mg2005
23.09.08, 10:27
Ten "argument" najbardziej mnie rozczula w popiskiwaniach
zdekonspirowanych "autorytetów" (ks.Czajkowski, min.Boni,
prof.Wolszczan...)
Agent nie mógł wiedzieć jak SB wykorzysta jego informacje - nawet te
z pozoru błache. Jeśli SB o coś pytała, to przecież nie bez powodu...
wiadomosci.onet.pl/1829966,448,item.html
- On się broni, ale czy ma prawo, aby mataczyć, relatywizować
rzeczywistość? – pytał były prezes TVP. W jego ocenie, wynika to z
faktu, że nie zostały napiętnowane złe postawy.
Najsztub nie wierzy do końca w tłumaczenia Wolszczana. - Jest
fragment w teczce A. Wolszczana, że zbliża się czas urodzenia jego
dziecka, więc trzeba mu wypłacić większe wynagrodzenie – mówił
Najsztub.
W ocenie dziennikarza "Przekroju", człowiek, który został raz
złamany jest już przetrącony i nie jest już zdolny do pełnego
przyznania się do winy."
Czy prof.Wolszczan sądził, że SB płaci mu "za nic" ??...
Po profesorze można oczekiwać większej inteligencji...