jp-3 09.07.08, 10:35 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,5436604,Czlowiek_przyspiesza_ewolucje.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Bilbo Re: poczytajcie coś o ewolucji kreacjoniści IP: *.chu-charleroi.be 09.07.08, 10:45 Stek bzdur i koncert pomylek. Szkoda czasu dla tego pseudo naukowego belkotu... Jeden przyklad: "To pozwoliło na zbadanie ich DNA, określenie pokrewieństw i odkrycie, które jak dziedziczenie cech zmieniało się przez lata. " Zdanie bez sensu. Wazne, ze DNA sie pojawilo i czytelnik zrobi wielkie oczy urzeczony "mundrosciom" pana redaktora. Lepiej przeczytalby cos na temat ewolucji. A nie banialuki wypisywal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: re to może rozjaśnisz nam o co ci chodzi? IP: *.chello.pl 09.07.08, 10:53 i co jest tak kardynalnie złego - z punktu widzenia naukowego oczywiście - w tym artykule? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: to może rozjaśnisz nam o co ci chodzi? IP: *.chu-charleroi.be 09.07.08, 12:49 Wiekszosc z tego co opisuje autor to najzwyklejsza w swiecie zmiennosc osobnicza. Ewolucja to zmiany gatunkow, nie poszczegolnych osobnikow. Brak ptakow przy autostradzie tlumaczyc ewolucja ptakow??? Smiech na sali. Wiele, wiele innych. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: to może rozjaśnisz nam o co ci chodzi? 09.07.08, 12:57 Gość portalu: Bilbo napisał(a): > Ewolucja to zmiany gatunkow, nie poszczegolnych osobnikow. Nie wiem po której stronie stoisz. Czy według Ciebie ewolucja może czy nie może powodować powstawanie mowych gatunków? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: to może rozjaśnisz nam o co ci chodzi? IP: *.chu-charleroi.be 09.07.08, 13:38 NIe do konca rozumiem. Ewolucja to czesto zmiany prowadzace do powstawania gatunkow. Jest to proces nazwany specjacja. Z pewnoscia zmian osobniczych dot dostosowania sie do srodowiska w obrebie zmiennosci danego gatunku nie jest ewolucja. Nie jest tez powstaniem innego gatunku. Caly art jest grubymi nicmi szyty, napisany przez laika i zawiera mase bledow merytorycznych. Gdyby chociaz skonsultowali to z jakims biologiem. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: to może rozjaśnisz nam o co ci chodzi? 09.07.08, 14:04 Gość portalu: Bilbo napisał(a): > Ewolucja to czesto zmiany prowadzace do powstawania > gatunkow. Nie. Ewolucja biologiczna to jest proces zmiany zespołu cech dziedziczonych w populacji organizmów w następujących po sobie pokoleniach. Pytałam czy według Ciebie ten proces może czy nie może powodować wyodrębnianie się nowych gatunków - czyli: czy może czy nie może prowadzić do specjacji. Aby odpowiedzieć kompletnie, powinieneś także zdefiniować czym według Ciebie jest "gatunek" [organizmów biologicznych]. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: to może rozjaśnisz nam o co ci chodzi? IP: *.chu-charleroi.be 09.07.08, 14:14 Bilbo napisał: > > Ewolucja to czesto zmiany prowadzace do powstawania > > gatunkow. dritte_dame napisała: > Ewolucja biologiczna to jest proces zmiany zespołu cech > dziedziczonych w populacji organizmów w następujących po sobie > pokoleniach. Ty tak serio, czy tylko chcesz sie przekomarzać? Napisałaśdokładnie to samo, tylko inaczej. > Pytałam czy według Ciebie ten proces może czy nie może powodować > wyodrębnianie się nowych gatunków - czyli: czy może czy nie może > prowadzić do specjacji. Przecież napisałem, ze zmiany mogą zajść bardzo daleko, dzięki czemu może dojść do powstania innego gatunku. Specjacja oto właśnie gałąź ewolucjonizmu, która zajmuje sie dokładnie tym procesem. Specjacja to część procesu ewolucji. Już sam Darwin o tym pisał w swojej książce: "O powstawaniu gatunków..." Gatunek ma swoją definicję. Zbiór osobników o podobnej budowie swobodnie się krzyżujące. > według Ciebie jest "gatunek" [organizmów biologicznych]. > A znasz organizmy nie-biologiczne? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: to może rozjaśnisz nam o co ci chodzi? 09.07.08, 14:24 Gość portalu: Bilbo napisał(a): > Bilbo napisał: > > > > Ewolucja to czesto zmiany prowadzace do powstawania > > > gatunkow. > > dritte_dame napisała: > > > Ewolucja biologiczna to jest proces zmiany zespołu cech > > dziedziczonych w populacji organizmów w następujących po sobie > > pokoleniach. > > > Ty tak serio, czy tylko chcesz sie przekomarzać? Napisałaśdokładnie to samo, > tylko inaczej. Nie, nie napisałeś tego samego. Ty napisałeś że ewolucja to są zmiany prowadzące do powstawania gatunków. Ja napisałam że ewolucja to są zmiany zespołu cech dziedziczonych w populacji organizmów w następujących po sobie pokoleniach. Zmiany zespołu cech dziedziczonych w populacji organizmów w następujących po sobie pokoleniach niekoniecznie muszą prowadzić do wyodrębniania się nowych gatunków. Pytam Ciebie czy według Ciebie zmiany zespołu cech dziedziczonych w populacji organizmów w następujących po sobie pokoleniach (czyli - ewolucja biologiczna) mogą prowadzić do wyodrębniania się nowych gatunków. Zakładam, że Twoja odpowiedź jest: Tak - przy wystąpieniu pewnych dodatkowych okoliczności. Zgadłam? > A znasz organizmy nie-biologiczne? Owszem. "Organizm" to jest dość szerokie i wieloznaczne pojęcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: to może rozjaśnisz nam o co ci chodzi? IP: *.chu-charleroi.be 09.07.08, 14:28 Czytaj dokładnie. Ewolucja to sa zmiany mogące powodować powstanie gatunku... Tak napisałem. > > > > Ewolucja to czesto zmiany prowadzace do powstawania > > > > gatunkow. Dalej czytamy wywód oparty na błędnym założeniu, ze ja napisałem coś, czego nie ma... Oraz: > > A znasz organizmy nie-biologiczne? > > Owszem. > "Organizm" to jest dość szerokie i wieloznaczne pojęcie. TO poproszę o przykład organizmu nie-biologicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: to może rozjaśnisz nam o co ci chodzi? 09.07.08, 14:42 Gość portalu: Bilbo napisał(a): > Czytaj dokładnie. Ewolucja to sa zmiany mogące powodować powstanie gatunku... > Tak napisałem. OK. To teraz napisz, czy według Ciebie taki proces rzeczywiście zachodzi w przyrodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: to może rozjaśnisz nam o co ci chodzi? 09.07.08, 14:06 Gość portalu: Bilbo napisał(a): > Brak ptakow przy autostradzie tlumaczyc ewolucja ptakow??? Smiech na sali. OK. Dlaczego wobec tego brak jest ptaków przy autostradzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: to może rozjaśnisz nam o co ci chodzi? IP: *.chu-charleroi.be 09.07.08, 14:17 Bo jest hałas i masa spalin? Z pewnością powodem nie jest ewolucja jakiegoś gatunku ptaków do gatunku nie-autostradowego! To bzdura! Pomijając prosty fakt, że nie ma gatunku ptaków, które wyewoluowały do gatunku żyjącego przy autostradzie. TO człowiek zbudował autostradę, która przebiega przez ich tern. Więc z ptaki sie wyniosły. Może niektóre przystosowały sie do życia w mieście (łatwiej o pokarm), ale to tylko zmiana behawioru. Nie ewolucja... Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: to może rozjaśnisz nam o co ci chodzi? 09.07.08, 14:35 Gość portalu: Bilbo napisał(a): > Bo jest hałas i masa spalin? Po przeczytaniu atrykułu zauważam że nie ma wnim tłumaczenia BRAKU "ptaków przy autostradzie ewolucją ptaków." To "tłumaczenie BRAKU ptaków przy autostradzie ewolucją ptaków" to coś, co sam stworzyłeś, aby to następnie wyśmiać. Bez faktycznej relacji z treścią artykułu. W artykule jest natomiast wyjaśnienie POJAWIANIA SIĘ niektórych ptaków tam gdzie ich uprzednio nie było. To pojawianie się jest tam tłumaczone zmianą zespołu cech dziedziczonych w kolejnych pokoleniach (czyli - ewolucją biologiczną). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: to może rozjaśnisz nam o co ci chodzi? IP: *.chu-charleroi.be 09.07.08, 14:49 "Weźmy choćby hałas cywilizacji. Przepełnione nim, szczególnie dźwiękami o niskich częstotliwościach, są wszystkie duże miasta. Ptaki nie słyszą siebie nawzajem, nie docierają do nich sygnały ostrzegawcze o pojawieniu się drapieżników, mają kłopoty z oceną jakości partnera na podstawie jego śpiewu. To dlatego wokół autostrad czy w centrach miast jest tak mało gatunków ptaków" Jesteś pewna, że przeczytałaś ten artykuł? > W artykule jest natomiast wyjaśnienie POJAWIANIA SIĘ niektórych > ptaków tam gdzie ich uprzednio nie było. To pojawianie się jest tam > tłumaczone zmianą zespołu cech dziedziczonych w kolejnych > pokoleniach (czyli - ewolucją biologiczną). > Matko Boska?!!! Ewolucja powoduje przemieszczanie?! A myślałem, ze do tego zdrowe nogi są potrzebne, lub skrzydła. Wniosek... Nie rozumiesz co wklejasz. Wklejasz o zmienności cech dziedziczonych w kolejnych pokoleniach i chyba nie pojmujesz. Spekulujesz, wkładając mi w usta slow , których nie pisałem. Zapytałaś mnie, czy jestem "zwolennikiem" faktu, że ewolucja prowadzi do powstawania gatunków. SIC! Powstawanie gatunków to immanentna cecha ewolucji! Wiec ??? Suma summarum - nie mam pojęcia o co Ci chodzi. Myślą przewodnią tego wątku jet brak profesjonalizmu przy pisaniu art o ewolucji. Opartym na gdzieś zasłyszanych hasłach. Jakie jest twoje stanowisko w tej sprawie? Uważasz, ze art został napisany rzetelnie? Takie masz zdanie? Cała reszta to odbieganie od meritum. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: to może rozjaśnisz nam o co ci chodzi? 09.07.08, 18:57 Gość portalu: Bilbo napisał(a): > "Weźmy choćby hałas cywilizacji. Przepełnione nim, szczególnie dźwiękami o > niskich częstotliwościach, są wszystkie duże miasta. Ptaki nie słyszą siebie > nawzajem, nie docierają do nich sygnały ostrzegawcze o pojawieniu się > drapieżników, mają kłopoty z oceną jakości partnera na podstawie jego śpiewu. T > o > dlatego wokół autostrad czy w centrach miast jest tak mało gatunków ptaków" > > > Jesteś pewna, że przeczytałaś ten artykuł? Tak. Przeczytałam. A w cytacie, który przytoczyłeś powyżej nie ma tłumaczenia braku ptaków przy autostradzie ewolucją ptaków. ("Brak ptakow przy autostradzie tlumaczyc ewolucja ptakow???") > > W artykule jest natomiast wyjaśnienie POJAWIANIA SIĘ niektórych > > ptaków tam gdzie ich uprzednio nie było. To pojawianie się jest tam > > tłumaczone zmianą zespołu cech dziedziczonych w kolejnych > > pokoleniach (czyli - ewolucją biologiczną). > > > > Matko Boska?!!! Ewolucja powoduje przemieszczanie?! Czy znasz różnicę w znaczeniu słów "pojawianie się" i "przemieszczanie". Zwrotu "pojawianie się" użyłam powyżej w sensie: nowo obserwowalne występowanie w wyniku stałego zasiedlenia przez rozmnażającą się na miejscu populację (a nie w wyniku migracji osobników urodzonych gdzie indziej). > Powstawanie gatunków to immanentna cecha ewolucji! Nie. Powstawanie gatunków to nie jest *immanentna cecha* ewolucji. Powstawanie gatunków to jest *możliwy skutek* ewolucji, do którego wystąpienia konieczne jest zajście wobec ewoluującej populacji pewnych szczególnych okoliczności dodatkowych. Żeby stwierdzić zachodzenie ewolucji nie jest konieczczne zaobserwowanie powstania nowego gatunku. > Uważasz, ze art został > napisany rzetelnie? Tak. Nie ma w nim ani istotnych błędów logicznych ani rzeczowych. Jest to rzetelnie napisany artykuł popularnonaukowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: to może rozjaśnisz nam o co ci chodzi? IP: *.brutele.be 09.07.08, 20:48 Owszem jest masa bledow merytorycznych. Powstawanie gatunkow jest nieuknionym wynikiem utrwalania zmian w wyniku doboru naturalnego. Nagromadzenie zmian i izolacja rozrodcza powoduje, ze populacje, ktore nie wymieniaja miedzy soba materialu genetycznego traca zdolnosc swobodnego krzyzowania. Powstaje nowy gatunek. Jest to ylko kwestia czasu. Organizmy od poczatku istnienia zasiedlaly nowe nisze ekologiczne. Jezeli byly dobrze przystosowane, osogaly sukces rozrodczy i wypieraly inne. To jest ekologia , nie ewolucjonizm. > Żeby stwierdzić zachodzenie ewolucji nie jest konieczczne zaobserwowanie > powstania nowego gatunku. Nie zgodze sie. Kazda inna zmiana fenotypowa i genetyczna bedzie tylko odzwierciedleniem mozliwosci, jakie drzemia w zmiennosci organizmow w obrebie gatunku. Ich plastycznosci w zderzeniu z ciagle zmieniajacym sie srodowiskiem. Wiec osobniki tego samego gatunku moga urosnac durze, moga urosnac karlowate, biale lub niebieskie. To nie bedzie ewolucja. To bedzie zmiennosc w obrebie gatunku. Obserwowana szeroko w swiecie roslinnym i zwierzecym, bakterii i wirusow. Nota bene - tylko obserwacje zmian genetycznych prostych replikonow, lub wirusow sa dzisiaj zrodlem nowej wiedzy o ewolucji. 'przemiana pokolen" trwa na tyle szybko, ze realne wyniki mozna uzyskac w sensownym czasie. NIe mozna opowiedziec tego o zwierzetach. Zwlaszcza takich , ktore zyja kilka, kilkanascie lat. Wiec mowa o ewolucji jelenii w przeciagu 30 lat to kolejna piramidalna bzdura z tego artykulu. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: to może rozjaśnisz nam o co ci chodzi? 09.07.08, 21:38 Gość portalu: Bilbo napisał(a): > Powstawanie gatunkow jest nieuknionym wynikiem utrwalania zmian w wyniku doboru > naturalnego. Właśnie że nie jest *nieuniknionym* wynikiem. Do tego żeby powstał nowy gatunek potrzebna jest właśnie nie tylko ewolucja (zmiana zespołu cech dziedziczonych w następujących po sobie pokoleniach) ale dodatkowo jeszcze owa: > izolacja rozrodcza która nie zawsze musi w populacji wystąpić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: to może rozjaśnisz nam o co ci chodzi? IP: *.brutele.be 10.07.08, 00:36 Dziwnym trafem zachodzi i ilosc gatunkow na Ziemi jest fenomenalna. TO o czym piszesz, to tylko teoria. Praktyka wyglada inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: poczytajcie coś o ewolucji kreacjoniści 09.07.08, 14:13 Gość portalu: Bilbo napisał(a): > Jeden przyklad: > > "To pozwoliło na zbadanie ich DNA, określenie pokrewieństw i odkrycie, które ja > k > dziedziczenie cech zmieniało się przez lata. " > > Zdanie bez sensu. Rzeczywiście. W tym zdaniu jest o jedno słowo za dużo i przez to jest ono niegramatyczne. Ale zamiast czepiać się pomyłek redakcyjnych znajdź inne przykłady bezsensów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: poczytajcie coś o ewolucji kreacjoniści IP: *.chu-charleroi.be 09.07.08, 14:19 Jak mnie gzeta zatrudni w roli konsultanta ds nauk przyrodniczych, o z checia poprawie herezje pisane przez laikow. A tak nie chce mi sie. Czesc argumentow masz kilka postow wyzej. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: poczytajcie coś o ewolucji kreacjoniści 09.07.08, 14:46 Gość portalu: Bilbo napisał(a): > nie chce mi sie. Choć ze dwa dodatkowe (ale dokładne) cytaty. Pleeeeease.... Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: poczytajcie coś o ewolucji kreacjoniści 09.07.08, 19:30 Gość portalu: Bilbo napisał(a): > Jak mnie gzeta zatrudni w roli konsultanta ds nauk przyrodniczych Jakie konkretnie masz kwalifikacje do pracy na stanowisku prasowego konsultanta ds nauk przyrodniczych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: poczytajcie coś o ewolucji kreacjoniści IP: *.brutele.be 09.07.08, 20:36 > Jakie konkretnie masz kwalifikacje do pracy na stanowisku prasowego konsultanta > ds nauk przyrodniczych? Spore... Ewolucjonista nie jestem, ale mam wykształcenie biologiczne i niedługo tytuł doktora zdobędę... Wiec o przyrodzie wiem co nieco. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: poczytajcie coś o ewolucji kreacjoniści 09.07.08, 21:48 Gość portalu: Bilbo napisał(a): > > Jakie konkretnie masz kwalifikacje do pracy na stanowisku prasowego konsu > ltanta > > ds nauk przyrodniczych? > > Spore... Ewolucjonista nie jestem, ale mam wykształcenie biologiczne i niedługo > tytuł doktora zdobędę... Dziwne. Bo styl Twojego pisania (serie inwektyw) i zawartość tego co piszesz pasują raczej do nadmiernie pewnego siebie ucznia szkoły średniej, który agresywnie acz nieporadnie stara się podwyższyć swoją pozycję towarzyską przez pozowanie na eksperta drogą szermowania zbiorem wyguglowanych fragmentów tekstów z domeny, w której jego wiedza jest dla wszystkich w widoczny sposób mocno niekompletna i niespójna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: poczytajcie coś o ewolucji kreacjoniści IP: *.brutele.be 10.07.08, 00:36 Taaakkk... Rozszyfrowalas mnie. Coz ja biedny teraz poczne? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: poczytajcie coś o ewolucji kreacjoniści 10.07.08, 02:35 Gość portalu: Bilbo napisał(a): > Taaakkk... Rozszyfrowalas mnie. Coz ja biedny teraz poczne? Możesz zmienić styl na bardziej rzeczowy i mniej usiłujący (najczęściej bezpodstawnie) poniżać innych. Usiłowanie wywyższenia siebie przez pustosłowne ale kwieciste krytykowanie, ośmieszanie i poniżanie kogoś innego to typowa metoda często testowana we w czesnym wieku nastoletnim przez ludzkich samczyków dopiero zaczynająych swoje próby wspięcia się w hierachii społecznej. Metoda oczywiście szybko okazująca swoją nieskuteczność w konfrontacji z pytaniami otoczenia, które zaczyna dociekać na jakiej właściwie rzeczowej podstawie delikwent opiera swoje tak kategorycznie krytyczne opinie. Zauważ że nie piszę że z pewnością takim uczniakiem jesteś tylko że Twoje teksty w tym wątku pozostawiają takie wrażenie. Jak jest w rzeczywistości - nie ma ani możliwości stwierdzić ani nie ma potrzeby dociekać na forum anonimowym. Tutaj "Jak ty piszesz, takim cię widzą" i właśnie dzięki temu mamy nieraz całkiem dobrą zabawę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: poczytajcie coś o ewolucji kreacjoniści 10.07.08, 04:37 dritte_dame napisała: > Usiłowanie wywyższenia siebie przez pustosłowne ale kwieciste > krytykowanie, ośmieszanie i poniżanie kogoś innego [...] Istotne przy tym jest że: Kogoś kto na pewno nie spróbuje tej krytyki odeprzeć gdyż z reguły nie wie że jest krytykowany, a nawet gdyby wiedział, to i tak zignorował by takiego krytykanta. Nastolatek nie ryzykuje konfrontacji ze swoim własnym środowiskiem. Dzielnie natomiast "krytykuje" i "ośmiesza" licząc na wzbudzenie podziwu słuchaczy, a to rząd krajowy, a to wybrane grupy społeczne, a to przedstawicieli lokalnej administracji, a to autorów publikacji medialnych, .. i tym podobne inne "bezpieczne" cele ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: poczytajcie coś o ewolucji kreacjoniści IP: *.brutele.be 10.07.08, 09:57 Mylisz krytyke osoby z krytyka art. Jesli ktos napisal art i opublikowal go w ogolnodostepnym dzienniku, powinien liczyc sie z tym, ze ludzie wyraza na jego temat swoje opinie. Moja jet krytyczna. W stosunku do artykulu. Nie zauwazylem w swoich wypowiedziach ponizania i wywyzszania. W Twoich owszem. Chwytem ponizej pasa bylo pytanie o kwalifikacje. Tani chwyt demagogiczny. Tak jakby o niebie mogl wypowiadac sie tylko astronom, o sukienkach szwaczka , a o polityce premier. Co do reszty art. Nie sadzilem , ze dyskusja sie rozwinie, wiec przyznam szczerze, ze nie przykladalem do niej wagi. Moge przeczytac tych kilka art autorstwa pana Coltmana i sprawdzic dowody na potwierdzenie jego teorii. Uprzedzam jednak, ze nie jestem balwochwalczo zapatrzony w swietosc slowa pisanego. Fakt, ze cos ukazalo sie w druku, nie oznacza, ze jest to prawda objawiona. Na podstawie art z Gazety trudno powiedziec cokolwiek. Jest zbyt ogolnikowy i roi sie w nim od bledow merytorycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :))))))))))))))))) Bilbo - czy ty jesteś doprawdy ograniczony? IP: *.chello.pl 09.07.08, 14:48 ewolucja nie istnieje, bo przecież zmiany nie istnieją - bo według ciebie to tylko 'maleńkie' zmiany w ramach gatunku czy ty jesteś kompletnie skretyniały - a co miałoby nagle powstać coś kompletnie innego? najlepiej z mrówki słoń - to byłaby dla ciebie ewolucja doprawdy skąd tacy ograniczeni ludzie się biorą... tak ewolucja nie istnieje, wszystko stworzył bóg, a zmiany które obserwujemy, to nie zmiany - w ogóle to nam się wszystko tylko wydaje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Uległem i opisałem bzdury... IP: *.chu-charleroi.be 09.07.08, 15:54 Brednie punkt po punkcie: 1. To dlatego obserwujemy dziś jeden z największych w historii Ziemi epizodów wielkiego wymierania. Piramidalna bzdura. Około pięciu razy okresy wielkiego wymierania powodowały na Ziemi całkowite spustoszenie w biosferze planety. To co dzisiaj obserwujemy to zwykle dostosowanie do zmian klimatycznych (mam na myśli zmiany w ciągu ostatnich kilkudziesięciu, kilkuset tysięcy lat, nie tzw. „efekt cieplarniany). 2. Weźmy choćby hałas cywilizacji… [ciach] To dlatego wokół autostrad czy w centrach miast jest tak mało gatunków ptaków. Ale są takie, które świetnie sobie radzą. Niektóre śpiewają nocą, gdy hałas cichnie, inne modyfikują swoje piosenki. Wielkomiejska sikora bogatka na przykład śpiewa krócej i szybciej niż jej leśne koleżanki. Święta prawda… Tylko nie ma to nic wspólnego z ewolucja. Jeżeli ktoś odnosi się w tym przypadku jako do zmian będących następstwem ewolucji, jest w błędzie. Jest to zróżnicowanie - nie ewolucja! 3. Wszystkie zwierzęta mają też problem z globalnym ociepleniem. […] Ewolucja zaczęła więc sprzyjać tym ptakom, które rozmnażają się wcześniej. Wiele z nich zmieniło przyzwyczajenia i szybciej przylatuje z zimowisk. Niektóre wręcz całkowicie zrezygnowały z odlotów! A to Ci dopiero…. I te paki już wyewoluowały? W 200 lat? A może ponownie, jest to zmiana przyzwyczajeń, zachowań? 4. Dlatego w ewolucji zaczęły wygrywać długie węże, które mają mniejszą głowę w stosunku do reszty ciała, a przez to rzadziej atakują duże agi. Analiza okazów z ostatnich 70 lat dowiodła, że średnia długość tych węży wzrosła o jakieś 3-5 proc. A może jest to zmienność w obrębie gatunku? A może dobre warunki i sprzyjający klimat spowodował, ze osobniki rosną lepiej? Identycznie jest z ludźmi. 5. Peter Brio i John Post przeprowadzili eksperyment imitujący działalność rybaków i wędkarzy - intensywny połów ryb w jeziorze. Okazało się, że najbardziej podatne na wyniszczenie były osobniki szybko rosnące. Ofiarą ludzi padało blisko 50 proc. przedstawicieli tej grupy, podczas gdy spośród osobników wolno rosnących - tylko 30 proc. Te drugie miały więc więcej szans na rozmnożenie się i przekazanie swoich genów potomstwu. Tak właśnie działa ewolucja. Tak nie działa ewolucja, tak działa ekosystem. Jeżeli w ekosystemie maleje populacja powiedzmy drapieżników (większe ryby), mniejsze (ofiara) maja niższą presję i mogą się rozmnażać. Po jakimś czasie dochodzi do sytuacji odwrotnej. Nadmiar pożywienia doprowadza do znacznego rozrostu populacji drapieżnika i wzrasta ich liczba, wzrost liczby drapieżników związany jest ze zmniejszoną gościa populacji ofiar. Piękna sinusoida. 6. Sam David Coltman analizował wpływ myśliwych na dzikie owce kanadyjskie zamieszkuje rejon Ram Mountain. Mężczyzn z fuzją interesowały przede wszystkim trofea. Ich ofiarą najczęściej padały więc najbardziej dorodne samce, z największymi rogami. Od 1988 roku naukowcy pobierali próbki tkanek owiec. To pozwoliło na zbadanie ich DNA, określenie pokrewieństw i odkrycie, które jak dziedziczenie cech zmieniało się przez lata. […] Nic dziwnego, że średnia długość rogów i waga samców znacząco zmniejszyła się przez ostatnie 30 lat - mówił biolog. Dane, jakie zaprezentował, udowadniały, że wpływ człowieka na ewolucję dzikich zwierząt coraz bardziej rośnie. Mega ROTFL. Ponownie mówimy o wpływie człowieka na ekosystem, nie na ewolucję. Na dodatek ewolucja w ciągu 30 lat? Chyba pan redaktor kpi! Skoro myśliwi zabijali osobniki z dużymi rogami, to logicznym jest, ze średni długość rogów uległa skróceniu (mniej osobników z dużymi rogami). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo David Coltman IP: *.chu-charleroi.be 09.07.08, 16:05 Sława zaproszona do Białowieży. 6 publikacji (jedna w druku) - tyle co zdolny doktorant. 1:Coltman DW. Evolutionary rebound from selective harvesting. Trends Ecol Evol. 2008 Mar;23(3):117-8. Epub 2008 Feb 7. PMID: 18261825 [PubMed - in process] 2:Coltman DW. Molecular ecological approaches to studying the evolutionary impact of selective harvesting in wildlife. Mol Ecol. 2008 Jan;17(1):221-35. Review. PMID: 18173501 [PubMed - indexed for MEDLINE] 3:Coltman DW, O'Donoghue P, Hogg JT, Festa-Bianchet M. Selection and genetic (co)variance in bighorn sheep. Evolution. 2005 Jun;59(6):1372-82. PMID: 16050112 [PubMed - indexed for MEDLINE] 4:Coltman DW. Testing marker-based estimates of heritability in the wild. Mol Ecol. 2005 Jul;14(8):2593-9. PMID: 15969737 [PubMed - indexed for MEDLINE] 5:Coltman DW, Bancroft DR, Robertson A, Smith JA, Clutton-Brock TH, Pemberton JM. Male reproductive success in a promiscuous mammal: behavioural estimates compared with genetic paternity. Mol Ecol. 1999 Jul;8(7):1199-209. PMID: 10447860 [PubMed - indexed for MEDLINE] 6:Related Articles, Links Coltman DW, Bowen WD, Iverson SJ, Boness DJ. The energetics of male reproduction in an aquatically mating pinniped, the harbour seal. Physiol Zool. 1998 Jul-Aug;71(4):387-99. PMID: 9678499 [PubMed - indexed for MEDLINE] 7:Coltman DW, Bowen WD, Wright JM. Male mating success in an aquatically mating pinniped, the harbour seal (Phoca vitulina), assessed by microsatellite DNA markers. Mol Ecol. 1998 May;7(5):627-38. PMID: 9633104 [PubMed - indexed for MEDLINE] 8:Coltman DW, Bowen WD, Wright JM. Birth weight and neonatal survival of harbour seal pups are positively correlated with genetic variation measured by microsatellites. Proc Biol Sci. 1998 May 7;265(1398):803-9. PMID: 9628038 [PubMed - indexed for MEDLINE] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo 7 publikacji, jedna w druku. n/t IP: *.chu-charleroi.be 09.07.08, 16:10 Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Uległem i opisałem bzdury... 09.07.08, 19:27 Gość portalu: Bilbo napisał(a): > Brednie punkt po punkcie: > > > 1. To dlatego obserwujemy dziś jeden z największych w historii Ziemi epizodów > wielkiego wymierania. > > Piramidalna bzdura. Około pięciu razy okresy wielkiego wymierania powodowały na > Ziemi całkowite spustoszenie w biosferze planety. Skoro "Około pięciu razy" to obecnie mamy szóste co do zakresu wymieranie. Nie widzę powodu do zarzutu "piramidalnej" bzdury. Bzdura była by piramidalna gdyby napisano że właśnie dziś ma miejsce *największe* wymieranie w historii. > 2. Weźmy choćby hałas cywilizacji… [ciach] To dlatego wokół autostrad czy > w > centrach miast jest tak mało gatunków ptaków. Ale są takie, które świetnie sobi > e > radzą. Niektóre śpiewają nocą, gdy hałas cichnie, inne modyfikują swoje > piosenki. Wielkomiejska sikora bogatka na przykład śpiewa krócej i szybciej niż > jej leśne koleżanki. > > Święta prawda… Tylko nie ma to nic wspólnego z ewolucja. Jeżeli ktoś odno > si się > w tym przypadku jako do zmian będących następstwem ewolucji, jest w błędzie. > Jest to zróżnicowanie - nie ewolucja! To jest ewolucja ponieważ te zmiany rodzaju śpiewu są dziedziczone. Sikorka miejska przeniesiona z powrotem do lasu nie zacznie w ciągu swojego życia śpiewać z powrotem tak zamo jak leśne. Dopiero jej dzieci w dość odległym pokoleniu (i o ile będzie je miała) mają szansę upodobnić swój śpiew do populacji, która stale zamieszkiwała las. > 3. Wszystkie zwierzęta mają też problem z globalnym ociepleniem. […] Ewol > ucja > zaczęła więc sprzyjać tym ptakom, które rozmnażają się wcześniej. Wiele z nich > zmieniło przyzwyczajenia i szybciej przylatuje z zimowisk. Niektóre wręcz > całkowicie zrezygnowały z odlotów! > > A to Ci dopiero…. I te paki już wyewoluowały? W 200 lat? A może ponownie, > jest > to zmiana przyzwyczajeń, zachowań? 200 lat to czas wystarczający na urodzenie się 200 pokoleń ptaków. 200 pokoleń to ilość już wystarczająca aby w przypadku ptaków można było zaobserwować dziedziczne zmiany w zachowaniu wywołane zmianą warunków środowiskowych Tłumaczenie rezygnacji z migracji przez ptasie dzieci "zmianą przyzwyczajeń" ich rodziców to Łysenkoizm. To tak, jakby spodziewać się że suka przyzwyczajona tresurą do podawania łapy na gwizdek urodzi szczeniaka, który będzie łapę na gwizdek podawał od urodzenia, bez tresury. > Mega ROTFL. Ponownie mówimy o wpływie człowieka na ekosystem, nie na ewolucję. Wszystko jest w porządku. Gdy działalność ludzi przyspiesza już zachodzące zmiany w środowisku (ekosystemie) lub powoduje powstawanie zmian całkiem nowych to wpływa to na zmiany tempa ewolucji (preferowania dziedziczenia jednych przypadkowych mutacji kosztem innych przypadkowych mutacji) ponieważ ten proces jest napędzany zmiennymi warunkami środowiska. Im szybsze zmiany środowiska, tym ostrzejsza, wyraźniejsza selekcja wśród przypadkowych mutacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: Uległem i opisałem bzdury... IP: *.brutele.be 09.07.08, 20:34 > Skoro "Około pięciu razy" to obecnie mamy szóste co do zakresu wymieranie. Nie > widzę powodu do zarzutu "piramidalnej" bzdury. > Nie wiem jakia skale przyjmujesz, ale wymarcie kilku setek gatunku nie jest calkowitym spustoszeniem biosfery, kiedy to wymiera ponad 90% wszystkich gatunkow. TO jest wlasnie wielkie wymieranie. Ostatnie mialo miejsce w okresie kredy. Wiesz co je spowodowalo i czym sie zakonczylo... Wiec prosz emi tu o szostym wielkim wymieraniu andronow nie prawic...Znakomita wiekszosc zwierzat i roslin ma sie dobrze i nie ma zamiaru wymrzec. > Bzdura była by piramidalna gdyby napisano że właśnie dziś ma miejsce > *największe* wymieranie w historii. Wlasnie tak napisano. "To dlatego obserwujemy dziś jeden z największych w historii Ziemi epizodów wielkiego wymierania. " wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,5436604,Czlowiek_przyspiesza_ewolucje.html Pierwszy akapit. > 200 lat to czas wystarczający na urodzenie się 200 pokoleń ptaków. > 200 pokoleń to ilość już wystarczająca aby w przypadku ptaków można było > zaobserwować dziedziczne zmiany w zachowaniu wywołane zmianą warunków środowisk > owych Bzdura. 200 pokolen to nie jest dostateczna ilosc czasu. Kolejna glupota. > Tłumaczenie rezygnacji z migracji przez ptasie dzieci "zmianą przyzwyczajeń" ic > h > rodziców to Łysenkoizm. > To tak, jakby spodziewać się że suka przyzwyczajona tresurą do podawania łapy n > a > gwizdek urodzi szczeniaka, który będzie łapę na gwizdek podawał od urodzenia, > bez tresury. NIczego takiego nie napisalem. Ale skoro sie upierasz, to stwierdzenie, ze mlode pokolenie ptakow zacznie migrowac dlatego, ze robily to inne pokolenia w przeszlosci jest wlasnie Lysenkoizmem. Skoro w miescie na stale zamieszkuje pewna populacja ptakow, to nie widze powodu dla ktorego ich potomstwo mialoby migrowac. Wzorce zachowan zmienily ptaki , ktore przeniosly sie do miast i nie migrowaly. Dzieci przejmuja je tylko. Nie sa zakodowane w genomie. > Wszystko jest w porządku. > Gdy działalność ludzi przyspiesza już zachodzące zmiany w środowisku > (ekosystemie) lub powoduje powstawanie zmian całkiem nowych to wpływa to na > zmiany tempa ewolucji (preferowania dziedziczenia jednych przypadkowych mutacji > kosztem innych przypadkowych mutacji) ponieważ ten proces jest napędzany > zmiennymi warunkami środowiska. Blad. ewolucja polega na preferowaniu pewnych mutacji, ktore powoduja, ze organizm bedzie lepiej dostosowany (fitness). Nie oznacza to jednak, ze dzieje sie to kosztem innych mutacji. Srodowisko zmienia sie przez caly czas. Wiec rozne allele beda preferowane z rozna czestoscia i jest to proces dynamiczny, niesutannie sie zmieniajacy. > Im szybsze zmiany środowiska, tym ostrzejsza, wyraźniejsza selekcja wśród > przypadkowych mutacji. > I tutaj pozwole sie nie zgodzic. Poniewaz dobor naturalny dziala na pewne allele, musi dojsc do wymiany pokolen, zeby utrwalic zmieniona czestosc w populacji. Zmiany obejmujace krotkie okresy czasu nie sa w stanie odcisnac sie na tempie ewolucji. Jedynie wielkie wymieranie, kiedy przezywa waska grupa organizmow (efekt zalozycila), jest w stanie diametralnie zmienic tempo i ksztalt ewolucji. A, jak juz sie zgodzilismy, wymierania nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Uległem i opisałem bzdury... 09.07.08, 21:33 Gość portalu: Bilbo napisał(a): > Wzorce zachowan zmienily ptaki , > ktore przeniosly sie do miast i nie migrowaly. Dzieci przejmuja je tylko. Nie s > a > zakodowane w genomie. Tak? To w czym są zakodowane wzorce zachowań ptaków? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DSD Re: Uległem i opisałem bzdury... IP: 144.92.199.* 09.07.08, 21:55 Tu dla odmiany Bilbo moze miec sporo racji. Wiele zachowan u ptakow dziedziczy sie 'kulturowo', na podstawie obserwacji starszych osobnikow (z reguly rodzicow). Moze to byc migracja, spiew etc. Oczywiscie nie dotyczy to wszystkich ptakow. Taka kukulka z definicji musi miec wszystko w genach. Co do migracji, blaszkodziobe polegaja chyba glownie na uczeniu sie. Inne ptaszki moga miec kierunek migracji zapisany w genach. Slynny przyklad to pokrzewka czarnolbista (kapturka) z Austrii ktora zimuje w UK. Zimowanie wyksztalcilo sie gdzies 40-50 lat temu i sa dobre dowody ze kierunek migracji determinowany jest tu przez geny. Byc moze jakas pokrzewka zmutowala i okazalo sie ze zimowa Anglia jest niezlym miejscem... Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Uległem i opisałem bzdury... 10.07.08, 00:09 Gość portalu: DSD napisał(a): > Tu dla odmiany Bilbo moze miec sporo racji. Wiele zachowan u ptakow > dziedziczy sie 'kulturowo', na podstawie obserwacji starszych > osobnikow (z reguly rodzicow). Moze to byc migracja, spiew etc. Przyjmuję do wiadomości :) Rzeczywiście, jest coś takiego u ptaków jak na przykład pourodzeniowy "imprinting", który może służyć do przekazywania elementów nabytej 'kultury' drogą obserwacji starszych osobnikow. Tylko takim mechanizmem chyba nie można wytłumaczyć wspomnianej w artykule zmiany wysokości tonu i czasu śpiewu, która okazała się akurat być korzystną w określonym "ludzkim" środowisku. > Oczywiscie nie dotyczy to wszystkich ptakow. Taka kukulka z > definicji musi miec wszystko w genach. Bardzo ciekawe spostrzeżenie że w tym akurat przypadku *z definicji* :) Ps. Mam odpowiedź na "klapsowy" dylemat Twego znajomego ale jakoś nigdy nie mogę się "zebrać w sobie" żeby go tu spisać. Względy jak zwykle czasowe - mam przecież oprócz tego swoje całkiem ciekawe realne życie do przeżycia :)) Ale nie tracę nadziei że kiedyś... Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: Uległem i opisałem bzdury... IP: *.brutele.be 10.07.08, 00:40 > > Tylko takim mechanizmem chyba nie można wytłumaczyć wspomnianej w > artykule zmiany wysokości tonu i czasu śpiewu, która okazała się > akurat być korzystną w określonym "ludzkim" środowisku. > NIczym innym tego nie wyjasnisz. Genom tych osobnikow nie mogl ulec tak daleko idacej zmianie, zeby kodowac taka informacje. Sam fakt, ze zmiany zachodza w ludzkim srodowisku - vide dostosowanie sie osobnikow do zmian naturalnego srodowiska, swiadczy o pozagenowym ich charakterze. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Uległem i opisałem bzdury... 10.07.08, 02:09 Gość portalu: Bilbo napisał(a): > > > > Tylko takim mechanizmem chyba nie można wytłumaczyć wspomnianej w > > artykule zmiany wysokości tonu i czasu śpiewu, która okazała się > > akurat być korzystną w określonym "ludzkim" środowisku. > > > > NIczym innym tego nie wyjasnisz. Genom tych osobnikow nie mogl ulec tak daleko > idacej zmianie, zeby kodowac taka informacje. Na jakiej podstawie twierdzisz że nie mógł? Czy to jest aż "tak daleko idąca zmiana" że genom nie jest informacyjnie wystarczająco pojemny żeby ją pomieścić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: Uległem i opisałem bzdury... IP: *.brutele.be 10.07.08, 00:37 W nauce od osobnikow w populacji. Ucza sie zachowan z dostepnych im wzorcow. Jak ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DSD Re: Uległem i opisałem bzdury... IP: 144.92.199.* 09.07.08, 21:49 Fajna dyskusja, tylko troche szkoda ze nerwy jak zwykle ponosza dyskutantow. Wtrace swoje 3 grosze: Bilbo, dritte_dame ma racje: definicja ewolucji jaka posluguje sie nauka nie zaklada ze koniecznie musi powstac nowy gatunek (specjacja). Prawda, jesli poczekamy setki tysiecy/pare milionow lat to nie tylko ewolucja, ale i glupi dryft genetyczny spowoduja powstanie izolacji rozrodczej (czyli specjacje). Przynajmniej niektore przyklady ktore wysmiewasz rzeczywiscie dotycza zmian ewolucyjnych. Masz oczywiscie racje ze najpierw trzeba wykluczyc wplyw zmian srodowiskowych np. ze weze nie sa wieksze bo z jakichs powodow maja wiecej jedzenia. Ten przyklad z owcami kanadyjskimi byl opublikowany w Nature albo Science, co samo w sobie nie gwarantuje oczywiscie ze jest to 100000% prawda, ale cala sprawa musiala byc dobrze zbadana i przemyslana. > Mega ROTFL. Ponownie mówimy o wpływie człowieka na ekosystem, nie na ewolucję. Czlowiek moze powodowac zmiany ewolucyjne w przyrodzie, dlaczego nie? > Skoro myśliwi zabijali osobniki z dużymi rogami, to logicznym > jest, ze średni długość rogów uległa skróceniu (mniej osobników z > dużymi rogami). Jesli krotsze rogi sa spowodowane zmiana w puli genowej populacji to jest to wlasnie ewolucja. Zgoda ze jest to proste i logiczne - jak cala teoria ewolucji. Ewolucja to rozwazania na poziomie 2+2=4. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: Uległem i opisałem bzdury... IP: *.brutele.be 10.07.08, 00:42 > Czlowiek moze powodowac zmiany ewolucyjne w przyrodzie, dlaczego nie? Uwazam, ze skala czasowa wplywu nie ta... MOzemy najwyzej gwaltownie zmieniac warunki srodowiska i fitnes poszczegolnych osobnikow, populacji. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Uległem i opisałem bzdury... 10.07.08, 02:53 Gość portalu: Bilbo napisał(a): > > Czlowiek moze powodowac zmiany ewolucyjne w przyrodzie, dlaczego nie? > > Uwazam, ze skala czasowa wplywu nie ta... MOzemy najwyzej gwaltownie zmieniac > warunki srodowiska i fitnes poszczegolnych osobnikow, populacji. Skala czasowa to jest rzecz względna a poza tym tylko jeden z dwóch istotnych czynników w całym procesie. Skala czasowa jest względna wobec czasowej szybkości następowania po sobie pokoleń w populacji. Kalendarzowa skala czasowa jest nieistotna. Ten sam konkretny kalendarzowy okres czasu może być ewolucyjnie istotną skalą czasową dla populacji bakterii, średnio istotną dla populacji gatunku ptasiego i zupełnie nieistotną dla populacji ludzkiej. A drugim istotnym czynnikiem jest częstotliwość występowania przypadkowych mutacji w genomie i działalność ludzi może właśnie prowadzić do zwiększenia tej częstotliwości a co za tym idzie - do przyspieszenia ewolucji przez pojawienie się w krótszym okresie czasu wiekszej ilości i większych przypadkowych mutacji do naturalnego wyselekcjonowania. Działalność ludzka mogąca prowadzić do zwiększenia częstotliwości przypadkowych mutacji to: wprowadzanie do środowiska substancji promieniotwórczych, innych chemikaliów, "dziurawienie" atmosferycznej powłoki ozonowej, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: Uległem i opisałem bzdury... IP: *.brutele.be 10.07.08, 10:20 Wlasnie o taka skale mi chodzilo. O skale czasowa mierzona zastepowalnoscia pokolen - czyli utrwalaniem korzystnych mutacji w puli genowej populacji. > nieistotna. Ten sam konkretny kalendarzowy okres czasu może być > ewolucyjnie istotną skalą czasową dla populacji bakterii, średnio > istotną dla populacji gatunku ptasiego i zupełnie nieistotną dla > populacji ludzkiej. Oczywiscie, ale rozmowa tyczy pewnych gatunkow ptakow i ssakow. Tutaj do nastepowalnosci pokolen trzeba lat. > Działalność ludzka mogąca prowadzić do zwiększenia częstotliwości > przypadkowych mutacji to: wprowadzanie do środowiska substancji > promieniotwórczych, innych chemikaliów, "dziurawienie" > atmosferycznej powłoki ozonowej, itp. Zgoda, ale czesciowo. Jednak nikt nie prowadzil badan epidemiologicznych na taka skale, zeby zbadac zakres i intensywnosc antropopresji w tym zakresie. Skoro substancje wprowadzane do srodowiska sa toksyczne dla zwierzat i zwiekszaja w tak znaczacy sposob ilosc mutacji - juz dawno uwidoczniloby sie to u ludzi. O ile w przypadku dziury ozonowej sa pozytywne korelacje pomiedzy jej wielkoscia i wzrostem, zachorowan na raka skory, to brak rzeczowych danych na temat zmian ewolucyjnych. Nikt przeciez nie mowi, ze ludzie na Antypodach ewoluuja w strone bardziej odpornych na promieniowanie UV, co byloby zgodne z presja doboru naturalnego. O ile w przypadku mikroorganizmow mozemy mowic o wplywie czlowieka, tak przy rozpatrywaniu zmian w populacjach ssakow, ptakow nie jestesmy w stanie zauwazyc zmian. DNA odkryto w latach 50 tych. Testy molekularne, ktorym posluguja sie ewolucjinisci powstaly w latach 70-80. Trzydziesci, dwadziescia, lat badan i tak rewolucyjne wnioski? Paleontologia w tej kwestii uczy nas pokory. Dodatkowo - czestosc mutacji nie pozostaje obojetna dla organizmu. Nie jest poprawnym twierdzenie, ze im wiecej przypadkowych mutacji, tym lepiej dla puli genowej populacji, poniewaz dobor naturalny ma z czego wybierac i mamy do czynienienia z przyspieszona ewolucja. Pula genolwa populacji to jednak zbior wszystkich genow wszystkich osobnikow danej populacji. Jezeli osobnik "zaliczy" zbyt wiele mutacji w ciagu swojego zycia, niestety jego sznase na sukces rozrodczy spadna. Organizm, ktory nie radzi sobie z naprawa DNA, w srodowisku pelnym mutagenow, nie bedzie zdrowy. Akumulacja uszkodzen doprowadzi do jego wyeliminowania z puli genowej. Odpowiedz Link Zgłoś