Nie ma tu jakiegoś miliardera, który nie wie co z

11.10.08, 22:32
pieniędzmi zrobić i mógłby mi podarować tak ze 200 tys., albo
chociaż z 50??? Muszę się rozwieść, bo dłużej wyczynów mojego męża
nie zniosę, a przez nieszczęsny kredyt mieszkaniowy nie mam jak.
Ręce mi już opadają, kłótnie bym jeszcze zniosła, ale to że on
wciąga w nie nasze małe dzieci jest nie do wytrzymania. Wygaduje
przy trzyletniej córeczce różne okropne rzeczy na mój temat, grozi
mi przy niej, itp., dziecko jest kompletnie skołowane i
przestraszone. Mam tego dość, ale z drugiej strony nie mam zamiaru
przez niego trafić pod most czy nawet do domu samotnej matki. Nie
mówcie tylko, że widziały gały co brały. Dobrze sprawdziły i nie
widziały, on z tych co to idealnie się kamuflują.
Uff, musiałam się wygadać przed snem, może mi trochę przejdzie.
A jakby się jakiś bogaty darczyńca (nie sponsor :-)) jednak znalazł,
to chętnie podam konto na mailu gazetowym :-). Chociaż chyba o
miliarderów z gestem równie trudno jak o szóstke w totka.
    • piwi77 Re: Nie ma tu jakiegoś miliardera, który nie wie 11.10.08, 22:40
      Powiedz od razu, że szukasz sponsora. Ale chyba masz przesadne
      oczekiwania, co możesz mu zaoferować za jego 200, albo przynajmniej
      50 tysięcy?
      • Gość: ej Re: Nie ma tu jakiegoś miliardera, który nie wie IP: *.chello.pl 12.10.08, 10:22
        sprawdziłaś chłopaka i się oszukałaś? a kredytu nie sprawdzałaś? Rozwód zawsze
        można wziąść - nawet z kredytem. Ale trzeba się rozliczyć z drugą osobą. Sąd to
        weżmie pod uwagę. Ale ty byś chciała rozwieść się, zostać z mieszkaniem i bez
        długu. /a może jeszcze bez dzieci?/ Więc kto tu kogo chce "wyrolować"?
      • migreniasta Re: Nie ma tu jakiegoś miliardera, który nie wie 12.10.08, 10:54
        biorąc pod uwagę aktualne stawki zdąży się zestarzę zanim spłaci zaciągnięty
        dług.HA HA
    • Gość: Stach Re: Nie ma tu jakiegoś miliardera, który nie wie IP: 218.54.193.* 12.10.08, 10:34
      Chcesz aby ktoś płacił za twoją głupotę i nieumijętność wybrania
      partnera życiowego?
      • Gość: aqua Re: Nie ma tu jakiegoś miliardera, który nie wie IP: *.chello.pl 12.10.08, 10:36
        Gość portalu: Stach napisał(a):

        > Chcesz aby ktoś płacił za twoją głupotę i nieumijętność wybrania
        > partnera życiowego?

        Już jeden taki frajer się znalazł.
        Jej mąż:))))
        • Gość: Stach Re: Nie ma tu jakiegoś miliardera, który nie wie IP: 218.54.193.* 12.10.08, 10:44
          No to skoro wybrała frajera to niech się męczy a nie wyciąga łapsko
          po cudze. Każdy jest kowalem swego losu.
        • pocoo Re: Nie ma tu jakiegoś miliardera, który nie wie 12.10.08, 10:45
          Gość portalu: aqua napisał(a):
          >
          > Już jeden taki frajer się znalazł.
          > Jej mąż:))))

          O "skarbnico wiedzy".Tylko" mądrość nad mądrościami" może takie "mądrości" głosić.
          • Gość: Stach Re: Nie ma tu jakiegoś miliardera, który nie wie IP: 218.54.193.* 12.10.08, 10:52
            Nie rób scen
          • Gość: aqua Re: Nie ma tu jakiegoś miliardera, który nie wie IP: *.chello.pl 12.10.08, 10:54
            Oj babciu, babciu. Ty tez marzysz o frajerze co ci zafunduje to i owo?
        • gosiak555 Mylicie się, o wszechwiedzący 12.10.08, 11:06
          Ależ łatwo przyszło Wam ocenić czyjąś nieciekawą sytuację,
          pogratulować wszechwiedzy.
          Po pierwsze sponsora nie szukam - mąż skutecznie zniechęcił mnie do
          wszystkich innych facetów. Wikłanie się w jakiegolwiek układy,
          uczciwe czy nie, nie wchodzi w rachubę.
          W mieszkanie ja włożyłam grubą gotówkę, nie mąż, więc nie sądzę,
          żeby to on został "wyrolowany", myślę że raczej ja i dzieci.
          Co do mojej głupoty w wyborze partnera... No cóż, nie ma to jak
          skrytykować żonę za to, że mąż po latach okazał się ostatnim chamem.
          Gdyby wszystko dało się tak łatwo przewidzieć, to rozwody nie
          istniałyby.
          A co do mojego pytania o miliardera, było raczej retoryczne - co
          łatwo wywnioskować z ostatniego zdania.
          Napisałam posta w chwili bezsilności i proszę jak miło z Waszej
          strony, dowaliliście mi nie gorzej niż mąż. Fajnie, że mamy takie
          współczujące społeczeństwo.
      • pocoo Re: Nie ma tu jakiegoś miliardera, który nie wie 12.10.08, 10:48
        Gość portalu: Stach napisał(a):

        > Chcesz aby ktoś płacił za twoją głupotę i nieumijętność wybrania
        > partnera życiowego?

        Mam nadzieję , że tę umiejętność posiadł(a)ś.Życzę powodzenia w normalnym ,realnym życiu.
        • Gość: Stach Re: Nie ma tu jakiegoś miliardera, który nie wie IP: 218.54.193.* 12.10.08, 10:53
          Moja żona posiadła czego i tobie życzę.
          • pocoo Re: Nie ma tu jakiegoś miliardera, który nie wie 12.10.08, 11:02
            Gość portalu: Stach napisał(a):

            > Moja żona posiadła czego i tobie życzę.

            Oj szczęściarzu , niedługo może tę swoją pewność będziesz musiał w buty sobie wsadzić.Pewność siebie zawsze gubi.
            • Gość: Stach Re: Nie ma tu jakiegoś miliardera, który nie wie IP: 218.54.193.* 12.10.08, 11:07
              No właśnie, uważaj by ciebie nie zgubiła, o wszechwiedząca.
            • migreniasta Buty to połowa sukcesu 12.10.08, 11:08
              Mam na myśli czyste buty.
            • gosiak555 Mylicie się, o wszechwiedzący 12.10.08, 11:10
              Wkleiło się gdzieś w środku wątku, więc przenoszę:

              Ależ łatwo przyszło Wam ocenić czyjąś nieciekawą sytuację,
              pogratulować wszechwiedzy.
              Po pierwsze sponsora nie szukam - mąż skutecznie zniechęcił mnie do
              wszystkich innych facetów. Wikłanie się w jakiegolwiek układy,
              uczciwe czy nie, nie wchodzi w rachubę.
              W mieszkanie ja włożyłam grubą gotówkę, nie mąż, więc nie sądzę,
              żeby to on został "wyrolowany", myślę że raczej ja i dzieci.
              Co do mojej głupoty w wyborze partnera... No cóż, nie ma to jak
              skrytykować żonę za to, że mąż po latach okazał się ostatnim chamem.
              Gdyby wszystko dało się tak łatwo przewidzieć, to rozwody nie
              istniałyby.
              A co do mojego pytania o miliardera, było raczej retoryczne - co
              łatwo wywnioskować z ostatniego zdania.
              Napisałam posta w chwili bezsilności i proszę jak miło z Waszej
              strony, dowaliliście mi nie gorzej niż mąż. Fajnie, że mamy takie
              współczujące społeczeństwo.
              • Gość: Stach Re: Mylicie się, o wszechwiedzący IP: 218.54.193.* 12.10.08, 11:12
                Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Ja na ten przykład bardzo
                tobie współczuję - głupoty.
                • pocoo Re: Mylicie się, o wszechwiedzący 12.10.08, 11:23
                  Gość portalu: Stach napisał(a):

                  > Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Ja na ten przykład bardzo
                  > tobie współczuję - głupoty.
                  Nie rozwalaj mnie.Największą ślepotą i głupotą jest to , czego nie widzisz na własnym podwórku i co zgubi Ciebie niebawem.
                  Wszystkowiedząca wg Ciebie , a niebawem się przekonasz.
                  • gosiak555 Oj, Stach, twoja mądrość powala 12.10.08, 16:27
                    Gość portalu: Stach napisał(a):

                    > Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Ja na ten przykład bardzo
                    > tobie współczuję - głupoty.

                    Spróbuj odpowiedzieć mi logicznie (choć to dla Ciebie trudne, wiem)
                    na czym też ta moja głupota polega??? Czy na tym, że:
                    -zdecydowałam się wyjść za mąż za człowieka, którego dobrze
                    poznałam, mieszkając razem przed ślubem, a który był kochający,
                    dobry, spokojny, nie pił, nie palił i generalnie nie przejawiał
                    żadnych niepokojących cech?
                    -zdecydowałam się kupić mieszkanie częściowo na kredyt, gdy jedyną
                    inną opcją było płacenie kroci za wynajem?
                    -zdecydowałam się urodzić dwoje dzieci i w związku z tym przez dość
                    długi czas więcej pracowałam w domu niż zawodowo, przez co teraz nie
                    mam za wiele własnych pieniędzy?
                    -nie byłam jasnowidzem i nie przewidziałam, że nowa sytuacja - dwoje
                    bardzo energicznych, głośnych i słabo sypiających dzieci -
                    kompletnie przerośnie mojego męża i pokaże, że jest niedojrzałym,
                    wyładowyjącym na bliskich swoje frustracje dupkiem?
                    Jedyna głupota jaką popełniłam, to napisanie pod wpływem emocji
                    mojego pierwszego posta i sformułowanie go w taki a nie inny sposób.
                    Swoją drogą Ty prezentujesz niesamowitą mądrość: mąż okazał się
                    niedojrzałym draniem, ale to przecież nie jego wina, on w żaden
                    sposób nie odpowiada za swoje zachowanie, to ewidentnie wina głupoty
                    żony i to ona powinna ponieść konsekwencje.
                    Szkoda słów.
                    • riki_i Re: Oj, Stach, twoja mądrość powala 12.10.08, 17:41
                      A po co było to drugie dziecko robić? Takie cechy o jakich piszesz wychodzą juz
                      przy pierwszym... nie uwierzę, że zaczęło byc źle dopiero po drugim maleństwie.
                      Najprawdopodobniej widząc, że jest z Wami kiepsko, a mężowi przestaje się
                      podobać małżeństwo, tak typowo po babsku chciałaś go przyszpilić drugą pociechą.
                      Ale nie wyszło... nic nie pomogło tylko pogorszyło, a teraz w akcie desperacji
                      infantylnie wołasz o milionera który będzie grubym szmalem tuszował twoje
                      życiowe błędy. Ogólnie współczuję ci, ale takie działanie jest po prostu żałosne!
                      • Gość: eli Re: Oj, Stach, twoja mądrość powala IP: *.chello.pl 12.10.08, 19:23
                        a jak wyglądasz po tym drugim dziecku? Może zbrzydłaś, może utyłaś, a może
                        przestałaś o siebie dbać? Często kobieta zapomina o sobie, bo /uważa/ ma "za
                        dużo pracy" przy dzieciach. Chciałaby, zeby mąż wiecej jej pomagał, a on po
                        prostu do tego się nie nadaje. Jesli jesteś mamą "w szlafroczku", to i męzowi
                        odechciewa się domu.I co dla ciebie znaczy "dupek"?
                        • Gość: gumka Re: Oj, Stach, twoja mądrość powala IP: *.laczpol.net.pl 12.10.08, 20:23
                          Ludzie, jestem przerażona wypowiedziami większości z Was.
                          Najgorsze, że to oznacza, że taka jest większość ludzi.
    • wuzet21 Re: Nie ma tu jakiegoś miliardera, który nie wie 12.10.08, 20:29
      Przeczytałem sam post, i wszystkie dotychczasowe wypowiedzi, i
      jestem (znowu) zaszokowany głupotą i gruboskurnością internautów.
      Dziewczyna napisała co ją boli, a Wy ?. A jeżeli podobna sytuacja
      dotknie Was, albo kogoś z Waszej rodziny, siostrę, brata ?...
      • gosiak555 Re: Nie ma tu jakiegoś miliardera, który nie wie 12.10.08, 21:21
        Na to co tu większość z Was wypisuje po prostu brak słów: co z wami
        jest nie tak, że w sytuacji kiedy to mąż okazał się draniem na siłę
        doszukujecie się winy żony? Naprawdę uważacie mężczyzn za takie
        bezwolne ofiary, które nie odpowiadają za własne czyny?
        A co do insynuacji riki_i i eli: nie należę do tych co
        to "przyszpilają" mężów na siłę i do głowy by mi nie przyszło, że
        można z takiego powodu zrobić sobie dziecko. Ważę 45 kilo, więc
        chyba jednak nie przytyłam po ciążach. I w głowie mi się nie mieści,
        że można sądzić, że jak żona się roztyła i zbrzydła, to można już
        zachowywać się wobec niej i dzieci jak zwykły cham. Cudowny argument
        dla beznadziejnych mężów.
        • Gość: gumka Re: Nie ma tu jakiegoś miliardera, który nie wie IP: *.laczpol.net.pl 12.10.08, 21:56
          Tak, juz wyżej napisałam co o tym myślę...
        • nangaparbat3 Re: Nie ma tu jakiegoś miliardera, który nie wie 12.10.08, 22:01
          Gosia, olej.
          Fora dyskusyjne to nie miejsce dla ludzi, ktorym naprawdę xle sie dzieje.
          Tu kazdy pretekst dobry, zeby dokopac - albo i brak pretekstu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja