Dawnych wspomnien czar.

25.07.08, 19:24
Powspominajmy.
Kto pamieta jeszcze smak oranzadki w proszku?
Kto pamieta lizaki (dlugie)po 50 gr?

Lipcowe duchy
22 lipca był oficjalnie jednym z najbardziej fetowanych dni w PRL. Święto
odeszło wraz z ustrojem, a wraz z nim większość tak charakterystycznych dla
tamtej epoki przedmiotów, obyczajów, rytuałów. Niekiedy śmiesznych, strasznych
lub dziwacznych.

Calosc pod:

www.polityka.pl/lipcowe-duchy/Lead30,1139,262308,18/
    • Gość: ryzyko Re: Dawnych wspomnien czar. IP: *.chello.pl 25.07.08, 19:58
      opornik4 napisała:

      > Powspominajmy.

      No to powspominajmy.
      Jak wspominasz te cztery skrobanki?
      • migreniasta Re: Dawnych wspomnien czar. 25.07.08, 20:07
        Może darowałbyś sobie osobiste wycieczki na tak niskim poziomie. Nie dość,że
        piszesz nie na temat to jesteś grubiański. Z osobistego dramatu nie powinno się
        robić widowiska.Szkoda ,że nie ma tu żadnego faceta , który nauczyłby Cię
        kindersztuby.
        • Gość: ryzyko Re: Dawnych wspomnien czar. IP: *.chello.pl 25.07.08, 20:10
          Nie lubię tej baby jak zarazy. I będę jej dokuczać do końca moich dni. A mam
          zamiar jeszcze długo żyć....
          • hypatia69 Re: Dawnych wspomnien czar. 25.07.08, 21:01
            Ryzyko... Ryzykujesz. Ja też jej nie kocham. I kilku innych. Ale jak
            wyraziłam moją niechęć wobec pewnej grupy żywnościowej to poleciała
            cenzura. Acz fakt, ze zgniewali mnie i raz nazwałam jednego
            rzeczownikiem na "f" odpowiednim dla pewnej grupy Niemców z czasów
            wojny [nie tylko Niemców, ale najbardziej to znane]. Teraz
            postanowiłam ku czci admina prowadzić działalność "bez ataków
            personalnych".;)
            • Gość: ryzyko Re: Dawnych wspomnien czar. IP: *.chello.pl 25.07.08, 21:27
              A czym ja niby ryzykuję? Wycięciem postu?
              A niech admin wytnie mój post, jak mu sie nie podoba. Wielkie mi halo. Obniży mi
              stopień ze sprawowania, czy co? Zostawi w tej samej klasie?
              Jak ma chęć, niech se nawet wsadzi śrubkę w dupkę numer pięć.
              A opornik4 i tak nie popuszczę, choćby mi tu migreniasta groziła palcem i
              straszyła jakimś facetem. Ciekawe, kogo miała na myśli?
              • hypatia69 Re: Dawnych wspomnien czar. 25.07.08, 23:03
                Migreniasta nie ma nic do rzeczy. Ale na bana zapracować można
                choćby i Opornikiem;>

                Poza tym na mą osobistą prośbę wznieś sie wyżej i dokopuj z klasą.
                To, ze mi ostatnio poziom niedomaga, nie znaczy, ze trzeba rónać się
                ze mną;)))
                • Gość: ryzyko Re: Dawnych wspomnien czar. IP: *.chello.pl 25.07.08, 23:22
                  Przykro mi, ale jestem zmuszony ci odmówić. Obrałem taką strategię i będę ją
                  konsekwentnie realizował. Z góry przepraszam twoje wrażliwe zmysły.
                  • hypatia69 Re: Dawnych wspomnien czar. 26.07.08, 00:22
                    Moje zmysły są wrażliwe jak skóra nosorożca. Natomiast mój intelekt,
                    nawet jeśli zawodzi mnie w stosunku do mnie i piszę "ktury", oraz
                    nazywam wegespamerów na "f" cierpi w kontakcie z dowcipem płaskim.
                    Oczywiście możesz sobie członek powbijać w moje odczucia. I
                    przepraszanie tu nic nie zmieni, bo raczej zamiast "przepraszam"
                    zrozumiem "to silniejsze ode mnie" [znasz "Niebezpieczne
                    związki"?:)". Niemniej poprosić sobie mogę, co nie?
              • nessie-jp Re: Dawnych wspomnien czar. 27.07.08, 22:44
                > A czym ja niby ryzykuję? Wycięciem postu?

                Hm, to by było najlepsze, co by cię mogło spotkać. Czym ryzykujesz? Ano tym, że
                zostaniesz uznany za chamskiego oszołoma bez śladu dobrych manier, którego
                postów nie warto czytać. Może najlepiej od razu wrzucić do killfile.

                > Obniży m
                > i
                > stopień ze sprawowania, czy co? Z

                Sam sobie obniżyłeś. Tak, że bardziej już nie można.
                • Gość: ryzyko Re: Dawnych wspomnien czar. IP: *.chello.pl 27.07.08, 23:24
                  To się porobiło...nessie-jp uczy manier...:)))))))
                  • matylda1001 Re: Dawnych wspomnien czar. 27.07.08, 23:35
                    Wiesz, ja też mam odczucie, że jestes kobietą. Przynajmniej Twój
                    styl, zainteresowania i sposób myslenia na to wskazują. Tak więc
                    moze nawet jesteś tą Agatką, czy jakos tam. W gruncie rzeczy nie
                    obchodzi mnie kim jesteś jednak nie podoba mi sie to co robisz. Ja
                    też nie przepadam za niektórymi osobami. Nie czytam ich postów i nie
                    odpowiadam na nie. Czasami wręcz manifestuję obojętność chociaz
                    zdaję sobie sprawę, że moja obojętność te osobe nic a nic nie
                    obchodzi. W ten sposób przynajmniej unikam konfliktów i nie robię
                    przykrości.
                    • Gość: ryzyko Re: Dawnych wspomnien czar. IP: *.chello.pl 27.07.08, 23:53
                      Faktem jest, że jestem wrażliwy na krzywdę ludzką. I każdą osobę traktującą ten
                      problem z nonszalancją lub nie ukrywaną obojętnością traktuję nieco inaczej. Nie
                      potrafię, a raczej nie staram się ukryć do takich osób niechęci. Jestem sobą,
                      nikomu nie kadzę, nikomu nie prawię komplementów, jeśli nie widzę powodu. Dla
                      mnie opornik4 nie jest człowiekiem, jest bestią. I mam cywilną odwagę o tym
                      publicznie powiedzieć. Powiem tez co myślę o tobie. Starasz sie wszystkim
                      przypodobać, chcesz być postrzegana jako niezwykle przyjazna osoba. A mimo to,
                      dostajesz cięgi raz po raz. Bo jesteś jak ten kogucik na dachu, i gadasz tak,
                      jak zawieje wiatr. Nie budzi to mojego szacunku.
                      • matylda1001 Re: Dawnych wspomnien czar. 28.07.08, 00:43
                        Wszystkim przypodobać... no, Tobie chyba nie? Widzisz... jaka jestem
                        to jestem ale jak większość ludzi za chamstwem nie przepadam a
                        prostactwo wywołuje u mnie odruch wymiotny. Dlatego nie podoba mi
                        sie sposób w jaki traktujesz rozmówców. Nie pochlebiaj sobie
                        twierdząc, że jesteś wrażliwy (niech juz będzie skoro masz problemy
                        z identyfikacją płciową) na krzywde ludzką. To co piszesz na
                        temat "opornika" z wrażliwością na krzywdę ludzką nie ma nic
                        wspólnego a świadczy o czymś wręcz odwrotnym a pisanie o tym nie
                        jest przejawem cywilnej odwagi ale po prostu zwyczajnego braku
                        kultury. Na szacunku kogoś takiego jak Ty nie bardzo mi zależy więc
                        sie nie rozpłaczę. Zdecydowanie wolę jak opieprzy mnie ktoś rozsadny
                        niz jak ktoś taki jak Ty bedzie darzył mnie szacunkiem bo to
                        świadczyłoby, że uważa mnie za takiego samego jak siebie a to juz
                        komplementem nie jest.
                        • Gość: ryzyko Re: Dawnych wspomnien czar. IP: *.chello.pl 28.07.08, 01:18
                          No to sobie wyjaśniliśmy sprawę.
                          Ty masz mnie za nic, a ja nie szanuję ciebie.
                          Nie życzę sobie kolejnych ataków i wątpliwych ocen z twojej strony.
                          Czy wyraziłem sie wystarczająco jasno?
                          • matylda1001 Re: Dawnych wspomnien czar. 28.07.08, 01:40
                            >No to sobie wyjaśniliśmy sprawę.<

                            To dobrze bo ja lubie jasne sytuacje.

                            >Ty masz mnie za nic, a ja nie szanuję ciebie.<

                            No i spoko...

                            >Nie życzę sobie kolejnych ataków i wątpliwych ocen z twojej
                            strony.<

                            Mogłabym wyciągnąć kto i gdzie zaatakował pierwszy ale nie jestem
                            drobiazgowa. Poza tym nie chce mi sie, więc Twoje życzenie spełnię.
                            Ja z kolei nie życzę sobie, żebym po wejściu na Forum musiała babrac
                            się w szambie. Mam nadzieję, że pójdziesz na kompromis i będziesz
                            łaskaw...

                            > Czy wyraziłem sie wystarczająco jasno?<

                            A ja, czy swoją prośbę wyraziłam w sposób zrozumiały?




                            • Gość: ryzyko Re: Dawnych wspomnien czar. IP: *.chello.pl 28.07.08, 02:01
                              matylda1001 napisała:

                              > Mogłabym wyciągnąć kto i gdzie zaatakował pierwszy ale nie jestem
                              > drobiazgowa.

                              Bardzo łatwo to sprawdzić. Ty. Oto dowód:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=82620015&a=82684498
                              > Ja z kolei nie życzę sobie, żebym po wejściu na Forum musiała
                              > babrac się w szambie.

                              To go nie rób.
                              • matylda1001 Re: Dawnych wspomnien czar. 28.07.08, 18:28
                                Raczej chodzi o to, a szczególnie o ostatni akapit. Tu pozwoliłeś
                                sobie na złośliwą ocenę mojej osoby w związku z moją reakcją na
                                zachowanie pewnej histeryczki, która testuje wrażliwość
                                społeczeństwa na własnym organiźmie. Wszystko co zaistniało potem to
                                juz sprawa wtórna.
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=82072436&a=82074757
                                To juz dla Ciebie typowe, że nie trzymasz sie tematu, jakiego
                                dotyczy wątek ale wyciągasz coś z kontekstu i pakujesz tam, gdzie
                                Tobie akurat pasuje. Nie robisz tego z powodu debilizmu ale z powodu
                                bezmyślnej złośliwości, żeby tylko dokuczyć. Gdybys chwile pomyślał,
                                że za każdym nickiem kryje się żywy człowiek ze swoimi problemami,
                                wspomnieniami i tragediami może nie byłbyś taki bezmyślny.

                                Ja z kolei nie życzę sobie, żebym po wejściu na Forum musiała
                                > > babrac się w szambie.
                                >
                                > To go nie rób.

                                To nie ja sypię wulgaryzmami, nie ja obrażam ludzi, nie ja piszę, że
                                będę kogoś prześladowała do końca swoich dni. Robisz to Ty a takie
                                zachowanie jest dalece niesmaczne. Dlatego skończ te brednie,
                                przemyśl swoje zachowanie i albo się zmień albo poszukaj innego
                                hobby.
                                • Gość: ryzyko Re: Dawnych wspomnien czar. IP: *.chello.pl 28.07.08, 18:59
                                  Zwiędłe wdzięki znów atakują.... ratuj sie kto może!
                                  • matylda1001 Re: Dawnych wspomnien czar. 28.07.08, 23:47
                                    Tak jest. Schowaj się w mysiej dziurze. Tak, żeby nie było Cię ani
                                    widać, ani słychac, ani czuć. Najlepiej zmień sobie nick, bo z
                                    obecnego leci smrodek.
          • opornik4 Re: Dawnych wspomnien czar. 25.07.08, 22:46
            ryzyko napisał(a):

            > Nie lubię tej baby jak zarazy. I będę jej dokuczać do końca moich
            dni. A mam
            > zamiar jeszcze długo żyć....

            Na mnie takie "wycieczki" nie dzialaja.
            Jak sie czujesz Agatko?
            Chyba znowu masz jakies problemy?
            Tym sie roznimy,ze ja potrafie mowic
            o trudnych problemach,pod wlasnym imieniem
            - a Ty ukrywasz swoja twarz pod nickiem.

            Dn.29.bm.o godz.22 w Radio Jozef

            www.sielskiefale.pl/?id=318&mid=48


            - bedzie audycja z moim udzialem.
            Zapraszam.
            • Gość: ryzyko Re: Dawnych wspomnien czar. IP: *.chello.pl 25.07.08, 23:01
              opornik4 napisała:

              > Na mnie takie "wycieczki" nie dzialaja.
              > Jak sie czujesz Agatko?

              Nie działają? To po grzyba mi odpowiadasz?
              Agatko? A może Hubercie? A może Dionizy?
              Jasnowidz od siedmiu boleści.

              > Chyba znowu masz jakies problemy?

              Tak, nie lubię ciebie jak .... Ale czy to można nazwać problemem, bestio?

              > Tym sie roznimy,ze ja potrafie mowic
              > o trudnych problemach,pod wlasnym imieniem
              > - a Ty ukrywasz swoja twarz pod nickiem.

              Potrafisz mówić, powiadasz? Na ogół życzysz ludziom a to śmierci, a to spalenia
              na stosie, jak przystało na Babę Jagę.
              Co to za głupie gadki. Czy gdybym się zalogował, to zidentyfikowałabyś mnie?
              Jakie to ma znaczenie, zalogowany, czy nie? Od zawsze używam jednego nicka:
              ryzyko. Zapamiętaj go sobie dobrze!

              > Dn.29.bm.o godz.22 w Radio Jozef
              > www.sielskiefale.pl/?id=318&mid=48
              > - bedzie audycja z moim udzialem.
              > Zapraszam.

              Dziękuję, nie skorzystam.
              • opornik4 Re: Dawnych wspomnien czar. 25.07.08, 23:24
                ryzyko napisał(a):

                > opornik4 napisała:
                >
                > > Na mnie takie "wycieczki" nie dzialaja.
                > > Jak sie czujesz Agatko?
                >
                > Nie działają? To po grzyba mi odpowiadasz?
                > Agatko? A może Hubercie? A może Dionizy?
                > Jasnowidz od siedmiu boleści.
                >
                > > Chyba znowu masz jakies problemy?
                >
                > Tak, nie lubię ciebie jak .... Ale czy to można nazwać problemem,
                bestio?
                >
                Jestem pewna,ze to dawna -bio.mum-.
                A draznie wszystkich,ktorzy popieraja aborcje.
                • Gość: ryzyko Re: Dawnych wspomnien czar. IP: *.chello.pl 25.07.08, 23:31
                  opornik4 napisała:

                  > Jestem pewna,ze to dawna -bio.mum-.

                  Ona/on też darzyła/ł cię "głębokim" uczuciem? No popatrz, nie jestem odosobniony.
                  • opornik4 Re: Dawnych wspomnien czar. 25.07.08, 23:35
                    ryzyko napisał(a):

                    > opornik4 napisała:
                    >
                    > > Jestem pewna,ze to dawna -bio.mum-.
                    >
                    > Ona/on też darzyła/ł cię "głębokim" uczuciem? No popatrz, nie
                    jestem odosobniony.

                    To dobrze.
                    Nie ma bowiem nic gorszego od obojetnosci:)
                • blinski Re: Dawnych wspomnien czar. 27.07.08, 11:30
                  > A draznie wszystkich,ktorzy popieraja aborcje.

                  nieprawda, mnie nie drażnisz;)
                  • matylda1001 Re: Dawnych wspomnien czar. 27.07.08, 22:32
                    >nieprawda, mnie nie drażnisz;)<

                    No to jest nas juz dwoje.

            • a.giotto Re: Dawnych wspomnien czar. 26.07.08, 18:24
              opornik4 napisała:

              > ryzyko napisał(a):
              >
              > > Nie lubię tej baby jak zarazy. I będę jej dokuczać do końca moich
              > dni. A mam
              > > zamiar jeszcze długo żyć....
              >
              > Na mnie takie "wycieczki" nie dzialaja.
              > Jak sie czujesz Agatko?
              > Chyba znowu masz jakies problemy?

              dobrze potraktowałaś Agatkę. Z przymrużeniem oka i dystansem. Agatka najwyraźniej ma jakiś problem. Przewiduję, że szybko zniknie jeśli tylk nie będzie karmiona...
              • hollogram Re: Dawnych wspomnien czar. 26.07.08, 20:39
                Trafiła kulą w płot. Jak to Renatka.
    • hypatia69 Re: Dawnych wspomnien czar. 25.07.08, 20:07
      "Kto pamieta lizaki (dlugie)po 50 gr"
      W grudniu na choinkę kupowałam, a co? Oranzadka w proszku też jest
      ogólnie dostępna.
      A coś rok temu był wątek o spadaniu z trzepaka, tłuczeniu się z
      kumplami z podwórka itd.
      Ale czy stanie w kolejce od drugiej w nocy, bo szuflady rzucili też
      pamiętasz? I to, że w sklepach był głównie ocet i musztarda? I
      wyroby czekoladopodobne, które się nie chciały odkleić od języka? A
      matoły zdawały z klasy do klasy, bo rodzice - cinkciarze mieli na
      koniak dla nauczycieli?
      Bo ja pamiętam.
      • migreniasta Cze Hypatio. 25.07.08, 20:10
        Za jakieś 25lat dzisiejsza młodzież będzie wspominała napoje z biedronki
        słodzone trującym aspartamem i pasztet drobiowy z soi.
        Jak mniemam nie będąto miłe wspomnienia.
        • hypatia69 Re: Cze Hypatio. 25.07.08, 21:04
          Pasztet z soi? Na litość wszystkich pijanych bogów! Migreniasta, to
          jest nielogiczne. Tak jak kotlety z soi czy nać kurczaka. Korzeń
          byka ostatecznie może być...
          • mjot1 Re: Cze Hypatio. 25.07.08, 21:09
            Kotlet z suchego chleba.
            onegdaj uczyli z pełną powagą jak takie delicje upitrasić.
            • hypatia69 Re: Cze Hypatio. 25.07.08, 21:29
              Tort z marchewki i zupa z obierzyn ziemniaków... Ale "oszczędność"
              propagandy sukcesu to jednak co innego niż udziec selera czy liść
              tuńczyka;)))
          • nessie-jp Re: Cze Hypatio. 27.07.08, 22:46
            A co chcesz od pasztetu z soi? Przeca pasztet to forma podania, a nie definicja
            treści! Gdyby to była szynka z indyka, to rozumiem, że można się bulwersować.
            Albo taka pierś kurczęcia. Szkoda, że nie z sutkiem...
            • matylda1001 Re: Cze Hypatio. 27.07.08, 23:41
              >Przeca pasztet to forma podania, a nie definicja treści!<

              A sojowy schabowy??? Czy wegetarianie nie moga sobie wymyślec
              wlasnych nazw swoich przysmaków tylko musza sie podwieszac pod
              nasze? :)
              • nessie-jp Re: Cze Hypatio. 27.07.08, 23:51
                Jakie znowu wasze??? Niby z jakiej racji masz prawo zawłaszczać schabowy? :)

                Poza tym akurat schabowego podałam jako przykład absurdu, na przykładzie schabu
                z indyka. Jak widać, nie trzeba być wegetarianinem, żeby robić głupoty.
                • matylda1001 Re: Cze Hypatio. 28.07.08, 01:04
                  Poza tym akurat schabowego podałam jako przykład absurdu, na
                  przykładzie schabu
                  > z indyka. Jak widać, nie trzeba być wegetarianinem, żeby robić
                  głupoty.<

                  :) Zdaje się, że chodziło o szynke z indyka ale to i tak mała
                  róznica bo o ile u indyka jakiegos pośladka czy grzbietu można się
                  od biedy domacać o tyle w małym ziarenku soii graniczy to z cudem :(
                  Ja myślę, że dieta bezmięsna ogranicza wyobrażnię i dlatego nie
                  potrafią wymyśleć sobie nazwy. Przeciez zamiast "mielony sojowy"
                  mogłoby byc "gniot sojowy" a zamiast "pasztet" - "sojowa paciaja".
                  Tylko, że takiego czegoś to nawet wegetarianin by nie przełknął.
                  • nessie-jp Re: Cze Hypatio. 28.07.08, 02:37
                    > Tylko, że takiego czegoś to nawet wegetarianin by nie przełknął.

                    Wiesz, ja myślę, że tacy prawdziwi, faktyczni wegetarianie to tych syfów,
                    pseudokotletów i innych schabów pieczarkowych nie jadają. W każdym razie nie
                    spotkałam się z tym nigdy (nie częstowano mnie takimi rzeczami w wegetariańskich
                    domach). To są jakieś takie dziwolągi dla ludzi, którzy koniecznie muszą zjeść
                    kotleta serowego, bo jak zjedzą ser panierowany, to będą nieszczęśliwi...

                    Zeby było jasne
                    • opornik4 Re: Nie do mnie,ale... 28.07.08, 06:11
                      nessie-jp napisała:
                      >Tylko wieprzowiny nie jadam, bo mi nie smakuje. A nie uwierzyłabyś,
                      > jakie sensacje ta niewieprzowinowatość wzbudza w Polsce! Wyskoki wegetarian to
                      > przy tym małe piwo... :) Mięsożercy mnie linczują przy różnych okazjach.
                      >
                      Moge sobie wyobrazic.
                      Ja natomiast nie przepadam za wolowina,wlazi w zeby:)
                      Najchetniej (z mies)jadam drob,choc dobrym schabowym tez nie pogardze,no i
                      szyneczka..ale taka swojska we wlasnej wedzarni
                      podwedzana.
                      Natomiast te potrawy z soi,niezbyt ciekawe.
                      A moze tam jest papier? Smakuje bowiem podobnie.
                      Kupilam (tutaj) raz hamburgera z soi.Dodalam duzo zieleniny,majonez,
                      musztarde i zaserwowalam mezowi.
                      Ten ugryzl tylko jeden kes,wyplul i wykrztusil - co to jest?

                      Jezeli mam byc szczera,zal mi zwierzat z gatunku duzych:
                      krowy,swinie,owce,konie - zarzynanych aby nasze gusta zaspokoic.
                      Prawde mowiac,wolalabym zebysmy poprzestali na drobiu i ewentualnie krolikach -
                      jednak te zwierzatka inaczej reaguja.
                      Pewnie tez nie lubia byc zabijane,ale nie rozpaczaja tak bardzo
                      przed smiercia,reaguja podobnie jak ryba.
                      Natomiast swinka w swoich reakcjach jest podobna psu.
                      W Niemczech ludzie trzymaja nawet swinie karlowate w domu,
                      tak jak psa,czy kota - fajne sa.

                      Uwazam natomiast,ze tak zupelnie bez miesa,to dosc kosztowne
                      i pracochlonne wyzywienie.

                    • matylda1001 Re: Cze Hypatio. 28.07.08, 18:58
                      To są jakieś takie dziwolągi dla ludzi, którzy koniecznie muszą
                      zjeść
                      > kotleta serowego, bo jak zjedzą ser panierowany, to będą
                      nieszczęśliwi...<

                      Chyba tak. Myślę, że gdybym nie jadała mięsa z powodów
                      ideologicznych to brzydzilaby mnie sama nazwa kotlet, flaczki czy
                      schabowy bo kojarzyłoby mi sie to z mięsem i odbierałoby apetyt.
                      Natomiast takie przywłaszczanie nazw pasuje do potraw dietetycznych.
                      Ktoś np. ze względów zdrowotnych nie może jadać mięsa to niech
                      chociaż ma namiastkę pod postacią nazwy.

                      >Tylko wieprzowiny nie jadam, bo mi nie smakuje<

                      Ja jestem wychowana na cielęcinie z powodów prozaicznych. Po prostu
                      mama nie miała czasu stać w kolejkach a sąsiadka akurat handlowała
                      cielęciną, która jako jedyne łatwo dostępne mięso stanowiła podstawe
                      wyżywienia. Tak mi obrzydła cielęcina, że teraz nie kupuje jej
                      wcale. Za wieprzowiną też nie przepadam natomiast uwielbiam
                      wołowinkę pod każdą postacią.

                      >A nie uwierzyłabyś, jakie sensacje ta niewieprzowinowatość wzbudza
                      w Polsce!<

                      Aż tak?? Może doszukują się wpływów islamu? :) Prawda jest taka, że
                      większość Polaków nie wyobraża sobie niedzielnego obiadu bez
                      sztandarowego rosołu z kluchami domowej roboty i schabowego.
                      Przykładem może służyć moja sąsiadka, która w każdą niedzielę w
                      okolicach godziny 13 walczy z mięchem tak, że aż u mnie słychać.
        • opornik4 Re: Cze Hypatio. 25.07.08, 22:58
          migreniasta napisała:
          > Za jakieś 25lat dzisiejsza młodzież będzie wspominała napoje z
          biedronki
          > słodzone trującym aspartamem i pasztet drobiowy z soi.
          > Jak mniemam nie będąto miłe wspomnienia.

          Ja,wspominam po 40 latach.
          I dzisiejsza mlodziez bedzie milo wspominala czasy dziecinstwa.
          Ludzie juz tak maja.
      • mjot1 Re: ?! 25.07.08, 21:04
        „A matoły zdawały z klasy do klasy...”
        O qrcze! Coś się zmieniło?

        Najniższe ukłony!
        Zaciekawiony acz zaniepokojony M.J.
        • hypatia69 Re: ?! 25.07.08, 21:05
          Matoły dalej zdają, ale teraz nie za byle czeskiego Stock'a i
          pończochy, teraz trzeba wiekszej gotówki. A i obostrzenia wieksze.
          Chyba.
      • opornik4 Re: Dawnych wspomnien czar. 25.07.08, 22:54
        hypatia69 napisała:
        > "Kto pamieta lizaki (dlugie)po 50 gr"
        > W grudniu na choinkę kupowałam, a co? Oranzadka w proszku też jest
        > ogólnie dostępna.

        Nie o te cukierki mi chodzilo.
        Lizaki plaskie,dlugie i to wazne,ze po 50gr.
        Jest oranzadka w proszku,w jakim miescie?
        [sni mi sie po nocach]
        Powiem zeby mi kupili.
        Wyroby czekoladopodobne (ochyda)tez pamietam.
        W artykule do ktorego linka zapodalam jest wszystko opisane,
        i kolejki,i schabowy z kryla,i polo-kokta.
        Straszne czasy byly,ale powspominac milo.
        • hypatia69 Re: Dawnych wspomnien czar. 25.07.08, 23:16
          Jest oranżadka tylko w innych opakowaniach. Takie długi i cienkie
          rurki, z których cieżko ją wydobyć, jak się końcówkę odgryzie i
          zamoczy. Ale sucha pieni się tak samo przy odrobinie wody. Ale w
          jakim mieście, to Ci głośno nie powiem:D
          Natomiast gum z komiksem Donalda już nie ma.
          Co do miło, to tak sobie...
          • opornik4 Re: Dawnych wspomnien czar. 25.07.08, 23:21
            hypatia69 napisała:

            > Jest oranżadka tylko w innych opakowaniach. Takie długi i cienkie
            > rurki, z których cieżko ją wydobyć, jak się końcówkę odgryzie i
            > zamoczy. Ale sucha pieni się tak samo przy odrobinie wody.

            Tu,w Niemczech jest cos podobnego,ale tak dobrze jak tamta
            nie smakuje.
            Wysypywalo sie ja na dlon i plulo (bleee),wtedy to jednak mialo
            swoj urok.
            • hypatia69 Re: Dawnych wspomnien czar. 26.07.08, 00:28
              A ta ma smak dość zbliżony:))) Tu lokalna. I wygląd. Jedyna różnica
              w opakowaniu. Chyba, że mam dementia praecox:)))
            • Gość: ;) Re: Dawnych wspomnien czar. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.08, 18:50
              ja kiedyś, na szkolnej wycieczce wędrownej, usmażyłam ją z
              deszczówką na kocherze - pycha była!;)
              A normalnie to obślinionym palcem należało ją jeść z torebki!
    • skrzydlate Re: Dawnych wspomnien czar. 25.07.08, 21:15
      oranżada w proszku i suche lody, wow, ostatnio te lody nabyłam w
      kiosku spożywczym z nadzieja na powrót do przeszlosci...
      prawie,prawie
      • opornik4 Re: Dawnych wspomnien czar. 25.07.08, 23:00
        skrzydlate napisała:

        > oranżada w proszku i suche lody, wow, ostatnio te lody nabyłam w
        > kiosku spożywczym z nadzieja na powrót do przeszlosci...
        > prawie,prawie
        >

        Po dzis dzien kupuje wate na patyku i zajadam na ulicy,
        choc w moim wieku nie bardzo wypada:)
        • hypatia69 Re: Dawnych wspomnien czar. 26.07.08, 00:34
          Wata mnie zawsze średnio rajcowała, acz dziecieciem będąc nie mogłam
          się oprzeć. I z tego powodu mojemu potomstwu nie odmawiam choćby i
          szóstej "dużeJ". :) Ale gofry... Gofry z bitą śmietaną [której
          organicznie nie znoszę] i jagodami! Taki zestaw poproszę trzy
          razy:D:D:D
      • nangaparbat3 Re: Dawnych wspomnien czar. 28.07.08, 08:17
        skrzydlate napisała:

        > oranżada w proszku i suche lody, wow, ostatnio te lody nabyłam w
        > kiosku spożywczym z nadzieja na powrót do przeszlosci...
        > prawie,prawie
        >
        >
        Też nabywam, u nas sie to nazywa "ciepłe lody", i kolorek ma cudownie
        rożowiutki, spozywam na ulicy, oczywiscie;)
    • znj2 Re: Dawnych wspomnien czar. 25.07.08, 21:17
      No cóż, wszystko pamiętam. Dlaczego? Bo to moja młodość. Czasami
      trudna,




      Ja pamiętam, gdyż to moja młodość. Młode lata są najfajniesze bez
      względu na czasy w których żyjemy. Czy wszystko było do kitu?
      Napewno nie. Było sporo głupoty. A czy teraz, w dobie tzw.
      demokracji wszystko jest ok. Też nie. Natomiast, chłopak przy
      dziewczynie nie wyrażał się wulgarnie, a miarą nie był zasobny
      potrfel lecz intelekt.Nie było chamstwa na każdym kroku, jak teraz.
      Ale cóż, łyknęliśmy wzorce ze śmietnika świata.






      • mjot1 Re: Dawnych wspomnien czar. 25.07.08, 21:24
        Ech... Zarobiona w browarze beczka wieziona pociągiem gdzieś w góry
        następnie wleczona hen tam do schroniska i osuszona do ostatniej
        kropelki...
        Tak chyba ok. 78 zaczął się szmal i szpan, wszystko przeliczono na
        zielone i fantazję zastąpiono wyrachowaniem...
    • Gość: DSD Re: Dawnych wspomnien czar. IP: 144.92.199.* 26.07.08, 07:28
      No i Wodecki spiewajacy o Chalupach...
      • Gość: psychoterror Re: Dawnych wspomnien czar. IP: *.pools.arcor-ip.net 26.07.08, 18:00
        Ani ixi ani omo nie wyprala tak jak ZOMO po denuncjacji ORMO.
        Milicjanci przebierancy - Disco polo. Taki cienki gostek
        wyspiewywal.
        • Gość: psychoterror Re: Dawnych wspomnien czar. IP: *.pools.arcor-ip.net 26.07.08, 18:57
          www.youtube.com/watch?v=uEpU8h6-w2o&feature=related
          poleczka paleczka
    • iminlove Re: Dawnych wspomnien czar. 26.07.08, 20:36
      Guma Donald to był po prostu hit mojego dzieciństwa:)) Pamiętam, jak
      kiedyś wujek z wyprawy do Niemiec kupił mi całe duże opakowanie -
      chyba szesnaście gum. Schowałam, jak największy skarb i wydzielałam
      sobie po jednej tygodniowo;)

      Pamiętam też lody w kostce, zapakowane jak margaryna (jak się
      nazywały?). No i oranżadę, nie tylko w proszku, ale też w woreczku,
      którą piło się przez słomkę:) No i oranżadę w brązowych, szklanych
      butelkach (ale to już później). Nie potrafię teraz znaleźć tak
      dobrej oranżady;)

      Co jeszcze... Byłam dosyć mała za wiadomych czasów, więc moje
      wspomnienia to praktycznie tylko smaki:) Z tych niesmakowych -
      Krecik i Pszczółka Maja w telewizji. No i oczywiście Miś Uszatek,
      Koralgol, Reksio i Bolek i Lolek:)

      Swoją drogą, Empik ma teraz jakąś akcję - sprzedają maskotki Krecika
      i kredki z takim misiem na pudełku - za każdym razem jak to widzę to
      stoję jak głupia przy tym stoisku i wzdycham do tych kredek :))
      • opornik4 Re: Dawnych wspomnien czar. 27.07.08, 16:25
        iminlove napisała:

        > Pamiętam też lody w kostce, zapakowane jak margaryna (jak się
        > nazywały?). No i oranżadę, nie tylko w proszku, ale też w
        woreczku,
        > którą piło się przez słomkę:) No i oranżadę w brązowych, szklanych
        > butelkach (ale to już później). Nie potrafię teraz znaleźć tak
        > dobrej oranżady;)

        Te lody,to Calypso chyba.
        Oranzada w woreczku,do picia przez slomke jest w tutaj,
        nazywa sie Capri-Sone.
        Taka,jak byly wtedy w ciemnej,szklannej butelce kupuje w tureckim
        sklepie,smakuje jak tamta,tylko jest bezbarwna.
        Mis Uszatek i Reksio - bywaja czasem na TVP.
        Mozna powspominac.
        Pozdrawiam.
        • Gość: ? Re: Dawnych wspomnien czar. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.08, 18:56
          A gruźliczanka - sodowa z saturatora na ulicy - z sokiem lub bez?
          • opornik4 Re: Dawnych wspomnien czar. 28.07.08, 20:21
            ? napisał(a):

            > A gruźliczanka - sodowa z saturatora na ulicy - z sokiem lub bez?

            Zawsze bralam z sokiem,podwojnym
            - a gruzlicy od tego ani ja,ani nikt z moich znajomych sie nie nabawil,
            bardziej niebezpieczne byly i sa ..pieniadze.
      • nessie-jp Re: Dawnych wspomnien czar. 27.07.08, 22:52
        Ha, też się gapiłam na te Kreciki i macałam Lolki (Bolki wszystkie wykupili,
        widać było na fali...) i kredki Miś. I takie grube kredki bez oprawki
        drewnianej, ale nie świecowe, zapomniałam, jak się nazywały... Bambino?
        Doskonale rysowały.

        Pamiętam wszystkie cuda przemycane przez granicę przez przedsiębiorczych rodaków
        i sprzedawane w "budach" przez badylarzy: gumy Donald, gumy "kulki", ciepłe
        lody, oranżada w proszku i w foliowych woreczkach
        • Gość: ryzyko Re: Dawnych wspomnien czar. IP: *.chello.pl 27.07.08, 23:31
          nessie-jp napisała:

          > Pamiętam wszystkie cuda przemycane przez granicę przez
          > przedsiębiorczych rodaków
          > i sprzedawane w "budach" przez badylarzy

          Byk!
          Badylarzami zwano właścicieli szklarni lub właścicieli dużych gospodarstw rolnych!

          > Trzeba będzie pożyczyć jakiegoś dziecka, żeby wyżebrało dla 'ciotki
          > ' watę cukrową :))

          Byk!
          Pozyczyć dziecka? Nie ten przypadek nessie-jp!
    • chwila.pl Re: Dawnych wspomnien czar. 28.07.08, 09:08
      Dzieciństwo kojarzy mi sie ze smakami. Pamiętam jakie pyszne były niektóre
      odmiany jabłek, papierówek, beforytek, kronselek czy malinówek. Dziś tez je
      można zdobyć, ale nie smakują już tak samo...
      Dzieciństwo to Jurek i Tomek, moi kumple, z którymi spędzałam każdą wolną
      chwilę, z którymi biegaliśmy do źródełka, uczyliśmy się boksu, uprawialiśmy
      lekkoatletykę. Ileż też czasu grało się w klasy, w wojnę, skakało na skakance,
      grało w dwa ognie, w zbijaka. Tylko głowa odskakiwała. Wystarczyła byle fajerka,
      pogrzebacz i już była zabawa. Nie pamiętam jej nazwy, chodziło o to, żeby tę
      fajerkę toczyć jak najdłużej.

      > Kto pamieta jeszcze smak oranzadki w proszku?

      Oranżadki w proszku nie lubiłam, piłam natomiast bardzo chętnie oranżadę w
      butelkach szklanych z takim rozbudowanym kapslem umocowanym na drucie. To była
      pycha...
      • Gość: wozak Re: to nasza mlodosc IP: *.pools.arcor-ip.net 05.08.08, 13:10
        luna-luna.blog.pl/komentarze/index.php?nid=13612611
        Negatywne dzieci z sieci (ja tez). A na forum sielanka dla tumanka.
    • 10iwonka10 Re: Dawnych wspomnien czar. 05.08.08, 13:53
      gra w gume, ryz dmuchany, cytrynada w woreczkach.....
Pełna wersja