Przymus przestrzegania dobrych obyczajów

28.11.08, 08:42

w internecie.

Koreańska aktorka, lat 39, matka dwójki dzieci, owinęła swoją szyję
samoprzylepną taśmą i powiesiła się na rurce od zasłonki w łazience.
Była czwarta rano. Chwilę wcześniej zadzwoniła do przyjaciela i
przez łzy powiedziała, że nie wytrzumuje już tego, co o niej piszą
ludzie w internecie. Naród koreański przeżył prawdziwy szok, bo była
to artystka formatu naszej Jandy.

"Rozgłośnie radiowe i stacje telewizyjne przerwały program, by podać
wiadomość o śmierci Choi. Od tego październikowego dnia kraj tak
dumny ze swoich technicznych osiągnięć już nie jest taki sam, jak
kiedyś. Julia Roberts Korei Południowej, dwukrotna matka, ulubienica
telewizji minionych dwudziestu lat została doprowadzona do
samobójstwa przez obłąkany, żądny linczu tłum internautów".

Cały artykuł, uprzedzam że nieśmieszny, jest tu:
wiadomosci.onet.pl/1519196,2678,1,terror_z_komputera,kioskart.html

Dlaczego o tym wspominam na Forum Kraj? Ano dlatego, że rząd
koreański zastanawia się nad wprowadzeniem przepisów likwidujących
anonimowośc w sieci i zakazujących podobnych ataków z
cyberprzestrzeni. Cena jest wysoka: w grę wchodzi wolność słowa w
internecie. Nie będzie już anonimowości, wprowadzony zostanie
porządek i przymus przestrzegania dobrych obyczajów. Internetowa
policja ma ruszyć na patrole i będzie panować cenzura.

Ci, co mnie znają, wiedzą że jestem śmiertelnym wrogiem cenzury. Ale
co zrobić, żeby słowo nie zabijało?

Albo prościej, żebuy za bardzo nie filozofować: co można uczynić,
żeby z FK znikły kłamstwa, pomówienia i zniewagi? I ilu ludzi
straciłoby wówczas rację bytu w jakichkolwiek forumowych dyskusjach?

Pozdr.
Wilk
    • obseerwator wilkuna forum mojego liceum 28.11.08, 08:57
      na portalu naszej-klasy (nienajgorszego podkreślam liceum,
      przynamnjiej za moich czasów kilkanaście lat temu, ale do dziś
      cieszącego się bardzo dobra opinią) toczy się kilka dyskusji.

      Jak doskonale wiesz nasza-klasa jest zaprzeczeniem zasad
      internetowych dyskusji, bo nie ma tam nic anonimowego, przeciwnie
      każdy podpisuje się z imienia i nazwiska.

      Mimo to dyskusja toczy się z użyciem mocnych argumentów
      typu "spie...j".

      Takie czasy, chyba.
      • wilk.podhalanski Re: wilkuna forum mojego liceum 28.11.08, 09:05

        Bo brak anonimowości to jeden element koreańskiego pomysłu. Kolejne
        dotyczą policji internetowej, cenzury i karania za zniewagi,
        pomówienia i pisanie kłamstw.

        Nie wiem jak to się da zaprowadzić i jakie mogąbyć tego skutki
        (myślę także o rozmiarze społecznej frustracji), skoro kłamstwo jest
        jednym z ulubionych zajęć człowieka (zaraz obok pomówień).

        :)

        Pozdr.
        Wilk
        • obseerwator wszystko się da :) 28.11.08, 09:12
          chyba dwa tygodnie temu w sobotniej GW była wkładka Turystyka z
          reportażem z Korei, ale Północnej.

          Tam też jest internet - ale taki jakby nieco inny.

          Bez bluzgów i kłamstwa :) i bez połączenia z tym naszym internetem.


          Smutna konkluzja jest taka, że chamstwo rządzi. Nie tylko u nas.
          Czytam czasem komentarze pod artykułami w języku angielskim na
          różnych portalach informacyjnych. Poziom dyskusji niestety (jeśli
          chodzi o kontrowersyjne tematy) zbliżony jest do FK.

          Poza tym przykład idzie z góry. Jeśli politycy kłamią bezczelnie bez
          mrugnięcia okiem, zachowują się gorzej niż złodziej złapany za rękę,
          który krzyczy, że to nie jest ręka, to czemu dziwić się internautom.
          • wilk.podhalanski Jesteś więc za ustawą koreańską? 28.11.08, 09:15

            Czy może raczej za pełną wolnością wypowiedzi (także kłamliwej czy
            pomawiającej) i uważasz, że popełnienie samobójstwa jest w tej
            sytuacji naganne?

            Wilk
            • obseerwator Re: Jesteś więc za ustawą koreańską? 28.11.08, 09:40
              Jestem przeciwnikiem specjalnych rozwiązań - uważam, że internetowy
              ściek jest ceną za wolność słowa.

              Uważam też, że trochę nieelegancko postawiłeś alternatywę poniżej:
              albo cenzura albo samobójstwo jest naganne.

              Mam też wrażenie, że osoby publiczne - choćby dlatego , że żyją z
              tego, że są osobami publicznymi i czerpią z tego określone profity
              (spójrz na osiągnięcia realne tzw. celebrytów nawet na poziomie
              Polski, a jednak żyją dostatnio) muszą mieć grubą skórę, albo
              wycofać się - za cenę obniżenia swojej stopy życiowej z życia
              publicznego.

              Jestem natomiast za pewnymi ograniczeniami , a raczej karalnością -
              dotyczącą naruszeń prywatnej sfery prywatnych osób - tak jak w
              projekcie przewidującym karę za umieszczenie w sieci materiałów
              pornograficznych bez zgody osoby zainteresowanej - ulubionej
              aktualnie zemsty porzuconych kochanków.
              • wilk.podhalanski Pojechałeś. 28.11.08, 10:01

                Artysta godzi się na pokazywanie swoich umiejętności, a nie na
                pomiatanie w internecie.
                Rodzisz się, chcesz pisać książki, piszesz, wydajesz, ktoś robiz
                tobą ywiad, stajesz się znany i wtedy można napisac, wszystko? Że
                jesteś pdobno gejem, agentem, złodziejm, bijesz żonę, masz lewe
                dzieci, gwałcisz córkę? GDZIE W KONTRAKCIE NA ŻYCIE JEST ZAPISANE,
                ŻE WOLNO CZŁOWIEKA NISZCZYĆ, BO JEST ZNANY ZE WZGLĘDU NA SWOJE
                DOKONANIA?

                Jakim prawem każesz wrażliwemu artyście przywdziewac grubą skórę,
                której być może nie ma?

                Czyli - ma przestać robić to, co robi (być aktorem, poetą, malarzem,
                wynalazcą, biznesmenem itd), bo nie wytrzymuje plugastwa?

                No nie żartuj, proszę cię.

                Nie może być ceną za wolność słowa czyjeś życie. A poniewieranie do
                takiego zachowania skłania w 90 procentach wszelkich samobójstw
                (także poniewieranie przez bliskich, strach przed obciachem itd)

                Nie mam nic przeciwko temu, żeby za pisanie na blogach czy forach
                KŁAMSTW i ZNIEWAG karano. Naprawdę.

                Wilk

                PS
                Mylisz znaczenie słowa "celebryta". W rozumieniu amerykańskim jest
                to osoba, "która uświetnia". Może to być pies który chodzi to tyłu i
                beka. To nie ma nic wspólnego z artystą, który chce żyć w zaciszu, a
                mu nie dają.
                Natomiast osoba publiczna to osoba, ktora pełni funkcje publiczne -
                a te są określone w ustawach (radni, posłowie, policjanci,
                nauczyciele itd)
                • obseerwator Re: Pojechałeś. 28.11.08, 15:27
                  Wilku - po pierwsze, miło, że ktoś przeniósł wątek :(

                  Obawiam, się , że jeśli wątek jest poważny nie bardzo pasuje do
                  forum kraj - zdaniem adminów.

                  Jak rzadko zgodzę się z paczulą - cenzura NIE, odpowiedzialność za
                  słowo TAK.

                  Jeśli ktoś kłamie, poniża , obraża powinien ponieść konsekwencje za
                  swój czyn, nie zaś uprzednio powinno mu się zabronić kontaktu z
                  internetem.

                  Otóż wilku, odnosząc się do Twojego głónego zarzutu w stosunku do
                  mnie, moim zdaniem sprawy mają się tak.

                  Gdy Jan Kowalski jest zwykłym Janem Kowalskim nikt za bardzo się nim
                  nie interesuje. Jednakże jeśli wyda książkę, zagra w filmie i staje
                  się bardziej z tego tytułu popularny , wiąże się to z większymi dla
                  niego profitami. Mechanizm samonapędzający się. Im więcej mówią, tym
                  więcej jest go mediach, im więcej jest go w mediach, tym więcej o
                  nim mówią. Z tego żyje.

                  Dlatego musi się godzić na ograniczenie jego prywatności.

                  Jakoś nie jest mi żal, gdy słucham historii o aktorach, którzy
                  wydają np. 200.000$ na imprezę urodzinową, a potem płaczą, że
                  paparazzi ich ścigają. Niech rzucą aktorstwo - tylko z czego zapłacą
                  takie rachunki ?
            • pav2 Re: Jesteś więc za ustawą koreańską? 28.11.08, 09:49
              Parę lat temy dwóch młodych bandytów zaatakowało nożem starszego
              pana. Tak się cudownie złożyło, że jeden bandyta( a może i obaj)
              poszli do Pana. Starszego pana aresztowano. Do aresztu udał się
              dziennikarz i jego pierwsze pytanie brzmiało " Jak się pan czuje
              jako morderca dwóch młodzieńców?" Sarszy pan po tym wywiadzie
              powiesił się w celi.
              Co by należało zrobić po tym wypadku?
              • wilk.podhalanski Re: Jesteś więc za ustawą koreańską? 28.11.08, 10:03

                Jeśli to zdarzenie jest prawdziwe, a wiem że jest ono możliwe, to
                kodeks karzący takie zachowania dzennikarskie zmusiłby dziennikarza
                do zapoznania się ze stanem faktycznym, zanim zadałby insynuujące
                pytanie.

                Wilk
          • Gość: patriota hej, ale ja myślę że tu nie tylko chodzi o IP: *.chello.pl 28.11.08, 15:35
            kłamstwo.

            bo co do kłamstwa - to jeszcze moglibyśmy polemizować.

            tu chodzi o cenzurowanie SZCZEROŚCI, tego że zachowujesz się w sposób który nie
            podpada pod "normy" "moralne" czy "społeczne". czyli pokazujesz czy używasz
            treści które realnie istnieją, ale które się "nie podobają". ja nie kłamię. za
            to moje zachowanie w żadnych normach społecznych się nie mieści. możecie sobie
            mówić, że jestem ekstremalnym przypadkiem, czy różne głupoty o sobie słyszę.
            chodzi o to, żeby nie ograniczać wolności nie do kłamstwa - do BYCIA SOBĄ. do
            ekspresji. wiesz że w niektórych krajach jest zakaz pokazywania w sieci tematyki
            SADYSTYCZNEJ.

            POWIEDZ MI - W CZYM KŁAMIE SADYZM?

            powiedz mi, czy jeśli uważam że gość xy jest głupim ch...em, to czy kłamię jeśli
            tak o nim napiszę?

            kto powiedział, że "alternatywne" zachowania, nie mają mieć racji bytu?

            a poza tym, kto powiedział, że jest prawo do tego żeby SŁUŻBY jakiegoś tam
            państwa zbierały za pomocą sieci wiedzę na Twój temat i Cię inwigilowały (co i
            tak ma w praktyce realnie miejsce również w Polsce - tylko na razie "pod
            przykrywką").

            ja jestem ja.

            internet jest internet.

            to nie jest własność państwa, tak jak JA nie jestem własnością państwa, tak
            INTERNET nie jest własnością państwa.

            i chcę sobie w nim funkcjonować tak jak mi się podoba.

            społeczeństwo nie uznaje alternatywy i autonomii jednostek.

            przynajmniej w internecie stworzonym nie przez żadne państwo tylko te jednostki
            i prywatne firmy, chcę mieć wolność do życia 'poza społeczeństwem i państwem'.

            inaczej wszędzie zakładasz więzienie.

            a co do kłamstw - to czemu dzisiaj media w Polsce oficjalnie po pierwsze kłamią,
            po drugie cenzurują (czyli nie pokazują całej prawdy) po drugie manipulują czyli
            jeszcze gorzej niż kłamią?

            tym się zająć. ale media mogą manipulować dowolnie, za to nie mogą "pokazywać
            treści niemoralnych i szkodliwych społecznie".

            czy kiedykolwiek jakiekolwiek medium zrobiło 1 choćby debatę, na temat tego kto
            i jakim prawem, ocenia za ludzi prywatnych co się mieści w granicach takiej
            definicji?

            NIGDY!

            w takim pojebanym systemie żyjemy.
    • paczula8 cenzura 28.11.08, 10:25
      to jeden z elementów totalitarnego systemu. Najpierw znikaja myśli,
      potem ludzie ...

      Jestem całkowicie przeciwna cenzurze, natomiast za pełną
      odpowiedzialnością za słowo.


      P.S. Dziękuję Wilku;)
      • woda.woda Re: cenzura 28.11.08, 10:29
        Jestem całkowicie przeciwna cenzurze, natomiast za pełną
        > odpowiedzialnością za słowo.

        To dobrze :)
        A na czym ta odpowiedzialnośc ma polegać?


        Miło, że jesteś :)
        • paczula8 Re: cenzura 28.11.08, 10:34
          woda.woda napisała:

          > Jestem całkowicie przeciwna cenzurze, natomiast za pełną
          > > odpowiedzialnością za słowo.
          >
          > To dobrze :)
          > A na czym ta odpowiedzialnośc ma polegać?

          Te sprawy reguluje KK.


          > Miło, że jesteś :)

          Nie wiem, czy miło ... mam słabość do Wilka, a poza tym temat wydał
          mi się szalenie interesujący :)
          • woda.woda Re: cenzura 28.11.08, 10:36
            > Te sprawy reguluje KK

            ... oraz wszelkie inne regulaminy :)

            Miło. Obrażanie się na Siwą jest bez sensu. Bardzo dobrze, że się
            przełamałaś.
            • paczula8 Re: cenzura 28.11.08, 10:46
              woda.woda napisała:

              > > Te sprawy reguluje KK
              >
              > ... oraz wszelkie inne regulaminy :)

              ale wtedy nie ma juz wolności słowa.
              • wilk.podhalanski Cenzura? 28.11.08, 10:59

                Najpierw preambułka: to mój ostatni wpis w tym wątku, który został
                idiotycznie przeniesiony na jakies obce mi forum, choć dotyczy
                sytuacji na Forum Kraj. Chcę po prostu odpowiedzieć przjaciołom.

                * * * *

                To zawsze było dla mnie pytaniem: czy rozmawiać z kimś, kto
                przemawia. Siwa nie rozmawia, ona ogłasza. :)

                Co do cenzury:
                Media wściekają się na jakąkolwiek próbę powstrzymania ich niekiedy
                nikczemnej działalności. Oskarżenie człowieka o szpiegostwo i
                powiedzenie, że się to zrobiło "w dobrej wierze". Pomówienie, że
                ktoś
                brał łapówki i potem stwierdzenie, że "się dołożyło wszelkich
                starań". A kiedy sąd chce zapobiec publikacji szkalującego
                materiału - wtesy się mówi o dławieniu wolności słowa.

                Ktoś podczas ostatniej intrygującej dyskusji na temat
                listów "Rzeczypospolitej" (przeciw decyzji sądu wobec Zybertowicza w
                sprawie o domniemane pomówienie Michnika) i "GW" (w obronie tejże
                decyzji) powiedział: wolność słowa kończy się tam, kiedy zaczyna się
                kłamstwo.

                Potrzebna jest jeszcze definicja kłamstwa. (Np. czy nieprawdziwy
                news podany przez Reutersa z chwilą powtórzenia go przez "Radio Zet"
                oznacza kłamstwo Zetki?)

                I jeszcze jedno, żeby nie ograniczać wolności słowa: kłamstwo
                powinno być dozwolone, bo jest elementem współżycia, rozrywki i Bóg
                wie czego jeszcze, ALE (haha! szatański pomysł!) powinno być
                oflagowane, że jest kłamstwem. No tyle, że wtedyprzestanie być
                kłamstwem.

                Ten problem trzeba jakoś rozwiązac.

                Wilk

                PS
                Jeden z mouch myślących przyjaciół wilków powiedział kiedyś, że
                ideałem będzie, jeśli jeden człowiek będzie widział myśli drugiego
                człowieka. Na moją wątpliwość, że to nie przejdzie, dorzucił
                udogodnienie: jeśli ktoś będzie chciał ukryć swoje myśli, to będzie
                mógł włączyć specjalną lampkę i wtedy będziemy wiedzieli, że
                zablokował dostęp do swojej głowy.

                Genialne.
                (Chyba kiedyś pisałem już o tym)
                • bush_w_wodzie Re: Cenzura? 28.11.08, 11:32
                  wilk.podhalanski napisał:

                  >Pomówienie, że ktoś
                  > brał łapówki i potem stwierdzenie, że "się dołożyło wszelkich
                  > starań". A kiedy sąd chce zapobiec publikacji szkalującego
                  > materiału - wtesy się mówi o dławieniu wolności słowa.
                  >


                  tak wilku. zycie jest skomplikowane. mnostwo w nim przypadkow bledow i
                  nieporozumien. calkiem czesto zupelnie dobre intencje jesli przyprawic je
                  odrobina pychy obracaja dzielo na zle. rozmawialismy o tym prawda? u mnie bez zmian.
          • bush_w_wodzie Re: cenzura 28.11.08, 10:54
            paczula8 napisała:

            > woda.woda napisała:
            >
            > > Jestem całkowicie przeciwna cenzurze, natomiast za pełną
            > > > odpowiedzialnością za słowo.
            > >
            > > To dobrze :)
            > > A na czym ta odpowiedzialnośc ma polegać?
            >
            > Te sprawy reguluje KK.
            >
            >
            > > Miło, że jesteś :)
            >
            > Nie wiem, czy miło ... mam słabość do Wilka, a poza tym temat wydał
            > mi się szalenie interesujący :)
            >

            wilk na pewno jest takze bardzo wdzieczny. to naprawde fajny gosc i najwyrazniej
            lubi rozmowy z toba. pozdrowienia
    • wielki_czarownik A w czym widzisz problem? 28.11.08, 13:30
      Każde nasze zachowanie jest oceniane przez społeczeństwo. To cena, jaką płacimy za życie w grupie. Cenę dodatkową ponoszą osoby publiczne - chcą być znane, chcą na tym zarabiać, więc muszą się liczyć z dodatkowymi kosztami.
      Cenzura czy inne naruszanie wolności słowa jest niedopuszczalne. Nie może być tak, że ograniczamy prawa ogółu, bo jakaś niewielka ilość słabych psychicznie osobników targa się na własne życie. Słabsi muszą odejść - takie jest odwieczne prawo natury.
      • Gość: patriota odwrotnie :). prawo ogółu nie może ograniczać IP: *.chello.pl 28.11.08, 15:17
        prawa do wolności JEDNOSTEK! :)

        poza tym OK.
    • Gość: patriota otóż, jak zawsze powiadam jest tak IP: *.chello.pl 28.11.08, 15:11
      że nie odpowiadasz za reakcje i emocje innych ludzi.

      jedni kochają jeździć po innych, czy obrażać się dla zabawy, a inni nie.

      jakim prawem, ktoś ma decydować o tym jaka forma egzystencji wśród ludzi, jest
      ok, a jaka nie?

      to że jakaś paniusia nie wytrzymuje tego co o niej się mówi to oznacza tylko
      jedno - jest po prostu głupią dupą, która musi się udać do lekarza
      psychoanalityka, albo psychiatry który ją będzie psychoterapią uczył
      asertywności, poczucia humoru, dystansu, czy po prostu nie-nadwrażliwości na
      swoim punkcie.

      mam prawo mieć taką a nie inną opinię o innym?

      mam prawo się śmiać?

      mam prawo kogoś krytykować, nie lubić, poniżać, bo mnie to bawi?

      dlaczego mam nie mieć prawa choćby do tego?

      na tym polega WOLNOŚĆ.

      ŻE KAŻDY ROBI CO CHCE.

      a innych to nie dotyczy. nikt mnie ku... nie będzie kontrolował i cenzurował,
      ale masz niestety rację:

      takie nadwrażliwe pie...ięte przypadki jak owa paniusia która się powiesiła na
      tasiemce, będą wykorzystywane jako preteksty do totalnej kontroli i inwigilacji
      sieci, dlaczego?

      dlatego że "system" "społeczny" dąży do ELIMINACJI z życia jednostek, które nie
      chcą się podporządkować regułom społecznym, bez względu na to czy te jednostki
      szkodzą komukolwiek czy nie.

      czy paniusia która się psychiczna powiesiła, czytała prywatne meile od
      prywatnych ludzi?

      czy nie mogła znieść tego jak o niej się mówi bo musiała się przysłuchiwać,
      komentarzom których nie mogła znieść?

      kiedy zrozumiecie, że to nie tak jest coś z tą paniusią, bo paniusia ma wielkie
      mniemanie osobie, jest przewrażliwiona na swoim punkcie, i nie da złego słowa o
      sobie powiedzieć. jestem zdrowy? każdy może mnie skopać, napluć na mnie, i
      nawyzywać od czego chce - jeśli nie uszkodzi mi przy tym ciała w sposób nie
      odwracalny. ja mogę tak samo z nim uczynić, bo na tym polega poczucie własnej
      wartości, luz, i "godność", jeśli nie masz problemów na swoim punkcie, to nikt
      Cię nie obrazi, ani nie skrzywdzi takim działaniem.

      tylko że oczywiście "normy społeczne" dążą do "jednej prawdy". to właśnie przez
      te normy społeczne, rosną takie zniewieściałe głuptaki, które nie umieją żyć
      pośród realnych emocji, i realnych kontaktów między jednostkami. bo wszystko dla
      nich jest "ekstremalne" i w ogóle każdy powinien się zachowywać - pełen
      konwenans bo inaczej szok.

      sieć póki co jest ostatnim na razie miejscem, gdzie można się natknąć na
      WSZYSTKO, na co nie można się natknąć w życiu "normalnym", i dlatego dąży się do
      jego cenzury. bowiem ludzi 'normalnych' wcale nie ma tak dużo - co pokazuje
      sieć. tylko że są oni w normalnym życiu niewidoczni. i dopiero w sieci, się
      okazuje jaka jest rzeczywistość. więc ci normalni, którzy mają zawsze władzę w
      wyniku dostosowania do norm - bo tylko takie słabe głupie jednostki które się
      podporządkowują normom mogą na zasadzie dostosowania robić "karierę" w
      społeczeństwie rządzącym się kalkami i obyczajami - chcą też w sieci zakazać
      pojawiania się tego co normom się wymyka spod kontroli.

      czy ja bronię paniusi być zniewieściałą i się wieszać na tasiemce?

      NIE.

      tylko jeśli ktoś rozumie co to jest wolność, niech nie broni mnie, do swojego
      zdania, i swojego trybu i stylu życia, oraz pokazywania tego kim jestem
      publicznie, czy w sieci, czy gdzie indziej, bo zdrowe społeczeństwo to polega na
      tym, że nikt nie wtrąca się w sprawy cudze, nikt się niczym nie przejmuje, i
      opinie innych nie wpływają na poczynania całej reszty.

      ja mogę uważać że taki i owaki to sku...syn i pisać w sieci o nim miliony
      różnych rzeczy, i nie muszę tego robić, po to żeby to czytał. mam prawo do
      własnej opinii, czy też poczucia humoru. jeśli tak myślę rzeczywiście, to zauważ
      że na tym polega:

      SZCZEROŚĆ I UCZCIWOŚĆ.

      a ludzie co się wieszają, nie są w stanie się pogodzić z RZECZYWISTOŚCIĄ. nie są
      w stanie przyjąć realiów do siebie, są tak słabi, że nie umieją zdzierżyć
      realiów otaczającego ich świata. co to znaczy dobry obyczaj? to znaczy SZTUCZNOŚĆ.

      prawdziwy jestem?

      mówię jak myślę, co myślę, w stylu jaki jest dla mnie właściwy.

      konwenans i normy - zabijają moją PRAWDZIWOŚĆ, i zapodają za mnie sztuczny
      język. więc robią mnie osobą niewiarygodną i uczą kłamstwa i manipulacji.

      szczerość BOLI.

      nikt nie powiedział że świat ma przytulać, życie to droga przez mękę :),
      internet powinien być dla wszystkich.

      jak ktoś nie chce - niech nie wchodzi tam gdzie brak cenzury rani jego "uczucia"
      czy wrażliwość. mnie jakoś wku...a, że wszędzie dla siebie słabi ludzie są
      zduszeni nadmierną przytulnością, przymilaniem, uprzejmością SZTUCZNĄ,
      KURTUAZJĄ, i innymi pierdami - wku...a mnie to tak, że czasami ich stawiam do
      pionu i opie...m jak należy, żeby mnie nie traktowali jak jakiegoś urzędnika
      spod kościoła, tylko byli sobą, a nie zachowywali się jak ich nauczyli.

      a nadwrażliwe jednostki - do leczenia.

    • Gość: olo Re: Przymus przestrzegania dobrych obyczajów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 15:12
      Widzisz to nie jest takie proste.Przed chwilą jak zwykle z wielkim
      zainteresowaniem poczytałem tytuły postów w dziale "żałoba i
      osierocenie" jeden z nich "Jakie psychotropy polecacie" i gdyby
      chciało mi się zalogować jak zwykle z wrodzoną złośliwością
      napisałbym - najlepiej wszystkie- i nie chodzi mi tu o jakąś
      szczególną niechęć czy brak współczucia dla ludzkiego bólu ale po
      prostu wychodze z założeia ,że 90 % problemów ludzie mają na własne
      życzenie.Tu rysuje sie pytanie czy wychodząc z takiego punktu
      widzenia mam im współczuć?Jeśli ktoś jest osobą publiczną a do tego
      cierpi na depresję to powinien sie leczyć a nie wieszać.
    • truten.zenobi a zabiło słowo czy egocentryzm 28.11.08, 15:23
      a w zasadzie strach przed niepochlebnymi opiniami o sobie?

      pewnie jest tak że każdy znas jest omawiany i pomawiany, wiele osób
      z czysej złosliwości woli powiedzieć cos uszczypliwego...

      internet tylko to ujawnił..
      jesli nie zdawała sobie sprawy z tego, jeśli była zbyt słaba
      psychicznie by to znieść to czy jest to wystarczający powód by
      wprowadzac cezurę w internecie?

      z drugiej jednak strony pozorna anonimowość w sieci zbytnio
      niektórych rozzuchwala... i być może
    • genoveva Re: Przymus przestrzegania dobrych obyczajów 28.11.08, 16:02
      wilk.podhalanski napisał:
      >
      > Ci, co mnie znają, wiedzą że jestem śmiertelnym wrogiem cenzury.
      Ale
      > co zrobić, żeby słowo nie zabijało?
      >
      > Albo prościej, żebuy za bardzo nie filozofować: co można uczynić,
      > żeby z FK znikły kłamstwa, pomówienia i zniewagi? I ilu ludzi
      > straciłoby wówczas rację bytu w jakichkolwiek forumowych
      dyskusjach?
      >

      Słowa niestety mogą ranić i to nie tylko te napisane w internecie.
      Jeżeli o mnie chodzi, uważam za fikcję pogląd, że jeśli zrobimy to
      czy tamto, nagle zapanuje pokój na świecie, a ludzie będą odnosić
      się do siebie z szacunkiem i życzliwością, możliwe jest jedynie
      wymuszenie przestrzegania norm. Największym moim zdaniem problemem w
      tym wypadku jest poczucie anonimowości, a co za tym idzie
      bezkarności w sieci. Złudne uczucie, dodam.

      Nie ukrywam, że jestem przeciwniczką cenzury, ale uważam, że tak
      samo jak wolność oznacza odpowiedzialność za czyny, tak samo wolność
      słowa oznacza odpowiedzialność za nie. Natomiast w przypadku
      forumowiczów, którzy znieważają i rozpowszechniają kłamstwa powinna
      być możliwość wyciągnięcia wobec nich konsekwencji, np. wytoczenia
      sprawy w sądzie. Pewnie kilka pokazowych procesów starczyłoby, żeby
      internauci zaczęli ostrożniej rzucać oskarżenia i obelgi.
Pełna wersja