0rmo
04.08.08, 13:08
Polska jako (za przeproszeniem) członek Unii Europejskiej ma
obowiązek przestawiać się na energię odnawialną. Za portalem
egospodarka.pl:
"Podczas szczytu Unii Europejskiej w Brukseli w marcu 2007 roku
przywódcy Państw Członkowskich przyjęli zobowiązanie, że do 2020
roku 20% energii produkowanej w UE będzie pochodzić ze źródeł
energii odnawialnej. Ustalono, iż dla poszczególnych krajów cel
będzie różnicowany w zależności od sytuacji wyjściowej i potencjału
w zakresie produkcji energii ze źródeł odnawialnych, jak również
obecnego poziomu jej wykorzystania oraz struktury wykorzystania
paliw w energetyce"
Tyle teoria. Jak wygląda praktyka? Obywatel Tadeusz Rydzyk, dzięki
pełnionym przez siebie funkcjom społecznym ma koncesję na
prowadzenie badań nad wykorzystaniem gorących, podziemnych wód. Jest
to energia czysta i całkowicie odnawialna. Inicjatywa wydawać by sie
mogła zasługuje na poparcie. Przecież to kierunek wyznaczony przez
Unię Europejską! Ale okazuje się, że to mało. Obywatel Tadeusz
Rydzyk ma ten problem, że ideologicznie nie pasuje obecnej władzy.
Obywatel Rydzyk nie ma też dobrej prasy i to się tak pechowo składa,
że w prasie podnoszącej często - gęsto problemy ekologiczne. Ba -
obywatel Tadeusz Rydzyk jest czarnym charakterem bajek sprzedawanych
ekologicznie nastawionej gawiedzi. W związku z tym organizacji
kierowanej przez obywatela Rydzyka zabrano dofinansowanie na badania
oficjalnie z powodu formalnych niedociągnięć. Powody takiej decyzji
mało kogo interesują, postępowa część opinii publicznej jest
zadowolona, że "dowalili wreszcie Rydzykowi". Oto charakterystyczna
opinia z forów internetowych (autor niejaki tades) : "A niech mu
dają emeryci i renciści , na głupotę nie poradzisz, czekam na
interesujące zdjęcia Rydzyka". Nie muszę dodawać, że żaden Green
Peace nie protestował w tej sprawie.
Ówczesna interpretacja wydarzeń zasadzała się na tym, że obywatel
Rydzyk chce naciągnąć Unię Europejską na kasę pod pozorem ekologii.
Ciekawe to spojrzenie, pokazujące czym w istocie jest ekologia dla
mediów opiniotwórczych. Perfidia Rydzyka była tym większa, że był i
jest przeciwnikiem Unii. W opinii wielu jego postawa wyklucza go
spośród tych, którzy powinni dofinansowanie z Unii dostawać.
Nieszczęśliwie dla nich, prawo unijne zabrania dawać fundusze na
cele sprzeczne z celami Unii, a nie ludziom, którzy są przeciwnikami
Unii.
Ponieważ obywatel Rydzyk nie otrzymał dofinansowania, postanowił
odwołać się do swojego autorytetu i zaapelował o wpłaty na konto
Radia Maryja. Oczywiście prasa natychmiast zwróciła uwagę, że
obywatel Rydzyk nie ma pozwolenia na publiczną zbiórkę. Oczywiście:
przypomniano tutaj sprawę pieniędzy zebranych na ratowanie Stoczni
Gdańskiej. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że o te pieniądze
najbardziej martwią się ci, którzy z całą pewnością nie w zbiórce
nie uczestniczyli. Nie ma się co dziwić: zainteresowanie cudzymi
pieniędzmi to standard. Oczywiście ogólne przesłanie tekstów w
prasie jest takie, że Rydzyk znowu zabierze i przeje wdowi grosz
polskich emerytów, którzy w swej naiwności oddają mu pieniądze. A
geotermia to oszustwo na naiwnych. Przypominam: zarówno prasa jest
proekologiczna, o czym mieliśmy się okazję przekonać przy sprawie
Rospudy, jak i partie lewicowe mają ekologię i odnawialne źródła
energii w programie.
Podsumujmy: obywatel Rydzyk próbuje zrealizować inicjatywę, która
wg. ideologii szerzonej przez władzę medialna i polityczną, jest
słuszna i pożyteczna. Jednak zarówno władza polityczna (cofnięcie
dotacji), jak i władza medialna (nieustanne przedstawienie
inwestycji jako oszustwo, wyłudzanie, wreszcie środek na zarobienie
pieniędzy - jakby to było coś nagannego) stara się nie dopuścić do
zrealizowania przedsięwzięcia. Dlaczego? Bo obywatel Rydzyk głosi
poglądy niezgodne z ideologią władzy zarówno medialnej jak i
politycznej. Wnioski: dla władzy medialnej i politycznej liczy się
nie realizacja celów - np. ekologia, tylko władza. Rydzyk zagraża
władzy, Rydzyka tępimy. Natomiast organizacje ekologiczne w ogóle
nie zajmują się sprawą. Ostatnio Green Peace zorganizował
demonstrację pod Ministerstwem Środowiska w sprawie hamowania przez
Polskę w Unii Europejskiej w dziele walki z ocieplaniem klimatu.
Dlatego, ja, na znak obywatelskiego protestu, przeleję 20 PLN na
konto Radia Maryja, chociaż go nie słucham, a obywatela Rydzyka mam
w głębokim poważaniu. Ekologię zresztą też. Zrobię to z jednego
powodu: na pohybel medialnej i politycznej władzy. Żeby im pokazać,
że nie pozwolę się kierować jak baran.