Przyklad Katolika przez duze "K"

14.07.08, 14:48
czy tak zachowuja sie ludzie ktorzy zyja zgodnie z zasadami wiary katolickiej???

wiadomosci.onet.pl/3708325,1,1,1,relacjetv.html
    • jeanie_mccake Re: Przyklad Katolika przez duze "K" 14.07.08, 15:11
      Nie jest w najlepszym guscie sie smiac z psychicznie jebnietych, ale
      niektore teksty maja fajne.
      "Jest Pan antypolakiem" :-)
    • piwi77 Re: Przyklad Katolika przez duze "K" 14.07.08, 15:14
      elianaa napisała:

      > czy tak zachowuja sie ludzie ktorzy zyja zgodnie z zasadami
      > wiary katolickiej??

      Zawsze tak się zachowywali, przez całe 17 wieków, dlaczego nagle
      mieliby się zachowywać inaczej?
      • 10iwonka10 Re: Przyklad Katolika przez duze "K" 14.07.08, 21:08
        Za to lewicowcy zawsze slyneli z tolerancji, charyzmy i dobrego
        serca.....
        • piwi77 Re: Przyklad Katolika przez duze "K" 15.07.08, 11:13
          Ci lewicowcy, którzy nie słynęli, a nawet zbrudzili sobie ręce,
          zostali przez historię napiętnowani. Czy coś podobnego stało się
          choć raz z jakims mordercą w sutannie w całej historii kk? Widzisz
          więc różnicę? Wiem, że nie.
        • Gość: * Re: Przyklad Katolika przez duze "K" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.08, 15:18
          fotoforum.gazeta.pl/photo/8/gc/ig/cggy/v8MUuHM5Ip2pGriCcX.jpg
    • beretelwi Re: Przyklad Katolika przez duze "K" 14.07.08, 15:17
      nie jestem w stanie otworzyć strony onet.tv tylko z tego powodu, że nie używam
      windows, proszę o przedstawienie problemu inaczej.
      pozdrawiam
      • elianaa 10iwonka10 15.07.08, 11:05
        Tu nie chodzi o tolerancje, cos Ci sie pomylilo drogie dziewcze, zwrot
        "tolerancja" nie jest obecny w kosciele katolickim.
        • Gość: Lena Re: 10iwonka10 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 15.07.08, 11:07
          Nie amsz racji, nie jest to słowo obecne w radiu maryja co nie
          oznacza, że nie ma go w kościele !!!
          • elianaa Re: 10iwonka10 15.07.08, 11:12
            Oj chyba srodze sie mylisz :), nie przypominam sobie aby w kosciele byla obecna
            tolerancja, sam ten zwrot nie odnosi sie do tolerowania reporterow tvn24,
            tolerancja w sensie najbardziej ogolnym oznacza postawe wykluczajaca
            dyskryminacje ludzi, których sposób postępowania oraz przynależność do danej
            grupy społecznej są krytykowane przez większość społeczeństwa. W okresie
            reformacji pojęcie to było stosowane w odniesieniu do mniejszości religijnych.
            Obecnie termin ten obejmuje również tolerancję różnych orientacji seksualnych
            oraz odmiennych światopoglądów.
            Powiedz mi jak to sie ma do tolerancji innych orientacji seksualnych niz te
            dopuszczane przez kosciol katolicki :).
    • edico2 Re: Przyklad ??? 15.07.08, 14:04
      A jak można scharakteryzować w sposób bardziej jednoznaczny katolika poza
      jedynym nieodzownym zjawiskiem, że chodzi do kościoła spełniając obowiązek
      zasilenia tacy?

    • elianaa Re: Przyklad Katolika przez duze "K" 15.07.08, 17:19
      Przez dlugi okres czasu cala rodzina wpspomagala finansowo babcie, poniewaz zyla
      na skraju nedzy (pisze o mojej babci), robilismy jej oplaty, zakupy,
      przywozilismy pieniadze. Babcia zmarla 2 miesiace temu, postanowilismy
      uporzadkowac dokumenty i krew mnie zalala ze zlosci, jej emerytura wynosila 890
      zl netto, w szufladzie znalezlismy plik przekazow pocztowych na zas.....e radio
      maryja, nasza babcia zyjac na skraju nedzy wysylala co miesiac 450 zl na konto
      radia. Ten popaprany zlodziej robiacy pranie mozgu starszym ludziom (mowie o
      Rydzyku) powinien zdechnac gdzies w celi o chlebie i wodzie.
      • apodemus Re: Przyklad Katolika przez duze "K" 15.07.08, 18:38
        Niestety, przypadek Twojej babci nie jest odosobniony. To typowe działanie sekty
        - "pranie mózgu" i wyciąganie kasy. Ech...
      • Gość: homard Re: Przyklad Katolika przez duze "K" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 22:09
        najpierw powinnni mu jaja obciac i polewac goracym wrzatkiem codziennie...potem
        pielegnowac zeby jak najdłuzej zył i cierpiał...
        • pocoo Re: Przyklad Katolika przez duze "K" 15.07.08, 22:19
          Gość portalu: homard napisał(a):

          > najpierw powinnni mu jaja obciac i polewac goracym wrzatkiem codziennie...potem
          > pielegnowac zeby jak najdłuzej zył i cierpiał...
          TAK MU DOPOMÓŻ BÓG.AMEN.
          • elianaa dlaczego nikt z tym nic nie zrobi? 15.07.08, 22:59
            Zastanawia mnie tylko dlaczego nikt z tym rydzykiem nic nie zrobi? Ja rozumiem
            ze ma plecy u PiS... bo tylko dzieki chorym debatom tej partii w radiu maryja i
            tv trwam - Kaczynski wygral wybory...
            Ale przeciez swiat i wladza nie konczy sie na PiS, takie dzialanie destrukcyjne
            na starszych ludzi powinno byc karalne, przez wlasnie takich pseudo ksiezy
            ludzie odcinaja sie od kosciola.
            • homard Re: dlaczego nikt z tym nic nie zrobi? 16.07.08, 10:00
              bo potrzebna jest w Polsce silna partia rzadzaca ktora zrobi rozdział koscioła
              od panstwa i dobierze sie do dupy panu R- kilka rzetelnych procesów i pare lat
              by ksiezulo posiedział...niestety to raczej nie będzie sld które po referendum
              (z kosciołem dobrze zyc musiało) miało 2 lata by coś z tym zrobić...


              Prawda jest taka ze gowna nikt nie chce tykac...nikt nie chce sie pobrudzic.
              • edico2 Re: dlaczego nikt z tym nic nie zrobi? 17.07.08, 04:26
                Na dzień dzisiejszy zaczynając od PiSi do a kończąc PO na PO, wsztscy są
                spolegliwą filią Kościoła. Dla paru głosów wsparcia są zdolni oddać ostatnie
                kalesony :((
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Przyklad Katolika przez duze "K" 16.07.08, 15:42
      A ja mam takie pytanie: czemu wpuszczaja tego wariata na Jasna Gore?

      A tak poza tym, czy mi sie wydaje, czy slychac wsrod tego oblakanego tlumu jeden
      rozsadny kobiecy glos?
      • elianaa Re: Przyklad Katolika przez duze "K" 16.07.08, 16:18
        Masz racje, slychac jeden rozsadny kobiecy glos, niestety zostal zagluszony
        przez bande maniakow.
    • king_rat Re: Przyklad Katolika przez duze "K" 16.07.08, 18:25
      Tak, to są właśnie wzorowi katolicy. Dawniej palili na stosach dziś tylko
      pokrzykują, ale mentalność się nie zmieniła.
    • wiaderko26 W katolikach najbardziej mnie irytuje... 16.07.08, 20:07
      ...stwierdzenie - przecież wszyscy jesteśmy grzeszni. Nie ważne jakiej podłości
      się dokona przecież jesteśmy tylko ludźmi. Niezły sposób na gnębienie innych i
      chronienie własnej dupy.
      • edico2 Re: W katolikach najbardziej mnie irytuje... 17.07.08, 04:28
        Schizma Szawła owocuje :))
      • ejkuraczek Re: W katolikach najbardziej mnie irytuje... 21.07.08, 10:25
        wiaderko26 napisał:

        > ...stwierdzenie - przecież wszyscy jesteśmy grzeszni. Nie ważne
        jakiej podłości
        > się dokona przecież jesteśmy tylko ludźmi. Niezły sposób na
        gnębienie innych i
        > chronienie własnej dupy.

        To,ze jestesmy grzeszni tzn. wszyscy ludzie to fakt. Ale w
        katolicyzmie słuzy to temu abu uznając ,ze się ma wady i robi błędy
        z tym walczyc, zmieniac się itd.
        Ateisci zas nie wierza w cos takiego jak grzech,a wiec uwazają ,ze
        mogą czynic zło, bo przeciez kazde zło da sie usprawiedliwic (
        ewnetualnie zło nie istnieje,albo istnieje wyłacznie wsród katolików
        (sic!)
        Wiec tak naprawde kto tu walczy o zmiany i przyznaje się do błędów?
        No chyba nie Ty? Jakie Ty masz grzechy,jakie czyniesz zło, jakie
        masz wady- podyskutujmy o tym!!! Chyba się nie boisz?
        • muerte2 Re: W katolikach najbardziej mnie irytuje... 21.07.08, 11:11
          ejkuraczek napisała:


          > Ateisci zas nie wierza w cos takiego jak grzech,a wiec uwazają ,ze
          > mogą czynic zło, bo przeciez kazde zło da sie usprawiedliwic (
          > ewnetualnie zło nie istnieje,albo istnieje wyłacznie wsród katolików
          > (sic!)

          Ej, kuraczku, durnoty wypisujesz przecudne. Zaczynam wierzyć, że są to Twoje
          prawdziwe przekonania i wiedza o życiu. Jeżeli tak, to miej Cię Panie Boże w opiece.
          • krytykantka07 Re: W katolikach najbardziej mnie irytuje... 21.07.08, 11:16
            Oczywiście, że zło i grzech istnieje tylko wśród katolików. Nie ma
            darmo mają sakrament pokuty ;)
            • ejkuraczek Re: W katolikach najbardziej mnie irytuje... 21.07.08, 11:37
              krytykantka07 napisała:

              > Oczywiście, że zło i grzech istnieje tylko wśród katolików. Nie ma
              > darmo mają sakrament pokuty ;)
              Proszę muerte2-masz przykład. Nie wierzysz faktom?
          • ejkuraczek Re: W katolikach najbardziej mnie irytuje... 21.07.08, 11:35
            muerte2 napisał:

            > ejkuraczek napisała:
            >
            >
            > > Ateisci zas nie wierza w cos takiego jak grzech,a wiec
            uwazają ,ze
            > > mogą czynic zło, bo przeciez kazde zło da sie usprawiedliwic (
            > > ewnetualnie zło nie istnieje,albo istnieje wyłacznie wsród
            katolików
            > > (sic!)
            >
            > Ej, kuraczku, durnoty wypisujesz przecudne. Zaczynam wierzyć, że
            są to Twoje
            > prawdziwe przekonania i wiedza o życiu. Jeżeli tak, to miej Cię
            Panie Boże w op
            > iece.

            Te durnoty wypisuja ateiści na Forum Religia, ja tylko kopiuje ich
            poglady. Też mi się one nie podobają,ale cóż robić? Jesli nie
            wierzysz załóż wątek "czy macie grzechy i jakie" na Forum Religia.
            Pośmiejemy się razem:)
            A jakie Ty masz grzechy?
            • muerte2 Re: W katolikach najbardziej mnie irytuje... 21.07.08, 12:11
              ejkuraczek napisała:


              > Te durnoty wypisuja ateiści na Forum Religia, ja tylko kopiuje ich
              > poglady. Też mi się one nie podobają,ale cóż robić? Jesli nie
              > wierzysz załóż wątek "czy macie grzechy i jakie" na Forum Religia.
              > Pośmiejemy się razem:)
              > A jakie Ty masz grzechy?

              Błagam, miej trochę rezerwy wobec tego, co ktokolwiek wypisuje na forum. Czasem
              się może przecież zdarzyć ktoś, kto Cię podpuszcza i potem śmieje w kułak z
              Twojego świętego oburzenia.

              Mam mnóstwo grzechów - jestem leniwy, nie chodzę do kościoła, przeklinam,
              uprawiam seks pozamałżeński z widoczną wobec tego jak na dłoni stratą dla
              powszechnej rozrodczości, nie wierzę w religijne ułudy ani w Boga (nie mówiąc o
              matkach boskich spod którego niebądź to wezwania i armii świętych), księży
              wysłałbym na księżyc z kapitanem owych kosmonautów w postaci ojca rydza. I wiele
              wiele innych.

              A właściwie to po co Ci moje grzechy? ;-)
              • ejkuraczek Re: W katolikach najbardziej mnie irytuje... 21.07.08, 12:18
                muerte2 napisał:

                > ejkuraczek napisała:
                >
                >
                > > Te durnoty wypisuja ateiści na Forum Religia, ja tylko kopiuje
                ich
                > > poglady. Też mi się one nie podobają,ale cóż robić? Jesli nie
                > > wierzysz załóż wątek "czy macie grzechy i jakie" na Forum
                Religia.
                > > Pośmiejemy się razem:)
                > > A jakie Ty masz grzechy?
                >
                > Błagam, miej trochę rezerwy wobec tego, co ktokolwiek wypisuje na
                forum. Czasem
                > się może przecież zdarzyć ktoś, kto Cię podpuszcza i potem śmieje
                w kułak z
                > Twojego świętego oburzenia.
                >
                > Mam mnóstwo grzechów - jestem leniwy, nie chodzę do kościoła,
                przeklinam,
                > uprawiam seks pozamałżeński z widoczną wobec tego jak na dłoni
                stratą dla
                > powszechnej rozrodczości, nie wierzę w religijne ułudy ani w Boga
                (nie mówiąc o
                > matkach boskich spod którego niebądź to wezwania i armii
                świętych), księży
                > wysłałbym na księżyc z kapitanem owych kosmonautów w postaci ojca
                rydza. I wiel
                > e
                > wiele innych.
                >
                > A właściwie to po co Ci moje grzechy? ;-)

                Zeby kolega wiaderko,który utrzymuje,że najbardziej
                "w katolikach go denerwuje...stwierdzenie - przecież wszyscy
                jesteśmy grzeszni. Nie ważne jakiej podłości
                się dokona przecież jesteśmy tylko ludźmi. Niezły sposób na
                gnębienie innych i
                chronienie własnej dupy."
                miał na piśmie,że własnie ateiści tak postepują-żyją w grzechu
                uważając,ze wszystko jest ok.
                katolicy w odróznieniu od tej postawy walczą ze swoim grzechem i
                chcą się zmieniać.



                • wiaderko26 Re: W katolikach najbardziej mnie irytuje... 21.07.08, 12:22
                  Nom. Chcą. Księża pedofile są przenoszeni do innych parafii, klasztorów, a
                  sprawy są tuszowane. No ale przecież oni są grzesznymi sługami bożymi, trzeba
                  dać im kolejne szanse. Rzygać się chce na tą dwulicowość.
                  • ejkuraczek Re: W katolikach najbardziej mnie irytuje... 21.07.08, 12:31
                    wiaderko26 napisał:

                    > Nom. Chcą. Księża pedofile są przenoszeni do innych parafii,
                    klasztorów, a
                    > sprawy są tuszowane.

                    mity, mity. Księża podlegaja takiemu samemu prawu jak inni obywatele
                    i tak samo sa skazywani(proponuję przejrzec statystyki policyjne).
                    Jeśli sprawa kończy się uniewinieniem w sądzie albo nie ma
                    kierowanej sprawy do prokuratury to co ma zrobić Kosciół? Ustawić
                    gościa pod płot i kula w łeb?

                    No ale przecież oni są grzesznymi sługami bożymi, trzeba
                    > dać im kolejne szanse. Rzygać się chce na tą dwulicowość.

                    każdy człowiek dostaje kolejne szanse w konfesjonale jeśli chce się
                    zmienić. To jest dwulicowość?
                    ps. błagam ,czy Kosciół Katolicki kojarzy Ci się wyłacznie z
                    pedofilią? Przecież to jakis ułamek wszystkich katolików i tak
                    mniejszy niz ogółem w społeczeństwie. Pedofilia jest określa przez
                    naukę katolicką jako jeden z najgorszych grzechów(obok aborcji)
                    • ejkuraczek Re: W katolikach najbardziej mnie irytuje... 21.07.08, 12:35
                      na marginesie: czy wszystkie rozmowy o wierze i Bogu muszą się
                      konczyć na temacie pedofilii wsród przedstawicieli kleru?
                      To ma byc argument przeciwko czemu? Bogu? wierze? nauce
                      katolickiej,która potepia pedofilie? Księzom,z których zdecydowana
                      wiekszosc to ludzie też gorszacy się istnieniem pedofilii? Przeciwko
                      katolikom, wśród których są i świeci i czarne owce?
                      Czy to tylko takie dziecinne usprawiedliwianie się :
                      "nie pójdę do szkoły, bo nauczyciel jest gupi!"
                      Emocjonalnie: dziecinada.
                      • ejkuraczek O pedofilii 21.07.08, 12:51
                        mateusz.pl/wdrodze/redakcja/archiwum.htm
                        W numerze 05/2008 polecam artykuł Tomasz Wytrwała Op "Przemoc wobec
                        dzieci..."
                        Jeśli to dla Ciebie tak pasnonujący i wyjasniający wszystko temat...
                • muerte2 Re: W katolikach najbardziej mnie irytuje... 21.07.08, 13:04
                  ejkuraczek napisała:


                  > Zeby kolega wiaderko,który utrzymuje,że najbardziej
                  > "w katolikach go denerwuje...stwierdzenie - przecież wszyscy
                  > jesteśmy grzeszni. Nie ważne jakiej podłości
                  > się dokona przecież jesteśmy tylko ludźmi. Niezły sposób na
                  > gnębienie innych i
                  > chronienie własnej dupy."
                  > miał na piśmie,że własnie ateiści tak postepują-żyją w grzechu
                  > uważając,ze wszystko jest ok.
                  > katolicy w odróznieniu od tej postawy walczą ze swoim grzechem i
                  > chcą się zmieniać.

                  A mnie się wydaje, ze zdecydowana większość katolików "uprawia" religię tylko
                  wtedy, gdy to uprawianie nic go nie kosztuje albo jest zgodne z jego naturą.
                  Naiwnością (by nie nazwać tego ostrzej) jest uważać, że katolik walczy z
                  grzechem i chce się zmieniać. Błagam, nie rozśmieszaj mnie takim stwierdzeniem,
                  bo pęknę i dopiero świat poniesie prawdziwą stratę. Jak widać po tysiącach lat
                  NIE DA się nie grzeszyć i żadne modły, kary boskie, piekło, gromy z jasnego
                  nieba, pielgrzymki czy cokolwiek wymyślonego przez religię tego stanu rzeczy nie
                  zmieni ani nie odstraszy od grzeszenia. Każdy katolik wie, że idąc do
                  konfesjonału po rozgrzeszenie - za chwilę wróci tu ponownie i ponownie, i
                  ponownie! Konstrukcja grzechu jest tak sformułowana, że nawet jeżeli śpisz, to
                  grzeszysz.
                  Grzesznicy są wśród katolików i wśród ateistów. Grzesznicy są wśród ludzi.
                  Wszyscy ludzie są grzesznikami. Złoczyńcy są wśród katolików i wśród ateistów.
                  Ludzie porządni są śród nich także. Więc proszę się nie wytrząsać nad ateistami.
                  W ogóle najlepiej byłoby zauważać człowieka, jako takiego, a nie katolika,
                  ateistę czy czerwonoskórego Eskimosa. Nic nieznaczące i bezsensowne podziały.
                  • ejkuraczek Re: W katolikach najbardziej mnie irytuje... 21.07.08, 13:48
                    muerte2 napisał:

                    > ejkuraczek napisała:
                    >
                    >
                    > > Zeby kolega wiaderko,który utrzymuje,że najbardziej
                    > > "w katolikach go denerwuje...stwierdzenie - przecież wszyscy
                    > > jesteśmy grzeszni. Nie ważne jakiej podłości
                    > > się dokona przecież jesteśmy tylko ludźmi. Niezły sposób na
                    > > gnębienie innych i
                    > > chronienie własnej dupy."
                    > > miał na piśmie,że własnie ateiści tak postepują-żyją w grzechu
                    > > uważając,ze wszystko jest ok.
                    > > katolicy w odróznieniu od tej postawy walczą ze swoim grzechem i
                    > > chcą się zmieniać.
                    >
                    > A mnie się wydaje, ze zdecydowana większość katolików "uprawia"
                    religię tylko
                    > wtedy, gdy to uprawianie nic go nie kosztuje albo jest zgodne z
                    jego naturą.


                    To "wydaje Ci się" jest bardzo dobrym ujeciem. Bo mi się nic nie
                    wydaje,ja wiem,ze ci,ktorzy chodzą do spowiedzi faktycznie chca się
                    zmianic i zerwac z grzechem. Wiem bo znam ludzi chodzacych do
                    spowiedzi regularnie i z religijnych pobudek. Juz przyznanie się
                    komus do błędów może byc leczące.
                    A ze jest wielu hipokrytów..no jest..ale czy mozna ich nazwac
                    katolikami czy ludźmi wykorzystujacymi praktyki katolickie dla swego
                    lepszego samopoczucia?
                    Tylko ja sie nie biore za osąd który to katolik a który
                    hipokryta,zwłaszcza,ze ludzie się zmieniają,dojrzewają,przeżywają
                    kryzysy, trudności w życiu itd.

                    > Naiwnością (by nie nazwać tego ostrzej) jest uważać, że katolik
                    walczy z
                    > grzechem i chce się zmieniać. Błagam, nie rozśmieszaj mnie takim
                    stwierdzeniem,
                    > bo pęknę i dopiero świat poniesie prawdziwą stratę.

                    Nie moja wina ,ze nie znasz zadnego katolika,ale jednego juz znasz-
                    mnie. Chcesz mi wmówic,ze sam nie wiem po co idę do spowiedzi?
                    Siedzisz w mojej głowie? Zaraz ja pękne ze śmiechu.

                    Jak widać po tysiącach lat
                    > NIE DA się nie grzeszyć i żadne modły, kary boskie, piekło, gromy
                    z jasnego
                    > nieba, pielgrzymki czy cokolwiek wymyślonego przez religię tego
                    stanu rzeczy ni
                    > e
                    > zmieni ani nie odstraszy od grzeszenia.

                    Bo z grzechem nie walczy się strachem ale miłoscią.
                    Jak kochasz to nie chcesz ani swego zła nia czyjegoś. To zmiana
                    mentalności,podejscia do zycia a także wiara..w siebie.
                    Człowiek,ktory nie wierzy we własna przemianę to nihilista, w
                    dodatku głupi i leniwy.

                    Każdy katolik wie, że idąc do
                    > konfesjonału po rozgrzeszenie - za chwilę wróci tu ponownie i
                    ponownie, i
                    > ponownie! Konstrukcja grzechu jest tak sformułowana, że nawet
                    jeżeli śpisz, to
                    > grzeszysz.

                    Bzdury. Szkoda,ze mnie nie znałeś kilkanaście lat temu. Jestem
                    zupełnie innym człowiekiem własnie dzieki spowiedziom i madrym
                    rozmowom. Dzieki Bogu,ze trzymał mnie z daleka takich nihilistów jak
                    Ty,dalej byłabym nikim.
                    Grzech zawsze bedzie, ale rózne sa grzechy : dla jednego morderstwo
                    nie jest grzechem,drugi płacze z powodu,ze komus powiedział coś
                    przykrego. Mamy się w zyciu kształtowac ,a nie byc idealnymi od razu.

                    > Grzesznicy są wśród katolików i wśród ateistów. Grzesznicy są
                    wśród ludzi.
                    > Wszyscy ludzie są grzesznikami. Złoczyńcy są wśród katolików i
                    wśród ateistów.
                    > Ludzie porządni są śród nich także. Więc proszę się nie wytrząsać
                    nad ateistami
                    > .
                    > W ogóle najlepiej byłoby zauważać człowieka, jako takiego, a nie
                    katolika,
                    > ateistę czy czerwonoskórego Eskimosa. Nic nieznaczące i
                    bezsensowne podziały.
                    To nie załozyłam ten watek-proszę zauważyć,wiec kto tu się nad kim
                    wytrząsa?
                    Jasne ,ze jedni i drudzy sa grzesznikami:ale juz po Tobie widać,ze
                    Ty postanowiłes byc byle jaki i bedziesz sie kierował w życiu tylko
                    własnym komfortem i dbał o własną d..e.
                    Jeśli uwązasz się z takiego wspniałego to powinieneś wymagać od
                    siebie proporcjonalnie do swojej wspaniałości
                    "Komu wiele dano od tego wiele wymagać się bedzie"
                    a nie porównywac sie z tymi,którzy w życiu widocznie mieli mniej
                    szczęscia i mniej dostali.
                    A co Ty robisz dla innych ludzi?

                    • ejkuraczek O spowiedzi 21.07.08, 14:13
                      www.spowiedz.pl/swiadectwa02.htm
                      Tutaj wprawdzie ludzie piszą o kłoptach ze swowiedzią,ale znajdziesz
                      tam tez sporo świadectw.
                      Dobrze by było jakbys sobie znalazł inny sposób na dowartościowanie
                      się niz osąd katolików,ktorych nie znasz i wmawianie tym ,których
                      znasz,że nie wiedzą w życiu co robią.
                      • kolter_hugh Re: O spowiedzi 21.07.08, 20:17
                        ejkuraczek napisała:

                        > www.spowiedz.pl/swiadectwa02.htm
                        > Tutaj wprawdzie ludzie piszą o kłoptach ze swowiedzią,ale znajdziesz
                        > tam tez sporo świadectw.
                        > Dobrze by ąd katolików,ktorych nie znasz i wmawianie tym ,których
                        > znasz,że nie wiedzą w życiu co robią.

                        To jest prawdziwa spowiedż nie klepanie do ucha klesze bez odezwu ::)))))
                        Jak 5,16
                        Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście
                        odzyskali zdrowie. Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego.

                        Ciekawe czy ksiądz w konfesionale wyznaje swoje grzechy ::)))))
                    • muerte2 Re: W katolikach najbardziej mnie irytuje... 21.07.08, 16:23
                      ejkuraczek napisała:

                      > To "wydaje Ci się" jest bardzo dobrym ujeciem.

                      Nasz dysputa jest z założenia bezsensowna, bo ani ja nie znam wszystkich
                      katolików, ani Ty nie znasz postępowania wszystkich ateistów.


                      Bo mi się nic nie
                      > wydaje,ja wiem,ze ci,ktorzy chodzą do spowiedzi faktycznie chca się
                      > zmianic i zerwac z grzechem.

                      Znasz ich wszystkich???

                      Wiem bo znam ludzi chodzacych do
                      > spowiedzi regularnie i z religijnych pobudek.

                      Ja również chodzę, mówię, robię... tyle, że regularne chodzenie do spowiedzi i
                      to z religijnych pobudek nie świadczy o byciu dobrym człowiekiem. O
                      religijności, owszem. Tyle tylko, że jak pokazuje świat - nie znaczy to to samo...


                      Juz przyznanie się
                      > komus do błędów może byc leczące.

                      Zgadzam się.


                      > A ze jest wielu hipokrytów..no jest..ale czy mozna ich nazwac
                      > katolikami czy ludźmi wykorzystujacymi praktyki katolickie dla swego
                      > lepszego samopoczucia?
                      > Tylko ja sie nie biore za osąd który to katolik a który
                      > hipokryta,zwłaszcza,ze ludzie się zmieniają,dojrzewają,przeżywają
                      > kryzysy, trudności w życiu itd.

                      Też się od biedy zgadzam. Dodam tylko nawiasem, ze ja nikogo nie oceniam.
                      Banalnie może to zabrzmi, ale oceniam tylko zachowania ;-)


                      > Nie moja wina ,ze nie znasz zadnego katolika,ale jednego juz znasz-
                      > mnie.

                      Oj, znam paru, znam. Właśnie na podstawie tych znajomości pisząc swoje posty
                      używam określenia "niektórzy". Aha, oni też mnie zapewniają, że są
                      NAJPRAWDZIWSZYMI katolikami!


                      Chcesz mi wmówic,ze sam nie wiem po co idę do spowiedzi?

                      Pewnie dlatego, że tak nakazuje religijność? ;-)


                      > Siedzisz w mojej głowie?

                      Nie, nie siedzę. Chociaż jako Belzebub może wniknę w Twoje myśli i wtedy Cię
                      przekabacę na stronę piekła, hahahahahahah!!!!! ;-)


                      Zaraz ja pękne ze śmiechu.

                      Dałby Bóg.... to znaczy - nie daj Boże!!


                      > Bo z grzechem nie walczy się strachem ale miłoscią.
                      > Jak kochasz to nie chcesz ani swego zła nia czyjegoś. To zmiana
                      > mentalności,podejscia do zycia a także wiara..w siebie.
                      > Człowiek,ktory nie wierzy we własna przemianę to nihilista, w
                      > dodatku głupi i leniwy.

                      No też się zgadzam.
                      Co w Twoich ustach znaczy "wiara w siebie?".


                      > Bzdury. Szkoda,ze mnie nie znałeś kilkanaście lat temu.

                      Ja również żałuję :-(


                      Jestem
                      > zupełnie innym człowiekiem własnie dzieki spowiedziom i madrym
                      > rozmowom.

                      Ja również jestem innym człowiekiem niż kilkanaście lat temu. Tyle, że dzięki
                      mądrym rozmowo i rozmówcom. Ale Ty mi nie uwierzysz, że ktoś niewierzący moze
                      być mądry...

                      Dzieki Bogu,ze trzymał mnie z daleka takich nihilistów jak
                      > Ty,dalej byłabym nikim.

                      O tak, jestem Belzebubem i z pewnością do dzisiaj siedziałabyś już w największym
                      kotle pośrodku piekła. A ja miałbym kolejną duszyczek na stanie.
                      Ale może Twoje życie potoczyłoby się inaczej i byłabyś równie szczęśliwa?


                      > Grzech zawsze bedzie, ale rózne sa grzechy : dla jednego morderstwo
                      > nie jest grzechem,drugi płacze z powodu,ze komus powiedział coś
                      > przykrego. Mamy się w zyciu kształtowac ,a nie byc idealnymi od razu.

                      Znowu się z Tobą zgadzam - co się dzieje?? ;-)


                      > To nie załozyłam ten watek-proszę zauważyć,wiec kto tu się nad kim
                      > wytrząsa?

                      Wytrząsają się jedni nad drugimi, zupełnie bez sensu.


                      > ale juz po Tobie widać,ze
                      > Ty postanowiłes byc byle jaki i bedziesz sie kierował w życiu tylko
                      > własnym komfortem i dbał o własną d..e.
                      > Jeśli uwązasz się z takiego wspniałego to powinieneś wymagać od
                      > siebie proporcjonalnie do swojej wspaniałości
                      > "Komu wiele dano od tego wiele wymagać się bedzie"
                      > a nie porównywac sie z tymi,którzy w życiu widocznie mieli mniej
                      > szczęscia i mniej dostali.

                      I znowu zaczynasz... nie mówię, ze jestem wspaniały, tylko mówię, że być może
                      jestem wspaniały. Nie znamy się, więc nie bardzo wiarygodne sa Twoje oceny, że
                      jestem hipokrytą, łobuzem czy czym tam jeszcze.

                      > A co Ty robisz dla innych ludzi?

                      Jakże Ci mogę odpowiedzieć na takie pytanie? Zaraz powiesz, że się pysznię...
                      • krytykantka07 Re: W katolikach najbardziej mnie irytuje... 21.07.08, 16:33
                        Wasza dysputa faktycznie jest bezsensowna, bo dyskutujecie o czymś
                        czego nie ma: katolików wierzących w Boga, a nie w kler. Takim
                        katolikom, którzy rozumieją czym jest grzech sakrament pokuty jest
                        niepotrzebny.
        • wiaderko26 Ja potrafię myśleć samodzielnie i... 21.07.08, 11:35
          ...oceniać, co jest dobre, a co złe. Moralność nie wynika z wiary, a krytyka
          wobec kościoła o jej braku bądź nie.
          • ejkuraczek Re: Ja potrafię myśleć samodzielnie i... 21.07.08, 11:38
            wiaderko26 napisał:

            > ...oceniać, co jest dobre, a co złe. Moralność nie wynika z wiary,
            a krytyka
            > wobec kościoła o jej braku bądź nie.

            Każdy potrafi myslec samodzielnie,kazdy ma własny mózg,a nie cudzy.
            Pytanie tylko czym się kieruje okreslajac co to jest dobro i zło,czy
            jest w tym uczciwy,stały i konsekwentny?
            Czym się kierujesz?
            • wiaderko26 Re: Ja potrafię myśleć samodzielnie i... 21.07.08, 11:43
              Rozumem, sumieniem, wrażliwością, empatią, doświadczeniem życiowym, wzorami
              osobowymi.
              • ejkuraczek Re: Ja potrafię myśleć samodzielnie i... 21.07.08, 11:50
                wiaderko26 napisał:

                Czyli tym samym co każdy człowiek,bo taka jest natura ludzka.Ale
                dopiszmy:

                > Rozumem,
                można byc bardziej lub mniej rozumym,czyli madrrzejszym albo
                głupszym. Głupcy tez kierują się swoim rozumem tylko jakiej on jest
                jakości?


                sumieniem,

                Sumienie to pojęcie wywodzące się z religii. Sumienie to głos Boga w
                duszy.Jestes pewny,ze kierujesz się sumieniem?

                wrażliwością,

                psychopaci tez są wrażliwi, wrażliwość sama w sobie nie jest zaletą

                empatią,

                czyli współczuciem. Najczęściej wynosimy je z wychowania.
                Jedno z filarów nauki chrześcijańskiej.

                doświadczeniem życiowym,

                doświadczenie nie jest wartoscią samą w sobie. Zależy raczej jakie
                skutki powoduje i czego faktycznie uczy.

                wzorami
                > osobowymi.

                neofaszysci za wzor biorą sobie Hitlera.

                To nie żadne oskarzenia w Twoim kierunku,tylko próba krytyki tych
                wartosci,które podałeś.
                One nie koniecznie uczą odróżnić dobro od zła(same w sobie).
                • wiaderko26 Re: Ja potrafię myśleć samodzielnie i... 21.07.08, 11:53
                  A może Twój Bóg chce abym był ateistą?
                  • ejkuraczek Re: Ja potrafię myśleć samodzielnie i... 21.07.08, 11:56
                    wiaderko26 napisał:

                    > A może Twój Bóg chce abym był ateistą?

                    Nasz Bóg nie chce aby człowiek żył w niewiedzy o Nim samym. Co to
                    byłby za Bóg?
                    • wiaderko26 Re: Ja potrafię myśleć samodzielnie i... 21.07.08, 12:00
                      A skąd wiesz czego On chce? Czyż... niezbadane są wyroki boskie?

                      Poza tym mamy wszyscy wolną wolę. Czyżbyś twierdziła, że Bóg to odwołał, ogłosił
                      suplement do prawd wiary?
                      • ejkuraczek Re: Ja potrafię myśleć samodzielnie i... 21.07.08, 12:04
                        wiaderko26 napisał:

                        > A skąd wiesz czego On chce? Czyż... niezbadane są wyroki boskie?

                        Niezbadane ,ale wyłacznie w ramach dobra.Chyba nie myslisz,ze
                        Bóg,który jest Miłoscią i Dobrocią chce zła?
                        >
                        > Poza tym mamy wszyscy wolną wolę. Czyżbyś twierdziła, że Bóg to
                        odwołał, ogłosi
                        > ł
                        > suplement do prawd wiary?
                        Nikt Cię do wiary nie zmusi,masz wybór.
                        Możesz wybierać miedzy dobrem i złem,tylko po co wybierać zło?
                        Przeciez ono szkodzi przede wszystkim Tobie.
                        • wiaderko26 Re: Ja potrafię myśleć samodzielnie i... 21.07.08, 12:07
                          Proponuję zacząć zbierać drewno na stosy.
                          • ejkuraczek Re: Ja potrafię myśleć samodzielnie i... 21.07.08, 12:09
                            wiaderko26 napisał:

                            > Proponuję zacząć zbierać drewno na stosy.

                            Będziesz piekł ziemniaki w ogniu? Bardzo lubię,chętnie sie przyłącze.
                            Tylko nie widze związku z tematem.
    • ejkuraczek Re: Przyklad Katolika przez duze "K" 21.07.08, 10:21
      elianaa napisała:

      > czy tak zachowuja sie ludzie ktorzy zyja zgodnie z zasadami wiary
      katolickiej??
      > ?
      >
      > wiadomosci.onet.pl/3708325,1,1,1,relacjetv.html

      Jesli wiesz co to znaczy" zasady wiary katolickiej" czyli znasz
      nauke katolicką (polecam Katechizm KK) to wiesz czy takie zachowania
      sa katolickie czy nie.
      A jesli nie sa, to chyba jest nielogiczne oskarzac zasady katolickie
      o to,ze sa łamane?Nie uważasz?
      • elianaa ejkuraczek 21.07.08, 17:59
        Tak, wiem co to sa zasady wiary katolickiej, wiem co to jest dekalog, we
        wczesniejszych postach pisalam ze kiedys bylam katoliczka. Ba... wyjatkowo
        czynnie uczestniczylam w zyciu kosciola ale to sie zmienilo, zmadrzalam,
        zaczelam zauwazac wiele rzeczy, sytuacji, zaczelam dociekac prawdy. Wiesz do
        czego doszlam? Jest jeden Bog, jeden dla wszystkich ludzi, niewazne czy nazywa
        sie Mahomet, Jezus, Jahwe czy Zlotorog. Ludzie wierzacy poprostu musza w cos
        wierzyc, ja wierze w siebie i swoje mozliwosci. Nie wciskam na sile komus tego w
        co ja wierze (tak wlasnie czynia katolicy), nie toleruje fanatyzmu jaki ogarnal
        katolikow jakis czas temu, nie toleruje hipokryzji tak czesto wlasnie spotykanej
        u katolikow. Dla mnie kazda religia jest pewnego rodzaju sekta a to co dzieje
        sie u zwolennikow Zlodzieja Rydzyka tylko potwierdza moja teorie.
      • edico2 Re: Przyklad Katolika przez duze "K" 22.07.08, 01:14
        20 kwietnia 2007 roku Watykańska Międzynarodowa Komisja Teologiczna powołana do
        zbadania kwestii możliwości zbawienia zmarłych bez chrztu dzieci orzekła, iż
        "istnieje poważny teologiczny i liturgiczny grunt dla nadziei, iż zmarłe bez
        chrztu dzieci będą zbawione i będą się cieszyć wizją uszczęśliwiającą".

        Tai więc mylnym jest przekonanie, iż dokładnie każdy akt Magisterium Kościoła
        należy do nieomylnego nauczania, a tym samym nie podlega żadnym korektom. Jeżeli
        chcesz się uczyć zasad wiary katolickiej, zacznij przede wszystkim od Biblii i
        historii Kościoła a nie od wypocin jakichś prowincjonalnych proboszczy, które ni
        jak się mają ani w stosunku do Biblii ani, ani też nawet dekalogu. Pomijam już
        fakt, że katechizm jest niczym innym, tylko interpretacją własną religii na
        doraźne potrzeby kleru.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja