A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem...

15.09.08, 23:12
A jednak zygota i zarodek nie są człowiekiem... Prosty dowód - a gdzie zygota
ma nóżki i rączki? A mózg? Coś bez nóg, rąk, mózgu i serca nie może być
nazwane człowiekiem.

Owszem, w przyszłości to coś stanie sie człowiekiem, ale to nie znaczy ze już
nim jest. Tak samo jak w przyszłości człowiek w proch sie obróci, ale to nie
znaczy, ze człowiek to proch, a proch to człowiek.

Do trzeciego tygodnia zarodek nie ma nawet zaczątku układu nerwowego, a gdzie
tu do mózgu!!! W trzecim tygodniu zarodek ma pół centymetra długości, szparkę
z przodu, z której będą kiedyś usta i szparkę z tylu, z której będzie kiedyś
odbyt (dorosła dżdżownica jest o wiele doskonalszym organizmem), jeśli ktoś to
chce nazwać człowiekiem, to musi mieć po prostu chory mózg, albo ten mózg mu
sie po prostu nie wykształcił w czasie embriogenezy.
twoja-ciaza.com.pl/czlowiek.html
    • Gość: lol Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.92b.tarnobrzeg.pilicka.pl 15.09.08, 23:24
      1. czy zygota to osobny organizm?
      2. do jakiego gatunku nalezy owa zygota? Mantodea? Czy moze cos
      innego?
      • arek103 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 15.09.08, 23:32
        Gość portalu: lol napisał(a):

        > 1. czy zygota to osobny organizm?

        Osobny od czego?

        > 2. do jakiego gatunku nalezy owa zygota? Mantodea? Czy moze cos
        > innego?

        Tak, zygocie blizej do Mantodei niz do Homo sapiens, absolutnie tak!!!
        PS. Czy gasienica to motyl?
        • Gość: lol Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.92b.tarnobrzeg.pilicka.pl 15.09.08, 23:35
          Calkiem osobny. Czy zygota to samodzielny organizm czy czesc innego?

          Czyjej zygocie blizej do Mantodei? Mozesz jasniej?

          Gasienica to jedno ze stadiow rozwoju motyla. Jest wiec motylem. A
          nie bakteria czy jamochlonem.
          • arek103 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 15.09.08, 23:44
            Gość portalu: lol napisał(a):

            > Calkiem osobny. Czy zygota to samodzielny organizm czy czesc innego?

            Zygota to samodzielny organizm, to nie jest czesc zadnego innego organizmu. Noga
            to moze byc czesc organizmu, ale nie zygota.

            > Czyjej zygocie blizej do Mantodei? Mozesz jasniej?

            Kazdej zygocie blizej do Mantodei, nawet blizej do pantofelka niz do czlowieka!

            > Gasienica to jedno ze stadiow rozwoju motyla. Jest wiec motylem. A
            > nie bakteria czy jamochlonem.

            Gasienica nie jest jeszcze motylem. Motylem bedzie dopiero jak jej wyrosna
            skrzydla i jak zacznie latac.
            • Gość: lol Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.92b.tarnobrzeg.pilicka.pl 15.09.08, 23:47
              > Zygota to samodzielny organizm, to nie jest czesc zadnego innego
              organizmu.

              Jesli zygota to samodzielny organizm to do jakiego gatunku nalezy?

              > Kazdej zygocie blizej do Mantodei, nawet blizej do pantofelka niz
              do czlowieka!

              W jakim sensie?

              > Gasienica nie jest jeszcze motylem. Motylem bedzie dopiero jak jej
              wyrosna
              > skrzydla i jak zacznie latac.

              Jak gasienicy wyrosna skrzydla i zacznie latac to bedzie imago. I
              wtedy, jak i wczesniej bedzie to motyl.
              • arek103 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 16.09.08, 00:01
                Gość portalu: lol napisał(a):

                > > Zygota to samodzielny organizm, to nie jest czesc zadnego innego
                > organizmu.
                >
                > Jesli zygota to samodzielny organizm to do jakiego gatunku nalezy?

                Do gatunku zygot! :)

                > > Kazdej zygocie blizej do Mantodei, nawet blizej do pantofelka niz
                > do czlowieka!
                >
                > W jakim sensie?

                W kazdym! Z wygladu, ze sposobu funkcjonowania. Tzn. dorosly pantofelek jest
                organizmem tez jednokomorkowym, ale bardziej rozwinietym, zygocie do niego duzo
                brakuje.

                > > Gasienica nie jest jeszcze motylem. Motylem bedzie dopiero jak jej
                > wyrosna
                > > skrzydla i jak zacznie latac.
                >
                > Jak gasienicy wyrosna skrzydla i zacznie latac to bedzie imago. I
                > wtedy, jak i wczesniej bedzie to motyl.

                I ty jak widzisz gasienice to mowisz 'o, motyl!'? A jak widzisz motyla to
                krzyczysz 'o, imago!'? Czy jakos inaczej? Kazde stadium rozwoju uwazasz za forme
                dojrzala?
                • Gość: lol Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.92b.tarnobrzeg.pilicka.pl 16.09.08, 00:14
                  > Do gatunku zygot! :)

                  Chlopcze: nie tworz nowej biologii.

                  > W kazdym! Z wygladu, ze sposobu funkcjonowania. Tzn. dorosly
                  pantofelek jest
                  > organizmem tez jednokomorkowym, ale bardziej rozwinietym, zygocie
                  do niego duzo
                  > brakuje.

                  W kazdym? Maja takie samo DNA? Ciekwae, ciekawe..

                  > I ty jak widzisz gasienice to mowisz 'o, motyl!'? A jak widzisz
                  motyla to
                  > krzyczysz 'o, imago!'? Czy jakos inaczej? Kazde stadium rozwoju
                  uwazasz za form
                  > e
                  > dojrzala?

                  To czy to forma dojrzala czy nie jest bez znaczenia. Potoczne
                  nazywanie poszczegolnych faz rozwoju a przynaleznosc gatunkowa to
                  dwie, zupelnie rozne rzeczy. Motyle jajo, gasienica, poczwarka jak i
                  imago to fazy rozwoju tego samego gatunku. Motyla. Widocznie dla
                  ciebie to zuelnie rozne gatunki. Zwroc sie zatem do sadu. W szkole
                  cie oklamali.
                  • moherfucker1 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 16.09.08, 08:40
                    No wiec CI wyjasnil. Mylisz przynaleznosc gatunkowoa z czlowieczenstwem.


                    Komorki nowotworu zyja sobie w hodowlach tkankowych i bezsprzecznie sa to
                    komorki ludzkie. Czyli mowimy o hodowli ludzi? Potraktowane w odpowiedni sposob
                    maja potencjal przeksztalcic sie w organizm ludzki.

                    Jednak nikt normalny nie nazwie kupy hepatocytow na dnie naczynia grupka ludzi.
                    Tak jak nikt nie nazwie gasienicy motylem. Tak naleza do tego samego gatunku,
                    ale gasienica, to gasienica, a motyl to motyl. Z ludzmi jest identycznie.
                    Zygota, to zygota, a czlowiek, to czlowiek. Zygota nalezy do gatunku Homo
                    sapiens, ale do bycia czlowiekiem jej jeszcze daleko. Tak jak gasienicy do latania.
                    • Gość: lol Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.92b.tarnobrzeg.pilicka.pl 16.09.08, 09:43
                      > No wiec CI wyjasnil.

                      Nic mi nie wyjasnil. Stwierdzil, ze zygota nalezy do gatunku zygot.
                      Dawno takiego idiotyzmu nie czytalem.

                      > Mylisz przynaleznosc gatunkowoa z czlowieczenstwem.

                      Nie postawilem takiego znaku rownosci, wiec mi nie wpieraj.

                      > Tak naleza do tego samego gatunku

                      I w tym caly problem. Naleza do tego samego gatunku, ale imago jest
                      motylem, a gasienica nie. Toz to logika przedszkolaka.

                      > Tak jak nikt nie nazwie gasienicy motylem.

                      Gasienica to motyl. Wszyscy uzywajacy mozgu to stwierdzaja.

                      > Zygota nalezy do gatunku Homo
                      > sapiens

                      Brawo! Chociaz tyle przyznajesz. Jestem pod wrazeniem.

                      > do bycia czlowiekiem jej jeszcze daleko.

                      Skoro jest homo sapiens to do bycia czlowiekiem wcale nie jest
                      daleko. Wrecz przeciwnie: do bycia czymkolwiek innym jest jej
                      cholernie daleko. A moze chodzi ci o czlowieczenstwo?

                      > Tak jak gasienicy do lata
                      > nia.

                      Rzeczywiscie: chodzilo ci o czlowieczenstwo. Prosze wiec nie mylic i
                      nie mieszac tych pojec.
                      • Gość: Bilbo Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.brutele.be 16.09.08, 10:05
                        Wźmy przyklad - ładny motyl - Paź królowej( Papilio machaon).

                        Spójrz na ten obrazek
                        www.przyrodawieliczka.yoyo.pl/grafika/paz_krolowej.jpg
                        ... i na ten

                        forum.przyroda.org/files/thumbs/t_gasienica1_162.jpg
                        Dostrzegasz różnicę? Czy przestałeś używać mózgu.


                        > Skoro jest homo sapiens to do bycia czlowiekiem wcale nie jest
                        > daleko.
                        Człowieczeństwo, czy bycie człowiekiem, nie jest równoznaczne z byciem istotą
                        ludzką.
                        Istotata ludzka - organizm należący do gatunku Homo sapiens.

                        Człowiek to:
                        "człowiek jest bytem istot świadomych, więc nie tylko istniejących, ale mających
                        do swego istnienia pewien stosunek, jak mawiał Heidegger: „ja stanowię byt w
                        swej osnowie różny od bytu wszystkich rzeczy, albowiem mogę o sobie powiedzieć
                        ja jestem”. Człowiek utworzy się dopiero w przyszłości i jest tego tworzenia
                        świadomy. Jest bytem dla siebie-„l`Etre por soi”, czyli świadomością siebie,
                        świadomością wszystkich swoich poczynań. Człowiek ponad to jest świadomością
                        własnej świadomości. Świadomość siebie, zdaje sobie sprawę z tego, co dokonała, "

                        Tak to widzieli egzystencjaliści.
                        • Gość: lol Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.92b.tarnobrzeg.pilicka.pl 16.09.08, 10:09
                          > Dostrzegasz różnicę? Czy przestałeś używać mózgu.

                          Dostrzegam roznice. Nie zmienia to prostego faktu: zarowno gasienica
                          jak i imago to ten sam osobnik, w roznych etapach rozwoju, nalezacy
                          do tego samego gatunku. Czyli zarowno jedno i drugie zdjecie
                          przedstawia motyla.

                          > Człowieczeństwo, czy bycie człowiekiem, nie jest równoznaczne z
                          byciem istotą
                          > ludzką.

                          Powtarzam: nie mowie tutaj o czlowieczenstwie, tylko o
                          przynaleznosci gatunkowej. Zacznij uzywac szarych komorek.
                          • Gość: Bilbo Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.brutele.be 16.09.08, 10:29
                            To nie pisz czlowiek, tylko stosowna terminologie. Osobnik nalezacy do gatunku.

                            Nota bene wg Twoich kryteriów "człowiekiem" mozna nazwać praktycznie każda część
                            osobnika. Wszak nawet palec ma komórki z 46 chromosomami. ale czy to wyczerpuje
                            definicje człowieka?
                            • Gość: lol Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.92b.tarnobrzeg.pilicka.pl 16.09.08, 10:48
                              > To nie pisz czlowiek, tylko stosowna terminologie.

                              Zajrzyjmy do encyklopedii:
                              człowiek, pod względem biol. gat. człowiekowatych (Homo sapiens)
                              żyjący od schyłku plejstocenu; z punktu widzenia zoologii gat.
                              należący do podtypu kręgowców, gromady ssaków, rzędu naczelnych,
                              podrzędu małp wąskonosych, rodziny człowiekowatych

                              I to byloby na tyle.


                              > Nota bene wg Twoich kryteriów "człowiekiem" mozna nazwać
                              praktycznie każda częś
                              > ć
                              > osobnika. Wszak nawet palec ma komórki z 46 chromosomami.

                              Zygota to caly organizm, nie jego czesc. Wiec jak kula w plot.
                              • Gość: Bilbo Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.brutele.be 16.09.08, 11:13
                                Zygota to jedna komorka.

                                Kazda inna komorka zawiera dokladnie taka sama informacje genetyczna. Masz co do
                                tego watpliwosci?

                                Ergo - kazda komorka to czlowiek (zgodnie z Twoja definicja).

                                A ja mowie, ze czlowiek, to nie tylko chromosomy. Wklilem ci definicje czlowieka
                                wg egzystencjalistow.

                                Czy zygota jest swiadoma swojego istnienia i tego co sie z nia dzieje? NIE!
                                • Gość: lol Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 11:27
                                  > Zygota to jedna komorka.

                                  Stanowiaca caly organizm.

                                  >
                                  > Kazda inna komorka zawiera dokladnie taka sama informacje
                                  genetyczna. Masz co d
                                  > o
                                  > tego watpliwosci?

                                  Zygota nie ma innych komorek. Tylko ta jedna. Masz co do tego
                                  watpliwosci? Komorki krwi w Twoim organizmie nie sa osobnym
                                  organizmem. A moze to budzi twoje watpliwosci?

                                  > Ergo - kazda komorka to czlowiek (zgodnie z Twoja definicja).

                                  Nonsens. Moja definicja dotyczy calego organizmu, a nie jego czesci.

                                  > A ja mowie, ze czlowiek, to nie tylko chromosomy. Wklilem ci
                                  definicje czlowiek
                                  > a
                                  > wg egzystencjalistow.

                                  A ja ci wkleilem encyklopedyczna defnicje czlowieka. Masz co do tego
                                  watpliwosci?

                                  > Czy zygota jest swiadoma swojego istnienia i tego co sie z nia
                                  dzieje? NIE!

                                  Powtarzam po raz kolejny: nie mowie o czlowieczenstwie, tylko o
                                  przynaleznosci gatunkowej. Dotarlo?
                                  • Gość: Bilbo Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.brutele.be 16.09.08, 11:40
                                    > Zygota nie ma innych komorek. Tylko ta jedna. Masz co do tego
                                    > watpliwosci? Komorki krwi w Twoim organizmie nie sa osobnym
                                    > organizmem. A moze to budzi twoje watpliwosci?
                                    >

                                    MOga byc tak samo jak zygota.

                                    Informacja genetyczna ta sama, mozliwosci takie same... wiec twierdze, ze
                                    komorki krwiotworcze pnia (stemm cells)to rowniez osobne osobniki. Oczywiscie
                                    zgodnie z tym co mowisz. Analizujesz biologiczna podstawe przynaleznosci do Homo
                                    sapiens (genom) i twierdzisz, ze to zalatwia sprawe bycia czlowiekiem. Wiec
                                    powtarzam. SC maja takie same mozliwosci. Czy sa to ludzie? Co nie pasuje do
                                    twojej teorii?

                                    > Nonsens. Moja definicja dotyczy calego organizmu, a nie jego czesci.

                                    Zygota to taki sam organizm, co hepatocyt, SC, czy lukocyt.

                                    > A ja ci wkleilem encyklopedyczna defnicje czlowieka. Masz co do tego
                                    > watpliwosci?
                                    Mam. Moje watpliwosci zamiescilem wyzej.


                                    > Powtarzam po raz kolejny: nie mowie o czlowieczenstwie, tylko o
                                    > przynaleznosci gatunkowej. Dotarlo?

                                    Wiec ewidentnie nie zrozumiales pytania autora, ktory odnosil sie do
                                    powszechnego twierdzenia katolikow, jakoby zygota i plod mialy status rownowazny
                                    ludziom w sensie czlowieczenstwa. Zamiennie stosuja terminny zygota, plod i dziecko.
                                    • Gość: lol Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 13:55
                                      > MOga byc tak samo jak zygota.

                                      > Zygota to taki sam organizm, co hepatocyt

                                      ROTFL. Pojedyncza komorka watroby, komorki macierzyste to osobny
                                      organizm. Rewelacja.

                                      > Informacja genetyczna ta sama, mozliwosci takie same...

                                      Informacja genetyczna owszem - taka sama, ale mozliwosci juz nie
                                      takie same.

                                      > Mam. Moje watpliwosci zamiescilem wyzej.

                                      Zglos sie zatem do autorow encyklopedii.

                                      > Wiec ewidentnie nie zrozumiales pytania autora, ktory odnosil sie
                                      do
                                      > powszechnego twierdzenia katolikow, jakoby zygota i plod mialy
                                      status rownowazn
                                      > y
                                      > ludziom w sensie czlowieczenstwa.

                                      Arus o katolilkach nie napisal ani slowa. Nie pisal tez o
                                      czlowieczenstwie. Pisal o czlowieku (encyklopedyczna definicje
                                      przytoczylem). Na dodatek, nieco pozniej, wymyslil nowy gatunek -
                                      zygota. Wiec nie dorabviaj ideologii do jednego posta, bo za chwile
                                      powiesz, ze Arek pisal o aborcji.
                                      • Gość: Bilbo Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.brutele.be 16.09.08, 14:41
                                        > ROTFL. Pojedyncza komorka watroby, komorki macierzyste to osobny
                                        > organizm. Rewelacja.

                                        ROTFL pojedyncza komorka (zygota) organizmem czlowieka... Rewelacja!

                                        > Informacja genetyczna owszem - taka sama, ale mozliwosci juz nie
                                        > takie same.

                                        Owszem takie same. W przypadku komorek macierzystych sprawdzalne nawet za pomoca
                                        obecnie dostepnych srodkow technicznych.

                                        > Arus o katolilkach nie napisal ani slowa. Nie pisal tez o
                                        > czlowieczenstwie.


                                        Widocznie przecenilem Cie i Tobie podobnych. Kiedy to wam wygodne trzymacie sie
                                        sztywno napisanych slow i dopuszczacie tylko doslowne znaczenie. Powolujecie sie
                                        na encyklopedie. Kiedy indziej nadinterpretujecie i odwracacie kota ogonem. Arus
                                        ewidentnie pil do katolickiej wizji zygota=czlowiek. W sensie nie zabijac zygot,
                                        bo to dziecko.

                                        Wiec nie dorabviaj ideologii do jednego posta, bo za chwile
                                        > powiesz, ze Arek pisal o aborcji.

                                        Pisal o zygocie wlasnie w perspektywie aborcji i przekonania katolikow, ze
                                        usuniecie zygoty, to morderstwo dziecka. Przykro mi, ze nie zrozumiales.
                                        • Gość: lol Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 15:55
                                          > ROTFL pojedyncza komorka (zygota) organizmem czlowieka...
                                          Rewelacja!

                                          Czy oprocz tej zygoty organizm ow posiada jakies inne komorki? Czy
                                          to osobny organizm? Do jakiego gatunku nalezy? Czy komorka
                                          macierzysta to jedyna komorka organizmu czy tez ow organizm posiada
                                          inne komorki?

                                          > Owszem takie same. W przypadku komorek macierzystych sprawdzalne
                                          nawet za pomoc
                                          > a
                                          > obecnie dostepnych srodkow technicznych.

                                          Nie takie same. Zygota rozwinie sie do doroslej postaci czlowieka.
                                          Pojedyncza komorka macierzysta rozwinie sie w specjalistycznym
                                          kierunku. W przyszlosci powstanie np watroba.

                                          > Widocznie przecenilem Cie i Tobie podobnych. Kiedy to wam wygodne
                                          trzymacie sie
                                          > sztywno napisanych slow i dopuszczacie tylko doslowne znaczenie.
                                          Powolujecie si
                                          > e
                                          > na encyklopedie. Kiedy indziej nadinterpretujecie i odwracacie
                                          kota ogonem.

                                          O czym mowisz? O co chodzi z "kiedy indziej nadinterpretujecie i
                                          odwracacie kota ogonem"? W ogole do kogo sie zwracasz uzywajac nagle
                                          liczby mnogiej? Do jakiej grupy mnie zaliczasz? Czy aby nie ponosi
                                          cie fantazja? Pytam bo nie wiem co masz na mysli i w przeciwienstwie
                                          do ciebie nie dorabiam sobie jakiejs ideologii do twoich slow.

                                          > W sensie nie zabijac zygot
                                          > ,
                                          > bo to dziecko.

                                          W innym miejscu tlumaczylem, ze gatunek HomoSapiens ma rozne etapy
                                          rozwoju. Raz jest zygota, innym razem dzieckiem, a jeszcze kiedy
                                          indziej staruszkiem. Nie odpowiadam za to co mowia jacys katolicy.
                                          Wybacz.

                                          > Pisal o zygocie wlasnie w perspektywie aborcji i przekonania
                                          katolikow, ze
                                          > usuniecie zygoty, to morderstwo dziecka. Przykro mi, ze nie
                                          zrozumiales.

                                          A skad ja mam wiedziec co autor mial na mysli? Ja pisze tylko i
                                          wylacznie o tym co napisal Arek, a nie o czym myslal (bo tego nie
                                          wiem). Przykro mi, ze nadinterpretujesz.
                                          Zaloz osobny watek o aborcji to mozemy o niej pogadac.
                                          • Gość: Bilbo Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.brutele.be 16.09.08, 16:53
                                            > Czy oprocz tej zygoty organizm ow posiada jakies inne komorki? Czy
                                            > to osobny organizm? Do jakiego gatunku nalezy? Czy komorka
                                            > macierzysta to jedyna komorka organizmu czy tez ow organizm posiada
                                            > inne komorki?

                                            To Ty odpowiedz na to pytanie. Skoro zygota to dla Ciebie organizm. Gdzie ten
                                            organizm ma cechy naczelnych, na ktore sie powolujesz z definicji encyklopedii?


                                            > Nie takie same. Zygota rozwinie sie do doroslej postaci czlowieka.
                                            > Pojedyncza komorka macierzysta rozwinie sie w specjalistycznym
                                            > kierunku. W przyszlosci powstanie np watroba.

                                            Bzdurryy.. Moze sie rozwinac dorosly organizm. Tylko eksperymenty takie uznawane
                                            sa za nieetyczne.

                                            > O czym mowisz? O co chodzi z "kiedy indziej nadinterpretujecie i
                                            > odwracacie kota ogonem"? W ogole do kogo sie zwracasz uzywajac nagle
                                            > liczby mnogiej? Do jakiej grupy mnie zaliczasz? Czy aby nie ponosi
                                            > cie fantazja? Pytam bo nie wiem co masz na mysli i w przeciwienstwie
                                            > do ciebie nie dorabiam sobie jakiejs ideologii do twoich slow.

                                            Do grupy mg2005. Taka szufladka dla ludzi Twojego pokroju i mentalnosci.
                                            • Gość: lol Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 17:02
                                              > To Ty odpowiedz na to pytanie.

                                              Dlaczego robisz uniki? Nie lubisz niewygodnych pytan?

                                              > Skoro zygota to dla Ciebie organizm. Gdzie ten
                                              > organizm ma cechy naczelnych, na ktore sie powolujesz z definicji
                                              encyklopedii?

                                              W DNA.

                                              > Bzdurryy.. Moze sie rozwinac dorosly organizm. Tylko eksperymenty
                                              takie uznawan
                                              > e
                                              > sa za nieetyczne.

                                              Tylko na drodze sztucznych eksperymentow.

                                              > Do grupy mg2005. Taka szufladka dla ludzi Twojego pokroju i
                                              mentalnosci.

                                              A co to takiego "grupa mg2005"? Pierwsze o niej slysze i chetnie bym
                                              sie czegos o tej grupie dowiedzial.
                                              • Gość: Bilbo Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.brutele.be 16.09.08, 17:37
                                                Gość portalu: lol napisał(a):

                                                "Informacja genetyczna owszem - taka sama..." (co hepatocyt, przyp Autora)

                                                Bilbo napisal:
                                                > > Skoro zygota to dla Ciebie organizm. Gdzie ten
                                                > > organizm ma cechy naczelnych

                                                lol napisał(a):

                                                > W DNA.


                                                Nie mam więcej pytań wysoki sądzie.
                                                • Gość: lol Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 18:01
                                                  > "Informacja genetyczna owszem - taka sama..." (co hepatocyt, przyp
                                                  Autora)

                                                  Ale mozliwoscie rozne. Nie ma to jak manipulacja

                                                  > Nie mam więcej pytań wysoki sądzie.

                                                  Ale ja mam. Dlaczego wpierasz mi czlonkostwo w jakiejs "grupie
                                                  mg2005"? Cos blizej o niej prosze.
                                              • Gość: Bilbo Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.brutele.be 16.09.08, 17:38
                                                > Tylko na drodze sztucznych eksperymentow.
                                                Twierdzisz, ze dzieci pochodzace z in-vitro to nie ludzie?
                                                • Gość: lol Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 17:58
                                                  > Twierdzisz, ze dzieci pochodzace z in-vitro to nie ludzie?

                                                  Nie. Ale: jak zaplodnienie pozaustrojowe ma sie do komorek
                                                  macierzystych?
                                                  • moherfucker1 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 16.09.08, 18:44
                                                    Napisales:

                                                    "Tylko na drodze sztucznych eksperymentow."

                                                    Wiec ja pytam, czy dzieci powstale na drodze sztucznych eksperymentow
                                                    (zaplodnienie invitro) sa ludzmi...

                                                    Placzesz sie w zeznaniach.
                                                  • Gość: lol Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.92b.tarnobrzeg.pilicka.pl 16.09.08, 20:02
                                                    > Napisales:
                                                    >
                                                    > "Tylko na drodze sztucznych eksperymentow."

                                                    O czym tak napisalem?
                        • mg2005 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 16.09.08, 11:13
                          Gość portalu: Bilbo napisał(a):

                          > Człowiek to:
                          > "człowiek jest bytem istot świadomych, więc nie tylko
                          istniejących, ale mającyc
                          > h
                          > do swego istnienia pewien stosunek, jak mawiał Heidegger: „ja
                          stanowię by
                          > t w
                          > swej osnowie różny od bytu wszystkich rzeczy, albowiem mogę o
                          sobie powiedzieć
                          > ja jestem”.

                          Powoływanie się na Heideggera jest ryzykowne, bo na niego powoływali
                          sie naziści - i wyciągali wnioski podobne do twoich...
                          Np. takie, że osoby upośledzone psychicznie nie są ludźmi i można
                          dokonać ich holokaustu.
                          Ty twierdzisz ,że noworodki nie są ludźmi i wolno je zabijać...
                          • Gość: Bilbo Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.brutele.be 16.09.08, 11:14
                            Nazisci powolywali sie tez na Boga...
                            • mg2005 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 16.09.08, 11:36
                              Gość portalu: Bilbo napisał(a):

                              > Nazisci powolywali sie tez na Boga...

                              Naziści powoływali sie na bogów pogańskich (swastyka to symbol
                              pogański), a Boga zwalczali.
                              • Gość: Bilbo Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.brutele.be 16.09.08, 11:47
                                Bzdura! To byli chrześcijanie. Z niczym nie walczyli i popierali Adolfa
                                Hitlera.Sam Hitler dorastał w rodzinie katolickiej.

                                Deutschen Christen
                                de.wikipedia.org/wiki/Deutsche_Christen
                                • gorillon Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 16.09.08, 18:18
                                  > Bzdura! To byli chrześcijanie. Z niczym nie walczyli i popierali
                                  Adolfa Hitlera.

                                  ROTFL!
                                • mg2005 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 16.09.08, 20:05
                                  Gość portalu: Bilbo napisał(a):

                                  > Bzdura! To byli chrześcijanie.

                                  Ha, to ciekawe dlaczego zamiast krzyża przyjeli symbol pogańskiej
                                  swastyki ?...
                                  Zaiste, postępowali po chrzescijańsku... :/

                                  Z niczym nie walczyli

                                  A tysiące księży zamordowanych i zamkniętych w obozach ?...

                                  >Sam Hitler dorastał w rodzinie katolickiej.

                                  I co z tego ?...
                                  • Gość: Bilbo Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.brutele.be 16.09.08, 20:48
                                    Boli Cie to , ze chrzescijanie popierali Hitlera w jego dazeniu dodominacji i
                                    mordowania innych?

                                    Ale tak bylo. Pogodz sie z tym. Sam Hitler moze zbyt wierzacy nie byl. Ale
                                    Ludzie, ktorzy rzadzili III rzesza byli. Ludzie, ktorzy byli obywatelami Rzeszy
                                    rowniez.
                                    • gorillon Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 16.09.08, 21:24
                                      Wierzący, tylko w co? W Niemcy i Hitlera.

                                      Odkąd istnieje chrześcijaństwo, chrześcijanie mordowali się
                                      nawzajem, i grzeszyli na każdy możliwy sposób. Od tego są
                                      chrześcijanami.
                                      I jasne, że popierający Hitlera Niemcy, czyli większość, byli
                                      ochrzczeni.
                                      Zgodzimy się jednak nazizm jest zaprzeczeniem idei chrześcijaństwa.

                                      Co do wysokiej rangi nazistów, to programowo ją odrzucali, starając
                                      się odnowić kult pogański. Nawet budowali se świątynie.
                                      A chrześcijaństwo było dla nich trefne raz jako pochodzące od Żydów,
                                      dwa jako idea "rozmiękczająca" brutalnego z natury "germańskiego
                                      ducha". Vide "Rozmowy z katem".
                                    • mg2005 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 17.09.08, 19:20
                                      Gość portalu: Bilbo napisał(a):

                                      > Boli Cie to , ze chrzescijanie popierali Hitlera w jego dazeniu
                                      dodominacji i
                                      > mordowania innych?

                                      Nie odpowiedziałeś dlaczego owi "chrześcijanie" działali pod
                                      pogańskim symbolem...

                                      >
                                      > Ale tak bylo. Pogodz sie z tym.

                                      Nie muszę, bo nie zaprzeczam, że wielu z nich było ochrzczonych
                                      - podobnie jak Stalin... Tylko co to ma wspólnego z
                                      chrzescijaństwem ?...

                                      Sam Hitler moze zbyt wierzacy nie byl. Ale
                                      > Ludzie, ktorzy rzadzili III rzesza byli.

                                      Wierzyli - w starogermańskich pogańskich bożków.
                                      • Gość: Bilbo Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.brutele.be 17.09.08, 20:17
                                        Wierzyli w Boga. W Twojego boga. byli katolikami i protestantami.
                    • mg2005 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 16.09.08, 11:03
                      moherfucker1 napisał:
                      >
                      > Komorki nowotworu zyja sobie w hodowlach tkankowych i
                      bezsprzecznie sa to
                      > komorki ludzkie.

                      Chcesz powiedzieć, że te komórki to osobny organizm ?... :0
                      • Gość: Bilbo Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.brutele.be 16.09.08, 11:15
                        Zgodnie z Twoja definicja i definicja niejakiego lol TAK.

                        Widzisz jak absurdalne jest wasze myslenie...
                        • Gość: lol Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 11:29
                          A gdziez napisalem, ze pojedyncze komorki (stanowiace jedynie czesc
                          organizmu) sa osobnym organizmem? Cytacik poprosze.
                        • mg2005 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 16.09.08, 11:38
                          Gość portalu: Bilbo napisał(a):

                          > Zgodnie z Twoja definicja

                          A skąd wytrzasnąłeś taką definicję ?!... :o
                • mg2005 Aruś w swoim żywiole... :)) 16.09.08, 11:15
                  arek103 napisał:
                  > > Jesli zygota to samodzielny organizm to do jakiego gatunku
                  nalezy?
                  >
                  > Do gatunku zygot! :)

                  :))) Dziś Aruś znów bryluje na salonie... :)
    • zzyzx Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 15.09.08, 23:29
      Pała z logiki.
      Zacznij od definicji człowieka.
      • arek103 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 15.09.08, 23:34
        zzyzx napisał:

        > Pała z logiki.
        > Zacznij od definicji człowieka.
        >

        A jaka ona jest wg ciebie? Wg ciebie cos bez nog, rak, serca i mozgu to czlowiek?
        • zzyzx Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 15.09.08, 23:51
          A ja się nie wikłam w idiotyczne, ideologiczne spory.
          Jest mi idealnie wszystko jedno czy zygota jest człowiekiem czy nie.
          • arek103 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 15.09.08, 23:53
            zzyzx napisał:

            > A ja się nie wikłam w idiotyczne, ideologiczne spory.
            > Jest mi idealnie wszystko jedno czy zygota jest człowiekiem czy nie.

            Ok. Ale jest wg ciebie czlowiekiem, czy nie?
            • zzyzx Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 16.09.08, 21:57
              Zdefiniuj "człowiek".
        • mg2005 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 16.09.08, 11:30
          arek103 napisał:

          > zzyzx napisał:
          >
          > > Pała z logiki.
          > > Zacznij od definicji człowieka.
          > >
          >
          > A jaka ona jest wg ciebie?

          A wg ciebie ?...
    • krytykantka07 ale już ma duszę nieśmiertelną! ( n/t ) 15.09.08, 23:32
      • arek103 Oczywiscie, ze nie ma, zapytaj np. buddystow 15.09.08, 23:39
        Oczywiscie, ze nie ma, zapytaj o to np. buddystow. Albo mnie :)
        Wg buddystow nawet 9 miesieczny plod zreszta nie jest czlowiekiem, bo oni za
        czlowieka uznaja tylko organizm oddychajacy powietrzem. Jednoczesnie nie
        zabijaja zwierzat, bo uwazaja, ze te maja dusze, oczywiscie tez dopiero od
        momentu urodzenia, ale nie od poczecia. Dusza do czlowieka wlatuje w momencie
        zaczerpniecia pierwszego oddechu. Dlatego mylisz sie.
        • krytykantka07 Re: Oczywiscie, ze nie ma, zapytaj np. buddystow 15.09.08, 23:46
          Ja się nie mylę! Benio wysłał nieochrzczone dzieci do nieba?
          Wysłał!. A skoro dla KK zygota to dziecko, to niby co miałoby iść do
          nieba? Wszyscy we wsi wiedzą, że do nieba idzie dusza! :P. No to
          musi zygota ma duszę nieśmiertelną! A Ty sie nie mądruj, bo zygoty
          Buddystów też poszły do Benkowego nieba!
          • arek103 Re: Oczywiscie, ze nie ma, zapytaj np. buddystow 15.09.08, 23:51
            krytykantka07 napisała:

            > Ja się nie mylę! Benio wysłał nieochrzczone dzieci do nieba?
            > Wysłał!. A skoro dla KK zygota to dziecko, to niby co miałoby iść do
            > nieba? Wszyscy we wsi wiedzą, że do nieba idzie dusza! :P. No to
            > musi zygota ma duszę nieśmiertelną! A Ty sie nie mądruj, bo zygoty
            > Buddystów też poszły do Benkowego nieba!

            No dobra, niech bedzie. Ale zygotka z dusza to tez nie czlowiek. Dusza nie
            wystarcza, musza byc jeszcze rączki i nozki!!! :)
            • krytykantka07 Re: Oczywiscie, ze nie ma, zapytaj np. buddystow 15.09.08, 23:56
              Ale Ty nic nie rozumiesz :P. Skoro zygoty idą do nieba, to można je
              zabić właśnie z miłości, aby do nieba poszły. Bo jak wyrosną z nich
              ludzie, to niekoniecznie pójdą ich dusze do nieba. Zabicie zygoty to
              największy dowód macierzyńskiej miłości, bo matka na wieczność
              będzie w piekle i swojego dziecka nie zobaczy, a poświęca się, aby
              jej dziecko poszło do nieba ;))). .
              • Gość: Rex. Re: Oczywiscie, ze nie ma, zapytaj np. buddystow IP: *.toya.net.pl 16.09.08, 00:29
                Nie ma nic gorszego niż dureń z przekonaniami.
                • krytykantka07 Re: Oczywiscie, ze nie ma, zapytaj np. buddystow 17.09.08, 19:27
                  Zgadzam się z tym. Bez względu na to do jakiej bandy należy. Taki
                  dureń z przekonaniami jest szkodliwy, bo inni i do tego mądrzejsi
                  muszą go słuchać. Ale tak to już jest w demokracji ;))).
                  • gorillon Re: Oczywiscie, ze nie ma, zapytaj np. buddystow 17.09.08, 21:29
                    Bezwzględnie nie należy się durnia słuchać!
                    Jeżeli dureń głosi durne przekonania, nic nie stoi na przeszkodzie,
                    żeby z nim nie polemizować.
                    Wtedy dureń milknie, albo odpowiada już tylko na maile innych osób.

                    Lecz że jest durniem, nadal trwa w swoich poglądach.
        • mg2005 Re: Oczywiscie, ze nie ma, zapytaj np. buddystow 16.09.08, 10:59
          arek103 napisał:

          > Oczywiscie, ze nie ma, zapytaj o to np. buddystow.
          > Wg buddystow nawet 9 miesieczny plod zreszta nie jest czlowiekiem,
          bo oni za
          > czlowieka uznaja tylko organizm oddychajacy powietrzem.

          Aruś, a odkąd to wierzysz w religijne gusła facetów w sukienkach ?...
          :))
    • katrina_bush bo to "ewentualnie możliwy człowiek" 16.09.08, 00:30
      zygota a tzw. ewentualnie możliwy człowiek

      wg. niektórych to czego jeszcze nie ma - już istnieje

      czy wg. owych niektórych zygota to emeryt ?

      bo kiedyś (ewentualnie) może będzie emerytem...zygota powinna już teraz przejść
      na rentę ?! :-)

      skoro...między tym, co może się kiedyś wydarzy a może nie - a tym, co istnieje
      "tu i teraz" nie ma różnicy...to pokażcie mi mózg, którego jeszcze nie ma - a
      już istnieje !
      • moherfucker1 Re: bo to "ewentualnie możliwy człowiek" 16.09.08, 08:45
        TeZ KIEDYS O TO PYTALEM. skORO MANIPULUJA I NAZYWJA ZYGOTE DZIECKIEM, TO
        DLACZEGO NIE POJSC DLAEJ I NIE NAZYWAC ZYGOTY STARUSZKIEM.
        • katrina_bush mózg, którego jeszcze nie ma – już istnieje :-) 17.09.08, 00:57
          moherfucker1 napisał:

          > TeZ KIEDYS O TO PYTALEM. skORO MANIPULUJA I NAZYWJA ZYGOTE
          > DZIECKIEM, TO DLACZEGO NIE POJSC DLAEJ I NIE NAZYWAC ZYGOTY
          > STARUSZKIEM.

          argumentacja nawiedzonych:
          mózg, którego jeszcze nie ma = już istnieje

          może kiedyś będzie = znaczy jest "tu i teraz"

          p. s.
          Dla mnie żaden pokrętny argument nawiedzonych nigdy się nie będzie liczył.

          Może faktycznie mózgi tych ludzi są po prostu inaczej zbudowane..?!

          Jak to dobrze, że to mniejszość...
          • gorillon Re: mózg, którego jeszcze nie ma – już istn 17.09.08, 08:32
            > > TeZ KIEDYS O TO PYTALEM. skORO MANIPULUJA I NAZYWJA ZYGOTE
            > > DZIECKIEM, TO DLACZEGO NIE POJSC DLAEJ I NIE NAZYWAC ZYGOTY
            > > STARUSZKIEM.

            Już napisałem na czym polega debilizm takiego argumentu.

            > argumentacja nawiedzonych:
            > mózg, którego jeszcze nie ma = już istnieje
            > może kiedyś będzie = znaczy jest "tu i teraz"

            Nie, nikt nie twierdzi, że zygota MA mózg "tu i teraz.
            Ale nieścisłe jest tu użyucie słowa "może". Przy założeniu, że
            natura sama nie wyeliminuje tego osobnika z obiegu azotu, oraz nie
            nastąpi interwencja bliskich mu ludzi, mózg będzie miał NA PEWNO.

            > Dla mnie żaden pokrętny argument nawiedzonych nigdy się nie będzie
            liczył.

            Grunt to w sposób nawiedzony święcie wierzyć. We własną
            nieomylność ;)

            Bo, droga nawiedzona koleżanko, gdyby sądzić, że człowiek zaczyna
            istnieć w momencie, gdy pojawia się jego mózg, to nie byłby
            ewolucjonizm, a kreacjonizm.
            Czyli czarna magia.
            • Gość: Bilbo Re: mózg, którego jeszcze nie ma – już istn IP: *.brutele.be 17.09.08, 09:52
              > nastąpi interwencja bliskich mu ludzi, mózg będzie miał NA PEWNO.

              JEstes gotow to zagwarantowac?

              Na PEWNO to tylko jedno sie zdarzy. I nie jest to koniecznie posiadanie mozgu.
              • gorillon Re: mózg, którego jeszcze nie ma – już istn 17.09.08, 10:10
                > JEstes gotow to zagwarantowac?

                Cóz to niby mialoby znaczyc?

                Jezeli dokonujemy wlasnie takich zalozen (jeszcze raz: jezeli w sposob sztuczny badz naturalny nie zostanie przerwany proces rozwoju osobnika, i przebiega ow proces w sposob normalny),
                to tak, mamy gwarancje, ze mozg sie wyksztalci.

                Lepiej powiedz, czy nadal upierasz sie nazywac zygote staruszkiem.
                • Gość: Bilbo Re: mózg, którego jeszcze nie ma – już istn IP: *.brutele.be 17.09.08, 10:53
                  A czy sztucznym, czy naturalnym bylaby przypadkowa mutacja, ktora doprowadzilaby
                  do acefalii (malo prawdopodobne, ale w nieskonczonym wszechswiecie mozliwe).

                  Widzisz. Nikt, kto zna sie troche na biologii, medycynie nie mowi w absolutach.
                  Zawsze zdarzaja sie wyjatki potwierdzajace regule.
                  • gorillon Re: mózg, którego jeszcze nie ma – już istn 17.09.08, 11:15
                    > A czy sztucznym, czy naturalnym bylaby przypadkowa mutacja, ktora doprowadzilaby do acefalii (malo prawdopodobne, ale w nieskonczonym wszechswiecie mozliwe).

                    Znow falszywa antynomia, to "sztuczna" / "naturalna".
                    Taki przypadek bylby naturalny, przy zalozeniu, ze ta mutacja jest mozliwa, ale nie naturalny dla prawidlowego rozwoju osoby, a takie bylo zalozenie.
                    Tak samo, smierc nowordka moze byc naturalna, ale nie jest naturalna dla prawidlowego przebiegu cyklu zyciowego.

                    > Widzisz. Nikt, kto zna sie troche na biologii, medycynie nie mowi w absolutach.
                    > Zawsze zdarzaja sie wyjatki potwierdzajace regule.

                    Ale co z tego? Co widze? Co ma niby wyikac z tych wyjatkow?
                    Oczywiscie, zdanie "nikt, kto zna sie troche na biologii, medycynie nie mowi w absolutach", sugeruje, ze Ty sie znasz, a ja nie, wiec nie powinienem sie wypowiadac, he he.
                    Lepiej powiedz, czy nadal upierasz sie nazywac zygote staruszkiem.
                    • Gość: Bilbo Re: mózg, którego jeszcze nie ma – już istn IP: *.brutele.be 17.09.08, 11:59
                      Smierc nie jest naturalna dla normalnego cyklu zyciowego?? Znasz jakiegos
                      czlowieka zyjacego wiecznie?

                      Smierc to jedyna naturalna i PEWNA rzecz.
                      • gorillon Re: mózg, którego jeszcze nie ma – już istn 17.09.08, 12:08
                        Moj maly, wlochaty przyjacielu.
                        Skup sie.

                        P r z e d w c z e s n a smierc nie jest naturalna dla normalnego cyklu zyciowego. A taka jest smierc noworodka, o ktorej napisalem, czy obumarcie zygoty.
                        • Gość: Bilbo Re: mózg, którego jeszcze nie ma – już istn IP: *.brutele.be 17.09.08, 13:32
                          Smierc, to smierc.... Co to znaczy przedwczesna. Albo zygota spelnia wszystkie
                          warunki i sie rozwija, albo nie i dochodzi do obumarcia.
                          • gorillon Re: mózg, którego jeszcze nie ma – już istn 17.09.08, 13:57
                            > Smierc, to smierc....

                            Hmmm... Tak. Tu nie sposob - wreszcie - nie przyznac Ci racji.

                            > Co to znaczy przedwczesna.

                            Z punktu widzenia biologi, na ktora lubisz sie powolywac, znaczy to, tyle co przed wyprodukowaniem wlasnego potomstwa (oraz po osiagnieciu tzw. kresu wieku, w przypadku czlowieka mozna zalozyc, ze jest to wiek emerytalny).

                            Jezeli niemowle nie "spelnia wszystkich warunkow", to tez dochodzi do kresu istnienia, nie? I tez jest to przedwczesna smierc.

                            Lepiej powiedz, czy nadal upierasz sie nazywac zygote staruszkiem.
                            • Gość: Bilbo Re: mózg, którego jeszcze nie ma – już istn IP: *.brutele.be 17.09.08, 14:06
                              Niekonsekwencja lezy po stronie zwollennikow uczlowieczania zygot. T oni lubuja
                              sie w nazywaniu zygot dziecmi.

                              > Z punktu widzenia biologi, na ktora lubisz sie powolywac, znaczy to, tyle co pr
                              > zed wyprodukowaniem wlasnego potomstwa (oraz po osiagnieciu tzw. kresu wieku, w
                              > przypadku czlowieka mozna zalozyc, ze jest to wiek emerytalny).

                              Brak sukcesu reprodukcyjnego to rowniez czesc naszej biologii. Czesc osobnikow
                              go osiagnie, czesc wytrzebi dobor naturalny. Szokujace, ale w naturze nie
                              wszystkie osobniki gatunku sie rozmnazaja.


                              > Jezeli niemowle nie "spelnia wszystkich warunkow", to tez dochodzi do kresu ist
                              > nienia, nie? I tez jest to przedwczesna smierc.

                              Tu jest po prostu smierc.

                              > Lepiej powiedz, czy nadal upierasz sie nazywac zygote staruszkiem.
                              Lepiej powiedz, czy nadal upierasz sie nazywac zygote dzieckiem.
                              • gorillon Re: mózg, którego jeszcze nie ma – już istn 17.09.08, 14:50
                                > Niekonsekwencja lezy po stronie zwollennikow uczlowieczania zygot. T oni lubuja sie w nazywaniu zygot dziecmi.

                                Jakiego rodzaju niekonsekwencja?

                                > > Lepiej powiedz, czy nadal upierasz sie nazywac zygote staruszkiem.
                                > Lepiej powiedz, czy nadal upierasz sie nazywac zygote dzieckiem.

                                W sensie dziecko = potomek, jak najbardziej. Ty nie?

                                > Brak sukcesu reprodukcyjnego to rowniez czesc naszej biologii. Czesc osobnikow
                                > go osiagnie, czesc wytrzebi dobor naturalny. Szokujace, ale w naturze nie
                                > wszystkie osobniki gatunku sie rozmnazaja.

                                Oczywiscie, nie jest to warunek konieczny do zycia.
                                Nie znajduje w tym nic szokujacego. Nie zmienia to faktu, ze kazdy organizm jest z zalozenia predestynowany do reprodukcji. Ze nie kazdy ma szanse i warunki, to oczywistosc.

                                Chcialem tylko obrazowo pokazac, co zznaczy termin "przedwczesna smierc", o ktory pytales. Dobrze o tym wiesz.

                                Powinienem napisac raczej o uplynieciu czasu kiedy produkcja potomstwa jest z zalozenia mozliwa, nie czepilbys sie moze wtedy.
          • mg2005 Re: mózg, którego jeszcze nie ma – już istn 17.09.08, 19:09
            katrina_bush napisała:

            > Dla mnie żaden pokrętny argument nawiedzonych nigdy się nie będzie
            liczył.

            Masz na myśli tych 'nawiedzonych', którzy odrzucają ustalenia nauki
            (człowiek zaczyna się w momencie poczęcia) ?...

            >
            > Może faktycznie mózgi tych ludzi są po prostu inaczej zbudowane..?!

            Kto wie... :)

            >
            > Jak to dobrze, że to mniejszość...

            Też się cieszę... :)
            • Gość: Bilbo Re: mózg, którego jeszcze nie ma – już istn IP: *.brutele.be 17.09.08, 20:18
              > (człowiek zaczyna się w momencie poczęcia) ?...

              Nauka nc takiego nie twierdzi.
      • mg2005 "Kobieca logika"... 16.09.08, 10:56
        katrina_bush napisała:

        > czy wg. owych niektórych zygota to emeryt ?

        czy dziecko to emeryt ? Nie - a więc dziecko nie jest człowiekiem :)
        • Gość: lol Re: "Kobieca logika"... IP: *.92b.tarnobrzeg.pilicka.pl 16.09.08, 11:02
          Nie wspominajac juz o tym, ze renta to nie emerytura.
          :)
        • Gość: Bilbo Re: "Kobieca logika"... IP: *.brutele.be 16.09.08, 11:17
          Logika mg2005:

          zygota to dziecko, ale dziecko to nie staruszek. Mimo, ze zachowany jest ciag
          przyczynowo skutkowy.
          zygota -->dziecko-->staruszek
          to chyba tzw katolicka logika.

          To jak z motylem LOLa. Motyl to motyl zarowno pod postacia gasienicy (dziecka)
          jak i imago (staruszka).

          • Gość: lol Re: "Kobieca logika"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 11:32
            gasienica nalezy do innego gatunku niz pozniejsze imago? Jesli nie
            to zarowno jedno i drugie JEST motylem. Czy Ci sie to podoba czy nie.

            Podobnie z zygota, zarodkiem, plodem, dzieckiem, nastolatkiem,
            doroslym, staruszkiem. A moze to rozne gatunki?
            • Gość: Bilbo Re: "Kobieca logika"... IP: *.brutele.be 16.09.08, 11:58
              Ja nigdzie nie twierdzilem, ze naleza do innych gatunkow. sam to wyraznie
              pisalem. Ale skoro wg katolikow uprawnionym jest nazywanie plodu dzieckiem, to
              dlaczego nie staruszkiem? Przeciwez to ten sam osobnik.
              • Gość: lol Re: "Kobieca logika"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 14:02
                A ja nie twierdzilem, ze Ty twierdzisz.
                To, ze poszczegolne etapy rozwoju danego osobnika nosza rozne nazwy
                nie oznacza, ze na roznym etapie sa to rozne gatunki (to zdaje sie
                chce nam wmowic Arek i Kaska). A mieszanie tych pojec to domena
                zarowno katolikow jak i niekatolikow. W ogole cos sie ich tak
                uczepil? To nie jest watek o tym co katolicy sadza na ten temat.
                Zauwazyles to czy nie?
                • Gość: Bilbo Re: "Kobieca logika"... IP: *.brutele.be 16.09.08, 14:42
                  Bredzisz. Zartobliwe slowa arusia starasz sie przekrecic i wmowic mu, ze pisze o
                  zygotach jako osobych gatunkach. Nawet najwiekszy ponurak wyczail , ze Arus kpil.

                  To nie jest watek o tym co katolicy sadza na ten temat.
                  > Zauwazyles to czy nie?

                  Owszem jest. Walkowany juz niejednokrotnie na tym forum... Nie zauwazyles?!
                  • Gość: lol Re: "Kobieca logika"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 16:13
                    > Bredzisz.

                    To tylko twoje omamy

                    Zartobliwe slowa arusia starasz sie przekrecic i wmowic mu, ze pisze
                    > o
                    > zygotach jako osobych gatunkach. Nawet najwiekszy ponurak
                    wyczail , ze Arus kpi
                    > l.

                    Nic nie przekrecam - to raz. Arus unika jak ognia odpowiedzi na
                    pytania i bredzi. Przpraszam kpi. To dwa. Najwiekszy ponurak na tym
                    forum mnie nie interesuje. To trzy. Wciaz wciskasz kit o katolikach.
                    To cztery.

                    > Owszem jest. Walkowany juz niejednokrotnie na tym forum... Nie
                    zauwazyles?!

                    Walkowany jest TEMAT aborcji, nie WATEK pt "zarodek to nie
                    czlowiek". Kto tu bredzi?
                    • Gość: Bilbo Re: "Kobieca logika"... IP: *.brutele.be 16.09.08, 16:54
                      To oczywiste, ze watek "zarodek to nie czlowiek" jest scisle zwiazany z watkiem
                      "aborcja w Polsce".

                      Naprawde tego nie dostrzegasz?
                      • Gość: lol Re: "Kobieca logika"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 17:03
                        No i co z tego, ze sa scisle zwiazane? To nie zmienia faktu, ze ten
                        watek jest ODREBNYM tematem, bedacym podzbiorem innego tematu.
                        • gorillon Re: "Kobieca logika"... 16.09.08, 18:29
                          Gość portalu: Bilbo napisał(a):

                          > skoro wg katolikow uprawnionym jest nazywanie plodu dzieckiem, to
                          > dlaczego nie staruszkiem? Przeciwez to ten sam osobnik.

                          Bilbo bezrefleksyjnie miesza tu dwa pojęcia: DZIECKO, jako potomek,
                          a więc pojęcie określające relację między nim, a tymi, ktorzy je
                          zmajstrowali (i to mają na myśli katolicy); oraz DZIECKO, jako
                          stadium życia człowieka, takie jak i staruszek.

                          Typowy dla zwolenników aborcji przykład nieświadomej manipulacji
                          pojęciowej zwanej ściemą.
                          • hypatia69 Re: "Kobieca logika"... 16.09.08, 19:20
                            Mg natomiast nader refleksyjnie miesza 32 chromosomy z organizmem
                            dojrzałym do samodzielnej egzystencji, samodzielnie myślącym i
                            mogącym o sobie decydować. Taka zygota to i owszem może sobie
                            zadecydować, co zje na kolację, jakie studia ukończy i z kim będzie
                            miała kolejną zygotę... I duszę nieśmiertelną posiada...
                            Chrzcić profilaktycznie podpaski, powiadam, należy i pochówku w
                            ziemi poświeconej im nie odmawiać. Zeremoniał comięsieczny
                            pogrzebowy jednak zalecam przy zamkniętych trumienkach.
                            • gorillon Re: "Kobieca logika"... 16.09.08, 19:33
                              > Mg natomiast nader refleksyjnie miesza 32 chromosomy z organizmem
                              > dojrzałym do samodzielnej egzystencji, samodzielnie myślącym i
                              > mogącym o sobie decydować. Taka zygota to i owszem może sobie
                              > zadecydować, co zje na kolację, jakie studia ukończy i z kim
                              będzie
                              > miała kolejną zygotę...

                              Tak, dokładnie tak samo, jak niemowlę.

                              • hypatia69 Re: "Kobieca logika"... 17.09.08, 14:27
                                Niemowlę samodzielnie myśli i do pewnego stopnia jest w stanie
                                cośtam zrobić z własnej woli. Zygota niekoniecznie.
                                • gorillon Re: "Kobieca logika"... 17.09.08, 14:52
                                  Mysli?!
                                  Procesow zachodzacych w mozgu niemowlaka nie nazwalbym mysleniem.
                                  Potrzebnaby tu definicja myslenia. Wg mnie jest to proces kojarzenia i wyciagania wnioskow. Niemowlak "dziala" na zasadzie instynktow i reakcji na bodzce.

                                  A czy pies mysli?

                                  Tym niemniej, napisalem, ze niemowlak, tak samo jak zygota, nie podejmuje decyzji o studiach wyzszych, ani prokreacji.

                                  Zreszta, z czyjej woli zygota dokonuje dalszego rozwoju?
                                  • hypatia69 Re: "Kobieca logika"... 17.09.08, 21:47
                                    Owszem, myśli. Gdyby nie myślało to pewnikiem nie mogłoby również
                                    śnić. Udowodniono, że już na kilka tygodni przed urodzeniem płód
                                    śni. Natomiast trudno podejrzewać o śnienie zygotę.
                                    "Potrzebnaby tu definicja myslenia."
                                    pl.wikipedia.org/wiki/My%C5%9Blenie
                                    Proszę. Twoje zdanie jest jak najbardziej trafne. Wiesz, że
                                    noworodek rozpoznaje głosy rodziców? Albo czytane często przez matkę
                                    na głos jeszcze w ciąży wierszyki, czy śpiewane piosenki, czy
                                    słuchaną muzykę?
                                    Poza tym niemowlęctwo to czas od urodzenia do mniej więcej
                                    ukończenia pierwszego roku życia. Sądzisz, że taki
                                    dziewięciomiesieczniak nie kojarzy i nie wyciaga wniosków? Ciekawe
                                    podejście.
                                    "Niemowlak "dziala" na zasadzie instynktow i reakcji na bodzce.

                                    A czy pies mysli?"
                                    Gratuluję porównania. Nie ma problemu, że niemowlę jest jak zwierzę,
                                    ale jest problem z faktem, że zygoty nie można nazwać człowiekiem.

                                    "Zreszta, z czyjej woli zygota dokonuje dalszego rozwoju?"
                                    Odpowiedzi mogą być rozmaite:
                                    Boga/bogów, jeśli się w nich wierzy.
                                    Natury [tak samo z jej woli dalszego rozwoju dokonuje wspomniany
                                    przez Ciebie pies, sałata i goryl].
                                    Możesz sobie wybrać.
                                    • gorillon Re: "Kobieca logika"... 17.09.08, 22:10
                                      > Wiesz, że noworodek rozpoznaje głosy rodziców? Albo czytane często
                                      przez matkę na głos jeszcze w ciąży wierszyki, czy śpiewane
                                      piosenki, czy słuchaną muzykę?

                                      To, chociaż nic nie wnosi do dyskusji, nawet ciekawe. Przydałoby się
                                      tylko źródło tych informacji.

                                      > Gratuluję porównania. Nie ma problemu, że niemowlę jest jak
                                      zwierzę,
                                      > ale jest problem z faktem, że zygoty nie można nazwać człowiekiem.

                                      Nie bardzo rozumiem, co tu masz na myśli. Abstrahując już od tego że
                                      nie jest FAKTEM "niemożność nazwania zygoty człowiekiem", oraz że
                                      dorosły pies jest bez wątpienia rozumniejszy od niemowlaka.

                                      Lecz nie odpowiadasz, moja miła, na stawiane Ci pytania.
                                      Czy pies myśli? Przecież TEŻ śni. TEŻ rozpoznaje głosy ludzi.
                                      Można to nazwać kojarzeniem, ale czy wnioskowaniem?
                                      Co w tym podejściu ciekawego?

                                      > "Zreszta, z czyjej woli zygota dokonuje dalszego rozwoju?"
                                      > Odpowiedzi mogą być rozmaite:
                                      > Boga/bogów, jeśli się w nich wierzy.
                                      > Natury
                                      > Możesz sobie wybrać.

                                      To może dla odmiany - z WŁASNEJ? ;)
                                • mg2005 Re: "Kobieca logika"... 17.09.08, 19:01
                                  hypatia69 napisała:

                                  > Niemowlę samodzielnie myśli

                                  Ha, ha ! - oto próbka twoich "argumentów" :))
                                  Koń by się uśmiał...
                            • mg2005 Re: "Kobieca logika"... 17.09.08, 18:48
                              hypatia69 napisała:

                              > Mg natomiast nader refleksyjnie miesza 32 chromosomy z organizmem
                              > dojrzałym do samodzielnej egzystencji, samodzielnie myślącym i
                              > mogącym o sobie decydować.

                              Nie ,nie mieszam , 'inteligentna-inaczej'...
                              A Ty mieszasz noworodka z dorosłym ?... :)

                              > I duszę nieśmiertelną posiada...

                              Posiada czy nie ?... :)

          • mg2005 Re: "Kobieca logika"... 16.09.08, 11:46
            Gość portalu: Bilbo napisał(a):

            > Logika mg2005:
            >
            > zygota to dziecko, ale dziecko to nie staruszek.
            Mimo, ze zachowany jest ciag
            > przyczynowo skutkowy.
            > zygota -->dziecko-->staruszek
            > to chyba tzw katolicka logika.

            Twoja logika to "logika-inaczej"...
    • moherfucker1 I skrzela i ogon.. 16.09.08, 08:44
      Plod ma rozne rzeczy . Czasem nie ma nozek i raczek, ale ogon i skrzela sa....
    • leftt Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 16.09.08, 10:26
      arek103 napisał:

      > A jednak zygota i zarodek nie są człowiekiem... Prosty dowód - a
      gdzie zygota
      > ma nóżki i rączki? A mózg? Coś bez nóg, rąk, mózgu i serca nie
      może być
      > nazwane człowiekiem.

      No, ręce, nogi i serce to pewnie Areczek ma...
    • mg2005 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 16.09.08, 11:29
      arek103 napisał:
      Coś bez nóg, rąk, mózgu i serca nie może być
      > nazwane człowiekiem.

      1. czy noworodek bez rąk albo z bezmózgowiem - jest człowiekiem ?
      2. 8-tygodniowy zarodek ma ręce i mózg - czy jest człowiekiem ?
      • snajper55 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 16.09.08, 11:53
        mg2005 napisał:

        > 1. czy noworodek bez rąk albo z bezmózgowiem - jest człowiekiem ?

        Nie,nie jest.

        S.
        • snajper55 Errata. 16.09.08, 11:54
          Noworodek bez mózgu nie jest człowiekiem.

          S.
      • Gość: Bilbo Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.brutele.be 16.09.08, 11:59
        myli ci sie pecherzyk mozgowy z mozgiem.
    • eire81 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 16.09.08, 15:29
      Wiem na pewno, że Biblia mówi o tym kiedy dusza wstępuje w płód i
      tym samym staje sie on człowiekiem. Niestety! nie moge znaleźć
      namiarów na ten fragment, ktoś wie? Interesujące jest to, że księża
      tak się przejmuja sie zygotą i traktuja jak człowieka a wiele z nich
      odmawia pochowania nienarodzonego dziecka w przypadku gdy kobieta
      poroniła! W mojej rodzinie był taki przypadek! Jak to wytłumaczyć?
      Płód wtedy człowiekiem być przestaje?? Gdzie tu konsekwencja?
      • Gość: Bilbo Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.brutele.be 16.09.08, 16:57
        Nie Biblia, tylko Sw Tomasz z Akwinu i Sw Augustyn. Nazywa sie to koncepcja
        hylomorficzna. Chociaz ktorys z soborow (wiedenski chyba) potwierdzil to i
        wlaczyl koncepcje do doktryny katolickiej. Doktryny, ktora obowiazuje do dzisiaj.

        Dla chlopcow bodajze 30 dni po urodzeniu, dla dziewczat 60. Dopiero wtedy
        czlowiek uzyskuje dusze ludzka. Wczesniej to odpowiednio dusza roslinna i zwierzeca.
      • kejsi1975 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 16.09.08, 17:14
        Biblia nie wspomina słowem kiedy dusza wstępuje w płód.
        • Gość: Bilbo Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. IP: *.brutele.be 16.09.08, 17:40
          Biblia nie. KK stwierdzil to na soborze wiedenskim i wlaczyl koncepcje Sw
          TOmasza do doktryny.
    • gorillon Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 16.09.08, 18:10
      Ha, ha, jak bez rąk, to nie człowiek?
      Spytaj o zdanie ofiary talidomidu,
      zanim będziesz ogłaszać tak p r o s t e dowody.
    • hypatia69 Tak sobie myślę... 16.09.08, 19:43
      ...że w gruncie rzeczy nie ma różnicy, czy czyta sie Areczka, czy
      Mg90-210. Argumenty mają tak samo pochrzanione...
      :|
      • muerte2 Re: Tak sobie myślę... 17.09.08, 09:24
        Zaczytując się w niewątpliwie pouczającej debacie o gąsienicach i motylach, z
        których jedno jest wyższą formą drugiego (a może drugie jednego? - ostatecznie
        nie wiem) chciałbym zauważyć, że pojęcie "motyl" funkcjonuje nie tylko na
        gruncie biologii, ale również jest elementem potwornego przekleństwa. Jednego z
        gorszych i najbardziej szokujących, jakie zna historia ludzkości. "Motyla noga"
        - którym to bluźnierstwem Wujek Dobra Rada w czasach PRL-u proponował młodzieży
        męskiej zastępować jeszcze bardziej bulwersujące przekleństwa, jak "psia mać",
        "psiakrew", nie mówiąc już o - Mateczko Przenajświętsza miej nas w swojej opiece
        - "cholerze"!
        Oddając w dyskusji swój niewątpliwie cenny głos pozostaję w przekonaniu, że
        zbliży on wszelakich dyskutantów do rozwiązania odwiecznego problemu czy zygota
        jest już człowiekiem czy jeszcze pantofelkiem. A jest przecież jeszcze Żegota...
        • gorillon Re: Tak sobie myślę... 17.09.08, 09:46
          Głos ten niewątpliwie jest cenny, jednakże nie sposób nie wytknąć i jemu braku racji!

          Toż to (excusez le mot) "motyla noga" jest przeklenstwem przez Wujka Dobrą Radę ZWALCZANYM sprytnymi sposobami opartymi na zasadach satyagrahy!

          Chyba, że mówisz o innym Wujku, ale cos mi się zdaje, że to fałszywy uzurpator do tego tytułu.

          A oprócz Żegoty, jest i Wyssogota.
          • muerte2 Re: Tak sobie myślę... 17.09.08, 10:02
            gorillon napisał:


            > Toż to (excusez le mot) "motyla noga" jest przeklenstwem przez Wujka Dobrą Radę
            > ZWALCZANYM sprytnymi sposobami opartymi na zasadach satyagrahy!

            Z racji posiadanej na stanie demencji, która objawiać się może zaburzeniami w
            postrzeganiu rzeczywistości nie będę się upierał, czy Wujek Dobra Rada (WDR)
            nakłaniał młodzież do posługiwania się wskazanym wyżej terminem, czy też
            odwodził ją od tego.

            > Chyba, że mówisz o innym Wujku, ale cos mi się zdaje, że to fałszywy uzurpator
            > do tego tytułu.

            Z właściwą sobie przenikliwością zauważę, że większość (o ile nie wszyscy)
            uzurpatorzy prezentują swoją postawą pewną fałszywość. Stąd też określenie
            "fałszywy uzurpator" może w efekcie nie mieć żadnych negatywnych konotacji. Ale
            oczywiście upierać się nie będę - wspomniana wyżej demencja.

            > A oprócz Żegoty, jest i Wyssogota.

            Jest też Golgota.


            PS. A któraż to z pań owa Satyagraha? Bo chyba nie miałem z nią przyjemności...
            • gorillon Re: Tak sobie myślę... 17.09.08, 10:13
              > Z właściwą sobie przenikliwością zauważę, że większość (o ile nie wszyscy)
              > uzurpatorzy prezentują swoją postawą pewną fałszywość.

              Z tym mozna polemizowac. Uzurpowac mozna cos w sposob jawny, "na bezczela", stad uzurpator nie musi byc falszywy.
              A sformulowanie falszywy uzurpator nie bedzie dzialo jak podwojne przeczenie ;)

              > PS. A któraż to z pań owa Satyagraha? Bo chyba nie miałem z nią przyjemności...

              Alez to opera Glassa.
              • muerte2 Re: Tak sobie myślę... 17.09.08, 10:36
                gorillon napisał:


                > Z tym mozna polemizowac. Uzurpowac mozna cos w sposob jawny, "na bezczela", sta
                > d uzurpator nie musi byc falszywy.
                > A sformulowanie falszywy uzurpator nie bedzie dzialo jak podwojne przeczenie ;)

                Cechą uzurpacji jest fałszywość. Czy w sposób jawny, czy ukryty - nie ma chyba
                większego znaczenia ;-)


                > > PS. A któraż to z pań owa Satyagraha? Bo chyba nie miałem z nią przyjemno
                > ści...
                >
                > Alez to opera Glassa.

                No tak, tak to jest, gdy się ma jedynie do czynienia z operą w formie
                przeglądarki internetowej...
                • gorillon Re: Tak sobie myślę... 17.09.08, 10:45
                  > Cechą uzurpacji jest fałszywość. Czy w sposób jawny, czy ukryty - nie ma chyba większego znaczenia ;-)

                  No nie wiem, czy cechą uzurpacji jest fałszywość.
                  Jesli jawny, to nie falszywy.

                  Jezeli Zly Wujek mowi do Dobrego przy dzieciach "wypad, ja teraz udzielam Rad", to jest to jawny uzurpator.

                  Jezeli Zly Wujek zabija potajemnie Dobrego, przebiera sie za niego, i mowi "dzieci, to ja, wasz WDR", to jest to falszywy uzurpator.
                  Takiego mialem na mysli ;)))
                  • muerte2 Re: Tak sobie myślę... 17.09.08, 10:55
                    gorillon napisał:

                    > No nie wiem, czy cechą uzurpacji jest fałszywość.
                    > Jesli jawny, to nie falszywy.
                    >
                    > Jezeli Zly Wujek mowi do Dobrego przy dzieciach "wypad, ja teraz udzielam Rad",
                    > to jest to jawny uzurpator.
                    >
                    > Jezeli Zly Wujek zabija potajemnie Dobrego, przebiera sie za niego, i mowi "dzi
                    > eci, to ja, wasz WDR", to jest to falszywy uzurpator.
                    > Takiego mialem na mysli ;)))

                    Ja, z kolei, pisałem o fałszywości, jako cesze samego zjawiska uzurpacji. Sposób
                    uzurpowania może za to być jawny lub podstępny, faktycznie ;-) Poza tym
                    potajemne zabicie Dobrego Wujka Dobra Rada przez Złego Wujka Dobra (Zła?) Rada i
                    udzielanie dzieciom rad nie jest taką znowu uzurpacją. Udzielać rad może każdy -
                    nie jest więc ów "każdy" uzurpatorem ;-)
                    • gorillon Re: Tak sobie myślę... 17.09.08, 11:13
                      Cecha uzurpacji jest bezprawnosc, a to co innego niz falsz.

                      > potajemne zabicie Dobrego Wujka Dobra Rada przez Złego Wujka Dobra (Zła?) Rada i udzielanie dzieciom rad nie jest taką znowu uzurpacją. Udzielać rad może każdy

                      Tak, ale nie JAKO WDR, albo nie zajmujac jego posterunek (sic!) bez dania racji.

                      > Fałszywy uzurpator to chyba jednak na logikę prawdziwy WDR, chociaż
                      zależy, czy słowo "fałszywy" potraktujemy jako cechę uzurpacji czy
                      jako cechę osoby.

                      :)
                      • muerte2 Re: Tak sobie myślę... 17.09.08, 11:43
                        gorillon napisał:

                        > Tak, ale nie JAKO WDR, albo nie zajmujac jego posterunek (sic!) bez dania racji
                        > .

                        Pamiętam, że Wujek Dobra Rada zwracał się do dzieci przez telewizor, co w moim
                        nastolęctwie wydało mi się szalenie nowatorskie. No i niebywale sugestywne - od
                        tamtego czasu nigdy nie przekląłem. Oprócz przypadku walnięcia się w coś lub innych.

                        A przy okazji znalazłem sporo całkiem przydatnych w codziennym życiu rad Wujka
                        Dobra rada dla dzieci i nie tylko:

                        1. Jeżeli dziecko zadławiło się kostką lodu, daj mu się natychmiast napić wrzątku.

                        2. Fani Górnika Zabrze oraz Legii Warszawa - zamiast szalika, zawieście sobie
                        dużego, plastikowego penisa na czole, będziecie się mogli łatwiej poznać.

                        3. Uśmiechaj się i kiwaj głową zachęcająco do każdego, kto przechodzi, aby
                        miejsce obok ciebie w pociągu długo pozostało wolne.

                        4. Walczący z nadwagą - unikajcie diabelskiej pokusy rzucenia się na tabliczkę
                        czekolady, ukrytą w szafie lub lodówce, nie wrzucając jej po
                        prostu jako pierwszej do koszyka w supermarkecie, wy pie...ne grubasy.

                        5. Sporo pieniędzy możesz zaoszczędzić zastępując wódkę zimną herbatą. Aby mieć
                        kaca, rano następnego dnia wypij butelkę płynu do naczyń i rytmicznie wal głową
                        o lodówkę.

                        6. Aby uprzyjemnić zwykłą kąpiel dzieciom, i upodobnić ją do kąpieli w Bałtyku,
                        wrzuć do wanny trzy wiadra piasku, kilogram soli i dwie psie kupy.

                        7. Aby z kolei te same dzieci w czasie kąpieli poczuły się jak w miejskim
                        basenie, wlej do wody pół wiadra Ace i kilka razy odlej się do wanny.

                        8. Na ulicach, gdzie ruch jest jednokierunkowy sporo czasu możemy zaoszczędzić
                        patrząc przed wejściem na pasy tylko w stronę nadciągającego ruchu.

                        9. Porywacze, zanim wyjmiecie bombę sprawdźcie, czy samolot przypadkiem planowo
                        nie leci tam, gdzie macie zamiar go porwać.

                        10. Olimpijczycy - jeżeli chcecie uniknąc kontroli na doping, biegnijcie trochę
                        wolniej.

                        11. Zaprosiłeś wegetarian na kolacje? Daj im schabowego. Kotlet sojowy smakuje
                        dokładnie tak samo.

                        12. Wegetarianie zaprosili ciebie na kolację? Powiedz, że skoro oni zawsze
                        ciebie uprzedzają o swoich upodobaniach kulinarnych, ty chciałbyś zjeść kotlet
                        schabowy.

                        13. Możesz urozmaicić swoje życie erotyczne, jeżeli zajdziesz swoją żonę od
                        tyłu, wsadzisz, a następnie trzymając ją bardzo mocno powiesz "kocham cię, Aniu"
                        - kiedy ona ma imię Krystyna.

                        I najważniejsza rada wuja:

                        14. Pamiętaj, zawsze sraj w pracy - nie dość, że zaoszczędzisz na papierze
                        toaletowym, to jeszcze ci za to zapłacą.
                • leftt Re: Tak sobie myślę... 17.09.08, 10:46
                  Zgadzam się, że Wujek Dobra Rada zwalczał wszelkie przekleństwa, w
                  tym "motylą nogę" Tomka Mazura. Działał tak pomimo, że klimat był
                  zawsze przeciwko nam.
                  Fałszywy uzurpator to chyba jednak na logikę prawdziwy WDR, chociaż
                  zależy, czy słowo "fałszywy" potraktujemy jako cechę uzurpacji czy
                  jako cechę osoby.

                  PS. A jest jeszcze Ligota. I to nie jedna, zdaje się.
                  • muerte2 Re: Tak sobie myślę... 17.09.08, 11:01
                    leftt napisał:

                    > Zgadzam się, że Wujek Dobra Rada zwalczał wszelkie przekleństwa, w
                    > tym "motylą nogę" Tomka Mazura. Działał tak pomimo, że klimat był
                    > zawsze przeciwko nam.

                    Zaczynam poważnie trwożyć się o stan własnego umysłu (?). Gotów dotychczas byłem
                    pójść na gołe klaty na ubitą ziemię, że Wujek Dobra Rada zwalczał wszelkie
                    przekleństwa, ale właśnie za pomocą motylej nogi. Że motyla noga była orężem do
                    zwalczania plugastwa językowego wśród młodzieży. A tu się okazuje, że jednak
                    motyla noga mogła mieścić się w zakresie zwalczanym przez Wujka Dobrą Radę. Czas
                    sięgnąć do źródeł ;-) Koszmar...


                    > Fałszywy uzurpator to chyba jednak na logikę prawdziwy WDR, chociaż
                    > zależy, czy słowo "fałszywy" potraktujemy jako cechę uzurpacji czy
                    > jako cechę osoby.

                    Właśnie! Uzurpacja jest fałszywa i nie zmieni tego potajemne zabicie Wujka Dobra
                    Rada! ;-)


                    > PS. A jest jeszcze Ligota. I to nie jedna, zdaje się.

                    Owszem. Podobnie jak jest także Bogota (Bigota - małżonka bigota).
                    • hypatia69 Re: Tak sobie myślę... 17.09.08, 14:35
                      I Endrju 53 sekundy Gołota...
      • mg2005 Re: Tak sobie myślę... 17.09.08, 18:49
        hypatia69 napisała:

        > ...że w gruncie rzeczy nie ma różnicy, czy czyta sie Areczka, czy
        > Mg90-210. Argumenty mają tak samo pochrzanione...

        Ha, ha - dobre !... To co powiedzieć o twoich "argumentach" ?...
        "Mniej niż zero" ? :)
        • hypatia69 Re: Tak sobie myślę... 17.09.08, 20:19
          "Ha, ha - dobre !... To co powiedzieć o twoich "argumentach" ?...
          "Mniej niż zero" ? :)"

          Udowodnij :)
    • polubu Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 17.09.08, 12:18
      Gdybyście znali zwykłą matematykę tego tematu by nie było!
      Bo człowiek to istota samo finansująca się i nikt mu nie musi
      pomagać. Ale wy nie znacie, więc mu rzekomo pomagacie.
      Nie należy okradać dzieci, bo tylko okradane dzieci się odwdzięczają
      i wymierzają nam kary?
      To dopiero byłaby niesprawiedliwość gdyby z okradanego dziecka nie
      mógł bandyta wyrastać i wymierzać tym, co go okradli kary? Okradają
      dzieci ci, co nie zwracają im kosztów swojego dzieciństwa, bo są
      pewni, że dostali to od swoich rodziców! A rodzice nie mogli mu dać,
      bo musieli zwrócić mu swoje dzieciństwo a kto zwraca nie może dać to
      zwykła matematyka. Każdy człowiek to istota samo finansująca się i
      dlatego koszt dzieciństwa należy zwrócić następnym dzieciom by na
      siebie tylko zapracować!

      Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
      pomógł, lecz
      dlatego że zostało okradzione.
      • gorillon Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 17.09.08, 12:38
        Tak, to wszystko prawda. Ale tylko w Bydgoszczy.
        • muerte2 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 17.09.08, 12:41
          gorillon napisał:

          > Tak, to wszystko prawda. Ale tylko w Bydgoszczy.


          ...i to bardziej po stronie zachodniej. Patrząc od dołu.
          • leftt Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 17.09.08, 12:47
            Coś pięknego! Tylko Polubu brakowało w tym wątku. Pytanie do
            przedpiścy: Fordon się liczy czy też może niekoniecznie?
            • muerte2 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 17.09.08, 12:58
              leftt napisał:

              > Coś pięknego! Tylko Polubu brakowało w tym wątku. Pytanie do
              > przedpiścy: Fordon się liczy czy też może niekoniecznie?


              Przedpiśca - początkowo zamierzałem się obrazić na samo brzmienie tego
              określenia. Ale co tam - jestem zdruzgotany obecnością Polubu, więc nie będę
              zwracał uwagi na drobiazgi ;-)
              Co do Fordonu (Fordona?) - ostatecznie może być. A są tam jakieś zmysłowe Fordonki?
            • gorillon Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 17.09.08, 12:58
              > Pytanie do przedpiścy: Fordon się liczy czy też może niekoniecznie?

              For... A fe! Jak mozesz uzywac na publicznym forum takich slow!?
              • leftt Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 17.09.08, 13:01
                Przepraszam! Wiem, że w kiosku należy prosić o alternatywy.
            • polubu Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 17.09.08, 13:03
              Ty nawet pojęcia nie masz, że te wasze wątki zawarte są w tym
              jednym, który ja poruszam. Nie okradaj dziecka to dziecko samo sobie
              poradzi. Ale nie wy pomagacie dzieciom a to dzielicie się posiłkiem
              a to kupujecie respirator a to płacicie podatki na dzieci nie zdając
              sobie sprawy, że dzieci też zapłacą podatki?Dziecko umiera z głodu
              lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie pomógł, lecz
              dlatego że zostało okradzione.
              • leftt Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 17.09.08, 13:42
                Jednakże moje grzechy są mniejsze, bo dzielę się z dziećmi tylko
                tymi posiłkami, których nie lubię. Resztę zjadam sam.
                • hypatia69 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 17.09.08, 14:54
                  No i wiadomo, ze 2 + 2 = 3 = 5, jedna bułka przypada na 2000 podtarć
                  i całego zepsutego jelenia.
                  • polubu Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 17.09.08, 17:19
                    Głupkiem jesteś Ty, która niczego ze zwykłych rachunków nie pojmuje?
                    Jeśli ja twierdzę, że do zastępowalności pokoleń dziecko nie
                    potrzebuje pomocy, bo są dorośli zobowiązani im zwracać swoje
                    dzieciństwa, które pozwoliły im przeżyć. To wszyscy, którzy pomagają
                    dzieciom do zastępowalności pokoleń matematycznie pomagają tym,
                    którzy nie mają zamiaru za swoje dzieciństwa zwracać to zwykłe
                    rachunki. Ale głupi ludzie nie znają rachunków?
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz
                    dlatego że zostało okradzione.
                    • leftt Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 17.09.08, 17:21
                      Ciężka jest dyskusja z Poje... znaczy z Polubu.
                    • hypatia69 Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 17.09.08, 20:25
                      "Głupkiem jesteś Ty, która niczego ze zwykłych rachunków nie
                      pojmuje?"
                      Nie.
                      "do zastępowalności pokoleń dziecko nie potrzebuje pomocy"
                      Zgadzam się. Po co ktoś miałby mu pomagać w zastępowalności nie
                      tylko pokoleń, ale czegokolwiek.
                      "pomagają dzieciom do zastępowalności pokoleń matematycznie"
                      Na razie matematycznie pomagasz dzieciom zazwyczaj Ty. Ergo - jesteś
                      złodziejem.
                      "Ale głupi ludzie nie znają rachunków?"
                      Znajomość rachunków nie wyklucza głupoty. Co widać na załączonym
                      obrazku. Nieznajomość zaś rachunków nie oznacza automatycznie
                      głupoty. Czyli w skrócie: nie.
                  • nelsonek Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 17.09.08, 17:23
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                    pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                    • polubu Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 17.09.08, 18:46

                      A co tu jest skomplikowanego? Jeśli dorośli Polacy w dzieciństwie
                      pobrali x zł to zwracając to następnym dzieciom nic im nie dają
                      zaledwie im zwracają, co nie było ich. Do chwili zastępowalności
                      pokoleń dziecko nie potrzebuje pomocy, bo jest okradane przez tych,
                      co nie mają zamiaru zwracać dzieciom swojego dzieciństwa! To zdanie
                      to właśnie wyraża.
                      Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                      pomógł, lecz
                      dlatego że zostało okradzione.
                      • nelsonek Re: A jednak zygota i zarodek nie sa czlowiekiem. 17.09.08, 18:55
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                        pomógł, lecz dlatego że zostało okradzione.
                        Dziecko
Inne wątki na temat:
Pełna wersja