Patrityzm tak, nacjonalizm nie - dlaczego?

09.07.08, 19:51
Dalczego nacjonalizm?

Wykładni pojęcia nacjonalizmu dokonało wielu wybitnych polskich
nacjonalistów z Romanem Dmowskim na czele. Dziś antynarodowi
politycy i antynarodowe media przypisują nacjonalizmowi wszelkie
negatywne cechy szowinizmu, choć są to zasadniczo różne, sprzeczne
pojęcia. Ci politycy i media dopuszczają jedynie patriotyzm.

Przypomnę zasadnicze cechy nacjonalizmu.
Zakres pojęciowy nacjonalizmu jest znacznie szerszy niż patriotyzmu,
który jest umiłowaniem ojczyzny i narodu, ojczystej kultury i
historii. Patriotyzm nie zawiera w sobie krytycyzmu, nie analizuje i
nie ocenia żadnych kwestii związanych z życiem i funkcjonowaniem
narodu w ojczyźnie, czyli nie wyciąga wniosków mogących
konstruktywnie kształtować rozwój własnej państwowości. Spełnia te
funkcje nacjonalizm. Jest patriotyzm uczuciem miłości do ojczyzny i
narodu z całym dobrodziejstwem inwentarza, z jego wszystkimi
zaletami i wadami, a nawet szerzej – jest uczuciem miłości do
społeczeństwa, czyli do narodu z mniejszościami wpływającymi
pozytywnie i negatywnie na całokształt tych wszystkich spraw, które
tworzą obraz ojczyzny i państwa.
Nacjonalizm zawiera w sobie patriotyzm, ale wyzbywa się jego
sentymentalizmu. Nacjonalizm analizuje, poddaje krytycznej ocenie
wszystko to, co tworzy obraz ojczyzny, narodu i w końcu państwa.
Jest racjonalnym myśleniem o narodzie i państwie. Pracuje nad
wyborem najlepszej drogi dla rozwoju narodu i państwa. Stara się
wynieść naród i państwo na wyższy poziom rozwoju i zagwarantować
maksimum bezpieczeństwa we wszystkich sferach funkcjonowania narodu
i państwa.
Nacjonalizm, ponieważ odnosi się do nacji, szanuje inne narody i
państwa, dąży do pokojowej koegzystencji z nimi. Szanuje i uznaje
prawa mniejszości narodowych żyjących w obrębie państwa, ale pod
warunkiem, że mniejszości te nie uzurpują sobie prawa do
przejmowania kontroli i władzy nad rdzennym narodem i nie dążą do
jego eliminacji w jakiejkolwiek sferze funkcjonowania organizmu
państwowego.

Nacjonalizm może niekiedy przybierać niebezpieczną, zwyrodniałą
formę – tak w historii się zdarzało – i może uznać wyższość własnej
nacji i własnej organizacji państwowej nad każdą inną. Mamy wtedy do
czynienia z szowinizmem. Szowinizm jest jednak zaprzeczeniem
nacjonalizmu, nie posiada żadnego prawa, ani racjonalnego
uzasadnienia dla własnego istnienia.
W tym miejscu można i trzeba postawić pytanie: czy procesy i ludzie
dążący do przekształcenia unii europejskiej w organizm państwowy z
jakimś nieokreślonym narodem europejskim, łamiący i odrzucający
naturalne prawa poszczególnych narodów kierują się europejskim-
unijnym nacjonalizmem, czy raczej już szowinizmem?
I dlaczego media i politycy odrzucają i negują nacjonalizm narodów,
a hołubią szowinizm europejsko-unijny?
Nacjonalizm może ulec degeneracji również w przeciwnym kierunku,
może zostać osłabiony (samoistnie lub częściej celowo przez czynnik
obcy) i zaniknąć. Naród i państwo staną się wtedy podatne na
wszelkie procesy zmierzające do ich unicestwienia.
Widzimy, więc, że procesy degeneracji nacjonalizmu w kierunku jego
zaniku, czy w kierunku szowinizmu są dla narodu tak samo
niebezpieczne i szkodliwe.

Dlaczego jestem nacjonalistą?
Otóż uważam, że do stawienia skutecznego oporu nacjonalizmowi
żydowskiemu w Polsce – nie oszukujmy się, występuje on z rosnącą
siłą, od co najmniej stu lat -, nacjonalizmowi niemieckiemu w ramach
UE (czy to jeszcze nacjonalizm?) oraz nacjonalizmowi, a właściwie
szowinizmowi unii europejskiej niezbędna jest siła podobna do nich w
swej zasadniczej treści. Niezbędny jest rodzimy, polski nacjonalizm.

W polityce, w funkcjonowaniu i życiu narodów występują te same
prawa, które od początku istnienia Wszechświata rządzą naturą.
Pierwsze prawo dynamiki Newtona mówi: „Każde ciało trwa w swym
stanie (spoczynku lub ruchu prostoliniowego jednostajnego), jeżeli
siły przyłożone nie zmuszą ciała do zmiany tego stanu”. Gdy
równowaga tych sił (akcja = reakcji) zostanie zakłócona nastąpi
przemieszczenie ciała lub jego ruch będzie ulegał przyśpieszeniu. W
polityce to przemieszczenie należy rozumieć jako usunięcie,
eliminację narodu, państwa z danego obszaru lub z życia w ogóle
(proces ten może ulegać również przyśpieszeniu).
W dzisiejszej Polsce mamy nie tylko do czynienia z procesem
eliminowania narodu z gospodarki, kultury, polityki, ale także z
jego eliminacją fizyczną poprzez świadomie wywołany ekonomią regres
demograficzny (nie wspominam już o niszczeniu ochrony zdrowia
narodu).

Osłabianie sił polskiej reakcji, czyli osłabianie, likwidacja
polskiego nacjonalizmu trwa od dwustu lat i dziś szczególnie
przybiera na sile.
Patriotyzm tak, nacjonalizm nie - głoszą głupcy i wrogowie Polski i
nie brak ich nawet wśród dostojników polskiego Kościoła.
Polskim patriotą można sobie być wszędzie, w Polsce, w Ameryce, na
Grenlandii, ale czy coś z tego patriotyzmu dla Polski wyniknie?

Powtórzę jeszcze za prof. Feliksem Konecznym, że „Polska będzie
katolicka, albo nie będzie jej wcale”. Musimy jednak odróżnić
katolicyzm posoborowy (sobór Watykański II i nauki JPII) -
ekumeniczny lansowany przez zliberalizowane kręgi Kościoła
katolickiego od katolicyzmu tradycyjnego.
Posoborowy ekumenizm prowadzi wprost do demontażu katolickiej wiary,
więc też i do rozmycia tego wszystkiego, co nierozerwalnie wiąże się
z Polską i Polskością. Katolicyzm tradycyjny kultywuje te treści i
wartości religijne, które nie pozwalają relatywizować tak pojęcia
narodu, jak i pojęcia człowieka – człowiek ma być podmiotem szeroko
rozumianej polityki, nigdy zaś jej przedmiotem. W tym miejscu
odrzucamy oczywiście wszelki liberalizm, a co za tym idzie i każdą
konstytucję UE.

Logika niniejszego wywodu znajduje niestety potwierdzenie w
aktualnej polskiej rzeczywistości. Nacjonalizm w Polsce jest
blokowany i zaciekle tępiony, a co dzieje się z naszą Ojczyzną,
każdy uczciwy i myślący Polak widzi.


Dariusz Kosiur


    • truten.zenobi ble,ble ble... 09.07.08, 23:18
      w praktyce i patriotyzm negatywną postawą...

      zauważ że najczęściej do jest to pojecie propagandowe mające na celu
      uzasadnić/wymusić poświecenia...
      --------------------

      > Nacjonalizm, ponieważ odnosi się do nacji, szanuje inne narody i
      > państwa, dąży do pokojowej koegzystencji z nimi. Szanuje i uznaje
      > prawa mniejszości narodowych żyjących w obrębie państwa, ale pod
      > warunkiem, że mniejszości te nie uzurpują sobie prawa do
      > przejmowania kontroli i władzy nad rdzennym narodem i nie dążą do
      > jego eliminacji w jakiejkolwiek sferze funkcjonowania organizmu
      > państwowego.

      sensem nacjonalizmu jest dawanie nieuzasadnionych przywilejów jednej grupie
      etnicznej... w praktyce nie ma państw (nazwijmy to) mononarodowych. każde
      państwa tworzą mieszaniny rożnych nacji, religii, kultur... tak więc nacjonalizm
      tak jak fundamentalizm religijny jest ideologią która świadomie, bądź nie, dąży
      do konfliktu.
      no bo jak wyobrażasz sobie realizację tego co napisałeś? cygan w polsce ma
      pełnię praw dopóki nie wejdzie w konflikt z prawami prawdziwego polaka... w
      takiej sytuacji jego prawa są redukowane..
      co wcześniej czy później musi doprowadzić do otwartego konfliktu!

      patriotyzm przynajmniej teoretycznie nie prowadzi do konfliktów w ramach
      polityki wewnętrznej, i nie musi prowadzić do konfliktów z sąsiadami...

      > Otóż uważam, że do stawienia skutecznego oporu nacjonalizmowi
      [..] Niezbędny jest rodzimy, polski nacjonalizm.

      tak jak do stawienia oporu fanatykom islamskim są potrzebni fanatycy katoliccy?

      nie! potrzebny jest racjonalizm i pragmatyzm! i owszem należy zerwać z
      "polityczną poprawnością" ale to wcale nie musi oznaczać zgody na faszyzm czy
      fundamentalizm religijny...

      > W dzisiejszej Polsce mamy nie tylko do czynienia z procesem
      > eliminowania narodu z gospodarki, kultury, polityki, ale także z
      > jego eliminacją fizyczną poprzez świadomie wywołany ekonomią regres
      > demograficzny
      1. tak de facto to my sami niszczymy naszą gospodarkę. skoro wybieramy do sejmu
      takie partie jak SO, lpr, pis, po ....
      nie oczekujemy zapłaty adekwatnej do efektów pracy itd itd...
      biurokrację(i towarzyszacą jej korupcję) w naszym kraju nie budują zagraniczne
      koncerny ale my sami naszymi postawami i wyborami!

      2. dla znacznej części społeczeństwa edukacja to zbędny luksus... "dziadek tak
      robił ojciec, ja, a dzieciakowi to się w dupie przewraca"
      3. może i regres ale w warunkach przeludnienia tak więc ogólnie to nie jest złe
      zjawisko
      ...

      pojęcia człowieka – człowiek ma być podmiotem szeroko
      > rozumianej polityki, nigdy zaś jej przedmiotem
      rzekłbym że jest na odwrót! to liberalizm nadaje człowiekowi prawa i wolności
      czyniąc go podmiotem polityki ... fanatyzm religijny, nacjonalizm redukuje
      człowieka do jego obowiązków wobec organizacji czyniąc go przedmiotem gry
      politycznej...

      a co dzieje się z naszą Ojczyzną,
      > każdy uczciwy i myślący Polak widzi
      jak rozumiem masz monopol na uczciwość i rozumienie otaczającej nas
      rzeczywistości...
      i tego najbardziej się obawiam w fanatykach!


      powiem jeszcze tak nacjonalizm wynika z zacofania kulturalnego!
      czy wyobrażasz sobie konieczność wprowadzania praw ograniczających wpływ na
      politykę i gospodarkę cyganów? pewnie nie... cygani są zbyt zacofani by z nami
      konkurować... ale obawiasz się żydów chociaż pewnie żadnego nie widziałeś? a
      dlaczego? ano dlatego bo w stosunku do nich my jesteśmy tak samo zacofani jak
      cyganie w stosunku do nas..
      a więc łatwiej wprowadzać jakieś przepisy ograniczające dostęp żydów do polityki
      czy gospodarki, czy obarczać ich winą za całe zło świata tego, niż zadbać o
      edukację...
      typowe...

      tak! to pewnie żydzi masoni i cykliści likwidowali przedszkola i szkoły,
      podnosili podatki i tworzyli nowe urzędy, wprowadzali biurokrację jakiej nie ma
      nigdzie na świecie...
    • Gość: kwaśnica Re: Patrityzm tak, nacjonalizm nie - dlaczego? IP: *.apus-net.pl 03.09.08, 19:23
      wszystko pięknie i ładnie, ale ja np. nie jestem katoliczką, bo nie jest to
      zgodne z moimi poglądami i za nic nie zgodziłabym się wstąpić do tego kościoła,
      więc nakładanie obowiązku na Polaka do wyznawania tej wiary mogłoby być często
      łamaniem praw człowieka.
      Niestety w Polsce nacjonalizm często przybiera formy agresywne i
      nietolerancyjne, moim zdaniem żadna skrajność nie jest dobra.
      • 33qq Re: Patrityzm tak, nacjonalizm nie - dlaczego? 03.09.08, 19:45
        Nacjonalizm zawsze jest agresywny, nie tylko polski.
    • seth.destructor Re: Patrityzm tak, nacjonalizm nie - dlaczego? 03.09.08, 19:51
      Bo patriotyzm wyraża się w reakcji wobec innego państwa, a
      nacjonalizm wobec innego narodu - także wchodzącego w skład tego
      samego państwa. Pojęcie naród jest tu płynne - może oznaczać ludzi z
      innego miasta czy nawet dzielnicy, innej religii albo innej
      orientacji seksualnej. Nacjonalizm dąży do niwelacji regionalnych
      różnic i wyeliminowania mniejszości. Wskutek tego zawsze wyraża się
      w postaci konfliktu - czy to walki z Cyganami z sąsiedniej
      kamienicy, czy rugowania Serbów z Chorwacji, Żydów z Polski, gejów z
      parków czy Chorwatów z Serbii.

      Nacjonalista MUSI mieć dystans do siebie i nie może być przekonanym
      o wyjątkowości swego narodu. Tylko taki nacjonalizm jest strawny dla
      innych.
    • 33qq Re: Patrityzm tak, nacjonalizm nie - dlaczego? 03.09.08, 20:26
      Po co wymyślać nowe znaczenia wyrazom skoro wystarczy zajrzeć do słownika, te tu
      przytoczone są sprzeczne z zawartymi w encyklopedii PWN. W taki sposób można
      sobie paplać godzinami na dowolny temat i tematów tych nigdy nie zabraknie,
      wystarczy przestawić znaczenie słówka i mamy "uczoną" dyskusję :)
Pełna wersja