Nie lubię palenia papierosów po stosunku,

10.08.08, 17:36
ale wiem, że niektóre panie muszą. Generalnie jestem tolerancyjny,
ale kopcenie petów mnie denerwuje.
    • migreniasta Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 10.08.08, 18:14
      A co chciałbyć by Ci się panienka przedstosunkiem na zapas najarała?
      Jeśli jesteś kozak długodystansowiec to nie każda wytrzyma .....bez palenia.
    • trollik.morski Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 10.08.08, 18:19
      piwi77 napisał:
      > ale wiem, że niektóre panie muszą...
      Liczyły na więcej atrakcji, a tu .... Muszą się czymś wyluzować,
      np. papierosem ... Miej pretensje tylko do siebie!!
      • piwi77 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 10.08.08, 18:24
        trollik.morski napisał:

        > Liczyły na więcej atrakcji, a tu .... Muszą się czymś wyluzować,
        > np. papierosem ... Miej pretensje tylko do siebie!!

        Interesujący punk widzenia, uspakaja mnie o tyle, że daje nadzię
        rozwiązania tego dość uciążliwego problemu, poprzez pracę nad sobą.
        • migreniasta Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 10.08.08, 18:27
          Nie wierz mu! Większość tekstów ma charakter autobiograficzny.On pisał o sobie.
          Ale popracuj nad sobą doskonałość to stan niedościgniony.Będziesz bliżej.
    • mjot1 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 10.08.08, 18:39
      To zapal sobie przed.
      Hm... Jakżeż przedziwne problema ludzie miewają...

      Bez ukłonów
      za to zadziwiony M.J.
      • piwi77 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 10.08.08, 18:42
        Ja wcale nie palę, jedynię fajkę raz na tydzień, chodzi o palenie
        pań po stosunku. Nie robię z tego powodu chryji, ale mnie to trochę
        przeszkadza.
        • migreniasta Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 10.08.08, 18:45
          Wpadłam na genialny pomysł.Kończ stosunek rano tuż przed wizytą w wannie.Niech
          sobie paląile chcą.
          • niedo-wiarek Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 10.08.08, 18:47
            Zawsze można dopłacić za niepalenie. Niech sobie dziewczyna idzie do kuchni albo coś w tym rodzaju. Poza tym można wybierać niepalące.
            • migreniasta Pomyliłeś wątki Niedowiarku 10.08.08, 18:50
              Ten wpis pasuje raczej tu:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=83216812
              • niedo-wiarek Re: Pomyliłeś wątki Niedowiarku 10.08.08, 18:51
                migreniasta napisała:

                > Ten wpis pasuje raczej tu:
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=83216812

                A tutaj to niby nie pasuje?
                • migreniasta Re: Pomyliłeś wątki Niedowiarku 10.08.08, 18:54
                  Sugerujesz ,że Piwi bierze pieniądze od panienek?
                  To nie w jego stylu.
                  • niedo-wiarek Re: Pomyliłeś wątki Niedowiarku 10.08.08, 18:54
                    migreniasta napisała:

                    > Sugerujesz ,że Piwi bierze pieniądze od panienek?
                    > To nie w jego stylu.

                    Styl zawsze można zmienić.
                    • migreniasta Re: Pomyliłeś wątki Niedowiarku 10.08.08, 18:57
                      Ja wiem ,że faceci się starzeją ale Piwi Matuzalemem jeszcze nie jest.
                      • niedo-wiarek Re: Pomyliłeś wątki Niedowiarku 10.08.08, 18:58
                        migreniasta napisała:

                        > Ja wiem ,że faceci się starzeją ale Piwi Matuzalemem jeszcze nie jest.

                        I dobrze. Starców raczej nie obsługują (przynajmniej te niepalące).
                  • piwi77 Re: Pomyliłeś wątki Niedowiarku 10.08.08, 18:56
                    migreniasta napisała:

                    > Sugerujesz ,że Piwi bierze pieniądze od panienek?
                    > To nie w jego stylu.

                    Oczywiście, że nie. To wielka radość usatysfakcjonować kobietę,
                    jakie one potrafią być wdzięczne... Gdyby tylko nie te cholerne pety
                    u niektórych.
            • piwi77 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 10.08.08, 18:54
              niedo-wiarek napisał:

              > Zawsze można dopłacić za niepalenie.

              Do takiej obrazy nigdy nie byłbym w stanie się posunąć, ale dzięki
              mimo wszystko.
          • piwi77 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 10.08.08, 18:53
            migreniasta napisała:

            > Wpadłam na genialny pomysł.Kończ stosunek rano tuż przed wizytą w
            > wannie.Niech sobie paląile chcą.

            Serdeczne dzięki za podpowiedzi, ale nie da się tego rozwiązania
            zastosować praktycznie. Często do stosunków dochodzi na łonie natury
            np na plaży bałtyckiej, rzecz jasna w ciągu dnia. Dlatego tak
            czepiam się tych petów, psują świeże powietrze.
            • migreniasta Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 10.08.08, 18:55
              Zaciekawiłeś mnie przeokrutnie tym łonem.A gdzie dochodzi do stosunków jak nie
              do łona?
              • piwi77 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 10.08.08, 18:58
                Oderwij się na moment od tego łona i wyobraź sobie morski piasek,
                pusto, szum fal, cieplutko i tylko Ty i on.
                • migreniasta Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 10.08.08, 19:01
                  Zamknęłam oczy i nie potrafię sobie wyobrazić piasku w tyłku.Wybacz!
                  • mjot1 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 10.08.08, 19:18
                    Właśnie. Można się zatrzeć
                    • hypatia69 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 10.08.08, 19:22
                      A jeszcze w wodzie...
                • migreniasta Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 10.08.08, 20:42
                  Ale jakby Ci tak zaśpiewała?

                  nastrojowe.wrzuta.pl/audio/uoZtACFMhl/lucja_prus_-_twoj_portret
                  dałbyś jej wtedy zapalic?
        • xtrin offtopic 10.08.08, 19:43
          piwi77 napisał:
          > Ja wcale nie palę, jedynię fajkę raz na tydzień

          Piwi, ja tutaj się z prywatą wtrącę, bo sama właśnie rzuciłam, ale mnie czasami
          chwyta ochota na jednego - po takim okazjonalnym paleniu nie czujesz się śmierdząco?
    • hypatia69 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 10.08.08, 19:22
      A jak w trakcie Cię pani prosi o gazetę i kanapkę, to też Ci bardzo
      przeszkadza?
    • 33qq Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 10.08.08, 19:49
      Nie dziwię się, ale może lepiej dobieraj damy, przynajmniej takie które stać na
      całego papierosa a nie na peta.
    • migreniasta [...] 10.08.08, 21:04
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • muerte2 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 08:21
        Mnie generalnie przeszkadza palenie kobiet jako całokształt, więc palenie z
        okazji stosunku przeszkadza mi również. A nawet bardziej, bo stosunek to
        okoliczność z reguły przyjemna. Warto byłoby więc nie zakłócać jej innymi
        zapachami, bo te naturalne co są - wystarczą. Dodam tylko, że kobiecego palenia
        nie lubię ani przed, ani w trakcie, ani po stosunku. Swoim lub innych osób. A
        propos, Piwi, nie lubisz palenia papierosów przez kobiety po stosunku własnym
        czy innych osób? ;-)
        • hypatia69 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 08:42
          "nie lubisz palenia papierosów przez kobiety po stosunku własnym czy
          innych osób? ;-)"
          Przypuszczam, że najbardziej wnerwia go, jak widzi coś takiego w
          filmie...
          ;)))
          • muerte2 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 08:55
            hypatia69 napisała:


            > Przypuszczam, że najbardziej wnerwia go, jak widzi coś takiego w
            > filmie...
            > ;)))

            Nie śmiej się, o okrutna! Nie wiesz jak bolesne dla mężczyzny jest, gdy całym
            jestestwem wyraża są męskość w trakcie stosunku, a taka jedna z drugą ci jara po
            stosunku! Człowiek się stara, a ta znudzona sobie po prostu jara. I nieważne czy
            w trakcie własnego stosunku mężczyzny, czy w filmie. W ogóle palenie papierosów
            przez kobiety po stosunku powinno być prawnie zakazane. Palić mogą wyłącznie
            mężczyźni, bo to oznaka, że dobrze było ;-DD
            • hypatia69 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 09:24
              To teraz sobie wyobraź, jak taka ona jedna z drugą jest, powiedzmy,
              niepaląca, mężczyzna się stara, męczy, sapie, wzdycha, podryguje, a
              ona sobie, cały czas ta jedna z drugą niepaląca, leży jak kłoda i
              obrywa tapetę nad łóżkiem, bo już od dawna się łuszczy [tapeta, nie
              ta jakaś ona]. To po tak udanych fikołkach to z jakich on przyczyn
              zapali?
              ;))))
              • niewinny.kwiatuszek Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 09:38
                hypatia69 napisała:

                To po tak udanych fikołkach to z jakich on przyczyn
                > zapali?
                > ;))))

                To on wtedy zapali, żeby podpalić tę cholerną tapetę. Żeby ją w końcu szlag trafił. Się pomaluje i będzie z głowy. Jest jeszcze taka ewentualność, że ona tej tapety nie obgryzała(obdrapywała) z nudów, tylko w szale namiętności. Wtedy on zapali dlatego, że dobrze było.
                (A ja nie palę wcale. Ani przed stosunkiem, ani w trakcie, ani po.)
                • hypatia69 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 09:44
                  Taaaa... I z namiętności leżała sobie sztywna jak szyszka...
                  ;)
                  • niewinny.kwiatuszek Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 10:08
                    hypatia69 napisała:

                    > Taaaa... I z namiętności leżała sobie sztywna jak szyszka...
                    > ;)

                    Dokładnie. Bo miała taki długi, rozkoszny skurcz.
                  • muerte2 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 10:14
                    hypatia69 napisała:

                    > Taaaa... I z namiętności leżała sobie sztywna jak szyszka...
                    > ;)

                    To, że kobieta leży sztywna, to wina raczej kobiety niż mężczyzny. Ja wiem, że
                    podniosą się głosy oburzenia, że to pewnie mężczyzna jej nie rozpalił i dlatego
                    leży sztywna. Nie zmienia to jednak stanu rzeczy, że od mężczyzny zależy wiele,
                    ale nie wszystko.
                    Za to problem odrywania odklejającej się tapety jest znany w zasadzie od
                    momentu, gdy wynaleziono tapetę. I szczerze przyznam, że potrafię zrozumieć, że
                    kobieta rwie odklejającą się tapetę w uniesieniu - ale że rwie ją z nudy?? Skoro
                    się nudzi, to mogłaby akurat przyklejać niż odrywać...
                    • hypatia69 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 10:25
                      I jakby dwa w jednym było: przyklejona tapeta i jego spełnienie
                      [oraz zmęczona po wysiłku oraz niedopchnięta kobieta] to on wtedy z
                      tej radości by ploeciał na balkon na szluga?
                      • muerte2 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 10:46
                        hypatia69 napisała:

                        > I jakby dwa w jednym było: przyklejona tapeta i jego spełnienie
                        > [oraz zmęczona po wysiłku oraz niedopchnięta kobieta] to on wtedy z
                        > tej radości by ploeciał na balkon na szluga?

                        Hm, skoro zmęczona, to powinna być dopchnięta...
                        • piwi77 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 10:58
                          Nie bardzo wiem o co chodzi z tą tapetą, jeszcze nigdy nie spotkałem
                          się z rwaniem tapety przez uczestnika gorących chwil, ale też nie
                          muszę wiedzieć wszystkiego. Za to palenie po, jest częste
                          (oczywiście u palaczy jedynie) i dla mnie niesmaczne.
                          • hypatia69 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 11:17
                            I tym akcentem zwracasz uwagę, że debata odbiegła nieco od głównego
                            nurtu wątku.
                            To ja idę zapalić.
                        • hypatia69 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 11:16
                          Zmęczona przyklejaniem tapety, zakłócanym przez ruchy posuwisto-
                          zwrotne partnera "igraszek". Ty wiesz, jakiej to musi ekwilibrystyki
                          wymagaś, zeby ta tapeta była przyklejona równo w takich warunkach?
                          • piwi77 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 11:20
                            hypatia69 napisała:

                            > Ty wiesz, jakiej to musi ekwilibrystyki
                            > wymagaś, zeby ta tapeta była przyklejona równo w takich warunkach?

                            Tak, ale to problem tych co mylą renowację budynku z namiętnościami.
                            Domyslam się, że fuszerują jedno i drugie.
                            • hypatia69 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 11:23
                              Mniemam, że i owszem. Szczęściem wielkim nie posiadam tapet;P

                              [A swoją drogą faktycznie z takim podejściem masz szansę awansować
                              na admina;P]
        • piwi77 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 10:51
          muerte2 napisał:

          > A propos, Piwi, nie lubisz palenia papierosów przez kobiety po
          > stosunku własnym czy innych osób? ;-)

          To bez różnicy, gdy chodzi np o seks grupowy.
          • muerte2 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 11:04
            piwi77 napisał:


            > To bez różnicy, gdy chodzi np o seks grupowy.

            Fakt, palenie papierosów przez kobiety-uczestniczki seksu grupowego może być
            szczególnie uciążliwe. Zależy oczywiście jak wielka jest grupa i czy jedna z
            płci jest liczniej reprezentowana w akcie seksualnym niż inna. Niemniej, nie
            odpowiedziałeś na moje pytanie ;-)
            • piwi77 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 11:07
              Nie zamierzam odpowiadać na wszystkie pytania, tak jak nie oczekuję
              pomocy w żadnej sprawie, rzuciłem problem aby wysondować jedynie,
              czy też tak macie, ale widzę masową ucieczkę od tematu i pogrążanie
              się w wątkach pobocznych.
              • muerte2 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 11:20
                piwi77 napisał:

                > Nie zamierzam odpowiadać na wszystkie pytania, tak jak nie oczekuję
                > pomocy w żadnej sprawie, rzuciłem problem aby wysondować jedynie,
                > czy też tak macie, ale widzę masową ucieczkę od tematu i pogrążanie
                > się w wątkach pobocznych.

                OK, przepraszamy, że zadajemy pytania i solennie przyrzekamy, że będziemy się
                ściśle poruszać w granicach sondowanego problemu. Nawet jeżeli pojawiają się tu
                i ówdzie jakiekolwiek wątpliwości albo przyjdzie nam ochota się słownie podroczyć!
                • piwi77 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 11:22
                  Może mój ton był za ostry, sorry.
              • hypatia69 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 11:20
                Dobra. Ja zatem nie uważam tego za niesmaczne i dla wyrównania
                oddechu po kilkunastu numerkach idę zapalić.
                • piwi77 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 11:25
                  hypatia69 napisała:

                  > Dobra. Ja zatem nie uważam tego za niesmaczne i dla wyrównania
                  > oddechu po kilkunastu numerkach idę zapalić.

                  O, i to jest godne pochwały, idę zapalić, więc przynajmniesz
                  opuszczasz pomieszczenie lub przynajmniej sie nieco oddalasz jeżeli
                  do sytuacji doszło poza pomieszczeniem. Nie walisz dymem w
                  bezposredniej bliskości.
                  • hypatia69 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 11:29
                    Zgadza się. Nie palę w łóżku, bo to szkodzi na posciel. Nie palę w
                    mieszkaniu, ani na klatce schodowej. Palę na balkonie, albo gdzieś
                    precz. Taka jestem!
                    • niewinny.kwiatuszek Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 11:35
                      hypatia69 napisała:

                      > Zgadza się. Nie palę w łóżku, bo to szkodzi na posciel. Nie palę w
                      > mieszkaniu, ani na klatce schodowej. Palę na balkonie, albo gdzieś
                      > precz. Taka jestem!

                      A ja byłam na przerwie, ale wcale nie na papierosa! Zgadnijcie na co?...:)


                      • Gość: goren Re: Zaśpiewaj jej to IP: *.chello.pl 11.08.08, 11:36
                        Zrobić siusiu?
                        • niewinny.kwiatuszek Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 11:45
                          Gość portalu: goren napisał(a):

                          > Zrobić siusiu?

                          Tak, zrobić siusiu:) A potem do windy pomarzyć, że wchodzi do niej przystojny nieznajomy i ta winda się zacina... Nikt nie przyszedł. Winda się nie zacięła:( Świat jest okrutny.
                          • hypatia69 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 12:00
                            Łomatko... Czy musisz obwieszczać światu, że byłaś w sraczu? To
                            niesmaczne...
                            Ale to chyba dobrze, że się ta winda nie zacięła, bo jak nikogo nie
                            było, a kolejną potrzebę musiałabyś załatwiać tamże, to...
                            nieciekawie...
                            • niewinny.kwiatuszek Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 12:07
                              hypatia69 napisała:

                              > Łomatko... Czy musisz obwieszczać światu, że byłaś w [...]? To
                              > niesmaczne...

                              :) Że byłam w czym??? U nas się na to mówi toaleta. Niesmaczny to jest dym papierosowy, gdziekolwiek. Poza tym zauważyłam, że niektórzy chodzą do toalety żeby się podotykać. Sami! Słyszałam kiedyś.

                              > Ale to chyba dobrze, że się ta winda nie zacięła, bo jak nikogo nie
                              > było, a kolejną potrzebę musiałabyś załatwiać tamże, to...
                              > nieciekawie...

                              To niemożliwy scenariusz. Nawet gdyby się zacięła to technicy byliby w trzy sekundy. A to już mogłoby być interesujące...:)
                              • hypatia69 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 12:16
                                "Sracz". Ja prosty chłopak ze wsi jestem.
                                Nie wiem, czy ktoś tam chadza się brandzlować, czy też nie, bo ani
                                ja, ani nikt w moim otoczeniu sztuk takich czynić nie musi.
                                No to przecież są chyba sposoby na zablokowanie i wezwanie
                                techników. Gorzej, jak przyjdzie trzech obleśnych staruchów...
                                • niewinny.kwiatuszek Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 12:24
                                  hypatia69 napisała:

                                  > "Sracz". Ja prosty chłopak ze wsi jestem.

                                  A ja prosta ze wsi dziewczyna. No i właśnie u mnie na wsi chłopaki rzeczywiście tak mówili, racja!

                                  > Nie wiem, czy ktoś tam chadza się brandzlować, czy też nie, bo ani
                                  > ja, ani nikt w moim otoczeniu sztuk takich czynić nie musi.

                                  A ja wiem, że chadza, właśnie po to:) Może i nie musi, ale czasem ma się ochotę, czyż nie? Nigdy? Serio?:)

                                  > No to przecież są chyba sposoby na zablokowanie i wezwanie
                                  > techników. Gorzej, jak przyjdzie trzech obleśnych staruchów...

                                  Ależ Ty wszystko spłaszczasz. Już mi się odechciało tej windy i tego bran... bran.. Muerte, na pomoc!;-)
                                  • hypatia69 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 12:33
                                    "ale czasem ma się ochotę, czyż nie? Nigdy? Serio?:)"
                                    Nie. Takie rzeczy to tylko w Erze. Ja wolę tak w zgodzie z naturą,
                                    stereo i w kawiorze:)
                                    Spłaszczam jak spłaszczam. Dostrzegam wszelkie ewentualności.
                                    "Muerte, na pomoc!;-)"
                                    Hehehe:) Jakbyś poczytała o zawartości kobiecych torebek, to
                                    wiedziałabyś, że zamiast wzywać pomocy należy nosić ze sobą jakieć
                                    poręczne narzęcie, na przykład brona. Wtedy to i staruch w windzie
                                    nie straszny;]
                                    • niewinny.kwiatuszek Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 13:05
                                      hypatia69 napisała:

                                      > Nie. Takie rzeczy to tylko w Erze. Ja wolę tak w zgodzie z naturą,
                                      > stereo i w kawiorze:)

                                      E, tam. Nie tylko w Erze:)


                                      > Hehehe:) Jakbyś poczytała o zawartości kobiecych torebek, to
                                      > wiedziałabyś, że zamiast wzywać pomocy należy nosić ze sobą jakieć
                                      > poręczne narzęcie, na przykład brona. Wtedy to i staruch w windzie
                                      > nie straszny;]

                                      Idę więc nadrobić zaległości:) W sumie nie mam pojęcia co to jest brona (bron?).
                                      • piwi77 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 13:10
                                        niewinny.kwiatuszek napisała:

                                        > W sumie nie mam pojęcia co to jest brona (bron?)

                                        Takie narzędzie rolnicze, ale musi być jeszcze koń.
                                        • niewinny.kwiatuszek Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 13:13
                                          piwi77 napisał:

                                          > Takie narzędzie rolnicze, ale musi być jeszcze koń.

                                          Acha! Do bronowania, wszystko jasne. I konia też ktoś miał w torebce?:)
                                          • piwi77 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 13:16
                                            niewinny.kwiatuszek napisała:

                                            > I konia też ktoś miał w torebce?:)

                                            Tego właśnie do końca nie rozumiem, ale może jak sie ma w torebce
                                            owies, to koń lezie posłusznie za panią z torebką (zawierającą bronę
                                            i owies).
                                            • niewinny.kwiatuszek Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 13:19
                                              piwi77 napisał:

                                              > Tego właśnie do końca nie rozumiem, ale może jak sie ma w torebce
                                              > owies, to koń lezie posłusznie za panią z torebką (zawierającą bronę
                                              > i owies).

                                              Tylko jakoś to bronowanie kiepsko wtedy idzie i w dziwnym kierunku. Dlaczego ta pani musi taszczyć bronę? Czy to nie koń powinien? A może to była blondynka?
                                              • hypatia69 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 13:53
                                                Niekoniecznie koń. Traktor może być. Ale to jak ma służyć do
                                                bronowania, a tam było o wbijaniu tego w oponenta. Tylko chyba
                                                usunięte zostało.
                                                Swoją drogą przyłożenie napastnikowi traktorem też moze być
                                                ciekawe...
                                  • muerte2 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 13:37
                                    niewinny.kwiatuszek napisała:

                                    > Ależ Ty wszystko spłaszczasz. Już mi się odechciało tej windy i tego bran... br
                                    > an.. Muerte, na pomoc!;-)


                                    Soreczki za brak natychmiastowej pomocy, ale byłem zajęty. O co się rozchodzi i
                                    na jaką mianowicie okoliczność ma być ta pomoc? ;-)
                                    • niewinny.kwiatuszek Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 13:39
                                      muerte2 napisał:

                                      > Soreczki za brak natychmiastowej pomocy, ale byłem zajęty. O co się rozchodzi i
                                      > na jaką mianowicie okoliczność ma być ta pomoc? ;-)

                                      Już za późno. Poradziłam sobie sama;-)
                          • muerte2 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 12:08
                            niewinny.kwiatuszek napisała:


                            > Tak, zrobić siusiu:) A potem do windy pomarzyć, że wchodzi do niej przystojny n
                            > ieznajomy i ta winda się zacina... Nikt nie przyszedł. Winda się nie zacięła:(
                            > Świat jest okrutny.

                            Dlaczego zaraz okrutny? Po prostu dobrze działają windy, a przystojni nieznajomi
                            uczciwie pracują na wzrost wskaźnika PKB - gdzie tu okrucieństwo, kwiatuszku? ;-)
                            Ale prawdę mówiąc wszyscy przystojni nieznajomi w Twoim zakładzie pracy - do
                            wymiany! Nie przydybać niewinnego kwiatuszku w windzie - wstyd!
                            • niewinny.kwiatuszek Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 12:13
                              muerte2 napisał:

                              > Ale prawdę mówiąc wszyscy przystojni nieznajomi w Twoim zakładzie pracy - do
                              > wymiany! Nie przydybać niewinnego kwiatuszku w windzie - wstyd!

                              Tak, bardzo wstydliwi są, to prawda:-) Krępują się chłopaki przy mnie. Czasem wolałabym być swoją sekretarką.
                              • muerte2 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 12:24
                                niewinny.kwiatuszek napisała:


                                > Tak, bardzo wstydliwi są, to prawda:-) Krępują się chłopaki przy mnie. Czasem w
                                > olałabym być swoją sekretarką.

                                Macie za swoje, okhhutne kobiety! Po co zawstydzać i krepować chłopaków?
                                Ale z bycia własną sekretarką jest całkiem niezły pomysł. To ja się
                                przedzierzgnę w chłopaka na posyłki i przyniosę Ci coś w pudełeczku? Może być? ;-)
                                • niewinny.kwiatuszek Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 12:27
                                  muerte2 napisał:

                                  > To ja się
                                  > przedzierzgnę w chłopaka na posyłki i przyniosę Ci coś w pudełeczku? Może być?
                                  > ;-)

                                  Cudownie, cokolwiek by w tym pudełeczku nie było.
                                  • muerte2 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 12:31
                                    niewinny.kwiatuszek napisała:


                                    > Cudownie, cokolwiek by w tym pudełeczku nie było.

                                    OK, dla niepoznaki więc w pudełeczku będzie malutkie co nieco.
                                    • niewinny.kwiatuszek Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 13:16
                                      muerte2 napisał:


                                      > OK, dla niepoznaki więc w pudełeczku będzie malutkie co nieco.

                                      Acha, to taki figielek? Dla podkreślenia kontrastu. Malutkie co nieco do zjedzenia na początek, a potem większe co nieco, bynajmniej nie do zjedzenia (niczego nie sugeruję, gdyby ktoś chciał mi wmówić;-).
                                      • piwi77 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 13:17
                                        niewinny.kwiatuszek napisała:

                                        > Dla podkreślenia kontrastu. Malutkie co nieco do zjedze
                                        > nia na początek, a potem większe co nieco,

                                        Tu nie chodzi o kontrast, ale o stopniowanie doznań.
                                      • muerte2 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 13:27
                                        niewinny.kwiatuszek napisała:

                                        > Acha, to taki figielek?

                                        No, można to tak nazwać... w zasadzie to dosyć precyzyjne określenie.


                                        Dla podkreślenia kontrastu. Malutkie co nieco do zjedze
                                        > nia na początek, a potem większe co nieco, bynajmniej nie do zjedzenia (niczego
                                        > nie sugeruję, gdyby ktoś chciał mi wmówić;-).

                                        Cóż, nie przesadzałbym z jedzeniem figielka - precyzyjniej byłoby powiedzieć, że
                                        służy do skosztowania. Faktem jest natomiast bezspornym, że figielek jest
                                        sympatyczny i osobiście chętnie się dzielę tą sympatią z kimś sympatycznym.
                                        • niewinny.kwiatuszek Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 13:32
                                          muerte2 napisał:

                                          > Cóż, nie przesadzałbym z jedzeniem figielka

                                          Czyżby były przeterminowane? Wedel pozwala sobie na taką plamę? Figielków nie lubię zresztą, wolę bajeczne i pierroty.



                                          Faktem jest natomiast bezspornym, że figielek jest
                                          > sympatyczny i osobiście chętnie się dzielę tą sympatią z kimś sympatycznym.

                                          Podziel się z niewinnym.kwiatuszkiem. Dawno nie miałam słodyczy w ustach. Czas więc na kawę i małe co nieco.
                                          • muerte2 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 13:45
                                            niewinny.kwiatuszek napisała:

                                            > muerte2 napisał:
                                            >
                                            > > Cóż, nie przesadzałbym z jedzeniem figielka
                                            >
                                            > Czyżby były przeterminowane? Wedel pozwala sobie na taką plamę? Figielków nie l
                                            > ubię zresztą, wolę bajeczne i pierroty.

                                            Zatem będą bajeczne figielki. Choć swoją drogą bajeczny pierrot dosyć zapładnia
                                            wyobraźnię...


                                            > Podziel się z niewinnym.kwiatuszkiem. Dawno nie miałam słodyczy w ustach. Czas
                                            > więc na kawę i małe co nieco.

                                            Szczerze mówiąc to słodyczy nie biorę do ust!! Ponoć dla mężczyzn niezdrowe.
                                            • niewinny.kwiatuszek Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 14:04
                                              muerte2 napisał:

                                              > Zatem będą bajeczne figielki.

                                              Świetnie! Kiedy?:-)

                                              > Szczerze mówiąc to słodyczy nie biorę do ust!!

                                              I bardzo dobrze. Facet nie powinien jeść słodyczy, to niemęskie. Ja biorę do ust słodycze i bardzo lubię.
                                  • hypatia69 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 14:03
                                    Najlepiej "chrupiąca żabka" Monty Pythona...
                      • piwi77 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 11:37
                        popijasz potajemnie?
                      • hypatia69 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 11:39
                        Na szybki numerek?
                  • muerte2 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 11:30
                    No tak, ja nie palę, to nawet nie mam powodu, żeby gdziekolwiek wychodzić... To
                    se przynajmniej zjem kanapkę.
                    • hypatia69 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 11:37
                      W łóżku? A potem śpisz wytarzany w okruszkach i szczypiorku???
                      • muerte2 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 11:48
                        hypatia69 napisała:

                        > W łóżku? A potem śpisz wytarzany w okruszkach i szczypiorku???

                        Ha, nie takie rzeczy robię w łóżku!
                        Szczypiorek - fuj!
                        • hypatia69 Re: Zaśpiewaj jej to 11.08.08, 12:01
                          Ale spa w artykułach spożywczych? To dopiero jest fuj!
    • Gość: goren Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, IP: *.chello.pl 11.08.08, 11:32
      Ja tam sobie w trakcie stosunku myślę, co by tak jutro na obiad ugotować. Jak
      już sobie wszystko przemyślę, co i jak, a on skończy tę gimnastykę, to sobie
      oboje zapalamy papieroska, zadowoleni, że pożytecznie spędziliśmy czas. I
      obowiązek małżeński odwalony, ot co.
      • muerte2 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 11:41
        Gość portalu: goren napisał(a):

        > Ja tam sobie w trakcie stosunku myślę, co by tak jutro na obiad ugotować.

        I co ugotowałaś w sobotę?


        Jak
        > już sobie wszystko przemyślę, co i jak, a on skończy tę gimnastykę, to sobie
        > oboje zapalamy papieroska, zadowoleni, że pożytecznie spędziliśmy czas. I
        > obowiązek małżeński odwalony, ot co.

        Gratuluję zgrania w czasie i podzielności uwagi. Osobiście w trakcie gimnastyki
        o niczym przyziemnym nie myślę, bo się zatracam. Muszę nad tym popracować.
        • Gość: goren Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, IP: *.chello.pl 11.08.08, 12:08
          W sobotę?
          Cynaderki w sosie, ziemniaczki z koperkiem, do tego mizeria. A na przystawkę
          roladę z karpia po żydowsku /z rodzynkami/.
          Białe wino, lody.
          • muerte2 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 12:19
            Gość portalu: goren napisał(a):

            > W sobotę?
            > Cynaderki w sosie, ziemniaczki z koperkiem, do tego mizeria. A na przystawkę
            > roladę z karpia po żydowsku /z rodzynkami/.
            > Białe wino, lody.

            O Jezu, ale mnie teraz załatwiłaś tymi cynaderkami, mizerią i białym winem...
            Pycha! Czy nietaktem byłoby pytanie, czy nie zostało Ci trochę cynaderek lub wina?
            Ale lody?? Lody też gotowałaś?? ;-)
            • Gość: goren Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, IP: *.chello.pl 11.08.08, 12:54
              Niczego ci nie dam bezbożniku. Uwodzisz tu niewinnego.kwiatuszka i opowiadasz
              świństwa co wyczyniasz w łóżku. Panie świeć nad twoją duszą!
              Lody też można przyrządzić samemu w domu, i nie mam tu na myśli "robienia loda",
              he he.
              • muerte2 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 13:19
                Gość portalu: goren napisał(a):

                > Niczego ci nie dam bezbożniku.

                Pani mnie z pewnością myli z kim innym!


                Uwodzisz tu niewinnego.kwiatuszka i opowiadasz
                > świństwa co wyczyniasz w łóżku.

                Uwodzenie jest mi obce ideowo i zdecydowanie się odcinam od takiego procederu. O
                ile mnie też stara pamięć nie myli, to nie opisywałem żadnych szczegółów
                anatomicznych ani figur, których to świńskość mi się na tych łamach zarzuca!
                Jestem bogobojny!


                Panie świeć nad twoją duszą!

                Chyba nad duszą owego kwiatuszka?? Zresztą sam nie wiem...


                > Lody też można przyrządzić samemu w domu, i nie mam tu na myśli "robienia loda"
                > ,
                > he he.

                No, no... coraz ciekawiej się u Pani dzieje w kuchni... ;-)
                Cóż, ja również myślałem raczej o przyrządzaniu loda niż robieniu - ale co tam,
                darowanemu koniu nie patrzy się w zęby...
                • niewinny.kwiatuszek Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 13:24
                  muerte2 napisał:

                  > Panie świeć nad twoją duszą!
                  >
                  > Chyba nad duszą owego kwiatuszka?? Zresztą sam nie wiem...

                  Ależ ja jeszcze nie zwiędłam.
                  • muerte2 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 13:30
                    niewinny.kwiatuszek napisała:

                    > muerte2 napisał:
                    >
                    > > Panie świeć nad twoją duszą!
                    > >
                    > > Chyba nad duszą owego kwiatuszka?? Zresztą sam nie wiem...

                    > Ależ ja jeszcze nie zwiędłam.


                    Cicho! Wprowadzając element niepewności staram się zaciemnić obraz sytuacji!
                    • niewinny.kwiatuszek Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 13:34
                      muerte2 napisał:

                      > Cicho! Wprowadzając element niepewności staram się zaciemnić obraz sytuacji!

                      I właśnie dlatego nie będę cicho:) Chciałoby się i lody i to i tamto. Wszyscy faceci są tacy sami... Zawsze starają się zaciemnić obraz sytuacji. Zawsze z kwiatka na kwiatek! Niedoczekanie.
                      • muerte2 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 13:52
                        niewinny.kwiatuszek napisała:

                        > I właśnie dlatego nie będę cicho:) Chciałoby się i lody i to i tamto. Wszyscy f
                        > aceci są tacy sami... Zawsze starają się zaciemnić obraz sytuacji. Zawsze z kwi
                        > atka na kwiatek! Niedoczekanie.

                        A kto przy zdrowych zmysłach skacze z kwiatka na kwiatek - nie histeryzujmy,
                        kwiatuszku! I czemu zaraz "wszyscy faceci"? To oni tacy są - ja jestem inny,
                        zaufaj mi ;-)
                        No i co z tymi lodami? Nie rozumiem o co tyle wrzasku, jeżeli chodzi o lody?
                        • niewinny.kwiatuszek Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 14:14
                          muerte2 napisał:

                          > nie histeryzujmy,
                          > kwiatuszku!

                          Typowe!:) Na kobietę to nikt nie może się nawet obejrzeć, ale jak ona lekko wydmie usteczka, bo on, powiedzmy, chciałby loda od jakiejś pani - to już to się nazywa, że ona histeryzuje;-)
                      • Gość: goren Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, IP: *.chello.pl 11.08.08, 14:03
                        niewinny.kwiatuszek napisała:

                        > I właśnie dlatego nie będę cicho:) Chciałoby się i lody i to i tamto.
                        > Wszyscy faceci są tacy sami...

                        Nie bądź taka pazerna.
                        Do mnie przyjdzie na cynaderki i lody, a jak się u mnie napasie, poleci do
                        ciebie spalić kalorie. Dobry układ?
                        • niewinny.kwiatuszek Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 14:08
                          Gość portalu: goren napisał(a):

                          > Nie bądź taka pazerna.
                          > Do mnie przyjdzie na cynaderki i lody, a jak się u mnie napasie, poleci do
                          > ciebie spalić kalorie. Dobry układ?

                          ;-))))) Nie, no co Ty;-) Wolę głodnego. Jak się napasie to legnie u Ciebie na kanapie. Będzie chciał piwo z lodówki i pilot do tele. Włączy sobie Ezo TV. Mówi, że jest inny niż wszyscy, ale mu nie wierzę!
                          • Gość: goren Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, IP: *.chello.pl 11.08.08, 14:19
                            A z jakiej niby racji miałby się u mnie rozwalać na kanapie? Podkarmić, owszem
                            mogę. Ale o żadnym leżeniu nie ma mowy! Z miejsca wygnałabym do ciebie. Jeszcze
                            by mu do łepetyny przylazły jakieś fiu bździu pomysły, zbereźnikowi jednemu!
                            Pojadł, popił to zachciałoby sie jeszcze jednej czynności na p. A ja mężatka jestem!
                            • niewinny.kwiatuszek Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 14:32
                              Gość portalu: goren napisał(a):

                              > Jeszcze by mu do łepetyny przylazły jakieś fiu bździu pomysły, zbereźnikowi jednemu!

                              Ok, to wtedy przyślij do mnie, ja się tym zajmę;-)

                              > A ja mężatka jestem!

                              To tym bardziej nie powinnaś dokarmiać obcych facetów.
                              • Gość: goren Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, IP: *.chello.pl 11.08.08, 14:42
                                niewinny.kwiatuszek napisała:

                                > To tym bardziej nie powinnaś dokarmiać obcych facetów.

                                Karmię gołębie, bezpańskie psy, to i muertego mogę. Biedaczysko nie dość, że
                                stare /sam tak o sobie pisze, więc chyba to prawda/ to jeszcze ma chodzić
                                głodne? W pracy je kanapkę! Pewnie z serkiem! No ludzie kochani, jak tak można!
                                Gdyby miał żonę dobrą, to miałby w termosie kapustę faszerowaną lub pyzy z
                                farszem lub pyszny bigosik i nie wcinał buły, po której może dostać czkawki.
                                Prawdę mówię, czy nie?
                                • niewinny.kwiatuszek Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 14:51
                                  Gość portalu: goren napisał(a):

                                  > Gdyby miał żonę dobrą, to miałby w termosie kapustę faszerowaną lub pyzy z farszem lub pyszny bigosik

                                  To ja też chcę mieć żonę! Tyle, że od takich pyz i bigosiku zapach zbyt intensywny, moja żona mogłaby mi np. przygotowywać sałatkę z mozarellą, carpaccio wołowe... o takie rzeczy!

                                  > Prawdę mówię, czy nie?

                                  Tak jest, Pani Generałowo!
                                • hypatia69 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 22:25
                                  "Gdyby miał żonę dobrą"
                                  Z akcentem na *dobrą*.
                                  Znam takiego, co swoją żonę chwali, a ostatnio po chińskim żarciu
                                  tej no [jak tu Kwiatuszka nie urazić...?] biegunki dostał, bo żona
                                  nie wiem, w czym dobra, ale w gotowaniu to nie wiadomo, jaka, bo
                                  chłopina po knajpach jada, a weekendy sam pitrasi...
                            • muerte2 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 14:39
                              Mam wrażenie, jakbym się czuł uprzedmiotowiony...

                              Drogie Panie! Spokojnie, nie podniecajmy się póki nie ma potrzeby. U jednej
                              zjemy, a do drugiej pójdziemy na słodycze - może być? ;-)
                              • Gość: goren Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, IP: *.chello.pl 11.08.08, 14:45
                                muerte2 napisał:

                                > Drogie Panie! Spokojnie, nie podniecajmy się póki nie ma potrzeby. U
                                > jednej zjemy,

                                Zjemy? To z kim ty masz zamiar przychodzić do mnie na wyżerkę? Może z kumplami z
                                pracy w liczbie sztuk 10?
                              • niewinny.kwiatuszek Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 14:46
                                muerte2 napisał:

                                > Mam wrażenie, jakbym się czuł uprzedmiotowiony...
                                >
                                > Drogie Panie! Spokojnie, nie podniecajmy się póki nie ma potrzeby. U jednej
                                > zjemy, a do drugiej pójdziemy na słodycze - może być? ;-)

                                Muerte, jak zdecydujemy co z Tobą, to Cię poinformujemy. Zresztą wnioski możesz składać.
                                • muerte2 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 14:55
                                  niewinny.kwiatuszek napisała:

                                  > Muerte, jak zdecydujemy co z Tobą, to Cię poinformujemy. Zresztą wnioski możesz
                                  > składać.

                                  Nic o nas bez nas!
                                  Zatem składam wniosek o wysokokaloryczne żywienie mojego drobniutkiego
                                  dobrostanu. No bo co to za mizerotka - ledwie niecałe 100 kilo wagi i mocarne
                                  ramiona, żeby się trzymać ogrodzenia, gdy mocniej wieje! Ło ja nieszczęśliwy...

                                  Potem dać odpocząć, spragnionego napoić piwem lub białym winem i z dobroci serca
                                  podać pilota.

                                  A już na samiuteńki koniec może jakąś rozrywkę? Niedużo - jakieś figliki i nocne
                                  przepychanki.
                                  A rankiem będę chłopczyk jak walczyk ;-)
                                  • Gość: goren Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, IP: *.chello.pl 11.08.08, 15:01
                                    Czy ty przypadkiem nie jesteś rudy?
                                    Bo widzisz, rudych nie lubię i takim jeść nie dam.
                                    • niewinny.kwiatuszek Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 15:05
                                      Gość portalu: goren napisał(a):

                                      > Czy ty przypadkiem nie jesteś rudy?
                                      > Bo widzisz, rudych nie lubię i takim jeść nie dam.

                                      Genialne;-)
                                      Trzymaj się swego! Ja mogę dać i rudym, byle chudym.
                                  • niewinny.kwiatuszek Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 15:18
                                    muerte2 napisał:

                                    > ledwie niecałe 100 kilo wagi i mocarne
                                    > ramiona, żeby się trzymać ogrodzenia, gdy mocniej wieje!

                                    100 kilo?! To ile Ty masz wzrostu, Muerte?
                                    • muerte2 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 15:31
                                      niewinny.kwiatuszek napisała:

                                      > 100 kilo?! To ile Ty masz wzrostu, Muerte?

                                      Przecież mówię, że niecałe ;-) A poza tym niecałe 2 metry wzrostu.
                                      • niewinny.kwiatuszek Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 15:35
                                        muerte2 napisał:

                                        > Przecież mówię, że niecałe ;-) A poza tym niecałe 2 metry wzrostu.

                                        Acha. To wiele wyjaśnia. Ulżyło mi:) Czyli nadal możesz mieć zarówno 199 jak i 170 cm. wzrostu. Nadal możesz ważyć zarówno 70 jak i 99 kilo:) Tak, to bardzo wiele wyjaśnia:)
                                      • Gość: goren Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, IP: *.chello.pl 11.08.08, 15:39
                                        Poręczny chłopak, nie musisz mieć drabinki do wieszania firanek, muerte to
                                        zrobi. Pomaluje też sufit stojąc na podłodze i tym samym nie wyleje farby, jak
                                        ci, co malują stojąc na stołkach. Możesz go niewinny.kwiatuszku wypożyczać
                                        sąsiadkom do malowania czy tapetowania, i zawsze ci jeszcze parę groszy
                                        dodatkowych przyniesie do domu. A w czasie burzy każ mu założyć szczudła, żeby
                                        robił za piorunochron. Bierz go. Nie jest taki zły, bywają gorsi.
                                • Gość: goren Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, IP: *.chello.pl 11.08.08, 14:56
                                  niewinny.kwiatuszek napisała:

                                  > Muerte, jak zdecydujemy co z Tobą, to Cię poinformujemy. Zresztą
                                  > wnioski możesz składać.

                                  Mądra z ciebie kobitka. Chłopa, a zwłaszcza muertego, trzeba trzymać krótko.
                                  Czasami tylko poluzować smycz, coby się nie udusił. Ale na krótko! Musimy
                                  ustalić jadłospis. Coby sie nie utuczył jak wieprz, bo wtedy nie miałabyś z
                                  niego żadnego pożytku. I wyrzuciłabyś go jak starego kapcia na ulicę. Acha, i
                                  jeszcze godziny w jakich ma do mnie przychodzić. Licho nie śpi, może w drodze
                                  ode mnie wstępować do trzeciej pani, Bóg wie po co. Przecież wiemy, jaki z niego
                                  zbereźnik. Prawda?
                                  • muerte2 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 15:14
                                    Gość portalu: goren napisał(a):

                                    > Mądra z ciebie kobitka. Chłopa, a zwłaszcza muertego, trzeba trzymać krótko.
                                    > Czasami tylko poluzować smycz, coby się nie udusił. Ale na krótko!

                                    Kogoś, kto mówił, że kobieta to delikatna substancja - kazałbym rozerwać końmi!
                                    A nie daj Panie Boże, żeby się przeciwko facetowi kobieca spółdzielnia zawiązała ;-(



                                    Musimy
                                    > ustalić jadłospis. Coby sie nie utuczył jak wieprz, bo wtedy nie miałabyś z
                                    > niego żadnego pożytku.


                                    Byle dużo i mięsnego!


                                    Acha, i
                                    > jeszcze godziny w jakich ma do mnie przychodzić. Licho nie śpi, może w drodze
                                    > ode mnie wstępować do trzeciej pani, Bóg wie po co. Przecież wiemy, jaki z nieg
                                    > o
                                    > zbereźnik. Prawda?

                                    Straszne, co to może w kobiecej głowie zakiełkować... W życiu nie wpadłbym, że
                                    po drodze od jednej pani do drugiej - można wstąpić do trzeciej...

                                    PS. Nie, nie jestem rudy ;-)
                                    • Gość: goren Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, IP: *.chello.pl 11.08.08, 15:41
                                      Co jest? Rozmawiam z kwiatuszkiem, odpowiada muerte. Rozmawiam z muerte,
                                      odpowiada kwiatuszek. Czy wy ten tego tam, stanowicie jedno?
                                      • muerte2 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 15:49
                                        Gość portalu: goren napisał(a):

                                        > Co jest? Rozmawiam z kwiatuszkiem, odpowiada muerte. Rozmawiam z muerte,
                                        > odpowiada kwiatuszek. Czy wy ten tego tam, stanowicie jedno?


                                        Jeszcze nie... ;-)))
                                        • Gość: goren Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, IP: *.chello.pl 11.08.08, 15:57
                                          To bierz się chłopie do roboty, a ja ci będę kibicować.

                                          Ale, ale,
                                          a co będzie, gdy niewinny.kwiatuszek okaże się łysym facetem około 60, albo
                                          czterokrotną wdową, której mężowie ginęli w niewyjaśnionych okolicznościach?
                                          • niewinny.kwiatuszek Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 16:06
                                            Gość portalu: goren napisał(a):

                                            > To bierz się chłopie do roboty, a ja ci będę kibicować.

                                            To było do muerte, więc ja odpowiem: tak, kibicuj, pani Generałowo, bo zaiste genialnie Ci to wychodzi (atmosfera z erotycznej zmieniła się na satyryczną), ale już może kiedy indziej i w innym wątku, bo ten się za długo otwiera.
                                            Zmarnowałam przez Was cały dzień. Nienawidzę Was!;-)
                                          • muerte2 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 16:08
                                            Gość portalu: goren napisał(a):

                                            > Ale, ale,
                                            > a co będzie, gdy niewinny.kwiatuszek okaże się łysym facetem około 60, albo
                                            > czterokrotną wdową, której mężowie ginęli w niewyjaśnionych okolicznościach?


                                            Wiesz, nikt nie jest doskonały... ;-)
                            • hypatia69 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 11.08.08, 22:20
                              Goren, zaczynam być pełna podziwu dla Twojego podejścia. Ja też
                              uważam, ze dobre, ale *na prawdę dobre* żarcie bywa lepsze niż
                              orgazm.
                              • niewinny.kwiatuszek Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 12.08.08, 08:21
                                hypatia69 napisała:

                                > Goren, zaczynam być pełna podziwu dla Twojego podejścia. Ja też
                                > uważam, ze dobre, ale *na prawdę dobre* żarcie bywa lepsze niż
                                > orgazm.

                                Tylko, że to nie ta sama kategoria przyjemności.
                                • hypatia69 Re: Nie lubię palenia papierosów po stosunku, 12.08.08, 12:38
                                  Nie ta sama. Ale wiesz... Od byle jakiego seksu to ja wolę dobrą
                                  golonkę. Można zastąpić. A i po jednym i po drugim, jak dobre, to
                                  się dobrze śpi:)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja