uroczyste rozwody , hmmm...

26.06.08, 19:37
nowa tradycja.
nawet sympatyczna :)))



--
"8334 księży zakonników ,zakonnic i aktywistów kościelnych - tyle liczyła
agentura antykościelnego pionu SB w szczytowym pod tym względem roku 1984.
Oznaczałoby to ,że po stanie wojennym prawie co trzecia osoba duchowna w tej lub
innej formie współpracowała z SB" - IPN "Metody pracy operacyjnej aparatu
bezpieczeństwa wobec kościołów i związków wyznaniowych 1945-1989" ,Warszawa 2004.
    • migreniasta Re: uroczyste rozwody , hmmm... 26.06.08, 19:44
      A może tylu księży ,zakoników etc , etc było infiltrowanych?
      U nas przyjęto za pewnik ,że każdy kto wzbudził ciekawość służb był
      kolaborantem.Pewnikiem na zasadzie ,że oddychaliśmy tym samym tlenem
      co SB.
      • ka12332 Re: uroczyste rozwody , hmmm... 26.06.08, 20:58
        "migreniasta" , ad rem.



        --
        "8334 księży zakonników ,zakonnic i aktywistów kościelnych - tyle liczyła
        agentura antykościelnego pionu SB w szczytowym pod tym względem roku 1984.
        Oznaczałoby to ,że po stanie wojennym prawie co trzecia osoba duchowna w tej lub
        innej formie współpracowała z SB" - IPN "Metody pracy operacyjnej aparatu
        bezpieczeństwa wobec kościołów i związków wyznaniowych 1945-1989" ,Warszawa 2004.
        • migreniasta Re: uroczyste rozwody , hmmm... 26.06.08, 21:00
          Jest takie słowo ,którego znaczenia nie poznałam do końca.Brzmi
          ono:MISTYFIKACJA!
          Znasz je?
          • Gość: ferment Re: uroczyste rozwody , hmmm... IP: *.chello.pl 26.06.08, 21:44
            >http://www.slubyiwesela.com/przysiega/index.html<

            >TEKST PRZYSIĘGI
            Przysięga w USC:
            Zaczyna Pan Młody: "Świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny,
            uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię Panny Młodej) i
            przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i
            trwałe."

            Po Panu Młodym te same słowa powtarza Panna Młoda...


            Przysięga w Kościele:
            Zaczyna Pan Młody: "Ja (imię Pana Młodego) biorę sobie Ciebie (imię Panny
            Młodej) za żonę i ślubuję Ci miłość wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię
            nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Pani Boże Wszechmogący w Trójcy
            Jedyny i Wszyscy Święci."

            Po Panu Młodym te same słowa powtarza Pann Młoda...

            Przy wymianie obrączek Pan Młody mówi: "(imię Panny Młodej) przyjmij tą obrączkę
            jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego."

            Po Panu Młodym te same słowa powtarza Panna Młoda...,<

            Bardzo uroczyste przyrzeczenia....po nich uroczyste rozwody?
            Smutne:((
            • migreniasta Re: uroczyste rozwody , hmmm... 26.06.08, 21:51
              Mistyfikacja?
            • des4 smutne??? raczej śmieszne 27.06.08, 08:12
              jak większośc nowych postympowych świeckich tradycji...
              • Gość: ferment Re: smutne??? raczej śmieszne IP: *.chello.pl 27.06.08, 10:13
                Smutne, że ludzie nie dotrzymują przyrzeczeń. Składanych uroczyście, wobec
                świadków:((
                • uyu Re: smutne??? raczej śmieszne 27.06.08, 10:28
                  Smutne?
                  Pewnie byloby lepiej zeby do konca zycia kisili sie we wlasnym sosie
                  zatruwajac zycie sobie i dzieciom.
                  • leftt Re: smutne??? raczej śmieszne 27.06.08, 10:38
                    Tekst przysięgi małżeńskiej to nie tylko "nie opuszczę cię aż do
                    śmierci". To także miłość, wierność i uczciwość, z akcentem na tę
                    pierwszą. To brak tej miłości jest niedotrzymanie przyrzeczenia.
                    Opuszczenie to tylko konsekwencja. Dlatego też Ferment ma rację.
                    • leftt Re: smutne??? raczej śmieszne 27.06.08, 10:39
                      "Niedotrzymaniem" miało być.
                    • lupus76 Re: smutne??? raczej śmieszne 27.06.08, 11:17
                      leftt napisał:

                      > Tekst przysięgi małżeńskiej to nie tylko "nie opuszczę cię aż do
                      > śmierci". To także miłość, wierność i uczciwość, z akcentem na tę
                      > pierwszą. To brak tej miłości jest niedotrzymanie przyrzeczenia.
                      > Opuszczenie to tylko konsekwencja. Dlatego też Ferment ma rację.

                      Rozwody w znakomitej większości są dokonywane na gruncie prawa cywilnego, a nie
                      kanonicznego. Odwoływać się więc powinniśmy raczej do przysięgi z USC cytowanej
                      już powyżej:
                      "Świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny,
                      uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię Panny Młodej) i
                      przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i
                      trwałe."
                      Można więc przyjąć, że uczynili wszystko, ale i to okazało się za mało
                      • leftt Re: smutne??? raczej śmieszne 27.06.08, 11:57
                        Rozwód jest cywilny. Ale po rozwodzie raczej nie są już razem,
                        prawda? A zatem nie ma znaczenia, czy uznamy "pierwszeństwo" formuły
                        cywilnej czy kościelnej.
                        • lupus76 Re: smutne??? raczej śmieszne 27.06.08, 13:00
                          leftt napisał:

                          > Rozwód jest cywilny. Ale po rozwodzie raczej nie są już razem,
                          > prawda? A zatem nie ma znaczenia, czy uznamy "pierwszeństwo" formuły
                          > cywilnej czy kościelnej.

                          A skąd pewność, że mieli ślub kościelny?
                          • leftt Re: smutne??? raczej śmieszne 27.06.08, 13:23
                            A skąd, że cywilny? Rozmawiamy ogólnie o rozwodach. Wydaje mi się
                            (chociaż nie mam danych), że większość ślubów to tzw. konkordatowe.
                            • mozambique Re: smutne??? raczej śmieszne 27.06.08, 15:12
                              stąd ze w KK rozód nie istnieje
                              iostnieje tylko uniewaznieni małzenstwa

                              jesli w ogoel na tapecie jest temat rozwodu to w 100% chodzi o
                              rejestracje w USC

                              dla niekumatych - slub konkordatowy polega na tym ze ksiądz
                              informuje USC o zawarciu slubu i przesyła mu niezbedne dokumenty, po
                              czym nastepuj eodnotowanie tego faktu w odpowiednich księgach USC.

                              na jedno więc wychodzi
                  • Gość: ferment Re: smutne??? raczej śmieszne IP: *.chello.pl 27.06.08, 11:41
                    >uyu napisała:

                    > Smutne?
                    > Pewnie byloby lepiej zeby do konca zycia kisili sie we wlasnym sosie
                    > zatruwajac zycie sobie i dzieciom.<

                    Dlaczego ma sie ktoś kisić? Po to wstępował w związek? Co robią małżonkowie, by
                    sie nie kisić, by dotrzymać przyrzeczeń składanych w dniu ślubu? Na te pytania
                    trzeba sobie odpowiedzieć, co zrobiłem, co zrobić mogę, by być uczciwy względem
                    współmałżonka, względem siebie. A dzieci? Może spróbować ratować małżeństwo, co
                    jest trudniejsze od rozwodzenia się, by dać dzieciom poczucie bezpieczeństwa. I
                    naukę, jak radzić sobie z kryzysami.
                    Patologie w małżeństwie to rzadkość. Brak przygotowania i własne wygodnictwo, o,
                    to narasta epidemicznie:((
                    >
Inne wątki na temat:
Pełna wersja