jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej klasy

08.09.08, 14:48
www.tvn24.pl/-1,1564013,0,1,biedni-uczniowie-ida-do-gorszych-klas,wiadomosc.html
- XIX wiek wraca... bezduszny kapitalizm ktory pozbawia szans juz na starcie (gdzie ta równość szans i startu?)...znów aktualne stają się lektury szkolne typu Janko Muzykant Łysek z pokładu Idy Antek czy też Ziemia Obiecana.... Tak oto tworzy sie układ ludzie z elitarnych szkól nie wpuszczą tych z biednych i gorszych.. szans na wybicie praktycznie zerowe.. tworzy się na naszych oczach system kastowy... komuno wróć!!!!
    • facettt jak kapitalizm - to kapitalizm. 08.09.08, 15:18
      Nikt nie powiedzial, ze to system bez wad.
      Jednakze - to system, w ktorym nauka znowu zaczna sie oplacac.
      • michal_3miasto1 Re: jak kapitalizm - to kapitalizm. 08.09.08, 16:19
        Tak,nauka zaczyna się opłacać - najbardziej tym,którzy uczą!
      • piwi77 Re: jak kapitalizm - to kapitalizm. 08.09.08, 17:19
        facettt napisał:

        > Jednakze - to system, w ktorym nauka znowu zaczna sie oplacac.

        Segregacja prowadzi do dokładnie odwrotnej zależności, dzieci
        bogatych rodziców mniej muszą wkładać wysiłku w naukę, bo z biednymi
        a zdolnymi konkurować nie muszą, te są już na starcie wykluczone.
      • Gość: czytelnik Re: Ja jestem za segregacja!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 20:24
        Ja jestem za segregacja dzieci nie ze wzgledu pochodzenie, stan
        majatkowy rodzicow, rase, wyznanie czy zawod rodzicow. Jestem za
        oddzieleniem i segregacja dzieci wybitnie zdolnych od reszty i
        stworzenia im szczegolnych warunkow na jakie zasluguja ludzie
        zdolni. Nie moze byc tak ze jednostki wybitnie zdolne sa dolowane,
        ich rozwoj hamowany, ograniczany bo reszta towarzystwa nie nadaza.W
        ten sposob dzieci zdolne sie krzywdzi i obciaza reszta sredniactwa i
        nieudolnymi. W przeciwnym wypadku Nagrody Nobla bedziemy otrzymywac
        wyjatkowo za jakies wiersze.
        • e-skin Re: Ja jestem za segregacja!!!!!!!!!!!! 08.09.08, 20:32
          a jak to chcesz zrobić by nie pominąć zdolnego biedaka?
          • nessie-jp Re: Ja jestem za segregacja!!!!!!!!!!!! 08.09.08, 20:35
            Lepiej pominąć jednego zdolnego biedaka, niż zrezygnować z 10 bogatych zdolnych
          • Gość: czytelnik Re: Ja jestem za segregacja!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 21:50
            e-skin napisał:

            > a jak to chcesz zrobić by nie pominąć zdolnego biedaka?

            W/g ciebie biedak nie moze byc zdolny, a wszyscy bogaci sa
            zdolnymi? Czy tak? Rowno traktujac dzieci przeprowadzac raz w roku
            testy i na podstawie wynikow kierowac najzdolniejszych do specjalnie
            wydzielonych klas dla najlepszych i najzdolniejszych. Zadnego
            zalatwiactwa, kolesiostwa. czy to takie skomplikowane.
            • nessie-jp Re: Ja jestem za segregacja!!!!!!!!!!!! 09.09.08, 18:05
              > Rowno traktujac dzieci przeprowadzac raz w roku
              > testy i na podstawie wynikow kierowac najzdolniejszych do specjalnie
              > wydzielonych klas dla najlepszych i najzdolniejszych.

              E-skin jest po prostu klasycznym wojującym komunistą
            • arek103 Segregacja ma wiecej minusow niz plusow. 09.09.08, 22:44
              Gość portalu: czytelnik napisał(a):

              > e-skin napisał:
              >
              > > a jak to chcesz zrobić by nie pominąć zdolnego biedaka?
              >
              > W/g ciebie biedak nie moze byc zdolny, a wszyscy bogaci sa
              > zdolnymi? Czy tak? Rowno traktujac dzieci przeprowadzac raz w roku
              > testy i na podstawie wynikow kierowac najzdolniejszych do specjalnie
              > wydzielonych klas dla najlepszych i najzdolniejszych. Zadnego
              > zalatwiactwa, kolesiostwa. czy to takie skomplikowane.

              Ale po co to robic? Segregacja ma wiecej minusow niz plusow.
              • zzyzx Re: Segregacja ma wiecej minusow niz plusow. 09.09.08, 23:23
                arek103 napisał:
                > Ale po co to robic? Segregacja ma wiecej minusow niz plusow.

                Wymień :).
                • arek103 Re: Segregacja ma wiecej minusow niz plusow. 10.09.08, 00:26
                  zzyzx napisał:

                  > arek103 napisał:
                  > > Ale po co to robic? Segregacja ma wiecej minusow niz plusow.
                  >
                  > Wymień :).

                  Prosze bardzo:
                  www.polityka.pl/dzieci-idzieci-smieci/Lead33,1769,259792,18/
                  'Czy jednak strach, że uzurpator zredukuje szanse naszego dziecka na wysoki
                  poziom wykształcenia, jest racjonalny? Raczej nie. Z badań kompetencji szkolnych
                  15-latków, które prowadził w Polsce prof. Ireneusz Białecki, wynika, że
                  największy wpływ na osiągnięcia ucznia o słabszych możliwościach ma nie wielkość
                  szkoły, kwalifikacje nauczycieli, liczba komputerów, ale poziom innych uczniów.
                  Na wymieszaniu uczniów z rodzin o wysokim i niskim statusie społecznym bardzo
                  dużo zyskują słabsi, mocni tracą bardzo niewiele albo wcale.'


        • arek103 ty nie mowisz o segregacji tylko o wylawianiu tale 08.09.08, 23:04
          Gość portalu: czytelnik napisał(a):

          > Ja jestem za segregacja dzieci nie ze wzgledu pochodzenie, stan
          > majatkowy rodzicow, rase, wyznanie czy zawod rodzicow. Jestem za
          > oddzieleniem i segregacja dzieci wybitnie zdolnych od reszty i
          > stworzenia im szczegolnych warunkow na jakie zasluguja ludzie
          > zdolni. Nie moze byc tak ze jednostki wybitnie zdolne sa dolowane,
          > ich rozwoj hamowany, ograniczany bo reszta towarzystwa nie nadaza.W
          > ten sposob dzieci zdolne sie krzywdzi i obciaza reszta sredniactwa i
          > nieudolnymi. W przeciwnym wypadku Nagrody Nobla bedziemy otrzymywac
          > wyjatkowo za jakies wiersze.

          Ty nie mowisz o segregacji tylko o wylawianiu talentow. Niestety polska szkola
          jest w tym tragiczna, lepiej bylo w tej dziedzinie za komuny. Owszem, dzieci
          wybitnie zdolne powinny byc wylawiane na etapie podstawowki i chodzic do mocno
          profilowanych liceow, a panstwo powinno ich wspierac.
          • piwi77 Re: ty nie mowisz o segregacji tylko o wylawianiu 09.09.08, 00:16
            arek103 napisał:

            > a panstwo powinno ich wspierac.

            Państwo sobie z tym nie poradzi. Lepiej byłoby zmienic prawo
            podatkowe tak, aby prywatne stypendia były traktowane na równi z
            pomocą charytatywną.
            • arek103 Re: ty nie mowisz o segregacji tylko o wylawianiu 09.09.08, 00:27
              piwi77 napisał:

              > arek103 napisał:
              >
              > > a panstwo powinno ich wspierac.
              >
              > Państwo sobie z tym nie poradzi. Lepiej byłoby zmienic prawo
              > podatkowe tak, aby prywatne stypendia były traktowane na równi z
              > pomocą charytatywną.

              Moze. Jakos wczesniej radzilo sobie z tym panstwo. Ile szkol potrzeba dla
              wybitnie uzdolnionych muzycznie czy matematycznie?
              • piwi77 Re: ty nie mowisz o segregacji tylko o wylawianiu 09.09.08, 00:32
                arek103 napisał:

                > Moze. Jakos wczesniej radzilo sobie z tym panstwo. Ile szkol
                > potrzeba dla wybitnie uzdolnionych muzycznie czy matematycznie?

                Nam nie potrzeba szkół, potrzeba mądrych nauczycieli, a tych mamy
                pod dostatkiem. W każdej szkole znajdziesz takich.
                • arek103 Re: ty nie mowisz o segregacji tylko o wylawianiu 09.09.08, 00:38
                  piwi77 napisał:

                  > arek103 napisał:
                  >
                  > > Moze. Jakos wczesniej radzilo sobie z tym panstwo. Ile szkol
                  > > potrzeba dla wybitnie uzdolnionych muzycznie czy matematycznie?
                  >
                  > Nam nie potrzeba szkół, potrzeba mądrych nauczycieli, a tych mamy
                  > pod dostatkiem. W każdej szkole znajdziesz takich.

                  Nie wiem. Wybitnie uzdolnionych uczniow jest malo. Moze rozsadnie jest tworzyc
                  dla nich profilowane klasy w liceach? Ew. cos w rodzaju indywidualnego toku
                  studiow, jaki oferuje sie wyjatkowo zdolnym studentom...
                  • piwi77 Re: ty nie mowisz o segregacji tylko o wylawianiu 09.09.08, 00:42
                    Zdolnym nie potrzeba tworzyć cieplarnianych warunków, nawet nie jest
                    to wskazane, żeby im palma nie odbiła, wystarczy jeżeli zdolnych się
                    nie odrzuca, bo rodzice biedni i nie wykształceni.
        • ira_07 Re: Ja jestem za segregacja!!!!!!!!!!!! 17.09.08, 16:54
          Taka segregacja już istnieje. Sa dobre gimnazja i licea. W
          podstawówce nie wolno dzieci szufladkować, bo te zadbane są lepiej
          rokujące niż zaniedbane. Jak 7-latkowi przykleisz łatkę głupka, to
          nawet jeśli jest zdolny, zdolności nie wykorzysta. W młodym wieku
          często dzieci odstają od rówieśników, w górę lub w dół. I często
          mały geniusz i mały tuman stają się w gimnazjum przeciętniakami.
    • matylda1001 Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 15:22
      Mam mieszane uczucia. Z jednej strony wiem, że nie powinno tak byc a
      z drugiej...? Wyobrażam sobie dziecko z biednej rodziny, które jako
      jedyne w klasie nie jedzie na kosztowną wycieczkę, mające braki z
      angielskiego, bo cała klasa chodzi na dodatkowe zajęcia a jego
      rodziców nie stać itd. Gdyby Komitet Rodzicielski zechcial wziąć na
      siebie wyrównanie tych różnic to byłoby pięknie a tak? już w
      pierwszej klasie czuje się jak parias. Natomiast zdecydowanie jestem
      za dzieleniem klas na te z dziećmi zdolnymi, chcącymi się uczyc i na
      te z mniej zdolnymi. Jednych nie należy ograniczać a drugim stawiać
      zbyt wysokiej poprzeczki.
      ----------------------------------------------------------
      Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
      • arek103 Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 09.09.08, 00:42
        matylda1001 napisała:

        > Mam mieszane uczucia. Z jednej strony wiem, że nie powinno tak byc a
        > z drugiej...? Wyobrażam sobie dziecko z biednej rodziny, które jako
        > jedyne w klasie nie jedzie na kosztowną wycieczkę, mające braki z
        > angielskiego, bo cała klasa chodzi na dodatkowe zajęcia a jego
        > rodziców nie stać itd.

        Co znaczy dodatkowe zajecia z angielskiego? Szkola powinna uczyc angielskiego
        skutecznie i bezplatnie!!! Nie mozna z gory zakladac, ze potrzebne beda zajecia
        dodatkowe. To cos jest nie ta ze szkola, nie z dziecmi!

        > Gdyby Komitet Rodzicielski zechcial wziąć na
        > siebie wyrównanie tych różnic to byłoby pięknie a tak? już w
        > pierwszej klasie czuje się jak parias. Natomiast zdecydowanie jestem
        > za dzieleniem klas na te z dziećmi zdolnymi, chcącymi się uczyc i na
        > te z mniej zdolnymi.

        Ja jestem przeciw. Jest wiecej minusow niz plusow takiego podzialu. Mozna ew.
        sie zastanawiac nad dziecmi wybitnie utalentowanymi, ale takich jest malo.

        > Jednych nie należy ograniczać a drugim stawiać
        > zbyt wysokiej poprzeczki.

        To zadne ograniczanie ani zadne stawianie wysokiej poprzeczki.

        • Gość: karibuuu Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej IP: *.radom.vectranet.pl 09.09.08, 11:10
          w pewnej szkole były 3 klasy szóste w zeszłym roku szkolnym. Jedna tzw terapeutyczna (18 osób w tym chyba tylko 3 bez orzeczeń i dysfunkcji, wśród pozostałych kilkoro z rodzin niewydolnych wychowawczo czyli dzieci "trudne" sprawiające problemy)druga klasa (28 osób - dzieci z tzw dobrych domów: lekarskich, nauczycielskich, adwokackich itp) i trezcia klasa (30 osób - dobór przypadkowy).
          W tej terapeutycznej praca była trudna ze względu na dużą niesubordynację uczniów - tym niemniej satysfakcjonująca. Kontakt z uczniami znakomity.
          w tej "elitarnej" - dramat. Uczniowie i owszem zdolni - ale przyzwyczajeni, że niewielki ich wysiłek owocuje najwyższymi ocenami. Do tego ambicje rodziców.
          trzecia klasa była zwykłą klasą i praca w niej była bardzo przyjemna.
          ale do czego zmierzam: robiono testy próbna przed sprawdzianem klas szóstych (ten ogólnopolski zwykle w kwietniu)i co? Nieważne, że dobór uczniów w klasie nie był przypadkowy. wyniki klas porównywano tak jakby nie bylo róznic poziomów w klasach. Błąd ogromny. I wieczne utyskiwanie jaka to ta klasa okropna, jakie te dzieci wredne, jak one lekcji prowadzić nie pozwalają. Byłam traktowana jak ufo gdy mowiłam że nie narzekam na tą klasę. Nauczyciele i uczniowie ponieśli konsekwencje zgromadzenia w jednej klasie wielu uczniów z problemami wychowawczymi.
          Natomiast uczniowie z drugiej klasy wiecznie chwaleni, najlepsi, najlepsze wyniki - i o wiele więcej im na sucho uchodziło
        • matylda1001 Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 09.09.08, 17:46
          arek103 napisał:

          >Co znaczy dodatkowe zajecia z angielskiego? Szkola powinna uczyc
          angielskiego skutecznie i bezplatnie!!! Nie mozna z gory zakladac,
          ze potrzebne beda zajecia dodatkowe. To cos jest nie ta ze szkola,
          nie z dziecmi!<

          Pobożne życzenia :) Jeżeli z góry nie założy się, że dziecko pójdzie
          na dodatkowy angielski to nie będzie go po prostu znało. 30-osobowa
          klasa to nie miejsce do nauki języka. Poza tym wystarczy jeden
          zakapior, żeby cały trud nauczyciela poszedł na marne. Angielski to
          nie matematyka, gdzie nauczyciel napisze na tablicy zadanie i
          tłumaczy całej klasie. Nie słyszałam jeszcze, żeby ktoś nauczył się
          języka obcego w szkole.

          >Ja jestem przeciw. Jest wiecej minusow niz plusow takiego podzialu.
          Mozna ew. sie zastanawiac nad dziecmi wybitnie utalentowanymi, ale
          takich jest malo.<

          Wybitnie utalentowane miewaja indywidualny tok nauczania. Taki
          podział jest potrzebny, najpóżniej w połowie podstawówki. Szkoły
          średnie a nawet gimnazja dokonują selekcji. Matołek do dobrego
          liceum czy gimnazjum nie ma wstępu. Podstawówka to miejsce, gdzie
          muszą przyjąć wszystkie dzieci, jakie na terenie jej dzialalności
          podlegają obowiązkowi szkolnemu. Do jednej klasy chodzą dzieci
          zdolne, ale i takie, które, i tak jak dobrze pójdzie, skończą
          zawodówke. Nie ma powodu, żeby męczyły się wzajemnie w jednej klasie.

          Jednych nie należy ograniczać a drugim stawiać
          > > zbyt wysokiej poprzeczki.
          >
          > To zadne ograniczanie ani zadne stawianie wysokiej poprzeczki.
          >

          To akurat dobrze wyjaśnia "zzyzx", nie ma się co powtarzać.




          ----------------------------------------------------------
          Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
        • zzyzx Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 09.09.08, 18:31
          arek103 napisał:
          > Co znaczy dodatkowe zajecia z angielskiego? Szkola powinna uczyc
          > angielskiego skutecznie i bezplatnie!!!

          Hihihi. Idealista się trafił :). Do tego nie znający chyba żadnego obcego języka
          porządnie, inaczej wiedziałby, że takie "skuteczne i bezpłatne" jest kompletnie
          nierealne.
    • kochanica-francuza Skinuś, o co chodzi? Nie ma w tym "komuny", czyli 08.09.08, 15:23
      wyrównywania szans, tylko czysty kapitalizm. Powinno ci się podobać.
    • Gość: Gość Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 15:47
      Ale niestety takie jest brutalne życie.Jedni mają po prostu wiecej
      szczęścia rodząc się w bogatej rodzinie a inni nie.Na szczeście
      mądrość i inteligencja raczej nie są zwiazane z forsą.To jest rzecz
      wrodzona. m dla tego mam głebokie przekonanie , że i
      ci "biedniejszi" ale za to mądrzejsi od "bogatego głupka" mają
      szanse na to żeby się przebić.Może trochę później i z większym
      trudem.
      • e-skin Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 16:08
        bez pleców układów znajomości to niemożliwe
        • apodemus Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 19:23
          e-skin napisał:

          > bez pleców układów znajomości to niemożliwe

          Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą.
          Takie wytłumaczenie stosują nieudacznicy, którzy koniecznie chcą zwalić na
          innych winę za własne niepowodzenia.
      • pocoo Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 16:15
        Wychodzi na to , że i tak "bogaty głupek" górą.I co z tego , że biedny jest mądrzejszy jak bogaty daje drogie prezenty.Mam odruch wymiotny jak czytam o takich podziałach w szkole.Nikt nie bierze pod uwagę jak bardzo przykro jest dziecku , które widzi takie różnice i podziały.Jak można karać dziecko za to ,że rodzice nie mają dużo pieniędzy?Woła to o pomstę do nieba.W szkole wszyscy powinni być równo traktowani przez nauczycieli.Zawsze pilnowałam tego aby moje dzieci ubierały się jak im się podoba, ale po szkole,nigdy do szkoły.
        • e-skin Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 16:26
          w szkole ma być równo a więc po to miały być giertychowe mundurki by biedniejsze dzieci nie czuły się gorsze od tych bogatszych. Szkoła ma przygotowywać do pracy a w pracy nosi się strój służbowy a więc np marynarka konbinezon fartuch itp w zalezności od rodzaju pracy..
          • kochanica-francuza Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 16:40

            > acy a w pracy nosi się strój służbowy a więc np marynarka konbinezon fartuch it
            > p w zalezności od rodzaju pracy..

            KOmbinezony i fartuchy zapewnia pracodawca. Dlaczego więc - skoro to także
            stroje służbowe - nie zapewnia, a przynajmniej nie finansuje, garniturów i
            garsonek? Hehe.
            • kochanica-francuza Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 16:41

              >
              > KOmbinezony i fartuchy zapewnia pracodawca. Dlaczego więc - skoro to także
              > stroje służbowe - nie zapewnia, a przynajmniej nie finansuje, garniturów i
              > garsonek? Hehe.

              Oczywiście nie w dowolnych ilościach. Powiedzmy, że pracodawca uważa, że aby
              spełniać jego warunki, musimy mieć 5 garsonek i 10 bluzek rocznie. I finansuje toto.
    • czyngis_chan Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 16:46
      > - XIX wiek wraca... bezduszny kapitalizm ktory pozbawia szans juz
      na starcie
      Jesteś lewakiem.
      • kochanica-francuza Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 16:47
        czyngis_chan napisał:

        > > - XIX wiek wraca... bezduszny kapitalizm ktory pozbawia szans juz
        > na starcie
        > Jesteś lewakiem.

        E-skin odkrył lewactwo w głębiach swej duszy.
      • kochanica-francuza Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 16:47
        czyngis_chan napisał:

        > > - XIX wiek wraca... bezduszny kapitalizm ktory pozbawia szans juz
        > na starcie
        > Jesteś lewakiem.

        A ty korwinomikkistą.
        • czyngis_chan Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 20:08
          kochanica-francuza napisała:

          > czyngis_chan napisał:
          >
          > > > - XIX wiek wraca... bezduszny kapitalizm ktory pozbawia szans
          juz
          > > na starcie
          > > Jesteś lewakiem.
          >
          > A ty korwinomikkistą.
          To było chamskie :). A tak na serio - nie, nie jestem, ale mówienie
          o bezdusznym kapitaliźmie zawsze było domeną lewaków. Czy to PRL-
          owskich, czy wymienionego w sygnaturce.
          • e-skin Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 20:16
            lewicowa myśl gospodarcza jest ok..ja tępię lewactwo tylko w dziedzinie obyczajowej..
            • czyngis_chan Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 10.09.08, 16:02
              e-skin napisał:

              > lewicowa myśl gospodarcza jest ok..
              Czyli według ciebie "ok" jest pakowanie się państwa tam, gdzie nie
              powinno.

              ja tępię lewactwo tylko w dziedzinie obyczaj
              > owej..
              Coś takiego nie istnieje. Lewakiem może być i obyczajowy liberał, i
              konserwatysta.
    • piwi77 Kapitalizm się skończył, wraca feudalizm. 08.09.08, 16:49
      Istotą kapitalizmu jest wolny rynek, maksymalizacja zysku, który
      uzyskuje się m.in. optymalnym wykorzystaniem umiejętności ludzkich.
      System stypendialny ma wspomagać biedniejszych, aby mogli rozwijać
      swoje zdolności. W Polsce wracamy jednak do feudalizmu, którego
      istotą nie jest maksymalizacja zysku, lecz konserwacja stosunków
      społecznych. Chłop pańszczyźniany nigdy nie zostanie szlachcicem.
      Obrzydliwe, co dzieje się w polskiej szkole. Wstyd mi, że jestem
      Polakiem.
    • zzyzx Zdecydowanie ZA segregacją. 08.09.08, 17:07
      Wszyscy się litują nad biednymi dzieciaczkami, których pozbawia się szansy (?),
      z której i tak by nie skorzystały.
      A może by tak spojrzeć na te zdolniejsze dzieci? Niby z jakiej racji one mają
      być ograniczane tępymi kolegami?
      • piwi77 Re: Zdecydowanie ZA segregacją. 08.09.08, 17:14
        zzyzx napisał:

        > Niby z jakiej racji one mają być ograniczane tępymi kolegami?

        Wspólna klasa zdolniejszym dzieciom nie szkodzi, niby dlaczego
        miałaby? Segregacja za to uświadamia elitarnej części, że jest czyms
        lepszym, a biedniejszej, że jest czym gorszym z natury. Prowadzi to
        do gubienia talentów i konfliktów społecznych, bowiem zmianę statusu
        na lepszy można osiągnąć tylko przez bunt, innych dróg nie ma.
        • majenkir Re: Zdecydowanie ZA segregacją. 08.09.08, 17:22
          piwi77 napisał:
          > Wspólna klasa zdolniejszym dzieciom nie szkodzi, niby dlaczego
          > miałaby?

          Bo nauczyciel zamiast uczyc tych najlepszych, musi uzerac sie z
          glabami...
          • jdbad Re: Zdecydowanie ZA segregacją. 08.09.08, 17:31
            Ileż ja uczę bogatych ' głąbów' .
            majenkir napisała:
            Bo nauczyciel zamiast uczyc tych najlepszych, musi uzerac sie z
            > glabami...
            • matylda1001 Re: Zdecydowanie ZA segregacją. 09.09.08, 17:59
              jdbad napisała:

              > Ileż ja uczę bogatych ' głąbów'

              No właśnie. Gdyby była uczciwa segregacja w której jako kryterium
              przyjmowanoby zdolności i chęć do nauki to bogate "głąby" uczyłyby
              się w oddzielnej klasie. Mogłabys wtedy odłowić biedne "perełki" i z
              nimi popracować intensywnie.

              ----------------------------------------------------------
              Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
          • piwi77 Re: Zdecydowanie ZA segregacją. 08.09.08, 17:35
            majenkir napisała:

            > Bo nauczyciel zamiast uczyc tych najlepszych, musi uzerac sie z
            > glabami...

            Zdolni nie wymagają zwiększonego wysiłku nauczyciela, potrafią
            pracować samodzielnie, natomiast nauczyciel, który znalazł sie w tym
            zawodzie nie z przypadku, nie użera sie z uczniami, obojętnie jak
            zdolnymi.
        • zzyzx Re: Zdecydowanie ZA segregacją. 08.09.08, 17:43
          piwi77 napisał:
          > Wspólna klasa zdolniejszym dzieciom nie szkodzi, niby dlaczego
          > miałaby?

          Bardzo szkodzi. Nie stawia mu żadnych wyzwań.
          • Gość: Maciej Re: Zdecydowanie ZA segregacją. IP: *.gdynia.mm.pl 08.09.08, 17:59
            Otóż to. Rezulatem urawniłowki jest równanie w dół.
            • piwi77 Re: Zdecydowanie ZA segregacją. 08.09.08, 23:57
              Gość portalu: Maciej napisał(a):

              > Otóż to. Rezulatem urawniłowki jest równanie w dół.

              Owszem, racja, ale nie jeżeli chodzi o szkołę podstawową.
        • seth.destructor Re: Zdecydowanie ZA segregacją. 12.09.08, 18:45
          Jeśli chodzi o naukę, to nie, najwyżej przenudzą się parę lat i nic
          nie osiągną w życiu samodzielnie, bo nawykną lenistwem.
          Jednak brak wiedzy owocuje często brakiem dyscypliny (irytacja,
          agresja itd. a to już jest szkodliwe wychowawczo.
      • e-skin Re: Zdecydowanie ZA segregacją. 08.09.08, 17:29
        najlepsi i tak dadzą sobie rade
        • zzyzx Re: Zdecydowanie ZA segregacją. 08.09.08, 17:44
          Czym więc się martwisz?
      • arek103 Nie ma dzieci zdolnych we wszystkim, kazde ma ogra 08.09.08, 18:52
        zzyzx napisał:

        > Wszyscy się litują nad biednymi dzieciaczkami, których pozbawia się szansy (?),
        > z której i tak by nie skorzystały.
        > A może by tak spojrzeć na te zdolniejsze dzieci? Niby z jakiej racji one mają
        > być ograniczane tępymi kolegami?

        A w jaki sposob zdolniejsze dzieci sa ograniczane slabszymi? Zdolniejsze moga
        chodzic dodatkowo na kolko zainteresowan, poza tym na pewno nie we wszystkim sa
        zdolniejsi, nie ma dzieci zdolniejszych we wszystkim, kazdy ma jakies zdolnosci
        i jakies ograniczenia.
        • zzyzx Re: Nie ma dzieci zdolnych we wszystkim, kazde ma 08.09.08, 19:21
          W szkole podstawowej czy gimnazjum nie jest żadną sztuką być "zdolnym we
          wszystkim". Na tym poziomie na "same piątki" wystarczą ponadprzeciętna
          inteligencja i średnia pamięć, nie trzeba nawet być pracowitym.
          • arek103 Re: Nie ma dzieci zdolnych we wszystkim, kazde ma 08.09.08, 22:16
            zzyzx napisał:

            > W szkole podstawowej czy gimnazjum nie jest żadną sztuką być "zdolnym we
            > wszystkim". Na tym poziomie na "same piątki" wystarczą ponadprzeciętna
            > inteligencja i średnia pamięć, nie trzeba nawet być pracowitym.

            No wlasnie, tym bardziej. Niemniej niektorym latwiej przychodzi matematyka,
            niektorym latwiej sport, a niektorym polski. Dzieci bardziej zdolne nie traca
            wiele przez to, ze w klasie sa tez dzieci slabsze (nawet moga paradoksalnie
            zyskac - na inteligencji spolecznej!), dzieci slabsze natomiast duzo korzystaja.
            • zzyzx Re: Nie ma dzieci zdolnych we wszystkim, kazde ma 08.09.08, 23:12
              arek103 napisał:
              > No wlasnie, tym bardziej.

              Tym bardziej co?
              • arek103 Re: Nie ma dzieci zdolnych we wszystkim, kazde ma 09.09.08, 00:05
                zzyzx napisał:

                > arek103 napisał:
                > > No wlasnie, tym bardziej.
                >
                > Tym bardziej co?

                Tym bardziej nie powinno sie dzielic dzieci skoro jak piszesz latwo byc w tym
                wieku zdolnym we wszystkim.
                • zzyzx Re: Nie ma dzieci zdolnych we wszystkim, kazde ma 09.09.08, 08:04
                  Najwyraźniej nie zrozumiałeś.
                  Nie chodzi o to, żeby zdolniejsi pojęli limit programowy, bo to dla nich
                  pryszcz. Chodzi o to, by każdemu dać wyzwania na jego poziomie.
                  Segregacja klas to ułatwia.
                  • arek103 Re: Nie ma dzieci zdolnych we wszystkim, kazde ma 09.09.08, 22:34
                    zzyzx napisał:

                    > Najwyraźniej nie zrozumiałeś.
                    > Nie chodzi o to, żeby zdolniejsi pojęli limit programowy, bo to dla nich
                    > pryszcz. Chodzi o to, by każdemu dać wyzwania na jego poziomie.
                    > Segregacja klas to ułatwia.

                    Segregacja klas moze to ulatwia (ja nie jestem zreszta tego pewien), ale ma tak
                    ogromne minusy, ze nie warto jej wprowadzac. Rozumieja to doskonale najbardziej
                    rozwiniete spoleczenstwa.
                    • zzyzx Re: Nie ma dzieci zdolnych we wszystkim, kazde ma 09.09.08, 23:20
                      arek103 napisał:
                      > Segregacja klas moze to ulatwia (ja nie jestem zreszta tego
                      > pewien), ale ma tak ogromne minusy, ze nie warto jej wprowadzac.

                      Jakie niby są te minusy, co o nich tak wciąż opowiadasz?
                      I jakie są plusy braku segregacji?

                      Bo ja widzę wręcz przeciwnie - sporo plusów segregacji i równie wiele minusów
                      jej braku.

                      > Rozumieja to doskonale najbardziej rozwiniete spoleczenstwa.

                      Raczej nie za bardzo rozumieją na czym polega brak dyskryminacji i dają się
                      ponieść polipoprawności.
                      • arek103 Re: Nie ma dzieci zdolnych we wszystkim, kazde ma 10.09.08, 00:29
                        zzyzx napisał:

                        > arek103 napisał:
                        > > Segregacja klas moze to ulatwia (ja nie jestem zreszta tego
                        > > pewien), ale ma tak ogromne minusy, ze nie warto jej wprowadzac.
                        >
                        > Jakie niby są te minusy, co o nich tak wciąż opowiadasz?
                        > I jakie są plusy braku segregacji?
                        >
                        > Bo ja widzę wręcz przeciwnie - sporo plusów segregacji i równie wiele minusów
                        > jej braku.
                        >
                        > > Rozumieja to doskonale najbardziej rozwiniete spoleczenstwa.
                        >
                        > Raczej nie za bardzo rozumieją na czym polega brak dyskryminacji i dają się
                        > ponieść polipoprawności.

                        Zajrzyj tutaj:
                        www.polityka.pl/dzieci-idzieci-smieci/Lead33,1769,259792,18/
      • arek103 A co z tzw. klasami integracyjnymi? 08.09.08, 18:55
        zzyzx napisał:

        > Wszyscy się litują nad biednymi dzieciaczkami, których pozbawia się szansy (?),
        > z której i tak by nie skorzystały.
        > A może by tak spojrzeć na te zdolniejsze dzieci? Niby z jakiej racji one mają
        > być ograniczane tępymi kolegami?

        A co z tzw. klasami integracyjnymi, tzn. takimi, gdzie ucza sie i dzieci
        pelnosprawne i niepelnosprawne (w tym uposledzone umyslowo? Moi znajomi
        specjalnie posylaja dzieci do takiej klasy, bo uwazaja, ze ich dzieci na
        kontakcie z niepelnosprawnymi o wiele wiecej zyskaja niz straca przez ew.
        opoznienie w przerabianiu materialu.
        • seth.destructor Re: A co z tzw. klasami integracyjnymi? 12.09.08, 18:47
          Klasy integracyjne mają gorsze wyniki niż klasy nieintegracyjne.
          • arek103 Re: A co z tzw. klasami integracyjnymi? 17.09.08, 01:59
            seth.destructor napisał:

            > Klasy integracyjne mają gorsze wyniki niż klasy nieintegracyjne.

            Zalezy w czym.
      • arek103 Zdecydowanie P R Z E C I W segregacji 08.09.08, 22:38
        zzyzx napisał:

        > Wszyscy się litują nad biednymi dzieciaczkami, których pozbawia się szansy (?),
        > z której i tak by nie skorzystały.
        > A może by tak spojrzeć na te zdolniejsze dzieci? Niby z jakiej racji one mają
        > być ograniczane tępymi kolegami?

        Dzieci zdolniejsze nie sa w zaden sposob ograniczane przez to, ze w klasie sa
        tez dzieci mniej zdolne. Przeciwnie - zyskuje ich inteligencja spoleczna.
        • zzyzx Re: Zdecydowanie P R Z E C I W segregacji 08.09.08, 23:11
          Dzieci zdolniejsze są przez to bardzo mocno ograniczane.
          Pozbawione jakichkolwiek wyzwań nie uczą się tego, co niezwykle ważne -
          organizacji pracy, systematyczności, poświęcenia nauce. Nie robiąc kompletnie
          nic i tak są najlepsze w klasie.

          > Przeciwnie - zyskuje ich inteligencja spoleczna.

          Co? :)
          • arek103 Re: Zdecydowanie P R Z E C I W segregacji 08.09.08, 23:45
            zzyzx napisał:

            > Dzieci zdolniejsze są przez to bardzo mocno ograniczane.

            Badania wskazuja na cos zupelnie przeciwnego. W Skandynawii taka segregacja
            bylaby nie do wyobrazenia. Tobie moze chodzi o wylawianie talentow, ale to
            zupelnie inna sprawa. I chodzi tu o talenty bez wzgledu na zasob portfela czy
            wyksztalcenie rodzicow.

            > Pozbawione jakichkolwiek wyzwań nie uczą się tego, co niezwykle ważne -
            > organizacji pracy, systematyczności, poświęcenia nauce. Nie robiąc kompletnie
            > nic i tak są najlepsze w klasie.

            Nie da sie byc najlepszym nie robiac nic. Musi sie czytac w domu, odrabiac
            lekcje i uwazac na lekcjach.

            > > Przeciwnie - zyskuje ich inteligencja spoleczna.
            >
            > Co? :)

            Nie wiesz co to jest? A ty w ogole skonczyles jakas szkole?
            • zzyzx Re: Zdecydowanie P R Z E C I W segregacji 08.09.08, 23:59
              arek103 napisał:
              > Badania wskazuja na cos zupelnie przeciwnego.

              Podeprzyj to twierdzenie faktami.

              > W Skandynawii taka segregacja bylaby nie do wyobrazenia.

              Szkolnictwo w Skandynawii to ogólnie ciekawostka przyrodnicza.

              > Tobie moze chodzi o wylawianie talentow

              Absolutnie nie.
              Chodzi mi o zwykłe, uzdolnione dzieciaki, które w ciągniętej w dół przez słabeuszy klasie się zwyczajnie nudzą.

              > Nie da sie byc najlepszym nie robiac nic.

              Da się, wierz mi :).
              • arek103 Re: Zdecydowanie P R Z E C I W segregacji 09.09.08, 00:13
                zzyzx napisał:

                > arek103 napisał:
                > > Badania wskazuja na cos zupelnie przeciwnego.
                >
                > Podeprzyj to twierdzenie faktami.

                Ja (w przeciwienstwie do ciebie jak widze) interesowalem sie troche tematem.
                Masz np. tu:
                szukaj.wyborcza.pl/archiwum/1,0,5073518.html?kdl=20080314SZS&wyr=dzieci%2Bmniej%2Bzdolne%2Bdu%25BFo%2Bzyskuj%25B1%2B
                > > W Skandynawii taka segregacja bylaby nie do wyobrazenia.
                >
                > Szkolnictwo w Skandynawii to ogólnie ciekawostka przyrodnicza.

                To znaczy? Ono jest podobne w calej Unii. We Francji tez nie dzieli sie dzieci
                tak jak w Polsce.

                > > Tobie moze chodzi o wylawianie talentow
                >
                > Absolutnie nie.
                > Chodzi mi o zwykłe, uzdolnione dzieciaki, które w ciągniętej w dół przez słabeu
                > szy klasie się zwyczajnie nudzą.

                Zwykle uzdolnione dzieciaki (nie mowie o utalentowanych) moga spokojnie chodzic
                do samej klasy ze slabszymi. Sa nawet klasy integracyjne, gdzie celowo laczy sie
                w jednej klasie dzieci zdrowe z niepelnosprawnymi, w tym rowniez lekko
                niepelnosprawnymi umyslowo.

                > > Nie da sie byc najlepszym nie robiac nic.
                >
                > Da się, wierz mi :).

                Oczywiscie, ze sie nie da. Trzeba np. chociazby chodzic do tej szkoly, zeby w
                ogole wiedziec co jest wymagane. To jest mit. Dzieci z osiagnieciami nie tylko
                sa zdolne ale i duzo pracuja. Wszyscy noblisci osiagneli co osiagneli przede
                wszystkim PRACA.
                • zzyzx Re: Zdecydowanie P R Z E C I W segregacji 09.09.08, 08:11
                  arek103 napisał:
                  > Ja (w przeciwienstwie do ciebie jak widze)

                  Ja - w przeciwieństwie do Ciebie - nie wyciągam zbyt pochopnych wniosków.

                  > Masz np. tu:
                  >
                  szukaj.wyborcza.pl/archiwum/1,0,5073518.html?kdl=20080314SZS&wyr=dzieci%2Bmniej%2Bzdolne%2Bdu%25BFo%2Bzyskuj%25B1%2B

                  W tym fragmencie jaki widzę nie ma kompletnie żadnych dowodów na poparcie Twojej
                  tezy.

                  > Zwykle uzdolnione dzieciaki (nie mowie o utalentowanych)
                  > moga spokojnie chodzic do samej klasy ze slabszymi.

                  Ależ oczywiście, że "mogą". Tylko, że to nie służy ani tym lepszym ani tym gorszym.

                  > Sa nawet klasy integracyjne, gdzie celowo laczy sie
                  > w jednej klasie dzieci zdrowe z niepelnosprawnymi,
                  > w tym rowniez lekko niepelnosprawnymi umyslowo.

                  Znam dziewczynę uczącą w takiej klasie integracyjnej. Jej córeczka w przyszłym
                  roku sama pójdzie do szkoły i nie zostanie posłana do takiej klasy (cytuję)
                  "nigdy, przenigdy, za nic".

                  > Oczywiscie, ze sie nie da. Trzeba np. chociazby chodzic do tej
                  > szkoly, zeby w ogole wiedziec co jest wymagane. To jest mit.

                  Nie pisałem, że do szkoły chodzić nie trzeba. Pisałem, że to wystarcza.

                  > Dzieci z osiagnieciami nie tylko sa zdolne ale i duzo pracuja.

                  Przecież chyba już wcześniej określiłem, że nie chodzi mi o geniuszy?
                  • arek103 Re: Zdecydowanie P R Z E C I W segregacji 09.09.08, 22:41
                    zzyzx napisał:

                    ...
                    > > Zwykle uzdolnione dzieciaki (nie mowie o utalentowanych)
                    > > moga spokojnie chodzic do samej klasy ze slabszymi.
                    >
                    > Ależ oczywiście, że "mogą". Tylko, że to nie służy ani tym lepszym ani tym gors
                    > zym.

                    Sluzy to zarowno dobrze jednym jak i drugim. Segregacja nikomu nie sluzy. Nie
                    sluzy tez spoleczenstwu jako calosci. Rozwiniete spoleczenstwa staly sie
                    rozwiniete wlasnie dzieki walce z taka segregacja.

                    > > Sa nawet klasy integracyjne, gdzie celowo laczy sie
                    > > w jednej klasie dzieci zdrowe z niepelnosprawnymi,
                    > > w tym rowniez lekko niepelnosprawnymi umyslowo.
                    >
                    > Znam dziewczynę uczącą w takiej klasie integracyjnej. Jej córeczka w przyszłym
                    > roku sama pójdzie do szkoły i nie zostanie posłana do takiej klasy (cytuję)
                    > "nigdy, przenigdy, za nic".

                    Ta dziewczyna nie nadaje sie na nauczyciela.

                    > > Oczywiscie, ze sie nie da. Trzeba np. chociazby chodzic do tej
                    > > szkoly, zeby w ogole wiedziec co jest wymagane. To jest mit.
                    >
                    > Nie pisałem, że do szkoły chodzić nie trzeba. Pisałem, że to wystarcza.

                    A ja nie pisalem, ze nie pisales, że do szkoły chodzić nie trzeba.

                    • zzyzx Re: Zdecydowanie P R Z E C I W segregacji 09.09.08, 23:22
                      arek103 napisał:
                      > Sluzy to zarowno dobrze jednym jak i drugim.

                      JAK?

                      > Segregacja nikomu nie sluzy.

                      Służy tak jednym jak i drugim.
                      Zdolniejszym poprzez danie im wyzwań na ich poziomie. Mniej zdolnym poprzez
                      ograniczenie owych wyzwań do ich możliwości.

                      > Nie sluzy tez spoleczenstwu jako calosci.

                      Wręcz przeciwnie. W najlepiej pojętym społeczeństwa interesie jest jak najlepsze
                      i najefektywniejsze (!) wykształcenie społeczeństwa.

                      > Ta dziewczyna nie nadaje sie na nauczyciela.

                      Jakie to masz kwalifikacje, by to oceniać?
                      Bo osoby takowe posiadające uznają ją za świetnego nauczyciela.

                      > A ja nie pisalem, ze nie pisales, że do szkoły chodzić nie trzeba.

                      Innym słowy zgadzasz się ze mną? :)
                      • arek103 Re: Zdecydowanie P R Z E C I W segregacji 10.09.08, 00:29
                        zzyzx napisał:

                        Zobacz tu:
                        www.polityka.pl/dzieci-idzieci-smieci/Lead33,1769,259792,18/
                        Tam masz tez wiecej linkow.
            • seth.destructor Re: Zdecydowanie P R Z E C I W segregacji 12.09.08, 18:48
              Da się. Przez pierwsze trzy lata lepiej pamiętasz i sprawniej
              piszesz, przez następne jedziesz na opinii. W gimnazjum czy liceum
              wystarczy się dobrze pokazać przez pierwsze trzy miesiące. Potem
              zwisa.
        • Gość: anonim Re:Za segregacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 19:18
          >
          > Dzieci zdolniejsze nie sa w zaden sposob ograniczane przez to, ze
          w klasie sa
          > tez dzieci mniej zdolne. Przeciwnie - zyskuje ich inteligencja
          spoleczna.

          Mundry sie odezwal. "Dzieci zdolniejsze nie sa ograniczane przez
          to, ze w klasie sa tez dzieci mniej zdolne". Nalezysz chyba to tej
          ostatniej grupy.
          • arek103 to poczytaj sobie tu 10.09.08, 00:55
            Gość portalu: anonim napisał(a):

            > >
            > > Dzieci zdolniejsze nie sa w zaden sposob ograniczane przez to, ze
            > w klasie sa
            > > tez dzieci mniej zdolne. Przeciwnie - zyskuje ich inteligencja
            > spoleczna.
            >
            > Mundry sie odezwal. "Dzieci zdolniejsze nie sa ograniczane przez
            > to, ze w klasie sa tez dzieci mniej zdolne". Nalezysz chyba to tej
            > ostatniej grupy.

            To poczytaj sobie tu:
            Prosze bardzo:
            www.polityka.pl/dzieci-idzieci-smieci/Lead33,1769,259792,18/
            'Z badań kompetencji szkolnych 15-latków, które prowadził w Polsce prof.
            Ireneusz Białecki, wynika, że największy wpływ na osiągnięcia ucznia o słabszych
            możliwościach ma nie wielkość szkoły, kwalifikacje nauczycieli, liczba
            komputerów, ale poziom innych uczniów. Na wymieszaniu uczniów z rodzin o wysokim
            i niskim statusie społecznym bardzo dużo zyskują słabsi, mocni tracą bardzo
            niewiele albo wcale.'
            • seth.destructor Re: to poczytaj sobie tu 12.09.08, 18:52
              Gdybyś się zapoznał szerzej z artykułami profesora Białeckiego, nie
              pisałbyś tego...
              • arek103 Re: to poczytaj sobie tu 17.09.08, 01:57
                seth.destructor napisał:

                > Gdybyś się zapoznał szerzej z artykułami profesora Białeckiego, nie
                > pisałbyś tego...

                Zapoznalem sie szerzej i pisze to. A ty co bys napisal?
          • arek103 i tu - o szkole w Finlandii 10.09.08, 01:00
            online.wsj.com/public/article/SB120425355065601997-7Bp8YFw7Yy1n9bdKtVyP7KBAcJA_20080330.html
    • matylda1001 Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 17:40
      >Wspólna klasa zdolniejszym dzieciom nie szkodzi,<

      I tu sie mylisz, piwi. Z moją córką uczyła się niejaka Małgosia. Już
      w pierwszej klasie pani żaliła się, że nie może normalnie prowadzić
      lekcji z powodu Małgosi. Nie może np. zetrzeć z tablicy tekstu,
      chociaż wszyscy już przepisali bo Małgosia pisze dopiero drugie
      zdanie. Małgosia pisała a pozostali musieli czekać. Z biegiem czasu
      sytuacja była coraz gorsza. Dziewczynka skończyła ósmą klasę w
      normalnym trybie, przepychana na siłę przez litościwych nauczycieli,
      żeby matce (bardzo zaangażowanej) nie robić problemów. Przez
      wszystkie te lata wlokła się jak ogon klasowy, skazana na kpiny,
      docinki i bolesne traktowanie przez resztę klasy. Nie dosyć, że
      klasa przez nią traciła to ona szkołę wspomina jak zły sen.
      ----------------------------------------------------------
      Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
      • piwi77 Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 17:46
        Z tego co piszesz wygląda, że Małgosia powinna iść do szkoły
        specjalnej, bo nauka w szkole normalnej przekraczała jej mozliwości,
        ale przecież nie o takich przypadkach tu mówimy. Wiadomo, ze jedne
        dzieci piszą szybciej inne trochę wolniej i tym lepszym nic się nie
        stanie jak chwile poczekają, nauczy je to trochę pokory.
        • adela38 Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 18:33
          Zyje w Finlandii, gdzie "rownanie w dol" ma bardzo dobre efekty...Wszystkie
          dzieci dostaja takie same ksiazki ze szkoly, takie same olowki i zeszyty do
          pisania...Na wycieczke szkolna pracuje cala klasa kolektywnie np sprzedajac
          ciasteczka na zorganizowanej szkolnej dyskotece, czy organizujac jakis inny
          interes z ktorego zyski ida na jedno konto klasowe...Po 3 latach jak sie
          uzbieralo klasa jedzie na wspolna wycieczke...na ktora wszystkich tak samo
          stac...W szkole wszystkie dzieci dostaja cieply posilek- jedzenie tanie ,
          proste- niewymyslne, ale zdrowe...jedza wszyscy razem i jednoczesnie ucza sie
          kultury spozywania posilkow...W poniedzialki szkola robi wiecej jedzenia bo
          wtedy wiecej schodzi jak czesc dzieci jest glodna po weekendzie...
          Nauczyciele tropia glownie tych niezdolnych i problemowych i tych ciagna za
          uszy...serwujac np dodatkowe zajecia z nauczycielem specjalnym...
          W miedzynarodowych rankigach (np pisa)finskia szkola jest od lat na topie i
          przyjezdzaja delegacje z roznych krajow by podejrzec sekret finow w
          nauczaniu...Moze by tak z Polskego rzadu ktos by sie zainteresowal?
          • majenkir Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 20:24
            adela38 napisała:
            > W poniedzialki szkola robi wiecej jedzenia bo
            > wtedy wiecej schodzi jak czesc dzieci jest glodna po weekendzie...

            W Finlandii dzieci gloduja???
            • piwi77 Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 09.09.08, 00:14
              majenkir napisała:

              > W Finlandii dzieci gloduja???

              Nie wiem jak jest w Finlandii, ale nawet w bogatych krajach są
              dzieci, co nie mają codziennie jednego gorącego posiłku.
        • matylda1001 Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 19:14
          >Z tego co piszesz wygląda, że Małgosia powinna iść do szkoły
          specjalnej,<

          Bo powinna, ale matka bardzo się starała, a to podobało się
          nauczycielom. Z mlodszą siostrą już ten numer nie przeszedł.
          Skończyła szkołę specjalną, na luzie, bez przymusu, bez
          niepotrzebnego stresu. Małgosia pisała bardzo powoli, w ogóle
          wszystko przyswajała bardzo powoli. Klasa zdecydowanie traciła. W
          starszych klasach nikt juz oczywiście nie czekal aż dziewczynka
          napisze. Po lekcjach gorączkowo zaczynała pożyczać zeszyty do
          uzupełnienia. Dziecko zdolne po lekcjach pracowało najwyżej godzinę,
          dwie a Małgosia całe popołudnie. To była przede wszystkim jej
          krzywda. Klasa pokory się nie nauczyła, mimo starania nauczycieli (a
          wiem, że i innych rodziców też) Małgosia była przedmiotem drwin i
          docinków.

          ----------------------------------------------------------
          Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
          • piwi77 Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 23:56
            Ale przykład błędnego zakwalifikowania dziecka, które powinno
            kończyć szkołę specjalną, nie może byc argumentem w sprawie jak w
            temacie wątku.
      • arek103 dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi bardzo 08.09.08, 18:49
        matylda1001 napisała:

        > >Wspólna klasa zdolniejszym dzieciom nie szkodzi,<
        >
        > I tu sie mylisz, piwi. Z moją córką uczyła się niejaka Małgosia. Już
        > w pierwszej klasie pani żaliła się, że nie może normalnie prowadzić
        > lekcji z powodu Małgosi. Nie może np. zetrzeć z tablicy tekstu,
        > chociaż wszyscy już przepisali bo Małgosia pisze dopiero drugie
        > zdanie. Małgosia pisała a pozostali musieli czekać. Z biegiem czasu
        > sytuacja była coraz gorsza. Dziewczynka skończyła ósmą klasę w
        > normalnym trybie, przepychana na siłę przez litościwych nauczycieli,
        > żeby matce (bardzo zaangażowanej) nie robić problemów. Przez
        > wszystkie te lata wlokła się jak ogon klasowy, skazana na kpiny,
        > docinki i bolesne traktowanie przez resztę klasy. Nie dosyć, że
        > klasa przez nią traciła to ona szkołę wspomina jak zły sen.

        dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi bardzo wiele zyskuja dzieki temu, ze
        w klasie sa i slabsi i zdolniejsi. Zreszta - zdolniejsi nie we wszystkim sa
        zdolniejsi. Okazuje sie, ze np. prymus z polskiego jest slaby w sporcie i odwrotnie.
        • matylda1001 Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 08.09.08, 19:23
          >dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi bardzo wiele zyskuja
          dzieki temu, ze w klasie sa i slabsi i zdolniejsi. Zreszta -
          zdolniejsi nie we wszystkim sa zdolniejsi. Okazuje sie, ze np.
          prymus z polskiego jest slaby w sporcie i odwrotnie.<

          Słabsi zaniżają poziom, co odbija się na pozostałych. Słabsi nie
          zyskują nic poza tym, że szybko do nich dociera, iż są gorsi a to
          rodzi kompleksy. Jak prymus z polskiego jest słaby w sporcie to pół
          biedy. Gorzej jak taki, co to umie tylko kopać piłkę zaniża poziom z
          polskiego.


          ----------------------------------------------------------
          Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
          • piwi77 Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 08.09.08, 22:20
            Lepsi dopingują słabszych i choć niektórzy pozostaną słabsi (nie
            wszyscy, niektórzy dogonią), to różnica nie będzie duża. Lepsi zaś
            dowiedzą się, że świat składa się też ze słabszych i faktu tego nie
            wolno im ignorować.
          • arek103 Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 08.09.08, 22:34
            matylda1001 napisała:

            ...
            > Słabsi zaniżają poziom, co odbija się na pozostałych.

            To jest wlasnie dyskryminacyjny mit. Owszem, slabsi opozniaja troche
            przerabianie materialu, ale okazuje sie, ze nie jest to tak duzym problemem dla
            zdolniejszych, nie traca oni przez to znacznie. Traca troche, ale jednoczesnie
            zyskuja na inteligencji spolecznej, dzieci ucza sie, ze nie wszyscy sa rownie
            zdolni, i ze slabszym byc moze trzeba pomoc. Slabsi uczniowie natomiast bardzo
            duzo zyskuja jesli w klasie sa tez znacznie zdolniejsi. Ponadto to nie zawsze
            jest kwestia bycia mniej czy bardziej zdolnym, dzieci pochodza z roznych rodzin,
            ktos kto wychowuje sie w rodzinie elokwentnej jest przez szkole faworyzowany,
            dzieci z rodzin biedniejszych, czy po prostu nieinteligenckich, sa automatycznie
            dyskryminowane przez sam mechanizm szkolny, ktory nagradza tego typu wiedze.
            Szkola faworyzuje wiedze dotyczaca np. literatury, ale nie faworyzuje wiedzy jak
            sie uprawia ziemniaki. Dzieci z rodzin biedniejszych moga tu bardzo duzo zyskac,
            a z rodzin elokwentnych nie traca nic, przeciwnie zyskuja na kontaktach spolecznych.

            > Słabsi nie
            > zyskują nic poza tym, że szybko do nich dociera, iż są gorsi a to
            > rodzi kompleksy.

            A jak beda segregowani w innych klasach to sie tych kompleksow wyzbeda? Dopiero
            wtedy sie im utrwala. A w klasie mieszanej jest szansa, ze sie wszystko dotrze i
            np. slabszy zobaczy, ze nie ma sensu czuc sie gorszym, bo np. jest sie lepszym w
            czyms innym, a ten zdolniejszy to w sumie zwykly normalny gosc. Bardzo duzo tu
            zalezy od podejscia szkoly.

            > Jak prymus z polskiego jest słaby w sporcie to pół
            > biedy.

            No wlasnie, dlaczego pol biedy? Moze to szkola jest zle skontruowana? Kultura
            fizyczna jest tak naprawde NIEZWYKLE wazna, wcale nie mniej wazna niz jezyk polski.

            > Gorzej jak taki, co to umie tylko kopać piłkę zaniża poziom z
            > polskiego.

            Nie wiem, czy gorzej i nie wiem, czy rzeczywiscie zaniza. Dlaczego uwazasz, ze
            ktos mniej zdolny musi innym zanizac poziom? Jak? Ze material sie troche wolniej
            przerabia czy co?

            • zzyzx Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 08.09.08, 23:17
              arek103 napisał:
              > Owszem, slabsi opozniaja troche przerabianie materialu

              Trochę? :)

              > ale okazuje sie, ze nie jest to tak duzym problemem dla
              > zdolniejszych, nie traca oni przez to znacznie.

              Jest to tragicznym problemem dla zdolniejszych. Jeżeli materiał jest przerabiany
              w tempie dziesięć razy za wolnym to ci uczniowie najzwyczajniej w świecie się
              nudzą i rozleniwiają.

              > Traca troche, ale jednoczesnie zyskuja na inteligencji polecznej

              "Inteligencja społeczna" to taki psychologiczny bełkot, mający na celu pocieszyć
              nieinteligentnych, że oni też są jakoś inteligentni.

              > dzieci ucza sie, ze nie wszyscy sa rownie
              > zdolni, i ze slabszym byc moze trzeba pomoc.

              Ale przecież istnienie równoległej, słabszej klasy też dokładnie tego samego
              nauczy. Nie ma też przeciwwskazań, by pomagać tym z innej klasy.

              > Slabsi uczniowie natomiast bardzo duzo zyskuja
              > jesli w klasie sa tez znacznie zdolniejsi.

              Tzn niby co? Kompleksy?
              • piwi77 Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 08.09.08, 23:52
                zzyzx napisał:

                > Jest to tragicznym problemem dla zdolniejszych. Jeżeli materiał
                > jest przerabiany w tempie dziesięć razy za wolnym to ci uczniowie
                > najzwyczajniej w świecie się nudzą i rozleniwiają.

                To nieprawda. Zdolniejsi uczniowie nigdy się nie nudzą. Gdy są
                gotowi, żądają nowych zadań, albo sami sobie je znajdują, zdolni nie
                wiedzą co to nuda. Owszem, bywa, że synkowie bogaczów nudzą sie, ale
                dlatego, że są mało zdolni.
                • zzyzx Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 09.09.08, 00:01
                  piwi77 napisał:
                  > Gdy są gotowi, żądają nowych zadań

                  I kto im je niby da? Nauczyciel zajęty tłumaczeniem reszcie po raz dziesiąty
                  tego samego?
                  • piwi77 Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 09.09.08, 00:05
                    Da, bo to tylko wskazanie zadania, a to wymaga chwili, a gdy nie da,
                    ci uczniowie sami sobie temat znajdą. Uczniowie utalentowani mają
                    głód wiedzy, gdy pozostanie on nie zaspokojony, oni sami sobie go
                    zaspokoją. Znudzonego utalentowanego nigdy nie znajdziesz. Bez obaw.
                    Ci słabsi widzą to i niektórym to imponuje.
                    • arek103 Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 09.09.08, 00:25
                      piwi77 napisał:

                      > Da, bo to tylko wskazanie zadania, a to wymaga chwili, a gdy nie da,
                      > ci uczniowie sami sobie temat znajdą. Uczniowie utalentowani mają
                      > głód wiedzy, gdy pozostanie on nie zaspokojony, oni sami sobie go
                      > zaspokoją. Znudzonego utalentowanego nigdy nie znajdziesz. Bez obaw.
                      > Ci słabsi widzą to i niektórym to imponuje.

                      Oczywiscie.
                    • zzyzx Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 09.09.08, 08:05
                      Ta, zaczną grać w kółko i krzyżyk.

                      Strasznie idealizujesz tak nauczycieli jak i uczniów, zarówno tych
                      utalentowanych jak i słabszych.
                      • arek103 Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 09.09.08, 22:47
                        zzyzx napisał:

                        > Ta, zaczną grać w kółko i krzyżyk.
                        >
                        > Strasznie idealizujesz tak nauczycieli jak i uczniów, zarówno tych
                        > utalentowanych jak i słabszych.

                        A ty wszystkich demonizujesz.
                  • ira_07 Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 17.09.08, 17:21
                    > I kto im je niby da?
                    A ty chodziłeś do szkoły?
                    Ja byłam zawsze z tych zdolniejszych. Jak pani coś tłumaczyła, a ja
                    to rozumiałam, brałam się za jakieś zadanie z gwiazdką, albo
                    odrabiałam to, co zadała do domu.
                    Zapominacie, że większość uczniów to ci przeciętni. Reszta to
                    garstka zdolniejszych i mniej zdolnych. Nigdy nie jest tak, że pół
                    klasy to genuisze, co w 1 klasie SP znają funkcje, a pół klasy to
                    matoły, które nie umieją zliczyć do dziesięciu.
                    Nie ma co dziecka przekonywac od małego, że jest lepsze. Ja w SP
                    byłam świetna z matmy, w LO już przeciętna, odkryłam w sobie inne
                    zainteresowania. Studiuję i nie czuję, żebym coś straciła przez
                    naukę z mniej zdolnymi, przeciwnie. Często coś im tłumaczyłam i sama
                    przez to lepiej pamiętałam.
                    Przyjmijcie do wiadomości, że we wczesnych latach nauki, zdolny to
                    często po prostu zadbany. Jak komuś czyta się książki, zabiera na
                    wakacje, to wiadomo, że będzie się szybciej uczył i będzie ciekawy
                    świata. A jak ktoś idzie do 1 klasy i nie zna książek, nic nie
                    widział poza rodzinnym miastem/wsią, to nauka będzie mu szła gorzej.
                    Często będzie miał nieodrobione lekcje a rodzice w nauce nie pomogą.
              • arek103 Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 09.09.08, 00:22
                zzyzx napisał:

                > arek103 napisał:
                > > Owszem, slabsi opozniaja troche przerabianie materialu
                >
                > Trochę? :)

                Tak, tylko troche.

                > > ale okazuje sie, ze nie jest to tak duzym problemem dla
                > > zdolniejszych, nie traca oni przez to znacznie.
                >
                > Jest to tragicznym problemem dla zdolniejszych. Jeżeli materiał jest przerabian
                > y
                > w tempie dziesięć razy za wolnym to ci uczniowie najzwyczajniej w świecie się
                > nudzą i rozleniwiają.

                Jesli material jest przerabiany 10 razy wolniej to wina jest nauczyciela, nie
                dzieci. Material w takim przypadku jest przerabiany nie bardziej niz 10% wolniej.
                >
                > > Traca troche, ale jednoczesnie zyskuja na inteligencji polecznej
                >
                > "Inteligencja społeczna" to taki psychologiczny bełkot, mający na celu pocieszy
                > ć
                > nieinteligentnych, że oni też są jakoś inteligentni.

                Cos co jest belkotem wg ciebie nie znaczy ze jest belkotem.

                > > dzieci ucza sie, ze nie wszyscy sa rownie
                > > zdolni, i ze slabszym byc moze trzeba pomoc.
                >
                > Ale przecież istnienie równoległej, słabszej klasy też dokładnie tego samego
                > nauczy. Nie ma też przeciwwskazań, by pomagać tym z innej klasy.

                Nie ma uzasadnienia, zeby takie klasy tworzyc. Istnienie rownoleglej slabszej
                klasy nie nauczy tego samego. Dzieci z roznych klas nie przebywaja z soba.

                > > Slabsi uczniowie natomiast bardzo duzo zyskuja
                > > jesli w klasie sa tez znacznie zdolniejsi.
                >
                > Tzn niby co? Kompleksy?

                Nie, kompleksow sie nabawia i utrwala je dopiero wtedy gdy beda musieli chodzic
                do klasy o etykiecie 'slabsza'. To jest okrutna stygmatyzacja, ktora nie powinna
                byc dopuszczalna. Zreszta wg mnie tworzenie klas wg podzialu zdolny-mniej zdolny
                albo bogaty-biedny jest sprzeczne z konstytucja i z dyrektywami unijnymi.
                • zzyzx Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 09.09.08, 08:15
                  arek103 napisał:
                  > Material w takim przypadku jest przerabiany
                  > nie bardziej niz 10% wolniej.

                  Jak rozumiem - po gruntownym zbadaniu tematu - opierasz owo oszacowanie na
                  rzetelnych badaniach?

                  > Nie ma uzasadnienia, zeby takie klasy tworzyc.

                  Istnieje. Wystarczającym uzasadnieniem jest ułatwienie pracy nauczycielom. O
                  wiele łatwiej zorganizować lekcję, jeżeli uczniowie są na choć zbliżonym poziomie.

                  > Nie, kompleksow sie nabawia

                  Nie odpowiedziałeś na pytanie.
                  • arek103 Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 09.09.08, 23:02
                    zzyzx napisał:

                    ...
                    > > Nie, kompleksow sie nabawia
                    >
                    > Nie odpowiedziałeś na pytanie.

                    Na twoje pytanie 'Tzn niby co? Kompleksy?' odpowiedzialem ci nastepujaco:
                    Nie, kompleksow sie nabawia i utrwala je dopiero wtedy gdy beda musieli chodzic
                    do klasy o etykiecie 'slabsza'. To jest okrutna stygmatyzacja, ktora nie powinna
                    byc dopuszczalna. Zreszta wg mnie tworzenie klas wg podzialu zdolny-mniej zdolny
                    albo bogaty-biedny jest sprzeczne z konstytucja i z dyrektywami unijnymi.
                    • zzyzx Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 09.09.08, 23:29
                      arek103 napisał:
                      > Na twoje pytanie 'Tzn niby co? Kompleksy?'

                      "Kompleksy?" to była ironia.
                      Pytanie brzmiało "Tzn niby co?". Żeby nie było wątpliwości wyrażę się
                      precyzyjniej: co takiego zyskują słabsi uczniowie ucząc się w klasie
                      niesegregowanej?

                      > Zreszta wg mnie tworzenie klas wg podzialu zdolny-mniej zdolny
                      > albo bogaty-biedny jest sprzeczne z konstytucja
                      > i z dyrektywami unijnymi.

                      Zakaż w takim razie tworzenia szkół prywatnych, bo to przecież segregacja bogatych.
                      Wprowadź też system losowania do szkół średnich zamiast egzaminów. W końcu takie
                      przyjmowanie do danego liceum tylko tych, co najlepiej egzaminy pozdają to nic
                      innego jak segregacja!
                      • arek103 Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 10.09.08, 00:34
                        zzyzx napisał:

                        > arek103 napisał:
                        > > Na twoje pytanie 'Tzn niby co? Kompleksy?'
                        >
                        > "Kompleksy?" to była ironia.
                        > Pytanie brzmiało "Tzn niby co?". Żeby nie było wątpliwości wyrażę się
                        > precyzyjniej: co takiego zyskują słabsi uczniowie ucząc się w klasie
                        > niesegregowanej?

                        Zyskuja to:
                        'Z badań kompetencji szkolnych 15-latków, które prowadził w Polsce prof.
                        Ireneusz Białecki, wynika, że największy wpływ na osiągnięcia ucznia o słabszych
                        możliwościach ma nie wielkość szkoły, kwalifikacje nauczycieli, liczba
                        komputerów, ale poziom innych uczniów. Na wymieszaniu uczniów z rodzin o wysokim
                        i niskim statusie społecznym bardzo dużo zyskują słabsi, mocni tracą bardzo
                        niewiele albo wcale.'
                        www.polityka.pl/dzieci-idzieci-smieci/Lead33,1769,259792,18/
                        > > Zreszta wg mnie tworzenie klas wg podzialu zdolny-mniej zdolny
                        > > albo bogaty-biedny jest sprzeczne z konstytucja
                        > > i z dyrektywami unijnymi.
                        >
                        > Zakaż w takim razie tworzenia szkół prywatnych, bo to przecież segregacja bogat
                        > ych.

                        Ja bym osobiscie zakazal, ew, wprowadzil bardzo mocna kontrole takich szkol. Tak
                        jak jest w Skandynawii.

                        > Wprowadź też system losowania do szkół średnich zamiast egzaminów. W końcu taki
                        > e
                        > przyjmowanie do danego liceum tylko tych, co najlepiej egzaminy pozdają to nic
                        > innego jak segregacja!

                        Zdawanie egzaminu to nie jest segregacja.
                        • e-skin Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 11.09.08, 16:43
                          i to jest dobre rozwiązanie, segregacja moze być conajwyżej rasowa
                      • ira_07 Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 17.09.08, 17:30
                        co takiego zyskują słabsi uczniowie ucząc się w klasie
                        > niesegregowanej?

                        Świadomość, że nie są gorsze. Że mogą się podciągnąć i też mieć
                        dobre oceny. Będą się starać. A nie świadomość, że nie dadzą sobie z
                        czymś rady, bo są gorsze. Bo po co się wtedy starać?
                        • e-skin Re: dobrzy uczniowie nie traca, natomiast slabi b 19.09.08, 20:01
                          mądrze prawisz dziewczyno..będą z ciebie ludzie...
      • nangaparbat3 A komu to nauczycielka się żalila???? 09.09.08, 22:58
        Rodzicom?
        Z moją córką uczyła się niejaka Małgosia. Już
        > w pierwszej klasie pani żaliła się, że nie może normalnie prowadzić
        > lekcji z powodu Małgosi. Nie może np. zetrzeć z tablicy tekstu,
        > chociaż wszyscy już przepisali bo Małgosia pisze dopiero drugie
        > zdanie. Małgosia pisała a pozostali musieli czekać.

        Jesli nauczycielka żalila sie w ten sposob rodzicom, to powinna dyscyplinarnie
        wyleciec z roboty. Najwyraźniej znalazla sobie kozła ofiarnego i nigdy nie
        bedziemy wiedziec, jak by sie ta dziewczynka rozwinela, gdyby pani w pierwszej
        klasie traktowała ją inaczej.
    • arek103 Bo w Polsce nie ma szacunku dla ludzi 08.09.08, 18:46
      e-skin napisał:

      > www.tvn24.pl/-1,1564013,0,1,biedni-uczniowie-ida-do-gorszych-klas,wiadomosc.html
      > - XIX wiek wraca... bezduszny kapitalizm ktory pozbawia szans juz na starcie (g
      > dzie ta równość szans i startu?)...znów aktualne stają się lektury szkolne typu
      > Janko Muzykant Łysek z pokładu Idy Antek czy też Ziemia Obiecana.... Tak oto t
      > worzy sie układ ludzie z elitarnych szkól nie wpuszczą tych z biednych i gorszy
      > ch.. szans na wybicie praktycznie zerowe.. tworzy się na naszych oczach system
      > kastowy... komuno wróć!!!!

      Bo w Polsce nie ma niestety szacunku dla ludzi - cecha spoleczenstwa
      poskomunistycznego. W komunie tez nie bylo szacunku dla ludzi, ale przynajmniej
      zachowywano pozory i pod wieloma wzgledami nasza komuna byla bardziej podobna do
      Europy Zach. niz jest obecna Polska. Dryfujemy niestety w strone Indii, a nasz
      glowny towar eksportowy to mlodzi emigranci. Polsce potrzebna jest silna lewica
      bez korzeni komunistycznych.
      • e-skin Re: Bo w Polsce nie ma szacunku dla ludzi 08.09.08, 18:57
        dokładnie! jest jak napisałeś. Tu człowiek człowiekowi wilkiem. z
        Problemami zostaje zostawiony sam sobie i jeszcze otoczenie ma do
        człowieka pretensje że sobie w zyciu nie radzi..
        • arek103 Re: Bo w Polsce nie ma szacunku dla ludzi 08.09.08, 22:10
          e-skin napisał:

          > dokładnie! jest jak napisałeś. Tu człowiek człowiekowi wilkiem. z
          > Problemami zostaje zostawiony sam sobie i jeszcze otoczenie ma do
          > człowieka pretensje że sobie w zyciu nie radzi..

          Moze pomyslec jak to zmienic?
      • piwi77 Re: Bo w Polsce nie ma szacunku dla ludzi 08.09.08, 19:04
        arek103 napisał:

        > Bo w Polsce nie ma niestety szacunku dla ludzi - cecha
        > spoleczenstwa poskomunistycznego.

        W okresie międzywojennym segregacja istniała, więc nie jest to efekt
        komunizmu.
        • arek103 Re: Bo w Polsce nie ma szacunku dla ludzi 08.09.08, 22:13
          piwi77 napisał:

          > arek103 napisał:
          >
          > > Bo w Polsce nie ma niestety szacunku dla ludzi - cecha
          > > spoleczenstwa poskomunistycznego.
          >
          > W okresie międzywojennym segregacja istniała, więc nie jest to efekt
          > komunizmu.

          Nie, nie jest to efekt komunizmu, ale efektem komunizmu jest przedluzenie tej
          segregacji. W Europie Zachodniej z segregacja tego typu walczy sie bardzo
          zdecydowanie, w Polsce natomiast niemal wspiera sie ja.
    • 33qq Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 19:05
      Przecież za komuny była taka sama sytuacja, do klasy A szły dzieciaki lepsze, do
      B gorsze i tak dalej, nihil novi sub sole.
      • e-skin Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 19:50
        ale nikt wtedy nie cierpiał bezrobocia, było ubogo ale wszystkim na chleb wystarczało i nikt nie musiał sie martwić o jutro
        • 33qq Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 09.09.08, 21:09
          skinie, co ty pieprzysz, jakie bezrobocie? Mówisz o niewielkim odsetku ludzi
          którym się nie chce albo są wyjątkowymi nieudacznikami. Teraz do roboty nawet
          goście z dwiema lewymi łapkami się dostaną. Bezrobocie to puste hasło którym się
          posługują resztki populistów. A jeśli chodzi o nędzę w PRL to nie mogę nic
          powiedzieć, pewnie była jakaś, ale łatwo było coś ukraść i nikt za to nie
          wsadzał do pierdla, no za małe rzeczy oczywiście, bo "spekulanci" byli ostro
          potępiani. No i mamy teraz efekty takiego wychowania, czekanie na to, że jakieś
          Państwo za ludzi załatwi, uratuje jakąś stocznię, podniesie pensję nauczycielom
          czy innym lekarzom samemu nic w zamian nie dając, nie idąc na żadne ustępstwa.
      • piwi77 Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 09.09.08, 00:12
        33qq napisał:

        > Przecież za komuny była taka sama sytuacja, do klasy A szły
        > dzieciaki lepsze, do B gorsze i tak dalej, nihil novi sub sole.

        Dokładnie tak było, ale po to wybiliśmy sie na niepodległość, żeby
        to zmienić.
    • nessie-jp Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 20:34
      I to ma być jakaś nowość twoim zdaniem? 30 lat temu w podstawówkach też były
      "lepsze klasy", z dwoma językami obcymi (z których ani jeden nie był rosyjskim),
      z zajęciami z tańca, z wyjazdami na wycieczki. Jakoś dziwnym trafem te klasy
      składały się wyłącznie z dzieci wpływowych rodziców oraz dzieci... nauczycieli.
      Inne dzieciaki mogły co najwyżej pomarzyć o uczeniu się w 'lepszej klasie'.

      Nie ma to nic wspólnego z kapitalizmem, chyba że 30 lat temu w Polsce panował
      krwiożerczy kapitalizm...
      • e-skin Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 20:39
        tylko że bycie w tej gorszej klasie nie ciągnęło wtedy za sobą ryzyka wykluczenia ze społeczności jak to jest teraz
        • matylda1001 Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 23:09
          >tylko że bycie w tej gorszej klasie nie ciągnęło wtedy za sobą
          ryzyka wykluczenia ze społeczności jak to jest teraz<

          A o to, to już miej żal do tych, których filozofię wyznajesz.


          ----------------------------------------------------------
          Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
          • piwi77 Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 08.09.08, 23:53
            Akurat do Ciebie, atak nie fair, nie pasuje.
            • matylda1001 Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 09.09.08, 00:29
              >Akurat do Ciebie, atak nie fair, nie pasuje.<

              :) To do mnie? Dziękuję, ale skin jako piewca wartości
              socjalistycznych brzmi trochę egzotycznie...
              ----------------------------------------------------------
              Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
              • e-skin Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 09.09.08, 21:30
                jestem piewcą wartości narodowo socjalistycznych oraz pogańskich
    • arek103 Klasy integracyjne 08.09.08, 22:46
      e-skin napisał:

      > www.tvn24.pl/-1,1564013,0,1,biedni-uczniowie-ida-do-gorszych-klas,wiadomosc.html
      > - XIX wiek wraca... bezduszny kapitalizm ktory pozbawia szans juz na starcie (g
      > dzie ta równość szans i startu?)...znów aktualne stają się lektury szkolne typu
      > Janko Muzykant Łysek z pokładu Idy Antek czy też Ziemia Obiecana.... Tak oto t
      > worzy sie układ ludzie z elitarnych szkól nie wpuszczą tych z biednych i gorszy
      > ch.. szans na wybicie praktycznie zerowe.. tworzy się na naszych oczach system
      > kastowy... komuno wróć!!!!

      Moi znajomi specjalnie posylaja dzieci do klasy z dziecmi niepelnosprawnymi, bo
      uwazaja, ze ich dzieci na kontakcie z niepelnosprawnymi o wiele wiecej zyskaja
      niz straca przez ew. opoznienie w przerabianiu materialu.
      • piwi77 Re: Klasy integracyjne 08.09.08, 23:47
        arek103 napisał:

        > Moi znajomi specjalnie posylaja dzieci do klasy z dziecmi
        > niepelnosprawnymi, bo uwazaja, ze ich dzieci na kontakcie z
        > niepelnosprawnymi o wiele wiecej zyskaja niz straca przez ew.
        > opoznienie w przerabianiu materialu.

        I mądrze robią, dzisiaj wiedza to jedno, ale ważniejsze są tzw
        miękie kompetencje, soft skills, a te w klasie integracyjnej łatwiej
        zdobyć.
        • matylda1001 Re: Klasy integracyjne 09.09.08, 00:16
          >I mądrze robią,<

          Bardzo mądrze robią ale szkoła integracyjna to zupełnie inna sprawa
          i nie chodzą do niej tzw. zwykłe dzieciaki. To właśnie jest szkoła
          elitarna, przynajmniej ta, która jest w moim mieście. Jest w klasie
          coprawda kilkoro dzieci niepełnosprawnych ale klasa liczy sobie 12-
          15 osób i przez cały czas są w sali dwie nauczycielki. Dzieci zdrowe
          nie pochodzą z rodzin przeciętnych a tym bardziej biednych. Szkola
          jest bezpłatna ale ciągle organizowane zbiórki sporo
          kosztują. "Zwykłe" dzieci niepełnosprawne też się tam raczej nie
          dostaną.
          ----------------------------------------------------------
          Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
          • piwi77 Re: Klasy integracyjne 09.09.08, 00:22
            matylda1001 napisała:

            > "Zwykłe" dzieci niepełnosprawne też się tam raczej nie
            > dostaną.

            Więc jednak elita.
          • arek103 Re: Klasy integracyjne 09.09.08, 00:31
            matylda1001 napisała:

            ...
            > kosztują. "Zwykłe" dzieci niepełnosprawne też się tam raczej nie
            > dostaną.

            Czym sie wiec roznia zwykle dzieci niepelnosprawne od tych niepelnosprawnych,
            ktore chodza do tej szkoly?
            • matylda1001 Re: Klasy integracyjne 09.09.08, 00:54
              >Czym sie wiec roznia zwykle dzieci niepelnosprawne od tych
              niepelnosprawnych, ktore chodza do tej szkoly?<

              Prozaicznie się różnią, poziomem zamożności. Chodzi tam
              niedosłyszący syn moich znajomych. Ona jest lekarzem, on prowadzi
              dużą hurtownię farmaceutyczną. Między innymi od nich wiem jak jest w
              tej szkole. Tam są dzieci przywożone z całego miasta i okolicy,
              rodzice są zamożni i albo maja firmy albo zajmują ważne stanowiska.
              Mam też koleżankę uczącą w zwykłej szkole w klasach 1-3. Właśnie
              uczy chłopca z niedosłuchem, takiego z rodziny wielodzietnej. Ma z
              nim problem, bo on chociaz zdolny, to jednak hamuje pracę klasy a
              sam też traci. Do integracyjnej się nie załapal, mimo że nawet
              dotychczasowa szkoła o to zabiegała, nie było miejsc.


              ----------------------------------------------------------
              Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
              • arek103 Re: Klasy integracyjne 09.09.08, 22:21
                matylda1001 napisała:

                > >Czym sie wiec roznia zwykle dzieci niepelnosprawne od tych
                > niepelnosprawnych, ktore chodza do tej szkoly?<
                >
                > Prozaicznie się różnią, poziomem zamożności. Chodzi tam
                > niedosłyszący syn moich znajomych. Ona jest lekarzem, on prowadzi
                > dużą hurtownię farmaceutyczną. Między innymi od nich wiem jak jest w
                > tej szkole. Tam są dzieci przywożone z całego miasta i okolicy,
                > rodzice są zamożni i albo maja firmy albo zajmują ważne stanowiska.

                I wg ciebie to jest ok?

                > Mam też koleżankę uczącą w zwykłej szkole w klasach 1-3. Właśnie
                > uczy chłopca z niedosłuchem, takiego z rodziny wielodzietnej. Ma z
                > nim problem, bo on chociaz zdolny, to jednak hamuje pracę klasy a
                > sam też traci.

                To bzdura, ze on hamuje prace calej klasy. Jesli tak jest to znaczy, ze
                kolezanka nie nadaje sie na nauczyciela. Ja bym ja na miejscu dyrektora
                natychmiast zwolnil. Przeciez nie kazdy musi byc nauczycielem jesli nie potrafi
                wykonywac swojego zawodu nalezycie. Ten niedoslyszacy syn lekarki i hurtownika
                to nie hamuje jakos klasy?

                > Do integracyjnej się nie załapal, mimo że nawet
                > dotychczasowa szkoła o to zabiegała, nie było miejsc.

                Kazda klasa powinna byc integracyjna.
                • zzyzx Re: Klasy integracyjne 09.09.08, 22:27
                  arek103 napisał:
                  > I wg ciebie to jest ok?

                  Co jest nie ok? Że niektórzy są zamożniejsi od innych?
                  Welcome to the real world.

                  Zwróć swoją społeczną inteligencję na drugą stronę medalu. Niektórzy ludzie całe
                  życie harują, żeby ich dzieci miały w życiu lepszy start. Dlaczego chcesz im to
                  odbierać?

                  > To bzdura, ze on hamuje prace calej klasy. Jesli tak jest
                  > to znaczy, ze kolezanka nie nadaje sie na nauczyciela.

                  Jak rozumiem masz co najmniej habilitację z pedagogiki?
                  • arek103 Re: Klasy integracyjne 09.09.08, 23:19
                    zzyzx napisał:

                    > arek103 napisał:
                    > > I wg ciebie to jest ok?
                    >
                    > Co jest nie ok? Że niektórzy są zamożniejsi od innych?
                    > Welcome to the real world.

                    Nie, nie to. Nie jest ok, jesli pozwala sie, by poziom zamoznosci prowadzil do
                    dyskryminacji.

                    > Zwróć swoją społeczną inteligencję na drugą stronę medalu. Niektórzy ludzie cał
                    > e
                    > życie harują, żeby ich dzieci miały w życiu lepszy start.

                    Swietne - podejscie typowe dla republik bananowych. W Skandynawii nikt nie
                    haruje, zeby dzieci mialy lepszy start, bo wszyscy maja jako tako rowny start.
                    To rzady haruja, zeby wszyscy mieli rowny start. Malo tego - w niektorych
                    krajach nawet mlodziez z bogatych rodzin dostaje stypendium na studia, zeby np.
                    bogaci rodzice nie szantazowali swoich dzieci - rodzice moga przeciez powiedziec
                    'damy ci pieniadze na studia medyczne ale nigdy na rusycystyke', mimo ze dziecko
                    woli rusycystyke. Ty masz jakies egzotyczne wyobrazenia o ksztalceniu mlodego
                    pokolenia.

                    > > To bzdura, ze on hamuje prace calej klasy. Jesli tak jest
                    > > to znaczy, ze kolezanka nie nadaje sie na nauczyciela.
                    >
                    > Jak rozumiem masz co najmniej habilitację z pedagogiki?

                    A po co tu habilitacja?
                • matylda1001 Re: Klasy integracyjne 10.09.08, 00:43
                  >I wg ciebie to jest ok?<

                  Łomatkoniebieskakochana! Jakie Ty czasem wnioski wyciągasz to szok
                  prawdziwy.

                  >To bzdura, ze on hamuje prace calej klasy. Jesli tak jest to
                  znaczy, ze kolezanka nie nadaje sie na nauczyciela. Ja bym ja na
                  miejscu dyrektora natychmiast zwolnil. Przeciez nie kazdy musi byc
                  nauczycielem jesli nie potrafi wykonywac swojego zawodu nalezycie.
                  Ten niedoslyszacy syn lekarki i hurtownika to nie hamuje jakos klasy?

                  Na szczęście nie jesteś dyrektorem tej szkoły. Klasa koleżanki liczy
                  25 osób. Jest taka "nieliczna" na rządanie koleżanki. Pod tym
                  warunkiem zgodziła sie uczyć tego chłopca. Mniej doświadczone
                  nauczycielki z równoległych klas po prostu odmówiły. Mały ma bardzo
                  poważną wadę słuchu, właściwie nawet w aparacie nie słyszy prawie
                  nic ale za to czyta z ruchu ust. W związku z tym, że praca w klasach
                  początkowych polega na ciągłym podchodzeniu do każdego dziecka
                  koleżanka musiala posadzic chłopca w ostatniej ławce i cały czas
                  musi pamiętać, żeby byc zwróconą twarzą do niego. Gdy nie widzi jej
                  twarzy, traci kontakt z rzeczywistością a ona musi mu to uzupełnić.
                  To tylko przykład. Koleżance szkoda dzieciaka bo jest inteligentny i
                  fajny więc poświęca mu swój prywatny czas po lekcjach na nadrobienie
                  tego, co stracił w ciągu lekcji.
                  Niedosłyszący syn lekarki i hurtownika jest jak najbardziej na swoim
                  miejscu i niczego nie hamuje. Program nauczania jest opracowany
                  specjalnie dla takich mieszanych grup. Jego klasa liczy 14 osób i są
                  w niej jednocześnie dwie nauczycielki. Jak myślisz, dlaczego dwie?

                  >Kazda klasa powinna byc integracyjna.<

                  ;) a skąd tyle niepełnosprawnych dzieci weżmiesz, żeby w każdej
                  klasie było chociaz jedno?




                  ----------------------------------------------------------
                  Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!

                  • nangaparbat3 Re: Klasy integracyjne 10.09.08, 08:38
                    Koleżance szkoda dzieciaka bo jest inteligentny i
                    > fajny więc poświęca mu swój prywatny czas po lekcjach na nadrobienie
                    > tego, co stracił w ciągu lekcji.

                    Kolezanka wciska Ci bzdury. Jej czas pracy to 40 godzin tygodniowo - jeśli nawet
                    w t tygodniu prowadzi 20 lekcji, to zostaje jej jeszcze 20 godzin do
                    przepracowania. I na pewno jesli 2-3 tygodniowo (bo ide o zaklad, ze nie wiecej)
                    poświęci dziecku z niedosłuchem, to wciąż jeszcze robi to w godzinach pracy.
                    To po pierwsze.
                    po drugie: wcale nie jestem przekonana, ze najważniejsze dla chłopca, by cały
                    czas widział, co nauczycielka mowi. Przeciez na ogoł, kiedy podchodzi do
                    poszczegolnych dzieci, zwraca sie do konkretnego dziecka - kiedy mowi rzeczy do
                    całej klasy spokojnie moze stac z przodu, ogarniajac wzrokiem wszystkich, i tak
                    ze wszyscy ja widzą.
                    Dla małego dziecka nie do przecenienia jest poczucie bezpieczeństwa w szkole -
                    dlatego nie sadzałabym niedosłyszącego chlopca w ostatniej lawce, a własnie w
                    jednej z pierwszych, tak zeby bez specjalnego podchodzenia czuwac nad tym, jak
                    pracuje, a jednocześnie utrzymywac z nim kontakt nie tylko werbalny - takiemu
                    maluchowi często wystarczy, ze nauczycielka przechodząc obok niego poglaszcze po
                    główce albo po prostu sie usmiechnie, i dziecko już lepiej pracuje. W ostatnich
                    ławkach powinny siedziec te dzieci, ktore sobie najlepiej radzą (oczywiście po
                    uwzglednieniu wzrostu;)
                    • matylda1001 Re: Klasy integracyjne 10.09.08, 23:23
                      >Kolezanka wciska Ci bzdury.<

                      Nie wiem po co miałaby to robić. Nie wszyscy na tym świecie są
                      blagierami. W pierwszej ławce chłopiec nie mialby kontaktu
                      wzrokowego z nauczycielką. Nawet jak ona mówi do konkretnego dziecka
                      to inni też słyszą i czegoś się uczą. Zresztą bardzo rzadko siada
                      przy swoim stoliku. Ostatnia ławka dziecku nie szkodzi bo dzięki
                      temu cały czas uczestniczy w zajęciach (takie są zresztą zalecenia
                      fachowców) a jeśli chodzi o głaskanie... To nauczycielka, która całe
                      swoje życie poświęciła dzieciom, zapewniam Cię, że głaskanie mają
                      wszystkie. Jest świetna w tym, co robi i można jej zaufać. Wystarczy
                      popatrzeć na rezultaty.
                      ----------------------------------------------------------
                      Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                      • e-skin Re: Klasy integracyjne 11.09.08, 15:40
                        blablabla
                      • nangaparbat3 Re: Klasy integracyjne 11.09.08, 22:55
                        "bzdury" było na temat pomagania chłopcu w jej prywatnym czasie.
                        Co do reszty - zbyt często słyszałam, co nauczyciele opowiadaja o swoich
                        lekcjach, a potem mogłam to porównac z z tym co robią naprawdę w klasie -
                        Oczywiscie nie upieram sie przy moich pomysłach, ale ta ostatnia ławka troche
                        mnie niepokoi - kładzie sie maksymalny nacisk na kontakt werbalny, a on wcale
                        nie jest najwazniejszy, nawet w szkole. Trzeba by popróbowac róznych wariantów.
                        • e-skin Re: Klasy integracyjne 12.09.08, 18:08
                          że co?
                  • arek103 Re: Klasy integracyjne 10.09.08, 22:49
                    matylda1001 napisała:
                    ...
                    > Na szczęście nie jesteś dyrektorem tej szkoły. Klasa koleżanki liczy
                    > 25 osób. Jest taka "nieliczna" na rządanie koleżanki. Pod tym
                    > warunkiem zgodziła sie uczyć tego chłopca. Mniej doświadczone
                    > nauczycielki z równoległych klas po prostu odmówiły. Mały ma bardzo
                    > poważną wadę słuchu, właściwie nawet w aparacie nie słyszy prawie
                    > nic ale za to czyta z ruchu ust. W związku z tym, że praca w klasach
                    > początkowych polega na ciągłym podchodzeniu do każdego dziecka
                    > koleżanka musiala posadzic chłopca w ostatniej ławce i cały czas
                    > musi pamiętać, żeby byc zwróconą twarzą do niego. Gdy nie widzi jej
                    > twarzy, traci kontakt z rzeczywistością a ona musi mu to uzupełnić.
                    > To tylko przykład. Koleżance szkoda dzieciaka bo jest inteligentny i
                    > fajny więc poświęca mu swój prywatny czas po lekcjach na nadrobienie
                    > tego, co stracił w ciągu lekcji.
                    > Niedosłyszący syn lekarki i hurtownika jest jak najbardziej na swoim
                    > miejscu i niczego nie hamuje. Program nauczania jest opracowany
                    > specjalnie dla takich mieszanych grup. Jego klasa liczy 14 osób i są
                    > w niej jednocześnie dwie nauczycielki. Jak myślisz, dlaczego dwie?

                    To dlaczego dostralo sie dziecko lekarki i hurtownika do tej kalsy, a nie
                    dostalo sie to drugie dziecko mimo ze jak piszesz jest inteligentne?

                    > >Kazda klasa powinna byc integracyjna.<
                    >
                    > ;) a skąd tyle niepełnosprawnych dzieci weżmiesz, żeby w każdej
                    > klasie było chociaz jedno?

                    Integracyjna w sensie dzieci z rodzin biednych i bogatych razem.
                    • matylda1001 Re: Klasy integracyjne 10.09.08, 23:10
                      >To dlaczego dostralo sie dziecko lekarki i hurtownika do tej
                      kalsy, a nie dostalo sie to drugie dziecko mimo ze jak piszesz jest
                      inteligentne?<

                      Dlatego, że lekarka miała znajomości. Poza tym to nie klasa ale cała
                      szkoła jest integracyjna. Mieści się w nowym, pięknym budynku,
                      warunki panują idalne, doskonała kadra nauczycielska, opieka i z
                      chwila powstania już stała się szkołą elitarną, tak dla zdrowych jak
                      i niepełnosprawnych. Tylko, że ja nigdzie nie napisałam, że to co
                      się tam dzieje zasługuje na pochwałę. Przedstawiłam jedynie znaną mi
                      rzeczywistość.

                      >Integracyjna w sensie dzieci z rodzin biednych i bogatych razem.<

                      To nie klasa integracyjna ale sprawiedliwa. Takich podziałów nie
                      może być. W tym oboje jesteśmy zgodni.
                      ----------------------------------------------------------
                      Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                    • e-skin Re: Klasy integracyjne 16.09.08, 20:34
                      ale by te biedniejsze dzieci nie czuły sie gorzej z powodów np ciuchów -jednolite mundurki dla wszystkich
        • nangaparbat3 Re: Klasy integracyjne 09.09.08, 23:02
          piwi77 napisał:

          > arek103 napisał:
          >
          > > Moi znajomi specjalnie posylaja dzieci do klasy z dziecmi
          > > niepelnosprawnymi, bo uwazaja, ze ich dzieci na kontakcie z
          > > niepelnosprawnymi o wiele wiecej zyskaja niz straca przez ew.
          > > opoznienie w przerabianiu materialu.
          >
          > I mądrze robią, dzisiaj wiedza to jedno, ale ważniejsze są tzw
          > miękie kompetencje, soft skills, a te w klasie integracyjnej łatwiej
          > zdobyć.

          Piwi, no o czym Ty mowisz? Soft skills? Kogo to u nas obchodzi?
          • arek103 Re: Klasy integracyjne 09.09.08, 23:05
            nangaparbat3 napisała:

            > piwi77 napisał:
            >
            > > arek103 napisał:
            > >
            > > > Moi znajomi specjalnie posylaja dzieci do klasy z dziecmi
            > > > niepelnosprawnymi, bo uwazaja, ze ich dzieci na kontakcie z
            > > > niepelnosprawnymi o wiele wiecej zyskaja niz straca przez ew.
            > > > opoznienie w przerabianiu materialu.
            > >
            > > I mądrze robią, dzisiaj wiedza to jedno, ale ważniejsze są tzw
            > > miękie kompetencje, soft skills, a te w klasie integracyjnej łatwiej
            > > zdobyć.
            >
            > Piwi, no o czym Ty mowisz? Soft skills? Kogo to u nas obchodzi?

            Moze malo kogo, dlatego Polska jest wciaz zacofana. Licza sie kanciaste lokcie a
            nie soft-skills, ktore tak naprawde sa o wiele wazniejsze.
    • piwi77 Za segregację zapłacimy wszyscy. 09.09.08, 00:20
      Tracąc talenty, tylko dlatego, że rodzice są biedni, świadomie
      zmniejszamy nasze szanse na rozwój gospodarczy. Oddajemy pole
      innym.
      • arek103 Re: Za segregację zapłacimy wszyscy. 09.09.08, 00:34
        piwi77 napisał:

        > Tracąc talenty, tylko dlatego, że rodzice są biedni, świadomie
        > zmniejszamy nasze szanse na rozwój gospodarczy. Oddajemy pole
        > innym.

        Bedzie Polska krajem, w ktorym glownym towarem eksportowym zawsze bedzie
        niewykwalifikowana sila robocza... A ci z 'lepszych' klas pojda na zarzadzanie i
        marketing :)
        • piwi77 Re: Za segregację zapłacimy wszyscy. 09.09.08, 00:38
          arek103 napisał:

          > A ci z 'lepszych' klas pojda na zarzadzanie i marketing :)

          I bedą zarządzać marnymi nierozwojowymi firmami, sprzedającymi
          produkty, które każdy umie zrobić. Pozostanie im walka ceną.
      • matylda1001 Re: Za segregację zapłacimy wszyscy. 09.09.08, 00:41
        Żeby było jasne... ja jestem za segregacją pod kątem uzdolnień a nie
        sytuacji majątkowej rodziny. W szkole moich dzieci nie było takich
        podziałów na poziomie pierwszej klasy ale z końcem trzeciej była
        selekcja. Wtedy już mozna coś powedziec na temat predyspozycji
        dziecka. Starsza córka uczyła się osiem lat z Małgosią a gdy młodsza
        kończyła trzecią utworzyli eksperymentalnie taką klasę, chodziła do
        niej więc mam porównanie. Rozszerzony program, ciekawe lekcje bo
        dzieciaki nadążały, były chętne i miały dodatkowa wiedzę. Same
        plusy. Zapewniam Cię, że kryterium majątkowe przy naborze nie było
        brane pod uwagę.
        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
        • piwi77 Re: Za segregację zapłacimy wszyscy. 09.09.08, 00:45
          matylda1001 napisała:

          > ale z końcem trzeciej była selekcja. Wtedy już mozna coś powedziec
          > na temat predyspozycji dziecka.

          To o wiele za wcześnie, w tym wieku uwarunkowania majatkowo-
          intelektualne rodziców w wynikach u dzieci odgrywaja zbyt dużą rolę.
          • matylda1001 Re: Za segregację zapłacimy wszyscy. 09.09.08, 01:06
            >To o wiele za wcześnie<

            Czy ja wiem...? Jeśli już dzielić, to chyba to dobry moment,
            zmieniają się nauczyciele, dochodzą przedmioty, zmienia sie tryb
            nauczania. Po to przeciez to zrobiono, żeby pierwszą selekcją nie
            był egzamin do szkoly średniej (wtedy jeszcze były). Nie oszukujmy
            się, uwarunkowania majątkowo-intelektualne rodziców zawsze będą
            miały wpływ na rozwój dziecka, tego nie da się wyrównać niczym.
            Ważne jedynie, żeby majątkowe nie brały góry nad intelektualnymi.
            ----------------------------------------------------------
            Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
            • piwi77 Re: Za segregację zapłacimy wszyscy. 09.09.08, 10:54
              Tak, ale ambitne i zdolne choć biedne dzieci w trzeciej klasie,
              łatwo poddadzą sie bez walki segregacji. Później trudno im będzie
              nadrobić. W szóstej klasie jest szansa, że takie dziecko już
              zawalczy o swoją pozycję i swoje wyniki. W trzeciej klasie rodzicom
              łatwiej manipulować wynikami swoich dzieci, każdy prawnik, lekarz
              czy inżynier potrafi w tym wieku dziecku pomóc. W klasie szóstej
              jest to juz trudniejsze i wyniki dziecka bardziej niż w klasie
              trzeciej odzwierciedlają jego własne mozliwości.
      • nangaparbat3 Re: Za segregację zapłacimy wszyscy. 09.09.08, 23:07
        piwi77 napisał:

        > Tracąc talenty, tylko dlatego, że rodzice są biedni, świadomie
        > zmniejszamy nasze szanse na rozwój gospodarczy. Oddajemy pole
        > innym.

        Nie tylko utratą talentów.
        Segregacja rodzi potworna frustracje - moze nie bedzie rewolucji, ale będą
        kolejne wybory - i znowu sie zdziwimy.
    • piwi77 Segregacja dzieci, jak każda segregacja, to 09.09.08, 00:29
      potworność. A rachunek za to zapłacimy wszyscy.
    • piwi77 Jako dziki kapitalista, segregacji mówię, nie! nt 09.09.08, 00:34

    • paskudek1 Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 09.09.08, 19:05
      a ja jestem ciekawa jaka jest PODSTAWA PRAWNA tych pytań o zarobki i ilośc pokoi w mieszkaniu ze strony szkoły???? Bo cos mi się tka zdaje, że żaden rodzic nie ma najmniejszego obowiązku odpowiadac na takie pytania.
      Przypomina mi to starania dalekiej kuzynki o zasiłek pielęgnacyjny dla syna urodzonego z rozszczepem podniebienia i wargi. Na jednej z komisji w PCPR zapytała grzecznie ale stanowczo panią czy wysokość zasiłku lub jego przyznanie jest uzależnione od chorby dziecka i konieczności jego pielęgnacji czy zależna jest od dochodów i wielkości mieszkania?? Bo tez padały tego typu pytania: ile zarabia ona, ile maż, czyje jest mieszkanie, ile mają pokoi itp. Siostra odparła, że jeżeli zasiłek jest uzależniony od dochodów to ona chętnie stosowne dokumenty przedstawi, ale jeżeli OD SCHORZENIA to proszę sie nie interesować.
      Może nie na temat ale mi sie skojarzyło - jezeli w przysżłości dostanę coś takiego do wypełnienia to pójdę do dyrekcji a potem do wizytatora i kuratora oświaty.
      • e-skin Re: jesteś z biednej rodziny? idziesz do gorszej 09.09.08, 21:34
        no własnie! jakim prawem nauczyciele wypytują uczniów o zarobki ich rodziców? Jeśli już szukają tych biednych to po to by im pomóc a nie zamykać ich w gettach niemoznościi naznaczenia prowadzącego do trwałego wykluczenia!
        • e-skin a co na to ustawa o ochronie danych osobowych? 09.09.08, 21:35
          • pan_i_wladca_mx troche obok 10.09.08, 09:34
            pamietam z zajec takie eksperyment z psychologii spolecznej,
            dzieciaki w klasie mialy rozwiazac test. nastepnie niezaleznie od wynikow
            podzielono klase na `lepszych` i `gorszych` wedle zmyslonych rezultatow. po roku
            badacze wrocili do klasy i stwierdzili, ze grupa, do ktorej przydzielili
            `lepszych` ma wyzsze wyniki w nauce niz `gorsi`, a znalezli sie tam przez przypadek.

            pogrzebie w notatkach znajde autora bo byl to bardzo interesujacy eksperyment
            • nangaparbat3 Re: troche obok 10.09.08, 09:42
              Pamietam podobny eksperyment (a moze ten sam).
              I jeszcze taki: grupa studentów umowila sie, ze prze jakis czas nieładną,
              zakompleksioną, fatalnie ubraną kolezanke zaczną traktowac tak, jakby była
              bardzo atrakcujna. Stala sie taką zanim minąl termin eksperymentu.
              • e-skin Re: troche obok 10.09.08, 16:26
                czyli mozna się na wszystko omówić niezal od obiektywnego stanu rzeczy,,czyli rządzi układ
Pełna wersja