wolf69
21.07.08, 08:44
W internecie znalazłem artykuł na temat homoseksualizmu. Jak wiemy
homoseksualizm wykreślono z listy chorób po głosowaniu (sic!).
Ale co jest najbardziej zadziwające za wykreśleniem z listy chorób
opowiadało się tylko ok. 58% głosujących , a co ważne , część z nich
jak np.profesor psychiatrii Robert Spitzer teraz uważa , że decyzja
ta była ...zbyt pochopna!
Czyli można przypuszczać , że przy ponownym głosowaniu, znowu gejów
i lesbijki wpisano by na listę ludzi chorych pod względem psycho-
seksualnym?
Skoro prawie połowa (!!!) naukowców była przeciwko wykreślaniu
homoseksualizmu z listy chorób, to czy możemy z taką wielką pewnością
być za tezą , że gej czy lesbijka to człowiek zdrowy pod względem
psycho-seksualnym? Przecież naukowcy głosujący za pozostawieniem
homoseksualizmu na liście chorób mieli swoje naukowe argumenty nie do
podważania (skoro zdecydowano się na głosowanie).
Skoro raz homoseksualizm był chorobą, teraz nie jest , to czy można
zakładać , że wraz z rozwojem nauki za pewien czas znów będziemy
nazwyać homoseksualistę człowiekm chorym pod względem psycho-
seksualnym?
Oto ten artukuł:
Alfred Adler i Wilhelm Stekel powiązali homoseksualizm z zaburzeniami
neurotycznymi. Pierwszy zdefiniował go jako kompleks niższości, a
drugijako psychiczny infantylizm.
Doktor Bieber, który opiekował się wieloma gejami, stwierdził, że nie
spotkał wśród nich ani jednego przypadku normalnej relacji miedzy
synem a ojcem.
Homoseksualiści zwykle mają poczucie wrażliwości typowe dla
neurotyków i są bardziej rozchwiani emocjonalnie. Narzekają na
samotność, depresję i brak stabilności w kontaktach międzyludzkich.
Aż 60 proc. "dobrze przystosowanych społecznie" gejów korzystało z
pomocy psychiatrycznej lub psychologicznej - wykazały badania
naukowców z Uniwersytetu Stanowego Indiana (USA).
Zdaniem wielu holenderskich psychologów, to znak, że źródło
niepokojów tkwi nie w otoczeniu, ale we wnętrzu osoby. Pim Fortuyn,
zamordowany w ubiegłym roku lider partii populistycznej w jednym ze
ostatnich wywiadów powiedział, że homoseksualizm jest dla niego jak
zniewolenie, a cena za ten wybór to straszliwa samotność.
1973 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne usunęło
hasło "homoseksualizm" z "Podręcznika zaburzeń psychicznych", za
decyzją tą opowiedziało się 58 proc. członków tej instytucji. Jednym
z największych zwolenników wykreślenia homoseksualizmu z rejestru
zaburzeń był wówczas doktor, dziś zaś profesor psychiatrii Robert
Spitzer z Uniwersytetu Columbia. W roku 2000 publicznie odżegnał się
on od swego stanowiska z roku 1973 i stwierdził, że oświadczenie ATP
było zbyt pochopne i nie poprzedzone należytymi badaniami.