zapytajnik o obyczaj... ;-)

10.09.08, 10:10
Witam Wszystkich słonecznie w ten śliczny dzień jesienny!

Mam pytanko:
jak to jest z napiwkami w Polsce i w innych państwach europejskich?
Ile sie daje 5%? Czy 10%? Od czego to zależy?
W jakich miejscach sie daje napiwki? Tylko przy jedzeniu czy w
hotelach lub np u fryzjera, kosmetyczki... no nie wiem gdzie
jeszcze?

    • yoma Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 10.09.08, 10:46
      1. Daje się

      2. Nikt z kalkulatorem tego nie wylicza, zaokrągla się przyzwoicie w górę. Jeśli
      masz zapłacić u fryzjera 75 zł, a zostawisz 80 zł, nie powinien się obrazić,
      choć niewątpliwie 90 zł będzie mile widziane :) W taksówce, jak ci wyjdzie 18
      zł, zostaw 20. W knajpie, jak przejesz 500 zł, zostaw 550, a jak przejesz 550
      zł, zostaw 600. I tak dalej. Hydraulikowi, jak wymienia rurę, możesz nie
      zostawić nic, bo on sobie podaną przez siebie cenę i tak odpowiednio skalkulował :)
      • zabieganab Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 10.09.08, 12:34
        no pwenie, ze nikt tego kalkulatorem nie wylicza!

        Dzieki!

        A jak to jest, jesli jestem w restauracji słuzbowo. Rachunek idzie
        na firmę. A jak jest z napiwkiem?... Daję go z własnych pieniędzy?
        Czy jak?
        • truten.zenobi Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 10.09.08, 12:50
          Rachunek idzie
          > na firmę. A jak jest z napiwkiem?... Daję go z własnych pieniędzy?
          > Czy jak?

          a jak formalnie to sobie wyobrażasz? w jaki sposób uzasadnisz
          napiwek jako koszt uzyskania przychodu?

          oczywiscie jesli dogadasz się i "wkalkuluja" sobie do rachunku to
          jest to jakby inny przypadek ;)

          a co do napiwków to ja zwykle daje jeśli jestem zadowolony z obsługi
          (usługi) a cena nie jest zbytnio wygórowana (tz że "napiwek" nie
          został wkalkulowany w cenę)
          standardowo 10% przy czym nie mniej niż 2-3 zł(tak by na piwo
          starczyło ;) ) i w przypadku gdy kwota jest wysoka a nie wynika to z
          ilości włożonej pracy nie więcej niż 20-30 zł.

          zalezy tez od nastroju stanu portfela i ilosci promili ;)
          • leftt Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 10.09.08, 13:09
            truten.zenobi napisał:

            > Rachunek idzie
            > > na firmę. A jak jest z napiwkiem?... Daję go z własnych
            pieniędzy?
            > > Czy jak?
            >
            > a jak formalnie to sobie wyobrażasz? w jaki sposób uzasadnisz
            > napiwek jako koszt uzyskania przychodu?

            Dla formalności - od zeszłego roku wydatki na tzw. reprezentację,
            czyli m. in. restauracje, w ogóle nie są uważane za koszt uzyskania
            przychodu.
            • truten.zenobi Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 10.09.08, 13:40
              a to jakby inny aspekt..

              ale koszty reklamy, delegacji, posiłków regeneracyjnych jak
              najbardziej stanowią kup
        • yoma Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 10.09.08, 14:56
          Spytaj w firmie, czy rozliczy te ok. 10 % rachunku dodatkowo jako wydatek służbowy.
    • zabieganab Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 10.09.08, 10:47
      rozumiem, ze tu obecne osoby nie daja napiwków?....
      • Gość: ????? Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) IP: *.chello.pl 10.09.08, 14:02
        a niby dlaczego dawać napiwki? Te czasy się skończyły. Każdy ma
        pensję na jaką zasługuje i niby za co ten napiwek? Za to, że ktoś
        pracuje? i to jeszcze prywatnie? Jak dawać to dawać. Zrobisz zakupy
        w sklepie masz zapłacic 55,- zł zapłać 60,-zł /5,-zł będzie
        napiwkiem dla sprzedawczyni - bo cię obsługiwała./ A jak to sie ma
        do podatku? czy kelner,fryzjer płaci podatek od napiwków?
        A dlaczego nie dać lekarzowi napiwku? Bo powiedzą, że to łapówka?

        • zabieganab Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 10.09.08, 14:37
          no nie do końca sie z Toba zgodze.

          Myslę, ze sa sytuacje i zawody, gdzie napiwki zawsze były i...
          chyba mogą zostac....
          Owszem trzeba uwazac, zeby z napiwku nie zrobiła sie łapówka....
          Nasze realia są trudne...
        • yoma Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 10.09.08, 14:55
          > czy kelner,fryzjer płaci podatek od napiwków?

          Nie płaci, bo jak sama nazwa wskazuje, napiwek jest na piwo, a nie dla fiskusa :)

          Są zawody, gdzie napiwek jest usankcjonowany obyczajem, i nie widzę powodu, żeby
          to zmieniać. Kelnerom pracodawcy płacą jakieś minimalne pieniądze właśnie
          dlatego, że zarabiają na napiwkach, co jest z kolei dla pracodawcy jakąś tam
          gwarancją wywiązywania się przez kelnera właściwie z obowiązków - w myśl zasady:
          dobra obsługa - dobry napiwek.

          Co innego, kiedy knajpa od razu informuje, że dolicza do rachunku 10 proc. Do
          takich nie chodzę, bo niby w imię czego ma sobie doliczać? Zostałam dobrze
          obsłużona, czuję się zadowolona, sama dam. Ale widocznie do tych knajp chodzą
          tylko tacy jak ty, więc knajpy muszą się ratować :)

          Ty w ogóle wujek/ciotka zdaje się z tych, co to dadzą kelnerowi napiwek, a potem
          w pocie czoła będą pisać donos do US.... Ale nie męcz się, napiwki są oficjalnie
          zwolnione z podatków. Chociaż zaistniał kiedyś pomysł, żeby je opodatkować.
          Szybko upadł.
          • kot_behemot8 Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 10.09.08, 15:12
            Kelnerom pracodawcy płacą jakieś minimalne pieniądze właśnie
            > dlatego, że zarabiają na napiwkach, co jest z kolei dla pracodawcy
            jakąś tam
            > gwarancją wywiązywania się przez kelnera właściwie z obowiązków -
            w myśl zasady
            > :
            > dobra obsługa - dobry napiwek.


            I właśnie dlatego daje napiwki w restauracjach. I nigdzie indziej.
            Fryzjerzy, przynajmniej ci dobrzy, zarabiają po kilka średnich
            krajowych i napiwki po prostu nie sa im potrzebne a taksówkarze
            zazwyczaj i tak małe co nieco sobie dopisują do rachunku.
            • migreniasta Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 10.09.08, 23:53
              W Ł A Ś N I E
              Kilakrotnie widziałam jak można sobie zasłużyć na brak napiwku.
              I o to właśnie chodzi .
          • zabieganab Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 10.09.08, 15:28
            > Co innego, kiedy knajpa od razu informuje, że dolicza do rachunku
            10 proc. Do
            > takich nie chodzę, bo niby w imię czego ma sobie doliczać?
            Zostałam dobrze
            > obsłużona, czuję się zadowolona, sama dam. Ale widocznie do tych
            knajp chodzą
            > tylko tacy jak ty, więc knajpy muszą się ratować :)
            >
            > Ty w ogóle wujek/ciotka zdaje się z tych, co to dadzą kelnerowi
            napiwek, a pote
            > m
            > w pocie czoła będą pisać donos do US.... Ale nie męcz się,
            napiwki są oficjalni
            > e
            > zwolnione z podatków. Chociaż zaistniał kiedyś pomysł, żeby je
            opodatkować.
            > Szybko upadł.


            mylisz sie! ;-)

            owszem nie zawsze daje napiwek, ale jesli go daje to ZAWSZE z
            serca, a nie "z definicji" czy z obyczaju!
            • yoma Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 10.09.08, 22:37
              To nie do ciebie było, tylko do tego niezalogowanego, co się podpisał "??????" :)
              • matylda1001 Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 10.09.08, 23:45
                Ten od ??????? akurat ma rację, a przynajmniej moje poparcie. Ja
                napiwków nie zostawiam bo nie chcę nikogo popychać w kierunku
                alkoholizmu ;) Chociaż jak jestem w restauracji to przeważnie z
                mężem a on nie jest skąpy, niestety.
                Zapomnieliście o poczciwych listonoszach, którzy już nawet nie
                czekają na napiwek, ale sami sobie odliczają od kwoty
                przekazu/emerytury/renty. Wszyscy dają a jakoś nikomu nie przychodzi
                do głowy dać inkasentowi od elektryczności, który też nabiega się w
                pocie czoła po schodach. To niesprawiedliwe.
                ----------------------------------------------------------
                Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                • migreniasta Mężczyźni potrafią popisać się wysokością napiwku. 10.09.08, 23:51
                  Każda kelnerka wie jak wysępić gifta.
                  To też niesprawiedliwe.
                • yoma Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 11.09.08, 14:39
                  Bo listonosz ci coś przynosi, a inkasent zabiera :)
    • matylda1001 Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 11.09.08, 00:03
      Blisko mojego starego domu była taka knajpa-mordownia. Byc, to tam
      nie byłam, ale słyszałam, że kelnerki dopisywały sobie do rachunku
      gratyfikację za klepniecie w tyłek. Jak sie taki pijanica rozochocił
      to pewnie sie zdarzało...
      ----------------------------------------------------------
      Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
      • migreniasta Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 11.09.08, 00:07
        Chyba żadnej nie zamordowano przez klepnięcie w kuper.
        Ciekawe ile takie klepnięcie kosztuje.Może się okazać,że to intratny
        interes.
        • matylda1001 Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 11.09.08, 00:37
          Pewnie nie... przechodziłam codziennie i nie widzialam nekrologu.
          Opłacało się na bank bo inaczej byłaby knajpa samoobsługowa. Klepnął
          czy nie to jak był zalany w trupa to za wszystko zapłacił.
          ----------------------------------------------------------
          Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
          • Gość: ?????? Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) IP: *.chello.pl 11.09.08, 19:39
            a gdzie ta ustawa, że napiwki zwolnione są z podatku? To że go nie opodatkowano,
            to tylko dlatego, że nie ma mozliwości udowodnić, ze ktoś napiwek dostał, no i
            ile? W knajpach podają wódkę chrzczoną a wy dajecie napiwki? dobry dochód, tylko
            dla kogo. Myślałem, ze to komuna zaniżała pensje, wiedząc, że i tak niektóre
            zawody mają dodatkowe dochody, ale widzę, że teraz jest jeszcze "lepiej".
            Pomagacie tym co i tak nie mają zle.Otworzył knajpę, po co ma płacić kelnerce -
            jej dadzą klienci. No i fajnie - to prawie na czarno zatrudnia. I jakie to
            normalne - po nowemu mówimy, po staremu postępujemy i dziwimy się, że jest żle.
            • yoma Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 13.09.08, 16:10
              Wujek, to nie chodź do knajp i nie korzystaj z taksówek i fryzjera, a nie jęcz.
              A może ja mam dobre serce i chcę się po...ić z fryzjerką moim dochodem. Zabronisz?
              • Gość: ????? Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) IP: *.chello.pl 14.09.08, 10:42
                Dawaj komu chcesz i co chcesz, ale nie wciskajcie ciemnoty, że to obowiązek.
                Chodzę gdzie chcę i nie muszę dawać i co więcej nikt tego nie żąda. W
                przyzwoitych miejscach, przyzwoite osoby mają honor. I nie żebrzą.
                A restauracje, które mają pozycję na r-ku "napiwek" są po prostu uczciwe.
                Z całości rozliczają się z fiskusem.
                Jeszcze wam dawne czasy w głowie zostały. Czy się stoi, czy się leży, to pensja
                i napiwek się należy.
                • yoma Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 14.09.08, 10:47
                  Dawne czasy - masz na myśli II RP? Bo w PRL napiwki właśnie tępiono, jako
                  obrażające godność ludu pracującego miast i wsi. Musi co żeś z ludu :)
                  • Gość: ????? Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) IP: *.chello.pl 14.09.08, 11:01
                    gdzieś to wyczytała? Bo na pewno nie piszesz tego z doświadczenia.
        • hypatia69 Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 13.09.08, 14:49
          Mniemam, ze w zależności od klepnięcia, osoby klepanej i klepiącej.
          Jakby mnie jakaś stara łysa pierdoła klepnęła siarczyście, to
          musiałby wyskoczyć z tygodniowych zarobków najmarniej;]
    • figgin1 Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) 12.09.08, 00:27
      Napiwki daję lub nie.Jego wysokość jest uzależniona od zadowolenia z obsługi.
      • Gość: kasia Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) IP: *.chello.pl 13.09.08, 09:18
        figgin1 ma rację. Chce to daje - jego sprawa. Nie ma jednak obowiązku, że musi
        się dać. I fakt, ten co ma nadzieje, że dostanie napiwek, musi się starać, zeby
        na niego zasłużyć.
    • Gość: princessofbabylon Re: zapytajnik o obyczaj... ;-) IP: 81.210.3.* 13.09.08, 14:33
      generalnie 10% od wykonanej usługi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja