0rmo
08.09.08, 21:37
Wyobraźmy sobie sytuację w której nie ma ZUS-u, emerytur ani żadnego
przymusowego ubezpieczenia społecznego... Następnie zadajmy sobie
pytanie kto opiekuje się starszymi ludźmi skoro nie roztacza nad
nimi opieki państwo? ICH WŁASNE DZIECI!!! Właśnie zależność
finansowa starzejących się rodziców od ich dorosłych dzieci
powodowała, iż rodzice zmuszeni byli wychowywać swe potomstwa jak
najlepiej w dobrze pojętym swoim WŁASNYM INTERESIE. Z drugiej strony
dorosłe dzieci aby dać jak najlepszy przykład swoim maluchom
opiekowali się soimi rodzicami w myśl zasady "jak traktujesz swoich
rodziców tak i dzieci cie potraktują". Kwestia jest oczywista ale co
z tego wynika??
Po pierwsze to ingerencja państwa - opieka społeczna, emerytury,
ubezpieczenia obowiązkowe itd. atomizują społeczeństwo, rozbijają
rodzinę - poprostu dążą do zerwania wszelkich więzów przez co
uniezalzniają ludzi od siebie jednocześnie uzależniając jednostke od
państwa. Dzięki temu łatwiej tworzy się "nowego człowieka". Więc
upadek rodziny to nie jakaś niewyjaśniona choroba naszych czasów -
chorobą jest socjalizm a upadek rodziny to jedynie skutek.
Po drugie totalitaryzmy zawsze awansują słabe, niewykształcone i
często prymitywne jednostki po to by uzyskać bezmyślnych sługusów.
Kto jest lepszym materiałem na to niż dzieci czy nastolatki?
Zwłaszcza kiedy można je wychować po swojemu, tak aby wszystko
zawdzięczały postępowej władzy, która tyle im dała w przeciwieństwie
do reakcjonistycznych rodziców, którzy tylko zabraniali. Teraz to
się zmieni - dzieci będą mogły przysłać z odsieczą Wielkiego Brata
jak im się tylko coś u "starych" nie spodoba ( bo tak działa to
prawo w praktyce).
I na koniec przykład z życia:
W USA rodzice zagłodzili 7letnie dziecko. Media nie pokazały zwłok
dziecka, bo wyglądało gorzej niż dzieci z niemieckiego obozu
koncentracyjnego Auschwitz. Paradoks polega na tym, że sprawę
wytoczono nie rodzicom dziecka a urzędnikom opieki społecznej,
którzy zdaniem sądu nie zapobiegli w porę zagłodzeniu dziecka. Teraz
prawnicy zabijają się by reprezentować dziecko przeciwko opiece
społecznej, bo sprawa jest do wygrania w cuglach. Wbrew pozorom nie
jest to patologia społeczna a przede wszystkim państwowa. Jeśli sąd
wyda wyrok, że to organy państwa dopuściły się zaniedbania, każdy
będzie mógł zagłodzić bezkarnie dziecko. Jak wiadomo prawo w USA
oparte jest na precedensach – więc wyrok będzie nowym prawem.
Dzieciaki więc de ivre i de facto przejdą pod kuratelę państwa.
Ziści się więc marzenie Platona, czy bandytów z ZSRR o państwie
idealnym, które w swoim totalitaryzmie zajmuje się odbieraniem
rodzicom dzieci i ich wychowywaniem. W Korei Płn. jest już tak od
dłuższego czasu.