gonia28b
30.08.08, 11:13
no właśnie... jest już wątek o publicznym karmieniu niemowlęcia
piersią, a ja chciałam poruszyć odrobinkę inny problem.
W ostatnich latach utarło się (i słusznie) przekonanie, ze dla
noworodków i niemowląt matczyny pokarm jest najlepszy jaki można dać
swojemu dziecku, a najlepszym "naczyniem" jest pierś.
no... wystarczy prześledzić fora z kanonu eDziecka, wziąść do ręki
jedno czy inne kolorowe czasopismo przeznaczone dla rodziców
spodziewających się dziecka lub też dla świeżo upieczonych rodziców.
Martwi mnie jedna rzecz: mianowicie równocześnie niemal utarło się,
że matka, która nie karmi swego dziecięcia piersią jest
jakąś "gorszą" matką. Te kolorowe czasopisma właściwie krzyczą:
mamo! tylko pierś i nie próbuj czasem czegoś innego, bo to, bo tamto
i w ogóle tragedia...
Przykład:
Kobieta zachodzi w ciążę, szczęśliwie rodzi dziecię, wybiera się z
całą rodzinką na zakupy do ikei na przykład, spotyka tam dawno nie
widzianą przyjaciółkę. Przyjaciółka zachwyca się maleństwem i świeżo
upieczoną mamusią - ojej, jakie śłodkie, a ty ślicznie wyglądasz,
niezależnie od tego czy zgodnie z prawdą czy nie ;) tiu, tiu, tiu,
i takie tam... ;) po czym z miejsca następuje pytanie-bumerang:
KARMISZ??? ......... i w tym miejscu następuje czasami konsternacja,
bowiem okazuje się, że mamusia podaje dziecku butelkę ze sztuczną
mieszanką. I zaczyna tłumaczyć się przyjaciółce - nie pierwszej
zresztą którą napotkała, że coś, że nie miała pokarmu a w ogóle to
jeszcze coś i jedzie z powieścią począwszy od narodzin i pobytu w
szpitalu.
Mój postulat jest następujący: żeby matki karmiące butelką były na
równi traktowane jak matki karmiące piersią...
bo naprawdę nie uważam, żebym swojemu dziecku wyrządziła jakąś
krzywdę podając mu butelkę ze sztuczną mieszanką.
Może mu nie dałam tych wszystkich wspaniałości jakie mogłabym mu dać
ze swoim naturalnym pokarmem, ale mój synek ma dziś już 2,5 roku
jest zdrowym, żywym i wesołym chłopcem chętny do psot jak każde
normalne dziecko.
Może to co napisałam da to też trochę do myślenia tym, którym tak
bardzo przeszkadza publiczne karmienie piersią.