Dofinasowanie - abonament TV albo internet

20.07.08, 06:42
czyli tradycja albo nowoczesnosc. Nie jest to hipokryzja (mocne slowo z
nacechowaniem etyczno moralnym ktore niektorym imponuje) ale malokalibrowa
niekosekwencja - ustawa o ochronie danych osobowych - dla niektorych to
obowiazek zlamania (bez potrzeb indywidualnych - wredny klient albo mozliwosci
rynkowych - ktos placi) a dla innych to nie dopomyslenia zeby dane mogly
wyciec. A gdy wszystko jest zgodne z prawem i w celu wyegzefowania obowiązku
placenia abonamentu TV to szok (telewizje kablowe musza na wezwanie dostarczyc
dane o klientach). Tak sie konczy kupowanie standardowych ofert po znajomosci
w sytuacji gdy w niektorych salonach dodają dla ludzi z ulicy smycz do
telefonu i okładkę pastikową do polisy ubezpieczeniowej (sami animują wolumen
w okresie).
    • www.kupechce.pl Aparat bez simlocka z komisu i starter virtualnego 20.07.08, 07:15
      albo 'Nie masz jeszcze Janek komórki to ja ci sprzedam' (nie ma to jak fachowo
      wykreowac potrzebę konsumencką) - niektorzy za darmo pracują lepiej niz ci co
      maja dofinasowanie - w zbyt mlodym wieku dostali 'stalą pracę' (wynagrodzenie za
      staz) i weszli w uklad z kanciarzami (rynek trudnych kredytów) - zdobycie za
      ponizej rynkowa stawke uslugi moze byc dowodem sprytu ale oczekiwanie ze ktos
      bedzie robil za ponizej rynkowa (czyli za darmo) w sytuacji gdy istnieja legalne
      oferty rynkowe (znajomosc cen) przejawem inteligencji raczej nie jest (najlepiej
      zeby apart mial mozliwosci fotograficzne bo to pokazuje wieksze skomplikowanie i
      nowoczesnosc komorki z drugiej reki - nawet jesli fotografowanie kiepskiej jakosci).
      • przeciek.alfa Wy to chyba nie przyjmujecie bez znajomosci 20.07.08, 09:38
        - wręcz przeciwnie - wystarczy niestandardowa kindersztuba i niezaspokojone
        przez nikogo innego potrzeby i już czeka stanowisko managerskie ze sluzbowym
        samochodem (o telefonie nie wspominając). Niektorzy wnosza kapital i lojalnych
        (uzaleznionych od siebi ludzi) a inni swoją zdolnośc kredytową na warunkach
        nieoficjalnych. Ze starszakami gram fair (kazdy placi za polowe czasu na korcie
        i nie gramy na punkty) i wygrywam grajac przeciw ich kondycji a pozniej kiedy
        oni graja z innym przeciwnikiem to gram z mlodszakami nie fair (przegrany placi
        za kort - starszaki widza slabszego przecinika ktorego moga potraktowac fair) i
        wygrywam grajac dla ich techniki - troche musze lawirowac z czestowtliwoscia
        zeby nie podpasc pod fascynacje dorosloscia i niedojrzaloscia (chca pozyskac
        przyslugi z jednej strony i pozbyc sie domowych krolewien z drugiej).
Pełna wersja