Mała rzecz a cieszy

07.09.08, 20:49
Spotkało mnie ostatnio coś niezwykłego. Pewien pan, przesuwając się
żeby ustapić mi miejsce w przejściu, powiedział uprzejmym
tonem: "Proszę bardzo, miła damo." To było bardzo zaskakujące i
bardzo miłe. Nie słyszałam takich słów od wieków. Kto dziś zwraca
się do nieznajomej kobiety per "miła damo"? Straszna szkoda, że
dżentelmeni to wymierająca rasa. Coprawda obserwując zachowanie
niektórych pań, dochodzę do wniosku, że z damami też krucho...
Oj, taaaak, epoka dam i dżentelmenów przeszła do lamusa... Szkoda,
szkoda, szkoda...
    • Gość: estutweh Re: Mała rzecz a cieszy IP: 217.153.210.* 07.09.08, 21:33
      Co do malej rzeczy a cieszacej - kiedys na zakrecie prawie zderzylam sie z
      pewnym facetem, on na bok, ja na ten sam, on na drugi, ja tez, w koncu mnie
      "przepuscil", ale z tak milym usmiechem, ze na caly dzien poprawilo mi to humor :)
    • matylda1001 Re: Mała rzecz a cieszy 07.09.08, 21:48
      Mnie w związku z tym przypomina sie trochę inna sytuacja. Koleżanka
      weszła do sklepu a ja czekałam na zewnątrz z jej psem. Obok stało
      czworo młodych ludzi, tak na oko 20-25 lat. Z wyglądu porządni,
      przyzwoicie ubrani, po prostu normalni, żaden półświatek. Rozmawiali
      sobie o jakiejs imprezie. Opowiadał chłopak, co drugie słowo to
      było "ku..", a drugi, pełen podziwu co chwile mruczał pod nosem: -
      "ja pie..". Dziewczyny słuchały tego jak gdyby nic, uśmiechały
      sie rozkosznie, żadna nie zwróciła uwagi kolegom, żadna nie
      zauważyła, że ktoś obcy jest mimowolnym świadkiem ich głośnej
      rozmowy. Pomyślałam sobie, że jak ci chłopcy kiedyś będą sie do nich
      zwracali bez szacunku to będą same sobie winne, żadna nie
      usłyszy: "miła damo".
      ----------------------------------------------------------
      Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
Pełna wersja