niedo-wiarek Re: Czy kupowanie prezerwatyw w aptece... 12.07.08, 11:00 * sytuacja Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Czy kupowanie prezerwatyw w aptece... 12.07.08, 11:24 Jeżeli kupujacy czuje sie skrępowany, to niewątpliwie jest to sytuacja krępująca;) Odpowiedz Link Zgłoś
jeanie_mccake Re: Czy kupowanie prezerwatyw w aptece... 12.07.08, 12:33 To zalezy od rozmiaru i smaku. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Czy kupowanie prezerwatyw w aptece... 12.07.08, 12:36 Nie. A osobom głupio się przyglądającym, mozna wyjaśnić, że w seksie grupowym prezerwatywa jest nieodzowna. Można to powiedzieć w formie pytającej. Odpowiedz Link Zgłoś
astarte-astarte Re: Czy kupowanie prezerwatyw w aptece... 12.07.08, 12:50 a co tu krępującego? ja rozumiem, że można być skrępowanym kupując żel na hemoroidy, ale gumki? Odpowiedz Link Zgłoś
l.george.l Re: Czy kupowanie prezerwatyw w aptece... 12.07.08, 16:16 Z pewnością. Szczególnie dla młodzieży w środowiskach małomiasteczkowych, gdzie każdy każdego zna. Może to być także kłopotliwe, gdy aptekę prowadzi ortodoksyjny katol, bo im sumienie nie pozwala udostępniać środków antykoncepcyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
a.giotto Re: Czy kupowanie prezerwatyw w aptece... 12.07.08, 16:32 l.george.l napisał: > Z pewnością. Szczególnie dla młodzieży w środowiskach małomiasteczkowych, gdzie pewnie piszesz z własnego dośiwadczenia, młodzieńcze miałomiasteczkowy. Z butów wyłazi ci małomiasteczkowy, zaściankowy antyklerykalizm Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Czy kupowanie prezerwatyw w aptece... 12.07.08, 17:21 Czy małomiasteczkowy antyklerykalizm jest gorszy od wielkomiejskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
l.george.l Re: Czy kupowanie prezerwatyw w aptece... 12.07.08, 19:32 Nie jestem ani młodzieńcem, ani mieszkańcem małego miasteczka. A tu proszę czarno na białym, jakie niebezpieczeństwa niesie za sobą napotkanie katola za aptekarska ladą www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=8787 Odpowiedz Link Zgłoś
a.giotto Re: Czy kupowanie prezerwatyw w aptece... 12.07.08, 20:01 tu jest mowa o środkach wczesnoporonnych, a nie antykoncepcyjnych. Zresztą aptek jest wiele. NIe są to żadne leki, które ratują życie. Aptekarz ogranicza sprzedaż antykoncepcji na własne ryzyko. l.george.l napisał: > czarno na białym, jakie niebezpieczeństwa niesie za sobą napotkanie katola za > aptekarska ladą Odpowiedz Link Zgłoś
l.george.l Re: Czy kupowanie prezerwatyw w aptece... 12.07.08, 20:12 "Czy społeczeństwo polskie oczekuje istnienia aptek, w których ogranicza się do minimum sprzedaż środków antykoncepcyjnych? - Z moich rozmów wynika, że istnieje zapotrzebowanie na apteki, w których nie sprzedaje się takich szkodliwych środków. Wiele osób, z którymi rozmawiałem, a wśród nich były też osoby popularne i związane z mediami, uważa, że powitałoby aptekę bez antykoncepcji z radością i chętnie propagowałoby jej działalność i zachęcałoby innych do wspierania tego rodzaju przedsięwzięć". Prezerwatywa to środek antykoncepcyjny zakazany przez KK, mimo że chroni przed AIDS i chorobami wenerycznymi. Warto w tym momencie zastanowić się nad zbrodniczą działalnością KK, ale nie o tym tu mowa. W każdym razie istnieje niebezpieczeństwo funkcjonowania aptek bez prezerwatyw w ofercie. W dużych miastach może to nie będzie problemem, ale na prowincji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Za pierwszym razem tak IP: *.dip.t-dialin.net 12.07.08, 20:12 ...zwłaszcza dla kogos młodego i niesmiałego. Ale człowiek sie przyzwyczaja. Odpowiedz Link Zgłoś
muerte2 Re: idz i kup to sie dowiesz.n/t 14.07.08, 08:35 Owszem, kupowanie prezerwatyw w aptece może być krepujące. W znacznym stopniu decyduje o tym skład osobowy kolejki stojącej za kupującym/jącą. W innych przypadkach może zapładniać wyobraźnię kolejkowiczów - w sytuacji, gdy np. kupujący dysponuje słusznymi rozmiarami cielesnymi albo kupująca jest przecudnej urody. Wyobraźnię zapładniać może również ilość kupowanych gumek. Jeżeli kupujący/jąca prosi o 27 prezerwatyw, to zazdrości się mu/jej przyszłych doznań. Albo tego wyjazdu służbowego, na okoliczność którego kupujący/jąca zaopatruje się w zapas lateksu. Najgorsze są sytuacje, gdy w sposób dyskretny chce się kupić gumkę, a pani magister na całą aptekę krzyczy - "Krysiaaaa, przynieś 3 paczki truskawkowych gumek". Jest to dosyć krępujące. Zwłaszcza w sytuacji, gdy na rynku można dostać świeże truskawki i nie trzeba się posiłkować surogatami smakowymi. Odpowiedz Link Zgłoś