niedo-wiarek
28.06.08, 12:56
Ostatnio sąsiad z ambicjami zostania osiedlowym politykiem czepił się mnie, że nie angażuję się w życie wspólnoty lokalnej, że moja dzielnica jest mi obojętna itd. A ja odpowiedziałem, że po to opłacam urzędników, żeby móc te sprawy mieć w d... i zajmować się swoimi problemami. Facet się oburzył. Kto miał rację - ja czy on?