Co za głupota z tą sprzedażą dziecka

16.09.08, 23:17
Media krzyczą, że makabryczna sprawa! Niby dlaczego? Że dziecko znalazłoby
prawie od urodzenia kochających i dbających o nie rodziców? To źle? Dla kogo?
Dla dziecka? Dla matki, która z trudem wychowuje już pięcioro? Dla ojca
siedzącego w pierdlu? Dla przybranych rodziców, którzy mieliby wreszcie
upragnione dziecko? Dla państwa polskiego, które teraz pośle to dziecko do DD,
matkę do więzienia, a resztę dzieci na tułaczkę?
Powołują się na paragraf o zakazie sprzedaży ludzi. Ale ten paragraf był
pomyślany (jak sądzę) przeciw sprzedaży kobiet do burdelu lub ludzi do pracy
niewolniczej. Tutaj nikt nikomu krzywdy nie wyrządzał! Mądry władca (sędzia,
policjant, prokurator) pozwoliłby przekazać to dziecko do adopcji przez tych
rodziców, którzy je wybrali. A że ta kobieta dostała małą sumę, to przecież
można potraktować jako pomoc dla niej samej i pozostałych dzieci.
Ale machina biurokratyczna jest bezduszna. Nie liczą się dobro i pomyślność
ludzi, ale litera paragrafu!
A co gorsze media trąbią w taką samą bezduszną dudkę!
    • petrokles Re: Co za głupota z tą sprzedażą dziecka 16.09.08, 23:22
      Czemuż się tu dziwić? totalitarne państwo nie popuści. Wszystko ku
      chwale państwa - sprawy międzyludzkie - jeśli nie obłozone
      podatkiem - stają się nielegalne i karalne. Zgroza!
    • porannakawa20 Re: Co za głupota z tą sprzedażą dziecka 16.09.08, 23:34
      Mam te same odczucia co i ty.
      Urzednicy jednak wolą położyć swoje łapy na tym dziecku i przekazać je do domu
      dziecka. A tam bieda, niedozywienie, bicie i molestowanie przez starszych
      mieszkańców domu dziecka.
      Zamiast przekazać to dziecko urzednikom - przekazała to dziecko ludziom, którzy
      chcieli tym dzieckiem zająć się natychmiast.
      A wystarczyło się ucieszyć, zrobić wywiad środowiskowy i to dziecko tym ludziom
      przekazać.

      Media mają temat na kilka dni do następnej afery z Kaczyńskimi i ich ferajną.
      Na rzie trąbią o sprzedaży dziecka.
      • petrokles Re: Co za głupota z tą sprzedażą dziecka 16.09.08, 23:40
        Ot, wydawałoby się, że sparawa jest prosta - umowa między ludźmi,
        którzy chcą dobra dziecka - biologiczni rodzice nie mający środków
        na wychowanie i rodzice adoptujący - pragnąwszy dziecka jak swojego.
        Po kiego walca wtrąca się między nich - wszystkich pragnących dobra
        dziecka - nazistowskiego państwa, gwałcącego prawa rodziców?
    • elena4 Re: Co za głupota z tą sprzedażą dziecka 16.09.08, 23:42
      Ja tam nie wiem jak jest teraz w Polsce, ale dla innych państw to
      jest niezły dochód, oddawanie dzieci w adopcję, czy raczej dla
      rodziców całkiem duży wydatek. Znam kupę dzieci adoptowanych w
      różnych stronach świata, nawet dzieci chorych. Rozmawiałam z wieloma
      rodzicami. Koszty takiej operacji w kazdym ze znanych mi przypadków
      to całkiem niezly samochód. Tylko że jakoś wówczas nikt nie mówi o
      handlu.
    • krytykantka07 bo w rodzinach wszystkie dzieci są kochane 17.09.08, 11:06
      Prawo jest nieżyciowe, bo to właśnie zakłada. No to co z przypadkami
      molestowania przez ojców? Jeśli takie przypadki są, to ośrodki
      adopcyjne należy rozwiązać, a ludzie niech obdarzają kogo chcą na
      własną rękę swoimi dziećmi.
    • ravny Re: Co za głupota z tą sprzedażą dziecka 17.09.08, 11:29
      teoretycznie stało się dla dziecka gorzej. i słuchając wiadomości wszyscy chyba
      tak myslą.
      medialny język jest coraz gorszy i głupszy.

      mądry prawnik może coś z tym zrobi jeśli rodzina która chciała kupić dziecko
      jest niepatologiczna, choć wątpię czy zakup dziecka ktokolwiek potraktuje jak
      nie-patologię.
      chodzi chyba o to, że nigdy nie wiesz komu i w jakim celu to dziecko jest
      sprzedawane. może być sprzedane choćby na organy, innych patologii az nadto ..
      państwo nie może dopuscic do sytuacji gdzie dziecko czy inna istota ludzka jest
      towarem handlowym, choć instytucja adopcji jest często kiepska w praktyce to jak
      inaczej zminimalizować przypadki patologi jeśli wprowadzi się dowolność w
      nabywaniu dzieci za pieniądze? bez wywiadu środowiskowego itd? czy przyzwolenie
      na to nie doprowadzi do sytuacji, że ta matka kolejne dziecko też sprzeda lub
      kochanek uzna to za świetny biznes, zapładnianie kobiet i odsprzedawanie dzieci
      "normalnym" rodzinom bo przeciez są normalni to państwu nie będzie wypadało
      anulować transakcji?

      moi znajomi adoptowali dwoje dzieci, przeszli procedury adopcyjne bez problemu i
      bez nakładów finansowych, dostali dzieci zaraz po urodzeniu ze szpitala, łutem
      szczęścia to dzieci tej samej matki która urodziła kolejne dziecko 2 lata
      później a nie chciała ich wychowywać. wystarczy się zrzec praw w szpitalu.
      niestety bezpłatnie.
    • kot_behemot8 Re: Co za głupota z tą sprzedażą dziecka 17.09.08, 12:56
      Wklejam coś co napisałam na innym wątku, bo widzę że tutaj nikt
      trzeźwo myslący się nie trafił;)

      "Ta sprawa jest zbyt oczywista by potrzebne było
      jakikolwiek "alternatywne spojrzenie".
      Wygląda to tak: sprzedane dziecko może trafić do wspaniałej,
      kochającej rodziny. Ale może trafić też do pośrednika w handlu
      organami albo do pary pedofili. I właśnie ze względu na takie
      ryzyko, wszelkie pośrednictwo adopcyjne musi odbywać się pod
      kontrolą państwa."
      • ravny Re: Co za głupota z tą sprzedażą dziecka 17.09.08, 13:16
        kot_behemot8 napisała:

        > Wklejam coś co napisałam na innym wątku, bo widzę że tutaj nikt
        > trzeźwo myslący się nie trafił;)


        wypraszam sobie :)
      • nelsonek Re: Co za głupota z tą sprzedażą dziecka 17.09.08, 17:19
        Trzezwo myslaca. Inaczej.
        Tak jakby posrednictwo panstwa GWARANTOWALO to, ze dziecko trafi do
        kochajacej rodziny wlasnie.
    • matylda1001 Re: Co za głupota z tą sprzedażą dziecka 17.09.08, 16:54
      Dlaczego ci "anglicy" nie załatwili sprawy legalnie? przecież
      istnieje coś takiego jak adopcja ze wskazaniem?
      ----------------------------------------------------------
      Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
Pełna wersja