rozwój nauki i homoseksualizm znowu chorobą?

18.07.08, 11:06
wiadomo, że postep nauki jest ogromny. Homoseksualizm przez wielu
naukowców nazywany "ślepą uliczką w ewolucji" jest jak wiadomo
wynikiem zaburzeń hormonalnych w okresie ciąży. W wyniku tych
zaburzeń w każdym społeczeństwie mamy od 2 do 5% gejów i lesbijek,
którzy co pewien czas wychodzą na ulicę i krzyczą, że sa normalni, w
pełni normalni.
Co będzie jak pewnego dnia usłyszymy w radio lub przeczytamy w
prasie, że naukowcy już wiedzą jak można leczyć homoseksualistów,
wiedzą jak można zabezpieczyć przyszłe matki aby nie rodziły ludzi z
dewiacją psycho-seksualną?
Może za 20-30 lat już w ogóle nie będą rodziły się geje czy
lesbijki, a homoseskualizm będzie tylko dowodem na to, że medycyna
po pewnym czasie zawsze upora się z różnymi chorobami, dewiacjami,
itp.
    • Gość: Lena Re: rozwój nauki i homoseksualizm znowu chorobą? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 18.07.08, 11:20
      Problem w tym,że jeszcze nawet nie stwierdzono jakie zmiany
      powodują,ze dziecko urodzi się z inną perferencją seksualną.
      O wiele większym problemem jest wiele chorób genetycznych z którymi
      rodzą się dzieci, częśc tylko wykrywana prenatalnie i "leczona" za
      pomocą aborcji. Gdybyż z tym proadziała sobie medycyna ...
      przypuszczam,że jesteś bardzo młody i 20 lat dla ciebie to
      wieczność ... a za 20 lat chorób będzie więcej niż jest teraz ...
      wolałabym wierzyć,że za 20 lat homoseksualizm nie będzie "straszył"
      jak dziś ... ale patrząc na edukację tutaj to powątpiewam ...
      • wolf69 Re: rozwój nauki i homoseksualizm znowu chorobą? 18.07.08, 11:29
        o tym czy są o wiele większe problemy genetyczne dla swoich
        planowanych dzieci powinni decydować sami rodzice a nie np.
        aktywiści pro-gejowscy czy lewacka młodzież.
        Według badań, aż ok. 85% Polaków nie chciałoby mieć w swojej
        rodzinie geja czy lesbijki. Złodzieja już tylko ok. 80%. ( w każdym
        razie Polacy wolą mieć w rodzinie złodzieja niż geja czy lesbijkę).

        Skoro w prawie całej Europie można np. ingerować w płód , czyli np.
        można go usunąć do pewnego momentu jego rozwoju, to również
        powinniśmy mieć prawo do ingerencji w to, czy urodzi się nam np.:
        kolejny dewiant czy nie. Jest to przecież zwykła wolność wyboru.
        • Gość: Lena Re: rozwój nauki i homoseksualizm znowu chorobą? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 18.07.08, 11:38
          Przypuszczam,że 100% ludzi nie chciałby mieć chorego, a juz chorego
          na genetyczne choroby na pewno !!!!
          W płód można ingerować również lecząc go. Problem tylko w tym,że
          leczyć można niektóre choroby, dużej części nawet wykryć się nie da.
          Problem z ingerowanie w polanowane dzieci jest taki,że nawet za 20
          lat nie zaplanujesz sobie dziecka, Możesz pisać opowiadania sience-
          fiction ale to już takie stare,ze ma długą brodę. Moze będziesz mógł
          sklonować ... obawiam się jednak,ze rodzice wolą zwykle poprawiać
          nawet samych siebie.

          To,że Polak woli mieć w rodzinie złodzieja niż homoseksualistę
          świadczy o przeciętnym Polaku ... nie muszę dodawać,że
          nienajlepiej ...
          • wolf69 Re: rozwój nauki i homoseksualizm znowu chorobą? 18.07.08, 12:12
            ale apeluję o TOLERANCJĘ dla innych przkonań i poglądów!
            Nie oceniajmy co jest lepsze, gorsze, bo każdy ma prawo do swoich
            poglądów!

            A skoro można ingerować w płód np. wyrzucając go z ciała kobiety, bo
            np. matka uznała, że raczej nie chce mieć dziecka teraz, to chyba
            można realizować marzenia rodziców o dziecku zdrowym, a nie dewiancie
            (a przecież dewiacje określamy my sami). Rodzice nie chcą mieć geja,
            lesbijki , a medycyna może im to zapewnić - proszę bardzo:)
            • Gość: Lena Re: rozwój nauki i homoseksualizm znowu chorobą? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 18.07.08, 16:03
              Twój apel o torenancję brzmi conajmniej dziwne. Sam go nie
              wykazujesz w najmniejszym nawet stopniu ale apelujesz ...

              Medycyna tak samo nie zapewni eliminacji homoseksualizmu w łonie
              matki jak i tępoty umysłowej. A ludzie chcieliby mieć dzieci zdowre,
              piekne i zdolne.I żeby lekarz prenatalnie zbadał IQ.

              Za mało ludzie w ogóle czytacie poza badziewiem gazetoiwym.
              literatura s-f zna już tyle pozycji na takie pseudomądre-
              pseudofuturystyczne tematy. Bllllllleeeee.
    • blinski Re: rozwój nauki i homoseksualizm znowu chorobą? 18.07.08, 12:07
      do tego nie dojdzie z jednego prostego powodu - mało komu na tym zależy, żeby 'leczyć' homoseksualizm i jeszcze wydawać na to kasę. po prostu z czasem wzrasta dla homoseksualizmu akceptacja i już 20 lat temu takie 'kuracje' nie miały sensu, a co dopiero w przyszłości. a to że rodzice nie chcieliby mieć w rodzinie geja? pytanie, czy to 'nie chcieliby' jest aż tak silne, by wydawali na to kasę?
      poza tym, twoje gdybania przypominają mi sience-fiction z lat '50, gdzie wszystkie prace za człowieka wykonywały roboty, ale kobieta wciąż przynosiła rozwalonemu w fotelu mężowi kapcie, i to była jej najważniejsza rola. po prostu, bez sensu jest przewidywać przyszłośc pod kątem zmiany technologii, kompletnie ignorując postęp społeczny.
      • wolf69 Re: rozwój nauki i homoseksualizm znowu chorobą? 18.07.08, 12:15
        chodzi tylko o realizacje marzeń rodziców o swoim przyszłym dziecku.
        Jeśli 85 % Polaków nie chce mieć w rodzine geja czy lesbijki, a
        medycyna będzie w stanie zapewnić realizacje marzeń rodziców (czyli
        np. wykluczyć , że urodzi się gej czy lesbijka) to w czym jest
        problem?
        • billy.the.kid Re: rozwój nauki i homoseksualizm znowu chorobą? 18.07.08, 14:01
          a 100 proc.najbardziej chce miec PRZYGłUPóW.
          wyskrobac wszystkich.
        • blinski Re: rozwój nauki i homoseksualizm znowu chorobą? 18.07.08, 14:42
          o etykę? jeśli nie jest w spółczesnym świecie przyjęte, że jakaś cecha jest wadą, to wydaje mi się, że nawet przy praktycznych możliwościach nikt na to nie pójdzie - ani komisja lekarska, ani państwo, uchwalając dane prawo. podobnież rodzice mogliby sobie zażyczyć, by dziecko miało niebieskie oczy, bo piwnych nie lubią, albo miało co najmniej 180 cm wzrostu (założę się, że większość społeczeństwa nie chciałaby, żeby ich syn miał poniżej 170, bo powszechnie uważa się to za mało atrakcyjne). w dzisiejszym świecie homoseksualizm rozpatruje się właśnie w takich kategoriach, i nie sądzę, by mogło się to cofnąć. podobnie jak nie sądzę, by kiedykolwiek cofnięto prawa wyborcze kobietom - choćby najnosze badania bezsprzecznie wykazały, że kobiety nie mają genetycznych predyspozycji do politykowania.
          • krytykantka07 Re: rozwój nauki i homoseksualizm znowu chorobą? 18.07.08, 15:19
            Mylisz się. Kobiety mają predyspozycje do politykowania. Tylko
            idiota mógłby udowadniać, że nie mają drogą najnowszych badań. Do
            udowodnienia badań nie potrzeba. Kobiety potrafią myśleć
            strategicznie i właśnie faceci teraz tego strategicznego myślenia od
            kobiet sie uczą. To się nazywa miękkie kompetencje w zarządzaniu, a
            związane jest z inteligencją emocjonalną, czyli cechami, które
            kobiety mają od zawsze. Do polityki nie nadają sie faceci, bo sa
            napiętnowani darem logicznego myślenia i prawda życia się im wymyka.
            Co do cofania praw to proponuję je cofnąć fanatykom religijnym i
            tym, którymi oni manipulują. a najlepiej z polityki wywalić
            wszystkich skażonych duchem pseudokomunizmu. Wtedy problemów
            zastępczych takich jak homoseksualizm nie będzie.
            • wolf69 Re: rozwój nauki i homoseksualizm znowu chorobą? 18.07.08, 16:07
              ale w takich Chinach, które według analityków i ekspertów już za 20-
              30 lat będą największą gospodarka i mocarstwem światowym większość
              rodziców decyduje się na aborcje żeńskiego płodu.
              Jest badanie,... wiadomo, że urodzi się dziewczynka, trzeba taki
              płód zabić i to jest norma powszechnie akceptowana.

              Skoro 85% Polaków za największe zło w rodzinie uważa geja czy
              lesbijkę to chyba warto tym Polakom pomóc w eliminacji niechcianych
              dzieci, z czym środowiska lewackie, "pro-eurpoejskie", i
              tolerancyjne się w pełni zgodzą. Wolność wyboru jest rzeczą świętą,
              a 85% Polaków nie chce mieć w rodzinie dewiantów.
              • blinski Re: rozwój nauki i homoseksualizm znowu chorobą? 18.07.08, 16:34
                zaraz po pierwsze, skąd ty masz w ogóle dane, że 85% polaków uważa geja za 'największe zło z rodzinie'? czy to nie jest aby nadinterpretacja?:D
            • blinski Re: rozwój nauki i homoseksualizm znowu chorobą? 18.07.08, 16:36
              nie mogę się mylić, bo wcale tak nie uważam:) to był tylko hipotetyczny przykład jakiejś tam wziętej z kosmosu sytuacji.
      • a.giotto Re: rozwój nauki i homoseksualizm znowu chorobą? 18.07.08, 16:12
        blinski napisał:

        > do tego nie dojdzie z jednego prostego powodu - mało komu na tym
        zależy, żeby '
        > leczyć' homoseksualizm i jeszcze wydawać na to kasę. po prostu z
        czasem wzrasta
        > dla homoseksualizmu akceptacja i już 20 lat temu takie 'kuracje'
        > nie miały sen

        To co "wzrasta" to nie żadna akceptacja, tylko albo zwykła
        obojętność albo stopień ukrywania niechęci do homoseksualizmu.


        > nsu jest przewidywać przyszłośc pod kątem zmiany technologii,
        kompletnie ignoru
        > jąc postęp społeczny.

        zawsze zachodzę w głowę co ma wspólnego homoseksualizm z "postępem"?
        • niewinny.kwiatuszek Re: rozwój nauki i homoseksualizm znowu chorobą? 18.07.08, 16:24
          a.giotto napisał:

          > zawsze zachodzę w głowę co ma wspólnego homoseksualizm z "postępem"?

          Sam w sobie nic. Zauważ jednak, że bezdzietni mają więcej czasu i parcia na rozwój kariery, więc wypadałoby mieć nadzieję, że geje-naukowcy przyczynią się do postępu. Jakaś kropla w morzu. Hehe.
        • blinski Re: rozwój nauki i homoseksualizm znowu chorobą? 18.07.08, 16:45
          >
          > To co "wzrasta" to nie żadna akceptacja, tylko albo zwykła
          > obojętność albo stopień ukrywania niechęci do homoseksualizmu.

          oczywiście, można założyć, że wzrasta jedynie poziom politycznej poprawności, każący ludziom ukrywać prawdziwe poglądy, wstydzić się ich. jednak bezpośrednie doświadczenia gejów i lesbijek, analiza danych interakcji z ludźmi, przed którymi nie muszą się ukrywać oraz wzrastanie liczby miejsc, w któych nie muszą tego robić świadczy o czym innym.
          czy np. wybieranie burmistrzów czy popularność przedstawicieli władz niekryjących się ze swoimi preferencjami seksualnymi może świadczyć o zakłamaniu i hipokryzji? czy stojąc nad urną i wybierając świadomie geja, oszukujesz sama siebie? osobiste wybory dobitnie świadczą o zmieniającym się realnie stosunku ludzi do kwestii. oczywiście w polsce to isę wszystko posuwa wolniej.

          > zawsze zachodzę w głowę co ma wspólnego homoseksualizm z "postępem"?

          przecież to banalnie proste. homoseksualizm nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek namacalną szkodą dla społeczeństwa, jest to element jedynie prywatnego życia. homoseksualizmowi jako takiemu przeciwstawiać się można wyłącznie ze względów etycznych i moralnych, a nowoczesnośc odrzuca takie pobudki, i tyle.
        • Gość: xyz Re: rozwój nauki i homoseksualizm znowu chorobą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 16:13
          a.giotto napisał:

          > To co "wzrasta" to nie żadna akceptacja, tylko albo zwykła
          > obojętność albo stopień ukrywania niechęci do homoseksualizmu.

          Nie przypisuj ogólowi odczuć swoich lub swojego środowiska.

          > zawsze zachodzę w głowę co ma wspólnego homoseksualizm z "postępem"?

          Homoseksualizm - nic, natomiast stosunek do niego - wiele.
    • seth.destructor Aha, eugenika? 18.07.08, 18:42
      Podejrzewam, że masz rację. Ludzie, którzy chcieliby, by ich dzieci
      były heteroseksualne stanowią większość na tej planecie. Jeżeli
      mogliby jakoś to sprawić, na pewno by podjęli wszelkie kroki ku temu.
      • Gość: Lena Re: Aha, eugenika? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 18.07.08, 20:13
        Tak samo jak to,ze ludzie woleliby by ich dzieci były zdrowe, piękne
        i inteligentne. I podjęliby "wszelkie kroki" by tak się stało.
        A tak chcą bo wierzą,ze pięknemu, zdowemu i inteligentenu jest w
        życiu lepiej.
        "Wszelkie kroki" nie oznacza,ze rzeczywiście by za to zapłacili. Już
        dziś można zapłącić np. za badania prenatalne by wiedzieć, ze jest
        szansa,ze będzie zdrowe a ludzie tego nie robią.Dlaczego?
        • seth.destructor Brzydka Bozia 19.07.08, 13:36
          Masz rację. Ludzie robią to głównie z lęku przed wchodzeniem w "Boże
          kompetencje". Poczytaj opinie ludzi religijnych na tematy medyczne
          przed powiedzmy stu laty. Jakiekolwiek ingerowanie w życie ludzkie
          było i jest uwazane do pewnego stopnia za "pychę", za próby
          naśladowania Boga i tak dalej. Strach przed możliwą karą ze strony
          niezadowolonej Bozi wystarczająco powstrzymuje ludzi przed "zbytnią"
          ciekawością.

          Pamiętasz może jakie halo było, gdy jacyś głusi ludzi chcieli mieć
          dziecko też głuche?
          • Gość: Lena Re: Brzydka Bozia IP: *.multimo.gtsenergis.pl 19.07.08, 21:20
            Kościół jeszcze nie tak dawno temu przeciwny był transplantacji a
            dziś namawia :)) Kościół katolicki jest reformowalny i idzie do
            przodu :)) Nagrodę Tempeltona dostał ksiądz który mówi,że jeśli
            czegoś nie wiemy to mówmy,że to przeciw Bogu, po prostu tych boskich
            mechanizmów jeszcze nie znamy :) Nie do końca zgadzam się z księdzem
            Hellerem (ostatnim nagrodzonym),że kreacjonizm to początek XIX wieku
            ale ludzie kościoła chcą dobrze, prą do przodu:)
            Dla mnie chore jest to,że ludzie koniecznie chcą mieć dziecko takie
            samo jak oni. Ich punkt wyjścia nie musi być punktem wyjścia dla ich
            dziecka, nie mają na to wpływu. Niektórzy chcieliby mieć ...
Pełna wersja