wami41
30.09.08, 18:46
W kraju zwanym Polska, kraju ktory ma pretensje nalezenia do kultury
i cywilizacji Zachodniej, nie mozna nic zalatwic bez znajomosci,
ustawiania, lapowki itp. Najprostsza sprawa w urzedzie gminy staje
sie nie do przebycia, nie do zalatwienia bez znajomosci, laskawego
spojrzenia chamskiego urzednika z ktore sie placi. Kazdy konkurs na
stanowisko jest "ustawiany", przetargi "ustawiane", prokuratury
pracuja tylko dla kolesiow,wyroki sadowe zapadaja poza sadami.Mlodzi
sedziowe zamiast stawic czola temu bagnu, szybciutko sie mocza w tym
brudzie i robia to samo co ich dziadkowie w latach 40-
50.Dziennikarzom trzeba placic za tzw. naglosnienie sprawy.
Traktorzysci i faceci od kopania rowow decyduja gdzie stanie ratusz
miejski czy gdzie zlokalizuje sie stacje paliw, najczesciej
lokalizuja tam gdzie brudny paluch wojta czy burmistrza padnie na
mape.Kto by tam sluchal opinii urbanisty czy architekta. Tak jest w
kochanej Polsce. Ludzie gadaja, gadaja, ze jest zle,ze korupcja ale
tylko gadaja i na tym sie konczy. Kiedy przychodzi do wyborow znow
oddaja glos na tego samego radnego, wojta, burmistrza czy
posla.Pytam kiedy to spolecznestwo zmadrzeje? Czy wogole to kiedys
sie stanie? Spogladajac na nasza historie zaczynam watpic w jakies
pozytywne zmiany oczywiscie oprocz zapelnionych polek w zachodnich
markietach.