Spasione spoleczenstwo

18.08.08, 19:12
Juz kilka lat nie bylam dluzej w Polsce, teraz wlasnie wrocilam znad morza i
jestem przerazona. Male dzieci wazace na oko po 60-80 kilo, ich mamusie jak
wieloryby, tatusiowie wszyscy jakby byli w dziewiatym miesiacu ciazy. Jeszcze
nigdy nie widzialam tylu upasionych dzieci na polskiej plazy, przy czym jesli
chodzi o doroslych to tez jest kiepsko. Jak sobie pomysle, co bedzie za 20
lat, kiedy te grube dzieci dorosna i beda mialy wlasne dzieci to mysle sobie,
ze bedzie u nas Ameryka pelna geba (jesli chodzi oczywiscie o tusze jej
mieszkancow).

Zawsze jak bylam za granica i widzialam te wszystkie spasione dzieci to sobie
myslalam, ze to tylko mali Niemcy czy Brytyjczycy i w Polsce na szczescie nie
ma tego problemu. Jak na moj gust to zdecydowanie jest i trzeba cos z tym
zaczac robic. Tyle sie mowi o niedozywionych dzieciach, a jakos nic nie slysze
o tych spasionych, ktore ledwo sie poruszaja, a jeszcze 3 dni temu na plazy
widzialam takich cala mase. Tych o normalnej budowie ciala zdecydowana mniejszosc.

Moim zdaniem powinno sie promowac intensywnie zdrowe zywienie, ruch, aktywny
tryb zycia i waly tluszczu nalezy publicznie pietnowac. Bo tylko sie mowi w
Polsce o anoreksji, albo niedozywionych dzieciach - a niedlugo bedziemy mieli
zupelnie inny, bardzo powazny problem.

Wiec zamiast dawac wszystko co najlepsze waszym dzieciom, ktore maja BMI w
granicach 30 to moze wyslac je na basen a na obiad salatka!!!
    • Gość: %%%%%%%%%%%% Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.08, 19:23
      Zamiast karmić dzieci drożdżówkami i hamburgerami, kanapkami wystarczy podać
      codziennie obiad w domu lub szkolnej stołówce.
      • kot_behemot8 Re: Spasione spoleczenstwo 18.08.08, 19:38
        Generalnie masz sporo racji, dwie sprawy jednak wzbudziły mój
        sceptycyzm. Raz gdy piszesz o tym, ze _wiekszość_ dzieci które
        widziałaś to spaślaki. Albo miałas naprawde pecha albo ,co bardziej
        prawdopodobne, nie całkiem się orientujesz jak powinno wygladac
        dziecko w różnych fazach wzrostu. Piszę o tym, bo sporo osób,
        zwłaszcza młodych i bezdzietnych, za prawidłowe uważa tylko te
        dzieci, które - z medycznego punktu widzenia - oscyluja na granicy
        chorobliwego wychudzenia. To taka głupia moda ostatnich lat, nie bez
        związku z całością naszej anorektycznej europejskiej kultury;)
        Druga sprawa... Piszesz o pietnowaniu otyłych dzieci (ewt ich
        rodziców). Jak dla mnie brzmi to koszmarnie.
        Ale jak juz wspomniałam, problem istnieje i w tym trudno odmówić ci
        racji. Coś z tym trzeba zrobic, tylko moze bez "piętnowania"?;)))
        • Gość: mary_an Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.globalconnect.pl 18.08.08, 22:11
          nie pietnowac dzieci, tylko ogolnie taki wyglad i tryb zycia. Moi towarzysze nad
          morzem jakos nie byli zszokowani i w ogole nie uwazali, ze cos jest nie tak. Jak
          przechodzi obok mnie dziewczynka, na oko 7 lat i wazy ok. 80 kilo to moim
          zdaniem dobrze by bylo, zeby jej rodzice wiedzieli, ze nie jest z nia dobrze.
          • xtrin Re: Spasione spoleczenstwo 19.08.08, 11:18
            Gość portalu: mary_an napisał(a):
            > dziewczynka, na oko 7 lat i wazy ok. 80 kilo

            Siedem lat to ileż może mieć wzrostu? 120-130cm?
            Przy 80kg jest to BMI w granicach 50.
            To kolosalna otyłość, bardzo rzadko spotykana i ponad wszelką wątpliwość
            zwracająca uwagę tak rodziców jak i reszty otoczenia.
    • qqazz Re: Spasione spoleczenstwo 18.08.08, 19:38
      Konserwanty, mielone kosci, dodatki białkowe, pieczywo z wapna i pasteryzowane
      mleko robia swoje, o chipsach czy mcścierwobudach nie wspominajac.



      pozdrawiam
      • kot_behemot8 Re: Spasione spoleczenstwo 18.08.08, 19:40
        Dlaczego konserwanty i pasteryzacja mleka miałyby prowadzić do
        otyłosci?
        • Gość: baj Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.chello.pl 18.08.08, 20:51
          a gdzie masz to mleko pasteryzowane? Chyba nie nazywasz mlekiem ten
          biały płyn w sklepie? No chyba, że nie znasz smaku prawdziwego mleka.
          To nie jest otyłość. To puchnięcie i nieprawidłowy rozwój tkanki
          tłuszczowej.
          • xtrin Re: Spasione spoleczenstwo 19.08.08, 11:20
            Gość portalu: baj napisał(a):
            > No chyba, że nie znasz smaku prawdziwego mleka.

            Znam, nie lubię.
            Od tego tłustego paskudztwa prosto od krowy zdecydowanie preferuję pyszny,
            leciutki biały płyn ze sklepu.
            :]
            • listekklonu Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 18:35
              > Od tego tłustego paskudztwa prosto od krowy zdecydowanie preferuję
              pyszny,
              > leciutki biały płyn ze sklepu.

              A jak tam Twoja waga? :P
              • xtrin Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 21:12
                listekklonu napisała:
                > A jak tam Twoja waga? :P

                Stoi pod szafą.
    • piwi77 Re: Spasione spoleczenstwo 18.08.08, 19:43
      Też byłem nad morzem i podobnego widoku nie doświadczyłem, no fakt
      idę trochę dalej niż 10 m od głównego wyjścia na plażę.
      • Gość: pati Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.chello.pl 18.08.08, 20:48
        to nie z dobrobytu,to z tego, że w Polsce nie ma co jeść. Trudno
        nazwać zdrowym jedzeniem te wszystkie trucizny. Wszystko ma chemi,
        hormonach i innych świństwach. Któż to widział tyle gatunków szynki?
        kto słyszał o tak szybko rosnących kurczakach? Kiedyś kurczątko na
        wsi rosło rok i dłużej. Teraz na kurzych farmach rośnie tydzień.
        Wędlina z drobiu - przeczytajcie jej skład na opakowaniach -
        konserwanty, dodatki smakowe, barwniki , skórki i inne odpady -
        tylko tego drobiu świeżego brakuje. Śmietana z dodatkiem mąki
        kartoflanej,
        masło z dziwnymi dodatkami i na tym wszystkim mamy być zdrowi i mieć
        figurę? Nawet chleb, nie jest chlebem, . A jeśli nawet staramy się
        dać dzieciom "zdrową żywność" to i tak mają braki naturalnych
        witamin,. Kobiety w ciązy już nie to jedzą i dzieci rodzą z zaburzoną
        przemianą materii. A tabletki anty przez modzież brane to co może
        nie mają wpływu na póżniejszą ciążę. ? Chyba ten ocet na półkach za
        czasów komuny lepiej nam na zdrowie wychodził.

        Mamy więc ludzkość albo chorobliwie chudą, albo chorobliwie otyłą.
        A będzie jeszcze gorzej.
    • Gość: kg Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.08, 21:46
      mary_an masz rację.
      Generalnie ludzie się jakoś zmienili. Zauważam, że np. u młodych dziewczyn coraz
      częściej drobna budowa powyżej bioder często idzie w parze z niedrobną budową
      tego co jest poniżej.
      To chyba kwestia zarówno zmian w menu jak i w sposobie życia. Odnotowuje, iż
      kobiety przed 40-tką są często zgrabniejsze niż ich córki.
      20 lat temu dzieciaki jeżeli coś jadły w szkole, to były to kanapki + owoce np.
      jabłko. Nie było bufetów szkolnych, w których półki uginały się od batonów itp.
      "przysmaków". Generalnie o słodycze nie było łatwo. Często kupowało się zwykłą
      bułę i popijało kefirem lub mlekiem.
      W wakacje ganiało się za piłką, pływało na gliniankach, jeździło rowerami,
      łaziło po drzewach itd. itp. W wakacje do domu wpadało się tylko po to żeby
      szybko coś zjeść i dalej się ganiało. Dzisiaj dzieciaki siedzą przed kompami i
      np. gadają na gg. Z przerażeniem obserwuję puste boiska szkolne. W moich czasach
      była rywalizacja o byle kawałek w miarę płaskiego placu, na którym można było
      pokopać.
      Dzieciakom nawet się nie chce chodzić na basen - w ramach bezpłatnych zajęć
      pozaszkolnych. Znam przypadki, że permanentnie wciskają na w-f zwolnienia od
      rodziców. Moja klasa nie mogła się doczekać lekcji w-f, po lekcjach rywalizowało
      się z innymi klasami a w soboty przychodziło na SKS.
      Nadal spotykam się ze znajomymi na boisku. Lubię aktywny wypoczynek. I podziwiam
      urodę koleżanek z dawnych lat. A młodzież? Komp, ławka, komp, ławka.
      • Gość: jaija Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.08.08, 22:45
        Święta prawda. Dawniej dzieci otyłe były ofiarami chorób przemiany materii czy hormonalnych, ewentualnie upiorkami upasionymi przez mamusie/ciocie/babcie. Dziś zamiast kanapek daje się dziecku parę złotych, żeby coś w sklepiku sobie na śniadanie kupiły, a one kupują - chipsy i colę. Potem, oczywiście, komputer, ławeczka przed blokiem, chipsy/cola/batony. A już szczyt wypasu - Mac.
        Sama zwróciłam uwagę, choć mieszkam w Polsce, na zjawisko tycia młodych ludzi. Niestety, wkroczył Zachód ;)
      • xtrin Re: Spasione spoleczenstwo 19.08.08, 11:23
        Gość portalu: kg napisał(a):
        > Odnotowuje, iż kobiety przed 40-tką
        > są często zgrabniejsze niż ich córki.

        Kobiety przed 40-tką mają córki nastolatki. Ciężko porównywać figurę dojrzałej
        kobiety z tą wciąż rozwijającej się i rosnącej dziewczynki.

        > 20 lat temu dzieciaki jeżeli coś jadły w szkole,
        > to były to kanapki + owoce np. jabłko.

        Albo pomarańcza czy banan...
        • Gość: kg Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.adsl.inetia.pl 19.08.08, 13:28
          > Ciężko porównywać figurę dojrzałej kobiety z tą wciąż rozwijającej się i
          rosnącej dziewczynki.
          Masz rację, ale te dojrzałe kobiety, gdy były nastolatkami też wyglądały cudnie
          :) Nawet te z nich, które były wówczas puszyste, nie stały się specjalnie
          bardziej obfitsze a niektóre nawet wyszczuplały.
          Żeby było jasne - jestem daleki od kultu szczupłego ciała w wersji serwowanej
          przez media. Nie chodzi tylko o wygląd, ale o zdrowie.

          > Albo pomarańcza czy banan...
          xtrin w 1988 r. i wcześniej nie zajadało się często egzotycznych owoców. Raczej
          od święta. No chyba, że się bardzo dobrze powodziło rodzicom, ale to były
          wyjątki. Wtrząsało się rodzime jabłka, gruszki, śliwki a jesienią orzechy.
          Najsmaczniejsze były z ogrodów sąsiadów :))
          Dobrobyt jednak nie zawsze służy zdrowiu. Umiar, umiar i jeszcze raz umiar.
          • xtrin Re: Spasione spoleczenstwo 19.08.08, 13:36
            Gość portalu: kg napisał(a):
            > Masz rację, ale te dojrzałe kobiety, gdy
            > były nastolatkami też wyglądały cudnie :)

            Ale w poście do którego się odniosłam porównywałeś ciała owych nastolatek do
            obecnych figur ich matek.
            Poza tym - trawa we wspomnieniach zawsze jest zieleńsza :).

            > xtrin w 1988 r. i wcześniej nie zajadało
            > się często egzotycznych owoców.

            Do tego właśnie "pił" mój komentarz, którego ironia najwyraźniej Ci umknęła.
            Możliwości zdrowego i zrównoważonego jedzenia wówczas były o wiele mniejsze niż
            dziś. Szczególnie, gdy ktoś nie miał sąsiadów z ogrodem.
            • Gość: marajka Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 15:38
              Popieram Xtrin.
              Dawniej nie było takiego wyboru owoców czy warzyw, po mięso
              ogonkowało się w kolejkach. Jedzono kluchy, placki ziemniaczane, a
              pulchne maluchy były okazem zdrowia.
              Dziś sporej części społeczeństwa nie stać na właściwe odżywianie.
              Owoce i warzywa poza sezonem tanie nie są, łatwiej kupić sos z
              torebki. Mięso też jest drogie. Do tego głuie przyzwyczajenie, że
              ryby jada się w piątki.
              Byłam niedawno w Zakopanem, i też żywiłam się raczej niezdrowo, bo
              na porządny obiad w karcmie nie było mnie stać. Tyklo, że na
              szlakach traciłam dwa razy tyle kalorii.
              Myślę, że problemem jest głównie brak ruchu, nie jedzenie. Dawniej
              rzadko kto miał samochód, a do przystanku jednak nieraz trzeba
              podejść. Dzieci do szkół też się nie woziło. Nie było komputerów, w
              TV jeden kanał, więc dzieciarnia szalała na podwórkach.

              Ale spójrzmy z drugiej strony. Czy, gdyby dać ludziom MOŻLIWOŚĆ
              zdrowego trybu życia, problem by się nie zmniejszył? Gdyby place
              zabaw były bezpieczne, gdyby istniały ścieżki rowerowe i stojaki na
              rowery, gdyby pływalnie były tanie-w moim mieście po południu 7 zł.
              za godzinę. Dla niektórych to za drogo(choć u nas, akurat wieczorami
              tłumy). No, i w ilu niewielkich miastach są pływalnie?
              Może władza, zamiast gadać, weźmie się do roboty? Chetnie
              jeździłabym na uczelnię rowerem, niestety, ścieżek nie ma, a na
              ulicy rowerzysta to intruz.
              • piwi77 Re: Spasione spoleczenstwo 19.08.08, 15:45
                Trochę sie pogubiłem w Twojej argumentacji, piszesz, że dawniej
                ludzi było stać na żywność, która obecnie dla wielu jest poza
                zasięgiem ich kieszeni. Z drugiej strony obecne społeczeństwo ma
                zbyt wiele samochodów i zbyt czesto wozi sie tam, dokąd wczesniej
                chodziło piechota. To juz nie wiem, czy teraz jest bogatsze czy
                dawniej.
                Otyłości, z powodu której robi się tu nieuzasadnioną panikę, nie
                zwalałbym na państwo, każdy musi (w sumie wcale nie musi) we własnym
                zakresie zadbać o własną wagę.
                • xtrin Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 11:16
                  piwi77 napisał:
                  > Trochę sie pogubiłem w Twojej argumentacji, piszesz, że
                  > dawniej ludzi było stać na żywność, która obecnie dla wielu
                  > jest poza zasięgiem ich kieszeni. Z drugiej strony obecne
                  > społeczeństwo ma zbyt wiele samochodów i zbyt czesto wozi
                  > sie tam, dokąd wczesniej chodziło piechota.
                  > To juz nie wiem, czy teraz jest bogatsze czy dawniej.

                  A co znaczy "bogatsze"? :)

                  Nie jest winą przedmówczyni, że ludzie są głupi i wolą utrzymywać samochód
                  zamiast lepiej się żywić.
              • Gość: jaija Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.08.08, 21:46
                Z jednej strony nie było takiego wyboru zdrowych rzeczy, jak jogurty czy egzotyczne owoce, z innej - nie było też tyle syfu - takiego wyboru słodzonych cukrem, lub, co gorsza, słodzikami napojów, oklejających i niszczących zęby batonów, itp. A poza tym dzieci jadły mniej słodyczy, mimo tych klusek w domu był do obiadu sok z owoców z ogrodu lub działki, roboty mamy czy babci, tudzież kompot, a do tego surówka z warzyw z grządki. W ogóle jedzono mnóstwo zdrowych przetworów warzywnych i owocowych, bez porównania z tymi sklepowymi, konserwowanymi chemią. W sklepie kupowało się ogórki kiszone na miejscu, albo kapustę ;) i zżerało na przerwach. I mrożone wiśnie ;) czekolada od święta i to nie cała tabliczka naraz, jak dostałam w paczce Marsa, to kroiłam go i jadłam codziennie 1 kawałek, taki wydawał się słodki :D
                Czego by nie mówić, jadło się skromniej, ale zdrowiej - mięso i szynki bez dziwacznych konserwantów i "ostrzyków", napoje nie były słodzone rakotwórczymi słodzikami, piło się je od święta, a nie codziennie, ludzie byli zdrowsi. I nie tacy spasieni :P
                • xtrin Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 11:15
                  Dziś ludzie MOŻLIWOŚCI mają nieporównywalnie większe.
                  Problem w tym, że z nich nie korzystają.
                • Gość: Klemens Rozwalilo mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 21:06
                  zwlaszcza:

                  "sok z owoców z ogrodu lub działki, roboty mamy czy babci, tudzież kompot, a
                  > do tego surówka z warzyw z grządki. W ogóle jedzono mnóstwo zdrowych przetworó
                  > w warzywnych i owocowych, bez porównania z tymi sklepowymi, "


                  Dzialki w miastch to wyjatkowe siedliska tosycznych elementow diety. Zzbogcane
                  tlenkami metali ciezkich.
                  • Gość: massa Re: Rozwalilo mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 21:11
                    A to wszystkie ogródki były wtedy w miastach?
                    Poza tym, czy wydaje ci sie, że teraz każda marchewka ze sklepu jest
                    gwarantowqanie bez metali ciężkich? Naprawde w to wierzysz...? ;)))
                    • Gość: Klemens Re: Rozwalilo mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 21:32
                      Mniej niż ta z miasta...

                      O ogródkach działkowych niech opowie CI mama... Gdzie były i kto je miał.
                      • Gość: jaija Re: Rozwalilo mnie... IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.08.08, 22:20
                        W miejscach nieuprzemysłowionych, przynajmniej w naszej okolicy. żadnych fabryk, nie przy ruchliwych trasach, więc, sam widzisz... a ta marchew ze sklepu teraz jest sztucznie pędzona. Posmakuj truskawek "z tacki" i z grządki...
                        • Gość: Klemens Re: Rozwalilo mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 22:49
                          Co to znaczy sztucznie pedzona... Masz pojecie jak wyglada produkcja owoco i
                          warzyw...

                          Rozwala mnie podejscie taich miastowych wyksztalciuszkow, co to nigdy kontaktu z
                          normalna prawa nie mieli i wymslaja sobie rozne historie...

                          • Gość: jaija Re: Rozwalilo mnie... IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.08.08, 22:58
                            To porównaj sobie hodowlę warzyw w szklarni i tę pod chmurką. Porównaj sobie np. ogórki.
                            Mimo miastowego pochodzenia, zawsze miałam kontakt z przyrodą w postaci ogródka i działki, szczerze ich zresztą nie znosiłam ;)
                            • Gość: Klemens Re: Rozwalilo mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 23:20
                              Porownj sobie ilosc ogorkow z przydomowego ogrodka, z iloscia ogorkow na rynku....

                              Wtedy moze zajazysz ska biora sie te wszystkie ekologiczne owoce na ryneczkach w
                              miastach... Z gielfy od wielkopowierzchniowych producentow. Wiec nie pitol....
                              • Gość: massa Re: Rozwalilo mnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 11:15
                                A mnie rozwalają tacy wszechwiedzący przemądrzalscy jak ty. Dla
                                twojej informacji: mam 43 lata i mama mi o PRL nie musi opowiadać,
                                pochodze z miasta (rodzina nieprominencka, ale działke mielismy),
                                obecnie mieszkam na wsi i prowadze działalnośc rolniczą
                                (niekniecznie buraki i świnie, raczej blizej tego na czym ty ponoc
                                znasz sie tak świetnie a ja wcale;)))
                                • Gość: jaija Re: Rozwalilo mnie... IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.08, 16:03
                                  Prawda! ;)
                                  Już nie mówiąc o tym, że ja pisałam o uprawach działkowych i ogródkowych, ale niejaki Klemens ma problemy z rozumieniem tekstu pisanego, wrzucając mi przy okazji... widać chciał się chłopina wyżyć i nie miał na kim, no to skoczył na forum :D
            • Gość: kg Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.08, 23:42
              xtrin napisała:
              > Ale w poście do którego się odniosłam porównywałeś ciała owych nastolatek do
              obecnych figur ich matek. Poza tym - trawa we wspomnieniach zawsze jest zieleńsza :)
              Chciałem tylko rzec, iż znane mi panie gdy miały naście lat, wyglądały bosko i
              znacznie lepiej niż obecna młodzież. I mając lat znacznie więcej nadal lepiej od
              niej wyglądają, choć oczywiście nie jest to regułą. Trawa trawą, ale jak patrzę
              na dawne zdjęcia, to utwierdzam się w przekonaniu, iż dorastałem w pięknych
              czasach :)
              > Do tego właśnie "pił" mój komentarz, którego ironia najwyraźniej Ci umknęła.
              Nie popisałem się :) Zapomniałem, iż w twoich postach nuta ironii nie jest
              rzadkim zjawiskiem :)
              Spełniają się dawne wizję futurologów o "człowieku-gruszce". Pamiętam jak lata
              temu w telewizji mówiono, iż ludzie w przyszłości będą kształtem przypominać
              gruszki. Wąskie ramiona, talia i szeroki tyłek oraz grube nogi. Siedzący tryb
              życia + papu.
              Nie dajmy się jednak zwariować narzucanym przez media stylom życia.
              Wystarczy odrobina rozsądku a będziemy zdrowsi.

              • xtrin Re: Spasione spoleczenstwo 21.08.08, 10:31
                Gość portalu: kg napisał(a):
                > Chciałem tylko rzec, iż znane mi panie gdy miały naście lat,
                > wyglądały bosko i znacznie lepiej niż obecna młodzież.

                A przynajmniej takimi je pamiętasz :).

                > I mając lat znacznie więcej nadal lepiej od niej wyglądają

                Śmiem twierdzić, że dzisiejsza młodzież - przynajmniej w pewnej części - w tym
                wieku będzie wyglądać jeszcze lepiej. Choć nie będzie to zasługą diety...

                > Trawa trawą, ale jak patrzę na dawne zdjęcia, to utwierdzam
                > się w przekonaniu, iż dorastałem w pięknych czasach :)

                Przedwojenny jesteś? Bo później to już pięknych czasów nie było.
                Aż do teraz :).

                > Zapomniałem, iż w twoich postach nuta
                > ironii nie jest rzadkim zjawiskiem :)

                Powiedziałabym wręcz - niezmiennikiem.

                > Wąskie ramiona, talia i szeroki tyłek oraz grube nogi.

                Wszyscy zostaniemy Latynosami!
        • matylda1001 Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 11:51
          >Albo pomarańcza czy banan...<

          Banan, akurat! Sama pamietam jak jakies 20 lat temu stałam przy
          wystawie sklepowej, pełnej bananów i szczerze żałowałam, że moje
          dzieci nie chorują na celiakię. Mogłabym im wtedy kupić banany,
          które sprzedawane były tylko dla dzieci na diecie bezglutenowej.
          Pamiętam jak mąż z podróży do Gdańska przywiózł wreszcie kilka
          bananów, kupionych od żony marynarza. Pokazał córce z pytaniem co to
          jest no i okazało sie, że rogalik. Miała juz wtedy ze trzy lata.

          ----------------------------------------------------------
          Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
          • xtrin Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 11:53
            A tam banany... Ironia to o wiele smaczniejszy owoc :).
            • matylda1001 Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 12:19
              :) No przecież wiem, że nie masz sklerozy. To było tylko tak, dla
              poinformowania dzisiejszych małolatów.
              ----------------------------------------------------------
              Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
              • xtrin Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 12:48
                matylda1001 napisała:
                > :) No przecież wiem, że nie masz sklerozy.

                Mam mam, ale nie aż taką, by nie pamiętać smaku pierwszego banana :).
                • matylda1001 Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 23:28
                  >Mam mam, ale nie aż taką, by nie pamiętać smaku pierwszego banana :)
                  <

                  Banana akurat nie pamiętam ale pamiętam pierwszego kasztana
                  jadalnego, przywiezionego przez kochającego wujka z Francji.
                  Pamiętam jak nie chciałam zjeść i zastanawiałam się czy chce mnie
                  nabrać, czy otruć :)
                  ----------------------------------------------------------
                  Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                  • xtrin Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 23:41
                    matylda1001 napisała:
                    > Banana akurat nie pamiętam ale pamiętam pierwszego kasztana
                    > jadalnego, przywiezionego przez kochającego wujka z Francji.

                    Wszystko ma swoje pozytywne strony... Czy dzieci dobrobytu mają takie
                    wspomnienia? :)
          • Gość: jaija Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.08.08, 16:29
            Banan, akurat! Sama pamietam jak jakies 20 lat temu stałam przy
            > wystawie sklepowej, pełnej bananów i szczerze żałowałam, że moje
            > dzieci nie chorują na celiakię. Mogłabym im wtedy kupić banany,
            > które sprzedawane były tylko dla dzieci na diecie bezglutenowej.

            Żałowałaś, że dzieci nie są chore na celiakię dla paru bananów?! Co Ty wypisujesz, kobieto, czy Ty wiesz, czego się nie je, będąc chorym na celiakię? W latach 80. nie jadłyby prawie NICZEGO, bo z bezglutenowych rzeczy były tylko kasza kukurydziana i mąka takoważ. A chleb piekły matki, kiedy wyżebrały koncentrat z darów. Coś wiem na ten temat i Twoje ubolewanie uważam za niestosowne.
            • xtrin Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 16:48
              To taka wiesz... figura retoryczna była...
              • Gość: jaija Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.08.08, 22:18
                Że tak a propos wątku rzeknę: wyjątkowo gruba i niezgrabna ta figura...
            • matylda1001 Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 23:22
              >czy Ty wiesz, czego się nie je, będąc chorym na celiakię?<

              Wiem doskonale bo chorował syn mojej ciotecznej siostry i sama nie
              raz uczestniczyłam w zdobywaniu dla niego jedzenia. Zresztą dla
              dzieci "bezglutenowych" sprzedawali po 1 kg bananów raz na miesiąc.
              A Ty nie musisz wszystkiego brać tak dosłownie.
              ----------------------------------------------------------
              Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
              • Gość: jaija Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.08, 16:10
                Sama sobie zaprzeczasz, bo jak określić wobec obecnej Twojej deklaracji tekst: "szczerze [!] żałowałam, że moje dzieci nie chorują na celiakię. Mogłabym im wtedy kupić banany, które sprzedawane były tylko dla dzieci na diecie bezglutenowej"? Twoja wypowiedź była aż nad wyraz jasna i niemądra zarazem, skoro, jak sama mówisz, miałaś w rodzinie osobę chorą na tę upierdliwą chorobę. Wiesz, ja wolałabym, żeby tych bananów (których u nas wcale nie było co miesiąc, tylko jak rzucili) nie było, ale za to mogłabym jeść makaron, bułki, paluszki, ciasta, nie mówiąc o takich banałach jak zwykły chleb czy panierowany w mące kotlecik. Dlatego Twoja wypowiedź była cokolwiek ciężkawa.
                • xtrin Re: Spasione spoleczenstwo 21.08.08, 16:26
                  Gość portalu: jaija napisał(a):
                  > Twoja wypowiedź była aż nad wyraz jasna i niemądra zarazem

                  Chyba jesteś przewrażliwiona na punkcie tej choroby.

                  Nigdy nie zdarzyło Ci się zapragnąć czegoś, co - jak doskonale wiedziałaś - jest
                  ogólnie absolutnie niepożądane, ale może rozwiązać jakiś chwilowy problem? Takie
                  absurdalne pragnienia podkreślają chwilową desperację i tak zrozumiałam
                  wypowiedź Matyldy.
                  • Gość: jaija Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.08, 22:27
                    xtrin napisała:

                    > Chyba jesteś przewrażliwiona na punkcie tej choroby.
                    >
                    > Nigdy nie zdarzyło Ci się zapragnąć czegoś, co - jak doskonale wiedziałaś - jes
                    > t
                    > ogólnie absolutnie niepożądane, ale może rozwiązać jakiś chwilowy problem? Taki
                    > e
                    > absurdalne pragnienia podkreślają chwilową desperację i tak zrozumiałam
                    > wypowiedź Matyldy.

                    Nie jestem przewrażliwiona na punkcie celiakii. Po prostu uderzyło mnie sformułowanie myśli Matyldy, równie dobrze możesz wstawić tam żółtaczkę, AIDS, raka, biegunkę, cokolwiek. Wiem, że wyjdę na czepialską, ale naprawdę głupio to zabrzmiało. Inaczej, niż np. "szczerze żałowałam, że moje dzieci nie mogą, tak jak te bezglutenowe, zjeść od czasu do czasu prawdziwego banana". Diabeł tkwi w szczegółach. Jakoś nigdy nie żałowałam, że np. nie jeżdżę na wózku, bo miałabym rentę, a o to tu chodzi - o takie sformułowania.
                    Rozumiem, że Matylda po prostu niezręcznie się wyraziła, choć trochę mnie to zaszokowało, stąd moje poprzednie posty.
    • piwi77 Znów wątek czyniący wyrzuty sumienia, 18.08.08, 22:50
      tak, wiem, musze trochę zrzucić, cholera jasna.
    • wielkie.nieba Re: Spasione spoleczenstwo 19.08.08, 10:52
      Tak się porobiło (by nie rzec, że to kolejny kijowy "znak czasów") - smukłe sylwetki są synonimem wysokiej stopy życiowej. Największy problem z otyłością ma klasa średnia i ta poniżej średniej; najtańsze żarcie jest niestety zazwyczja okropnie tuczące.
      "waly tluszczu nalezy publicznie pietnowac" - noooo, gartuluję podejścia.
      • pan_i_wladca_mx Re: Spasione spoleczenstwo 19.08.08, 12:07
        zauwazylam podobne zjawisko w centrach handlowych bo sa to jedyne miejsca gdzie
        spotykam dzieci w wiekszej ilosci (oprocz ulicy/tramwajow oczywiscie) i rowniez
        jestem przerazona, pelno dzieci, ktore juz teraz widac ze maja nadwage, male
        dziewczynki z trzesacymi sie brzuchami, to jest straszne ale nie chodzi mi o
        `wyglad` ale o chorobe! przeciez otylosc to do cholery choroba, dopoki ludzie
        nie zaczna tak patrzec na to zjawisko nie wiele sie zmieni. jak dziecko ma grype
        to tydzien w lozku i 4 lekarzy, jak jest otyle to `ma grube kosci` albo `dobrze
        wyglada`. nie, nie wyglada dobrze a zza rogu wychylaja sie chorobska. w jakiej
        kondycji bedzie serce takiego czlowieka kiedy bedzie mial 50 lat? skoro od 3
        roku zycia ma nadwage?
      • Gość: marajka Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 15:40
        Klasa średnia? Klasa średnia akurat problemów nie ma. Raczej niższe
        klasy. Klasa średnia ma to do siebie, że na dobre jedzenie ją stać.
    • seth.destructor Re: Spasione spoleczenstwo 19.08.08, 13:57
      No oczywiście. Czyjeś dziecko jest grube, a tobie świat się wali.
      Pilnuj własnych, żeby nie utyły, odczep się od cudzych. Jak chcą,
      tak mają.
    • Gość: w Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.chello.pl 19.08.08, 14:19
      bo ludzie w PL jedzą tony goowien . wystarczy popatrzeć w markecie co ludzie (w
      tym i już grubi!!!) wykładają z wózków na tąśmociąg. jakieś chipsy ,sripsy
      ,pierdy ,kolorowe napitki , orzeszki solone ,ciasteczka ,2 kg pasztetowej ,itd ,itp
    • xxx-yy Re: Spasione spoleczenstwo 19.08.08, 14:21
      A ty pewnie jestes mloda szczupla i zgrabna
      Ot glupota ludzka
    • hypatia69 Re: Spasione spoleczenstwo 19.08.08, 14:27
      Owszem, widywałam dzieciaki, zwłaszcza chłopców około lat 12 trochę
      zbyt okrągłych. Ale to taki wiek, że lada moment zaczna rosnąć
      wzdłuż, nie wszerz.
      Ale skoro twierdzisz, ze wiekszość siedmiolatków waży 60 - 80
      kilo... Może to była wycieczka z jakiegoś sanatorium? Bo z tego, co
      ja widzę, to dzieci w tym wieku ważą między 19 a 23 kilo średnio,
      chyba, ze wysokie, to wtedy odpowiednio więcej.
      O ile wiem, problem z hurtową otyłością występuje w USA, a u nas sie
      zaczyna tam, gdzie najpraktyczniejszym sposobem odżywiania są
      fastfoody. W rodzinach, gdzie sie normalnie gotuje nie ma takiego
      problemu, a jeśli już, to wiąże sie z dziedziczna skłonnością do
      tycia.
    • kozauwoza Re: Spasione spoleczenstwo 19.08.08, 22:44
      mary_an napisała:

      > Juz kilka lat nie bylam dluzej w Polsce, teraz wlasnie wrocilam
      znad morza i
      > jestem przerazona. Male dzieci wazace na oko po 60-80 kilo, ich
      mamusie jak
      > wieloryby, tatusiowie wszyscy jakby byli w dziewiatym miesiacu
      ciazy.

      Też byłąm nad morzem i nie mam takich spostrzeżeń, szczególnie co do
      dzieci - większość wychudzona do obrzydzenia.
    • femme-marie tak publicznie pietnuj i strzelaj do grubasów 20.08.08, 10:36
      Ameryki u nas nie bedzie za mało wyluzowani jestesmy i zbyt sie
      przejmujemy przerażonymi naszą tuszą paniami, które posty o pomste
      do nieba wypisują,nie rozumiem skąd te zdziwienie, że i Polaków
      choroby cywilizacyjne dotykają.
      • tacomabelle niech autorka wątku zacznie od siebie 20.08.08, 11:38
        i spuści trochę z wałeczków i baleronków...
    • matylda1001 Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 12:16
      Mysle, że ta "próbka" z plaży to nie najlepszy material do oceny.
      Dziś wyprawa nad morze dla przeciętnej rodziny to często bariera nie
      do pokonania. Widzialaś więc nie cały przekrój ale wybraną część
      dzieci. Te rodziny stać nie tylko na wyjazd nad morze ale i na
      ci..y, mase słodyczy, hamburgery przez cały rok. W niedzielę zamiast
      do lasu jadą do Mc Donalds'a. Każde z tych dzieci ma w domu
      komputer, przy którym spędza cały wolny czas. Te dzieci często maja
      zwolnienia z zajęć wychowania fizycznego bo już mają problemy z
      kondycją więc po co mają sie męczyć? Na Dzien Dziecka zamiast piłki
      dostają nową grę komputerową a z okazji Komunii operację plastyczną
      uszu zamiast roweru. Nie wszystkich dzieci na szczęście to dotyczy.
      Te, ktore biegają pod moim blokiem wyglądają zupełnie normalnie. Nad
      morze nie jeżdzą a rodzice wolą kupić masło, mięso, ser dla całej
      rodziny niż dawać pieniądze na hamburgera.
      ----------------------------------------------------------
      Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
      • matylda1001 Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 12:24
        hahahahaha... Nie wybiło mi "h" w chipsach i jak pięknie
        wykropkowało...
        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
        • xtrin Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 12:48
          matylda1001 napisała:
          > hahahahaha... Nie wybiło mi "h" w chipsach
          > i jak pięknie wykropkowało...

          No właśnie się zastanawiałam co to być miało, bo te ci... przecież nie tuczą :p.
    • nangaparbat3 Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 13:12
      Z pietnowaniem to zdecydowanie przesadzilaś.
      Natomiast: od paru dobrych lat mam wrażenie, że żyjemy w jakiejś kulturze
      obżarstwa, jemy o wiele więcej, niz trzeba - i jest to nam narzucane.
      Ot, chocby wczoraj - poszłam na lody, poprosiłam o dwie gałki, te dwie gałki to
      były dawne co najmniej cztery (oczywiscie moglabym zadowolic sie jedna, ale nie
      umialam sie zdecydowac na jeden z dwu ulubionych smakow).
      W restauracji zawsze dostaje porcje, po ktorych nie moge sie ruszyc - staram się
      zamawiac polówki, albo jesc na spolke z córką - ale to uciązliwe i psuje zabawę.
      Zjadam polowę, dwie trzecie - reszta idzie do kosza. Czasem uda sie podzielic z
      zebrakiem, ale ci sa przepedzani, wiec coraz mniejsze możliwości.
      Mnie sie zdaje, ze obżarstwo - słowo honoru, własnie to sloo wydaje mi sie
      adekwatne - jest tylko fragmentem naszej kultury, skrajnie konsumpcyjnej,
      właśnie konsumpcje uznajacej za cel i sens zycia. Czy mozna temu przeciwdziałac
      - w skali bardzie ogólnej niz najblizsza rodzina i ja sama? Nie sądzę.
      • Gość: jaija Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.08.08, 16:37
        To fakt, z tymi dużymi porcjami. Nie od dziś wiadomo, że w USA w takim np. Macu porcje są przeolbrzymie, a ich duża cola to wiadro. Też ubolewam nad obfitością wszystkiego, bo jak sobie sama za dużo w domu nałożysz, to tylko do siebie możesz mieć pretensję, a w restauracji tuczą na siłę, nie tylko w Macu zresztą.
        Zauważyłam też, że ludzie kupują za dużo żywności. Przykładem rodzina mojej kuzynki. Wszyscy "dobrze wyglądają", ale kiedy otworzyłam ich lodówkę, to wszystkie półeczki wprost uginały się od żarcia. Sporo jedzą, ale pewnie i tak sporo się marnuje. Ludzie kupują na oślep, nie patrząc, że w sklepach produkty leżą i czekają na nich, to nie komuna, że trzeba nakupować, ile wlezie, łącznie z zamrażarą. A po dziś dzień w nawet niewielkich rodzinach te olbrzymie lodówy z zamrażarami stoją.
        Drugą rzeczą jest szpikowanie normalnych produktów jakimiś skrobiami modyfikowanymi, syropami glukozowymi - no do jasnej-ciasnej, po co w mleku smakowym jeszcze skrobia?! przecież mleko to mleko, ma być rzadkie, podobnie z jogurtami, napojami słodzonymi cukrem+syropem, a taki syrop jest ponoć znacznie bardziej kaloryczny od cukru. Stąd dodatkowe, zupełne niespodziewane kalorie. Pytanie - dlaczego producenci nam to robią?
        • yoma Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 16:44
          Bo słodkie uzależnia
          • Gość: jaija Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.08.08, 17:11
            ;) jestem tego dowodem, choć (jeszcze) nie jestem gruba :P
            Ale na co ta skrobia w mleq?
            • yoma Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 17:28
              Bo to też cukier, tylko złożony :)
              • Gość: jaija Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.08.08, 22:22
                Ale te złożone nie uzależniają ;) W końcu normalnym okiem patrzysz na bułeczkę czy makaron, no, chyba, że jesteś wyjątkowo głodna :D
                • yoma Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 23:00
                  No nie wiem, większość społeczeństwa chyba nie wyobraża sobie śniadania bez
                  chleba albo niezagryzania chlebem np. flaków. Może i uzależniają, tylko należy
                  to dokładniej zbadać... :)
                  • Gość: jaija Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.08, 16:13
                    Nie wiem, czy uzależniają, ale stanowią podstawę wszelkich piramid pokarmowych - te wszystkie kasze, makarony, pieczywo (oczywiście ciemne). Co nie zmienia faktu, że ludzie zżerają tego zbyt wiele. Może są uzależnieni :D
    • 10iwonka10 Re: Spasione spoleczenstwo 20.08.08, 17:55
      Wydaje mi sie ze w porownaniu z Anglia to nie jest jeszcze u nas tak
      zle. W UK sa plany aby dzieci wyjatkowo otyle 'obese' byly zabierane
      rodzicom przez sluzby socjalne.

      A ogolnie powodem otylosci jest chyba wieksza dostepnosc do
      internetu, gier komputerowych, wiecej programow w tv....co powoduje
      ze dzieci spedzaja wiele godzin nieruchomo.
    • Gość: Bilbo Wege-krypto-spam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 20:58
      Ta salata przegielas...
      • yoma Re: Wege-krypto-spam 20.08.08, 23:02
        Nie, Mary An nie jest wegepozytywna. Mary An jest z serii "jak w tej waszej
        Polsce jest smutno, brudno, źle i strasznie, więc podziwiajcie mnie, że ja,
        piękna, mądra, zgrabna i pociągająca, wyjechałam i studiuję na renomowanej
        niemieckiej uczelni".
        • mary_an Re: Wege-krypto-spam 21.08.08, 10:18
          Nie mowie przeciez wcale, ze ja jestem idealna, nie krytykuje Polski dla samego
          krytykowania, chcialam tylko zwrocic uwage na pewiem problem. Bo jakos nie
          slyszalam, zeby sie w Polsce mowilo o otylosci POLSKICH dzieci, natomiast po
          ogladaniu przez tydzien malych dziewczynek z obwislymi wielkimi brzuszyskami i
          malych chlopcow z faldami tluszczu tworzacymi piersi wieksze niz moje
          stwierdzilam, ze problem jest. Myslalam zawsze, ze w Polsce go nie ma i ludzie
          zyja zdrowo, przynajmniej bylam zawsze do tego przyzwyczajona. Jak jestem za
          granica to zawsze tesknie glownie za polskim jedzeniem, polskimi warzywami i
          owocami (ciagle jeszcze sa lepsze niz gdzie indziej), domowymi obiadami.

          Wydaje mi sie, ze ludzie uwazaja, ze jak dzieci sa grube, to wlasciwie dobrze,
          przynajmniej dobrze im sie wiedzie. Po latach glodu w rodzinie (bo czesto sa to
          moim zdaniem rodziny biedne) wreszcie mamy kogos, kto "dobrze" wyglada. Jakby o
          tym problemie wiecej sie mowilo, to moze rodzice i dziadkowie zminiliby troche
          rozumowanie. Sama mam znajoma, ktora babcia namietnie karmila papka z maki,
          smietany i cukru - dziewczyna ostatnio zrobila sobie odsysanie tluszczu i
          operacyjne zmniejszanie zoladka, walczy z tym od wielu lat - ale jej babcia
          uwazala, ze dziecko musi "dobrze" wygladac. O to mi wlasnie chodzi z tym
          publicznym mowieniu o otylosci i pietnewaniu go - nalezy nazywac to po imieniu
          - jest to choroba.
      • mary_an Zadne wege 21.08.08, 10:21
        No dobrze, tu chuda piers z kurczaka bez sosu ze smietana albo maka, do tego
        ziemniaki (ale nie pure z proszku) i pomidor. A nie pizza z cola i na deser
        paczka chipsow a potem lody, cukierki, lizaki, slodkie batoniki i inne zapychacze.

        Moim zdaniem jakby takim otylym dzieciom dac na kolacje salatke i nic wiecej to
        nie umarlyby z glodu. Ale nie mam dzieci, moze dzieciom nie daje sie salatek,
        jak chce sie je odchudzic, nie wiem, jaka diete zaleca sie grubym dzieciom.
      • faq-o Do Bilbo - Wywołałeś wilka z lasu... 21.08.08, 11:01
        Wywołałeś wilka z lasu...
        Po co to?
        tiny.pl/dt39
    • Gość: gość Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 13:02
      Wydaje mi się, że duże znaczenie ma nastawienie psychiczne do
      jedzenia. Powinno się pamiętać, że jemy żeby żyć a nie żyjemy żeby
      jeść. W naszej podświadomości utrwala się obraz uszczęśliwionej
      modelki-anorektyczki pochłaniającej słodycze w telewizyjnej
      reklamie. W programie na temat odchudzania usłyszałam bardzo ciekawe
      zdanie: "jedzenie jest po to żeby odżywić organizm, nie żeby
      znieczulić umysł", tymczasem wielu z nas coraz częściej używa
      jedzenia w tym drugim celu.
      Trudno jest się oprzeć tysiącom rodzajów batoników na sklepowych
      półkach ale jest to możliwe, wystarczy sobie uświadomić, że to
      trucizna.
      Jedzenie nie powinno być zbyt smaczne, od zbyt smacznego jedzenia
      kurczą się ubrania.
      • Gość: jaija Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.08, 16:16
        > Jedzenie nie powinno być zbyt smaczne, od zbyt smacznego jedzenia
        > kurczą się ubrania.

        No jak to tak... tylko, żeby podtrzymać funkcje życiowe?
        Temu mówimy stanowcze NIE! ;)
        Dobre jadło nie jest złe, jedna z największych przyjemności w życiu... chodzi o UMIAR - można zjeść nawet i hamburgera, ale chodzi o to, żeby była to wyjątkowa sytuacja w normalnym żywieniu :)
      • xtrin Re: Spasione spoleczenstwo 21.08.08, 16:27
        Gość portalu: gość napisał(a):
        > Powinno się pamiętać, że jemy żeby żyć a nie żyjemy żeby jeść.

        A dajże każdemu żyć jak chce!

        Jeżeli ktoś rzeczywiście żyje aby jeść i z tego jedzenia ma kolosalną
        przyjemność to pozostaje życzyć smacznego.
        Reszcie wypada życzyć umiaru.
    • s-a-r-a Re: Spasione spoleczenstwo 21.08.08, 20:04
      Każde imieniny, urodziny, rocznica, święta - to u nas okazja do
      obżarstwa. Gospodynie prześcigają się w ilości i smakowitości
      jedzenia serwowanego gościom i rozpływają się z radości, kiedy się
      chwali ich kunszt kulinarny. Ja też taka byłam, dopóki nie
      zaczęłam "wyrastać" z kolejnych sztuk garderoby, wtedy przestałam
      się interesować jedzeniem a zaczęłam odżywianiem. Albo-albo, cudów
      nie ma.
      Zresztą jest tyle rzeczy przyjemniejszych od jedzenia, na przykład
      spacery, pływanie, dobry film, dobry teatr, kawałek czekolady, który
      przed chwilą wsunęłam... ;)
      • Gość: jaija Re: Spasione spoleczenstwo IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.08, 22:30
        kawałek czekolady, który
        > przed chwilą wsunęłam... ;)

        Hehe, tu jest pies pogrzebany ;)

        A co do smakowitości - warto sprawić przyjemność podniebieniu, byle z umiarem, bo co za dużo, to niezdrowo :) a właśnie brak umiaru w doborze żywności i jej ilości powoduje otyłość. Oczywiście, brak ruchu też ma swoje znaczenie.
        Mam znajomą, która w imię źle pojętej miłości babcinej utuczyła wnuka. Chłopak jest, jak to się czasem mówi, bardzo "żarty". Ma kilkanaście lat, a je więcej ode mnie i mojego chłopa razem wziętych. Lubi oczywiście słodko i dużo. Popija colą. Okropność. matka chyba też niczego złego w tym nie widzi, albo po prostu jest mało stanowcza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja