zagloba59
02.08.08, 12:47
przeglądałem sobie ostatnio szkoły do których kiedyś uczęszczałem i zauważyłem
ciekawe zjawisko. Na forum oprócz pozytywnych wspomnień dotyczących
nauczycieli, zdarzają się tez negatywne. Ktoś napisał że pan profesor wcale
nie miał takiej wielkiej wiedzy w przedmiocie, ktory wykładał o czym
świadczyły liczne pomyłki, albo zdarzało mu się obrazić ucznia. To negatywne
opinie poparte argumentami, bluzgi w stylu ale z niego pacan był.
I tu część społeczeństwa szkolnego zaskakuje swoją reakcją. Na pewno ktoś jest
głupi i nie ma racji (dosłownie takie dziecinne argumenty padają z ust osób
rzekłbym starych i wykształconych), następuje próba przekonania osoby do
zmiany zdania, na pewno tak nie myślisz, zastanów się nad swoim
postępowaniem. Do dyskusji dokładają swoje trzy grosze koleżanki nauczycielki,
które za wszelka cenę chcą udowodnić, że niewiele starszy od nich facet lub
paniusia myli się. Zastosowanie argumentów godne sześciolatka.