pudelek123
29.11.08, 21:28
Słuchajcie, byłam z facetem, starszym o 13 lat, myślałam, dojrzały,
on na początku b.chciał tego związku, latał za mną, bardzo mu
zależało, po miesiacu niby problemy z pracą i koniec uczucia z jego
strony. Dodam, że tydzień wcześniej strasznie chciał dziecka i już
leżąc na mnie deklarował i chciał go robić.
No właśnie, dla mnie niezrozumiałe, że jak się niby tak szalenie
kocha, to po miesiacu te uczucie wygasza, ale ok. Reasumująć, on nie
chcial się do tego przyznać, zasłaniał się pracą, problemami w
firmie no i ..... powiedział mi ,że ma raka i że za 5 lat umrze. I
mówił to jeszcze wiele razy i przyrzekał, że to prawda.
Oczywiście jak mozecie sie domysleć, nie jest to prawdą, sprawdziłam
to w wielu zródłach ;p
Ale pytanie roku brzmi - czy to nie przesada? Jakim trzeba być
idiotą żeby tak mówić. Czy trzeba być męźczyzną bez jaj, żeby nie
powiedzieć, że sie kogoś nie kocha?