Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od

12.07.08, 12:03
zachodniej?

Moja ciotka powiedziala, ze inna atmosfera panuje wsrod ludzi w
Lublinie, a inna w Szczecinie. Ludzie w Lublinie sa bardziej
otwarci, zycie spokojniej plynie, przywiazuja wieksza wage do
wartosci tradycyjnych itp.
Jakie Wy macie doswiadczenia?
    • astarte-astarte Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 12.07.08, 12:49
      Różni się i to bardzo.
      Ja pochodzę w Wielkopolski i przez 3 lata mieszkałam w Warszawie.
      (Dla uściślenia- wg nas zachód kończy się na Koninie, dalej to już
      Ruś).
      I muszę powiedzieć, że ludzie na zachodzie kraju są bardziej
      przedsiębiorczy, nie żyją na garnuszku państwa i nie czekają, aż
      dostaną 'co im się należy'.
      Nikt tu nie czeka, aż praca znajdzie Ciebie, to ludzie szukają pracy.
      • riki_i Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 12.07.08, 13:04
        To, że się różni widać już na poziomie ekonomii. Woj. lubelskie - najbiedniejszy
        region w całej Unii Europejskiej, dochód 38% średniej unijnej! To chyba świadczy
        o mieszkających tam ludziach, bo chyba mi nie powiecie że za tę biedę
        odpowiedzialni są wyłącznie Marsjanie, komuna i przemarsz ruskich wojsk 60 lat
        temu...
        • Gość: michalpowolny12 Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.iwacom.net.pl 12.07.08, 16:15
          Tyle że ziemie wschodnie po PRL wchodziły bez infrastuktury
          drogowej, kolejowej. lotnisk, sieci łączności, rozwiniętej sieci
          zakładów produkcyjnych. Władze centralne dawały przez lata bogatym -
          vide kasa jaką dostała łódź-na wschodzie nikt nie inwestował środków
          budżetowych. Zagraniczne firmy odstraszał i odstrasza sieć dróg,
          kolei.
        • laska.waniliowa Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 08:58
          riki_i napisał:

          > To, że się różni widać już na poziomie ekonomii. Woj. lubelskie - najbiedniejsz
          > y
          > region w całej Unii Europejskiej, dochód 38% średniej unijnej! To chyba świadcz
          > y
          > o mieszkających tam ludziach, bo chyba mi nie powiecie że za tę biedę
          > odpowiedzialni są wyłącznie Marsjanie, komuna i przemarsz ruskich wojsk 60 lat
          > temu...

          no paczpan, to ludzie w Burundi są 120 razy bardziej leniwi niż w takim
          Luksemburgu, przecież dochód na mieszkańca tworzy się tylko i wyłącznie ciężką
          pracą, a warunki nie mają z tym nic wspólnego, prawda?
        • Gość: czarny37 Mieszkam na lubelsczyźnie i stwierdzam że na IP: *.net.pulawy.pl 15.07.08, 11:25
          Wiekszosci obszaru internetu nie można nawet podłączyć bo sieć
          telefoniczna za słaba,a telewizji kablowej nie ma:) i jak tu się
          rozwijać?Platforma nas olewa bo jest to matecznik oszołomów z
          PiSu:senator Bender, Masłowska , Elżbieta Kruk i ogromone
          uzależnienie od Koscioła.Jestesmy zapóźnieni o kilkanascie lat i się
          ciagle oddalamy.Nie ma tu szans dalej żyć.
          • Gość: lidka Re: Mieszkam na lubelsczyźnie i stwierdzam że na IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.07.08, 06:58
            manm rodzine na wschodzie, to nie jest nawet Polska B tylko D
            • Gość: aron Re: Mieszkam na lubelsczyźnie i stwierdzam że na IP: *.lublin.enterpol.pl 16.07.08, 07:48
              na przykład Poznania nie było stać na wybudowanie szybkiego tramwaju
              w swoim mieście - musiał być finansowany z budżetu centralnego.

        • arek103 Nie ma podzialu na Polske wschodnia i zachodnia 15.07.08, 22:29
          Jest historyczny podzial na Wielkopolske, Malopolske, Slask, Pomorze i Mazowsze.
          Malopolska jest uwazam bardziej cywilizowana i ciekawsza niz Wielkopolska, mimo
          ze Wielkopolska lezy bardziej na Zachodzie. Mazowsze jest zacofane mentalnie,
          mimo ze tam stolica. Pomorze i Slask bardzo fajne i roznorodne z powodu
          mieszanki ludzi.
      • facettt A pyry tam jeszcze macie? :) 12.07.08, 16:18
        Gdy bylem ostatnio w Poznaniu, to rodowici Poznaniacy z zalem
        zwracali mi uwage, ze tyle holoty z Kongresowki sie najechalo,
        ze Wielkopolska to juz nie to , co kiedys :)))
      • homard Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 11:05
        no moze troszke dalej jakies 30 km dalej:_) no ale generalnie się zgadzam.
      • jardo-g Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 11:53
        "Nikt tu nie czeka, aż praca znajdzie Ciebie, to ludzie szukają
        pracy."

        Najczęściej na wschódzie - w Warszawie (co widać w pociągach).

        A poważnie - największą różnicą, jaką zauważyłęm, jest przysłoweiowe
        już skąpstwo Poznaniaków. Np nie dają napiwków, wolą tłuc się
        godzinę dłużej, niż zapłącić 60 zł na dodatkowy bilet itd....
        • homard Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 20:50
          jardo-g napisał:

          > "Nikt tu nie czeka, aż praca znajdzie Ciebie, to ludzie szukają
          > pracy."
          >
          > Najczęściej na wschódzie - w Warszawie (co widać w pociągach).
          >
          > A poważnie - największą różnicą, jaką zauważyłęm, jest przysłoweiowe
          > już skąpstwo Poznaniaków. Np nie dają napiwków, wolą tłuc się
          > godzinę dłużej, niż zapłącić 60 zł na dodatkowy bilet itd....


          Fakt kupowałem bilet intercity płacac 20 zł drozej to tez było zdzwienie ze nie
          jade 2 h pozniej
          • seth.destructor Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 16.07.08, 19:18
            ...i pewnie 2 godziny dluzej...
      • gniewomierz Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 20:40
        astarte-astarte napisała:

        > (Dla uściślenia- wg nas zachód kończy się na Koninie, dalej to już
        > Ruś).

        Jadąc pociągiem z Poznania do Warszawy granicę między Wielkopolską
        a Kongresówką przekraczamy przejeżdżając przez stację Strzałkowo.

        • Gość: ginter Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.08, 12:09
          dzikie stepy zaczynają sie na prośnie i przemszy
    • niedo-wiarek Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 12.07.08, 13:17
      Symbolem rozgraniczenia jest Warszawa. Praga leży na wschodnim brzegu Wisły. To samo miasto, a jednak inne.
      Z doświadczenia mogę powiedzieć, że ludzie na wschodzie są ciekawsi. Typowy polityk ze wschodu to np. Janusz Palikot. Typowy polityk z zachodu to Kazimież Marcinkiewicz. Co by nie mówić - zachód Polski to dawne zadupie Rzeszy i zagłebie zbożowe - brak fantazji i małomiasteczkowa mentalność przetrwały tam do dziś ;)
      • Gość: wqrw Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.chello.pl 12.07.08, 13:39
        Co ty pitolisz Panie "Kazimieżu"? Lepper i Begerowa są z zachodu Polski i jakoś
        fantazji im nie brak. Weź sobie spis posłów tej i poprzedniej kadencji, zobacz
        tych z Wielkopolski czy Pomorza Zachodniego i zobacz, czy nie ma tam ciekawych
        postaci... Tępe zakute mieszczańsko-klerykalne pały są wszędzie, vide Bender z
        LUBLINA! Wejdź sobie na stronę domową Bendera to zobaczysz co to zakisła
        zaściankowość i brak polotu.
        • Gość: jaija Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.07.08, 14:33
          Potwierdzam - różnią się - są bardziej gościnni, serdeczni, nie liczą grosików, kiedy odwiedzą ich goście. Może są to rejony zanidbane gospodarczo, może ludzi nie nauczono radzenia sobie z pewnymi problemami, ale przynajmniej nie są to wyrachowani dusigrosze. Tak wynika z moich doświadczeń.
        • Gość: xxx Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 14:06
          Owszem, Lepper i Begerowa są z Zachodu, ale przecież nikt nie
          twierdzi, że WSZYSCY na Wschodzie czy na Zachodzie są jednakowi. Na
          Zachodzie PiS czy LPR ma o wiele mniejsze poparcie niż na Wschodzie,
          ale jednak jakieś ma - i odwrotnie.

          Zgadzam się, że tępe zakute mieszczańsko klerykalne pały są
          wszędzie, ale na Wschodzie jest ich zdecydowanie więcej. Świadczą o
          tym przede wszystkim wyniki wyborów.
      • Gość: ginter Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.08, 14:26
        drewniane domki kryte strzechą albo eternitem to według ciebie
        fantazja? no tak skansenowa fantazja
    • katrina_bush Re: Dwie Polski - Dwie Planety: 12.07.08, 15:25
      Dwie Polski - dwie planety.

      Polska Zachodnia: Polska Wschodnia:
      graniczy z krajami rozwiniętymi, graniczy z krajami
      Zgorzelec-Görlitz, Forst-Zasieki, rozwijającymi się,
      Gubin-Guben, Kostrzyn-Küstrin brak codziennego kontaktu
      Cieszyn-Cieszyn Czeski itp. itd. z "innymi"

      zdecydowana większość zdecydowana większość
      to ludność miejska: to ludność agrarna:

      otwarcie, pluralizm, autorytaryzm, monokultura,
      laicyzacja, indywidualizm agrarna religijność ludowa
      agrarna kontrola "społeczna"
      • katrina_bush Re: Dwie Polski-Dwie Planety: 12.07.08, 15:34
        Dwie Polski - dwie planety.

        Polska Zachodnia:
        graniczy z krajami rozwiniętymi,
        codzienne kontakty z "innymi"
        Zgorzelec-Görlitz, Forst-Zasieki,
        Gubin-Guben, Kostrzyn-Küstrin
        Cieszyn-Cieszyn Czeski itp. itd.

        zdecydowana większość
        to ludność miejska:
        otwarcie, pluralizm,
        laicyzacja, indywidualizm


        Polska Wschodnia:
        graniczy z krajami rozwijającymi się,
        brak codziennego kontaktu z "innymi"

        zdecydowana większość
        to ludność agrarna:
        autorytaryzm, monokultura,
        agrarna religijność ludowa,
        agrarna kontrola "społeczna"
    • zabieganab Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 08:50
      jestem z Lublina ;-))

      Urodziłam sie tam i mieszkałam ponad 25 lat, ale praca zawodowa
      rzuciła mnie do Galicji, tj do samego Krakowa.
      Mieszkałam wiele lat w Niemczech i w innych państwach europekskich,
      a mimo to byłam bardzo zaskoczona jak różne są to krainy:
      lubelszczyzna, dokładnie Lublin a Kraków.

      Najbardziej co mnie ciagle jeszcze zaskakuje jest ta różnica w
      zachowaniach... Krakowianie faktycznie NIE sa otwarci. U nas, w
      Lublinie, znajomych zaprasza sie zawsze do domu. KAzde plotki,
      każda okazja jest dobra, zeby byc u kogos w domu.
      Lublin i Kraków terytorialnie sa podobnie wielkie.
      Ale w Krakowie nikt (no, mało kto) umówi sie w domu. NAwet po jakąś
      książke czy CD ludzie umawiają sie na miescie...
      W Krakowie wiekszość osób je na miescie. W Lublinie jada sie w
      domu, bo w domu jest kuchnia "ciepła" i zawsze starczy dla mnie,
      mojej rodziny i goscia.
      WIem, ze pieniadz ma krążyć i Krakowianie daja prace w ten sposób
      dla całej branży gastronomicznej (nie myslę tylko o restauracjach
      czy drogich miejscach. Mam na mysli zwykłe bary mleczne czy kantyny
      czy inne zwykłe (zaczem jednak podłe) punkty gastronomiczne)

      Mieszkam w Krakowie już / dopiero 4 lata ;-)
      Ale długo by opisywać różnice ;-))
      • des4 zaraz zaraz,to nie takie proste 15.07.08, 10:59
        ża mamy zacofaną Polske wschodnią i postympową zachodnią...

        zachód, a przede wszystkim tzw. ziemie odzyskane to ludność
        napływowa, bez miejscowych korzeni, wiekszość to potomkowie
        przesiedleńców z Kresów czyli jeszcze "dalszego" wschodu, no i
        napływu z całej Polski, czy to Kongresówki, czy Wielkopolski czy
        Galicji...

        trudno więc twierdzić, że akurat ci ludzie są bardziej
        przedsiębiorczy czy "postępowi" niż konserwatywny wschód, a co np. z
        masą popegeerowców jakich pełno na Pomorzu czy Dolnym Ślasku, ci to
        raczej dumy nam nie przynoszą...

        sam wschód też nie jest jednolity - mentalnośc w Kongresówce wciaż
        rożni się od tej galicyjskiej, sam mieszkam w byłej Galicji i
        charakterystyczne tu jest przestrzeganie prawa, przepisów, procedur,
        największa frakwencja w wyborach, dbałość o dom i obejście - znajomy
        Kanadyjczyk bedac pierwszy raz w Polsce i jadąc z Wroclawia do Lwowa
        ze zdziwieniem stwierdził, że biedne Podkarpacie jest lepiej
        utrzymane, zadbane i czystsze niż "dynamiczny" Dolny Śląsk...zresztą
        Podkarpacie jest tu swego rodzaju ewenementem ze względu na dobrze
        rozwinięty przemysł wysokich technologii i dużą aktywność
        przedsiębiorców, niestety wysoki udział ludności wiejskiej wciąż
        spych ten region w rankingach...

        owszem wschód to zagłebie "moherowe" i ostoja konserwatyzmu ale
        jednocześnie więzy rodzinne i międzyludzkie sa tu ścislejsze, ludzie
        są dla siebie życzliwsi, kultywuje się wiele pieknych tradycji,
        przestepczość jest niższa...
        • Gość: Anaimie Re: zaraz zaraz,to nie takie proste IP: *.chello.pl 15.07.08, 11:10
          Rozsądny głos :-)
          • aron2004 Re: zaraz zaraz,to nie takie proste 15.07.08, 11:15
            przede wszystkim w Polskę Zachodnią wpompowano miliardy dolarów -
            autostrada A2, autostrada A4, strefy ekonomiczne, dotacje do
            szpitali we Wrocławiu, dotacje do byłych PGRów itp itd. Wschód jak
            zwykle płaci na Zachód i na metro w warszawie.

            Za komuny 0,1% inwestycji centralnych szło na ścianę wschodnią, dziś
            0,2%. Tak że poprawa jest.

            Jak już było wiadomo że wejdziemy do UE to inwestowano miliony w
            przebudowę przejść granicznych z Niemcami czy Czechami a teraz stoją
            niepotrzebne wielkie budynki.


            Na szczęście żywność szybko drożeje, wkrótce chleb będzie po 5 zł a
            kiełbasa po 50 zł i miastowe docenią pracę rolnika ze wschodu.
            • Gość: willy Ziemie Odzyskane dojono a nie rozwijano IP: *.pools.arcor-ip.net 15.07.08, 12:35
              Przez cala komune zachodnie wojewodztwa byly obszarem eksploatacji i
              grabiezy przez centrum a nie inwestycji. Ze Szczecina i Wroclawa
              wywozono doslownie wszystko co sie dalo, od cegiel rozbiorkowych po
              rury kanalizacyjne i szyny tramwajowe. Odbudowy i inwestycje to byly
              promilowe sprawy. Wroclawa jeszcze 15 lat temu wygladal jak slamsy.
              • Gość: karmazynowy_król Re: Ziemie Odzyskane dojono a nie rozwijano IP: *.wro.vectranet.pl 15.07.08, 16:04
                Pełna racja. Wystarczy np. wspomnieć o kwestii dzieł sztuki bezczelnie
                zrabowanych z wrocławskich muzeów, zaraz po II wojnie światowej, i wywiezionych
                do Warszawy. Mimo że były to często np. obrazy wybitnych twórców niemieckich, po
                dziś dzień nie zostały zwrócone Wrocławiowi, nawet w III RP.
                A może stolica uważa że Wrocław to nie Polska?
                • gniewomierz Re: Ziemie Odzyskane dojono a nie rozwijano 15.07.08, 20:46
                  Gość portalu: karmazynowy_król napisał(a):

                  > A może stolica uważa że Wrocław to nie Polska?

                  Poniekąd masz rację. To niemieckie miasto.
                  • Gość: Wrocławiak Re: Ziemie Odzyskane dojono a nie rozwijano IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.07.08, 10:07
                    gniewomierz napisał:

                    > Gość portalu: karmazynowy_król napisał(a):
                    >
                    > > A może stolica uważa że Wrocław to nie Polska?
                    >
                    > Poniekąd masz rację. To niemieckie miasto.

                    I jesteśmy dumni z naszego miasta i z naszej przeszłości :-)
              • Gość: ZiomisławPaliblant Re: Ziemie Odzyskane dojono a nie rozwijano IP: *.e-wro.net.pl 15.07.08, 20:09
                > Wroclaw jeszcze 15 lat temu wygladal jak slamsy.

                Odejdź piechotą 15 minut od rynku, i się okaże, że niewiele się zmieniło.
              • Gość: aron Re: Ziemie Odzyskane dojono a nie rozwijano IP: *.lublin.enterpol.pl 16.07.08, 07:41
                we Wrocławiu już dawno by nie było żadnego szpitala gdyby nie
                miliony z budżetu centralnego

                Wrocław nie dość że żebrze to jeszcze się wywyższa. Wstyd.

                • sothink Re: Ziemie Odzyskane dojono a nie rozwijano 16.07.08, 09:25
                  Przede wszystkim Zachodnia Polska utrzymuje tabuny rolników ze Wschodu, co
                  rocznie idzie 57 mld zł na rolnictwo. Gdyby nie Zachód Polski to na Wschodzie by
                  umierali z głodu.
                • tomekjot Ziemie Odzyskane dojono a nie rozwijano 16.07.08, 19:01
                  to prawda- nalezy znieść dopłaty do rolnictwa.
                  przez dopłaty mamy najwuyzszy vat w europie. Gdyby nie dopłaty to duzo produktów byłoby tanszych - a tak rolnik musi narzekać na drogie paliwo, srodki produkcji, nasiona i tp. ale tego chłop nie rozumie bo jego wzrok nie siega dalej niz do miedzy jego poletka
        • Gość: ziuta Re: zaraz zaraz,to nie takie proste IP: 83.238.213.* 15.07.08, 11:23
          jasne, ale nie mylmy ludności zza Buga i ludzi z Wielkopolski. Wystarczy się
          przejechać w rejony powiedzmy, Wałbrzycha, Lwówka Śląskiego: widać jak te tereny
          były "eksploatowane" przez ludność napływową! Mi się mocno wydaje, że te tereny
          sa tak zaniedbane z dwóch przyczyn, z czego obie tkwią w mentalności: poczuciu,
          że świeżo wytyczone po wojnie granice "być może się jeszcze zmienią", i że "nie
          są nasze". To na pewno miało znaczenie.
          Z resztą takie poczucie może też potwierdzać to, że ludzie ze wschodu i zachodu
          są różni.

          Ja sama z dziada pradziada jestem Poznanianką (od strony taty), chociaż moja
          babka była Ukrainką (od strony mamy). Ale już jej mąż był z Poznania i jego
          rodzice tak samo. I krążyły w rodzinie opowieści, że babka leniwa, że pracować
          nie lubi, że mąż za nią robi :D:D To pewnie była kwestia stereotypów, ale mi się
          wydaje, że różnice w mentalności są widoczne gołym okiem.
          • Gość: karmazynowy_król Re: zaraz zaraz,to nie takie proste IP: *.wro.vectranet.pl 15.07.08, 11:50
            To prawda że niektóre obszary na Dolnym Śląsku są delikatnie mówiąc mocno
            zapuszczone. Ale to się zmienia. Powoli, ale na szczęście zmienia. Problem
            dotyczy przede wszystkim obszarów oddalonych od głównych szlaków
            komunikacyjnych(przede wszystkim A4).
            A co do tego że niby w Dolny Śląsk wpompowano tyle miliardów po upadku komuny...
            Już prędzej czepiałbym się finansowaniu z publicznych pieniędzy świątyni
            Opatrzności Bożej.
            Swoją drogą , przez kilkadziesiąt lat komunizmu, Dolny Śląsk, (mimo że w spadku
            po Rzeszy odziedziczył w miarę porządną infrastrukturę transportową i bazę
            przemysłową,) nie miał wcale łatwo. Komunistyczni decydenci byli bardzo nieufni
            co do tego regionu, ponieważ przez co najmniej kilkanaście lat od końca wojny
            liczyli się z utratą tych ziem. Większe inwestycje nastąpiły dopiero w czasach
            Gierka.
            Ale i tak gdy jakiś urzędnik z Wrocławia (nawet już w latach 80 ) przyjechał do
            Warszawy żeby załatwić coś dla swojego regionu, nie rzadko spotykał się z
            pogardliwymi epitetami typu: "No, co tam u was breslauerzy".
            Na marginesie przypomnę tylko że w 1989 r. Wrocław miał dziewiąty budżet w
            kraju. Teraz, ma drugi, i to bez pomocy centrum.
        • leszlong Re: zaraz zaraz,to nie takie proste 15.07.08, 11:42
          @des4: Uważaj, bo jak ja głoszę te same prawdy, iż Podkarpacie jest często
          bardziej zadbane niż zachodni pas Polski, ten ponoć extra, mega, hiper itd., to
          obrywam od tamtych mieszkańców, że kłamię. W dodatku oni nigdy nie bywali na
          wschodzie Polski, a ja w ich okolicach często i to po wsiach. Szkoda tylko, że
          rządy polskie z prawa i lewa nie są zainteresowane inwestowaniem w drogi
          ekspresowe i autostrady w tamtych okolicach. A najśmieszniejsze jest to, że w
          związku z EURO 2012, o potrzebie zbudowania drogi łączącej Kraków i Lwów
          doprasza się strona ukraińska, bo nasi politykiery tylko obiecywali i nie
          widzieli takiej konieczności od ponad 2 lat.
          • des4 Re: zaraz zaraz,to nie takie proste 15.07.08, 11:47
            no to i ja trochę poprowokuję...;)

            ktoś tam wyżej pisal, że zachód i bliskośc granicy z Niemcami, to
            otwartość, tolerancja, kultura itp...

            tylko ile osób mieszkających przy granicy jeździ do Berlina czy
            Drezna na wernisaże i do opery???

            mnie granica niemiecka bardziej kojarzy się z przemytem, tzw. jumą,
            kradzieżami samochodów...

            nie mozna niczego uogolniać...
            • Gość: karmazynowy_król Re: zaraz zaraz,to nie takie proste IP: *.wro.vectranet.pl 15.07.08, 12:00
              Do opery może i dużo nie jeździ. Ale za to na zakupu np. do Berlina czy Gorlitz
              jeżdzi wielu z Dolnego śląska.
              Warto jednak dodać że w ostatnich latach wielu Niemców jest na spektaklach Opery
              Wrocławskiej. Niemcy również przyjeżdżają do nas na zakupy. Sam często słyszę
              niemiecki np. na targowisku przy Żieliońskiego we Wrocławiu.
              • Gość: to_ja Re: zaraz zaraz,to nie takie proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 20:25
                W Szczecinie są reklamy w centrach handlowych po niemiecku, obsługa
                sklepów posługuje się niemieckim, w multipleksach są seanse po
                niemiecku, na imprezy masowe masowo zjeżdżają Niemcy, itd. itp.
                W Prenzlau, Schwedt i innych niemieckich miastach w regionie
                graniczącym z Polską reklamy w centrach handlowych są po polsku,
                obsługa sklepów często posługuje się dla wygody polskich konsumentów
                naszym językiem, w kinach polskich seansów jeszcze może nie ma, ale
                za to przewodniki po muzeach (pisane i mówione) są po polsku, w zoo
                spoko dasz sobie radę znając tylko polski, podobnie w nowiuśkim
                oceanarium w Stralsundzie czy w berlińskim Tropical Islands.
                Gospodarki i kultura się mieszają. Na szczęście. Tu się nikt na
                nikogo nie ogląda, bo na finansowanie i jakąkolwiek pomoc Warszawy
                nie ma co liczyć. Stąd się tylko ciągnie, jak już wyżej ktoś
                napisał. Z tym, że po wojnie przez całe dziesięciolecie dosłownie
                wszystko grabiono, a teraz to już nie ma co ;) A potem się dziwić,
                że mówią, że tu biednie. Biednie, bo wschód nakradł!
              • Gość: t Re: zaraz zaraz,to nie takie proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 22:29
                podobnie jest na warmii i mazurach, pelno tam niemcow, w reastauracjach menu
                takze po niemeicku itd itd, czy w zwiazku z tym region tn nalezy uznac za "lepszy"?

                dzielenie Polski na wschod i zachod jest wg mnie gruba przesada, po wojnie na
                ziemie odzyskane byl taki naplyw ludnosci ze wschodu, ze ciezko sie teraz
                doszukiwac mentalnosci zachodniej... ale oczywiscie poznaniacy, slazacy itp
                lubia sie dowartosiowac wlazac w d... niemcom i chwalac sie swoja zachodnia
                cywilizacja, tak naprawde polska ma was w d... bo sie uwazacie za lepszych i
                wywyzszacie, a niemcy maja was w d... bo zawsze bedziecie dla nich tylko narodem
                zlodzei zza odry

                gdyby na slasku nie bylo wegla, to bylibyscie takim samym regionem jak
                lubelszczyzna, typowo rolniczym, bo macie niezle gleby, dlugi okres wegetacji i
                nieco cieplejszy klimat niz reszta kraju, wiec jakos nie widze powodow do
                przypisywania sobie jakichs szczegolnych przymiotow
            • Gość: $$$$$ Re: zaraz zaraz,to nie takie proste IP: *.tktelekom.pl 15.07.08, 13:52
              Ja mieszkam na Zachodniej granicy i co do kontaktów z Niemcami moge
              powiedzieć, że są brdzo dobre. W pubach i restauracjach jest ich
              pełno, zakupy też oczywiście u nas robią. Młodzi Niemcy są
              sympatyczni i otwarci troche gorzej jest z tymi juz podstarzałymi.
              Ale musze powiedzieć, że Niemcy kradna u nas!! Słyszałam o bardzo
              wielu takich przypadkach.

              Natomiast co do różnic między Polska Wschodnia a Zachodnia to znam
              dziewczyne z zach ktora jest z chłopakie ze wsch. Kiedy on
              przyjechał do nas na święta byl zaskoczony iloscia ozdób,
              przystrajaniem balkonow i okien lampkami itp. Ona jedąc tam
              zaskoczyła sie iloscią "dresow' i "siknow" (ktorych ja na zachdzie w
              zyciu nie widzialam) a w dodaktu wróciła odmieniona ale zniama jest
              raczej negatywna...
              • Gość: karmazynowy_król Nie tylko kradną, ale też śmiecą na potęgę. IP: *.wro.vectranet.pl 15.07.08, 15:50
                Wystarczy zajrzeć do przygranicznych lasów Dolnego Sląska czy ziemi Lubuskiej,
                żeby podziwiać radosną twórczość niemieckich brudasów.
                Sterty śmieci, które tam często zalegają, są w dużej większości podrzucane przez
                niemieckich sąsiadów.
        • Gość: poznanianka Re: zaraz zaraz,to nie takie proste IP: *.bu.amu.edu.pl 15.07.08, 14:24
          Bo trzeba brać pod uwagę nie tyle samą geografię, co kombinację geografii i
          historii - chodzi o granice dawnych zaborów. Stąd w Poznaniu utarty stereotyp,
          ze "wschód" (delikatnie mówiąc) zaczyna się za Koninem. Co do Krakowa, był on w
          zaborze austriackim, czyli jednak też pod wpływem kultury zachodniej i
          germańskiej. Podobnie zresztą jak Lwów.

          Musi coś w tym mimo wszystko być, nie obrażając nikogo parę lat temu z mojego
          uniwersytetu pojechała delegacja do takiej samej placówki w Warszawie. Utknęli
          na parę godzin bo nie umówili się z gospodarzami, myśleli ze wystarczy
          przyjechać na godzinę 8.00, czyli tak, jak szacowna bardzo placówka działała
          zgodnie z informacjami w internecie. Portier uświadomił im jednak, ze "państwo"
          zwykle schodzą się powoli od około 11.00 W Poznaniu nie do pomyślenia, jak mój
          szef powtarza opowiadając wciąż tę historię nowym pracownikom ;D
          • Gość: xxx Re: zaraz zaraz,to nie takie proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 14:42
            Niektórzy twierdzą nawet, że bardzo źle się stało, iż po odzyskaniu
            niepodległości w 1918 r. stolicą Polski została Warszawa z
            administracją odziedziczoną po carskiej Rosji. Niestety, to stolica
            nadaje ton i styl całemu krajowi. Ruska korupcja, złodziejstwo i
            feudalna mentalność rozprzestrzeniły się więc na całą Polskę. Gdyby
            wzorce szły np. z Poznania, pewnie dziś ten kraj wyglądałby nieco
            inaczej.
            • Gość: Ślązaczka Re: zaraz zaraz,to nie takie proste IP: *.chello.pl 15.07.08, 22:21
              Święte słowa
            • seth.destructor Re: zaraz zaraz,to nie takie proste 16.07.08, 19:25
              Lepiej z Krakowa.
        • katrina_bush Re:W tym tkwi siła i dynamika Zachodu ! 15.07.08, 16:43
          des4 napisał:

          > ża mamy zacofaną Polske wschodnią i postympową zachodnią...
          >
          > zachód, a przede wszystkim tzw. ziemie odzyskane to ludność
          > napływowa, bez miejscowych korzeni, wiekszość to potomkowie
          > przesiedleńców z Kresów czyli jeszcze "dalszego" wschodu, no i
          > napływu z całej Polski, czy to Kongresówki, czy Wielkopolski czy
          > Galicji...
          >

          Mieszanka kulturowa.
          Nowa tożsamość.

          W tym tkwi siła i dynamika Ziemii Zachodnich !

          > trudno więc twierdzić, że akurat ci ludzie są bardziej
          > przedsiębiorczy czy "postępowi" niż konserwatywny wschód, a co np. z
          > masą popegeerowców jakich pełno na Pomorzu czy Dolnym Ślasku, ci to
          > raczej dumy nam nie przynoszą...
          >

          Zachodnie niemieckie tereny były wyciskane jak cytryna, systematycznie
          rozkradane i ruinowane przez centralę na wschodzie.
          • tacomabelle Re:W tym tkwi siła i dynamika Zachodu ! 15.07.08, 17:02
            katrina_bush napisała:

            > des4 napisał:
            >
            > > ża mamy zacofaną Polske wschodnią i postympową zachodnią...
            > >
            > > zachód, a przede wszystkim tzw. ziemie odzyskane to ludność
            > > napływowa, bez miejscowych korzeni, wiekszość to potomkowie
            > > przesiedleńców z Kresów czyli jeszcze "dalszego" wschodu, no i
            > > napływu z całej Polski, czy to Kongresówki, czy Wielkopolski czy
            > > Galicji...
            > >
            >
            > Mieszanka kulturowa.
            > Nowa tożsamość.

            no, amerykański tygiel to raczej nie jest....

            >
            > W tym tkwi siła i dynamika Ziemii Zachodnich !

            a jednocześnie i słabość...

            >
            > > trudno więc twierdzić, że akurat ci ludzie są bardziej
            > > przedsiębiorczy czy "postępowi" niż konserwatywny wschód, a co
            np. z
            > > masą popegeerowców jakich pełno na Pomorzu czy Dolnym Ślasku, ci
            to
            > > raczej dumy nam nie przynoszą...
            > >
            >
            > Zachodnie niemieckie tereny były wyciskane jak cytryna,
            systematycznie
            > rozkradane i ruinowane przez centralę na wschodzie.

            pegeery były rozkradane przez centralę na wschodzie???
            • katrina_bush Re:Siła i dynamika Zachodu tkwi w Miastach ! 15.07.08, 19:35
              tacomabelle napisała:

              > >
              > > Zachodnie niemieckie tereny były wyciskane jak cytryna,
              > > systematycznie rozkradane i ruinowane przez centralę na
              > > wschodzie.
              >
              > pegeery były rozkradane przez centralę na wschodzie???

              do wschodniej osoby:

              Ziemie Zachodnie nie dostawały ani grosza ze wschodu przez dziesięciolecia ! Od
              1970 roku troszeczkę się to zmieniło.

              Siła i dynamika Zachodu tkwi w miastach i w bliskości wysoko rozwiniętych
              Niemiec i Czech !

              Ze Szczecina, Poznania, czy Wrocławia do Berlina, Drezna, czy Pragi to rzut
              kamieniem.

              dajmy na to, 70 procent mieszkanców wojewodztwa Dolnośląskiego i
              Zachodniopomorskiego to mieszkańcy miast...a nie jakieś tam pegeery.

              Na odciętym od świata Wschodzie znacznie przeważa element agrarny.

              A miast z prawdziwego zdarzenia w zasadzie tam nie ma...

              Dla zdecydowanej większości Polaków miasto jest czymś zupełnie nowym (1/3
              mieszkanców miast urodziła się na wsi) ale na Ziemiach Zachodnich ludzie
              przynajmniej zaczeli się uczyć miasta.
              • des4 ROTFL... 15.07.08, 21:52
                katrina_bush napisała:

                > tacomabelle napisała:
                >
                > > >
                > > > Zachodnie niemieckie tereny były wyciskane jak cytryna,
                > > > systematycznie rozkradane i ruinowane przez centralę na
                > > > wschodzie.
                > >
                > > pegeery były rozkradane przez centralę na wschodzie???
                >
                > do wschodniej osoby:

                do osoby zza Buga...

                >
                > Ziemie Zachodnie nie dostawały ani grosza ze wschodu przez
                dziesięciolecia ! Od
                > 1970 roku troszeczkę się to zmieniło.

                ziemie wschodnie nie dostawały grosza z zachodu przez
                dziesięciolecia, nic się nie zmieniło....

                >
                > Siła i dynamika Zachodu tkwi w miastach i w bliskości wysoko
                rozwiniętych
                > Niemiec i Czech !

                hehehe, bo wszyscy tam pracują i kradną????

                > Ze Szczecina, Poznania, czy Wrocławia do Berlina, Drezna, czy
                Pragi to rzut
                > kamieniem.
                >

                aby pracować i kraśc???

                > dajmy na to, 70 procent mieszkanców wojewodztwa Dolnośląskiego i
                > Zachodniopomorskiego to mieszkańcy miast...a nie jakieś tam
                pegeery.

                pegeerowcy przenieśli się do miast??? a co z małymi szarymi
                miasteczkami??? to też ludność miast....

                >
                > Na odciętym od świata Wschodzie znacznie przeważa element agrarny.

                dlaczego odciętym od świata??? w lubelskiem czy podkarpackiem drogi
                o niebo lepsze niż pod Legnicą czy Kołobrzegiem....

                >
                > A miast z prawdziwego zdarzenia w zasadzie tam nie ma...

                ROTFL...bez komentarza...

                >
                > Dla zdecydowanej większości Polaków miasto jest czymś zupełnie
                nowym (1/3
                > mieszkanców miast urodziła się na wsi) ale na Ziemiach Zachodnich
                ludzie
                > przynajmniej zaczeli się uczyć miasta.

                i czego się nauczyłaś???
                • katrina_bush Re:LOL...kultura miasta a Wschód, phi... 15.07.08, 22:18
                  des4 napisał:

                  >
                  > do osoby zza Buga...
                  >
                  > >
                  > > Ziemie Zachodnie nie dostawały ani grosza ze wschodu przez
                  > > dziesięciolecia ! Od 1970 roku troszeczkę się to zmieniło.
                  >
                  > ziemie wschodnie nie dostawały grosza z zachodu przez
                  > dziesięciolecia, nic się nie zmieniło....
                  >
                  do orientalnej osoby:

                  typowe wschodnie bajki,
                  za komuny żyliście tam na Wschodzie na koszt reszty kraju !

                  ile pieniedzy szło do Lublina, Chełmów, Białych-Podlasek, Mław i innych
                  "metropolii"...

                  >
                  > > Ze Szczecina, Poznania, czy Wrocławia do Berlina, Drezna, czy
                  > Pragi to rzut
                  > > kamieniem.
                  > >
                  >
                  > aby pracować i kraśc???

                  granica jest otwarta

                  >
                  > > dajmy na to, 70 procent mieszkanców wojewodztwa Dolnośląskiego i
                  > > Zachodniopomorskiego to mieszkańcy miast...a nie jakieś tam
                  > pegeery.
                  >
                  > pegeerowcy przenieśli się do miast??? a co z małymi szarymi
                  > miasteczkami??? to też ludność miast....

                  te "małe szare miasteczka" to dla was na Wschodzie niewyobrażalny luksus !

                  to stara dobra niemiecka robota !

                  gdzie u was 2-3 piętrowe kamienice w małej mieścinie ?!


                  >
                  > >
                  > > Na odciętym od świata Wschodzie znacznie przeważa element agrarny.
                  >
                  > dlaczego odciętym od świata??? w lubelskiem czy podkarpackiem drogi
                  > o niebo lepsze niż pod Legnicą czy Kołobrzegiem....

                  zwłaszcza wasze słynne autostrady !

                  > >
                  > > A miast z prawdziwego zdarzenia w zasadzie tam nie ma...
                  >
                  > ROTFL...bez komentarza...
                  >

                  Wymień mi przynajmniej jedno wschodnie miasto z prawdziwego zdarzenia

                  My mamy Wrocław, Poznań, Szczecin i Trójmiasto !
                  • Gość: Lol :) Re:LOL...kultura miasta a Wschód, phi... IP: *.pronet.lublin.pl 15.07.08, 22:43
                    katrina_bush czy Ty piszesz z jakiegoś zakładu psychiatrycznego???
                    No to współczuję, bo wszystko wskazuje na to, że prędko Cię nie
                    wypuszczą.
                    Biedna "wyuczona miasta" ale niestety niedouczonoa
                    ćwierćinteligentka......
                    • katrina_bush Re:po pierwsze: to nie ja zaczęłam, po drugie: 15.07.08, 22:56
                      Gość portalu: Lol :) napisał(a):

                      > katrina_bush czy Ty piszesz z jakiegoś zakładu psychiatrycznego???
                      > No to współczuję, bo wszystko wskazuje na to, że prędko Cię nie
                      > wypuszczą.
                      > Biedna "wyuczona miasta" ale niestety niedouczonoa
                      > ćwierćinteligentka......

                      po pierwsze: to nie ja zaczęłam

                      po drugie: a nie mam racji ?!

                      p. s.
                      A czy Lubelskie to nie czasem najbiedniejszy region Unii Europejskiej ?!
                  • Gość: t Re:LOL...kultura miasta a Wschód, phi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 22:53
                    jz zapomniales o swoim powiedzeniu "na wschod od konina azja sie zaczyna"? wg
                    was gdansk lezy w azji, wiec po co go tu wymieniasz (razem z gdynia i sopotem)?
                  • Gość: aron Re:LOL...kultura miasta a Wschód, phi... IP: *.lublin.enterpol.pl 16.07.08, 07:39
                    właśnie o to chodzi że na wieś w ogóle nie szły pieniądze za komuny.
                    Za Gomułki wieś nie miała nawet prawa do emerytury i jeszcze musiała
                    oddawać żywność miastowym za półdarmo pod groźbą więzienia - były to
                    tzw. dostawy obowiązkowe.

                    Obecnie państwo powinno wypłacić rolnikom odszkodowania za
                    komunistyczne bezprawie - tak np. 100 000 zł od hektara
                  • Gość: aron Re:LOL...kultura miasta a Wschód, phi... IP: *.lublin.enterpol.pl 16.07.08, 07:39
                    2-3 piętrowe kamienice w małej mieścinie - np. Parczew, Lubartów,
                    Włodawa, Krasnystaw...
                  • holyfido Re:LOL...kultura miasta a Wschód, phi... 16.07.08, 09:38
                    >gdzie u was 2-3 piętrowe kamienice w małej mieścinie ?!

                    No jak to gdzie?! W Lublinie.

                    :-)
      • tymon99 Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 11:29
        różnica między lublinem a krakowem jest bardzo dobrym miernikiem - lublin
        najpierw znalazł się w austrii, a dopiero później trafił do rosji :)
        • des4 moja rodzina 15.07.08, 11:37
          ze strony ojca pochodzi z Galicji, ze strony mamy z Wielkopolski z
          Leszna, róznicy w mentalności nie zauważyłem...i pewnie wzbudzę
          oburzenie, ale okolice rodzinnej miejscowości ojca są bardziej
          zadbane i ładniejsze niż te z okolic mojej mamy...
        • Gość: Martitka18 Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.dip.t-dialin.net 15.07.08, 11:53
          Ludzie mieszkajacy na Zachodzie sa przyzwyczajeni do
          zmian,niestałosci,nie boja si ryzyka,stad tez w referendum
          dotyczacym UE wiekszosc mieszkancow Zachodu byla na tak,w
          przeciwienstwie do mieszkancow Wschodu.
          • Gość: lemberg Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 21:21
            Faktycznie, wyniki wyborów też świadcża za siebie.
            Nie przesadzałbym jednak. Pamiętam jak pierwszy raz jechałem do
            Wielkopolski. Szare domy, beznadziejne boczne drogi. Szczerze powiem
            byłem rozczarowany tym poznańskim porzadkiem. Opolszczyzna jest o
            wiele bardziej zadbana. Podkarpackie również. Wrocław jako miasto
            przybyszów ma najwięcej pozytywnej energii- wchłania naturalnie
            każdego kto się osiedla. To taki mały melting pot.
      • Gość: el Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 14:43
        Jedza w domu, bo gdzie maja jesc? Nie mowie o Lublinie, nie wiem,
        ale okolice Bialej Podlaskiej - knajpy koszmarne (jesli sa), kawa po
        turecku, kelnerki podaja najpierw deser, bo sie szybciej "zrobił".
        Ludzie sie spotykaja sie, owszem, ale glownie z rodzina, bo sasiedzi
        sie nienawidza nawzajem. I glownie narzekaja na wszystko. Rzad im
        nie daje, za malo daje, komu innemu daje. Antysemityzm i Radio
        Maryja. Potworne prostactwo. Tak ogolnie, bo oczywiscie poszczegolni
        ludzie moga byc cudowni.
      • Gość: krakowianka Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 15:17
        zabieganab napisała:

        > Najbardziej co mnie ciagle jeszcze zaskakuje jest ta różnica w
        > zachowaniach... Krakowianie faktycznie NIE sa otwarci. U nas, w
        > Lublinie, znajomych zaprasza sie zawsze do domu. KAzde plotki,
        > każda okazja jest dobra, zeby byc u kogos w domu.

        Mnie się akurat wydaje, że to właśnie ludzie otwarci chętniej
        spotykają się na mieście. W knajpce, zwłaszcza jeśli ma się swoją
        ulubioną, można spotkać więcej znajomych lub poznać nowych. Jeśli
        wszyscy zamykają swoje życie w domach jak w twierdzach, to chyba
        sobie nie ufają.

        A tak poza tym, to ogólnie wiadomo, że skłonność do jedzenia poza
        domem wzrasta wraz z bogaceniem się społeczeństwa.

        > Ale w Krakowie nikt (no, mało kto) umówi sie w domu. NAwet po
        jakąś
        > książke czy CD ludzie umawiają sie na miescie...
        > W Krakowie wiekszość osób je na miescie. W Lublinie jada sie w
        > domu, bo w domu jest kuchnia "ciepła" i zawsze starczy dla mnie,
        > mojej rodziny i goscia.

        Bo książki i CD najwygodniej oddaje się na mieście. Po prostu -
        umawiam się z koleżanką, że po pracy, przed powrotem do domu,
        spotkamy się w miejscu najbardziej dogodnym dla nas obu, wymienimy
        książki lub CD i poplotkujemy pół godzinki przy kawie. Oczywiście
        jeśli koleżanka mieszka w bloku obok, to raczej odniosę jej rzecz do
        domu, ale wtedy poplotkować będzie trudniej, chyba że koleżanka jest
        mieszkającym samotnie singlem.

        Do domu też się zapraszamy, ale wtedy już na dłuższe "posiedzenie",
        np. na obiad w niedzielę, całymi rodzinami (lub przynajmniej
        parami).
        • zabieganab Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 15:28
          moze i niewłąściwie użyłam słowa "otwarci"

          Mi sie wydaje, ze jeśli ktoś ma do mnie zaufanie pokazac mi wnętrze
          swojego domu, to znaczy, ze jest otwarty. Bo nie ukrywa swojej
          rodziny i swoich osobistych zwyczajów.
          Owszem, do knajpy fajnie pójsc, ale tam nie zobacze czy mój
          kompan/ka/ci wypadu dbaja o to czy tamto... Nie zobaczę ich zdjęć
          powieszonych na scianie, ani nie zauważe jak się zwracają do siebie
          do domu, przy dzieciach czy mężu/zonie.
          Co mogę wiedziec o ludziach z pracy, z którymi spotykami sie tylko
          w kanjpie????? Moga mi naopowiadać cuda o sobie. A u nich w domu,
          widzac jak zyją, poznałaby ich lepiej....
          • Gość: krakowianka Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 16:40
            zabieganab napisała:

            > Co mogę wiedziec o ludziach z pracy, z którymi spotykami sie tylko
            > w kanjpie????? Moga mi naopowiadać cuda o sobie. A u nich w domu,
            > widzac jak zyją, poznałaby ich lepiej....
            > Owszem, do knajpy fajnie pójsc, ale tam nie zobacze czy mój
            > kompan/ka/ci wypadu dbaja o to czy tamto... Nie zobaczę ich zdjęć
            > powieszonych na scianie, ani nie zauważe jak się zwracają do
            siebie
            > do domu, przy dzieciach czy mężu/zonie.

            Ale dlaczego miałoby mnie interesować, jakie zdjęcia wiesza sobie w
            mieszkaniu mój kolega z pracy albo sympatyczny znajomy znajomych,
            którego poznałam w knajpce? Owszem, sposób urządzenia mieszkania
            mówi trochę o człowieku. Zwariowany artysta zwykle ma zwariowane
            artystycznie mieszkanie. Wcale jednak nie muszę odwiedzać go w domu,
            aby wiedzieć, jakim jest człowiekiem. Jeśli np. zaprzyjaźnię się
            bliżej z koleżanką z pracy, bo znajdziemy wspólny język i
            zainteresowania, to wcześniej czy później zaczniemy bywać u siebie w
            domu. Po co jednak mam zapraszać czy wpraszać się do wszystkich,
            których znam?

            Mam krąg znajomych, z którymi od lat wymieniamy filmy, bo mamy
            podobne upodobania w tym zakresie, albo jeździmy na wycieczki w
            góry, bo to lubimy. Nigdy jednak nie odwiedzaliśmy się w domach, bo
            nie czujemy takiej potrzeby lub po prostu nie było okazji. I tak
            jest dobrze. Zwłaszcza że ludzie ci mają często partnerów czy
            współmałżonków, którzy tych zainteresowań nie podzielają.

            A jeśli chodzi o rodzinę, osobiste zwyczaje, kulturę panującą w domu
            itp., to takie rzeczy być może by mnie ewentualnie interesowały w
            przypadku przyszłego współmałżonka mojego dziecka. Choć i tutaj
            różnie może być - znam ludzi, którzy pochodzą z bardzo nieciekawych
            rodzin, a sami są zupełnie inni (i podziwiam ich za to).
            • Gość: piiii Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.pronet.lublin.pl 15.07.08, 22:53
              krakowianka, nudna jesteś ze swoimi tekstami - czepiasz się jak
              pijany płtu :)
              Po co w kółko powtarzasz swoje takie same zdanie??? Przecież
              cokolwiek by Ci nie napisać to Ty i tak masz klapki na oczach i
              niczego nie zobaczysz.
              Dla Ciebie Kraków to ideał (no i ok. wolno Ci tak uwazac przecież) i
              żadne argumenty do Ciebie nie trafią, więc daj sobie spokój bo po co
              z Tobą dyskutować skoro jestes niereformowalna?
              • blinski Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 16.07.08, 12:08
                krakowianka nie krakowianka, ja jestem z warszawy i w zupełności się z tym co napisała zgadzam. z tym że akurat jeśli chodzi o te 'domowe' lub 'miejskie' spotkania, to, wydaje mi się, nie jest kwestia regionu polski, tylko wielkości miasta.
      • Gość: wujo Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 15:48
        Z tym spotykaniem w mieście, a nie w domu to akurat bardzo prosta sprawa. W
        Krakowie są setki fajnych knajp, gdzie można się spotkać przy piwie czy też przy
        kawie. Ludzie tu mieszkający od młodych lat są przyzwyczajeni do imprezowania
        poza domem, bo po prostu jest gdzie wyjść. Lublin tymczasem to fajne miasto, ale
        jeśli chodzi o wybór miejsc do spotkania się poza własnym domem wypada blado. Z
        otwartością nie ma to chyba wiele wspólnego.
        • zabieganab Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 15:52
          owszem ilość miejsc w Krakowie a w Lublinie jest wogóle
          nieporównywalna!
          Wiadomo, ze (mój) Lublin (delikatnie piszac)blado wypada przy
          krakowie, ale rozmawiałam już o tym jakis czas temu ze znajomymi z
          Lublina i innych miast i coś w tym jest, że ogólnie mówiac "na
          wschodzie" ludzie szybciej zaprosza do swojego domu niż Ci z
          południa

          ;-))
          • Gość: Magiczny Lublin Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: 212.32.102.* 15.07.08, 21:29
            Lublin ma swietne knajpy i jest ich duzo a okolice sa lepsze niz na "zachodzie"
            -zobaczcie sami - www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=532064
            po Polsce jezdze caly czas ale tzw "zachod" wyglada brudniej i biednie przy
            willach Lubelszczyzny.

            Przestancie z tymi stereotypami.
        • zabieganab Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 15:55
          nie zapominajmy, ze spotkać sie chcą nie tylko młodzi ludzie, ale
          ciocia/ wujek z drugim człowiekiem z rodziny
          (śwagrem/bratem/dziadkiem) ;-))

      • Gość: Maciej Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 09:09
        > W Krakowie wiekszość osób je na miescie.

        Mieszkam w Krakowie. Zawsze (tak jak większość moich znajomych) jadam w domu.
        Wydaje mi się, że na miejście jada częściej ludność napływowa - bo ma mniej
        czasu, więcej pracy, żyje często w wynajmowanych mieszkaniach i nie spieszy im
        się aby wracać do mieszkanie, którego np. nie lubią. I chyba tak jest nie tylko
        w Krakowie, ale i w innych miastach.
    • horatio_valor Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 11:42
      Jestem z Poznania, od dziesięciu lat mieszkam w Warszawie, żona jest
      z Zamojszczyzny, więc pewne porównanie mam.

      Potwierdzić trzeba to, co pisali ludzie wyżej - na wschodzie ludzie
      są bardziej serdeczni, za to mniej zaradni w porównaniu z
      Wielkopolanami(co sprowadza się do tego, że nie myślą, czy
      poczęstują gościa kawą za 20 zł za paczkę, czy taką z Biedronki za
      5 - ja jako poznaniak najchętniej wsypię tanią kawę do puszki po
      drogiej :)).

      W Wielkopolsce poza tym obowiązuje inna kultura częstowania gościa -
      jeśli zostaniesz zaproszony do zjedzenia czy wypicia, to
      zapraszający raczej nie będzie nalegać - nie chcesz, to nie, proszę
      bardzo, twoja wolność i wybór, nie będę zmuszać. Na wschodzie wciąż
      jest silny wschodni zwyczaj prynuki - jeśli gospodarz nie nalega na
      konsumpcję, znaczy, że zbywa mu na gościnności.

      Uprzejmość na co dzień jest różna w Warszawie i w Poznaniu. Widzę
      różnice na przykład w relacjach sprzedawca-klient. Poznaniacy są
      ludźmi akuratnymi, pilnują konwenansów, przyjętych norm zachowania
      między ludźmi i pewnego uprzejmego, oficjalnego chłodu. W Warszawie
      znacznie częściej można sie spotkać z relacjami bardziej
      emocjonalnymi - co zresztą działa w obie strony: sprzedawcy bywają
      bardziej chamscy, ale też bardziej serdeczni. Nie raz zdarzyło mi
      się w Warszawie albo pokłócić, albo serdecznie pogadać kilka chwil
      ze sprzedawcą. W Poznaniu jest to znacznie, znacznie rzadsze.

      Inna zastanawiająca różnica. W Poznaniu, jak jest tłok w tramwaju,
      ludzie rozmieszczają się równomiernie, żeby ten tłok był jak
      najmniejszy - po wejściu do wagonu kierują się ku środkowi. W
      Warszawie normą jest, że ludzie ustawiają się blisko wejścia, co
      powoduje tłok przy drzwiach, ale luz pośrodku.

      Ja to sobie tłumaczę spoistością społeczną - większą w Poznaniu,
      mniejszą w Warszawie. W Poznaniu człowiek wydaje się mieć większą
      świadomość odpowiedzialności za wygodę innych i tego, że minimalnym
      wysiłkiem (przejściem do środka) może zadziałać dla wspólnej wygody
      (a i własnej, bo ludzie mniej się będą przepychać koło mnie).
      Warszawiacy są społecznością zdecydowanie zdezintegrowaną - co mnie
      obchodzi, jak inni sobie wsiądą, niech sobie jakoś radzą. Ja stoję,
      gdzie mi wygodnie i się stąd nie ruszam, bo jeszcze będę miał
      trudniej wysiąść.

      Przy okazji: w Warszawie występuje znacznie większa histeria
      staruszków przed przystankiem - "czy pan wysiada? czy pan tu
      wysiada?". W Poznaniu jest znacznie mniejsza - staruszkowie wiedzą,
      że ludzie ich przepuszczą, a kierowca poczeka, każdy spokojnie
      wysiądzie. Zawsze mnie to w Warszawie irytowało: co panią obchodzi,
      czy ja wysiadam, na pewno panią przepuszczę, albo sam wysiądę, żeby
      pani ułatwić... W Warszawie chyba nie ma tej pewności.
      • leszlong Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 11:46
        @horatio: Hola panie. Nie myl Galicji z Kongresówką, bo to dwa oddzielne światy.
        Warszawa to nie Rzeszów czy Przemyśl. Typowy błąd to wsadzanie do jednego worka
        ściany wschodniej Galicji wraz z Kongresówką, a przecież to dwie różne mentalności.
        • horatio_valor Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 13:02
          A gdzie ja mówię, że jest?

          Wszystkie trzy zespoły kulturowe mają swoje charakterystyczne cechy,
          różne od innych. Akurat Lubelszczyzna i Zamojszczyzna to Rosja,
          podobnie jak Warszawa.
    • Gość: krempel Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 12:47
      Ziemia Kaszubska tez sie zdecydowanie rózni od reszty kraju. Bo po
      co by tu tylu tu bosych antków przyjechało?
      • lucyn3-3 Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 13:09
        Pochodzę z woj.świętokrzyskiego,mieszkałam tam 33 lata i mam tam
        całą rodzinę,a od 1,5 roku mieszkam w Poznaniu.Powiem tak-różnica
        ogromna.Ja najbardziej odczułam właśnie różnicę w zachowaniach
        ludzi,ten brak życzliwości,uczynności i potrzeby kontaktu z
        innymi.Że najważniejsze to"ja,moja rodzina,żeby mnie było dobrze".No
        i pieniądze-mam wrażenie,że w Poznaniu one są ważniejsze niż
        człowiek.Tu gdzie mieszkam ludzie się nie integrują,kazdy żyje swoim
        życiem,zamknięty za bramą na pilota,nie widać ,bawiących się razem
        dzieci,za to na kazdym prawie podwórku jest plac zabaw.Powiecie,że
        przecież to nic dziwnego,ale nie dla mnie,osoby ze wschodu.I nie
        muszę chyba dodawać,ze nie jest mi tu dobrze.
        • leftt Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 13:27
          lucyn3-3 napisała:
          Tu gdzie mieszkam ludzie się nie integrują,kazdy żyje swoim
          > życiem,zamknięty za bramą na pilota,nie widać ,bawiących się razem
          > dzieci,za to na kazdym prawie podwórku jest plac zabaw.
          Nie wiem, czy to zależy akurat od miasta i czy gdzie indziej jest
          tak samo, ale w Poznaniu wielu młodym ludziom, którzy kupują sobie
          swoje pierwsze mieszkania wyraźnie bije, za przeproszeniem, na
          dekiel. "Bo ja mam swoje 40 m2, jestem panisko i mój żadan obcy nie
          będzie się po moim podwórku pałętał ani na moim placu zabaw się
          bawił."

          Tu gdzie mieszkam ludzie się nie integrują,kazdy żyje swoim
          > życiem,zamknięty za bramą na pilota
          Zjawisko raczej ogólnopolskie, warto przeczytać artykuł Lisa w
          ostatnim Newsweeku (dotyczy wprawdzie pokolenia 40 latków, ale
          zjawisko chyba jest szersze). Ja w sumie też tak mam, że raczej nie
          integruję się za bardzo z moimi sąsiadami. Wraca się o 18-19,
          pracuję potem w domu kontakty towarzyskie utrzymuje się z wieloma
          ludźmi nawet z podstawówki, bo większośc nie wyjechała (żyje się tu
          na tle innych regionów Polski całkiem nieźle).

          No
          > i pieniądze-mam wrażenie,że w Poznaniu one są ważniejsze niż
          > człowiek.
          Podobno poznaniacy to potomkowie Szkotów wygnanych ze swojej
          ojczyzny za skąpstwo. Ale ten stereotyp nie do końca jest prawdziwy.
          Poznaniak po prostu nie lubi wydawać pieniędzy na byle szajs.A
          pieniądze są ważne. Wprawdzie podobno szczęścia nie dają, ale
          zauważyłem, że ich brak przynosi pecha.
          • Gość: bluntman Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 18:31
            >Podobno poznaniacy to potomkowie Szkotów wygnanych ze swojej
            >ojczyzny za skąpstwo.
            Za ROZRZUTNOŚĆ! ;-)
            • Gość: bluntman Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 18:37
              I na odwrót. Szkoci to dawni Poznaniacy wyrzuceni z miasta za zbytnie szastanie
              pieniędzmi...
        • horatio_valor Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 13:49
          Tak, zasadniczo to się zgadza. Jestem rodowitym poznaniakiem i tak
          lubię - ja potrzebuję być oddzielony, niezależny od sąsiadów,
          zasłonięty, zamknięty na klucz. To mój świat i nic nikomu do tego. W
          domu najważniejsze są masywne drzwi. Obce mi jest mieszanie się w
          sprawy innych ludzi i potrzeba nadmiernego kontaktu z przypadkowymi
          sąsiadami.
        • Gość: ala Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 14:16
          lucyn3-3 , to co opisałaś, to dotyczy raczej różnicy między małą
          miejscowością a wielkim miastem, a nie - regionami.
    • Gość: eJA Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.171.32.54.crowley.pl 15.07.08, 13:29
      jeśli mowa o wschodzie...TU nawet niebo jest inne :)
    • Gość: i jeszcze dodam... Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.171.32.54.crowley.pl 15.07.08, 13:34
      jeżeli chodzi o różnicę "atmosfer" heh to wiadomo, ze na wschodniej prowincji
      jest czyste powietrze, nie to co np. na Śląsku gdzie można pooddychać co jedynie
      świeżym miałem. Wschód jest zacofany gospodarczo, to widać -ale popatrzmy na to
      od strony granicy-co można odkryć z Ruskimi, no chyba tylko dno butelki ;D pozdro
      • Gość: karmazynowy_król Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.wro.vectranet.pl 15.07.08, 15:42
        Pisząc o Śląsku, warto zawsze sprecyzować o jaki Śląsk chodzi. Górny, Dolny czy
        Opolski. Różnice są bardzo duże, i istotne.
        • swoboda_t Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 18:53
          Jest Śląsk Dolny (Wrocław, Wałbrzych, Legnica, Zielona Góra,
          Gorlitz) i Górny (Ostrava, Wisła, Bielsko, Katowice, Opole) - "Śląsk
          Opolski" to jakaś pokraczna nowomowa. Nigdzie nie oddycha się
          miałem, a to, co ignoranci zwykle nazywają "Slaskiem" (czyli GOP)
          jest w istocie bardzo zielone :)

          Co do mentalności - jak ktoś wyżej napisał należy brać pod uwage
          uwarunkowania historyczne, sama geografia sprawy nie załatwia. Inna
          mentalność wynika też z mniejszej urbanizacji wschodu - "metropolie"
          w postaci Białegostoku czy Lublina liczą ledwie po 300-350 tyś
          mieszkańców, reszta to plankton. W takich warunkach żyje się inaczej
          niż w dużych aglomeracjach. Na końcu i tak najważniejszy jest
          cżłowiek, a nie metka.
          • Gość: jjj Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: 212.32.102.* 15.07.08, 22:04
            LUBLIN MA 450,000 MIESZKANCOW bo 100,000 cool studentow

            www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=532064
    • edico2 Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 13:59
      Różni się i to bardzo. Przykre to, ale niejednokrotnie sprawia to wrażenie
      społecznego przekroju cywilizacyjnego. Od większej tolerancji i mniejszego
      zainteresowania tym, co robi sąsiad, do braku tolerancji i chęci kontrolowania
      każdego sąsiada. Jest to efekt bardzo nierównomiernego rozłożenia warunków życia
      mieszkańców i nic na to nie wskazuje, by w tym zakresie w najbliższym czasie
      mogło się coś zmienić. Wystawia to tylko cenzurkę efektom działań i poczynaniom
      władz tego kraju, które przez krótkowzroczność marnują nie tylko potencjał
      gospodarczy, ale także i ludnościowy.

      Do tego, jeżeli uwzględnimy występujące tendencje zachowania wschodniej części
      Polski, jako rezerwatu (przykładem może być Dolina Rospudy), konsekwencje
      takiego stanu rzeczy mogą być najwyżej minorowe.

      Uprzedzając nieuchronny atak "zielonych" u góry i na dole, odsyłam ich do
      rozwiązań w rejonach przyrodniczo chronionych, gdzie estakady komunikacyjne
      prowadzone nad nimi nikomu nie przeszkadzają. Jeżeli jeszcze ktoś zechce walnąć
      kolejny "argument", że Duńczycy nie dbają o przyrodę, to chce poinformować, że
      aktualnie przywracają nie tylko stare koryta rzek, ale także linie energetyczne
      z napowietrznych zmieniają na podziemne.

      Ale w kraju, w którym obciąża się babcię klozetową czy taksówkarza kasą fiskalną
      zwalniając z niej lekarza, adwokata czy księdza, uruchomienie szarych komórek do
      realnego myślenia będzie wymagało chyba dłuższego czasu ;((

      Obym się mylił, czego wszystkim życzę.

      Pozdrawiam
      • Gość: azamat bagatov Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 14:56
        Piszę z Łodzi (a więc miasta będącego wypadkową wschodu i zachodu). Na mnie
        również duże wrażenie zrobiło ostatnio Podkarpacie- najbardziej zadbany region
        Polski jaki widziałem. Co do Poznania, to mam niestety mnóstwo złych
        doświadczeń- takiej ilości chamstwa, często ze strony ludzi, których w ogóle bym
        o to nie podejrzewał, nigdzie indziej nie doświadczyłem (moja mama została
        zwyzywana najgorzej w życiu właśnie w Poznaniu, za rzekomo krzywo zaparkowany
        samochód, przez gościa wyglądającego na eleganckiego urzędasa). Do tego w ilości
        menelii na ulicach miasto może równać się z Łodzią (kolejne niemiłe zaskoczenie).
        Po tych doświadczeniach moje wyobrażenie Poznania jako najbardziej
        cywilizowanego miasta w Polsce upadło bezpowrotnie.
        • Gość: kasiek Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.eth0.raptor-cl-intrograf.lubman.net.pl 15.07.08, 15:51
          Mam dokładnie to samo odczucie. Będąc przez rok w Irlandii spotkałam zaskakująco
          dużą ilość poznaniaków. Byli bardzo wulgarni, wszelkie rozboje i awantury były z
          ich udziałem... Zakatowali na śmierć kuzyna mojej koleżanki z pracy - "bo mieli
          ochotę kogoś pobić"...
      • Gość: Bob Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.chello.pl 15.07.08, 22:42
        A ja myślę, że to jednak kwestia mentalności. Pisze z perspektywy
        Górnego Śląska. Kiedy pierwszy raz pojechałem do Wrocławia, byłem
        zachwycony miastem. Jednak objeżdzając okoliczne wsie, załamałem
        się. Nic od wojny się nie zmieniło. Bieda to jedno, ale brud,
        bałagan i takie ogólne dziadostwo to inna kwestia. Nigdy w swoim
        zyciu nie wyobrażałem sobie tak "Zachodu" Polski. To prawda, że
        wyglada to gorzej niz wschód. Na wschodzie ludzie pomimo małej
        przedsiębiorczej i pracowitej mentalności czują się u siebie. A tu,
        pod Wrocławiem, na wszelki wypadek nie sprzątają obejscia - na
        wypadek "powrotu Niemca". Kolejnym szokiem jest wjazd w
        Opolszczyznę - czyściutką, schludną - aż miło popatrzeć. Na Górnym
        Śląsku o mieszkanie, dom, obejscie sie dba - to naturalne.
    • thomas17l Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 15:38
      Różnice są bardzo duże ! Jestem z woj.lubelskiego a studiuję we
      Wrocławiu.Na zachodzie jest zdecydowanie lepsza
      infrastruktura,skuteczniej funkcjonuje tam administracja a ludzie są
      generalnie bardziej przędsiębiorczy..... Jednak moim zdaniem Wschód
      podniesie się wcześiej czy pózniej(lepiej wcześniej)Dlaczego ?
      1.Mamy stosunkowo tanie grunty
      2.Bliskość rynków wschodnich
      3.Kapitał ludzki - absolwenci UW,UMCS,Politechniki,SGGW,.....
      4.Wiele osó wyjechało na zachód ale wrócą z pieniędzmi..
      • zabieganab Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 15:42
        A Ty wrócisz?????????????????????????????????????????



        szczerze w to watpię....
        ;-(

        Przepraszam, ze Cie nie doceniam...
      • Gość: * Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 16:50
        I za przywiezione pieniądze wybuduje infrastrukturą, na którą państwo -
        powiedzmy - nie stać, a ludzi nauczą przedsiębiorczości???
      • Gość: znający się Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 19:06
        Ale żeś walnął z tym UMCSem. Poziom jest tam żenująco niski. Weźmy np. taką
        psychologię, gdzie uczy tam 2 profesorów na krzyż. Informatyka z UMCSu jest
        ostatnia w Polsce...
    • Gość: STANLEY Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: 193.0.242.* 15.07.08, 16:09
      Mam rodzinę w Lublinie i okolicach. Niestety nieliczni do posiłku
      nie stawiali alkoholu, tego mocniejszego - i dla nich szacunek. Dla
      mnie będzie niepojęte szukanie usprawiedliwienia dla picia tym,
      że "a bo co mam robić, roboty nie ma".
      Jak nie ma to nie stać na picie, a pojęcie gościnności dla mnie
      oznacza chyba kompletnie coś innego.
      Koleżanka, którą znałem z wyjazdów na wakacje, niegdyś bardzo
      atrakcyjna, ostatnio razem z własnym ojcem za sklepem "pryte" piła.
      Gdyby mi kuzyn nie powiedział nigdy bym nie poznał. Jest w moim
      wieku, a wygląda na 20 lat starszą.
      Wszędzie się pije, ale tam uderzyło mnie to bardzo bezpośrednio.
      Nie chcę generalizować, ale jest to chyba zaraźliwe - kuzyn który
      pojechał tam mieszkać w domu po babci, przytrzymując się drzwi
      przywitał mnie słowami "fajnie że jesteś, możesz podjechać po
      flaszke i fajki?, bo mi już na kreche nic nie dadzą a 'kuroniówka'
      dopiero za tydzień" - wcześniej tylko piwko od czasu do czasu. Nie
      palił.
      Jest tam naprawdę wielu fajnych ludzi, tylko u niektórych musi się
      mentalność zmienić. Niektórzy chyba dalej w PRL'u żyją - "czy się
      stoi, czy się leży ...",
      A może to ja jestem "inny" ?
      Cieszę się, że mieszkam we Wrocku.
      Pozdrawiam wszystkich, niezależnie od miejsca zamieszkania.
      • Gość: karmazynowy_król Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.wro.vectranet.pl 15.07.08, 16:17
        He he. We Wrocku też się dużo pije. Zawsze rano o piątej idę z psem na spacer do
        parku im. gen. Andersa, koło Aquaparku. Wystarczy popatrzeć ile puszek po piwie
        porozrzucany jest koło ławek.
        • Gość: STANLEY Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: 193.0.242.* 15.07.08, 16:26
          AE jest obok
          • Gość: karmazynowy_król Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.wro.vectranet.pl 15.07.08, 16:33
            No racja, ale przecież teraz są wakacje, i większość studentów(przynajmniej tych
            spoza Wrocławia, ale i nie tylko) wyjeżdża z miasta.
            Ale to fakt, studenci tutaj też dokładają swoją "cegiełkę" do alkoholowych popisów.
            • Gość: STANLEY Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: 193.0.242.* 15.07.08, 16:37
              Bardziej chodziło mi o to nie z kim, gdzie, ale dlaczego się pije.
              • Gość: karmazynowy_król Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.wro.vectranet.pl 15.07.08, 16:44
                Może to po części skutek oddziaływania sąsiadów ze wschodu (Ukraina)?
                • Gość: STANLEY Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: 193.0.242.* 15.07.08, 16:47
                  Gość portalu: karmazynowy_król napisał(a):

                  > Może to po części skutek oddziaływania sąsiadów ze wschodu
                  (Ukraina)?

                  i handel na zasadach :
                  - gdzie spirt ?
                  - priedalim
                  - a gdzie dziengi ?
                  - priepilim
                  ...
            • lucyn3-3 Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 16:50
              Z tym piciem to jest tak -nie ma pracy,jest picie.To prawda,zachód
              jest bardziej przedsiębiorczy,wszyscy pracują-to dobrze.Ale i na
              bogatym zachodzie można trafić na dziwne rzeczy,np.drewniane słupy
              energetyczne na jednym z osiedli poznańskim,podeszczowe kałuże
              wielkości jezior na ulicy.Mieszkam na takim i po deszczu pieszo nie
              dasz rady-samochód albo ponton.
              • leszlong Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 17:24
                Jak wschód to pijaństwo? Ciekawe. Tylko proszę uściślić czy na całej tzw.
                ścianie wschodniej? Bo na Podkarpaciu tego nie uświadczysz. Prędzej w Krakowie,
                gdzie hołota się rozbija i hałasuje. Ponadto brudno tam, chociaż to lepsza
                Polska. Jako przykład nie potwierdzający schematycznego lenistwa na Podkarpaciu,
                podam Dolinę Lotniczą, producenta samochodów polskiej marki (Leopard), Asseco,
                Zelmer, Fabryka Nowy Styl. To nie składalnie telewizorów czy inne fabryki
                skręcania śrubek na Dolnym Śląsku.
    • matylda1001 Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 17:15
      W czasie II wojny wielu "Poznaniaków" (tak nazywano ludzi z terenów
      przyłączonych do Rzeszy) Niemcy przesiedlili na Mazowsze. Pamiętam
      jak babcia opowiadała, że ci ludzie nie byli lubiani jako sąsiedzi.
      Znajomość języka niemieckiego pomagała im w znalezieniu lepszej
      pracy. Wypędzeni ze swoich domów, tu byli przez Niemców traktowani
      trochę jak swoi. Wśród nich było sporo konfidentów. Przyzwyczajeni
      do "pruskiego ordnungu" mieli duży szacunek do "władz". Powszechnie
      uważani byli za cwanych i skąpych. Moja babcia cenila ich
      gospodarność i zamiłowanie do porządku. Po wojnie szybko wrócili do
      swoich domów. Nie znam nikogo, kto pozostałby tu na stałe.
      • Gość: jk Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.wro.vectranet.pl 15.07.08, 17:32
        pochodzę z części zachodniej, a mój mąż z lubelskiego. I muszę powiedzieć, że pierwsza moja wizyta na wschodzie była dla mnie szokiem ogromnym, a wizyta moich teściów - również. Mnie zaskoczyło, iż tam czas jakby stanął w miejscu, wieczna sielanka, ludzie żyją z dnia na dzień, nie martwią się na zapas, na zasadzie "jakośto będzie", czekają na pomoc państwa, może przez to są bardziej otwarci, niewyrachowani. Moi teściowie byli zaskoczeni tym, jak wszystko wygląda w części zachodniej - dla nich to już Europa Zachodnia.

        Dodam, że mimo uroków wschodnich krajobrazów mąż nie wrócił. Mieszkamy na zachodzie.
        • Gość: ciekaw Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.pronet.lublin.pl 15.07.08, 23:30
          czy ta część zachodnia to Koluszki? Biedny mąż :)
      • horatio_valor Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 16.07.08, 10:43
        Na przykład rodzina mojej mamy w czasie wojny była wysiedlona spod
        Poznania na Podlasie.

        Opowieści babci są z drugiej strony i są zgoła inne - wysiedleni
        spod Poznania byli wręcz zaszokowani poziomem cywilizacyjnym
        tamtejszych wieśniaków (a było to ledwo kilkadziesiąt kilometrów od
        Warszawy) - według babci były to klimaty rodem z "Konopielki". Mogła
        oczywiście przesadzać, ale myślę, że generalnie różnice poziomów
        musiały być.

        Niechęć wzmagało to, że Niemcy przywieźli Polaków z Wielkopolski do
        wsi i miasteczek Mazowsza i Podlasia, pod przymusem kazali
        miejscowym ich przyjąć i zakwaterować, a przy tym zapowiedzieli, że
        przywożą "przestępców kryminalnych i ich rodziny". W tej sytuacji
        trudno o sympatię.

        Ale - według babci - po jakimś czasie wszystko się ułożyło, ludzie
        się zaprzyjaźnili i bez większych konfliktów dotrwali do końća wojny.

        Od babci nie słyszałem nic o "konfidentach" - zwróć uwagę, że jeśli
        ktoś podpisał Volkslistę, to nie był z Wielkopolski wysiedlany.

        > Po wojnie szybko wrócili do
        > swoich domów. Nie znam nikogo, kto pozostałby tu na stałe.

        A czemu niby mieliby zostać na Mazowszu czy Podlasiu?! Ich domy były
        gdzie indziej. Gdyby sytuacja była odwrotna, ludzie z Mazowsza też
        by nie zostali.
    • piwi77 Mentalność ta sama, może warunki życia trochę inne 15.07.08, 17:41
      Na wschodzie są piękniejsze tereny i zaludnienie mniejsze.
    • weronia17 Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 18:12
      Jestem ze Sz-na, mieszkam w centrum Polski. Nie widzę wielkich
      różnic, może dlatego,że Szczecin jest zlepkiem (chodzi mi o starsze
      społeczeństwo )ludzi z wielu stron Polski.
    • Gość: obserwiusz polska zachodnia a polska wschodnia: IP: *.generacja.pl 15.07.08, 21:06
      województwo dolnoslaskei a woj. podkarpackie...

      na dolnym slasku 99% budynków sie niedługo zawali,
      drogi są paskudne, nie ma kanalizacji

      w województwie podkarpackim dokladnie przeciwnie
      • Gość: lemberg Re: polska zachodnia a polska wschodnia: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 21:12
        Te budynki, które mają się zawalić to własność gminna.
        Problem dotyczy całej Polski. Im bardziej zurbanizowany region tym
        większe problemy ze starymi kamienicami.
        • Gość: jacha29 Re: polska zachodnia a polska wschodnia: IP: *.lublin.mm.pl 15.07.08, 21:52
          Pół roku temu wyprowadziałam się z Wrocławia do Lublina. Wszyscy
          mnie straszyli,że wschód do zacofanie i bieda. Szczerze nie
          zauważyłam tego. Fakt,że miasto trochę mniejsze, nietóre miejsca
          bardziej zaniedbane ale nie żeby raziło tak bardzo w oczy.Jest nas
          kilka osób i wszyscy jesteśmy zgodni co do jednego, że miasto Lublin
          ma jakiś niepwtarzalny urok,jest ładne, nietypowe i spokojne. I
          naprawdę żyję sie tutaj podobnie jak we Wrocławiu. Pod względem
          materialnym również.
          • Gość: Ja Re: polska zachodnia a polska wschodnia: IP: 212.32.102.* 15.07.08, 22:12
            Zgadzam sie z toba - Lublin jest piekny a metarialnie tez jest dobrze i mozna
            szczesliwie zyc - ale docenia sie go jak sie wyjedzie i zobaczy "zachod"
            • Gość: bollo Re: polska zachodnia a polska wschodnia: IP: *.stk.vectranet.pl 16.07.08, 02:48
              Ale pieprzycie bzdety !!!
              • Gość: jacha29 Re: polska zachodnia a polska wschodnia: IP: *.lublin.mm.pl 16.07.08, 09:07
                A ty pewnie jesteś z jakiejś wiochy z zachodu, przeprowadziałeś sie
                do dużego miasta, i teraz szpan. Nie mów mi co jest bzdetem,bo tacy
                ludzie jak ty właśnie wypisują, coś co nie jest prawdą i jak
                zauważyłeś ja nie porównuje miejscowości okolicznych na wschodzie i
                na zachodzie, tylko konkretne miasta i tak jak napisałam wcześniej
                nie widzę aż takiej wielkiej przepaści między tymi miastami.
      • Gość: Mirek Re: polska zachodnia a polska wschodnia: IP: *.ghnet.pl 15.07.08, 21:50
        Niestety mogę tylko to potwierdzić. Pochodzę z Podkarpacia, mieszkam obecnie w
        Krakowie, ostatnio byłem po raz pierwszy na Dolnym Śląsku (a będąc gdzieś po raz
        pierwszy najbardziej zauważamy odmienności, później już się traci tą pierwotną
        ostrość widzenia). Tym co mnie uderzyło były wszędzie obecne zrujnowane budynki,
        niewątpliwie piękne niegdyś miasta wyglądające obecnie jak swoje cienie.
        Wyglądało to jak gdyby ludzie nie dbali o miejsca w których mieszkają. Nie były
        to bowiem jedynie budynki wyglądające na własność gminną, ale zwykłe prywatne
        domy, taki obraz ciągnął się kilometrami, zaczął zmieniać się na korzyść dopiero
        gdzieś na Opolszczyźnie. To prawda, widać gdzieniegdzie prace remontowe, ale
        sporadycznie.
        Na Podkarpaciu też zdarzają się zaniedbane budynki, ale są raczej rzadkością.
        Można wiele zwalić na politykę PRLu wobec regionu Dolnego Ślaska czy lokalne
        historyczne uwarunkowania, ale nie podważa to prostego stwierdzenia faktu, że
        jest to region po prostu zaniedbany i pretensje jego mieszkańców co do swojej
        wyższości cywilizacyjnej względem np. Podkarpacia są nieco na wyrost. Same suche
        statystyki dotyczące ilości infrastruktury przemysłowej czy też np. wysokości
        zarobków to trochę mało, warto zobaczyć i samemu porównać. Obcokrajowiec, który
        nic nie wie na temat Polski przejeżdżając przez te dwa regiony z pewnością
        wypowie się pochlebniej o Podkarpaciu i jego zagospodarowaniu.
        Nie chcę oczywiście nikogo obrazić, to tylko moja konstatacja oparta na
        obserwacji i nic więcej.

        O nikłej wiedzy wielu forumowiczów nt. innych regionów Polski, niż te, które
        znają, świadczy fakt, że "Wschód" czy "ściana wschodnia" zlewa im się w jedno.
        Dla niektórych Warszawa, a nawet Łódź to już Wschód, może pod pewnymi względami
        to prawda, jednak nie można łączyć w jedną kategorię takich miast jak wyżej
        wspomniane i np. Białystok, Rzeszów, Lublin, Przemyśl, czy Kraków, bo otrzymamy
        zupełnie bezwartościowy zbiór niezdatny do ilustracji czegokolwiek. Zbyt wiele
        je różni, by pakować je do jednego worka nie wyjaśniając ani słowem na jakiej
        podstawie tak się czyni, świadczy raczej o nikłej wiedzy na temat regionu i
        stereotypowym postrzeganiu jego mieszkańców. Przypuszczam zresztą, że
        mieszkańcowi miast Ziem Zachodnich, pozbawionego swoich korzeni, z trudem
        przychodzi zrozumienie tego, że np. w Małopolsce już na przestrzeni kilku
        powiatów może istnieć wielka mnogość lokalnych tradycji, radykalnie się od
        siebie różniących, nie mówiąc już o miejscowościach oddalonych od siebie o setki
        kilometrów. Dlatego, jak przynajmniej sądzę, mówiąc o "Wschodzie" jako pewnej
        całości należy zawsze mówić w oparciu jaki wyróżnik się tą całość wydziela,
        inaczej cała rzecz sprowadza się do stereotypowych gadek o biednej i zacofanej
        "ścianie Wschodniej" i bogatym, postępowym "Zachodzie". Może to i wygodne, ale
        jakże nieprawdziwe.
        • Gość: gtw Re: polska zachodnia a polska wschodnia: IP: *.171.15.158.crowley.pl 15.07.08, 21:59
          jadąc z podkarpacia na dolny sląsk tym szarzej, ponurzej i bardziej
          niechlujnie, montownia telewizorów pod Wrocławiem tego nie zmienia...

          a pomorzez zachodnie to już same pegeery...
          • Gość: Pozdrawiam Re: polska zachodnia a polska wschodnia: IP: 212.32.102.* 15.07.08, 22:19
            A Lubelskie to piekne zadbane wille - Lublin byl szokiem dla moich znajomych
            Francuzow, Anglikow, Szwajcarow - powiedzieli ze to jedno z najiekniejszych i
            klimatycznych miejc w jakim byli (a byli wszedzie na swiecie) a na dodatek
            okolicze wioski z ogronymi domami tez ich zszokowaly - muwili "Tu jest lepiej
            niz u nas"

            A brud w slaskiem i pegeery na polnocy sa okropne i takie wlasnie wiejskie.
            Tylko ludzie z ograniczonym umyslem i na dorobku mieszkaja w miastach. Myslicie
            ze dlaczego wiekszoc dworow i posiadlosci jest na tzw "wsi"??? Bo tylko w
            zieleni sie zdrowo i pieknie zyje - a misto jest dobre zeby miec tam apartament
            i dorabiac. Jeszcze Wam sie to odmieni jak przyblizycie sie mentalnoscia do
            prawdziwego "zachodu"
            • Gość: Delfina Re: polska zachodnia a polska wschodnia: IP: 83.220.192.* 16.07.08, 00:48
              Widac jestem ograniczona umyslowo ale obecnie czasowo mieszkam w niewielkim
              miescie, a wczesniej na wsi, i nie moge sie doczekac powrotu do mojego
              ukochanego miasta!! Zeby lubic zycie na wsi trzeba sie chyba tam urodzic
            • Gość: Luiza Re: polska zachodnia a polska wschodnia: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.08, 11:11
              Byłam w Lublinie z wycieczką kilka lat temu. Miasto owszem bardzo
              podobało mi się. Ludzie natomiast mniej, nic niestety serdeczności.
              Albo trafiłam na bardzo niemądrych. Byli to mieszkańcy, którzy
              agitowali do głosowania na lokalnych kandydatów. Kiedy dowiedzieli
              się, że jesteśmy ze Szczecina stwierdzili, "że jesteśmy Niemcami (?)
              bo miasto jest niemieckie". Usiłowaliśmy polemizować, ale
              usłyszeliśmy kilka niemiłych epitetów i daliśmy sobie spokój.
              Widocznie Lublinianie wiedzą lepiej.
          • Gość: Lalala Re: polska zachodnia a polska wschodnia:nn IP: 212.32.102.* 15.07.08, 22:21
            A Lubelskie to piekne zadbane wille - Lublin byl szokiem dla moich znajomych
            Francuzow, Anglikow, Szwajcarow - powiedzieli ze to jedno z najpiekniejszych i
            klimatycznych miejc w jakim byli (a byli wszedzie na swiecie) a na dodatek
            okoliczne wioski z ogromnymi domami tez ich zszokowaly - mowili "Tu jest lepiej
            niz u nas"

            A brud w slaskiem i pegeery na polnocy sa okropne i takie wlasnie wiejskie.
            Tylko ludzie z ograniczonym umyslem i na dorobku mieszkaja w miastach. Myslicie
            ze dlaczego wiekszoc dworow i posiadlosci jest na tzw "wsi"??? Bo tylko w
            zieleni sie zdrowo i pieknie zyje - a miasto jest dobre zeby miec tam apartament
            i dorabiac. Jeszcze Wam sie to odmieni jak przyblizycie sie mentalnoscia do
            prawdziwego "zachodu"
    • sharp-spike Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 22:40
      Mnie jednak ta lubelska sielanka nie co niepokoi, fajnie, ze ludzie
      zyja dniem powszednim i mowia jakos to bedzie, tylko dlaczego
      lubelskie jest najbiedniejszym regionem Unii? No moze jak Rumunia
      stala sie czlonkiem UE, to tam sie znajdzie cos na szarym koncu.
      • Gość: azamat bagatov Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 22:56
        a tak w ogóle to zastanawiające jest jak wiele osób nadaje geograficznemu
        terminowi "wschód" tak silne cechy negatywne, że niby wszystko co na wschodzie
        to gorsze, 'azjatyckie' itp. Widać to m.in. w jednej z wcześniejszych wypowiedzi
        któregoś z Poznaniaków, że na wschód od Konina to już koniec świata.
        Większość osób jest tak zapatrzona na zachód, że nie zauważa, że na wschodzie
        też można znaleźć wiele dobrego.
      • Gość: polska Niemka Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.toya.net.pl 15.07.08, 23:15
        Zabawny jest ten lokalny patriotyzm podkarpacki czy lubelski.
        Udowadnianie wbrew oczywistyn faktom, że Lubelszczyzna czy
        Podkarpacie to regiony zdecydowanie lepiej rozwinięte, bardziej
        czyste i zamożne oraz pełne ludzkiej zyczliwości. Bardziej mi te
        wypowiedzi wyglądają na efekt kompleksów i niechęci do tych z
        Zachodu. Różnica między mną, wywodzącą się z dziada pradziada z
        porządnej niemieckiej rodziny, a przeciętnym mieszkańcem
        Podkarpacia,jest taka, ze mnie jest wszystko jedno, co myśli o mnie
        mieszkaniec Przemyśla czy innego Sanoka i nie bedę mu za wszelką
        cenę udowadniać, że u nas jest lepiej. Jeśli miałabym jednak znaleźć
        na tzw. Wschodzie coś,co zdecydowanie mnie irytuje,to stosunek do
        ładu, porządku, higieny i czystości. Mnie nie mieści się w głowie,
        że można nie myć podłogi codziennie, okien raz w tygodniu, a
        poscieli i ręczników nie zmieniać przynajmniej co tydzień. Moja
        znajoma ma teściową na Podkarpaciu i czasem ją odwiedza. Gdybym
        przytoczyła jej opowieści o tym, w jakich warunkach higienicznych ta
        zacna matrona przygotowuje posiłki, to niektórzy z szanownych
        forumowiczów nie tylko zrezygnowaliby z kolacji,ale również darowali
        sobie śniadanie. Być może ludzie ze Wschodu są bardziej życzliwi i
        serdeczni, ale mnie bardziej w oczy rzuca się wtrącanie się w sprawy
        innych i ostracyzm w stosunku do żyjących inaczej (np.
        homoseksualistów) oraz zamykanie się w rodzinie bez żadnej
        praktycznie aktywności dla wspólnoty. Dla mnie kazdy może żyć jak
        chce i oczekuję, że reszta też nie będzie wtrącała się w moje
        sprawy. Ale przy tym, zawsze zadbam o to, żeby innym ze mną żyło się
        dobrze i żebym swoim zachowaniem nie utrudniała życia innym Zwrócę
        też uwagę na to,co jest naszym wspólnym dobrem i uznam za oczywiste
        uczestnictwo w pracy dla lokalnej społeczności. Oczywiście zachwyca
        mnie czysta przyroda (np Bieszczady) i kultura pogranicza, ale
        obawiam się, że żyć tutaj na stałe byłoby mi trudno.
        • Gość: ala Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 23:36
          Gość portalu: polska Niemka napisał(a):

          > Dla mnie kazdy może żyć jak
          > chce i oczekuję, że reszta też nie będzie wtrącała się w moje
          > sprawy. Ale przy tym, zawsze zadbam o to, żeby innym ze mną żyło
          się
          > dobrze i żebym swoim zachowaniem nie utrudniała życia innym Zwrócę
          > też uwagę na to,co jest naszym wspólnym dobrem i uznam za
          oczywiste
          > uczestnictwo w pracy dla lokalnej społeczności. Oczywiście
          zachwyca
          > mnie czysta przyroda (np Bieszczady) i kultura pogranicza, ale
          > obawiam się, że żyć tutaj na stałe byłoby mi trudno.

          Jestem stuprocentową Polką (z Krakowa, jakby kto pytał), ale myślę
          dokładnie tak samo.
        • Gość: Mirek Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.ghnet.pl 16.07.08, 01:48
          Ależ nie chodzi o udowadnianie, że regiony "wschodnie" są bardziej rozwinięte od
          "zachodnich". W suchych statystykach Podkarpacie czy Lubelszczyzna nie ma szans.
          W końcu właściwie jedynym wyróżnikiem stopnia rozwoju regionu w tychże
          statystykach jest stopień rozwoju przemysłu, a ten w tych regionach nie był
          nigdy porównywalny z powiedzmy Śląskiem czy Wielkopolską. Wiążą się z tym
          większe zarobki (co nie zawsze jest regułą), a także większy udział procentowy
          ludności miejskiej w zachodnich obszarach RP. Czy jednak jest to powód do
          nadymania się i mówienia "my jesteśmy lepsi" od tych ze wschodu? Z takim
          rozumowaniem się nie zgadzam. Tyle co do zamożności.
          Teraz o czystości i ludzkiej życzliwości. Nie wiem, jakie to "oczywiste fakty"
          wskazują na to, że te niewątpliwie chwalebne właściwości częściej są spotykane w
          zachodniej części kraju. Skłonny jestem twierdzić, że z życzliwością jest
          dokładnie odwrotnie - więcej jej znajdziemy w tradycyjnie ukształtowanych
          społecznościach wschodniej części Polski niż gdzie indziej. Co do czystości -
          wypowiedziałem się wyżej co do moich wrażeń z podróży po Dolnym Śląsku, nie
          wyglądało to najlepiej jeśli chodzi o architekturę w porównaniu w Podkarpaciem.
          Nic więcej.
          Osoba z zagranicy podróżująca po Polsce zwykle nie orientuje się szerzej w
          realiach tutaj panujących i jedynym śladem jaki pozostaje po tej podróży jest
          "pierwsze wrażenie" - raczej nie pozytywne, jeśli chodzi o piękne niewątpliwie
          miejscowości Dolnego Śląska, lecz wyglądające, jakby wojna skończyła się 10 lat
          temu.
          Jeśli chodzi o utrzymywanie czystości w domu, to nie wyciągałbym daleko idących
          wniosków z pojedynczego przypadku. Teściowa znajomej jest niewątpliwie
          niechlujną osobą, nie ma co wyprowadzać z tego ogólnego wniosku, że mieszkańcy
          Podkarpacia, to brzydko mówiąc brudasy. Moje doświadczenia przeczą temu, u
          większości moich znajomych kryteria czystości w domu są równie surowe jak w
          Twojej "porządnej niemieckiej rodzinie".
          Co do aktywności ludzi dla lokalnych wspólnot na Podkarpaciu i w Małopolsce, to
          radzę coś poczytać o lokalnych inicjatywach w samorządach w tychże regionach
          (rozmaitych stowarzyszeniach, kołach, teatrach lokalnych, orkiestrach etc.), bo
          widzę, że znów wiedza oparta jest jedynie na stereotypach wziętych od
          szukających potwierdzenia swych z góry założonych tez dziennikarzy.
          I na koniec - zapewniam, że Podkarpacie to nie tylko czysta przyroda i "kultura
          pogranicza", aczkolwiek obydwa owe przymioty tych ziem są cenne i niezwykle
          ciekawe (choć nie tylko tutaj spotykane). Naprawdę, niedźwiedzi chodzących po
          ulicach również tu nie uświadczysz. Pozdrawiam
        • pansloik Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 16.07.08, 08:31
          Porządna niemiecka rodzina z tradycjami w Oświęcimiu i Majdanku, porządek w domu
          a w umysle ksenofobia i pogarda dla innych, uwielbienie dla pruskiej karności.
          Nie wiem czy płakać czy śmiać się z powyższego posta.
    • malina_ja Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 15.07.08, 23:02
      Różni się tak samo, jak Europa Zachodnia od Wschodniej :/
    • Gość: gosc Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.chello.pl 15.07.08, 23:09
      A ja jestem z Warszawy ale takim prawdziwym dziadkowie z Warszawy
      itd mieszkalem tam przez 28 lat skonczylem studia i widzialem jak Ci
      wszyscy ludzie przyjezdzajacy na studia zmieniaja sie na 1 roku
      z "wiesniaka" w miastowego i niezaleznie z jakiego regionu
      pochodzili, co wiecej oni czuli sie i obnosili swa miastowoscia
      bardziej niz ja. Pozniej mieszkalem kilka lat w Olsztynie czyli
      ziemie odzyskane mam zone z Olsztyna i tu ludzie sa tacy troche inni
      nie lubia tych z Warszawy, zyja faktycznie troche tak z dnia na
      dzien i umieja sie bawic, w lokalach nie ma takiego prezenia sie tym
      co mam czy tym kim jestem, kazdy przychodzi tam w okreslonym celu
      spotkania sie ze znajomymi, nie wiem czy chetniej goszcza sie w
      domach czy spotykaja na miescie mysle ze to bardziej zalezy od
      zazylosci bo nie zaprosze do domu kogos kogo znam zaledwie od
      miesiaca. Teraz mieszkam w Szczecinie i znowu ziemie odzyskane
      wieksze miasto i znowu az takich duzych roznic nie widac, fakt
      ludzie sa inni mlodziez jest inna ale to chyba nie jest problem
      wschodu czy zachodu a raczej wielkosci miasta w ktorym sie mieszka i
      jego wplywu na ksztaltowanie osobowosci ludzi. Poznan (bywam tam od
      czasu do czasu) jest duzym miastem jego mieszkanicy sa dumni z tego
      ze tam mieszkaja i nie lubia obcych sa wyniosli i zimni (i wkurza
      mnie ze uzywaja niemieckich slow) ale to troche przypomina niemcow i
      ich kulturowa oziemblosc. Co do Warszawy to nalezy pamietac ze to
      Warszawiacy odbudowali to miasto ktore bylo zniszczone jak zaden
      inne fakt materialy i pieniadze byly z calej Polski ale to nie
      zmienia faktu ze za odbudowa stoi trud pot i krmieszkancow Warszawy
      i to daje im poczucie wyzszosci i dumy. Co do innych miejsc nie wiem
      nie widzialem nie mieszkalem zbyt dlugo aby miec zdanie, ale pewnie
      jest podobnie bo to miasto ksztaltuje charakter i obyczajowosc jego
      mieszkancow.
      • Gość: Ja Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: 212.32.102.* 15.07.08, 23:49
        Polska Niemko, piszesz ze nie obchodzi Cie co o Tobie mowi jakas osoba z
        Przemysla itd - zapewniam Cie, ze mnie tez nie obchodzi co o mnie mysli "Polska
        Niemka" - problem jest w tym ze takie watki sa zakladane w jednym celu:
        wykazania zekomej wyzszosciu "Zachodu" nad "Wschodem". W takim watku ludzie
        tacy jak Ty wypowiadaja sie o innych miejscach nie majac o nich zielonego
        pojecia to tak jakbym ja pojechal do Poznania - zobaczyla meneli i brud i
        powiedzial ze wszyscy poznaniacy to brudasy. Przestancie atakowac "Wschod".

        Ten atak ( a mowienie ze na "wschodzie" to sami bezrobotni, brudasy itd) to jest
        atak jest wlasnie wynikiem Waszych kompleksow. Tak bardzo sie boicie, ze
        jestesci zwykli, calkiem przecietni, ze musicie sobie wymyslic kogos zekomo
        slabszego aby sie lepiej poczuc w swojej miernocie. To troche jak "pomaganie"
        "mniej zaradnej" (w Waszym mniemaniu) kolezance majace na celu poprawienie sobie
        humoru pt ja jestem lepsza zaradniejsza itd.

        Takie watki i takie odpowiedzi jak "Poskiej Niemki" przypominaja mi stare
        stosunki miedzy bialymi i czarnymi. Jak juz sie nie ma argumentow to wtedy
        wypomina sie komus ze odniosl sukces bo jest bialy albo na odwrot. Tak samo tu
        przywoluje sie stereotypy zeby poprawic sobie humor. Na Lubelszczyznie nie ma
        tylko drog ale oprocz tego zyje sie tam wspaniale tym ktorzy maja glowe na
        karku. Ale takim ludziom wspaniale zyje sie wszedzie i nie ma potrzeby
        poprawiania sobie humoru sztucznymi podzialami. Bo tak naprawde "Poslka Niemko"
        nie jest Ci wszystko jedno co o Tobie mysla.
        • Gość: Leny Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.chello.pl 16.07.08, 00:12
          Jest dokładnie tak jak pisze wyżej. Jestem z Lublina i jestem z tego dumny, nie
          uważam się za jakiegoś gorszego niż Poznaniacy którzy myślą że jak mają
          autostradę i blisko do granicy to są bardziej "zachodni" . Problem polega na tym
          że to właśnie tacy ludzie stwarzają sztuczne podziały na lepszych( zachód, bo
          jak to inaczej my to pany) i gorszych (wschód to takie miejsce w Polsce gdzie
          tylko pola i lasy, a ludzie to brudasy i pijaki)i dowartościowywują się w ten
          sposób. Na takiej samej zasadzie mógłbym porównać Poznań, do dużo mniejszego
          Reims we Francji i wytknąć Poznaniowi jaki jest wschodni zaczynając od dbania o
          zieleń miejską, na starym mieście kończąc. Tylko po co? Żeby się dowartościować,
          żeby pokazać że jednak są lepsi? Radzę najpierw zapoznać się z danym regionem a
          dopiero później twierdzić że jest on lepszy czy gorszy. Najlepsze jest to jak
          wypowiadają się osoby które nigdy na "wschodzie" nie były i wiedzą co i jak z
          gazet, TV, opisów i mówią jak to u nich wspaniale tylko dlatego że los tak
          chciał że urodzili się na "zachodzie" . Prawda jest taka że i tu i tu jest tak
          samo, tylko "zachodnia arystokracja" nie chce przyjąć tego do wiadomości, bo jak
          to my nie jesteśmy lepsi? A tak naprawdę to wszyscy są sobie równi czy się to
          wam podoba czy nie, i tylko podejście do życia może być odmienne ze względu na
          kultury regionów i zainteresowanie państwa które póki co jest skierowane na
          zachód(zresztą zawsze tak było).
          • Gość: polska Niemka Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.toya.net.pl 16.07.08, 00:36
            No i nareszcie gadacie do rzeczy o tym, co was boli. I o to mi
            chodziło! A gdzie napisałam, że jesteście gorsi? Co najwyżej inni.
            Zwracam uwagę, że napisałam też o tym, co mi się podoba, a czego nie
            ma nigdzie indziej w Polsce.
            • Gość: Ja Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: 212.32.102.* 16.07.08, 01:40
              Kochana polska niemko sama jestes "inna" - naprawde Twoje dziwne podejcie jest
              troche smieszne;))
              • Gość: polska Niemka Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.toya.net.pl 16.07.08, 02:14
                Uwielbiam być inna.Fajnie jest się różnić, nie sądzisz? Ale twoja
                odpowiedź uzmysławia mi naprawdę istotną róznicę między Wschodem a
                Zachodem (nie tylko w Polsce, również w całej Europie, a i w USA,
                jesli zaliczymy je do Zachodu). Otóż na Wschodzie istnieją
                (niekoniecznie pisane, ale zawsze obecne w świadomości mieszkańców)
                normy zachowania, którym należy się podporządkować, jeśli chcesz być
                pełnoprawnym członkiem danej społeczności. Inaczej zostaniesz uznany
                za "innego" albo "dziwnego" czyli, mówiąc wprost - wykluczonego. Te
                normy są bardzo szczegółowe, np. określają właściwą długość spódnicy
                lub co powinnam podać na niedzielny obiad. Na Zachodzie na ogół
                nikogo nie obchodzi jak wyglądam, co jem, co myślę, z kim śpię,
                itd., itd. Interesowanie się takimi sprawami i ocenianie ludzi na
                ich podstawie byłoby uznane za brak kultury, a nawet chamstwo.
                Sprawdź będąc przy najbliższej okazji w Londynie, Paryżu czy innym
                zachodnim mieście,czy ktokolwiek obejrzy się na ulicy za
                człowiekiem, który jest zdecydowanie inaczej ubrany niż reszta
                przechodniów (np. ma na głowie zimową czapkę w środku lata). W
                Rzeszowie, Kijowie, Smoleńsku nie tylko obejrzą się,ale jeszcze
                złośliwie skomentują (daj boże, żeby na tym się skończyło).
                • Gość: Mirek Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.ghnet.pl 16.07.08, 03:01
                  Konstruujesz sobie sztuczną rzeczywistość na użytek swych tez. To co nazywasz "zachodem" jest jedynie właściwością ludzi zamieszkujących wielkie miasta, stłoczonych na małej powierzchni, nie znających się wzajemnie i wzajemnie sobie obojętnych. Wg mnie tak opisana społeczność rysuje się raczej negatywnie, Ty sądzisz inaczej i wolno Ci. Nie zmienia to faktu, że jest to jedynie niewielka część rzeczywistości, nie mająca nic wspólnego z podziałem Wschód- Zachód. Kiedy będziesz za granicą, wyjedź czasem poza Londyn, Paryż, Nowy Jork, zobaczysz wtedy świat ludzi, którzy żyją wg norm zachowania, do których należy się dostosować, aby nie zostać wyłączonym ze społeczności, a który to świat pogardliwie nazywasz Wschodem, za chwilę sobie zaprzeczając i mówiąc, że jest to jedynie "inność" i "różnica" i że Cię to niewiele obchodzi, jak inni ludzi żyją. W istocie obchodzi Cię, uważasz swój model za najlepszy, próbujesz lansować go jako jedyny światły i postępowy.
                  Naprawdę miejsca, gdzie nikt się nie obejrzy na ulicy za osobą radykalnie odmiennie ubraną są raczej wyjątkiem i są to wielkie miasta. Ludzi, którzy tam mieszkają rzeczywiście niewiele jest w stanie zaskoczyć, bowiem codziennie w drodze do pracy mijają tysiące "oryginałów", poza tym żyją w tak wyniszczającym tempie, że nie mają już czasu się niczemu dziwić. Wyjeżdżając powiedzmy poza wielkie amerykańskie metropolie do jakiejś małej miejscowości w tym kraju, masz wielkie szanse szybko ściągnąć na siebie uwagę miejscowej ludności, która nawet może wezwać policję, aby sprawdziła, co to za obcy się tu kręci na ich terenie. Czy to przejaw zacofania ("Wschód" wg Twojej nomenklatury)? Chyba nie - to przejaw tego, że tych ludzi jeszcze coś interesuje, że udzielają się obywatelsko w swoich społecznościach (co tak chwaliłaś w jednym z poprzednim postów) i nie są do końca przegnici wzajemną obojętnością właściwą naszym czasom.
                  Nie tak dawno w Polsce miało miejsce osobliwe i zuchwałe zdarzenie: złodzieje w biały dzień ukradli z domu cały miedziany dach. Śmiem twierdzić, że gdyby podobna sytuacja miała miejsce w jakiejś bardziej zespolonej społeczności (np. wiejskiej lub wśród związanych ze sobą sąsiadów), byłaby nie do pomyślenia, bo ktoś zaciekawiłby się co robią ci ludzie na dachu i dlaczego go rozbierają i powiadomiłby odpowiednie służby.
                • Gość: Lala Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: 212.32.102.* 16.07.08, 03:34
                  Kochana moja - w Poznaniu czy Wroclawiu skomentuja a np w takim Lublinie jest
                  100,000 studentow i uwierz mi jest naprawde na co popatrzec. Ty chyba prownujesz
                  duze miasta do malych miasteczek - a takich malych miasteczek gdzie ludzie beda
                  sie ogladac za irokezem czy kolczykiem w wardze jest pelnow szedzie nie tylko w
                  calej Polsce ale i na Twoim jakze ukochanym "Zachodzie".
                  • Gość: t Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 10:37
                    tylko setka stydentow? malutko bardzo... poza tym po co podajesz taka okragla
                    liczbe z dokladnoscia do trzeciego miejsca po przecinku? a moze zapomniales ze
                    piszesz po polsku, a w tym jezyku przecinek sluzy do oddzielania czesci
                    ulamkowej od calosci? a moze az taki zachodni jestes ze i liczby pisac bedziesz
                    po amerykansku?

                    zal!
                    • Gość: Leny Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.chello.pl 16.07.08, 11:35
                      Nie zmienia to faktu że Lublin ma największy stosunek studentów do mieszkańców,
                      a takie komentarze jak twój dobitnie świadczą o twojej pseudo "miejskości"
                • Gość: aron Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.lublin.enterpol.pl 16.07.08, 07:44
                  ale na zachodzie też istnieją normy którym trzeba się
                  podporządkować - na przykład trzeba głosować na PO. Jak ktoś głosuje
                  na PiS jest wyzywany.
    • Gość: Mazur Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.dyn.optonline.net 16.07.08, 03:15
      Poznaniacy to Szwaby - Wielu Poznaniaków w czasie 2 Wojny służylo w
      Wermachcie. Czy słyszeliście kiedyś o AK w Wielkopolsce? Nie było bo
      Hitler zabronił. Nic dziwnego,że dla nich centralna i wschodnia
      Polska to jest inny kraj. Oni o nią nie walczyli.
      • ewtr Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 16.07.08, 04:18
        Uważam ludzi z Wielkopolski za naprawde przedsiębiorczych ale mają jedną wadę zawsze się wywyższają gdyby to forum dotyczyło porównania Wrocławia z Poznaniem było by to samo oni zawsze są lepsi od wszystkich dookoła (oczywiście nie pisze o wszystkich mieszkających w pięknej Wielkopolsce)
      • Gość: aron Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.lublin.enterpol.pl 16.07.08, 07:35
        Mazur napisał

        <Poznaniacy to Szwaby - Wielu Poznaniaków w czasie 2 Wojny służylo w
        >Wermachcie. Czy słyszeliście kiedyś o AK w Wielkopolsce? Nie było
        >bo Hitler zabronił.

        ale musisz przyznać że Poznań pokazał że ma jaja w 1956
      • Gość: aza Re: AK w Wielkopolsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.08, 10:23
        Polecam artykuł B.Tobolskiego - ponieważ pewnie na czytanie książek
        nie masz czasu. Oto krótki fragment:
        "(...)Tu miały być Niemcy
        Jednym z mitów funkcjonujących w świadomości społecznej, a
        dotyczących okresu okupacji hitlerowskiej, jest przekonanie, że w
        Wielkopolsce nie było konspiracji, a jej mieszkańcy pogodzili się z
        zaistniałą sytuacją. Nic bardziej mylnego. Trzeba jednak uświadomić
        sobie specyficzne, odmienne od reszty okupowanego kraju warunki tu
        panujące. Obszar ten został włączony bezpośrednio do III Rzeszy i w
        ciągu 10 lat miał się stać jej integralną częścią.

        Na polskość nie było tu miejsca. Dlatego elity społeczne wysiedlano
        na teren Generalnego Gubernatorstwa, a pozostałym Polakom odbierano
        mienie, zmuszano do pracy na rzecz okupanta i poddawano
        wszechstronnej germanizacji, próbując niszczyć stopniowo polską
        kulturę i świadomość narodową. Wspomagano się w tych działaniach
        także niezwykle zaostrzonym prawem karnym i przepisami
        administracyjnymi. Nie wolno było chociażby podróżować czy posiadać
        aparatów fotograficznych i odbiorników radiowych. Masowo osiedlano
        tu także Niemców, wprowadzając tym samym rozłam w lokalnych
        społecznościach polskich. Ten naród miał po prostu przestać istnieć
        na „terenach należących historycznie do Niemiec”.

        Stawiali opór i ginęli
        Takie, pokrótce, były warunki panujące w Wielkopolsce. I w takich
        też warunkach prowadzono tu mimo wszystko działalność konspiracyjną.
        Od 1939 r. spontanicznie powstawały organizacje podziemne, a w maju
        1940 r. (najwcześniej na ziemiach polskich) objął w Wielkopolsce
        swój urząd Główny Delegat Rządu i zaczęły się kształtować struktury
        państwa podziemnego. Choć już rok później rozbiło je gestapo,
        Delegatura Okręgowa przetrwała do końca wojny. W ramach jej
        działalności ukazywało się tu ponad 50 tytułów prasy podziemnej oraz
        funkcjonowała podziemna administracja, szkolnictwo i wojsko.

        Podziemne Wojsko Polskie – Związek Walki Zbrojnej, a od 1942 r.
        Armia Krajowa – skupiało w Wielkopolsce członków ponad
        pięćdziesięciu, istniejących już wcześniej, organizacji wojskowych
        oraz harcerstwa (Szarych Szeregów). W połowie 1943 r. w trzystu
        plutonach AK zaprzysiężonych było ok. 6 tys. żołnierzy, prowadzących
        głównie akcje wywiadowcze i sabotażowe. W sumie przez struktury AK w
        Wielkopolsce przeszło ok. 25 tys. zaprzysiężonych żołnierzy, z czego
        prawie jedna trzecia została aresztowana. Także czterech z siedmiu
        komendantów Okręgu swoją działalność konspiracyjną przypłaciło
        śmiercią.

        To tylko garść faktów będących częścią składową „pomnika pamięci”
        Polskiego Państwa Podziemnego w Wielkopolsce – terenie, który miał
        się stać, według zamierzeń Hitlera, wzorcowym okręgiem III Rzeszy.
        (...)"

        Co do służby w Wermachcie - Poznaniacy byli w takiej samej sytuacji
        jak Ślązacy i Mazurzy. Co do walki o Polskę - gdyby nie Powstanie
        Wielkopolskie z 1918 roku(jedyne zwycięskie)- Wielkopolska w ogóle
        nie nalężałaby do Polski, ponieważ Piłsudski i jego sitwa te ziemie
        (rdzennie polskie) mieli głęboko w d..........!



        • michal_powolny12 Re: AK w Wielkopolsce 16.07.08, 13:58
          Łódź w czasie II wojny znalazła się w takiej samej sytuacji jak
          Poznań. Toż to Kraj Warty. To nie GG z nieco bardziej liberalnymi
          regułami gry. To był obszar III RZESZY.
      • Gość: neofita Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.centertel.pl 18.07.08, 09:42
        tak, zaiste. i pewnie dlatego jedyne zwycieskie powstanie w historii Polski, to
        Powstanie Wielkopolskie...
    • Gość: t Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 09:36
      podzial na wschod i zachod jest dla mnie bez sensu, a juz tworzenie granicy na
      poludniku Konina to glupota

      historia Polski jest tak skomplikowana, ze prosty podzial na wschod i zachod ma
      sie nijak do rzeczywistosci, zakladajac podzial na poludniku Konina, na
      zachodzie mamy slask, wielkopolske i pomorze zachodnie, natomiast na wschodzie
      podkarpacie, malopolske, lubelszczyzne, ziemie lodzka, mazowsze, podlasie,
      warmie i mazury

      no i niech mi teraz ktos wytlumaczy jak sie ma warmia do podlasia? wg mnie
      nijak, do II wojny warmia to byly prusy wschodnie, a sasiednie podlasie w duzej
      mierze pod rzadami carskiej rosji

      na warmii (mieszkalem tam 5 lat) niemcow lubia, sa oni szanowani, wielu ma
      korzenie niemieckie, mowi w tym jezyku, niemcy czesto tu przyjezdzaja, sa
      niemeickie menu w restauracjach itd, czyli nalezaloby teraz zaliczyc warmie i
      mazury do zachodu? ale bieda tam az piszczy, jeden z najbiedniejszych regionow
      kraju, wiec gdzie tu niemeicka zaradnosc i gospodarnosc? czy nie uwazacie ze
      wplyw niemcow na warmie jest co najmniej porownywalny niz na wielkopolske a
      nawet slask? wg mnie tak, a regiony te roznia sie miedzy soba bardzo, olsztyn
      jest duzo bardziej niemiecki niz poznan, porownywalnie z wroclawiem, a tymczasem
      jest w zupelnie odmiennej od nich sytuacji, dziwne? nie, po prostu niemeickosc
      nie ma nic do rzeczy

      uwazam ze watki takie jak ten sluza tylko i wylacznie karmieniu poznaskiej pychy
      i poczucia wyzszosci, owszem, jest top duze miasto, region dobrze sie rozwija,
      ale pisanie ze oni sa lepsi, bardziej zaradni, pracuja i utrzymuja wschod to
      bzdury, w wielkopolsce sa takie same pijaki jak wszedzie, takie same patologie,
      takie same problemy

      pewnie mozna sie doszukac roznic wsrod ludzi pochodzacych z roznych regionow
      polski, pamietajmy jednak ze takie porownania ststystyczne sa dobre do
      udowodnienia kazdej bzdury, statytyka jest jak bikini, pokazuje wiele, ale nie
      pokazuje najwazniejszego

      pochodze z pogranicza mazowsza i ziemi lodzkiej, wiec wg poznaniakow z azji, wg
      mnie z centrum kraju bedacego w UE, bylem kilka razy w poznaniu i daleki jestem
      od wyciagania wnioskow, jednak moje obserwacje podczas tych podrozy i na forach
      internetowych potwierdzaja opinie ze poznaniacy uwazaja sie za lepszych i
      znajduja na potwierdzenie tego wiele "dowodow", daleki jestem jednak od
      generalizowania, wszedzie sa oszolomy, ktore nie potrafia sie skupic na niczym
      konkretnym, tylko tego typu dywagacjach

      nalezy rowniez zwrocic uwage na inne uwarunkowania, czym bylby slask bez wegla?
      czym LGOM bez miedzi? przyklady mozna mnozyc, nie mam zadnych watpliwosci, ze
      gdyby wegiel byl na podlasiu, a nie na slasku, to dzis regiony te wygladalyby
      odwrotnie, slask ze swoim nieco cieplejszym klimatem i niezlymi glebami bylby
      regionem typowo rolniczym (jak teraz lubelszczyna), a na podlsiu bylby jakis
      Podlaski Okreg Przemyslowy

      pozdrawiam
      • Gość: karmazynowy_król Jeszcze odnośnie Śląska IP: *.wro.vectranet.pl 16.07.08, 11:21
        A propos Śląska, to apeluję żeby zawsze sprecyzować, czy chodzi w danym momencie
        o cały Śląsk(ten historyczny), czy też o:
        1. Dolny Śląsk
        2. Górny Śląsk
        Jest to ważne, z tego względu, iż wiele osób słysząc "Śląsk" automatycznie
        utożsamia ten termin TYLKO Z GÓRNYM ŚLĄSKIEM.
        Tymczasem mimo iż wyżej wymienione regiony mają ze sobą sporo wspólnego, to
        jednak dzielą je też istotne różnice, o czym chyba niektórzy zapominają.
        pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Al%C4%85sk
        • adam81w Re: Jeszcze odnośnie Śląska 16.07.08, 12:44
          Ja odnosnie Slaska to prosze by pamietac ze tam ludnosci uwazajacej
          sie za niePolakow jest tylko 173 tys plus 150 tys Niemcow na 8
          milionow ludnosci (na Opolszczyznie, na Dolnym Slasku i w woj.
          slaskim) tam mieszkajacej to ile jest to procent? A wiec nie ma
          sensu mowic o ludziach tam mieszkajacych ze to nie Polacy bo tylko
          promil ludzi ztamtad nie uwaza sie za Polakow.
          • Gość: karmazynowy_król Re: Jeszcze odnośnie Śląska IP: *.wro.vectranet.pl 16.07.08, 13:01
            Bardziej mam na myśli to, że na forum pojawiały się posty(np. w kontekście
            przemysłu wydobywczego na Śląsku) , sugerujące że np. Wrocław i okolice,
            Opolszczyzna, oraz miasta Górnego Śląska, to jedno i to samo - wszystko można by
            wrzucić do jednego worka. A przecież tak nie jest.
    • Gość: kika wawa Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.08, 11:53
      Wielokrotnie bywam w różnych miastach Polski z racji podróży
      służbowych. Przyznam, że z moich obserwacji wynika, że lepszy
      kontakt łapię z ludźmi z Zachodu Polski (Poznań, Zielona Góra,
      Wrocław). Mają wi,ększy luz nawet w sytuacjach formalnych. Na
      Wschodzie (Lublin, Rzeszów, Białystok) często czuję się jak intruz,
      kosmita, który od początku musi wyjaśniać "o co cho" i mam wrażenie
      że ci ludzie mają więcej kompleksów cywilizacyjnych.
      Mieszkam od urodzenia w Wawie i nie zamieniłabym mojego miasta na
      żadne inne polskie miasto.. Ani na zabytkowy, klimatyczny Krakówek
      ani na aktywny Wrocław z jego rewelacyjnym prezydentem. Mimo jej
      wszystkich wad I just love my city:)). Mam tu całą rodzinę,
      przyjaciół z najmłodszych lat, ze studiów, ukochane swoje miejsca..
      Wawę byłabym skłonna zdradzić tylko dla Paryża lub Barcelony, ale
      też nie na zawsze- tylko może na jakiś roczek:)! pozdrawiam
      wszytskich Warszawiaków!
    • adam81w Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 16.07.08, 12:35
      pewne różnice muszą być ale i tak i tak i to Polska i to Polska :)
    • horatio_valor Re: Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od 16.07.08, 14:14
      To, że wielu z Was postrzega różnice inaczej (nie mówię o
      pozytywnych i negatywnych odczuciach, bo te są indywidualne), wynika
      choćby z faktu że w ogóle różnice między regionami Polski są w
      dzisiejszych czasach szczerze mówiąc niewielkie.

      Nic dziwnego, tu trzy razy w ciągu ostatniego wieku miały miejsce
      duże przetasowania ludności. Pierwszy, po odzyskaniu niepodległości -
      granice zaborów zostały zastąpione granicami Polski, a elity
      obcojęzyczne (z centrali państw zaborczych, np. urzędnicy) w
      miastach zostały w dużym stopniu zastąpione przez Polaków. W czasie
      II wojny wymordowano kilka milionów ludzi - Żydów, Polaków, część
      inteligencji - ktoś potem tych ludzi musiał w społeczeństwie
      zastąpić. Po wojnie wreszcie rewolucja demograficzna - ogromne
      przesiedlenia, degradacja i promocja społeczna, zasiedlenie ziem
      poniemieckich, rekonstrukcja Warszawy (również demograficzna),
      przetasowania wieś-miasto, masowa edukacja.

      To wszystko bardzo wpłynęło na ujednolicenie kulturowe, językowe i
      cywilizacyjne Polski - zdajmy sobie sprawę choćby z olbrzymich
      różnic regionalnych, jakie istniały przed wojną, albo różnic
      istniejących do dziś w innych krajach - choćby we Włoszech (nie
      wspominając o Indiach, gdzie w dużych miastach inteligencja żyje na
      poziomie nie odbiegającym od naszego, a zapadłe wsie żyją na
      poziomie właściwie neolitu).

      U nas nie ma różnic aż tak ewidentnych - dlatego dla jednych np.
      Lubelszczyzna jest biedna i zaniedbana, a dla innych -
      wypielęgnowana i estetyczna. Kwestia gustu i pierwszego wrażenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja