Ciąża?

28.11.08, 14:15
Witam. Piszę z dziwnym być może pytaniem otóż moja była dziewczyna chciałaby
mieć ze mną dziecko jednak jej mąż, który jest bezpłodny wolałby aby ona
urodziła poprzez sztuczne zapłodnienie zaś ona się nie godzi na to zatem czy
jest coś takiego jak wyrzeczenie się praw i obowiązków wobec dziecka przed i
po jego urodzeniu przez biologicznego ojca. Jeśli tak to czy mogę prosić o
jakieś wskazówki. Pozdrawiam.
    • majenkir Re: 28.11.08, 14:41
      dervin napisał:
      > jej mąż, który jest bezpłodny wolałby aby ona
      > urodziła poprzez sztuczne zapłodnienie zaś ona się nie godzi



      Czyli zaplemnienie mialoby sie odbyc naturalnie? :P
      I co na to maz??
      • dervin Re: 28.11.08, 15:39
        owszem naturalnie wydaje mi się, że zadałem konkretne pytanie i oczekuje
        konkretnej odpowiedzi.. nie założyłem wątku by prowadzić co na to mąż czy
        rodzina.. więc odpowiedź na Twoje pytanie "i co na to mąż??" jest zbędna..
        • yoma Re: 28.11.08, 19:41
          Proszę uprzejmie: w prawie istnieje domniemanie ojcostwa męża, więc jeśli ona ma
          męża, a ty ją zaplemnisz, to i tak jesteś kryty. Chyba że mąż się wkurzy i
          udowodni, że to nie jego dziecko. Ale ruch należy do niego.
      • yoma Re: 28.11.08, 19:40
        Napisano wyraźnie: maż wolałby, żeby przez sztuczne zapłodnienie.

        Wolałby, ale stanowczego weta naturalnemu zaplemnieniu nie stawia. Chyba ją kocha.
    • prskchx Re: Ciąża? 28.11.08, 15:47
      założyłeś wątek żeby trollować i to robisz.
    • dervin Re: Ciąża? 28.11.08, 16:22
      Wybacz, albo nie znasz pojęcia trollowania albo nie wiem po pierwsze nikogo nie
      ośmieszam czy prowokuje do zamieszania. Wybacz zadałem jasne pytanie i oczekuje
      jasnej odpowiedzi. Drażnią mnie głupie pytania kiedy odpowiedź na pytanie jest
      jasna i prosta. Przecież oczywiste jest to, że mąż mojej byłej dziewczyny nie
      jest za naturalnym zapłodnieniem skoro nalega na sztuczne zapłodnienie. Poza tym
      nie interesuje mnie bezsensowna dyskusja na forum do niczego prowadząca
      powtarzam oczekuje, konkretnej odpowiedzi więc nie mów mi proszę, że łamie
      zasadę netykiety.
    • seth.destructor Re: Ciąża? 28.11.08, 17:01
      Rozumiem, że twoja była chce mieć z tobą dziecko ku niezadowoleniu
      swego męża? Rozwód z nim, a wy się hajtajcie.
    • mary_an Re: Ciąża? 28.11.08, 17:31
      Jakbym byla bezplodna i moj facet zaproponowalby, ze zrobi dziecko swojej bylej
      i potem mozemy je razem wychowywac to chyba bym go rozszarpala na drobne
      kawaleczki i potem zjadla na surowo.

      Ale moze maz twojej bylej ma do tego inne podejscie.
    • matylda1001 Re: Ciąża? 28.11.08, 17:45
      Czy to sztuczne zapłodnienie miałoby sie odbyć z użyciem Twojego
      nasienia, czy obcego? Czy on sie nie godzi na naturalne zapłodnienie
      przez Ciebie, czy na to, żeby miała Twoje diecko? Tak, czy inaczej
      na Twoim miejscu trzymałabym sie od tego z daleka. Poza tym uważam,
      że to zbyt poważna sprawa, żeby szukać odpowiedzi na Forum. Jest
      jeszcze jeden aspekt. Pytasz, czy możesz sie wyrzec dziecka, a czy
      będziesz miał odwagę to zrobić?
      .................................................................
      1. Nie zdejmujemy butów wchodząc do cudzego domu
      2. Nie podajemy gościom kapci
    • Gość: jedynydorosły Re: Ciąża? IP: *.gprs.plus.pl 28.11.08, 17:54
      Zrzec się praw do dziecka możesz po jego urodzeniu. Nie jest mi wiadome, czy
      istnieje możliwość zastrzeżenia, że nie bierzesz na siebie obowiązków
      wynikających z posiadania dziecka. Osobiście wątpię. Po porodzie pani może
      zmienić zdanie i zażądać alimentów. Sądząc po poziomie etycznym, jaki pokazała
      wychodząc z taką propozycją, nie istnieją dla niej żadne zasady i umowy.
      • dervin Re: Ciąża? 28.11.08, 18:11
        do Seth Destructor - dobrze rozumiesz moja była chce mieć ze mną dziecko mimo,
        że jej mąż jest temu przeciwny. Nie, nie chodzi tu o rozwód chodzi tu wyłącznie
        o to, że miałbym ją zapłodnić, a ona wraz z swoim mężem miałaby wychować dziecko.

        do Mary_An - Przedstawiasz odwrotną sytuacje niż moja. Jak pisałem moja była
        chce mieć ze mną dziecko. Nic ode mnie nie oczekuje (żadnej pomocy itp.)
        oczywiście pomagać będę bo w końcu byłoby to moje dziecko. Zaś co do męża mojej
        byłej ma identyczne podejście jak Ty.

        do Matyldy1001 - Sztuczne zapłodnienie miałoby się odbyć z użyciem obcego
        nasienia. Zaś ona się na to nie godzi nawet jeśli miałby to być zapłodnienie z
        użyciem mego nasienia. Moja była jest anty nastawiona do sztucznego
        zapłodnienia. Jej mąż jedynie się godzi na sztuczne zapłodnienie, a ona nie.
        Również uważam, że poważna to sprawa może i nie na forum, lecz chciałbym uzyskać
        jakiekolwiek informacje czy istnieje coś takiego jak: „wyrzeczenie się praw i
        obowiązków wobec dziecka przed i po jego urodzeniu przez biologicznego ojca”
        kiedy również matka dziecka tego oczekuje. Czy będę miał odwagę? Trudne to pytanie.

        do JednegoDorosłego - Dziękuje Ci za konkretne udzielenie odpowiedzi. Czy możesz
        coś więcej na ten temat napisać z strony prawnej? Wiem jedno, że matka dziecka
        po porodzie zapewne nie zmieniłaby zdania i nie żądałaby alimentów. Przyznam, że
        pewności nigdy nie można mieć, lecz to skomplikowana sytuacja. Uważam, że matka
        dziecka jedynie po urodzeniu dziecka mogłaby nie wytrzymać i zostawiać męża i
        wspólnie ze mną wychowywać dziecko gdzie dla mnie byłoby to wspaniałe.
        • hypatia69 Re: Ciąża? 28.11.08, 18:36
          Po urodzeniu jeśli kobieta pozostaje w związku małżeńskim dziecko
          jest automatycznie uznawane za dziecko jej męża. Kodeks rodzinny
          głosi otóż:
          Art. 62. § 1. (52) Jeżeli dziecko urodziło się w czasie trwania
          małżeństwa albo przed upływem trzystu dni od jego ustania lub
          unieważnienia, domniemywa się, że pochodzi ono od męża matki.
          Domniemania tego nie stosuje się, jeżeli dziecko urodziło się po
          upływie trzystu dni od orzeczenia separacji.
          § 2. Jeżeli dziecko urodziło się przed upływem trzystu dni od
          ustania lub unieważnienia małżeństwa, lecz po zawarciu przez matkę
          drugiego małżeństwa, domniemywa się, że pochodzi ono od drugiego
          męża.
          § 3. Domniemania powyższe mogą być obalone tylko na skutek powództwa
          o zaprzeczenie ojcostwa.

          Art. 84. (56) § 1. Sądowego ustalenia ojcostwa może żądać dziecko,
          jego matka oraz domniemany ojciec dziecka. Jednakże matka ani
          domniemany ojciec nie mogą wystąpić z takim żądaniem po śmierci
          dziecka lub po osiągnięciu przez nie pełnoletności.
          § 2. Dziecko albo matka wytacza powództwo o ustalenie ojcostwa
          przeciwko domniemanemu ojcu, a gdy ten nie żyje - przeciwko
          kuratorowi ustanowionemu przez sąd opiekuńczy.
          § 3. Domniemany ojciec dziecka wytacza powództwo o ustalenie
          ojcostwa przeciwko dziecku i matce, a gdy matka nie żyje - przeciwko
          dziecku.
          § 4. W razie śmierci dziecka, które było powodem w sprawie o
          ustalenie ojcostwa, ustalenia mogą dochodzić jego zstępni.
          Art. 85. § 1. Domniemywa się, że ojcem dziecka jest ten, kto obcował
          z matką dziecka nie dawniej niż w trzechsetnym, a nie później niż w
          sto osiemdziesiątym pierwszym dniu przed urodzeniem się dziecka.
          § 2. Okoliczność, że matka w tym okresie obcowała także z innym
          mężczyzną, może być podstawą do obalenia domniemania tylko wtedy,
          gdy z okoliczności wynika, że ojcostwo innego mężczyzny jest
          bardziej prawdopodobne.

          Czyli generalnie rzecz ma sie tak, ze po urodzeniu dziecka
          automatycznie mąż Twojej znajomej może wystąpić o zaprzeczenie
          ojcostwa bądź ona może wystąpić, a potem o ustalenie w stosunku do
          Ciebie.
          Nie jestem pewna, ale to już chyba prawnik musiałby Ci doradzić...
          Czy przy spisaniu umowy notarialnej, ze ją zapylisz, a ona później
          nie będzie rościć, to czy to jest możliwe, czy też niekoniecznie. W
          końcu tu chodzi o dizecko, nie o kota czy samochód. Zawiłe to wielce
          i ja na Twoim miejscu bym nie ryzykowała. Jak panna będzie miała
          lepszą papugę to pewnie i tak Cie ujai. O ile wcześniej jej mąż nie
          pójdzie siedzieć za to, ze Ci urwał jaja i wsadził w tyłek jak
          świeczkę w tort urodzinowy... Co by mnie nie dziwiło jakoś
          szczególnie.
        • matylda1001 Re: Ciąża? 28.11.08, 19:07
          >do Matyldy1001 - Sztuczne zapłodnienie miałoby się odbyć z użyciem
          obcego nasienia. Zaś ona się na to nie godzi nawet jeśli miałby to
          być zapłodnienie z użyciem mego nasienia. Moja była jest anty
          nastawiona do sztucznego zapłodnienia. Jej mąż jedynie się godzi na
          sztuczne zapłodnienie, a ona nie.Również uważam, że poważna to
          sprawa może i nie na forum, lecz chciałbym uzyskać jakiekolwiek
          informacje czy istnieje coś takiego jak: „wyrzeczenie się praw i
          obowiązków wobec dziecka przed i po jego urodzeniu przez
          biologicznego ojca”kiedy również matka dziecka tego oczekuje. Czy
          będę miał odwagę? Trudne to pytanie. <

          Zacznijmy od końca. Już teraz napisałeś, że będziesz chciał pomagać,
          bo to przecież byłoby Twoje dziecko. Tymczasem dwoje to towarzystwo,
          troje to juz tłum. Pan X chce być jedynym ojcem "swojego" dziecka.
          (Taki komfort zapewnia mu tylko zapłodnienie nasieniem obcego
          dawcy). Ty musialbyś się zdematerializować. Z kolei trudno byłoby
          tego od Ciebie wymagać, bo przeciez byłbyś ojcem. Twoje ludzkie
          uczucia to coś, czego chyba nie bierzesz poważnie pod uwagę. Będzie
          zadyma. Co będzie jeśli Oni nie wytrzymają napięcia i sie rozstaną?
          Kto będzie płacił alimenty? Nie mam pojęcia co prawo na ten temat,
          wiem, że kobieta, która po porodzie zostawia dziecko w szpitalu ma
          miesiąc na zmianę decyzji. W tej sytuacji też napewno będzie miała
          taka możliwość, gdyby nawet udało sie taki akt spisać. Z której
          strony nie spojrzeć, nie będzie to dla Ciebie dobra sytuacja. Poza
          tym dlaczego akurat Ciebie spotkało takie "wyróżnienie"? Jeżeli ja
          się nad tym zastanawiam, to pan X tym bardziej... Nie wiem jak
          dalece sięga przysługa koleżeńska, gdzie sa granice, ale ja bym się
          nie zgodziła. Nie piszesz nic o swojej partnerce, z czego wnioskuję,
          że jestes wolny, jednak pomyśl, że w chwili, gdy się z kimś
          zwiążesz, nie będzie to tylko Twoja sprawa.
          ----------------------------------------------------------
          Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
          • hypatia69 Re: Ciąża? 28.11.08, 19:15
            A to przeoczyłam. Z prawnego punktu widzenia jeśli prawowity
            małżonek po wsze czasy zaakceptował dziecko na ten przykład to
            biologiczny ojciec ma guzik do gadania. Moze sie wypchać morską
            trawą. Do gadania ma tylko pani, jej mąż i pełnoletnie dziecko.
            Uczucia biologicznego znaczą tyle, co zeszłoroczny snieg.
            Chociaż mi raczej wychodzi, że kolega tu nie ma odwagi wydupcyć z
            zapyleniem niewiasty żżżżądnej potomstwa.
            Czemu jego spotkało wyróżnienie? Może temu, ze dobrze znany i dobrze
            zapamiętany z łóżka i tu na miejscu prawowitego małżonka nie
            poprzestałabym zapewne na zastanawianiu... Postarałabym się
            delegować oponenta w kosmos;]
            A na miejscu głównego zainteresowanego wiałabym ogólnie gdzie pieprz
            rośnie, albowiem cała sytuacja wydaje mi się niezdrowa... Jakbym
            miała bezpłodnego samca i chciała mieć dziecko tanio i naturalnie to
            wolałabym jednak chyba poznać miłego gościa w barze i sie puścić raz
            na ciążę, niż łajdaczyć z byłym facetem...
        • mary_an Re: Ciąża? 28.11.08, 19:10
          dervin napisał:

          > do Mary_An - Przedstawiasz odwrotną sytuacje niż moja. Jak pisałem moja była
          > chce mieć ze mną dziecko. Nic ode mnie nie oczekuje (żadnej pomocy itp.)
          > oczywiście pomagać będę bo w końcu byłoby to moje dziecko. Zaś co do męża mojej
          > byłej ma identyczne podejście jak Ty.


          I wlasnie z tego powodu, trzymalabym sie jak najdalej mozliwie od tej sprawy. To
          przeciez sprawa jej i jej meza. Jakbym ja oswiadczyla mojemu facetowi, ze
          chcialabym miec dziecko z moim bylym to nawet nie jestem sobie w stanie
          wyobrazic jego reakcji, zywa bym z tego nie wyszla. Jak juz pisalam, w druga
          strone dziala to dokladnie tak samo. Zreszta czemu nie moze skorzystac z uslug
          banku spermy i zostac zaplodniona w ten sposob? Nie dochodziloby wtedy do
          baardzo dziwnych i nieprzyjemnych sytuacji.

          Jesli twojej bylej zalezy na mezu, a maz ma swoje obawy (ktore ja tez bym miala)
          to niech najpierw uzgodnia sprawe miedzy soba. Jesli ona naprawde chce miec z
          toba dziecko, a bardzo kocha swojego meza, to moim zdaniem ma nie do konca rowno
          pod sufitem. Czemu tobie zalezy na tej sprawie? Czy czujesz potrzebe posiadania
          z nia dziecka? Ja bym poczekala, niech rozwiaza sprawe miedzy soba, potem mozesz
          zostac dawca spermy - najlepiej zrobic to oficjalnie przez bank spermy. Dlaczego?

          Przypomina mi sie sprawa z UK, gdzie facet umowil sie z lesbijkami, ze bedzie
          ojcem ich dziecka. Po pieciu latach lesbijki sie rozstaly, ona, mimo
          wczesniejszych obietnic pozostala bez srodkow do zycia, sad zarzadzil alimenty
          na przyszlosc + piec lat wstecz. Facet zbankrutowal. Sad rozstrzygnal, ze tak by
          nie bylo, jakby sprawa przeszla przez bank spermy - wtedy facet jest tylko
          dawca, jako, ze zalatwili to prywatnie - byl oficjalnie ojcem i ponosil za to
          wszelka odpowiedzialnosc. Jak ona sie rozstanie za 3 lata z mezem i zostanie bez
          srodkow do zycia, to ciekawe, kogo bedzie mogla wtedy pozwac o alimenty?
          Najlepiej skonsultuj to z prawnikiem, ale intuicyjnie powiem ci, ze sprawa
          moglaby sie podobnie potoczyc w Polsce.
    • Gość: Echo Re: Ciąża? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.11.08, 19:02
      > Witam. Piszę z dziwnym być może pytaniem otóż moja była dziewczyna chciałaby
      > mieć ze mną dziecko jednak jej mąż, który jest bezpłodny wolałby aby ona
      > urodziła poprzez sztuczne zapłodnienie

      Ulubiony temat marzen lewoskretnego trolla.
      • Gość: Echo Spylaj zapylaczu! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.11.08, 19:05
        Sprobuj zalozyc watek o odpowiedzialnosci (wiem ze to trudne dla lewakow, ale
        sprobuj)
    • dervin Re: Ciąża? 28.11.08, 19:51
      Dziękuje wszystkim za wszelkie wypowiedzi. Zamykam temat bo zaczyna się robić nie ciekawie, a nie mam zamiaru zaśmiecać forum głupotami. Raz jeszcze wszystkim serdecznie dziękuje.
Pełna wersja