Z braku laku idę na kolację do chińczyka

26.06.08, 18:08
Jak wrócę to napiszę co jadłam.A Wy drodzy forumowicze napiszcie mi
proszę co macie dziś ochotę.I gorąca prośba do towarzyszy
wegetarianów:
Nie potępiajcie mnie za ewentualny wybór.Chodzi za mną kaczka po
syczuańsku.Ale zacznę chyba od zupy krabowej.
Trzymajcie kciuki bym przypadkiem psa nie dostała.
    • a.giotto Re: Z braku laku idę na kolację do chińczyka 26.06.08, 18:12
      Na Youtube już nie ma "Trzech kumpli". Nie zdążyłem obejrzeć :(
    • mo-hak Re: Z braku laku idę na kolację do chińczyka 26.06.08, 18:17
      migreniasta napisała: ...

      Smacznego. Za mną chodzi cuś pikantnego.
    • facettt Re: Z braku laku idę na kolację do chińczyka 26.06.08, 18:20
      migreniasta napisała:
      Chodzi za mną kaczka po syczuańsku.

      swietna :)))
      • gapuchna Re: Z braku laku idę na kolację do chińczyka 26.06.08, 18:26
        Nigdy jeszcze nie jadłam. Polecasz?
    • qqazz Dobry chińczyk nie jest zły:) 26.06.08, 18:37
      Tylko trzeba dobrze trafić albo mieć sprawdzony dobry lokal.


      pozdrawiam i smacznego
      • migreniasta Mam nadzieję ,że nie pójdzie mi w biodra 26.06.08, 19:10
        Na początek była krabowa -całkiem niezła .Nie trzeba było doprawiać
        bo pikantna była jak seksistowski kawał o blondynkach opowiadany
        przez spuszczonego z łańcucha pantoflarza.
        Na kaczkę się nie zdecydowałam -kazali czekać 40 minut.Skusił mnie
        za to makaron sojowy w sosie mięsno-pomidorowym.Nitki były bardzo
        długie i przyjemnie się je wciągało zasysając ustami.Mile łechtały
        kwaskowym aromatem po wargach.Co prawda podali tylko jeden nóż( skąd
        mnie wiedzieć po co?) i jeden widelec ale poradziłam sobie z tym w
        miarę sprawnie.
        Popijałam mrożonym musem z arbuza.Rewelka!
        Nie jakaś popłuczyna tylko prawdziwy mokry przecier.

        Jedno bolesne...... wśród klientów same kobiety.Żadnych samców.
        • supaari Re: Mam nadzieję ,że nie pójdzie mi w biodra 26.06.08, 20:20
          migreniasta napisała:

          > Na początek była krabowa -całkiem niezła .Nie trzeba było
          doprawiać
          > bo pikantna była jak seksistowski kawał o blondynkach opowiadany
          > przez spuszczonego z łańcucha pantoflarza.

          Jakbyś doprawiła, to może osiągnęłaby poziom kawałów opowiadanych na
          babskich wieczorach... ;-)

          > Na kaczkę się nie zdecydowałam -kazali czekać 40 minut.

          Kaczkę chroni BOR - stąd 40 minut. ;-)

          Skusił mnie
          > za to makaron sojowy w sosie mięsno-pomidorowym.Nitki były bardzo
          > długie i przyjemnie się je wciągało zasysając ustami.Mile łechtały
          > kwaskowym aromatem po wargach.

          Takie długie nitki zasysane ustami są niebezpieczne, gdyż mogą
          owinąć się wokół szyi i spowodować niebezpieczne dla życia
          zadzierzgnięcie. Zdarzyć się takoż może, iż latająca koncówka nitki
          makaronu działa jak lasso i umożliwi schwytanie i przyciągnięcie do -
          a jakże!!! - ust kogoś z sąsiedniego stolika (a tam same kobitki!).

          > Co prawda podali tylko jeden nóż( skąd
          > mnie wiedzieć po co?) i jeden widelec ale poradziłam sobie z tym w
          > miarę sprawnie.

          Chińczyk bez chopsticksów? Zgroza...

          > Popijałam mrożonym musem z arbuza.Rewelka!
          > Nie jakaś popłuczyna tylko prawdziwy mokry przecier.

          A na deser lichi?

          > Jedno bolesne...... wśród klientów same kobiety.Żadnych samców.

          I makaron się zmarnował...
    • piwi77 Re: Z braku laku idę na kolację do chińczyka 26.06.08, 20:17
      Dzis miałbym ochotę na coś bardziej finezyjnego, może być schabowy,
      ale koniecznie z kością, do tego pięćdziesiątka. Moga być też dwie.
      • supaari Re: Z braku laku idę na kolację do chińczyka 26.06.08, 20:23
        piwi77 napisał:

        > Dzis miałbym ochotę na coś bardziej finezyjnego, może być
        schabowy,
        > ale koniecznie z kością, do tego pięćdziesiątka. Moga być też dwie.

        Zamiast dwóch pięćdziesiątek polecam cztery dwudziestki piątki.
        Oczywiście do konwersacji... :-)
        • migreniasta Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 20:26
          Ostatnie badania niezbicie udowodniły że w wódce znajduje się ok 60
          związku o nazwie monotlenek diwodoru.Strzeżcie się!
          • supaari Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 20:28
            migreniasta napisała:

            > Ostatnie badania niezbicie udowodniły że w wódce znajduje się ok
            60
            > związku o nazwie monotlenek diwodoru.Strzeżcie się!

            Związek ten stanowi zdecydowaną większość (zdecydowanie powyżej 60%)
            masy mego ciała! Strzeż się! Oraz ciał dwudziestek piątek, o których
            pisałem... ;-)
            • migreniasta Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 20:30
              Ja jestem dwudziestka ósemka.Nie trzeba się mnie strzec.Wystarczy
              mnie strzec!
              • supaari Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 20:32
                migreniasta napisała:

                > Ja jestem dwudziestka ósemka.Nie trzeba się mnie strzec.Wystarczy
                > mnie strzec!

                A onotlenku diwodoru po tym musie musisz mieć w nadmiarze!
                • migreniasta Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 20:34
                  W rzeczy samej mam go mnóstwo jak zwykł mawiać szefc Maruf z Baśni
                  1000 i jednej nocy.
                  • supaari Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 20:37
                    migreniasta napisała:

                    > W rzeczy samej mam go mnóstwo jak zwykł mawiać szefc Maruf z Baśni
                    > 1000 i jednej nocy.

                    Skoro zwykł tak mawiać - miał go 1001 nocomnóstw!
                    • migreniasta Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 20:39
                      Opowiedz mi coś przed snem.Tak do podusi.
                      • supaari Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 20:45
                        migreniasta napisała:

                        > Opowiedz mi coś przed snem.Tak do podusi.

                        Do podusi?
                        Kiedy jutro rano wstaniesz, świat będzie jeszcze lepszy niż był
                        dzisiaj. Kaczka nie będzie Cię prześladować, biodra będą takie, jak
                        były dzisiaj. Ludzie będą się uśmiechać na Twój widok, a w
                        restauracjach, do których wejdziesz, przy sąsiednich stolikach będą
                        siedzieć tylko ludzie godni zarzucenia na nich nitki makaronu.
                        Dobranoc.
                        • migreniasta Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 20:49
                          Bardzo ładna bajka-tylko jak zasnąć z rączkami na kołderce?
                          Taka perspektywa na kolejny dzień jest muzyka dla mej spragnionej
                          duszy.
                          • supaari Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 20:51
                            migreniasta napisała:

                            > Bardzo ładna bajka-tylko jak zasnąć z rączkami na kołderce?

                            Polecam kostkę Rubika (nie Piotra!!!)

                            > Taka perspektywa na kolejny dzień jest muzyka dla mej spragnionej
                            > duszy.

                            W kwestii pragnienia polecam jednakowoż monotelnek diwodoru.
                            • migreniasta Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 20:56
                              A mogę sobie dolać kroplę brandy?
                              • supaari Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 20:59
                                migreniasta napisała:

                                > A mogę sobie dolać kroplę brandy?

                                Od 10 lat już możesz.
                      • Gość: access Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! IP: *.chello.pl 26.06.08, 20:53
                        A ja mogę? Dowcip nie za wysokich lotów, ale na początek ...

                        Ojciec pyta córkę:
                        - Kiedy wreszcie znajdziesz sobie męża?
                        - Nie potrzebny mi mąż. Mam wibrator - mówi córka i wychodzi z domu.
                        Gdy wróciła, widzi ojca i przed nim na stole butelkę wódki, dwa kieliszki i
                        wibrator.
                        - Tato, co ty robisz?
                        - Piję z zięciem!!!
                        • migreniasta Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 20:58
                          Przedni dowcip.Tylko jak można to robić z pijanym wibratorem?
                          A może można..... może pod przemożnym wpływem alkoholu dostanie
                          dodatkowych falowań?????
                          • supaari Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 21:00
                            migreniasta napisała:

                            > Przedni dowcip.Tylko jak można to robić z pijanym wibratorem?
                            > A może można..... może pod przemożnym wpływem alkoholu dostanie
                            > dodatkowych falowań?????

                            Albo zwymiotuje.... Unikaj pijanych wibratorów!
                            • migreniasta Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 21:04
                              Klinicznie unikam wibratorów.Boję się ich bardziej niż pająków.Swego
                              czasu wspomagałam się nawet xanaxem.Arachnofobia to pikuś przy
                              lękach wibracyjnych.
                              A swoją drogą jestem ciekawa co jest wart skacowany wibrator.
                              • supaari Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 21:06
                                migreniasta napisała:

                                > Klinicznie unikam wibratorów.Boję się ich bardziej niż
                                pająków.Swego
                                > czasu wspomagałam się nawet xanaxem.Arachnofobia to pikuś przy
                                > lękach wibracyjnych.
                                > A swoją drogą jestem ciekawa co jest wart skacowany wibrator.

                                Skacowany wibrator zapewne zjada pająki i kropki. I pewnie żadnego
                                innego z niego pozytku nie ma.
                                • migreniasta Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 21:10
                                  A ja głupia dziumdzia myślałam ,że wibrator odżywia się bateriami.
                                  • supaari Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 21:15
                                    migreniasta napisała:

                                    > A ja głupia dziumdzia myślałam ,że wibrator odżywia się bateriami.

                                    Dopóki nie ma kaca - tak...
                                    • migreniasta Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 21:25
                                      A na kaca pije monotlenek diwodoru?
                                      • supaari Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 21:27
                                        migreniasta napisała:

                                        > A na kaca pije monotlenek diwodoru?

                                        Po wyjęciu baterii - być może.
                                        • migreniasta Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 21:38
                                          Tak mniemasz czy tak przypuszczasz?
                                          • supaari Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 21:42
                                            migreniasta napisała:

                                            > Tak mniemasz czy tak przypuszczasz?

                                            O tej porze u mnie to bez różnicy. Ale skoro oczekujesz
                                            jednoznacznej deklaracji, to napiszę, że tak sądzę.
                                            • migreniasta Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 21:43
                                              Nie ma to jak zdecydowany na wszystko mężczyzna!
                                              • supaari Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 21:45
                                                migreniasta napisała:

                                                > Nie ma to jak zdecydowany na wszystko mężczyzna!

                                                Nie ma? Jak to nie ma? Zdecydowana na jedno kobieta!
                                                • migreniasta Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 21:48
                                                  Zaczerwieniłam się......
                                                  • supaari Re: Monotlenek diwodoru -UWAGA! 26.06.08, 21:49
                                                    migreniasta napisała:

                                                    > Zaczerwieniłam się......

                                                    To ta brandy zapewne...
                        • Gość: access Dowcip na bis IP: *.chello.pl 26.06.08, 21:25
                          Kolejny dowcip, stary ale przedni:

                          Borys Jelcyn odwiedza Michaiła Gorbaczowa w jego daczy i już na progu mówi:
                          - Michaile, mam dwie wiadomości. Jedna jest niezwykła, a druga bardzo zła. Którą
                          najpierw?
                          - Tę niezwykłą.
                          - Matka Lenina wciąż żyje.
                          - To rzeczywiście niezwykłe. A jaka jest ta zła wiadomość?
                          - Znów jest w ciąży!
                          • migreniasta Re: Dowcip na bis//uciekaj! 26.06.08, 21:39
                            Zaraz wywołasz antyaborcist ów i przemożnych wielbicieli aborcji.Po
                            kiego grzyba Ci kłopoty?
                            • supaari Re: Dowcip na bis//uciekaj! 26.06.08, 21:44
                              migreniasta napisała:

                              > Zaraz wywołasz antyaborcist ów i przemożnych wielbicieli
                              aborcji.Po
                              > kiego grzyba Ci kłopoty?

                              Oraz spirytystów (wszak Jelcyn nie żyje!!!) i innych miłośników
                              trunków wysokoprocentowych
                              • migreniasta Supaari-coś Ty chłopie pił? 26.06.08, 21:49
                                OKOWITĘ CZY RAKIJĘ?
                                • supaari Re: Supaari-coś Ty chłopie pił? 26.06.08, 21:51
                                  migreniasta napisała:

                                  > OKOWITĘ CZY RAKIJĘ?

                                  I jedno, i drugie. Ale dawno temu.
                                  • migreniasta Re: Supaari-coś Ty chłopie pił? 26.06.08, 21:53
                                    To strasznie mocne musiało być skoro Cię tak trzyma.Mam nadzieję ,że
                                    nie będziesz już dziś prowdził.I uważaj pod prysznicem ,żebyś się
                                    nie potknął.Szkoda by było-równa chłopina z Ciebie.
                                    • supaari Re: Supaari-coś Ty chłopie pił? 26.06.08, 21:55
                                      migreniasta napisała:

                                      > To strasznie mocne musiało być skoro Cię tak trzyma.Mam
                                      nadzieję ,że
                                      > nie będziesz już dziś prowdził.I uważaj pod prysznicem ,żebyś się
                                      > nie potknął.Szkoda by było-równa chłopina z Ciebie.

                                      Jeśli już coś mnie trzyma, to Suktinis lub śliwowica łącka,
                                      ewentualnie nalewka zmudzka, którą kilka lat temu sporządziłem...
                                      • migreniasta Re: Supaari-coś Ty chłopie pił? 26.06.08, 21:58
                                        TRATATATA!
                                        A teraz pochwal się ,że jajecznicę bokserską potrafisz usmażyć .
                                        Będę musiała się wylogować ,bo się zakocham na zabój i stracę głowę.
                                        • supaari Re: Supaari-coś Ty chłopie pił? 26.06.08, 22:11
                                          migreniasta napisała:

                                          > TRATATATA!
                                          > A teraz pochwal się ,że jajecznicę bokserską potrafisz usmażyć .

                                          Pani, tego nawet na Twą prośbę uczynić nie mogę. Nie mam pojęcia jak
                                          się smaży jajecznicę bokserską. Ale potrafię przyrządzić masę innych
                                          potraw

                                          > Będę musiała się wylogować ,bo się zakocham na zabój i stracę
                                          głowę.

                                          Jak się zakochać, to tylko na zabój; a jak tracić głowę, to na Placu
                                          Rewolucji (obecnie Place de la Concorde)!
                                          • migreniasta Re: Supaari-coś Ty chłopie pił? 26.06.08, 22:17
                                            Oj Waść... pieszczotą są wyrazy wystukiwane na Twojej klawiaturze.


                                            > Pani, tego nawet na Twą prośbę uczynić nie mogę. Nie mam pojęcia
                                            jak
                                            > się smaży jajecznicę bokserską. Ale potrafię przyrządzić masę
                                            innych
                                            > potraw



                                            jakich?jakich?
                                            pisz szybko!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                            • supaari Re: Supaari-coś Ty chłopie pił? 26.06.08, 22:22
                                              migreniasta napisała:

                                              > Oj Waść... pieszczotą są wyrazy wystukiwane na Twojej klawiaturze.
                                              >
                                              >
                                              > > Pani, tego nawet na Twą prośbę uczynić nie mogę. Nie mam pojęcia
                                              > jak
                                              > > się smaży jajecznicę bokserską. Ale potrafię przyrządzić masę
                                              > innych
                                              > > potraw
                                              >
                                              >
                                              >
                                              > jakich?jakich?
                                              > pisz szybko!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                              Tadżin, ryż smażony z dodatkami (firmówka!), chińskie pierożki,
                                              karkówka po chińsku, sajgonki, ryba z warzywami, waterzooi, zrazy,
                                              pierogi (najlepiej z grzybami lub jagodami)...
                                              I coś prostego by się znalazło, np. naleśniki z truskawkami.
                                              • migreniasta Ty mój mistrzu patelni i rondla 26.06.08, 22:26
                                                A ja robię najlepszą na świecie pomidorówkę.Z kawałkami kleistej
                                                wołowinki.
                                                Ale przy Tobie wysiadam.Niektóre nazwy potraw ,które wymieniałeś
                                                brzmią mi obco.Czy Ty mnie przypadkiem nie obrażałeś między
                                                wierszami?
                                                • supaari Re: Ty mój mistrzu patelni i rondla 26.06.08, 22:30
                                                  migreniasta napisała:

                                                  > A ja robię najlepszą na świecie pomidorówkę.Z kawałkami kleistej
                                                  > wołowinki.
                                                  > Ale przy Tobie wysiadam.Niektóre nazwy potraw ,które wymieniałeś
                                                  > brzmią mi obco.Czy Ty mnie przypadkiem nie obrażałeś między
                                                  > wierszami?

                                                  Ech, zawsze możesz zguglować ten tadżin i waterzooi...
                                                  Dobra, ale o jedzeniu nie gadajmy, bo przez tę pomidorówkę ogarnie
                                                  mnie wściecz żrąca i polecę do lodówki.
                                                  • moherfucker1 Re: Ty mój mistrzu patelni i rondla 26.06.08, 22:32
                                                    No i stalo sie.. Gulasz zrobiony przez zone... wcielo.
                                                  • supaari Re: Ty mój mistrzu patelni i rondla 26.06.08, 22:36
                                                    moherfucker1 napisał:

                                                    > No i stalo sie.. Gulasz zrobiony przez zone... wcielo.

                                                    Nie trzeba było czytać... Wątek był typowo kulinarny.
                                                  • moherfucker1 Re: Ty mój mistrzu patelni i rondla 26.06.08, 22:40
                                                    Ale ja nie mam zalu, gulasz byl przepyszny... Musze malzonke wysciskac, kiedy
                                                    wroci...

                                                    I gulasz zrobi raz jeszcze...
                                                  • migreniasta Re: Ty mój mistrzu patelni i rondla 26.06.08, 22:39
                                                    A co masz?
                                                    Mleczko z twarożkiem mi się marzy.I rogalik,ale bez podtekstów
                                                    erotycznych.A Ty chyba byłeczkę projektujesz? co?
                                                  • moherfucker1 Re: Ty mój mistrzu patelni i rondla 26.06.08, 22:42
                                                    Twarozek z przyprawami i pomidorkami innymi specjalami. Chyba tylko zona taki
                                                    potrafi przyrzadzic...

                                                    Jakie szczescie, ze sie zakochalem...
                                                  • migreniasta Migreniasta nie ma żony.Dcio zabronił. 26.06.08, 22:44
                                                    Może i dobrze
                                                  • supaari Re: Ty mój mistrzu patelni i rondla 26.06.08, 22:43
                                                    migreniasta napisała:

                                                    > A co masz?

                                                    Niewiele...

                                                    > Mleczko z twarożkiem mi się marzy.

                                                    Mleczko jest, twarożku brak

                                                    > I rogalik,ale bez podtekstów erotycznych.

                                                    Rogalika to już wieki nie widziałem (bez podtekstów erotycznych).

                                                    > A Ty chyba byłeczkę projektujesz? co?

                                                    Byłeczki na dzińdybry czasem jadam...
                                                  • migreniasta Re: Ty mój mistrzu patelni i rondla 26.06.08, 22:46
                                                    Ja na dzińdybry muszem po byłeczki zaiwaniać do spożywczaka za
                                                    rogiem.
                                                  • supaari Re: Ty mój mistrzu patelni i rondla 26.06.08, 22:48
                                                    migreniasta napisała:

                                                    > Ja na dzińdybry muszem po byłeczki zaiwaniać do spożywczaka za
                                                    > rogiem.

                                                    Hmmmm.... To Ty wczoraj mi dwie ostatnie sprzątnęłaś sprzed nosa?
                                                  • migreniasta Re: Ty mój mistrzu patelni i rondla 26.06.08, 22:51
                                                    To Ty jesteś ten gamoń co oczu nie przemył i w przepoconej piżamce
                                                    do sklepu po piweczko truchtem pobieżał?
                                                    Nie tak sobie Ciebie wyobrażałam.
                                                  • supaari Re: Ty mój mistrzu patelni i rondla 26.06.08, 22:58
                                                    migreniasta napisała:

                                                    > To Ty jesteś ten gamoń co oczu nie przemył i w przepoconej piżamce
                                                    > do sklepu po piweczko truchtem pobieżał?

                                                    Owszem - miałem butelki, ale do zwrotu. Piwa rano nie kupuję. Do
                                                    sklepu zwykłem chodzić po prysznicu, a pidżamki nie mam.

                                                    > Nie tak sobie Ciebie wyobrażałam.

                                                    Zatem Ty byłaś nie tą maszkarą (pewnie przesadzam, ale ostatnie
                                                    bułki kupiła) tuż przede mną, tylko tym zjawiskiem, na które łypał
                                                    zaropiałymi oczami ten "Ferdek" w kapciach?
                                                    :-D
                                                  • migreniasta Dziś nie kupowałeś bułek? 27.06.08, 06:39
                                                    W sklepiku było tak pusto a wyglądałam na Ciebie pożądliwie.
                                                  • supaari Re: Dziś nie kupowałeś bułek? 27.06.08, 09:51
                                                    migreniasta napisała:

                                                    > W sklepiku było tak pusto a wyglądałam na Ciebie pożądliwie.

                                                    Dzisiaj latalem po mieście i szukałem rogalików... Dla Ciebie.
                                                  • migreniasta Dowcip na czasi 27.06.08, 10:41
                                                    Przychodzi gość do sklepu z puzzlami i prosi o bardzo trudny
                                                    zestaw ,mówiąc ,że jest mistrzem świata.Kobieta podaje mu zestaw pod
                                                    tytułem :"zamieć na biegunie"-40 tyś części
                                                    Gość patrzy z niesmakiem i mówi że to dla niego pryszcz.
                                                    Kobieta sięga po inny zestaw.Tym razem "gwiazdy bezchmyrnego nieba"-
                                                    50 tyś elementów.
                                                    Gość klnie siarczyście pod nosem ,że kobieta chyba z niego kpi.
                                                    Wkurzona zwraca się do niego słowami:
                                                    to se ku.. kup bułkę tartą i złóż rogal!
                                                  • supaari Re: To nie dowcip! 27.06.08, 11:07
                                                    migreniasta napisała:

                                                    > Przychodzi gość do sklepu z puzzlami i prosi o bardzo trudny
                                                    > zestaw ,mówiąc ,że jest mistrzem świata.Kobieta podaje mu zestaw
                                                    pod
                                                    > tytułem :"zamieć na biegunie"-40 tyś części
                                                    > Gość patrzy z niesmakiem i mówi że to dla niego pryszcz.
                                                    > Kobieta sięga po inny zestaw.Tym razem "gwiazdy bezchmyrnego
                                                    nieba"-
                                                    > 50 tyś elementów.
                                                    > Gość klnie siarczyście pod nosem ,że kobieta chyba z niego kpi.
                                                    > Wkurzona zwraca się do niego słowami:
                                                    > to se ku.. kup bułkę tartą i złóż rogal!

                                                    Ten gość to byłem ja! Lubie składać takie tam różne... Dowód masz w
                                                    skrzynce.
                                                  • migreniasta Ładne oględnie mówiąc co byś w samozachwyt nie 27.06.08, 11:13
                                                    Wygląda apetycznie.Jesteś niezłym składakiem.
                                                  • supaari Re: Ładne oględnie mówiąc co byś w samozachwyt ni 27.06.08, 11:32
                                                    migreniasta napisała:

                                                    > Wygląda apetycznie.Jesteś niezłym składakiem.

                                                    Dziękuję. Uważam, że zgrabniej zabrzmiałoby "składaczem"...
                                                  • migreniasta Re: Ładne oględnie mówiąc co byś w samozachwyt ni 27.06.08, 16:55
                                                    Sugestia przyjęta.
                                                    Składaczu Supaari.
                                                  • chwila.pl Re: Ładne oględnie mówiąc co byś w samozachwyt ni 27.06.08, 21:14
                                                    Pełna uroku rozmowa dwojga ludzi. Jakże miła odmiana szarej rzeczywistości tego
                                                    forum.
                                                    Serdecznie pozdrawiam.
                                                  • migreniasta Re: Ładne oględnie mówiąc co byś w samozachwyt ni 28.06.08, 07:31
                                                    To imć Supaari był gwarantem uroku tego dialogu.Traktował mnie po
                                                    szarmancku,kokietował,nie zauważał ansów.
                                                    Widzisz Su?
                                                    Nie tylko ja zauważyłam Twoje niewątpliwe przymioty ducha.
                                                    A poza plecami jak baba z babą pozytywnie obgadałyśmy Ciebie z Hypatią.
                                                  • chwila.pl Przesadna skromność. 28.06.08, 08:56
                                                    migreniasta napisała:

                                                    > To imć Supaari był gwarantem uroku tego dialogu.Traktował mnie po
                                                    > szarmancku,kokietował,nie zauważał ansów.

                                                    Do tanga trzeba dwojga...
                                                    Nie umniejszając zalet Supaariego, pragnę podkreślić, że ten nastrój
                                                    tworzyliście oboje...
                                                  • migreniasta Re: Przesadna skromność. 28.06.08, 09:04
                                                    Dziękuję.W rzeczy samej tak by nie było gdyby mnie nie oczarował makaronem słownym.
                                                  • supaari Re: Ładne oględnie mówiąc co byś w samozachwyt ni 29.06.08, 14:09
                                                    migreniasta napisała:

                                                    > To imć Supaari był gwarantem uroku tego dialogu.Traktował mnie po
                                                    > szarmancku,kokietował,nie zauważał ansów.

                                                    Dziękuję. Gwarant - to brzmi dumnie! Ale oprócz gwaranta jest
                                                    jeszcze ktoś, kto wykłada środki... :-)

                                                    > Widzisz Su?
                                                    > Nie tylko ja zauważyłam Twoje niewątpliwe przymioty ducha.

                                                    Chwila nie jest obiektywna, gdyż ze 2 lata temu zaproponowała mi
                                                    funkcję rzecznika, gdyby zdarzyło jej się zostać premierem.

                                                    > A poza plecami jak baba z babą pozytywnie obgadałyśmy Ciebie z
                                                    Hypatią.

                                                    Hypatii ponoć wiele rozkoszy dostarczyłem, więc też może nie być
                                                    obiektywna.
                                                  • migreniasta Gwarant to brzmi dumnie// 29.06.08, 14:42
                                                    Migreniastej najłatwiej zarzucić brak obiektywizmu bo całą szychtę spędziła z
                                                    Tobą i się nieco zadurzyła.
                                                    A teraz sobie utnie drzemkę poobiednią by się sadełko na bioderkach zawiązało.
                                                  • supaari Re: Gwarant to brzmi dumnie// 30.06.08, 08:56
                                                    migreniasta napisała:

                                                    > Migreniastej najłatwiej zarzucić brak obiektywizmu bo całą szychtę
                                                    spędziła z
                                                    > Tobą i się nieco zadurzyła.

                                                    Nie łączyć pracy (szychta) z uczuciami! Ale to takie trudne -
                                                    przyznaję! ;-)

                                                    > A teraz sobie utnie drzemkę poobiednią by się sadełko na
                                                    bioderkach zawiązało.

                                                    A potem pójdzie na spacer z dzieckiem, by się rozwiązało?
                                                  • chwila.pl Re: Gwarant to brzmi dumnie// 30.06.08, 09:00
                                                    supaari napisał:

                                                    > A potem pójdzie na spacer z dzieckiem, by się rozwiązało?

                                                    Powiało horrorem...
                                                    Z czego ma sie to dziecko rozwiązywać?:))))
                                                  • supaari Re: Gwarant to brzmi dumnie// 30.06.08, 14:00
                                                    chwila.pl napisała:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > A potem pójdzie na spacer z dzieckiem, by się rozwiązało?
                                                    >
                                                    > Powiało horrorem...
                                                    > Z czego ma sie to dziecko rozwiązywać?:))))

                                                    Z tego, czym się czuje skrępowane... :-)
                                                  • migreniasta Re: Gwarant to brzmi dumnie// 30.06.08, 14:32
                                                    Kobieta zajmie się pracą a tu proszę:
                                                    -horrory
                                                    -rozwiązłości
                                                    -skrępowania
                                                    Zaczynam doszukiwać się podtekstów ale nie mogę tego złożyć do kupy.
                                                    JUŻ WIEM!
                                                    Najlepiej nie być nieobecnym.
                                                    Prawda?
                                                  • chwila.pl Re: Gwarant to brzmi dumnie// 30.06.08, 18:22
                                                    migreniasta napisała:

                                                    > JUŻ WIEM!
                                                    > Najlepiej nie być nieobecnym.
                                                    > Prawda?

                                                    Prawda.
                                                    Najlepiej stosować maksymę Lenina: ufać, ale zawsze sprawdzać! :)
                                                  • chwila.pl Re: Gwarant to brzmi dumnie// 30.06.08, 18:23
                                                    supaari napisał:

                                                    > Z tego, czym się czuje skrępowane... :-)

                                                    Np dybami?
                                                  • supaari Re: Gwarant to brzmi dumnie// 01.07.08, 08:39
                                                    chwila.pl napisała:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Z tego, czym się czuje skrępowane... :-)
                                                    >
                                                    > Np dybami?

                                                    W dyby się raczej zakuwa.
                                                  • migreniasta Re: Gwarant to brzmi durnie 01.07.08, 18:20
                                                    Dziś przeczytało mi się tak jak powyżej.
                                                    Przetarłam oczy i okazało się ,że mam omamy.
                                                  • migreniasta Re: Gwarant to brzmi dumnie// 01.07.08, 18:19
                                                    Bez krępacji.Widać ,że na siebie dybiecie.
                                                    Ciekawam ,które przydybie które prędzej.
                                                  • chwila.pl Re: Gwarant to brzmi dumnie// 01.07.08, 22:29
                                                    migreniasta napisała:

                                                    > Bez krępacji.Widać ,że na siebie dybiecie.

                                                    Nic podobnego. Po prostu lubię czytać posty redagowane przez Supaari'ego. Są
                                                    błyskotliwe i pełne poczucia humoru. Kiedyś, dawno temu razem z Marysią_b
                                                    tworzyli niezrównany duet. Ich rozmowy były czystą poezją, wspaniałą rozmową
                                                    dwojga, bardzo inteligentnych ludzi. Często więc zaglądałam na forum tylko po
                                                    to, by poczytać ich konwersację. Marysia od dawna nie gości na forum,
                                                    szkoda...łza się w oku kręci.
                                                  • migreniasta Jaka wielka szkoda ,że Supaari 02.07.08, 17:36
                                                    podlega reglamentacji.To takie tutejsze męskie ciacho.
                                                    Chętnie bym go schrupała.
                                                  • supaari Prostuję 03.07.08, 08:45
                                                    migreniasta napisała:

                                                    > Jaka wielka szkoda ,że Supaari podlega reglamentacji.To takie
                                                    tutejsze męskie ciacho.
                                                    > Chętnie bym go schrupała.

                                                    1. Supaari nie podlega reglamentacji. Owszem - jest tylko jeden, ale
                                                    stara się być dostępny.
                                                    2. Po schrupaniu Supaari może pójść w biodra (albo nawet w brzuch)!
                                                  • migreniasta Re: Prostuję/Ripostuję 03.07.08, 08:53
                                                    Nie tak szybko brachu z tym brzuchem.Na prokreację nie nadszedł
                                                    jeszcze czas!
                                                    Ale ubawiłam sie przednio.
                                                    Nadal twierdzę,że jesteś ciacho.
                                                    I szkoda ,że w jednym jedynym ,niepowtarzalnym egzemplarzu.
                                                  • supaari Re: Prostuję/Ripostuję 03.07.08, 10:24
                                                    migreniasta napisała:

                                                    > Nie tak szybko brachu z tym brzuchem.Na prokreację nie nadszedł
                                                    > jeszcze czas!
                                                    > Ale ubawiłam sie przednio.
                                                    > Nadal twierdzę,że jesteś ciacho.
                                                    > I szkoda ,że w jednym jedynym ,niepowtarzalnym egzemplarzu.

                                                    1. W brzuchu znajdują się różne ważne organy, np. żołądek. Zatem po
                                                    schrupaniu mogę pójść w brzuch...
                                                    2. Wprawdzie na prokreację nie nadszedł (jeszcze???) czas, ale
                                                    prokreacja owa mogłaby po części zaradzić mojemu deficytowi. Co
                                                    prawda klonów się prokreacją nie załatwi, ale niedaleko pada jabłko
                                                    od Newtona! :-)
                                                  • migreniasta Ale geny są pobierane losowo 04.07.08, 07:57
                                                    I może się okazać ,że Twój klon odziedziczy po mnie całą masę
                                                    przywar i wad ,którymi upstrzony jest mój przewrotny charakter.
                                                    Miłego dzionka RYCERZU.
                                                  • supaari Re: Ale geny są pobierane losowo 04.07.08, 09:30
                                                    migreniasta napisała:

                                                    > I może się okazać ,że Twój klon odziedziczy po mnie całą masę
                                                    > przywar i wad ,którymi upstrzony jest mój przewrotny charakter.
                                                    > Miłego dzionka RYCERZU.

                                                    Klonowi żałujesz przywar i wad? Ale Ty jesteś...
                                                    Może jak wyposażysz pierwszego klona w całą (!) masę przywar i wad,
                                                    to dla drugiego zabraknie? :-)
                                                  • chwila.pl Re: Ale geny są pobierane losowo 04.07.08, 11:29
                                                    Intymność nawarstwia sie i spiętrza:) / Jak w Poszepszyńskich /
                                                    Czekam na dalszy rozwój sytuacji:)
                                                    Trzymam kciuki za jej pomyślny rozwój:)
                                                  • migreniasta Re: Ale geny są pobierane losowo 05.07.08, 10:38
                                                    chwila.pl napisała:

                                                    > Intymność nawarstwia sie i spiętrza:) / Jak w Poszepszyńskich /
                                                    > Czekam na dalszy rozwój sytuacji:)
                                                    > Trzymam kciuki za jej pomyślny rozwój:)

                                                    Ja ze swej strony zrobię wszystko by było ciekawie.O Wielkiego Su nie ma się co
                                                    bać -to wytrawny wirtuoz
                                                    Można o nim powiedzieć:

                                                    Jak mało który
                                                    używa klawiatury
                                                    i z wdziękiem i polotem
                                                    Jak kowal swoim młotem
                                                    Wykuwa wciąż ku radosci
                                                    supaariowe szczęśliwości
                                                  • migreniasta Supaari..czy my nie mamy konfliktu serowego? 05.07.08, 10:33
                                                    Ja na ten przykład lubię pleśniaki.
                                                  • supaari Re: Supaari..czy my nie mamy konfliktu serowego? 05.07.08, 17:43
                                                    migreniasta napisała:

                                                    > Ja na ten przykład lubię pleśniaki.

                                                    To mamy!!! Ja też lubię pleśniaki... Nie możeby żyć razem, bo to by
                                                    się skończyło otwartym konfliktem nad ostatnim Valbonem!
                                                    Co innego Pierwsza - ta lubi mięso i wszyskie sery zostawia (z
                                                    reguły) mojej opiece.
                                                  • Gość: (*_*) Re: Supaari..czy my nie mamy konfliktu serowego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.08, 17:53
                                                    Popiszcie wierszem.Hej Migreniasta i Supaari.Nie dajcie się prosić!
                                                  • supaari Re: Supaari..czy my nie mamy konfliktu serowego? 05.07.08, 19:52
                                                    Gość portalu: (*_*) napisał(a):

                                                    > Popiszcie wierszem.Hej Migreniasta i Supaari.Nie dajcie się prosić!

                                                    Pisanie wierszem
                                                    Jest po pierwsze:
                                                    Zajęciem długiem,
                                                    Zaś po drugie
                                                    (wszak o tym wiecie!):
                                                    Trudne. Trzecie:
                                                    Niewiele warte...
                                                    Zaś po czwarte:
                                                    Muza uparta
                                                    Poszła do czarta,
                                                    Zaś słów wiązanie
                                                    Bez niej ustanie.
                                                  • migreniasta Re: Supaari..czy my nie mamy konfliktu serowego? 06.07.08, 21:54
                                                    supaari napisał:

                                                    > Gość portalu: (*_*) napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Popiszcie wierszem.Hej Migreniasta i Supaari.Nie dajcie się prosić!
                                                    >
                                                    > Pisanie wierszem
                                                    > Jest po pierwsze:
                                                    > Zajęciem długiem,
                                                    > Zaś po drugie
                                                    > (wszak o tym wiecie!):
                                                    > Trudne. Trzecie:
                                                    > Niewiele warte...
                                                    > Zaś po czwarte:
                                                    > Muza uparta
                                                    > Poszła do czarta,
                                                    > Zaś słów wiązanie
                                                    > Bez niej ustanie.
                                                    >

                                                    ________________________________________________-

                                                    Pisanie wierszem jest jak pieszczota
                                                    Kocha je mędrzec kocha idiota
                                                    Kocha je ksiądz i zakonnica
                                                    Tu leżą spodnie a tu spódnica
                                                    A obok spodni i tej spodnicy
                                                    Leżą dwa ciała -to zalotnicy
                                                    Leżą w bezruchu patrzą namiętnie
                                                    Wzrokiem by siebie nadgryźli chętnie
                                                    Leżą w bezruchu i nic nie robią
                                                    Każde z nich mocno zajęte fobią
                                                    Strachem na lachy i drżeniem dłoni
                                                    Jedno z nich właśnie łezkę uroni
                                                    Drugie zarazi się tym niechybnie
                                                    Patrząc na krocze cudze bezwstydnie
                                                    I chyba dość tych moralitetów
                                                    Czas już najwyższy przejść do konkretów
                                                  • supaari Re: Supaari..czy my nie mamy konfliktu serowego? 09.07.08, 12:19
                                                    migreniasta napisała:

                                                    > Pisanie wierszem jest jak pieszczota
                                                    > Kocha je mędrzec kocha idiota
                                                    > Kocha je ksiądz i zakonnica
                                                    > Tu leżą spodnie a tu spódnica
                                                    > A obok spodni i tej spodnicy
                                                    > Leżą dwa ciała -to zalotnicy
                                                    > Leżą w bezruchu patrzą namiętnie
                                                    > Wzrokiem by siebie nadgryźli chętnie
                                                    > Leżą w bezruchu i nic nie robią
                                                    > Każde z nich mocno zajęte fobią
                                                    > Strachem na lachy i drżeniem dłoni
                                                    > Jedno z nich właśnie łezkę uroni
                                                    > Drugie zarazi się tym niechybnie
                                                    > Patrząc na krocze cudze bezwstydnie
                                                    > I chyba dość tych moralitetów
                                                    > Czas już najwyższy przejść do konkretów
                                                    >

                                                    Poezja jest jak awionautyka
                                                    W niej człowiek nieba prawie dotyka,
                                                    Lata wysoko i beczki kręci,
                                                    Czasem innego lotnika nęci...
                                                    Lecz to nęcenie mieć może skutki
                                                    Całkiem żałosne, jeśli pobudki
                                                    Jego wśród niecnych będą się chować,
                                                    Jeśli kolizję ma sprowokować.
                                                    Wówczas historia zgoła inaczej
                                                    Będzie wyglądać. Tak oto raczej:
                                                    W prowizoryznym grobie w piwnicy
                                                    Leżą dwa ciała – martwi lotnicy
                                                    W tym samym czasie prawdziwy wdowiec
                                                    Po swojej żonie – „słomianej wdowie”,
                                                    Zgłasza policji jej zaginięcie
                                                    Licząc na szybkie betonu schnięcie...
                                                  • chwila.pl Ach... 09.07.08, 13:23
                                                    Jak pięknie można wyrazić prozaiczne zdanie: Strach mnie obleciał...:)
                                                  • supaari Chwilo, trwaj!!! 03.07.08, 08:39
                                                    chwila.pl napisała:

                                                    > migreniasta napisała:
                                                    >
                                                    > > Bez krępacji.Widać ,że na siebie dybiecie.
                                                    >
                                                    > Nic podobnego. Po prostu lubię czytać posty redagowane przez
                                                    Supaari'ego. Są
                                                    > błyskotliwe i pełne poczucia humoru. Kiedyś, dawno temu razem z
                                                    Marysią_b
                                                    > tworzyli niezrównany duet. Ich rozmowy były czystą poezją,
                                                    wspaniałą rozmową
                                                    > dwojga, bardzo inteligentnych ludzi. Często więc zaglądałam na
                                                    forum tylko po
                                                    > to, by poczytać ich konwersację. Marysia od dawna nie gości na
                                                    forum,
                                                    > szkoda...łza się w oku kręci.

                                                    Niniejszym składam publiczną obietnicę wysłania linka do powyższego
                                                    postu na adres Marysi. Może wróci? Choć w wakacje zwykła się
                                                    szwendać po Bałkanach, to może zajrzy na pocztę...
                                                  • chwila.pl Re: Chwilo, trwaj!!! 04.07.08, 11:35
                                                    Marysia zajrzała na forum jakiś czas temu. Stwierdziła zdegustowana, że panują
                                                    tu nudy na pudy, i ponownie zniknęła...
                                                    Jeśli mogę Cię prosić, pozdrów ją serdecznie ode mnie. Mam nadzieję, że nadal
                                                    pozostaję w jej serdecznej pamięci....
                                                  • marysia_b O, Moi Wy Bracia i Siostry! 05.07.08, 00:23
                                                    Wroce i zresocjalizuje sie - przyrzekam, za 3 tygodnie - jutro o
                                                    swicie wybywam tam gdzie dziny i tadziny, mam nadzieje, ze mnie
                                                    diably po drodze nie wezma.... ;)

                                                  • chwila.pl Re: O, Moi Wy Bracia i Siostry! 05.07.08, 00:30
                                                    Baw sie dobrze, Marysiu. Czekam na Twój powrót.
                                                    Do miłego zatem spotkania!
                                                  • marysia_b Re: O, Moi Wy Bracia i Siostry! 05.07.08, 00:39
                                                    chwila.pl napisała:

                                                    > Baw sie dobrze, Marysiu. Czekam na Twój powrót.
                                                    > Do miłego zatem spotkania!

                                                    Szukran ;)
                                                  • Gość: (*_*) Re: O, Moi Wy Bracia i Siostry! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.08, 08:06
                                                    Afłan
                                                  • hypatia69 Re: Ładne oględnie mówiąc co byś w samozachwyt ni 29.06.08, 20:13
                                                    "Hypatii ponoć wiele rozkoszy dostarczyłem"
                                                    Supaari, czy ja o czymś nie wiem? To, że mnie nie ma nie znaczy, ze
                                                    przeoczę brednie...
                                                  • supaari Re: Ładne oględnie mówiąc co byś w samozachwyt ni 30.06.08, 08:34
                                                    hypatia69 napisała:

                                                    > "Hypatii ponoć wiele rozkoszy dostarczyłem"
                                                    > Supaari, czy ja o czymś nie wiem? To, że mnie nie ma nie znaczy,
                                                    ze
                                                    > przeoczę brednie...

                                                    "Nie oprę się pokusie... Czytać Cię to rozkosz;)))"
                                                    Ja rozumiem, że to z przymrużeniem oka było, ale zawsze... ;-)
          • hansii mam to na uwadze i biore te 55 % 28.06.08, 15:57
            migreniasta napisała:

            > Ostatnie badania niezbicie udowodniły że w wódce znajduje się
            ok 60 % związku o nazwie monotlenek diwodoru. Strzeżcie się!

            Mam to zawsze na uwadze i dlatego zawsze biore te o nieco mniejszej
            zawartosci tego balastu - bo tylko 55 %
            • migreniasta Re: mam to na uwadze i biore te 55 % 28.06.08, 16:04
              O cie florek!
              Amator ziemniaczanej luksusowej.
              No no-nie plebejskie to podniebienie.
              • hansii rozowe vino :) 28.06.08, 18:38
                migreniasta napisała:
                > Amator ziemniaczanej luksusowej.

                - powiedz mi, jak Ty to robisz, Aniele, ze zawsze czytasz
                w moich myslach. Trace przez to nie tylko rozum, ale i rezon.

                > No no-nie plebejskie to podniebienie.

                - plebejskie, no moze tylko wyksztalcone w boju :)

                Gdyby pominac te wszelkie ograniczenia (biologiczne, zdrowotne,
                alergiczne, ekonomiczne)

                To za ideal upoju uwazam nadal - ROZOWE VINO :)))
                (dla jasnosci - gdyz nie mam polskich liter...
                nie biale - gdyz szkodzi na zoladek
                nie czerwone - gdyz szkodzi na watrobe
                lecz rozowe (wytrawne) - wlasnie :)))
                • migreniasta Re: rozowe vino :) 28.06.08, 19:23
                  Ty nie masz polskich liter a mi się spacja zacina.Muszę w nią walić co mnie irytuje.
                  • hansii Re: rozowe vino :) 28.06.08, 19:30
                    MNIE - a nie "mi".. . - eh... znowu nudze.
                    napisze cos jutro na f_l

                    bye.
                    • migreniasta Re: rozowe vino :) 28.06.08, 19:33
                      Ciebie też się zepsuła?
                      • hansii Re: rozowe vino :) 29.06.08, 20:44
                        nie mogla
                        jestem zepsuty z gruntu
    • Gość: Bilbo Re: Z braku laku idę na kolację do chińczyka IP: *.brutele.be 26.06.08, 20:48
      dowolne mieso wpieciu smakach, ktore smakuje dokladnie tak samo...

      Przerobilem juz dawno temat chinczyka w PL/
      • Gość: blumsteinowa Re: Z braku laku idę na kolację do chińczyka IP: *.pools.arcor-ip.net 26.06.08, 21:48
        Po takim tv programie jak psy i szczury ktos w skosnookiej
        restauracji PL przerabial na karme dla zglodnialych, to nigdy i
        przenigdy. Jutro szabasowe swiece i koszernie bedzie.
        • muerte2 Re: Z braku laku idę na kolację do chińczyka 27.06.08, 10:06
          Tak się tylko chciałem informacyjnie dopytać i uściślić - co jest "lakiem" w
          tytule wątku? Czy autorka nie miała z kim spożyć zgromadzonych w domu wiktuałów
          i dlatego zakiełkowała w niej myśl pójścia do chińczyka? Czy też po prostu
          całkowity brak wiktuałów w domowej spiżarni skłonił ją do podjęcia ryzyka
          kulinarnego w jadłodajni naszych wschodnich braci?
          A na co osobiście mam ochotę? Otóż owczym pędem poczułem chęć na cielęcinę w
          sezamie podawanej na gorącym półmisku nieopodal. A w dalszej kolejności na chleb
          ze smalcem i ogórkiem małosolnym.
          • migreniasta Słomiana wdowa-są wakacje 27.06.08, 10:36
            Jest takie powiedzenie:zbraku laku dobry kit.
            To właśnie dlatego wyruszyłam na podbój kulinarnego świata.
            A chlebuś ze smalczykiem to dobry pomysł.Chyba przesmażę podgardle
            co mi zalega w zamrażarce i zaproszę kogoś na kieliszek bimberku
            nocą pędzonego w okolicach ostrołęki.
            • muerte2 Re: Słomiana wdowa-są wakacje 27.06.08, 12:35
              migreniasta napisała:

              > Jest takie powiedzenie:zbraku laku dobry kit.
              > To właśnie dlatego wyruszyłam na podbój kulinarnego świata.
              > A chlebuś ze smalczykiem to dobry pomysł.Chyba przesmażę podgardle
              > co mi zalega w zamrażarce i zaproszę kogoś na kieliszek bimberku
              > nocą pędzonego w okolicach ostrołęki.

              Czyli kitem był makaron sojowy, któren się autorce tu i ówdzie smakowicie zawijał?
              A odnośnie podgardla - to chyba z jakiegoś zwierza, a nie podgardle własne?
              Zresztą, bez różnicy.
              Uch, bimberku spod Ostrołęki bym skosztował, bo ponoć od ostrołęckiego nie masz
              lepszego smaku drożdży w żadnej innej pędzonce!
              • migreniasta Re: Słomiana wdowa-są wakacje 27.06.08, 16:54
                Nie jestem koneserką męskich trunków ale moje podniebienie ma
                plebejskie korzenie.W rzeczy samej tereny od Ostrołeki w kierunku
                Szczytna słyną z markowych pędzonek jak Łąck ze śliwowicy,którą
                uważam za troszkę przereklamowaną.Rumuńska palinka też jest niczego
                sobie jak również bałkańska rakija.
                A podgardle zwykłe od polskiego kabana.Przerośnięte i z
                włosami,których się brzydzę.Na szczęście mam dobrze naostrzony kozik
                i poradzę sobie ze skórką.
                Patelnia czeka.Muszę tylko dotrzeć do domu.
    • 33qq Re: Z braku laku idę na kolację do chińczyka 27.06.08, 12:41
      Jak przeczytałem: "Z braku laku idę na kolację do chińczyka" tom se pomyślał, że
      lak będziesz jadła, chińskie wazoniki i puzdereczka, ale nie, to o zwykłe
      zjadanie martwych zwierząt i ryżu chodzi.
      • muerte2 Re: Z braku laku idę na kolację do chińczyka 27.06.08, 13:30
        33qq napisał:

        > Jak przeczytałem: "Z braku laku idę na kolację do chińczyka" tom se pomyślał,
        że lak będziesz jadła, chińskie wazoniki i puzdereczka, ale nie, to o zwykłe
        zjadanie martwych zwierząt i ryżu chodzi.


        Uściślę tylko informacyjnie, że chodzi z grubsza o zjadanie martwych zwierząt
        porżniętych w plastry. A nie w całości.
        • migreniasta To mi się marzy! 28.06.08, 09:38
          pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Full_English_Breakfast.JPG
          • 33qq Re: To mi się marzy! 28.06.08, 16:14
            Trochę niepokojące, mi się tak rozmazuje obraz po kilku kieliszkach, może po
            kilkunastu nawet
            • migreniasta Re: To mi się marzy! 28.06.08, 16:21
              To nie pij tyle.Albo odwiedź forum UZALEŻNIENIA
              Żartowałam.
              • 33qq Re: To mi się marzy! 28.06.08, 17:52
                Bywam tam inko zgninito, ale to nie moje klimaty.
                A wŁaściwie to to śniadanko to niezbyt smakowicie wygląda, pomijając rozmazanie
                to niedojrzały pomidorek i fasolka jakby ktoś się rozmyślił i oddał z powrotem
                na talerz to chyba nie jest wymarzony początek dnia.
    • Gość: (*_*) Re: Z braku laku idę na kolację do chińczyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.08, 08:07
      Afłan
Inne wątki na temat:
Pełna wersja