Jak radzis sobie z plotkami? Ciężki przypadek...

31.10.08, 08:19
Witam, pisze w imieniu siostry, którą zaatakowały plotki :( Ludzie w jej
firmie twierdzą (!), ze spała ze swoim bezpośrednim szefem, ze awansowała
dzięki niemu. Ktoś najwyraźniej musi mieć z tego niezły ubaw, albo korzyść, bo
po pierwsze siostra jest mocno przyzwoita (aż za bardzo nawet, moim zdaniem
:)) i dlatego takie gadanie mocno w nią uderza. Szef już nie jest jej szefem,
a ona mimo to awansuje! Natomiast firma aż się trzęsie w posadach.
Siostra sobie absolutnie nie radzi z problemem. Nie ma dowodów, nie wie, kto
plotkę puścił, na pracy jej zależy, ale jest w stanie z niej odejść, tylko czy
wtedy plotka nie pójdzie za nią, czy nie będzie i tak myślała o tym do końca
życia?
Jak ma sobie poradzić psychicznie? Czy jak zacznie przeciwdziałać i głośno o
tym mówić, to czy nie będzie miała gorzej? Czy remedium, to zemsta? Czy wtedy
będzie miała cel (wykrycie, udowodnienie, zemsta)i już inaczej podejdzie do
sytuacji, że tak powiem - zadaniowo? Czy lepiej żeby nie robiła juz nic
więcej, odeszła z pracy, przeniosła się itp - tak myśli, bo dziewczyna to
teraz idealny typ ofiary (choć nigdy taka nie była! Asertywna, potrafi wyrażać
swoje zdanie, miła, ale zdecydowana) Teraz nie ma siły, baaaardzo schudła,
moim zdaniem ma galopującą depresję, dusiła to w sobie długi czas (choć
przyznaję, mówiła mi wcześniej, ale ja tę sytuację zignorowałam).
Nie bardzo wiem, jak jej pomóc, mieszkam pół Europy dalej...
    • chwila.pl Re: Jak radzis sobie z plotkami? Ciężki przypadek 31.10.08, 08:53
      Nie mamy wpływu na ludzką złośliwość. Czymś muszą usprawiedliwiać własne
      niepowodzenia, rekompensować własną nieudolność lub brak talentu. Sięgają więc
      do sprawdzonego wzorca, po plotki. Najlepszą linią obrony przed nimi jest ich
      totalna ignorancja. Wiem, że to trudne i wymaga silnej psychiki. Można jednak
      sięgnąć po leki uspokajające lub skorzystać z pomocy specjalisty. Nie wolno się
      poddawać. W imię czego rezygnować z osiągniętego sukcesu, jakim prawem plotka ma
      determinować nasze życie, zmuszać do zmiany pracy. Odejście byłoby jednoznacznie
      odebrane jako przyznanie im racji, jak rejteradę. Nie ma mowy! Plotki maja to do
      siebie, że krótko trwają i szybko zmieniają obiekt zainteresowania. Gdybym miała
      coś radzić to proponuję przeczekać, wspomagając się środkami na uspokojenie.
      Robić swoje i ignorować ludzką głupotę.
    • Gość: Gienia Re: Jak radzis sobie z plotkami? Ciężki przypadek IP: *.chello.pl 31.10.08, 14:45
      W każdej plotce jest ziarenko prawdy.
    • piwi77 Re: Jak radzis sobie z plotkami? Ciężki przypadek 31.10.08, 14:50
      Wygląda na to, że siostra rzeczywiście awansowała przez wyro, więc
      niech przynajmniej nie rżnie świętej.
    • zzyzx Re: Jak radzis sobie z plotkami? Ciężki przypadek 31.10.08, 19:14
      Można próbować przeczekać, jakkolwiek niektóre plotki są długowieczne.

      Można też stanąć z plotką do otwartej walki. Zaatakować pierwszego, który rzuci
      jakąś aluzję lub publicznie wyśmiać takie insynuacje.
      • ewa9717 Re: Jak radzis sobie z plotkami? Ciężki przypadek 31.10.08, 19:29
        Im bardzej pokazuje, że boli, tym chętniej będą w nią bić jak w
        bęben. Chwycić byka za rogi, śmiać się, nawet coś dorzucić
        dowcipnego, a jednocześnie przygotować celne i jadowite riposty
        godzące w przodujących trefnisiów. Zaręczam, że działa.
Pełna wersja