Wykwinte lokale

24.07.08, 14:25
Nie boicie się, jak jecie w restauracji/barze/kawiarni, że kucharz/pomocnik kucharza/kelner napluł Wam do jedzenia, wsadził paluch, oblizał, albo i jeszcze coś gorszego?
    • muerte2 Re: Wykwinte lokale 24.07.08, 15:51
      niewinny.kwiatuszek napisała:

      > Nie boicie się, jak jecie w restauracji/barze/kawiarni, że kucharz/pomocnik kuc
      > harza/kelner napluł Wam do jedzenia, wsadził paluch, oblizał, albo i jeszcze co
      > ś gorszego?

      Doprecyzuj, proszę - coś gorszego zrobił czy coś gorszego wsadził? ;-)

      Obawiam się raczej, że coś mi spadnie na podłogę albo wzorem komedii
      slapstickowych - przeleci przez cały lokal i wpadnie jakiejś nobliwej damie za
      dekolt ;-)
      • niewinny.kwiatuszek Re: Wykwinte lokale 24.07.08, 23:22
        muerte2 napisał:

        > Doprecyzuj, proszę - coś gorszego zrobił czy coś gorszego wsadził? ;-)

        Nie myślałam wprawdzie o "wsadzaniu" czegoś gorszego (względnie lepszego)w potrawę, ale Twoje pytanie pomocnicze przywiodło mi na myśl film "American Pie", tak więc masz rację - wszystko, absolutnie wszystko się może zdarzyć. Kucharz, pomocnik, kelner... jesteśmy w ich rękach. Skoro nawet Misiek Koterski sam przyznał w swoim programie, że pluł gościom do piwa...
        • muerte2 Re: Wykwinte lokale 25.07.08, 08:27
          niewinny.kwiatuszek napisała:

          Skoro nawet Misiek Koterski sam przyzn
          > ał w swoim programie, że pluł gościom do piwa...

          Cóż, jeżeli chodzi o Miśka Koterskiego, to mam akurat określone zdanie na jego
          temat. Bardzo określone ;-) Zresztą widać po nim, że nie do takich czynów, jak
          plucie do piwa, jest zdolny. Poza tym raczej nie korzystałbym z usług lokalu, w
          którym bryluje rzeczony Misiek.
          Staram się jednak nie wpadać w paranoję i nie domyślać sie co kto mógł wsadzić
          lub zrobić do spożywanej przeze mnie potrawy. Nie sprawdzam nawet czereśni,
          które ostatnimi czasy bywały zamieszkane przez zwierzęta. Jeżeli nawet zje się
          czereśnię ze zwierzęciem w środku, to potem szklanka spirytusu wypali wszystko
          do czysta, więc nie ma co się przejmować.
          • malena-krakow Re: Wykwinte lokale 25.07.08, 09:28
            Sprawa jest prosta - nie jeść w restauracjach tylko gotować samemu.
            Wtedy wszystko wiadomo - sam sobie wkładasz palec, plujesz itp. itd
            • niewinny.kwiatuszek Re: Wykwinte lokale 25.07.08, 13:55
              malena-krakow napisała:

              > Sprawa jest prosta - nie jeść w restauracjach tylko gotować samemu.

              Oczywiście! Na co dzień tak, ale czasem człowiek musi spotkać się na mieście. Co do Koterskiego - to on pluł nie jako gość, ale jako kelner, kiedyś. Miał swój pub, czy bar. Usprawiedliwiał to plucie faktem, że przychodzili do niego łysole i tylko im pluł.
              • muerte2 Re: Wykwinte lokale 25.07.08, 14:00
                niewinny.kwiatuszek napisała:


                > Oczywiście! Na co dzień tak, ale czasem człowiek musi spotkać się na mieście. C
                > o do Koterskiego - to on pluł nie jako gość, ale jako kelner, kiedyś. Miał swój
                > pub, czy bar. Usprawiedliwiał to plucie faktem, że przychodzili do niego łysol
                > e i tylko im pluł.

                Doprecyzuj, proszę - pluł łysolom z wyboru czy łysolom naturalnym? Bo już
                zaczynam się obawiać, żeby mi kto nie napluł do piwa ;-)
                • niewinny.kwiatuszek Re: Wykwinte lokale 25.07.08, 14:08
                  muerte2 napisał:

                  > zaczynam się obawiać, żeby mi kto nie napluł do piwa ;-)

                  Jesteś tak zupełnie łysy?
                  • muerte2 Re: Wykwinte lokale 25.07.08, 15:02
                    niewinny.kwiatuszek napisała:


                    > Jesteś tak zupełnie łysy?

                    W zależności od nastroju. Ale skoro plują tylko łysolom to się zapuszczę...
            • eeela Re: Wykwinte lokale 25.07.08, 14:25
              malena-krakow napisała:

              > Sprawa jest prosta - nie jeść w restauracjach tylko gotować
              samemu.
              > Wtedy wszystko wiadomo - sam sobie wkładasz palec, plujesz itp. itd

              Czy ja wiem, czy taka prosta - do wielu produktow spozywczych tez
              mozna wsadzic palec i napluc, albo i szczura utopic. Nie wiem, czy
              to koniecznie tak sie trzeba przejmowac - nasi przodkowie padline
              zarli i nie wygineli, to i nam takie drobnostki jak palec czy slina
              nie zaszkodza.
              • niewinny.kwiatuszek Re: Wykwinte lokale 25.07.08, 14:28
                eeela napisała:
                > nasi przodkowie padline zarli i nie wygineli, to i nam takie drobnostki jak palec czy slina nie zaszkodza.

                Zaszkodzić nie zaszkodzą, ale względy estetyczne... dla przodków to pojęcie nie istniało. Dla nas nabrało dużego znaczenia.
              • lupus76 Re: Wykwinte lokale 25.07.08, 14:33
                eeela napisała:

                > malena-krakow napisała:
                >
                > > Sprawa jest prosta - nie jeść w restauracjach tylko gotować
                > samemu.

                >
                > Czy ja wiem, czy taka prosta - do wielu produktow spozywczych tez
                > mozna wsadzic palec i napluc, albo i szczura utopic.

                To samo miałem napisać :)

                - nasi przodkowie padline
                > zarli i nie wygineli,

                Owszem - wymarli. Choć zawsze można powiedzieć, że nie potrafili żyć bez
                telewizji...

                to i nam takie drobnostki jak palec czy slina nie zaszkodza.

                Jako absolwent szkoły gastronomicznej potwierdzam. To są drobnostki :D
                >
                >
    • Gość: mk O rany... IP: *.fbx.proxad.net 26.07.08, 01:48
      o rany, skad sie takie myslenie bierze?! Najlepiej siedz w domu , bo
      swiat jest wrogi a kazdy czlowiek moze ci zrobic na zlosc,
      szczegolnie w dobrym lokalu. W chinskiej budce lub kebabie - juz nie.

      A teraz serio: zakladam, ze otaczajacy mnie ludzie sa OK. Pije kawe
      na miescie, kupuje ser czy chleb ktory ktos zrobil wlasnymi rekoma,
      itp. Myslac jak ty, dostalabym paranoi juz w spozywczaku, o
      wykwintnej restauracji nawet nie wspominajac.
    • czyngis_chan Re: Wykwinte lokale 26.07.08, 08:42
      Staram się o tym nie myśleć. Jeśli się nie wie, to dłubanie w
      jedzeniu czy picie z jednego naczynia nie jest najmniejszym
      problemem.
    • seth.destructor Re: Wykwinte lokale 26.07.08, 14:18
      Nie boję się. Nie chadzam do podejrzanych spelun.

      A o czystości restauracji zwykle świadczy spód talerza.
    • mjot1 Re: Wykwinte lokale 27.07.08, 12:35
      Najbardziej niezdrowo jest się urodzić...
    • nessie-jp Re: Wykwinte lokale 27.07.08, 15:20
      Owszem, w co bardziej wykwintnych restauracjach, patrząc na cierpiętnicze i
      pełne wyższości miny kelnerów mam poważne obawy, że zechcą ulżyć swojej
      wyższości i swojemu cierpieniu poprzez skalanie podawanej mi potrawy. To chyba
      wynika wprost z poczucia własnej wartości u kelnera
Inne wątki na temat:
Pełna wersja