Co podać ?

02.09.08, 15:38
No właśnie. Wkurza mnie to. Wchodzę do sklepu i jeszcze nie zdążę nawet
zerknąć co akurat jest, czego brak, jak tam ceny, a czasem w końcu zwyczajnie
wpaść na jakiś pomysł po zlustrowaniu chłodni/regału. Ale od progu słyszę
natarczywe: co podać ?
    • facettt Podajemy nasz serwis :) ....brzek ! 02.09.08, 15:48
      grenzik napisał:
      Jestem marksistą o założeniach Groucho Marx'a

      majac takie podejscie do marksizmu, jak Groucho marx -
      odpowiwadalbym nato pytanie, bez zenady:

      - dziekuje, poki co lustruje :)


    • yoma Re: Co podać ? 02.09.08, 15:51
      Żądaj T-bone steaka, pannę zatka i zyskasz czas na rozejrzenie się :)
    • chwila.pl Re: Co podać ? 02.09.08, 16:36
      Ja na to pytanie odpowiadam niezmiennie: Trzy do potęgi zerowej kg cukru. Zawsze
      działa.
      • supaari Re: Co podać ? 02.09.08, 16:42
        chwila.pl napisała:

        > Ja na to pytanie odpowiadam niezmiennie: Trzy do potęgi zerowej kg cukru. Zawsz
        > e
        > działa.

        A nie lepiej zażyczyć sobie dziesięć do potęgi trzeciej gramów chlorku sodu?
        • chwila.pl Re: Co podać ? 02.09.08, 16:52
          supaari napisał:

          > A nie lepiej zażyczyć sobie dziesięć do potęgi trzeciej gramów chlorku sodu?

          Nie. Nie chcę uchodzić za osobę zarozumiałą:)
          Moja formułka, nie mylić z jarmułką, jest prostsza:)
          A jeśli miałabym jednak zastosować Twoją propozycję, nadałabym jej bardziej
          zrozumiałe brzmienie:
          Poproszę dziesięć do sześcianu gramów chlorku sodu:)
          • supaari Re: Co podać ? 02.09.08, 17:07
            chwila.pl napisała:

            > supaari napisał:
            >
            > > A nie lepiej zażyczyć sobie dziesięć do potęgi trzeciej gramów chlorku so
            > du?
            >
            > Nie. Nie chcę uchodzić za osobę zarozumiałą:)
            > Moja formułka, nie mylić z jarmułką, jest prostsza:)
            > A jeśli miałabym jednak zastosować Twoją propozycję, nadałabym jej bardziej
            > zrozumiałe brzmienie:
            > Poproszę dziesięć do sześcianu gramów chlorku sodu:)

            I koniecznie pół decymetra sześciennego 10-procentowego wodnego roztworu kwasu
            etanowego! Wtedy do prawda nie będziesz zrozumiała, ale zarozumiała, ale więcej
            czasu na rozejrzenie się dostaniesz.
            • chwila.pl Re: Co podać ? 02.09.08, 17:59
              Przed II WŚ, jak opowiadał dziadek, na natrętne zaproszenia kupców do ich
              sklepu, odpowiadało się: Iiiii tam, jaki masz pan towar, głupich skarpetek z
              palcami pan nie masz. Teraz ten argument, tez by odpadł. Od kilku już lat takie
              skarpetki są dostępne niemal wszędzie. Cóż więc nam pozostaje? Jak to mówił
              Wiech, humor i satyra.
              • yoma Re: Co podać ? 02.09.08, 18:34
                Polecam Tuwima "Z notatnika nerwowca", jak kupował szelki :)
            • krytykantka07 Re: Co podać ? 02.09.08, 23:29
              supaari napisał:

              > I koniecznie pół decymetra sześciennego 10-procentowego wodnego
              roztworu kwasu > etanowego! Wtedy do prawda nie będziesz zrozumiała,
              ale zarozumiała, ale więcej > czasu na rozejrzenie się dostaniesz.

              No tak, bo gdybyś powiedział, że chodzi o 10 % kwas octowy to
              sprzedawczyni mogłaby sie domyślić, że chodzi o ocet i o pół litra
              tegoż ;)

    • Gość: jaija Re: Co podać ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.09.08, 17:01
      Czasem sprzedawca jest zmuszony do zadawania takich głupich pytań przez pracodawcę. Gorzej - gdyby nie zapytał, poszedłby na dywanik. Zostawcie więc swoje mądrawe wypowiedzi dla siebie - można zawsze odpowiedzić, że się rozglądacie, albo co innego, bez ironii.
      • matylda1001 Re: Co podać ? 02.09.08, 19:44
        >Czasem sprzedawca jest zmuszony do zadawania takich głupich pytań
        przez pracodawcę.

        Nawet chyba nie czasami. Kasjerki w markecie mowia "dzień dobry" do
        każdego kolejnego klienta, mam nadzieję, że też nie z własnej
        inicjatywy. A gdy mnie pytają "co podać" z uśmiechem odpowiadam, że
        na razie dziękuję. Raz tylko narobiłam kłopotu pani w osiedlowym
        sklepiku, prosząc o żółty ser. Powiedziałam, że proszę tak około 1/3
        kg. ale naprawdę nie przypuszczałam, że nie będzie umiała
        przetłumaczyc sobie tego na dkg.
        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
        • dritte_dame "W czym mogę pomóc?" 03.09.08, 02:22
          matylda1001 napisała:

          >Czasem sprzedawca jest zmuszony do zadawania takich głupich pytań
          > przez pracodawcę.
          >
          > Nawet chyba nie czasami. Kasjerki w markecie mowia "dzień dobry"
          do
          > każdego kolejnego klienta, mam nadzieję, że też nie z własnej
          > inicjatywy.


          A ja mam nadzieję że już z własnej ;)) i że robią to z uśmiechem.

          Gdy osiadłam w moim obecnym kraju to też początkowo dziwiło mnie i
          trochę drażniło powszechne tu i do tego bardzo nieformalne witanie
          klientów przez kasjerów w kasach i "pytanie o zdrowie"!:
          "Hi, how are you?"

          Brzmiało dla polskiego ucha jak nieproszone natarczywe spoufalanie
          się. Ale bardzo prędko przywykłam i teraz odbieram to jako coś
          oczekiwanego, naturalnego i sympatycznego.
          (O spoufalaniu się mowy nie ma. "You" w przywitaniu to odpowiednik
          polskiego "wy" a gdy kasjer potrzebuje zwrócić się wprost do klienta
          dodatkowo oprócz powitania to zawsze używa form: "Sir", "Madame"
          lub "Monsieur".)


          Natomiasr szczerze i niezmiennie WPIENIA mnie powszechnie teraz
          występujące w Polsce: "W czym mogę pomóc?"
          (lub jeszcze gorzej: "Czym mogę pomóc?")

          Skąd ta zaraza do nas przyszła?
          Tu akurat węszę spisek angielskjęzycznych pracodawców i/lub
          nieudolny błąd tłumacza-naturszczyka, który to błąd mocą
          korporacyjnego dekretu rozprzestrzenił się, narzucony niższemu
          personelowi.

          Dlaczego tak łatwo i powszechnie poległo polskie prawidłowe:
          "Czym mogę SŁUŻYĆ?"


          Różnica między jednym a drugim jest drastyczna.

          *Pomoc* oferuje silnieszy słabszemu, doświadczony nowicjuszowi,
          sprawny i dzielny łamadze i ofierze losu, ... Pomoc wypada oferować
          osobie, która albo wprost o nią prosi albo swoim wyglądem i
          zachowaniem nie pozostawia wątpliwości że jest w opałach i pomocy
          potrzebuje.

          Sprzedawca w sklepie pytając "w czym mogę pomóc?" ustawia siebie
          (niewątpliwie, mimowolnie i w wyniku głupiego nakazu "z góry") w
          pozycji dominującej a klienta - w podporządkowanej.

          OBSŁUGA w sklepie powinna pytać Szanownych Państwa Klientów czym
          może im SŁUŻYĆ.

          (I bynajmniej nie pogardzam obsługą! :)) Chodzi o powrót do
          prawidłowyc zasad prowadzenia biznesu w Polsce - o prawidłowe
          dopieszczenie klienta dające przewagę konkurencyjną :))
    • piwi77 Re: Co podać ? 02.09.08, 23:22
      Co podać, sygnalizuje, że w sklepie nie ma kolejki i już zaczyna mi
      sie podobać.
    • yoma Re: Co podać ? 03.09.08, 15:55
      W zasadzie lepsze "co podać?" niż "czego?" :)

      ---
      Czego wrzeszczysz, grzyby straszysz
    • 33qq Re: Co podać ? 03.09.08, 16:04
      a to tak trudno powiedzię, że chcesz się rozejrzeć?
Pełna wersja