Plotka...

31.10.08, 11:25

Witam, pisze w imieniu siostry, którą zaatakowały plotki :( Ludzie w jej
firmie twierdzą (!), ze spała ze swoim bezpośrednim szefem, ze awansowała
dzięki niemu. Ktoś najwyraźniej musi mieć z tego niezły ubaw, albo korzyść, bo
po pierwsze siostra jest mocno przyzwoita (aż za bardzo nawet, moim zdaniem
:)) i dlatego takie gadanie mocno w nią uderza. Szef już nie jest jej szefem,
a ona mimo to awansuje! Natomiast firma aż się trzęsie w posadach.
Siostra sobie absolutnie nie radzi z problemem. Nie ma dowodów, nie wie, kto
plotkę puścił, na pracy jej zależy, ale jest w stanie z niej odejść, tylko czy
wtedy plotka nie pójdzie za nią, czy nie będzie i tak myślała o tym do końca
życia?
Jak ma sobie poradzić psychicznie? Czy jak zacznie przeciwdziałać i głośno o
tym mówić, to czy nie będzie miała gorzej? Czy remedium, to zemsta? Czy wtedy
będzie miała cel (wykrycie, udowodnienie, zemsta)i już inaczej podejdzie do
sytuacji, że tak powiem - zadaniowo? Czy lepiej żeby nie robiła juz nic
więcej, odeszła z pracy, przeniosła się itp - tak myśli, bo dziewczyna to
teraz idealny typ ofiary (choć nigdy taka nie była! Asertywna, potrafi wyrażać
swoje zdanie, miła, ale zdecydowana) Teraz nie ma siły, baaaardzo schudła,
moim zdaniem ma galopującą depresję, dusiła to w sobie długi czas (choć
przyznaję, mówiła mi wcześniej, ale ja tę sytuację zignorowałam).
Nie bardzo wiem, jak jej pomóc, mieszkam pół Europy dalej...
    • chwila.pl Spam 31.10.08, 11:39
      Jak radzis sobie z plotkami? Ciężki przypadek...
      Autor: kiraout 31.10.08, 08:19

      Witam, pisze w imieniu siostry, którą zaatakowały plotki :( Ludzie w jej
      firmie twierdzą (!), ze spała ze swoim bezpośrednim szefem, ze awansowała
      dzięki niemu...
      • kiraout jednak nie spam! 31.10.08, 15:09
        Bardzo przepraszam, mało dziś spałam, jestem wkurzona, napisałam na bardzo
        nieuczęszczane forum i postanowiłam wkleić je tutaj; tylko że zrobiłam to
        dwukrotnie!!! Nie doczytałam się, ze wcześniej to zrobiłam. Oczywiście zgłosiłam
        zaraz to do usunięcia, ale nikt na razie nie zareagował.

        Przepraszam raz jeszcze. Problem prawdziwy.
        Joanna
    • yoma Re: Plotka... 31.10.08, 14:23
      Jeśli firma niesztywna, zrób jej koszulkę: SPAŁAM Z MOIM SZEFEM i niech nosi.
      Plotki miną jak ręką odjął.

      A jeśli firma sztywna, olać. Rozsądni ludzie i tak wiedzą, że gdyby spała ze
      wszystkimi, o których ją podejrzewają, to nie miałaby już absolutnie czasu na
      nic innego.

      A poza tym, spać z kimś to ani wstyd, ani zbrodnia :)

      A poza tym, nie wierzę, żeby firma się trzęsła w posadach, chyba że to
      administracja domów mieszkalnych, bo tam panie rzeczywiście nie mają nic innego
      do roboty. Siostra, będąc jednostką delikatną, wyolbrzymia problem.
      • kiraout Re: Plotka... 31.10.08, 15:15
        Fakt, siostra emocjonalna, dlatego na początku zlekceważyłam jej opowieści,
        którymi wcale nie epatowała. Firma państwowa, ale z tych nobliwych i
        skostniałych niemożebnie, z większością kobiet..., dlatego chyba koszulki czy
        inne podobne odpadają.

        Też mi się wydaje, że nawet spanie z kimś to wcale nie jest jakieś tam
        "zboczenie" przerażające, ale ,widać może o siostrze krąży coś jeszcze, skoro
        temat ciągle aktualny, bez przerwy od prawie roku...
        Strasznie mi jej szkoda, tym bardziej, ze wiem, że na wiele zachowań, które dla
        mnie byłyby naturalne, ona sobie nie pozwoli. Bo ja na jej miejscu po prostu
        poszłabym do szefa (a najpierw za wszelką cenę dowiedziała się kto mi to robi)
        • yoma Re: Plotka... 31.10.08, 16:09
          A ja bym zlała ciepłą wydaliną. Z tego, co piszesz, to robi to cała firma i nie
          ustalisz, kto zaczął - a nawet gdyby, to co, siostra pójdzie do baby i powie:
          nie spałam z szefem, proszę nie rozpuszczać o mnie plotek? Przecież baby tylko
          rączki zatrą i zaczną mleć ozorami ze zdwojoną siłą.

          Ale jeśli siostra nie jest w stanie zlać ciepłą wydaliną, a rozumiem, że
          istnieją tego typu osoby, to może faktycznie niech zajrzy do psychologa (to też
          nie żaden wstyd). Niech psycholog jej podpowie, jak ma sobie podbudować poczucie
          wartości i niech ją przekona, że z plotką nie wygra, póki się plotkującym ie znudzi.
Pełna wersja