0rmo
21.11.08, 08:09
Noblista wydał przed kilkoma laty książkę "Earth in Balance", w
której można znaleźć taki fragment dotyczący naszego kraju:
"Dowiedzieliśmy się na przykład, że w niektórych rejonach Polski
dzieci zabierane są głęboko pod ziemię do kopalni żeby odetchnęły od
powiększającego się zanieczyszczenia powietrza. Człowiek może sobie
wyobrazić jak nauczyciele tych dzieci wychodzą na powierzchnię
posługując się kanarkami, by ostrzegły maluchy, gdy już nie będzie
można bezpiecznie pozostawać na powierzchni"
No cóż, nowa religia wymaga wielu wyrzeczeń i, jak każda inna, musi
oprzeć się na strachu. A że efekty przypominają czasem opowieści o
stonce zrzucanej przez Amerykanów? Mówi się trudno. Gorącym
wyznawcom nowej wiary polecam zapoznanie się z danymi nt. klimatu
panującego w czasach Wikingów i powodu, dkla którego największa
wyspa naszej planety została nazwana "zieloną".