mary_an
18.08.08, 19:12
Juz kilka lat nie bylam dluzej w Polsce, teraz wlasnie wrocilam znad morza i
jestem przerazona. Male dzieci wazace na oko po 60-80 kilo, ich mamusie jak
wieloryby, tatusiowie wszyscy jakby byli w dziewiatym miesiacu ciazy. Jeszcze
nigdy nie widzialam tylu upasionych dzieci na polskiej plazy, przy czym jesli
chodzi o doroslych to tez jest kiepsko. Jak sobie pomysle, co bedzie za 20
lat, kiedy te grube dzieci dorosna i beda mialy wlasne dzieci to mysle sobie,
ze bedzie u nas Ameryka pelna geba (jesli chodzi oczywiscie o tusze jej
mieszkancow).
Zawsze jak bylam za granica i widzialam te wszystkie spasione dzieci to sobie
myslalam, ze to tylko mali Niemcy czy Brytyjczycy i w Polsce na szczescie nie
ma tego problemu. Jak na moj gust to zdecydowanie jest i trzeba cos z tym
zaczac robic. Tyle sie mowi o niedozywionych dzieciach, a jakos nic nie slysze
o tych spasionych, ktore ledwo sie poruszaja, a jeszcze 3 dni temu na plazy
widzialam takich cala mase. Tych o normalnej budowie ciala zdecydowana mniejszosc.
Moim zdaniem powinno sie promowac intensywnie zdrowe zywienie, ruch, aktywny
tryb zycia i waly tluszczu nalezy publicznie pietnowac. Bo tylko sie mowi w
Polsce o anoreksji, albo niedozywionych dzieciach - a niedlugo bedziemy mieli
zupelnie inny, bardzo powazny problem.
Wiec zamiast dawac wszystko co najlepsze waszym dzieciom, ktore maja BMI w
granicach 30 to moze wyslac je na basen a na obiad salatka!!!