wami41
12.10.08, 16:00
Mam przed soba "Dziennik" z 09.10.2008 na pierwszej stronie zdjecie
z debaty telewizyjnej kandydatow na prezydenata USA. Dwu facetow,
jeden mlodszy o ciemnej skorze drugi starszy blada twarz. Usmiechy
od ucha do ucha, usciski rak, bezblednie skrojone garnitury i
dobrana reszta garderoby. Swobodne zachowanie, elokwencja i KLASA,
OJ!! KLASA. Mam pytanie? Jak to sie dzieje ze w powszechnej opinii
Polakow, amerykanskie spoleczenstwo to tabun niedouczonych,
brudnych, przyglupawych ludzi potrafi wybrac takich reprezentantow
swojego kraju? My mudnrzy, a jakze najlepiej wyksztalceni na swiecie
wybieramy takie niudactwo ktore nawet na fotografiach prezentuje sie
beznadziejnie, tak beznadziejnie ze wpedza w depresje.Zamiast
uscisku rak i gratulacji podaja sobie nogi,prowadza przyglupawe
spory i dyskusje a to mundre spoleczenstwo ich slucha. Wytlumaczcie
mnie prosze ten fenomen.