czy praca w mc donlads to obciach?

28.10.08, 13:25
hej..wlasnie zaslyszalem taki tekst w tramwaju w wa-wie.
2 dziewczyny

- ty, musze jakas robote znalezc bo by mi sie kasa przydala.
- moze mc donald. tam ciagle szukaja.
- po..balo cie? czy ja na idiotke wygladam? tam pracuja tylko nieudacznicy.

nie wiem jak opisac wam wyglad tych 2 dziewczyn. ogolne wrazenie: 18-19 lat
raczej lekko w kierunku dody (tylko gorzej z ciucham)

tak sie zastanawiam... czy rzeczywiscie w md pracuje tylko nieudacznicy?
pamietam, ze na studiach znalem sporo ludzi, ktorzy tam pracowali a teraz
piastuja bardzo powazne stanowiska...

hmm.
    • Gość: ekomazowsze Re: czy praca w mc donlads to obciach? IP: *.cebit.com.pl 28.10.08, 13:43
      Najgozej pracowac w caal center.
      W mac donalds nie moze byc gorzej.
    • 33qq Re: czy praca w mc donlads to obciach? 28.10.08, 13:51
      Pracować to chyba nie, ale jadać zdecydowanie jest.
    • iwona334 Re: czy praca w mc donlads to obciach? 28.10.08, 13:54
      Jako szef odzialu to z pewnoscia - nie :)

      A przy ladzie i w kuchni - to ciezka praca za skromne pieniadze.
    • zzyzx Re: czy praca w mc donlads to obciach? 28.10.08, 14:15
      Swego czasu McDonald tak reklamował pracę u siebie:
      www.youtube.com/watch?v=veRL6PFX03g
    • Gość: patriota zarówno poziom Twojej wypowiedzi jak i tych pań IP: *.chello.pl 28.10.08, 14:17
      to niezwykle wysoki poziom moim zdaniem. co to znaczy nieudacznicy. nie pracuję
      u nikogo Z WYBORU. bo praca jest gównem, jeśli jest tylko po to żeby zarabiać
      pieniądze. żyję, a mój sposób na życie pozwala mi przy tym dodatkowo zarabiać
      między kilkaset, a kilka tysięcy złotych miesięcznie. obciachem jest
      społeczeństwo, które postrzega ludzi pod kątem stanowisk, pracy, i kariery
      zawodowej, oraz stanu materialnego. najwidoczniej ci ludzie nie mają innych
      zmartwień, i sięgną nigdzie dalej, i głębiej, i to się dla nich w życiu liczy
      najbardziej. kariera zawodowa hahaha! i po to żyje ten człowiek "nieobciachowy"
      żeby potem pokazać się w jakiej pracy pracuje i jakie ma stanowiska, jest bardzo
      ważną personą w społeczeństwie, bo ma taką a nie inną pracę. a teraz spotyka
      mnie, i zaczynam z nim rozmawiać. próbuję wybadać jego osobowość i charakter. i
      ten koleś niech zarabia miliardy zł dziennie. on nagle nie istnieje. nie ma
      swojego zdania, bo przecież robi tak jak jest "nieobciachowo" czyli nie jego
      zdanie się dla niego liczy, tylko zdanie otoczenia. nie ma swojego charakteru i
      kręgosłupa, sugeruje się opiniami innych. jest pionkiem w tym społeczeństwie,
      bez względu na to ile zarabia i gdzie pracuje. poza swoją pracą nie ma sobą nic
      do dania, do pokazania, i do zaproponowania. jest NIKIM.
      spotyka dominującą jednostkę i trzęsie się przed nią ze strachu. na każde
      pytanie odpowiada sloganami albo nie wiem, i unika wszelkiej rozmowy. nie stać
      go na żadną kreatywność i szczerość, unika rozmów, unika możliwości zderzenia
      się z realnym człowiekiem. jego życie jest nic nie warte i puste. poświęca go
      więc na pracę, a pracuje jak robol, bo nie umie stworzyć swojego miejsca na
      ziemi, tylko zapie..., od godziny x do godziny y, i robi co mu karzą. jeśli
      ten człowiek jest słaby, nie umie inaczej, to trudno, szkoda mi takich ludzi.
      jeśli taki jest bo tak wybrał - to skończony palant i prymityw, który poza
      pracą, forsą, pozycją, karierą, nie ma sobą nic do zaoferowania. jego życie jest
      jałowe jak życie mrówki w mrowisku.
      co za różnica czy ten typ mentalny, pracuje w korporacji, banku, w statoilu czy
      mcdonaldzie? to niewolnik, nie ma swojego życia, nie ma swojego zdania, nie ma
      swojej wolności. musi całe życie się wzmacniać odwołaniami do tego czego się
      nauczył, co przeczytał, co zasłyszał oraz otaczać się jakimś swoim środowiskiem
      bo w grupce przecież jest bezpieczniej. żaden człowiek który się szanuje, nie
      będzie chodził do żadnej pracy u kogoś. rozumiem motywację zarobkową, bo trzeba
      mieć na chleb, rozumiem żeby się ustawić. ale co to znaczy "prestiż"? "pozycja"?
      ktoś na prawdę myśli że praca go określa? to znaczy że nie jest indywidualistą,
      a zwykłym robolem...praca buduje jego życie. współczuję

      • yoma Re: zarówno poziom Twojej wypowiedzi jak i tych p 28.10.08, 21:46
        Patriota, ty musisz być straszliwie samotny...
      • camel_3d zalecialo "patridiota" 29.10.08, 09:10
        no nie no...
    • oksymoronik Re: czy praca w mc donlads to obciach? 28.10.08, 22:47
      to chyba praca jak kazda inna, mozna dorobic i tyle. na pewno nie determinuje
      pozniejszych losow. chociaz obiegowa opinia o pracownikach tejze instytucji moze
      byc taka jak tych dwoch lasek...
    • raveness1 Re: czy praca w mc donlads to obciach? 29.10.08, 00:30
      Nie tyle obciach, co smutne nieporozumienie. Jak wiekszosc tego typu
      robotek - trudno nazwac to praca.
      • tacomabelle Re: czy praca w mc donlads to obciach? 29.10.08, 08:12
        dla mnie obciachem jest praca korpola...
    • mary_an Re: czy praca w mc donlads to obciach? 29.10.08, 09:30
      Jezeli ktos jest studentem, wie co chce w zyciu i wie, ze do spelnienia swoich
      zamierzen bedzie potrzebowal pracy i gotowki, to nie pogardzi zadna praca.

      Ale jesli taka panienka bez wyksztalcenia szuka jakiegos zajecia i ma w
      perspektywie prace w McDonalds i potem nic wiecej, zadnych perspektyw (no bo
      gdzie niby ma awansowac) to rzeczywiscie troche lipa. Wiadomo, ze taka panienka
      à la Doda wolalaby od razu zaczac jako prezes banku czy cos podobnego. No i jest
      jeszcze kwestia otoczenia - takie dodowe towarzystwo pewnie gardzi pracownikami
      McDonaldsa, za to szanuja pracowniczki solarium - nie wiem skad to sie bierze,
      ale odnosze wrazenie, ze tak jest :)
    • kochanica-francuza Jakieś lale dodoidalne nie reprezentują poglądów 29.10.08, 17:47
      całego społeczeństwa.

      • gassarbajter Re: Jakieś lale dodoidalne nie reprezentują poglą 30.10.08, 02:44
        ale sa probka myslenia sporej czesci spoleczenstwa,zwalszcza
        tego zmanieryzowanego, tzn takich ludzi ktorzy goovno maja w
        kieszeni a chcieliby caly swiat kupic lub zasiasc odrazu na
        stanowisku Prezydenta po szkole podstawowej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja