jak pozbyć się natrętnej gosposi

13.10.08, 23:29
Witam, mam całkiem nieśmieszny problem, otóz jakis czas temu zatrudniłem
gosposię, mieszkam z ojcem.

Ktoś musi prowadzić dom, czesto wyjeżdżam.
Niestety gosposia coraz bardziej panoszy się. Mieszka na stałe.

Ostatnio zaczeła sprowadzac członków rodziny i narzeczonego na weekend.
Zwróciłem uwagę, ale ona nie widzi problemu.

Macie jakis pomysł??

Pzdr!
    • hypatia69 Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 13.10.08, 23:34
      Zwolnić.
      • piwi77 Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 13.10.08, 23:42
        hypatia69 napisała:

        > Zwolnić.

        Jak ma gość zwolnić, skoro taka praca, że cały czas wysokie tempo?
        • hypatia69 Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 13.10.08, 23:46
          Normalnie. Wreczyć wypowiedzenie. Może zatrudnić inną, jak rany.
          • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 13.10.08, 23:53
            Problem w tym,że mojemu ojcu to niespecjalnie przeszkadza, on też nie widzi
            problemu.
            • hypatia69 Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 00:15
              Ale nie przeszkadza, czy odpowiada? Bo jak nie przeszkadza, to co mu
              za różnica, a jeżeli życzy sobie mieć tę, nie inną, a Ty chcesz mu
              zrobić przyjemność to pogódź sie z faktami.

              Ostatecznie jeszcze pozostaje Ci bądź to poproszenie jej o rękę,
              bądź zamordowanie;)
              • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 00:21
                hypatia69 napisała:

                (...)
                > Ostatecznie jeszcze pozostaje Ci bądź to poproszenie jej o rękę,
                > bądź zamordowanie;)

                raczej ten drugi wariant...
                • hypatia69 Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 09:17
                  No to juz wiesz, co robić;)
                  A tak serio jeżeli ojciec sie nie upiera, że musi być ta i tylko ta,
                  to ja wykop i po sprawie. Płacisz - wymagasz. Jeśli faktycznie
                  przesadza i ta rodzina i narzeczony właściwie też u Was mieszkają.
                  • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 13:53
                    Spryciula, uzgadnia z ojcem pewne sprawy, ojciec ulega a ja zostaje postawiony
                    przed faktem dokonanym :(
                    Tak było kilka dni temu, gdy wróciłem do domu, już byli "goście".
                    Na szczęście po weekendzie "wyparowali"...
                    Obawiam się,że to może sie powtorzyć.
                    • hypatia69 Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 20:18
                      Rozumiem, że pani na codzień wspomaga ojca, ty w domu bywasz dość
                      sporadycznie... Czyli generalnie raczej pogadaj może z ojcem, coby z
                      Tobą konsultował? Bo jak Ciebie i tak nie ma i w zasadzie zazwyczaj
                      nic na tych wizytach nie tracisz, a ona i tak sprzata, to co Ci za
                      różnica?
                      • yoma Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 21:01
                        Ale on właśnie mówi, że nie sprząta...
                        • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 21:06
                          otóż to :(
                          • yoma Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 21:08
                            W sensie, płacisz jej za podejmowanie narzeczonego w twoim salonie.
                            • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 21:09
                              na to niestety wygląda :(
                              • yoma Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 21:10
                                No to, kochany kolego, twardym trzeba być, nie miętkim :)
    • elizabeth7 Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 00:08
      Obawiam sie,ze czasy sie zmienily i juz zatrudniajac osobe nie
      kupujesz jej, ona nie jest wasza wlasnoscia. Jesli wygodnym jest dla
      ciebie,ze ona mieszka u was to musisz liczyc sie z tym,ze ktos ja
      czasem odwiedzi, jesli tego nie chcesz to ustal zatrudniajac /wtedy
      moze sie nie zgodzic pracowac u ciebie/ albo zatrudnij dochodzaca
      majaca swoje mieszkanie
      • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 00:24
        Masz rację, popełniłem błąd nie ustalając pewnych zasad.
        Własciwie, to troszke ulitowałem się, bo była bezdomna.
        • pocoo Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 09:05
          Gosposia bezdomna , rodzina bezdomna i narzeczony też?
          Czy wiesz o co ci chodzi?
          • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 13:54
            Ja wiem, gdy przyjmowałem do pracy była samotna, tak przynajmniej mówiła.
            • sir.vimes to jest ważne w zawodzie gosposi? 14.10.08, 15:05
              brak faceta?

              to jakaś dodatkowa kwalifikacja?
              • simchat Re: to jest ważne w zawodzie gosposi? 14.10.08, 16:29
                Żartujesz, gosposia ma byc aseksualna i ta tak jest :)
                Przynajmniej dla mnie.
                • sir.vimes no i dla ciebie jest a dla narzeczonego nie 14.10.08, 17:59
                  i wszystko w porządku.

                  prawda?
                  • simchat Re: no i dla ciebie jest a dla narzeczonego nie 14.10.08, 18:16
                    Prawda, niech narzeczony zadba o lokum.
                    • sir.vimes Myslę, że 14.10.08, 20:35
                      jeżeli chcesz wprowadzić gosposi ostrzejsze obostrzenia korzystania z pokoju niż
                      w akademikach nie będziesz miał kłopotu z namówieniem jej do odejścia z pracy.

                      Szczerze mówiąc ciężko mi sobie nawet wyobrazić sytuację w której ktoś pracuje
                      za mieszkanie i nie może z tego mieszkania normalnie korzystać - chodzi mi cały
                      czas o jej pokój.
                      • simchat Re: Myslę, że 14.10.08, 21:07
                        mieszkanie to bonus, pracuje na "etacie"
    • kot_behemot8 Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 09:53
      Jeśli jest dobra (dobrze pracuje, jest samodzielna, można na niej
      polegać itd) to staraj się z nią dogadać - nawet godząc się na różne
      niemiłe ci kompromisy. Parę lat temu moja odpowiedź
      brzmiałaby "wylać natychmiast, przyjąć nową". Rzecz w tym, ze czasy
      się zmieniły i obecnie o dobrą gosposie równie trudno jak o dobrego
      hydraulika;))
      Cała nadzieja w recesji... wzrośnie bezrobocie i znowu bedzie mozna
      wybierać-przebierać;)))
      • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 13:59
        Sęk w tym, że gotowanie nie za bardzo jej idzie, "stara się" przygotowywać
        jakieś oryginalne potrawy, ale ze skutkiem , nie pytaj jakim. Jest
        odpowiedzialna, ale wścibska, no walka z kurzem tez jej nie wychodzi. Chyba brak
        jej polotu. Za to świetnie radzi sobie z telefonem komórkowym, może całymi
        godzinami, przy nim majstrować :)))
        Nie wiem czy uda mi się wypracować kompromis.
        • yoma Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 18:02
          Zadaj sobie pytanie: to na grzyba babę trzymam?
          • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 19:51
            Byc może lek,ze następna może byc jeszcze gorsza :(
            • yoma Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 21:08
              Gorzej już być nie może :)
    • sir.vimes Częścią wynagrodzenia jest mieszkanie, tak? 14.10.08, 12:07
      no i kobieta korzysta z mieszkania. Normalne.
      Gdzie ma tych gości przyjmować?
      • simchat Re: Częścią wynagrodzenia jest mieszkanie, tak? 14.10.08, 14:01
        W pewnym sensie tak, nazwijmy to "pokój przy rodzinie".
        • sir.vimes Re: Częścią wynagrodzenia jest mieszkanie, tak? 14.10.08, 15:03
          No to w tym pokoju powinna przyjmować gości!

          Jeżeli ojciec (lub ty, w co wątpię:) wyrazicie zgodę - może przyjmować gości tez
          w salonie.

          Z jednej strony - daliście jej pokój i ma prawo normalnie z niego korzystać, z
          drugiej strony - goście nie powinni wędrować po waszym domu. Bo wizyta nie jest
          tożsama z błąkaniem się gości po całym "terenie". Co do nocowania - no wiesz, to
          dorosła osoba jest... przeszkadza ci sam fakt, ze ten narzeczony nocuje czy coś
          innego - facet zachowuje się jakoś niekulturalnie? Wydaje mi się, że w sytuacji
          gdy mieszka się w "pokoju przy rodzinie" goście powinni być "bezwonni" dla
          domowników ale zabronić wizyt i randek z narzeczonym się nie da i całe szczęście.
          • simchat Re: Częścią wynagrodzenia jest mieszkanie, tak? 14.10.08, 16:35
            No właśnie "bezwonni" i tego oczekuję, trudno ,żebym czuł się skrępowany we
            własnym domu.

            Wizyta, bardzo proszę, ale wizyta, a nie przemieszkiwanie.

            Jeśli chodzi o salon, nie raz postawiła nas w niezręcznej sytuacji...
            "przysiadając na chwilkę"

            Randkować może, ale nie pod moim dachem, niech narzeczony zorganizuje na randki
            lokal.
            • sir.vimes Re: Częścią wynagrodzenia jest mieszkanie, tak? 14.10.08, 18:00
              Bez przesady - w swoim pokoju dopóki zachowuje pewne normy kultury może figlować
              do woli.

              Ale "przysiadanie na chwilę" w pokojach, które nie są jej udostępnione to jednak
              przesada i to nie lekka.
              • simchat Re: Częścią wynagrodzenia jest mieszkanie, tak? 14.10.08, 18:19
                Oczywiście, wizyta, ale nie noclegownia!

                Chyba zacznę od ograniczania rewiru.
                • yoma Re: Częścią wynagrodzenia jest mieszkanie, tak? 14.10.08, 21:09
                  Dobrze, stawiaj granice!
                  • simchat Re: Częścią wynagrodzenia jest mieszkanie, tak? 14.10.08, 21:10
                    żeby tylko przyswoiła
                    • yoma Re: Częścią wynagrodzenia jest mieszkanie, tak? 14.10.08, 21:11
                      Ty, a właściwie to czemu ty się jej boisz?
                      • simchat Re: Częścią wynagrodzenia jest mieszkanie, tak? 14.10.08, 21:13
                        jakoś dziwnie mnie wychowali :(
                        • yoma Re: Częścią wynagrodzenia jest mieszkanie, tak? 14.10.08, 21:22
                          Wczuj się w rolę okrutnego panicza :)
    • chwila.pl Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 12:37
      Na Twoim miejscu byłabym bardzo czujna. Jeśli bez uzgodnienia z Tobą sprowadza
      do domu swojego narzeczonego i pozwala mu tam nocować, i pewnie patałętać się po
      całym domu to możesz już wkrótce spodziewać się, że zażąda jego zameldowania, ...
      Uważaj, by pewnego dnia nie okazało się, że dom już do Ciebie nie należy...
      Sprawdź, czy Tata nie podpisał już jakiejś darowizny.
      I wywal ją, zanim będzie za późno!
      • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 14:04
        Póki co nic o tym nie wiem, sytuacja jest tak irytująca, że nie bardzo mogę
        porozmawiać z ojcem, to mocno starszy człowiek.
        • ekomazowsze2 Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 14:47
          chcialbym miec taki problem, gdzie pracujesz ze stac cie na zatrudnienie na
          stale gosposi?
          • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 16:58
            Powiedzmy, że jest to wspólne przedsięwzięcie z ojcem.
        • sir.vimes A ojca to irytuje? 14.10.08, 15:04

          > Póki co nic o tym nie wiem, sytuacja jest tak irytująca, że nie bardzo mogę
          > porozmawiać z ojcem, to mocno starszy człowiek.
          • simchat Re: A ojca to irytuje? 14.10.08, 17:01
            trudno powiedzieć, na pewno nie jest to komfortowa sytuacja i dla niego, byc
            może boi się zostawać sam, pewnie się troszkę przyzwyczaił.
        • chwila.pl Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 15:20
          simchat napisał:

          > Póki co nic o tym nie wiem, sytuacja jest tak irytująca, że nie bardzo mogę
          > porozmawiać z ojcem, to mocno starszy człowiek.

          To tym bardziej musisz przejąć inicjatywę. Pewnie przemawia przeze mnie gorycz
          przykrych doświadczeń jakie miałam przy zatrudnianiu "opiekunek" do mojej
          ciotecznej babci, ale proszę Cię zachowaj czujność. Były niby bardzo milusie,
          serdeczne, opiekuńcze i zdobywały sympatię cioci. W rzeczywistości kradły, ile
          wlezie. Nie wywiązywały się ze swoich obowiązków. A ich jedyną troską było takie
          omotanie cioci, by ta przepisała im mieszkanie, lub chociaż je zameldowała u
          siebie. Wywalałam je z dnia na dzień, bez cienia litości.
          • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 17:04
            Tego wykluczyć, niestety nie można :(

            Znam przypadek, "opiekunek", które karmiły podopiecznych "gorącym kubkiem", o
            mały włos nie wysłały staruszków do św. Piotra w przyspieszonym terminie.
            • yoma Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 18:04
              Coś ty mi tu, kolego, ściemniasz. Przedstawiasz coraz mocniejsze argumenty za
              wywaleniem na pysk i pytasz, co robić?
              • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 18:21
                to jest ostateczność, cały czas mam nadzieję,ze uda mi się ja ucywilizować, ale
                zdaję się,ze brnę na manowce :(
                • yoma Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 20:10
                  A ty co - Pigmalion? :)
                  • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 21:18
                    Masz na myśli "efekt Pigmaliona"??
                    • yoma Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 21:23
                      Mam na myśli tego profesora, jak mu tam, co cywilizował Elizę. U Shawa :)
    • brum.pl1 Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 17:24
      simchat napisał:

      > Ostatnio zaczeła sprowadzac członków rodziny i narzeczonego na
      > weekend.
      > Zwróciłem uwagę, ale ona nie widzi problemu.

      No żesz! Zwróciłem uwagę...
      Narzeczonego bierze się za "pirze" i na powietrze "świże"...
      Proste? Kto w twoim domu rządzi? Gosposia, czy ty do k... nędzy?
      • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 18:15
        Niestety niedogadane szczegóły oraz moje "miekkie" serce mszczą sie na mnie :(
        • brum.pl1 Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 18:23
          W każdej chwili możesz renegocjować warunki zatrudnienia. Jeśli sie nie zgodzi
          na nowe warunki, rozstajecie się. Nie widzę problemu.
          • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 19:55
            w normalnej rozmowie jest "nieprzemakalna", chyba musiałbym uzyć przekleństw,
            moze wtedy zrozumie, sek w tym ,ze taki styl mi nie odpowiada.
            Nie chcę jej krzywdzić a tym bardziej siebie, sytuacja zdaje sie byc patowa.
            • yoma Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 20:12
              A siebie czym skrzywdzisz?
              • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 21:12
                jak się jej chyba nie pozbędę :)))
        • yoma Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 18:42
          Miękkie serce to zaraza, wiem coś, o tym, ale, ale... Kiedy ci ostatnio gosposia
          coś jadalnego ugotowała?
          • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 19:56
            To jej się nie zdarza :))))
            Ale bardzo stara się, wyjatkowy antytalent.
            Przestaje się dziwić, ze poprzedni narzeczony pognał.
            • yoma Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 20:11
              No i jeszcze babę trzymasz? Przecież przez żołądek do serca (pracodawcy) :)
              • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 21:11
                hard core :)))
                • yoma Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 14.10.08, 21:12
                  Coś tak czułam, że coś tu musi być hard :P
    • brum.pl1 jak pozbyć się narzeczonego gosposi 14.10.08, 18:52
      Czuje coś przez spodnie że gosposia wpadła ci w oko. Masz na nią chęć, może już
      nawet doszło coś ten tego tam między wami. A tu nagle pojawia sie absztyfikant.
      No i ci żyłka pękła z zazdrości. Trafiłem?
      • simchat Re: jak pozbyć się narzeczonego gosposi 14.10.08, 20:01
        Boszzzzz, lubie kobiety, które maja mózg. Ten tego z gosposią?? Nie żartuj
        nawet, "szewc powinien trzymać się kopyta"
        • simchat Re: jak pozbyć się narzeczonego gosposi 14.10.08, 20:04
          Jeśli zaprosi, go jeszcze raz, poproszę go o posprzątanie ogromnej ilości liści
          w ogrodzie, chyba pomoże gosposi, to jej zakres obowiązków, które zaniedbuje
          przez schadzki.

          Może macie jakiś pomysł, jak zniechęcić go do wizyt w moim domu?
          • yoma Re: jak pozbyć się narzeczonego gosposi 14.10.08, 20:12
            Zwyczajnie. - Marysiu, jeśli jeszcze raz zobaczę w domu narzeczonego, traci
            Marysia pracę. Ma Marysia wychodne i proszę się z narzeczonym na mieście spotykać.
            • simchat z ostatniej chwili... 14.10.08, 21:15
              ojciec rozmawia w tym kontekście, coś czuję,że będą łzy.
              • yoma Re: z ostatniej chwili... 14.10.08, 21:25
                Babska sztuczka, trzymaj się i nie daj się. Skoro i ojciec uważa, że za dużo tego...

                Masz białe rękawiczki?
    • simchat Niczym w serialu 15.10.08, 05:29
      Po wczorajszej rozmowie gosposia oswiadczyła,że narzeczony przyjechał się
      oswiadczyć i tak w ogóle to ona tylko do wiosny bedzie pracowac.

      Ojciec usiłował przekonac ją do rzetelnego wykonywania powierzonych obowiązków,
      na co rezolutna gosposia powiedziała,że to ponad jej siły!!!

      Sytuacja zaczyna się "klarowć"...

      Szanowni forumowicze, bardzo proszę o sugestie, skąd pozyskać nową.
      Jakie macie doświadczenia??

      Pozdrawiam
      simchat
      • yoma Re: Niczym w serialu 15.10.08, 15:28
        Wręcz gosposi wypowiedzenie umowy o pracę i jednocześnie umowę najmu pokoju. Jak
        ma mieszkać i nic nie robić, to chyba nie za darmo?

        Nowej poszukaj choćby na gumtree albo wklep w google gosposie, agencje
        pośrednictwa, albo jakoś tak. I żądaj referencji.
        • simchat Re: Niczym w serialu 15.10.08, 17:52
          To jest bardzo dobry pomysł!
          Bardzo jestem ciekaw jak zareaguje:)))

          Juz kilka ofert "wyguglałem"
          Jadno jest pewne do spotkania przygotuję sie znacznie lepiej niż ostatnio

          dzięki!
          • yoma Re: Niczym w serialu 15.10.08, 17:58
            Kobitkę jakąś weź ze sobą na rozmowę kwalifikacyjną, nie ma to jak kobitka do
            sprawdzenia innej kobitki :)
    • demodee Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 15.10.08, 11:48
      A czy nie jest tak, że właścicielem domu jest Twój ojciec, a Ty
      tylko tam bywasz i to nieczęsto? Gosposia może i nie umie gotować i
      sprowadza narzeczonego na nocki, ale ojcu to nie przeszkadza, skoro
      jeszcze Cię nie poprosił o jej zwolnienie. Może towarzystwo młodych
      osób płci obojga mu odpowiada, a Ciebie nigdy w domu nie ma?

      Lekka zazdrość o względy ojca Cię gryzie, mam rację?
      • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 15.10.08, 17:56
        Współwłasność, pisałem gosposia, to wspólne przedsięwziecie.
        Dużo podróżuję i ojciec może czuć sie osamotniony, ale nie może być tak żeby
        gosposia burzyła "mir domowy" swoim postępowaniem.

        Nie zazdrość, raczej dyskomfort, który odczuwam ja, we własnym domu .
        • demodee Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 16.10.08, 15:19
          Nie, uważam, ze przesadzasz. Kobieta ma ustabilizowaną sytuację
          życiową (jeden narzeczony), nie zamierza się wydać za Twojego ojca,
          nie umie gotować, ale pewnie ma jakieś gospodarskie zalety, skoro
          ojciec jest zadowolony. Zatrudniliście ją "jakiś czas temu" i było
          dobrze, nagle się przestała podobać?

          A co do dyskomfortu, to oferując gosposi pracę z mieszkaniem chyba
          nie spodziewałeś się, ze będzie jak odkurzacz - po sprzątaniu złoży
          się, zamknie w pomieszczeniu gospodarczym i zapomnisz o niej do
          następnego sprzątania.

          Aby zredukować ten dyskomfort, może zaproponuj jej, żeby sie
          wyprowzdziła, a pensję jej podniesiesz o koszty jej samodzielnego
          utrzymania w Waszym mieście.
          • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 16.10.08, 16:12
            Tak, ustabilizowana sytuacja, pół roku temu ten sam narzeczony pozbył sie
            jej...Tak trafiła do nas.

            Gospodarskie zalety, grabienie liści w ogrodzie, jest ponad siły.
            Ojciec nie jest zadowolony...

            Gosposie były u nas od zawsze, kiedy żyła moja matka, dawała sobie z nimi radę.

            Raczej poszukam nowej, ta jest niereformowalna.
            Przeglądałem oferty, niektóre ciekawe.
            • yoma Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 16.10.08, 16:50
              Dałeś jej tę umowę najmu? :)
              • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 16.10.08, 17:54
                Te niespodzianke zachowałem na weekend :)
                • yoma Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 16.10.08, 20:28
                  Dobrze, robisz się złośliwy, wyrabiasz się :)

                  A nie jest czasem tak, że bałeś się cokolwiek ruszyć, dopóki ojciec nie wziął
                  sprawy w swoje ręce?
                  • simchat Re: jak pozbyć się natrętnej gosposi 25.10.08, 16:47
                    Sprawy idą w dobrym kierunku, gosposia chyba zrozumiała,że nikt po niej szat nie
                    będzie rozdzierał, jakby troszkę staranniej sprzątała i poprosiła o wolne w celu
                    udania się do narzeczonego w rodzinne strony.
                    Pozdrawiam
Pełna wersja