Szkoda miejsc, gdzie bylo dwujezycznie

24.07.08, 15:18
Mowilo sie po polsku i po niemiecku, nie bylo problemu, w niektorych
miejscach szyldy niemiecki, w niektorych polskie i nikomu to nie
przeszkadzalo. pamietam artykul gw pt. 'biala plama w historii
polski'

komus to zaczelo przeszkadzac ...
    • lepian4 Re: Szkoda miejsc, gdzie bylo dwujezycznie 24.07.08, 16:47
      Pierdu pierdu. Johan Kroll to sie nawet po niemiecku nie mogl
      modlic, tak mu Polacy za skore weszli.

      Viva Silesia!!!!

      To chcialas uslyszec?
      • irena_stein Re: Szkoda miejsc, gdzie bylo dwujezycznie 24.07.08, 16:57
        jak dla mnie Polakom co polskie, Niemcom co niemieckie a biala plama
        w kosmos. dwujezycznosc mi nie przeszkadza
      • irena_stein Re: Szkoda miejsc, gdzie bylo dwujezycznie 24.07.08, 17:06
        lepian4 napisał:

        > Pierdu pierdu. Johan Kroll to sie nawet po niemiecku nie mogl
        > modlic, tak mu Polacy za skore weszli.

        Tez pamietam, jak bylam bita i obrazana za mowienie po niemiecku
        przez 'biala plame', ktory udawal wielkiego Polaka

        'kleine schweine po polu gelaufen' na przyklad
        • lepian4 Re: Szkoda miejsc, gdzie bylo dwujezycznie 24.07.08, 17:17
          Ja tez nie moglem byc Jankiem. Czasem gdy kumple mieli lepszy humor,
          moglem byc Gustlikiem. Co dziwne, wychowalem sie w Polsce, mam tam
          wielu przyjaciol, znam zarowno polski, jak i niemiecki. Coz, moja
          babcia pochodzi z Pomorza, a tam kultura osobista byla rachej
          wyzsza, niz na zapuszczonym Slasku. Stad pewnie nie mam tak wielu
          dylematow, co ty.
          • irena_stein Re: Szkoda miejsc, gdzie bylo dwujezycznie 24.07.08, 17:51
            gustlik to ani po polsku ani po niemiecku. A co do Slaska, to zawsze
            bylo centrum kultury- Wroclaw/Breslau
            • lepian4 Re: Szkoda miejsc, gdzie bylo dwujezycznie 24.07.08, 21:19
              Przeciez wiem, ze Gustlik to Slazak: ani Polak ani Niemiec. Ale
              symtayczny ten chop i holzy se biglowal. Czasy, ktore z lezka zalu,
              w jezyku wroga wspominasz, sa wlasnie biala plama. Poczytaj sobie
              swego rzekomego krajana Gerharda Hauptmanna, ktory najdobitniej
              zilustrowal slaska kulture braku kultury. To jest dopiero biala
              plama! Mniejszosc niemiecka w calej powojennej Polsce miala
              przechlapane. Zastanawia mnie jedynie, dlaczego jedynie na Slasku
              kultywuje sie do dzis drapanie w ranach? W moim rodzinnym miescie
              nie mialem praktycznie zadnej mozliwosci pielegnowania kutury i
              jezyka niemieckiego. Ale wszyscy mogli nam nadmuchac, gdy
              zamknelismy drzwi do wlasnego domu. Pewnie dlatego nie mam zadnych
              problemow z moja Großmuttersprache. A na Slasku, gamonie, ktorzy
              nigdy nie mowili po niemiecku, ciagle sie uzalaja, ze nie moga w tym
              jezyku rozmawiac, ze brak im dwujezycznych nazw miejscowosci... To
              jest jakis absurd! Wspominasz Breslau- Wrota Slawy. To jest juz
              prawie haziajstwo!!!
              • irena_stein Re: Szkoda miejsc, gdzie bylo dwujezycznie 24.07.08, 21:27
                Jak moj wujek z Gornego Slaska byl pijany i mu jedni mowili, ze on
                Polak albo ze Niemiec, to mowil, ze on ani nie Polak, ani nie
                Niemiec tylko Slazak
                • lepian4 Re: Szkoda miejsc, gdzie bylo dwujezycznie 24.07.08, 21:32
                  Gerhard Hauptmann tez oi takim stanie upojenia pisal.
                  • irena_stein Re: Szkoda miejsc, gdzie bylo dwujezycznie 24.07.08, 21:37
                    Do wujka przychodzili zarowno Polacy jak i Niemcy, musial w czasie
                    godzin pracy po polsku, po 5 minutach po niemiecku i odwrotnie. po
                    pracy jak sie napil to pol po polsku mowil, pol po niemiecku
                    • lepian4 Re: Szkoda miejsc, gdzie bylo dwujezycznie 25.07.08, 06:46
                      Faktycznie, masz powod do dumy.
                      • irena_stein Re: Szkoda miejsc, gdzie bylo dwujezycznie 25.07.08, 08:58
                        lepian4 napisał:

                        > Faktycznie, masz powod do dumy.

                        A czy Twoim zdaniem to powod do wstydu
                        • lepian4 Re: Szkoda miejsc, gdzie bylo dwujezycznie 25.07.08, 15:58
                          Nie mam pojecia. Wychowalem sie pewnie w innych warunkach. Nie mam
                          tez krewnych, do ktorych schodzili sie pijaczkowie.
                          A tak z innej beczki: ja z moimi krewnymi spokojnie, na trzezwo
                          rozmawialem zwykle po niemiecku. O ile pamietam, nikt z nas
                          wczesniej nie musial sie nachlac
    • Gość: Marek A własnie IP: *.dip.t-dialin.net 24.07.08, 17:10
      Slask ma historie polsko-niemiecka, zawsze był terenem granicznym, mowiło sie w dwu jezykach, duza czesc rodzin była "w kratke" i nikomu to nie przeszkadzało. Po wojnie komunisci duzo popsuli - ale mam nadzieje ze to bedzie powoli wracac (chociaz duzo Slazakow wyniosło sie na Zachod i nie wroci).
      • irena_stein Re: A własnie 24.07.08, 17:57
        Dokladnie Slask, Niemcy sypiali z Polkami, Polki z Niemcami, Polacy
        z Niemkami, Niemki z Polakami. No i co w tym zlego...
        Ale niestety trzeba bylo sadow bialoruskich, ze tak nie wypada
    • nessie-jp Re: Szkoda miejsc, gdzie bylo dwujezycznie 25.07.08, 18:08
      Szkoda, że nie po łużycku...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja