ktoś wie czy to prawda? :))))

14.09.08, 17:21
nie mogłem się powstrzymać i po przeczytaniu kopiuję (z forum SK):

Relatywizm stosowany, czyli PiSlatywizm moralno-kulturowy.
14.09.2008 17:06
~JaNicek

Był sobie kościół i był sobie bar po drugiej stronie ulicy. Proboszcz od dawna
zabiegał o to, by bar zamknąć, lecz właścicielowi wciąż udawało się jakoś
swój interes bez szkody dla zysku prowadzić. Ksiądz groził karą boską,
wyklinał, przeklinał i wzywał wiernych do modlitwy, aby niewygodnego
przedsiębiorcę z pomocą bożą usunąć. Bez efektu.

Aż kiedyś przydarzyła się burza, pioruny waliły gdzie popadnie, a jeden
rzeczywiście trafił w knajpkę, która niewiele myśląc wzięła się i spaliła do
imentu. Właściciel także się nie zastanawiał, tylko wziął i z miejsca podał
proboszcza do sądu, za to, iż to z jego przyczyny szkodę on sam jako człowiek
interesu poniósł. Proboszcz oczywiście zaprzeczył: "To jakiś absurd!", a po
jego stronie opowiedziała się większość wiernych z parafii.

Rzecz jasna wkrótce spotkali się wszyscy w sądzie. Na rozprawie sędzia
rozłożył przed sobą akta, przewertował, potoczył
wzrokiem po sali i powiedział: - Nie wiem, co się tu kurde dzieje, ale z tego,
co widzę w tych papierach, to mamy tu jednego szynkarza, który wierzy w potęgę
sił boskich i setkę parafian wraz z księdzem, którzy temu stanowczo
zaprzeczają...
    • Gość: :)) przypowieść o sku...elu... IP: *.chello.pl 14.09.08, 17:27
      Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację
      biskupa i biskup miał zostać na kolację.
      Podszedł do gościa z rybami i mówi:
      - Oj, jaka piękna, duża ryba!
      Sprzedawca na to:
      - Pięknego sku...ela złapałem, co?
      Ksiądz się obruszył:
      - Panie, ja wszystko rozumiem - piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy księdzu
      takie epitety wstyd!
      Sprzedawca wyjaśnia:
      - Ale proszę księdza - sku...el to jest nazwa tej ryby, tak samo jak płotka,
      okoń czy pstrąg.
      - Aaa no to w porządku. Poproszę tego sku...ela. Przygotuję go na kolację z
      biskupem.
      Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siostrze zakonnej.
      Zakonnica:
      - O jaka piękna duża ryba.
      A ksiądz na to:
      - Ładnego sku...ela kupiłem, co?
      Zakonnica:
      - Ale co ksiądz - takie słownictwo?
      A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa sku...el - tak jak inne, płoć czy
      szczupak.
      - Aaaa. to rozumiem.
      Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała sku...ela na kolację z biskupem.
      Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
      - O jaka piękna duża ryba - mówi kucharka.
      Siostra na to:
      - Piękny sku...el, prawda?
      - Ależ co siostra? Nie poznaję! - obrusza się kucharka.
      A siostra, że ta ryba się nazywa sku...el - tak jak inne się nazywają, karp czy lin.
      Siostra kazała przygotować sku...ela na kolację z biskupem. Wieczorem przyjeżdża
      biskup, siada przy stole z księdzem i zakonnicą. Kucharka wnosi główne danie - rybę.
      Ksiądz biskup:
      - Jaka piękna, duża ryba!
      Na to proboszcz:
      To ja tego sku...ela znalazłem i kupiłem.
      Odzywa się zakonnica:
      - A ja tego sku...ela skrobałam.
      Na to włącza się kucharka:
      - A ja tego sku...ela usmażyłam i przyrządziłam.
      Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki i mówi:
      - Ku**a, widzę, że tu sami swoi!
      • Gość: :)) przypowieść o kogucie... IP: *.chello.pl 14.09.08, 17:28
        W pewnej małej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz obowiązków
        duszpasterskich, lubił hodowle drobiu. Któregoś jednak dnia księdzu zginął
        kogut. Początkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł, jednak minął jakiś
        czas, a koguta nie ma. Ksiądz zmartwił się doszedł do wniosku, że mu ukradziono
        koguta. Po niedzielnej mszy, kiedy wierni zbierali się już do wychodzenia,
        ksiądz ich powstrzymał:
        - Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia.
        (W tym miejscu należy wyjaśnić, że po angielsku słowo cock znaczy kogut, ale
        może też oznaczać męskiego członka).
        - Chciałbym spytać, kto z tu obecnych ma koguta?
        Wszyscy mężczyźni wstali.
        - Nie, nie - to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział koguta?
        Wszystkie kobiety wstały.
        - Oj, nie, to też nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto ostatnio
        widział koguta, który do niego nie należy?
        Połowa kobiet wstała.
        - Parafianie - nie rozumiemy się, spytam, wprost - kto widział ostatnio mojego
        koguta?
        Wstał chórek chłopięcy, ministranci i organista...
        • Gość: :)) przypowieść o misiu... IP: *.chello.pl 14.09.08, 17:32
          Mama dala Jasiowi ostatnie 50 zlotych na zakupy (do wyplaty bylo jeszcze 2
          tygodnie) i mówi Jaskowi:
          - Jasiek kupisz chleb, margaryne i kawal sera. Reszta kasy trafia na stól.
          Jasiek poszedl do sklepu ale po drodze spodobal mu sie misiek za cale 50
          zlotych. Kupil misia i pedzi do chaty. Matka na to:
          - Jasiu k...wa co zes zrobil ty baranie, natychmiast idz sprzedaj tego misia.
          Jasiek bez namyslu poszedl opchnac misia sasiadce. Wchodzi do jej mieszkania a
          sasiadka w lózku z jakims facetem. Nagle rozlega sie pukanie do drzwi. Sasiadka
          wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:
          Jasiu - Kup pan misia
          Facet - Spadaj chlopcze
          Jasiu - Bo bede krzyczal
          Facet - Masz piecdziesiat zlotych i sie zamknij
          Jasiu - Oddaj misia
          Facet - Nie oddam
          Jasiu - Oddaj bo bede krzyczal
          Sytuacja powtarza sie parenascie razy, Jasiu zarobil kasy od cholery, wraca do
          domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i cala fure szmalu
          jeszcze przytargal). Matka do Jasia:
          - Jasiek chyba Bank obrabales, natychmiast do ksiedza idz sie wyspowiadac.
          Jasiek poszedl do kosciola, podchodzi do konfesjonalu i mówi:
          - Ja w sprawie Misia,
          - S******laj juz nie mam kasy.
    • Gość: wsx Re: ktoś wie czy to prawda? :)))) IP: *.stk.vectranet.pl 14.09.08, 18:10
      Kurcze nareszcie czytam konkretne teksty na forum. Dajcie tego wiecej.
      • zawirus Re: ktoś wie czy to prawda? :)))) 14.09.08, 23:41
        Popieram. Ja też chcę więcej. Już dawno tak się nie uśmiałem.
        • Gość: :)) przypowieść o parasolu... IP: *.chello.pl 14.09.08, 23:57
          Do kościoła przybył nowy wikary i miał wygłosić pierwsze kazanie. Wystraszony
          tym faktem udał się do proboszcza i powiedział:
          \"Księże Proboszczu, bardzo boję się tego kazania, gdybym powiedział coś nie na
          temat lub źle, niech Proboszcz da znak żebym przestał\"
          Proboszcz wejżał się na wikarego i mówi:
          \"Mój synu idź z Bogiem bo ja w ciebie wierzę\".
          Gdy przyszedł czas na kazanie wikary wszedł na ambonę, rozejrzał się po kościele
          i mówi:
          \"Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus\"\'
          Na to wszyscy: \"Na wieki wieków amen\". Ksiądz mówi dalej: \"Moi drodzy
          parafianie, widzę że bardzo dużo was zebrało się na moim pierwszym kazaniu. Ilu
          ojców, ile matek? Ale drodzy parafianie, gdzie wasze dzieci? Gdzie wasze dzieci!
          W kinach, teatrach, na dancingach, w burdelu!\". Proboszcz słysząc to złapał się
          za głowę a wikary widząc to przerwał kazanie i pobiegł do proboszcza.
          \"Księże Proszczu chyba powiedziałem coś nie tak\"
          \"Nie mój synu dobrze powiedziałeś bo tych dzieci nigdy na mszy nie ma\"
          \"Tak ale w pewnym momencie Proboszcz złapał się za głowę, więc powiedziałem coś
          nie na temat\"
          \"Nie synu wszystko dobrze, tylko gdy powiedziałeś o burdelu, to przypomniało mi
          się gdzie zostawiłem parasol\".
          • Gość: :)) przypowieść o przeszłości... IP: *.chello.pl 14.09.08, 23:59
            Jezus z Mojżeszem pałętali się po niebie i było im nudno.
            - A może byśmy trochę przeszli się po ziemi? - zaproponował Mojżesz.
            Tak też zrobili. Zeszli nad brzeg Morza Czerwonego, zobaczyli łódkę.
            - Popływamy? - zapytał Mojżesz.
            Tak też zrobili. W pewnym momencie Jezus mówi:
            - A ja teraz przejdę się trochę po wodzie. Ech, tak mi tego brakuje, żeby było
            jak dawniej...
            Zszedł z łódki na wodę, ale natychmiast po pierwszym kroku zaczął się topić.
            Mojżesz, widząc to, wyskoczył za burtę, podpłynął crawlem do Jezusa i wciągnął
            go z powrotem do łódki.
            - Kurcze, nic już nie będzie jak dawniej... - zmartwił się Jezus. -Zapomniałem,
            że mam przebite stopy...
            • Gość: :)) przypowieść o kocie... IP: *.chello.pl 15.09.08, 00:01
              Przychodzi babcia do księdza

              - Czy ksiądz może mi ochrzcić kota?

              - Hmmm, ochrzcić kota, babo - co ty? na głowę ci padło?

              - Dam za to 35 000 dolarów.

              Myśli ksiądz - no, za tyle to można, no i ochrzcił kota. Ale sumienie go

              gryzło, poszedł do biskupa.

              - Ochrzciłem kota.

              - Co ty baranie zrobiłeś? - krzyczy na niego biskup

              - Ale baba dała za to 35 000 dolarów.

              - Aaaa, to w takim razie proszę przygotować kota do bierzmowania...
              • Gość: :)) przypowieść o przykazaniach... IP: *.chello.pl 15.09.08, 00:03
                Kapłanki i miłość w świątyni Pan Bóg przyszedł do Arabów i pyta: - Czy chcecie
                moje przykazanie? - A jakie? - Nie kradnij. - Panie! My żyjemy z rabowania
                karawan. Jeżeli przestaniemy kraść, to jak na tej pustyni będziemy mogli wyżyć?
                To jest niemożliwe! Nie chcemy takiego przykazania. Pan Bóg przyszedł do
                Amorytów i pyta: - Chcecie moje przykazanie? - A jakie? - Nie zabijaj. - Panie,
                jesteśmy najbardziej walecznym narodem, żyjemy z wojny i podbojów. Jak
                moglibyśmy egzystować bez zabijania? Nie, nie chcemy twojego przykazania. Pan
                Bóg przyszedł do Amalekitów i pyta: - Chcecie moje przykazanie? - A jakie? - Nie
                cudzołóż. - Panie, podstawą naszego kultu są kapłanki oddające się miłości w
                świątyni. Jeżeli tego zaniechamy, co stanie się z naszą religijnością, naszą
                wiarą? Nie chcemy Twojego przykazania. Pan Bóg był w poważnym kłopocie, ale
                nagle dojrzał mały naród izraelski znajdujący się w niewoli egipskiej. Poszedł
                więc do Izraelitów i pyta: - Chcecie moje przykazanie? - A ile by to kosztowało?
                - Nic, za darmo. - Tak całkiem za darmo? - Całkiem za darmo, bez płacenia! - To
                byśmy wzięli z dziesięć.
                • Gość: :)) przypowieść o Hesusie... IP: *.chello.pl 15.09.08, 00:05
                  Lekcja religii. Siostra pyta dzieci jak umarł Jezus. Wszystkie dzieci zgłaszają
                  się do odpowiedzi, tylko Jasio nie podnosi ręki. Siostra pyta Jasia:
                  - Jasiu, naprawdę nie wiesz jak umarł Jezus?
                  - Nie.
                  - To w takim razie na następną lekcję religii przyjdź z ojcem.
                  Na następnej lekcji religii siostra mówi do ojca Jasia:
                  - Pytam dzieci jak umarł Jezus, wszystkie dzieci zgłaszają się do odpowiedzi, a
                  pana syn tego nie wie.
                  - Siostro - odpowiada ojciec Jasia. - My na takim zadupiu mieszkamy, że nawet
                  nie wiedzieliśmy że on chorował!
                  • Gość: :)) przypowieść o upadłych kobietach... IP: *.chello.pl 15.09.08, 00:09
                    Jedzie sobie facet drogą i nagle widzi szyld "DOM PUBLICZNY SIÓSTR SZARYTEK".
                    Zaciekawiony skręca w podanym kierunku i zatrzymuje samochód przed klasztorem.
                    Wchodzi do środka i pyta pierwszej napotkanej zakonnicy (bardzo pięknej oczywiście):
                    - Siostro ja w sprawie ogłoszenia...
                    - A tak, tak synu. Zostaw tu 100 złotych i wejdź w tamte drzwi.
                    Facet zrobił jak siostra kazała. Otwiera drzwi i widzi siedzącą na krześle
                    bardzo piękną, blond włosą siostrę. Habit ma ona podciągniety tak że widać jej
                    długie nogi.
                    - Siostro ja w sprawie ogłoszenia...
                    - A tak, tak synu. Zostaw tu 100 złotych i wejdź w tamte drzwi.
                    Facet otwiera kolejne drzwi, a tam siostra brunetka. Habitu już wcale nie ma
                    tylko piękną czerwoną bieliznę.
                    - Siostro ja w sprawie ogłoszenia...
                    - A tak, tak synu. Zostaw tu 100 złotych i wejdź w tamte drzwi.
                    Facet wchodzi, drzwi się nagle za nim zatrzaskują, on oszołomiony odwraca się i
                    widzi za sobą na drzwiach ogromny napis:
                    "WŁAŚNIE ZOSTAŁEŚ WYJ***** PRZEZ SIOSTRY SZARYTKI!"
                  • Gość: :)) przypowieść o trudnościach formalnych... IP: *.chello.pl 15.09.08, 00:12
                    Para młoda w drodze do kościoła zginęła w wypadku samochodowym. W niebie pytają
                    się św. Piotra:
                    -Czy moglibyśmy tutaj wziąć ślub?
                    -Zobaczę co da się zrobić.
                    Mijają trzy miesiące. W tym czasie para nabrała trochę wątpliwości.
                    -Możecie wziąć ślub!
                    -A jeślibyśmy chcieli się rozwieść?...
                    -Co? Jeśli tyle czasu tu jakiegokolwiek księdza szukałem, to jak ja tu prawnika
                    znajdę?!
                  • Gość: :)) przypowieść o naiwności... IP: *.chello.pl 15.09.08, 00:14
                    Dwie zakonnice przy ruchliwej szosie chcą się załapać na okazję, ale jakoś nie
                    mają szczęścia. Po jakimś jednak czasie zatrzymuje się z piskiem opon luksusowy
                    kabriolet, a za kierownicą elegancka, młoda panienka. Śmielsza z zakonnic
                    rozpoczyna z właścicielką bryki dialog:
                    - Przepraszam, skąd pani ma taki piękny samochód?
                    - Za dupę.
                    - A to piękne futro?
                    - Za dupę.
                    Milcząca dotychczas siostra nie wytrzymała i wtrąciła:
                    - Popatrz, popatrz. A proboszcz daje nam tylko obrazki.
                  • Gość: :)) przypowieść o błądzących myślach... IP: *.chello.pl 15.09.08, 00:16
                    W przedziale pociągu jadą: dziewczyna, chłopak oraz ksiądz i skracają sobie
                    podróż rozwiązywaniem krzyżówek. Jedną gazetę trzyma ksiądz, a drugą - taką samą
                    - dziewczyna. W pewnej chwili dziewczyna pyta chłopca:
                    - Czy wiesz co to jest: "część ciała kobiety" na pięć liter, pierwsza "P" i
                    ostatnia "A"?
                    - Pięta - odpowiada chłopak Ksiądz, czerwieniąc się:
                    - Czy ktoś z państwa ma gumkę do mazania?
                    • Gość: gość portalu przypowieść o szkole... IP: *.acn.waw.pl 17.09.08, 12:43
                      Małego Abramka wywalili ze szkoły - żydowskiej oczywiście - za brak postępów w
                      nauce i nieposłuszeństwo. Przenieśli do go innej szkoły - też żydowskiej. Po
                      kilku miesiącach i z tej wyleciał z tych samych powodów. Do kolejnej - to samo.
                      Po jakimś czasie w mieście nie zostało ani jednej żydowskiej szkoły, w której by
                      już Abramka nie znali, został więc umieszczony w katolickiej.
                      Po tygodniu dyrektor szkoły wzywa tatę Abramka i oznajmia mu, jakim wspaniałym
                      chłopcem jest Abramek - grzecznym, bystrym i w ogóle] najlepszym uczniem w szkole.
                      Tata po powrocie do domu pyta zbaraniały Abramka:
                      - Abramek, co się z tobą stało? Mówią mi, że jesteś najlepszym uczniem, nie
                      chuliganisz, no wzór cnót. CO ONI Z TOBĄ ZROBILI?
                      - Rozumiesz tato, pierwszego dnia taki pan w czarnym ubraniu zaprowadził mnie do
                      ciemnego pokoju, w którym wisiał jakiś pan przybity do krzyża i powiedział:
                      - "Abramek, to jest Jezus Chrystus. On też był Żydem".
                      I wtedy zrozumiałem, że to nie przelewki.
                      • Gość: tomekjot ogłoszenie duszpasterskie (autentyczne) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.08, 14:19
                        W każdą środę spotykają się młode mamy. Na te panie, które pragną do nich
                        dołączyć, czekamy w zakrystii w czwartki wieczorem.
                  • Gość: :)) przypowieść o żabie... IP: *.acn.waw.pl 17.09.08, 15:57
                    "Jestem dobrym księdzem, pomagam potrzebującym, wspieram biednych i głodnych,
                    zawsze można na mnie liczyć. Wszyscy o tym wiedzą.
                    Idę sobie, a tu na drodze siedzi żaba i mówi ludzkim głosem - "Pomóż mi, proszę,
                    jestem brudna, zziębnięta, głodna..."
                    Wziąłem ją na plebanię, pomogłem się wykąpać, nakarmiłem i położyłem spać. Do
                    mojego łóżka, bo innego nie mam.
                    Rano, budzę się, patrzę, a tam w łóżku leży młody ministrant - I TO JEST MOJA
                    LINIA OBRONY, WYSOKI SĄDZIE!"
    • mg2005 Re: ktoś wie czy to prawda? :)))) 15.09.08, 18:30
      Najpierw odpowiedz na to :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=84553110&a=84592984
      jp-3 napisała:

      > nie mogłem się powstrzymać i po przeczytaniu kopiuję (z forum SK):
      >
      > Relatywizm stosowany, czyli PiSlatywizm moralno-kulturowy.
      > 14.09.2008 17:06
      > ~JaNicek

      Co ma do tego PiS ?...

      PS: czy jesteś transseksualistą ?... :)
    • krytykantka07 a w rodzinach katolickich wygląda np. tak... 15.09.08, 21:19
      jp-3 napisała:

      > Relatywizm stosowany, czyli PiSlatywizm moralno-kulturowy.

      " Tak zwana normalna rodzina. Pewnego dnia cisze przy obiedzie
      przerywa 10-letnia córka oswiadczajac powaznie:
      - Nie jestem juz dziewica.
      Po tych slowach zapada calkowita cisza. Pozbierawszy sie
      ojciec mowi do matki:
      - Marta, ty tu jestes winna! Jestes dziwka! Ubierasz sie tak
      frywolnie, ze faceci ogladaja sie za toba i gwizdaja! Malo tego,
      zachowujesz sie obscenicznie przy naszej córce!
      Do starszej 20-letniej córki krzyczy:
      - I ty, ty tez tu jestes winna! Tak samo jestes dziwka!
      Pieprzysz sie z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie kiedy
      tylko wyjdziemy z domu! I to na oczach naszej córki! Kilka dni temu
      znalazlem na poduszce slady spermy! I nie mysl sobie, ze nie wiem o
      tym, ze masz w szafce nocnej wibrator! Brudna szmato!
      Na to wsciekla matka wrzeszczy na ojca:
      Zamknij sie, do licha! To wlasnie ty powinienes uwazac na
      to co mówisz. To wlasnie ty wydajesz pól wyplaty na prostytutki! To
      ty spacerujesz po dzielnicy czerwonych latarni z nasza mala
      córeczka! A odkad mamy telewizje kablowa caly czas ogladasz pornole,
      nawet przy malej! Zeby juz nie wspominac o twojej szmatlawej
      sekretarce, która systematycznie robi ci loda i której nie wystarcza
      nawet to, ze ja normalnie stukniesz, a ty dzwonisz potem
      do domu i tym swoim anielskim glosikiem rozmawiasz nawet z nasza
      córka!
      Zaszokowana i pelna zwatpienia matka zwraca sie do córeczki:
      - Ale jak to sie stalo, skarbie? Zostalalas zgwalcona czy
      dziabnął cie kolega z klasy?
      Mala patrzy duzymi oczyma na matke i mówi:
      - Ale nie mamo, pani zmienila mi role w jaselkach, nie
      jestem juz dziewica tylko pastereczka ".
    • Gość: gość portalu włącznik w pewnej katedrze? IP: *.acn.waw.pl 17.09.08, 12:37
      img295.imageshack.us/img295/8991/nonameik0.jpg
Inne wątki na temat:
Pełna wersja