i.see.you.baby
01.08.08, 15:55
z wielka checia zabralam sie do czytania 'malowanego ptaka' jerzego
kosinskiego. chec, wynikala rowniez stad ze nie za wiele wiedzialam o tej
ksiazeczce. teraz jestem w polowie i po prostu trudno mi przez to przebrnac.
obrazy polskiej wsi, ociekajace krwia i brutalnoscia, ludzie swobodnie
mordujacy jeden drugiego, bez zadnej kary. jakies idiotyczne 'komety' zrobione
z puszek (pierwszy raz o czyms takim slysze) i dziwne zabobony i zwyczaje
wiejskie, ktore z tego co wiem nigdy nie istnialy. po prostu rece mi opadaja.
widac ze pisal to czlowiek, ktory o polskiej wsi nie mial zadnego pojecia,
mimo ze niby tam przebywal przez jakis czas. najbardziej rozsmiesza mnie,
kiedy w niektorych recenzjach czytam, ze to ksiazka oparta na watkach
autobiograficznych. i taka szmira zostala przetlumaczona na 20 jezykow... no
ale co sie dziwic, np taki paulo coehlo tez ma sie dobrze:/