gosiak555
11.10.08, 22:32
pieniędzmi zrobić i mógłby mi podarować tak ze 200 tys., albo
chociaż z 50??? Muszę się rozwieść, bo dłużej wyczynów mojego męża
nie zniosę, a przez nieszczęsny kredyt mieszkaniowy nie mam jak.
Ręce mi już opadają, kłótnie bym jeszcze zniosła, ale to że on
wciąga w nie nasze małe dzieci jest nie do wytrzymania. Wygaduje
przy trzyletniej córeczce różne okropne rzeczy na mój temat, grozi
mi przy niej, itp., dziecko jest kompletnie skołowane i
przestraszone. Mam tego dość, ale z drugiej strony nie mam zamiaru
przez niego trafić pod most czy nawet do domu samotnej matki. Nie
mówcie tylko, że widziały gały co brały. Dobrze sprawdziły i nie
widziały, on z tych co to idealnie się kamuflują.
Uff, musiałam się wygadać przed snem, może mi trochę przejdzie.
A jakby się jakiś bogaty darczyńca (nie sponsor :-)) jednak znalazł,
to chętnie podam konto na mailu gazetowym :-). Chociaż chyba o
miliarderów z gestem równie trudno jak o szóstke w totka.