singularity
09.09.08, 11:13
kupuję jakiś lepszy szampon i inne rzeczy oraz płacę banknotem 200
zl bo byłem w banku - kasjerka milusia, uprzejmiusia a bzi bzi bazi
etc - innym razem wchodzę tylko po watę,zwykły szampon typu -
palmolive, papier toaletowy - panienka kasuje z miną cierpiętnicy -
że niby przyszło jej biedaka kasować - nawet nie spojrzy, nie
przymili się - o worekk trzeba się upomniek foliowy...
jest tu jaki socjolog albo psycholog na sali - co by ten fenomen
wyjaśnić?