy promują fałszywe wyobrażenia o Bogu, stają się
            > promotorami niemoralności;
            Ed. Jerzy, chyba nie tylko ja nie jestem w stanie ustalić, którzy to
            propagatorzy promują prawdziwe wyobrażenia o Bogu, skoro znakomitej większości
            można przypisać co najmniej zbliżone cechy podstaw działania.
            • Gość: Jerzy Przykład z historii Polski IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 13:09
              Gość portalu: Ed napisał(a):

              > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
              >
              > > Kiedy odrzuca się Boga prawdziwego, następuje degradacja duchowa i moralna
              narodu,
              > Ed. Czy w znanej w historii była jeszcze gdzieś taka degradacja czlowieka i
              > jego poniżenie, jak w imię mniej czy bardziej zaowulowanego Boga? człowieka

              Podam ci przykłąd z historii Polski.
              W XIV wieku Polska była krajem, który 'błogosławił' Żydów - Kazimierz Wielki
              pozowlił im się osiedlac w Polsce, kiedy uciekali przed przesladowaniami w
              Europie Zachodniej.
              Polska rozwijała się w potegę polityczną (od morza do morza), gospodarczą i
              kulturową.
              Wypełniało się Słowo Boże, skierowane jeszcze do Abrahama:
              Rodzaju:
              12,3 I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię
              przeklinać będę; i będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi.

              XVI wiek, Polska była gotowa przyjąć Reformację, jednak wtedy do Polski
              przyszli Jezuici i dopilnowali, aby Polska została wierna papieżowi.
              Skutki odrzucenia nauk Słowa Bożego na rzecz papizmu:
              Upadek moralny, gospodarczy i polityczny.
              Konstytucja 3 Maja - Katolicyzm jedyną religią panującą w Polsce.
              4 lata później nie ma Polski na mapie Europy,
              Wypełniło się inne Słowo:
              "a przeklinających cię przeklinać będę;"

              Jezuici spowodowali, że Polska odrzuciła Reformację i z narodu błogosławiącego
              Żydów, stała się krajem antysemickim.


              w końcu ci, którzy promują fałszywe wyobrażenia o Bogu, stają się
              > > promotorami niemoralności;

              > Ed. Jerzy, chyba nie tylko ja nie jestem w stanie ustalić, którzy to
              > propagatorzy promują prawdziwe wyobrażenia o Bogu, skoro znakomitej
              większości
              > można przypisać co najmniej zbliżone cechy podstaw działania.

              J: Drogi Edzie,
              Tutaj trzeba zastosować zasadę Berejczyków z Dziejów
              17,11 którzy byli szlachetniejszego usposobienia niż owi w Tesalonice;
              przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się
              rzeczy mają.

              Weź więc Biblię i zacznij sprawdzać, jak się rzeczy mają;

              • Gość: Palnick Re: Przykład na rozumowanie Jerzego. IP: *.stenaline.com 24.09.03, 13:45
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                > Weź więc Biblię i zacznij sprawdzać, jak się rzeczy mają;
                -------------
                Jerzy,
                Ty jesteś całkowicie niepoprawny!
                Ja Ci zaś radzę weź baśnie braci Grimm i zacznij sprawdzać, jak się rzeczy
                mają;)
                Co do gatunku literackiego oba dzieła są tozsame. Co do drastycznosci opisów -
                baśnie braci Grimm sa zdecydowanie mniej okrutne od baśni zawartych w biblii.
                • Gość: Jerzy Palnick uczył się z komunistycznej encyklopedii IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 16:30
                  Gość portalu: Palnick napisał(a):

                  > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                  >
                  > > Weź więc Biblię i zacznij sprawdzać, jak się rzeczy mają;
                  > -------------
                  > Jerzy,
                  > Ty jesteś całkowicie niepoprawny!
                  > Ja Ci zaś radzę weź baśnie braci Grimm i zacznij sprawdzać, jak się rzeczy
                  > mają;)
                  > Co do gatunku literackiego oba dzieła są tozsame. Co do drastycznosci opisów -

                  > baśnie braci Grimm sa zdecydowanie mniej okrutne od baśni zawartych w biblii.


                  A skąd to założenie a priori, ze baśnie Grimma i Biblia są tożsame gatunkiem
                  literackim?
                  A to, że Biblia zawiera baśnie, to chyba wyczytałeś w encyklopedii PWN wydanej
                  w czasach komunistycznych. Tutaj komuniści nie byli oryginalni, uczyli się
                  chyba od teologów liberalnych, któryz chceli odmitologizować Biblię.
                  Co weług nich było w Biblii miem? - To z czym się nie zgadzali, a więc cuda,
                  boskość Jezusa, zmartwychwstanie ...

                  Tak oto człowiek postawił się nad Pana Boga;

                  "rzekła glina do garncarza: ulepiłam ciebie"


                  Jerzy


                  • Gość: Rzeczowy Re: Palnick uczył się z komunistycznej encykloped IP: 209.234.166.* 24.09.03, 18:40
                    A skad wiesz, ze Biblia nie jest basnia ? kto ci to
                    powiedzial, oczywiscie ksieza, w twoim przypadku
                    protestanccy. Ludzie spoza kregu mowia, ze Biblia jest
                    zwykla bajka pisana przez wiele pokolen i poprawiana
                    potem wielokrotnie wg aktualnych potrzeb w Watykanie.
                    Nie mysl czlowieku schematami, ktore ci wbito do glowy i
                    nie potrafisz z nich wyjsc, bo ci wrosly w mozg jak
                    baobaby.Zgadza sie, ze poczatkowo Chrystanizacja
                    przynosila Polsce korzysci cywilizacyjne, bo kiedy sie
                    zaczynala Polacy chodzili jeszcze po drzewach, a
                    przyszla z rozwinietego bardziej Zachodu, rozwinietego
                    nie dzieli niej, ale dzieki Grekom, Egipcjanom,
                    Etrudskom ,Rzymianom itd.
                    Chrystianizacja zabila bezpowrotnie wiele kultur. Po XVI
                    w. wraz z naplywem Jezuitow wykazala swoje prawdziwe
                    oblicze i mamy wlasnie odtad do czynienia z sukcesywnym
                    upadkiem panstwa Polskiego.
              • Gość: Ed Re: Czy biblia dobra jest na wszystko??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.03, 16:00
                Ed. Można i tak. A tu masz słowa poparcia swego stanowiska:
                - 1 Moj. 12:2,3: „A uczynię [Jehowa] cię w naród wielki [co najpierw obejmuje
                prawdziwy cielesny Izrael, a potem prawdziwy duchowy Izrael], i będę ci
                błogosławił [czynił wiele dobra], i uwielbię imię twoje [dam ci wspaniały
                charakter, urząd i cześć], i będziesz błogosławieństwem [przez Abrahama Bóg ma
                udzielić wielkich błogosławieństw dla wielu]. I będę błogosławił
                błogosławiącym tobie [będę wspierał tych, którzy będą wspierać ciebie]; a
                przeklinających cię przeklinać będę [zniszczę tych, którzy będą próbować
                zniszczyć ciebie]; i będą błogosławione [otrzymają błogosławieństwa
                Tysiąclecia] w tobie [tj. w nasieniu Abrahama – przede wszystkim w Chrystusie
                jako Głowie oraz Kościele jako Jego ciele] wszystkie narody ziemi".

                Czy to także zaliczysz jako wsparcie własnych p[oglądów:
                - Ps. 2:8: "Żądaj ode mnie (to żądanie w Tysiącleciu wyjdzie przede wszystkim
                od pośredników Jezusa jako Głowy, a drugorzędnie od Kościoła jako Jego Ciała),
                a dam ci narody w dziedzictwo twoje (dziedzictwo, jakie zostanie udzielone –
                Głowie i Ciału), a w posiadłość twoją granicę ziemi (nawet najniższe narody
                dzięki ofierze Chrystusa i Kościoła staną się ich własnością)".

                Rozumiem, że jest to tęsknota do panowania nad światem:
                - PSALM 72(w.5) - Będą się bać [czcić] ciebie [Jehowę], póki słońce i miesiąc
                trwać będzie [tj. wiecznie, na co wskazuje także następne zdanie)], od narodu
                aż do narodu.,

                które doprowadzi do tego, że:
                -(w.10) Królowie od morza i z wysp dary mu przyniosą. I będą mu się kłaniać
                wszyscy królowie;
                - (w.11) wszystkie narody służyć mu będą...

                A wszystko to Mojżesz wyraża w formie wielkiego miłosierdzia:
                - PSALM 90 (w.11 i 12) - Ale któż zna moc gniewu twego? Albo kto bojąc się
                ciebie, zna zapalczywość twoją.

                Zresztą te same motywy znajdziemy w islamie:
                - Z rozdz.128.: ...Szatan przy pomocy żołnierzy ... oszuka was mówiąc o mnie,
                że ja jestem synem Boga (Allacha). Pomyślcie o Rzymianach, którzy zostali
                przeklęci przez Boga (Allacha), ponieważ czcili oni fałszywym, zmyślonym
                bożkom i nie uwierzcie im, bo też zostaniecie przeklęci przez Boga (Allacha)."

                Skoro Bóg ma przekląć, to jakim prawem uzurpują sobie to tego ludzie (zwącymi
                siebie posrednikami pana Boga) z zapalczywością niejednokrotnie wcale nie
                mniejszą, niż np. żywe bomby Hamasu? Historia też to potwierdza. Zresztą sam
                niedawno pisałeś o akcji przejętej swą rolą katolików na polskich Morawach.
                • Gość: Jerzy Re: Czy biblia dobra jest na wszystko??? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 16:24

                  Drogi Edzie,
                  Cytujesz fragmenty Biblii połączone ciurkiem z komentarzami - to wprowadza
                  zamęt, co jest tekstem Biblii a co komentarzem.

                  Po drugie, mieszasz niektóre rzeczy choć mają one ze sobą związek:
                  Jezus przyjdzie i będzie panował nad wszystkimi narodami;
                  Wcześniej nastąpi sąd Boży nad wszystkimi, którzy go odrzucili.

                  Temat sądu jest bardzo niewdzięczny - od razu oskarża się Boga o
                  niesprawiedliwość. Bóg powiedział człowiekowi, co ma czynić, a czego mu czynić
                  nie wolno i jakie spoptkają gokonsekwencje zaposłuszeństwo i nieposłuszeństwo.

                  Kiedy Bóg mówi o nagrodzie za posłuszeństwo, niewierzący w niego drwią z
                  rzekomej łatwowierności i naiwności wierzących;
                  kiedy jest mowa o sądzie, niewierzący buntuja oskarżają Boga o
                  niesprawiedliwość.

                  Czy jest jakieś państwo, które w swoim prawodastwie nie przewidywałoby kary za
                  popełnione przestępstwa? Panu Bogu chcieliby jednak niewierzący odmówić prawa
                  do sądzenia.

                  Łączenie nauk chrześcijeństwa z islamem, to nieporozumienie,
                  70 procent tekstu islamu bazuje na Biblii, tyle tylko, że Mahomet nie umiał
                  czytać ani pisać i znał historie biblijne tylko z przekręconych przekazów
                  ustnych;

                  ponadto, kiedy Bóg Biblii mówi o sądzie, to chce, aby ludzie wzięli pod uwagę
                  to, że ze swego życia zdadzą kiedyś rachunek; świadomość sądu chroni czasem
                  człowieka od popełnienia czegoś złego; ostatecznym sędzią jest Bóg.

                  W islamie motyw sądu jest wykorzystywany do innych celów - do eliminowania
                  inaczej wierzących. Wykonawcą gniewu jest oddany muzułmanin.

                  A jeśli idzie o twoje pytanie zawarte w tytule, to Biblia jest dobra na
                  wszystko, co potrzebujemy wiedzieć o naturze Boga, naturze człowieka, relacji
                  człowieka z Bogiem i człowiekiem, i ostatecznej przyszłosci ludzi;

                  2 Tym
                  3,16 Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do
                  wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,
                  3,17 aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła
                  przygotowany.



                  Pozdrawiam,
                  Jerzy

                  • Gość: chello Czy Bog Jerzego to jedynie sluszny Bog??? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.09.03, 17:38
                    Tak by chcial Jerzy. Ale ilosc konwertytow z protestantyzmu na katolicyzm
                    pokazuje ze nie jest to zbyt mocny argument.

                    Co do wojujactch ateistow: najczesciej nawracaja sie na lozu smierci.
                    Ogolnie jestem zbudowany poziomem dyskusji, nawet "rzeczowy" nie
                    udaje "Goebelsa." Oczywiscie ateizm contra wiara w Boga to prawdziwy
                    dylemat ludzkiej egzystencji i przesmiewanie sie z jednej lub drugiej
                    strony jest nieuczciwe. Podobnie nahalne i jednostronne bebnienie Eda
                    ktory widzi grzechy papiestwa ale nie widzi calej cywilizacji Zachodu
                    zbudowanej na papiestwie (lub sprzeciwie wobec niego). Od budowy
                    sredniowiecznych uniwersytetow po obrone przed atakami islamu
                    wszystko spoczywalo w rekach papiestwa. Dzisiaj ludzie nabijaja sie z
                    Busha jakie to bledy popelnil w Iraku. Ale ta walka z terroryzmem to tylko
                    pestka w porownaniu z reconkwista czy Lepanto. Nauczmy sie widziec
                    wydarzenia historyczne w kontekscie epoki. Czy Bog istnieje czy nie,
                    wszyscy zyjemy w cywilizacji ktora przez wieki budowal KK. Pan Jerzy moze
                    cytowac Biblie przechowana przez KK. Ed moze ujadac na bledy
                    papiestwa bo Ed w swoim prostym zyciu w Olsztynie NIGDY nie popelnil
                    bledu.
                    • Gość: Ed Re: Kim lub czym jest Bog chello ??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.03, 20:56
                      O tzw. kundliźmie polskiej emigracji pisałem już niejednokrotnie, czego
                      starasz się w dalszym ciągu dawać wystarczające dowody. Mogę wyrazić co
                      najwyżej zdziwienie znajdowania w tym wszystkim podstawowej pożywki
                      intelektualnej. Ale na temat gustów nie dyskutuje.

                      Gość portalu: chello napisał(a):

                      > Tak by chcial Jerzy. Ale ilosc konwertytow z protestantyzmu na katolicyzm
                      > pokazuje ze nie jest to zbyt mocny argument.
                      Ed. Proces konwersji Tory do NT jest natomiast dobrym argumentem, ponieważ
                      realizował go jedynie słuszny zespół konwertytów ;o(((

                      > Co do wojujactch ateistow: najczesciej nawracaja sie na lozu smierci.
                      > Ogolnie jestem zbudowany poziomem dyskusji, nawet "rzeczowy" nie
                      > udaje "Goebelsa." Oczywiscie ateizm contra wiara w Boga to prawdziwy
                      > dylemat ludzkiej egzystencji i przesmiewanie sie z jednej lub drugiej
                      > strony jest nieuczciwe. Podobnie nahalne i jednostronne bebnienie Eda
                      > ktory widzi grzechy papiestwa ale nie widzi calej cywilizacji Zachodu
                      > zbudowanej na papiestwie (lub sprzeciwie wobec niego).
                      Ed. Bardzo głęboko sięgasz swymi "uczciwo-życzeniowymi" teoriami. Przed
                      papiestwem była przecież tylko pustynia i wielka, wielka nicość. A najpewniej
                      zupełny chaos wszechświata. Stary Testament zapewne też jest zaledwie brednią
                      ateistyczną wymyśloną na bębnienie o jakżesz wątpliwych grzechach świętego
                      papiestwa. Świat bez Mezopotamii, Egiptu...
                      Wszystko zaczęło się przecież od papieży ;((

                      A więc w nieistniejącym - w takim wypadku - w Drugim Liście do Tesaloniczan
                      apostoł Paweł pisał "zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek
                      niegodziwości, syn zatracenia, przeciwnik, który wynosi się ponad wszystko, co
                      się zwie Bogiem lub jest przedmiotem boskiej czci, a nawet zasiądzie w
                      świątyni Bożej, podając się za Boga" (II Tes. 2,3-4).
                      Dalej napomina swych braci w wierze: "Albowiem tajemna moc nieprawości już
                      działa" (II Tes. 2,7).

                      No to jak? Przed papiestwem było coś jeszcze na tym świecie godnego uwagi?
                      Czy już wtedy apostoł nie był czasem świadomy tego, że do Kościoła wkradają
                      się błędy przygotowujące drogę zapowiedzianym odstępstwom? Jak na tle całej -
                      w pełni tego slowa znaczeniu -cywilizacji wygląda papiestwo i jego spuścizna?

                      > Od budowy sredniowiecznych uniwersytetow po obrone przed atakami islamu
                      > wszystko spoczywalo w rekach papiestwa.
                      Ed. Początki cywilizacji w jej rdzeniu naukowym dali w znacznej części
                      sąsiedzi Europy z Bliskiego Wschodu. Byli to Egipcjanie (geometria,
                      astronomia), Babilończycy (algebra, astronomia), Fenicjanie (pismo
                      alfabetyczne), Grecy z Azji Mniejszej (Tales z Miletu i inni).
                      Dwa kolejne fundamentalne dzieła cywilizacji zwanej zachodnią - jakby jej
                      podstawowe znaki rozpoznawcze - też nie powstały Zachodzie, bo Biblia w
                      Palestynie, a "Elementy" Euklidesa w Aleksandrii. Co więd spoczywało w rękach
                      papiestwa?
                      Chrześcijaństwo pierwszych wieków rozwijało się dynamicznie w azjatyckim
                      rejonie Cesarstwa Rzymskiego korzystając pełnymi garściami z dorobku
                      tych "gorszych", bo inaczej wierzących. A średniowieczna nauka europejska
                      czerpała od Arabów matematykę, optykę, astronomię, komentarze do Arystotelesa,
                      a nawet praktyczną ekonomię, jak zasady bankowości.
                      Za najstarszy uniwersytet uważana jest islamska wyższa szkoła przy meczecie
                      Karouiyne w Fezie (Maroko) powstała w 859 roku.
                      Pierwszy uniwersytet w Europie powstał ponad 200 lat później w Bolonii (1087).
                      Nowego własnego sposobu myslenia przez katolicyzm można dopatrywać się w
                      twórczości św. Tomasza z Akwinu. Tylko czy jego teorie stanowiły asumpt do
                      jakichkolwiek działań papiestwa na rzecz finansowania szkolnictwa
                      uniwersyteckiego, skoro jego najważniejszym osiągnięciem ekonomicznym było
                      wytłumaczenie wiernym konieczności wznoszenia opłat do kościoła za czas, który
                      przecież należy do Boga? Ciekawsze wyobrażenia tej i innych ewolucyjnych
                      teorii myślicieli katolickich towarzyszą miejscu życzeniowego przeznaczenia
                      dla buntowników serwowanych rozwiązań. Personel Hadesu stanowią już diabły -
                      osobniki karnacji ciemnej z ogonami i rogami, czasami ze sterczącymi fallusami
                      (sic). Wszędzie poustawiane są kotły ze smołą i siarką, a w kotłach smażą się
                      buntownicy sprzeciwiający się tak przedstawianym wizjom ponoć pochodzącym od
                      Boga. Cały proces mąk piekielnych stale nadzorują diabły z widłami, którymi co
                      jakiś czas zanurzają głębiej boskich buntowników, by im zanadto nie ulżyć w
                      należnych buntowniczych cierpieniach. Takie właśnie obrazy wypełniają wyższe
                      pokłady jeszcze wyższej abstrakcji pojęcia Boga przeznaczonej dla przeciętnej
                      owieczki. Wypełnianie woli Boga sprowadza się w praktyce do skomplikowanych
                      form mistyczno-ceremonialnych bez głębszej podbudowy moralno-etycznej. Efekty
                      budowy takich uniwersytetów zaznaczone są kamieniami milowymi w historii
                      papiestwa ;-((.

                      Natomiast okres przejścia chrześcijaństwa od współpracy na zasadach wyłącznie
                      osiąganych korzyści do wzajemnej wrogości w okresie późniejszym z braku takich
                      korzyści, jest okresem wielce pouczającym. Pokazał on przede wszystkim, co to
                      jest nietolerancja religijno-światopoglądowa w takim najsłuszniejszym ze
                      wszystkich wydaniu. Zresztą w nieco późniejszym wydaniu - z braku innych
                      motywów koniecznej walki o chwałę Boga - przeniosła się ta
                      katolicka "tolerancja" na wewętrzne egzorcyzmy walki kościelne pod przemożną
                      reżyserką Świętej Inkwizycji nadzorowanej przez samego papieża.

                      > Dzisiaj ludzie nabijaja sie z Busha jakie to bledy popelnil w Iraku. Ale ta
                      > walka z terroryzmem to tylko pestka w porownaniu z reconkwista czy Lepanto.
                      Ed. Do towarzystwa Rekonkwisty czy Lepato słusznie by było dorzucić jeszcze
                      jakiegoś patrona wilkołaków. Towarzystwo doborowe o podobnych zapatrywaniach
                      na metody osiągania wyidelizowanego celu.

                      > Nauczmy się widziec wydarzenia historyczne w kontekscie epoki.
                      Ed. Jedyne zdamie, z którego sensem mogę się zgodzić. I to właśnie tak jak
                      sugerujesz (a myślę, że uczciwie) w sensie largo.

                      > Czy Bog istnieje czy nie, wszyscy zyjemy w cywilizacji ktora przez wieki
                      > budowal KK.
                      Ed. Może powrócisz do pojęcia cywilizacja, co pomoże uniknąć powtarzania
                      takich farmazonów. Kazda cywilizacja obejdzie się bez Krk a nigdy odwrotnie.
                      Wniosek z tego może być tylko jeden. Krk jest pasożytem cywilizacji, na której
                      żeruje bez opamietania.

                      > Pan Jerzy moze cytowac Biblie przechowana przez KK.
                      Ed. Jerzy ma prawo cytować to, co chce zgodnie z własnym przekonaniem. Nie
                      zawsze zgadzam się z poglądami Jerzego, czego niejednokrotnie daję wyraz.

                      > Ed moze ujadac na bledy papiestwa bo Ed w swoim prostym zyciu w Olsztynie
                      > NIGDY nie popelnil bledu.
                      Ed. Moje życie upływa wraz z latami ciężkiej pracy w oparciu o starą maksymę -
                      niestety chyba nie znaną katolikom - "nie czyń drugiemu tego, co tobie nie
                      miłe". Nie oznaca to, że będę przyglądał się perfidii postępowania wszelkiej
                      maści nawiedzonych pasożytów interpretujących pojecie moralności czy etyki
                      wyłącznie na własny doraźny użytek.
                      • Gość: chello Re: Kim lub czym jest Bog chello ??? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 24.09.03, 22:55
                        Nie mam zamiaru dyskutowac z epitetami typu "kundli emigracyjnych"

                        Co do reszty, widze ze jestesmy na dwoch roznych biegunach. Oczywiscie
                        ze chrzescijanie absorbowali osiagniecia innych cywilizacji. Na tym
                        polega geniusz KK np. na przykladzie Akwinaty ktory zrobil wielka synteze
                        filozofii greckiej i biblijnej. Geniusz KK polegal na tym ze ABSORBOWAL!!!
                        Chinczycy zbudowali mur a Arabowie prosperowali dopoki nie
                        zaabsorbowali co sie dalo z podbitych cywilizacji. W XII w nie bylo juz
                        czego absorbowac, trzeba bylo transformowac i budowac. KK budowal.
                        Arabowie sie rozkladali chociaz mieli szanse budowac na pieciu glownych
                        cywilizacjach ktore podbili. Robisz wszystko zeby zanegowac role KK w
                        budowie Europy. Co do widzenia w kontekscie historii, posylasz cytaty
                        ponizej pasa dotyczace kobiet roznie traktowanych przez lokalne
                        magistraty i twierdzisz ze to KK. Jestes bardzo uprzedzonym czlowiekiem.


                        > Od budowy sredniowiecznych uniwersytetow po obrone przed atakami
                        islamu
                        > wszystko spoczywalo w rekach papiestwa.
                        Ed. Początki cywilizacji w jej rdzeniu naukowym dali w znacznej części
                        sąsiedzi Europy z Bliskiego Wschodu. Byli to Egipcjanie (geometria,
                        astronomia), Babilończycy (algebra, astronomia), Fenicjanie (pismo
                        alfabetyczne), Grecy z Azji Mniejszej (Tales z Miletu i inni).
                        Dwa kolejne fundamentalne dzie?a cywilizacji zwanej zachodnią - jakby
                        jej
                        podstawowe znaki rozpoznawcze - też nie powsta?y Zachodzie, bo Biblia
                        w
                        Palestynie, a "Elementy" Euklidesa w Aleksandrii. Co więd spoczywa?o w
                        rękach
                        papiestwa?
                        Chrześcijaństwo pierwszych wieków rozwija?o się dynamicznie w
                        azjatyckim
                        rejonie Cesarstwa Rzymskiego korzystając pe?nymi garściami z dorobku
                        tych "gorszych", bo inaczej wierzących. A średniowieczna nauka
                        europejska
                        czerpa?a od Arabów matematykę, optykę, astronomię, komentarze do
                        Arystotelesa,
                        a nawet praktyczną ekonomię, jak zasady bankowości.
                        Za najstarszy uniwersytet uważana jest islamska wyższa szko?a przy
                        meczecie
                        Karouiyne w Fezie (Maroko) powsta?a w 859 roku.
                        Pierwszy uniwersytet w Europie powsta? ponad 200 lat później w
                        Bolonii (1087).
                        Nowego w?asnego sposobu myslenia przez katolicyzm można
                        dopatrywać się w
                        twórczości św. Tomasza z Akwinu. Tylko czy jego teorie stanowi?y asumpt
                        do
                        jakichkolwiek dzia?ań papiestwa na rzecz finansowania szkolnictwa
                        uniwersyteckiego, skoro jego najważniejszym osiągnięciem
                        ekonomicznym by?o
                        wyt?umaczenie wiernym konieczności wznoszenia op?at do kościo?a za
                        czas, który
                        przecież należy do Boga? Ciekawsze wyobrażenia tej i innych
                        ewolucyjnych
                        teorii myślicieli katolickich towarzyszą miejscu życzeniowego
                        przeznaczenia
                        dla buntowników serwowanych rozwiązań. Personel Hadesu stanowią już
                        diab?y -
                        osobniki karnacji ciemnej z ogonami i rogami, czasami ze sterczącymi
                        fallusami
                        (sic). Wszędzie poustawiane są kot?y ze smo?ą i siarką, a w kot?ach
                        smażą się
                        buntownicy sprzeciwiający się tak przedstawianym wizjom ponoć
                        pochodzącym od
                        Boga. Ca?y proces mąk piekielnych stale nadzorują diab?y z wid?ami,
                        którymi co
                        jakiś czas zanurzają g?ębiej boskich buntowników, by im zanadto nie
                        ulżyć w
                        należnych buntowniczych cierpieniach. Takie w?aśnie obrazy wype?niają
                        wyższe
                        pok?ady jeszcze wyższej abstrakcji pojęcia Boga przeznaczonej dla
                        przeciętnej
                        owieczki. Wype?nianie woli Boga sprowadza się w praktyce do
                        skomplikowanych
                        form mistyczno-ceremonialnych bez g?ębszej podbudowy
                        moralno-etycznej. Efekty
                        budowy takich uniwersytetów zaznaczone są kamieniami milowymi w
                        historii
                        papiestwa ;-((.

                        Natomiast okres przejścia chrześcijaństwa od wspó?pracy na zasadach
                        wy?ącznie
                        osiąganych korzyści do wzajemnej wrogości w okresie późniejszym z
                        braku takich
                        korzyści, jest okresem wielce pouczającym. Pokaza? on przede
                        wszystkim, co to
                        jest nietolerancja religijno-światopoglądowa w takim najs?uszniejszym
                        ze
                        wszystkich wydaniu. Zresztą w nieco późniejszym wydaniu - z braku
                        innych
                        motywów koniecznej walki o chwa?ę Boga - przenios?a się ta
                        katolicka "tolerancja" na wewętrzne egzorcyzmy walki kościelne pod
                        przemożną
                        reżyserką ?więtej Inkwizycji nadzorowanej przez samego papieża.

                        • Gość: Ed Re: Geniusz KK - na genialną koniukturę :-))) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.09.03, 12:10
                          Gość portalu: chello napisał(a):

                          >
                          > ...Oczywiscie
                          > ze chrzescijanie absorbowali osiagniecia innych cywilizacji. Na tym
                          > polega geniusz KK...

                          Ed. Można traktować to, jako "swoisty" geniusz"
                          - "chrześcijaństwo nie jest siłą, lecz chorobą. Wymyślili ten kult przegrani
                          i słabeusze, jako balsam dla takich samych nieudaczników, dla tych którym
                          biologia poskąpiła żywotności i chęci walki. Żeby przetrwać, musieli wynaleźć
                          ideologię gloryfikującą słabość, pokorę, ubóstwo i wyższość samoponiżenia, a
                          oczerniającą siłę i tłumiącą zdrowy instynkt. Uczynili najwyższą cnotą niemoc
                          pariasów, wymyślając poczucie winy, wyrzuty sumienia, łaskę, odkupienie i
                          przebaczenie, bezwstydnie ściągając ludzkość do poziomu własnej nędzy, także
                          intelektualnej" (Statek, W. Łysiak).

                          - "Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo
                          niebieskie." - Mt 5, 3"

                          - "Ubóstwo, prześladowania i krzywdy... są nader pożyteczne i potrzebne (...)
                          Podobam sobie w słabościach, w potwarzach, w niedostatkach uciskach dla
                          Chrystusa: bo gdy niedomaga, tedy mocny jestem... Choroby nieraz są
                          pożyteczne. Widzimy to z przykładu ubogiego Łazarza, pokrytego ranami; żadnej
                          innej cnoty nie wspomina u niego Pismo; jedynie swą cierpliwością, z jaką
                          znosił ubóstwo i chorobę, zasłużył on sobie na szczęśliwość..." (Mariusz
                          Agnosiewicz)

                          - "To się bowiem podoba [Bogu], jeżeli ktoś ze względu na sumienie [uległe]
                          Bogu znosi smutki i cierpienia niesprawiedliwie" (1P 2,19)

                          - "Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście
                          szli za nim Jego śladami" (1P 2,21)

                          - "Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą
                          spośród siebie" - patrz: Łk 6, 20-26

                          "Chrześcijanie niedługo potem pokazali jak traktują inaczej niż oni myślących,
                          w parędziesiąt lat po prześladowaniach zainaugurowali swoje: "Wszystkich
                          innych wyznawców, (...) uważamy za dotkniętych obłędem, za chorych
                          umysłowo ... i za heretyków. Ich miejsca spotkań nie będą nosiły nazwy
                          świątyń, a oni sami będą nękani, po pierwsze, przez zemstę boską, i po wtóre
                          odpłatą z Naszej strony, którą im wymierzymy zgodnie z sądem boskim" (Mariusz
                          Agnosiewicz)

                          Właśnie "taką genialną koniunkturę" wykorzystała 2000 lat temu jedna z
                          najbardziej chyba perfidnych sekt w Cesarstwie Rzymskim.

                          Wręcz znakomitym uzupełnieniem jest tutaj kanon 752 kościelnego Kodeksu
                          Kanonicznego, który stanowi:
                          - "Podczas kiedy uwierzenie nie jest wymagane, religijne podporządkowanie
                          intelektu i woli musi być zapewnione wszelkiej doktrynie, którą najwyższy
                          Pontyf lub Kolegium Biskupów podaje jako sprawę wiary lub moralności".

                          Patrz:
                          www.racjonalista.pl/kk.php/s,7
                          > Co do reszty, widze ze jestesmy na dwoch roznych biegunach...
                          Ed. Każda, nawet odrobina rozsadku będzie przeciwnym biegunem dla fanatyków
                          jedynie słusznej racji. Wniosek w tym wypadku jest jak najbardziej prawidlowy.
                          Zresztą jest to cecha charakterystyczna dla poszukujących za wszelka cenę
                          wrogów a nie rozsądku ;o((.

                          • Gość: Palnick Geniusz KK - genialny pomysł ze świętymi. IP: *.stenaline.com 20.10.03, 14:56

                            Kosciół katolicki, ten wielki miedzynarodowy koncern o duzej tradycji i dobrze
                            rozpoznawalnym logo, to praktyczna religia oparta na hierarchii,
                            posłuszeństwie, autorytecie i kulcie skutecznosci ekonomicznej. Naiwne
                            idealizacje typu święci, Jezus; to skuteczne chwyty marketingowe pozwalające
                            maksymalizować zysk. Niewiele lub zgoła brak tu miejsca do własnych przemyśleń.
                            Nie rózni sie tym jednak od innych monoteistycznych porządków religijnych.
                            Trzeba przyznać, że skutecznie podtrzymuje porządek społeczny, jakikolwiek by
                            nie był(równiez całkowicie sprzeczny z hasłami marketingowymi. Jest to
                            zrozumiała chęć kooperacji z każdą władzą świecką (która na to pójdzie)celem
                            utrzymania własnej pozycji ekonomicznej. A niezbędne naiwne idealizacje są
                            podtrzymywane, by to się kręciło, według sprawdzonego od 2 tysiącleci
                            scenariusza ;).
                    • Gość: Jerzy KK niszczył Biblię i zakazywał jej czytania IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 23:31
                      Drogi Chello,
                      Opisujesz swoje pobożne życzenia dotyczące stosunku papiestwa do Biblii.
                      To nie KK zawdzięczamy, że mamy Biblię w naszych czasach. KK wielce się
                      trudził, by zabraniać jej czytania i organizował krucjaty przeciwko tym, którzy
                      ją po Europie rozpowszechiali.
                      Krucjaty organizownao przeciwko Waldensom, a papież Innocenty (Niewinny) III
                      zachęcał rycerzy do wyruszenia na Langwedocję.
                      Zobacz dwa następne posty,

                      • Gość: Jerzy Papieże zabraniali czytania Biblii IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 23:33
                        Papież Grzegorz VII (1073-1085) oświadczył królowi czeskiemu ...:
                        „Panu Bogu upodobało się i podoba jeszcze dziś, żeby Pismo Św. pozostało
                        nieznane, ażeby ludzi do błędów nie przywodziło” ...
                        Sobór w Tuluzie w 1229 roku wydał pierwszy zakaz czytania Biblii ...
                        Papież Grzegorz IX (1227-1241) wydał zakaz czytania Biblii w ogóle...
                        W 1622 roku papież Grzegorz XV zakazuje katolikom czytania Biblii. Następnie
                        Kościół katolicki zabrania jej rozpowszechniania.
                        W roku 1634 synod katolicki w Warszawie wydaje oświadczenie, iż samodzielne
                        czytanie Biblii jest inspirowane przez samego szatana. Stanowisko to zostaje
                        zatwierdzone przez papieża.
                        Papieże Innocenty XI (1676-1689), Klemens XI (1700-1721) i Klemens XIII (1750-
                        1769) zakazywali ludowi czytania Biblii.
                        Grzegorz XVI (1831-1846) nazwał towarzystwa biblijne powszechną zarazą ...
                        Pius IX nazwał Biblie „trucizną” ...
                        Leon XIII wydał w roku 1897 wykaz ksiąg zakazanych (Index librorum
                        prohibitorym) i w nim figuruje także Biblia, jeśli jest tłumaczona na język
                        ojczysty.

                        Sobór Trydencki (1545-1563) nie uznaje Pisma Świętego za jedyne i wystarczające
                        źródło objawienia Bożego oraz najwyższe kryterium prawdy. Do kanonu Biblii
                        dodaje 7 ksiąg, uznawanych do tej pory za apokryficzne. (Reformatorzy nie
                        włączyli ich do kanonu Biblii).
                        • Gość: Jerzy Jak Innocenty III wzywał do krucjaty IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.03, 23:35

                          (Tekst jest po polsku i angielsku)

                          Innocenty III
                          Do rycerzy biorących udział w krucjacie przeciw heretykom:
                          History of the Christian Church

                          D:\CCEL\S\SCHAFF\HISTORY\5_CH10.HTM

                          In a general epistle to the faithful, Innocent wrote: —

                          "O most mighty soldiers of Christ, most brave warriors; Ye oppose the agents of
                          anti-Christ, and ye fight against the servants of the old serpent. Perchance up
                          to this time ye have fought for transitory glory, now fight for the glory which
                          is everlasting. Ye have fought for the body, fight now for the soul. Ye have
                          fought for the world, now do ye fight for God. For we have not exhorted you to
                          the service of God for a worldly prize, but for the heavenly kingdom, which for
                          this reason we promise to you with all confidence."1101

                          Wzywając do krucjaty przeciwko ‘heretykom’ w Langwedocji papież Innocenty III
                          W liście ogólnym do wiernych napisał:
                          “O najwaleczniejsi żołnierze Chrystusa, najdzielniejsi wojownicy;
                          przeciwstawcie się agentom antychrysta i walczcie przeciw sługom starego węża.
                          Tak się złożyło, że aż do tej pory walczyliście o tymczasową chwałę, teraz
                          walczcie o chwałę, która jest wieczna. Walczyliście o ciało, teraz walczcie o
                          duszę. Walczyliście dla świata, teraz walczcie dla Boga. Gdyż nie wezwaliśmy
                          was do służby dla Boga ze względu na światową nagrodę, ale dla niebiańskiego
                          królestwa, które z tego też względu obiecujemy wam z całym przekonaniem.

                          The same reward was promised to those who took the cross against the Cathari
                          and Waldenses, as to those who went across the seas to fight the intruder upon
                          the Holy Sepulchre.

                          Ta sama nagroda była obiecana tym, którzy podnieśli krzyż przeciwko Katarom I
                          Waldensom, jak równiez tym, którzy wyruszyli za morza, aby walczyć przeciwko
                          intruzom depczącym po Świętym Grobie.

                          Walka z herezją była pretekstem do podporządkowania sobie Langwedocji, która
                          przed wysłanymi przeciwko niej krucjatami była jednym z najbardziej zamożnych i
                          najlepiej kulturowo rozwiniętych części Europy. Po krucjatach jej wioski i
                          winnice były zrujnowane, rzemiosło zniszczone a ludność zdziesiątkowana i
                          zubożała. Kraj, który pretendował do tego, aby prowadzić Europę w stronę
                          odrodzenia kultury intelektualnej, pozostał daleko z tyłu za rywalami.
                        • Gość: Jerzy Re: Bardzo Cię proszę Jerzy odłóż na chwilę tę Bi IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 00:10
                          Gość portalu: Palnick napisał(a):

                          > Spróbuj być Jerzym bez Biblii. Czy to w ogóle mozliwe? Czy to co masz kupic w
                          > supermarkecie też wyczytujesz z Biblii? A w kwestii dobrego momentu na seks
                          > działasz zgodnie z instrukcja z Biblii? Przepis na ciasto swiateczne też tam
                          > jest?
                          > Odpocznij trochę, daj osapnać ksiedze!

                          Jerzy bez Biblii nie byłby Jerzym.
                          A wiesz czym Jerzy zabił smoka? Mieczem, a może włócznią?

                          Paweł opisuje zbroję chrześcijanina poprzez metaforę;
                          wiesz do czego porónuje Słowo Boże w tej zbroi?
                          Tak, zgadłeś, do miecza, którym włada Duch Święty.

                          Efezjan 6,17 weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest
                          Słowo Boże.

                          Gdybym odłożył Biblię, nie miał bym czym walczyć,

                          Kiedy używam Biblii zgodnie z inspiracją Ducha, smoki tracą argumenty i
                          pozostaje im tylko próba nabijania się z Jerzego ...
                          • Gość: Palnick Re: Bardzo Cię proszę Jerzy odłóż na chwilę tę Bi IP: *.stenaline.com 25.09.03, 00:25
                            Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                            > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                            >
                            Spróbuj być Jerzym bez Biblii. Czy to w ogóle mozliwe? Czy to co masz kupic w
                            supermarkecie też wyczytujesz z Biblii? A w kwestii dobrego momentu na seks
                            działasz zgodnie z instrukcja z Biblii? Przepis na ciasto swiateczne też tam
                            jest?
                            Odpocznij trochę, daj odsapnać ksiedze!
                            -----------
                            J. Jerzy bez Biblii nie byłby Jerzym.
                            A wiesz czym Jerzy zabił smoka? Mieczem, a może włócznią?
                            ----------------
                            P. Wiem!!! Nieświeżym oddechem, którego nabawił sie, bo nie miał czasu umyć
                            zębów - tak pilnie i stale czytał Biblię :)
                            --------------
                            J.Paweł opisuje zbroję chrześcijanina poprzez metaforę;
                            > wiesz do czego porównuje Słowo Boże w tej zbroi?
                            > Tak, zgadłeś, do miecza, którym włada Duch Święty.
                            > Efezjan 6,17 weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest
                            > Słowo Boże.
                            ---------------
                            P. W zbroi chrześcijanina najbardziej istotnym elementem jest zakuty łeb:)
                            ---------------
                            J. Gdybym odłożył Biblię, nie miał bym czym walczyć,
                            ---------------
                            P. A własne poczucie piekna, sprawiedliwosci? Masz cos takiego własnego, nie
                            biblijnego?
                            ------------
                            J.Kiedy używam Biblii zgodnie z inspiracją Ducha, smoki tracą argumenty i
                            > pozostaje im tylko próba nabijania się z Jerzego ...
                            -------------
                            P. Kiedy uzywam rozumu nawet nieświeży oddech Jerzego mnie nie zabije:)
                              • Gość: Palnick Re: W kwestii Biblii zróbmy Jerzy próbę. IP: *.stenaline.com 25.09.03, 09:33
                                Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                                >
                                > Masz takie same podejście do Biblii jakie papieże, którzy podejmowali
                                > działania, aby Biblia nie była znana.
                                >
                                > Oni robili to bullami, encyklikami i wezwaniami do krucjat,
                                > ty swoim subtelnym poczuciem piękna i humoru, oraz poetycko dobranymi
                                słowami,
                                >
                                > Jerzy
                                ---------------
                                Jerzy, nie jestem przeciwko czytaniu Biblii, Mein Kampf, Harry Pottera, Słówek,
                                Naszego Dziennika czy co tam kto chce. Prosiłem cię, żebys odłozył Biblię, po
                                to aby wyszedł spoza księgi Jerzy bez Biblii ( jeżeli taki istnieje).
                                Dziękuję za uznanie dla mojego stylu ! ;)

                                Jerzy, zróbmy próbę.
                                Napisz 12 zdań bez najmniejszego doniesienia do Biblii, o cytatach nie ma mowy
                                zupełnie.
                                Temat dowolny.
                                Próbujemy?
                                • Gość: Jerzy Bajka dla Palnicka IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 12:46
                                  1. Dawno, dawno temu, grupa jaskiniowców wybrała się na polowanie.
                                  2. Nie musieli daleko szukać, jak udało im upolować, załóżmy jelenia.
                                  3. Poćwiartowali go i przenieśli do swojej jaskini.
                                  4. Obżerali się mięskiem a kości wyrzucali poza jaskinię na jedno miejsce.
                                  5. Gdy zgłodnieli, znowu ruszyli na polowanko.
                                  6. Tym razem upolowali dzika.
                                  7. I znowu go poćwiartowali, przynieśli do jaskini i zajadali się mięsem a
                                  kości wyrzucili na wysypisko kości.
                                  8. Czas płynął, jaskiniowcy polowali na wszystko, co im się napatoczyło, a
                                  kości wyrzucali na wysypisko.
                                  9. Mijały lata, klimat się zmieniał, jaskiniowcy opuścili jaskinię i przenieśli
                                  się w inne miejsca.
                                  10. Wysypisko kości było od czasu do czasu zalewane powodziami, które rozniosły
                                  kości po okolicy.
                                  11. Minęły kolejne lata, może tysiące aż nastała epoka nauki.
                                  12. Ludzie zaczęli przekopywać ziemię w poszukiwaniu wszystkiego, co mogło mieć
                                  dla nich wartość.
                                  13. Tak się stało, że natrafili na wysypisko kości naszych jaskiniowców.
                                  14. Udało się im wykopać ząb jakiegoś zwierzątka.
                                  15. Zaangażowali całą swoją wiedzę, aby odtworzyć resztę zwierzęcia.
                                  16. Wielce się natrudzili, aż na podstawie zęba udało im się odtworzyć resztę
                                  domniemanego zwierzaka i tak skonstruowali dinozaura.
                                  17. Potem ogłosili światu, że odkryli dowód na ewolucyjny rozwój świata
                                  biologicznego i obalili mity o Stwórcy.


                                  • Gość: Palnick Re: Bajka dla Palnicka - bardzo mi się podoba ! IP: *.stenaline.com 25.09.03, 14:20
                                    Jerzy jesteś cool!
                                    Dotrzymałeś warunków w 100%. Nie napomknąłeś NIC o Biblii! Jestem wręcz
                                    zachwycony. Nie znam innego takiego Twojego tekstu. Skopiowałem go na pamiątkę.
                                    Nawiasem mówiąc, to ja po niewczasie stwierdziłem, że prosząc Cię o 12 zdań być
                                    może nawiązałem nieświadomie do 12 apostołów :)))
                                    Nie zgadzam sie z Konkretnym, poddajacym w wątpliwość zawartość merytoryczną
                                    Twojego dzieła. Nie umawialismy sie, że nie moze to być pure nonsens ;)).
                                  • Gość: Palnick Bajka dla Jerzego. IP: *.stenaline.com 25.09.03, 14:49
                                    Postanowiłem ci sie zrewanżować "bajką" choc nie ma ona najważniejszego waloru
                                    Twojego dzieła - nie jest moim orginalnym dziełem.
                                    To taki dowcip o bardzo zacietrzewionym myśliwym... ;)

                                    Poszedł myśliwy na polowanie i zobaczył niedźwiedzia.
                                    Wymierzył, strzelił. Podchodzi...a tu niedźwiedź zrywa się na z ziemi,
                                    kładzie mu łapę na ramieniu i mówi:
                                    - wiesz stary, ja mam taka zasadę: jak ktoś mnie nie upoluje - robi mi laskę!
                                    Kilka dni później, myśliwy uzbrojony w sztucer 40 mm z kulami na słonie,
                                    znowu podkrada się do niedźwiedzia.
                                    Wymierzył, strzelił. Podchodzi, a niedźwiedź zrywa się z ziemi i mówi:
                                    - stary, zasady już znasz!
                                    Wkurzył się myśliwy. Załatwił granatnik przeciwpancerny i zasadził się na
                                    niedźwiedzia. Kiedy ten wylazł z krzaków myśliwy wystrzelił do niego. Po chwili
                                    z chmury dymu wyłazi niedźwiedź, idzie do myśliwego i mówi:
                                    - coś mi się wydaje stary, że ty tu wcale nie przychodzisz polować!

                                    Przemyśl to Jerzy ;)))
                            • Gość: Palnick Re: A z kim i o co chcesz walczyc? IP: *.stenaline.com 25.09.03, 10:06
                              Gość portalu: ppp napisał(a):

                              > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                              >
                              > > Gdybym odłożył Biblię, nie miał bym czym walczyć,
                              >
                              > Jesli zakladam wszyscy pozwalaja Ci poszukiwac sensu zycia (doczesnego i
                              > posmiertnego) w Biblii, to o co chcesz walczyc? Z kim i najwazniejsze - O CO?
                              >
                              > Kto Biblia wojuje od Biblii ginie...
                              ---------------
                              Zgadzam się całkowicie. Mozna by też powiedzieć - trawestujac powiedzenie o
                              małpie i brzywtwie : Zabierzcie Jerzemu Biblię. Ale on nie zrozumie, że chodzi
                              o to żeby nie zrobił sobie krzywdy. Pomyśli, że chcemy mu czegoś zabronić i
                              dalej bedzie walczył ... z cieniem...swoim ;)
                            • Gość: Jerzy A choćby ze bzdurami ateizmu i ewolucjonizmu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 11:47
                              Gość portalu: ppp napisał(a):

                              > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                              >
                              > > Gdybym odłożył Biblię, nie miał bym czym walczyć,
                              >
                              > Jesli zakladam wszyscy pozwalaja Ci poszukiwac sensu zycia (doczesnego i
                              > posmiertnego) w Biblii, to o co chcesz walczyc? Z kim i najwazniejsze - O CO?
                              >
                              > Kto Biblia wojuje od Biblii ginie...

                              Widzisz ppp,
                              Toczy się wielka wojna ideologiczna o umysły ludzi :-) Serio,
                              Ateiści przystąpili do szturmu na wszelkie wartości religijne, nie przebierając
                              w środkach, od insynuacji przez szyderstwa po rzekomo naukowe dowody na
                              nieistnienie Boga.
                              A jesli ktoś im sie przeciwstawi, to zapewne brakuje mu rozumu, zdolności do
                              samodzielnego myslenia, itd..
                              Z Biblią ateiści nie moga sobie poradzić, więc próbuja ją wyeliminować z
                              dyskusji.

                              Jerzy


                              • Gość: ppp To czemu... IP: *.int.warszawa.sint.pl 25.09.03, 11:59
                                ...nie pozwolisz kazdemu wierzyc w to co chce? Czyz Sad Ostateczny nie rozwiaze
                                tej sprawy? Czy czujesz sie w roli wyreczania Boga w ocenie postaw do wiary?
                                Jesli atak ateistow i ewolucjonistow stwierdza, ze dzis kolor zielony umownie
                                nazywamy niebieskim, zmieni cos w Twoim zakorzenionym postrzeganiu koloru
                                zielonego? Czyzbys bronil swojego "powatpienia" przed atakami ateistow?
                                Przeciez to TY wiesz lepiej co jest dla CIEBIE dobre. Walczac z ateistami
                                walczysz ze swoja slaba wola - tak mysle. Czego obawiasz sie w walce o umysly
                                ludzkie? Kto ma prawo wladania umyslami ludzkimi?
                                • Gość: Jerzy Re: To czemu... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.09.03, 18:50

                                  Drogi ppp,
                                  czy ja mam podejmowac polemike z twoimi domyslami na temat moich pogladow i
                                  motywacji?
                                  Chocbys nawet trafil i odkryl oje motywacje, to nie znaczy, ze obaliles moja
                                  argumentacje ...



                                  Gość portalu: ppp napisał(a):

                                  > ...nie pozwolisz kazdemu wierzyc w to co chce? Czyz Sad Ostateczny nie
                                  rozwiaze
                                  > tej sprawy? Czy czujesz sie w roli wyreczania Boga w ocenie postaw do
                                  wiary?

                                  BOG dal nam swoje slowo, abysmy mogli go poznac. Jesli je ktos przekreca i
                                  utrudnia innym poznanie Boga, to ci ktorzy znaja Biblie powinni te przekrety
                                  ujawniac.

                                  > Jesli atak ateistow i ewolucjonistow stwierdza, ze dzis kolor zielony umownie
                                  > nazywamy niebieskim, zmieni cos w Twoim zakorzenionym postrzeganiu koloru
                                  > zielonego? Czyzbys bronil swojego "powatpienia" przed atakami ateistow?

                                  Psychologizujesz i to blednie. Ja nie mam watpliwosci co do istnienia Boga.

                                  > Przeciez to TY wiesz lepiej co jest dla CIEBIE dobre. Walczac z ateistami
                                  > walczysz ze swoja slaba wola - tak mysle. Czego obawiasz sie w walce o umysly
                                  > ludzkie? Kto ma prawo wladania umyslami ludzkimi?

                                  Odnies to ostatnie zdanie rowniez do siebie. Dlaczego wchodziy o ykusji z
                                  Jerzym?
                                  • Gość: ppp Alez skadze, nic z tych rzeczy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 19:23
                                    Gość portalu: Jerzy napisał:
                                    > czy ja mam podejmowac polemike z twoimi domyslami na temat moich pogladow i
                                    > motywacji?
                                    > Chocbys nawet trafil i odkryl oje motywacje, to nie znaczy, ze obaliles moja
                                    > argumentacje ...

                                    Ja nie chce obalac Twojej argumentacji, chce poznac Twoje poglady i motywacje
                                    to prawda, ale nie chce niczego obalac, po prostu szanuje Twoj wybor, tylko
                                    faktycznie chce poznac motywacje.

                                    > Psychologizujesz i to blednie. Ja nie mam watpliwosci co do istnienia Boga.

                                    Ja tez nie mam, ale nie jestem przekonany czy Biblia to wlasnie "TO" slowo,
                                    zwazywszy ze nie znasz oryginalu, a to co dzis masz przy sobie to "lekko -
                                    mocna" modyfikacja "Slowa Bozego".

                                    >> Kto ma prawo wladania umyslami ludzkimi?
                                    >
                                    > Odnies to ostatnie zdanie rowniez do siebie Dlaczego wchodziy o ykusji z
                                    > Jerzym?

                                    Ja nie wladam umyslami, ja chce poznac motywacje tych co roszcza do tego sobie
                                    prawo.
                                    • Gość: Jerzy Re: Alez skadze, nic z tych rzeczy.... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.09.03, 22:38
                                      Argumetujesz slomianym ludzikiem, przypisujac mi roszczenia do wladania nad
                                      umyslami ludzi.
                                      A moja motywacja jest prosta:
                                      Kocham Pan Boga i chce innym dac szanse Jego poznania.
                                      Oferta to nie chec wladania nad umyslami, chyba ze wszystko bedzie manipulacja
                                      z nastawieniem na osiagniecie pewnych korzysci.

                                      A JESLI IDZIE O TEKST BIBLII; TO JEST ON WIERNIEJSZY OD JAKIEGOKOLWIEK DZIELA
                                      LITERACKIEGO ZE STAROZYTNOSCI. Rzekome bledy merytoryczne popelnione przez to
                                      woda na mlyn liberalnych teologow i ateistow.

                                  • Gość: Jerzy A co to jest prawda? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.09.03, 17:45
                                    Gość portalu: Rzeczowy napisał(a):

                                    > Tzw. wierzacy zwyczajnie sie boja zachwiania ich
                                    > slabiutkiej wiary rzeczowymi informacjami. Wiedza i
                                    > prawda ich zabijaja.

                                    Takie pytanie zada kiedys Pilat Jezusowi, ale nie chcial uz uslyszec
                                    odpowiedzi - wyszedl.
                                    Chrzescijanie nie boja sie prawdy naukowej czy religijnej. Jedna i druga
                                    potwierdza istnienia Boga. Ateisci boja sie prawdy, dlatego uparcie bronia
                                    bzdurnych teorii, jak chocby ewolucji. Nie chca przyjac do wiadomosci, ze nie
                                    maja ani jednego dowodu na makroewlucje. Wiesz o czym pisze?

                                    Jerzy
                                    • Gość: Ciekawy Re: A co to jest prawda? IP: *.ipt.aol.com 28.09.03, 21:17
                                      A powiedz mi, kto ci opowiadal o potwierdzeniu przez naukowcow tego co wylo w
                                      Bibli. Ty masz chlopie albo fantazje albo zlych informatorow. Prawde o KK mozna
                                      znalezc w bardzo wielu ksiazkach i dokumentach. Zdewociale owieczki boja sie
                                      tej prawdy jak ognia, bo ona szkodzi ich dobremu, nieswiadomemu niczego
                                      samopoczuciu. Tylko rozum ludzki i uczciwe badania oparte na uczciwych
                                      dokumentach lub innych dowodach mowia prawde.Slyszales pewnie o rekopisach
                                      biblii znalezionych nad Morzem Martwym. Czy nawet to nie bylo w stanie wytracic
                                      cie z twojego slepego zaufania ?
                                      • Gość: Jerzy Re: A co to jest prawda? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.09.03, 21:51
                                        Drogi Ciekawy,
                                        A co to niby mialoby mnie wytracic z mojego "slepego" zaufania?
                                        Skad zalozenie, ze moje zaufanie jest slepe?

                                        Tak ufasz rozumowi? I co on ci mowi, na przyklad o pochodzeniu zegarka? Ze
                                        powstal przez przypadek? Nie, jestes przekonany, ze mial swego stworce.
                                        A co ci ten rozum mowi o pochodzeniu czlowieka? Ze mial swego stworce? To
                                        stweordzenie odrzucisz o powiesz, ze powstal przez przypadek.

                                        Dobrze opisalem twoj rozum?
                                • Gość: Jerzy Abys poznal ZBAWIENIE IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.09.03, 18:54
                                  Gość portalu: ppp napisał(a):

                                  > Wiem z kim chcesz walczyc, ale nie odpowiedziales o co chcesz walczyc.

                                  Walczyc, to wielkie slowo, ale niech bedzie.
                                  Moja rola to przedstawianie tego, co mowi Biblia, aby tacy ludyie jak np. ty,
                                  mogli poznac zbawienie.
                                  Czy wiesz, ze dopoki nie narodzisz sie na nowo, grozi ci wieczne potepienie?
                                  Serio! Gdyby mi twoj los byl obojetny, to bym ci o tym nie mowil.

                                  Jerzy
                                    • Gość: Jerzy Zostaw to Panu Bogu, IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.09.03, 21:37
                                      Ciekawe, ze czesto ludzie, ktorym z Bogiem nie po drodze, zadaja pytanie, a co z
                                      tymi, ktorzy nie poznali Jezusa.
                                      Zostaw to Bogu, on wie, jak by zareagowali, gdyby o Jezusie uslyszeli.
                                      Pawel, przemawiajac na Aeropagu, (Dzieje 17), powiedzial, ze Bog puszczal
                                      plazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszystkich ludzi, aby sie
                                      upamietali ...
                                      Jak ty reagujesz na ewangelie? Mam wrazenie, ze jej jeszcze nie poznales na tyle,
                                      aby ja zrozumiec.
                                        • Gość: Jerzy Ateista wzywa Matki Boskiej, gdy jego kres bliski IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.09.03, 17:50
                                          Gość portalu: Rzeczowy napisał(a):

                                          > Jurek, czlowieku ! Nie czytaj ty tak tej biblii. masz
                                          > krotkie zycie, nie trac czasu ! Staraj sie tylko wcielic
                                          > w rzeczywistosc swoje zasady. Jestem pewien, ze bardzo
                                          > ok i wielu ludzi mogloby miec z nich pozytek.
                                          >
                                          > Pozdrawiam. Wez sie do zycia !


                                          Tak sie na ogol dzieje teitami, ktorzy odeszli od katolicyzmu, kiedy czuja, ze
                                          kres ich bliski :-)

                                          Wzialem sie do zycia, kiedy poznalem Jezusa.
                                          Rzeczwoy, czy oprocz emocjonalnego i drwiacego jezyk, mozesz sklecic choc jeden
                                          argument merytoryczny?

                                      • Gość: Rzeczowy Re: Zostaw to Panu Bogu, IP: 209.234.157.* 28.09.03, 14:17
                                        Twoja odpowiedz jest bardzo niestety prymitywna, panie
                                        Jerzy. To zwyczajne wymigiwanie sie demagogia. Jezeli
                                        nie wiesz co odpowiedziec, mowisz - zostaw to Panu Bogu
                                        i zalatwiasz tym wszelkie watpliwosci, zwlaszcza swoje,
                                        bo z pezwnoscia nie twojego oponenta, dla ktorego twoj
                                        Bog nie istnieje.
                                        • Gość: Jerzy Re: Zostaw to Panu Bogu, IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.09.03, 19:10

                                          Jesli dla mojego oponenta Bog nie istnieje, to dlaczego zadaje takie pytania?
                                          Jesli mu jest mily los tych ludzi, to niech sie nawroci i niech idzie im glosic
                                          dobra nowine o Zbawieniu.
                                          To samo dotyczy ciebie.
                                          Nie wszystko Pan Bog nam objawil i nie ma czlowieka, ktory by znal wszystkie
                                          odpowiedzi. Jesli jest ktos, kto jest pewny odpowiedzi na to pytanie, to moze
                                          odpowie.
                                          Ja jestem pewien dwoch rzeczy, ze ci, ktorzy uwierzyli w Jezusa, maja zycie
                                          wieczne, a ci, ktorzy go odrzucili, sa pod wyrokiem wiecznego potepienia, chyba
                                          ze upamietaja jeszcze za zycia.
                                          • Gość: ppp Jesli to ja jestem oponentem :), to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 21:41
                                            nie twierdze, ze Bog nie istnieje, ale nie wierze w "fizyczne" dowody istnienia
                                            Boga napisane przez uczniow, chocby ich nauczycielem byl ktos kto powiedzial,
                                            ze jest jego synem. Bog byc moze jest, moze nawet na pewno istniec, ale wiara w
                                            Niego nie musi sie opierac na "fizycznych" dowodach, chocby byla to Biblia,
                                            Koran, malunki pustynne Aztekow, czy piramidy egipskie. Ktos kto z zalozenia
                                            potrzebuje oprzec swoja wiare na jakimkolwiek dowodzie "fizycznym" - a takim
                                            jest Biblia czyni sie takim samym jak ci, ktorzy "fizycznie" dowodza fakt
                                            nieistnienia Boga podwazajac kazdy fizyczny objaw wiary.
                                              • Gość: ppp Przeczytam, bo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 23:51
                                                dawno, bardzo dawno tego nie robilem. Obecnie KK takze namawia do czytania
                                                Biblii, przynajmniej w niektorych miejscach :)

                                                > W osobie Jeusa wypelnio sie okolo 100 proroctw Starego Testamentu.

                                                Ale.. zwroc uwage na polityczna sytuacje ówczesnej Palestyny.
                                                Ktos musial to wypelnic. Wtedy bylo to niezbedne. Zwroc uwage na historyczne
                                                fakty w tym czasie w tamtym miejscu. Niektore religie ciagle czekaja na
                                                swojego "mesjasza" - te religie niestety juz sie spoznily (badz
                                                przegapily) "ten" moment.

                                                Jaka role spelnil wowczas "politycznie" Nowy Testament? Zwroc uwage na
                                                role "ludu" i "tyrana". Czy Biblia nie spelnia takze roli "moralnego"
                                                elementarza? Czy objawienie "mesjasza" to czasami nie okazja na odnowienie
                                                wiary? Czy tak sie nie stalo?
                                                • Gość: Jerzy Re: Przeczytam, bo... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.09.03, 19:02
                                                  Kilka refleksji wpisuję do twojego tekstu:

                                                  Gość portalu: ppp napisał(a):

                                                  > dawno, bardzo dawno tego nie robilem. Obecnie KK takze namawia do czytania
                                                  > Biblii, przynajmniej w niektorych miejscach :)

                                                  To świetnie, że zabierzesz się za lekturę Biblii. Szkoda, że tak wielu
                                                  wypowiada się negatywnie na jej temat, nie mając o niej pojęcia, a negatywne
                                                  opinie przejeło z literatury antybiblijnej.

                                                  Jeśli idzie o KK, to bardzo dobrze, że zachęcaja ludzi do czytania Biblii;
                                                  dobrzez by było, gdyby pozwolono ludziom samodzielnie szukać interepretacji.
                                                  Kiedy oświadczenia Magisterium pełnią rolę instrukcji do zrozumienia Biblii,
                                                  wtedy mamy to samo, co ze Strażnicą u Świadków Jehowy.

                                                  >
                                                  > > W osobie Jeusa wypelnio sie okolo 100 proroctw Starego Testamentu.
                                                  >
                                                  > Ale.. zwroc uwage na polityczna sytuacje ówczesnej Palestyny.
                                                  > Ktos musial to wypelnic. Wtedy bylo to niezbedne. Zwroc uwage na historyczne
                                                  > fakty w tym czasie w tamtym miejscu. Niektore religie ciagle czekaja na
                                                  > swojego "mesjasza" - te religie niestety juz sie spoznily (badz
                                                  > przegapily) "ten" moment.

                                                  Nie wiesz o czym piszesz. Te fakty, które się wypełniły w Jezusie były
                                                  zapowiedziane kilkaset lat wcześniej.

                                                  Wiele proroctw dotyczących Mesjasza jeszcze się nie wypełniło, gdyż wiążą się z
                                                  wydarzeniami, które dopiero nastąpią, jak pochwycenie koscioła, sądy Boże,
                                                  powtórne przyjście Chrystusa na ziemię, tysiącletnie króletswo.
                                                  Ale, skoro proroctwa dotyczące pierwszego przyjścia wypełniły się literalnie,
                                                  to i ta druga grupa proroctw tak się wypełni.

                                                  >
                                                  > Jaka role spelnil wowczas "politycznie" Nowy Testament? Zwroc uwage na
                                                  > role "ludu" i "tyrana". Czy Biblia nie spelnia takze roli "moralnego"
                                                  > elementarza? Czy objawienie "mesjasza" to czasami nie okazja na odnowienie
                                                  > wiary? Czy tak sie nie stalo?

                                                  Nie wiem o jakiej politycznej roli mówisz. Pan Bóg nie dał nam swego objawienia
                                                  ze względów politycznych, lecz po to, abysmy mogli żyć w społeczniości z Nim i
                                                  wharmonii ze sobą nawzajem bez względu na system polityczny.
                                                  Jeśli NT był wykorzystywany do celów politycznych, to nie było to zamierzeniem
                                                  Jezusa, któy powiedział, że Jego królestwo nie jest z tego świata.
                                                  Ponadto, wcześniej odrzucił koronę, która ccieli mu włożyć na głowę Żydzi.