mg2005
10.09.08, 21:27
Miarą niemieckiej bezczelności jest to, że Niemcy (łącznie z
niemieckim rządem) uważają p.Steinbach za "wypędzoną" (z polskiego
domu...)
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=dd&dat=20080910&id=main
"Wypowiedź ta nie wywołała entuzjazmu polskiego rządu.
- To, że sierżant Steinbach i jego córka musieli wrócić tam, skąd
przyszli, z okupowanej Polski, ponieważ ich kanclerz przegrał wojnę,
jest dla nas powodem do radości. Niesprawiedliwością byłoby, gdyby
odwrotnie - rodzina pani Steinbach mogła dalej okupować mieszkanie,
z którego władze jej kraju wypędziły polską rodzinę. Gdyby państwo
Steinbach nie czmychnęli przed Armią Czerwoną, a zostali i
odpracowali część winy za okrucieństwa niemieckie w Europie
Wschodniej, to może pani Erika Steinbach okazywałaby dziś mniej buty
i zakłamania - nadspodziewanie ostro skomentował doniesienia zza
Odry rzecznik polskiego MSZ Piotr Paszkowski."
Nawet niemiecki lokaj Tusk zaczyna tracić cierpliwość...