Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalska,itd

04.12.08, 12:50
Swiat zaczyna stawac na glowie. Wlasciwie czego te kobiety chca,
takie markotne, jakby obrazone na caly swiat, zbuntowane...tylko
przeciwko czemu? ....moze przeciwko swoim kobiecym slabosciom?

Gdzie sie podzialy prawdziwe kobiety, usmiechniete, slodkie,
inteligentne ale nie zadzierajace nosa, znajace swoje miejsce i
mozliwosci (lub ich brak)?

Chciec niekoniecznie znaczy moc, nie miec to co maja inni
niekoniecznie oznacza dyskryminacje. Moze po prosty kazdy ma to na
co go lub ja stac, na to co sobie zapracuje?
    • jdbad Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk 04.12.08, 13:09
      Cześć Waldeczku.
      Masz żonę taką jak piszesz? i wystarczy.
      • Gość: Stella Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk IP: *.chello.pl 04.12.08, 15:40
        Ech, ma ... gdyby miał tobby nie pytał gdzie się podziały. Ponieważ
        wokól nie ma już takich które chciałyby by byle kto mówił im jakie
        mają być, jak się zachowywać i gdzie ich miejsce to faciuś szuka w
        telewizorni. No i diupa, w telewizorni też nie są słodkie, są
        normalne.
        Słodkie, miłe,uśmiechnięte i zanjące swoje miejsce to w dzielnicy
        uciech, jak zapłacisz.
    • kochanica-francuza słodkie podobno były w hameryce lat 50., ale i to 04.12.08, 18:10
      nieprawda - nagminnie cierpiały na depresję, bezsenność i poczucie braku sensu
      życia tudzież uwiązania do słodkiego domku/dzieci/chłopa

      tak więc Waldeczku porzuć swe rojenia: takie kobiety istniały wyłącznie w
      wyobraźni tobie podobnych pseudofacetów, podobnie jak seksowne baby łapiące
      stopa goło i na szpilach( z playboya).

      Kiedy baby łapały stopa goło i na szpilach? Nigdy.

      Kiedy kobiety były słodkie i radośnie leciały do kuchni ucierać dzieciom nosy?
      Nigdy.

      • yoma Re: słodkie podobno były w hameryce lat 50., ale 04.12.08, 18:55
        W kuchni to ucieram ciasto, ale żeby nosy... :)
        • kochanica-francuza Re: słodkie podobno były w hameryce lat 50., ale p 04.12.08, 18:57
          yoma napisała:

          > W kuchni to ucieram ciasto, ale żeby nosy... :)

          No a dziecięta to gdzie się plączą? Pan i władca w gabinecie (po pauperyzacji i
          wejściu ludu do śródmieścia - przed pudłem (telewizyjnym), a kobieta otoczona
          wianuszkiem rozkosznych dzieciąt w kuchni, a nie?
          • yoma Re: słodkie podobno były w hameryce lat 50., ale 04.12.08, 19:01
            Nie wiem, nie posiadam dzieciąt ani władcy, a w gabinecie sama teraz siedzę :)
            • kochanica-francuza Re: słodkie podobno były w hameryce lat 50., ale 04.12.08, 19:04
              yoma napisała:

              > Nie wiem, nie posiadam dzieciąt ani władcy, a w gabinecie sama teraz siedzę :)


              To też waldiemu psujesz obraz świata. Oberwiesz, jak tylko wróci.
              • yoma Re: słodkie podobno były w hameryce lat 50., ale 04.12.08, 19:07
                Ależ skąd, właśnie jestem zgodna z waldiego obrazem świata, skoro siedzę w
                gabinecie, a nie w kuchni, to jestem... jak to tam szło?

                > markotne, jakby obrazone na caly swiat, zbuntowane...tylko
                przeciwko czemu? ....moze przeciwko swoim kobiecym slabosciom

                O właśnie. BTW gdyby waldi miał co miesiąc kobiecą słabość, też byłby zbuntowany
                przeciw.
                • 33qq Re: słodkie podobno były w hameryce lat 50., ale 04.12.08, 19:47
                  myślisz, że nie ma?
                  • yoma Re: słodkie podobno były w hameryce lat 50., ale 04.12.08, 20:32
                    Myślę, że nie. Żeby mieć kobiecą słabość, to trzeba zasłużyć, a waldi cóż,
                    sfrustrowany stary kawaler.
                    • hypatia69 Re: słodkie podobno były w hameryce lat 50., ale 04.12.08, 20:45
                      Ale może ma substytut? Albo współczujący i empatyczny jest taki, ze
                      jak najbliższej sąsiadce dolega to jego też boli...?
                      • yoma Re: słodkie podobno były w hameryce lat 50., ale 04.12.08, 20:56
                        To chyba nawet jego bardziej, bo sąsiadka, jak sądzę, tak nie jęczy.

                        BTW jeśli nazywamy to u kobiet macicą, nazwijmy substytut męski ojczycem :)
                        • hypatia69 Re: słodkie podobno były w hameryce lat 50., ale 04.12.08, 21:03
                          Nooo... To on ma chyba przewlekle. Albo w ogóle nie o sąsiadkę, a o
                          jej kotkę chodzi, bo on jakoś tak nie co miesiac tylko co jakiś
                          dłuższy czas jeczy... Jakoś jak przy rui u kocic czy cuś... O ile
                          się znam, a sie nie znam;)
                          "Ojczyc" mi pasuje. Szczególnie jako bolący organ Waldiego:D:D
                          • yoma Re: słodkie podobno były w hameryce lat 50., ale 04.12.08, 22:01
                            To nie ja wymyśliłam, to Tuwim :) Jeśli u Waldusia to ruja, to chyba tzw.
                            permanentna, niektóre kocice taką mają. Widziałaś kiedyś, żeby nie jęczał?
                            • jdbad Re: słodkie podobno były w hameryce lat 50., ale 04.12.08, 22:07
                              To może nei być ruja, ale zapalenie jajników:)))

                              yoma napisała:

                              > To nie ja wymyśliłam, to Tuwim :) Jeśli u Waldusia to ruja, to
                              chyba tzw.
                              > permanentna, niektóre kocice taką mają. Widziałaś kiedyś, żeby nie
                              jęczał?
                              • yoma Re: słodkie podobno były w hameryce lat 50., ale 04.12.08, 22:59
                                Ropomacicze... tfu, ropoojczycze :)
                                • hypatia69 Re: słodkie podobno były w hameryce lat 50., ale 05.12.08, 17:41
                                  O biedaczek... Wspułczuje jego dziecią...;)

                                  Widziałam, zeby nie jeczał. W tych krótkich momentach, kiedy się
                                  hibernuje i tymczasowo nie rozgłasza tu własnych produkcji;)
                                  • yoma Re: słodkie podobno były w hameryce lat 50., ale 05.12.08, 17:49
                                    No to nie widziałaś, bo go nie było. Jestem, więc jęczę :)
      • brum.pl1 Re: słodkie podobno były w hameryce lat 50., ale 04.12.08, 23:31
        kochanica-francuza napisała:

        > Kiedy kobiety były słodkie i radośnie leciały do kuchni ucierać dzieciom nosy?
        > Nigdy.

        Udał ci sie ten post, jak nigdy dotąd. Widzę, że rozwijasz skrzydła. Tylko
        patrzeć jak wzbijesz się w chmury, niczym orzeł. A my zobaczymy jeno orła
        cień....:)
    • 33qq Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk 04.12.08, 18:30
      Cześć Waldi, jak tam Twoje Malarstwo? Istnieje czy czas spędzasz nadal na
      przypieprzaniu innym, Nosowskiej, Kowalskiej i całej reszcie nie pasującej do
      twojego obrazy świata?
    • hypatia69 Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk 04.12.08, 20:06
      "Gdzie sie podzialy"
      Cześć idolu mój. Jakto: gdzie? Albo tam, gdzie mamuty i panowie w
      cylindrach, czyli prawidowo stały się pieśnią przeszłości; albo też
      tam, gdzie Złota Kacka, Kwiat Paproci i Waldusiowa Wizja Naprawy
      Poski - w świecie wyobraźni i ułudy.
      Stawiam na to drugie.
    • ariadna-enta Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk 04.12.08, 22:53
      Waldeczku dla Ciebie.)
      pl.youtube.com/watch?v=EsORGc0wSgc
    • brum.pl1 Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk 04.12.08, 23:32
      polska_potega_swiatowa napisał:

      > Swiat zaczyna stawac na glowie. Wlasciwie czego te kobiety chca,

      Prawdziwych chłopów.
      • yoma Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk 05.12.08, 11:32
        Dobrze mówisz, dać ci wódki :)
        • hypatia69 Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk 05.12.08, 17:42
          Popieram i podpieram:)
          • 33qq Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk 05.12.08, 17:44
            Powinno być "popieram i polewam"
            • yoma Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk 05.12.08, 17:50
              Też dobrze mówisz, dać ci... :)
              • hypatia69 Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk 05.12.08, 18:14
                No to popieam i polewam.
                Salute!
                • brum.pl1 Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk 05.12.08, 18:35
                  Za zdrowie pięknych pań!
                  • yoma Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk 05.12.08, 18:53
                    Dziękuję, slainte :)
      • lena575 Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk 05.12.08, 13:34
        Taaak, prawdziwych chłopów XXI wieku ... znających swoje możlwiości
        i miejsce,
        Jak każda współczesna kobieta suksecu oczekują od faceta wsparcia i
        trwania.
    • iluminacja256 Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr........ 05.12.08, 19:46
      Po pierwsze: zestawianie Nosowskiej i Kowalskiej to jak zestawianie
      jabłka i stołka, alo sadu i drewutni;/

      Po drugie: Jesli ktoś pisze i spiewa takie piosenki to jest 250%
      kobietą, tylko polskie potęgi swiatowe, tego nie widzą , bo slepe.

      www.youtube.com/watch?v=cjuUfZf4zwk
    • lafiorka-z Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk 05.12.08, 19:49
      polska_potega_swiatowa napisał:

      >
      > Gdzie sie podzialy prawdziwe kobiety, usmiechniete, slodkie,
      > inteligentne ale nie zadzierajace nosa, znajace swoje miejsce i
      > mozliwosci (lub ich brak)?
      >
      No tak, każdy powinien znać swoje miejsce!
      Ja nie wtrącam się w to, gdzie to miejsce jest, byleby nie było
      ważniejsze od mojego.
    • Gość: ahhna Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk IP: *.acn.waw.pl 06.12.08, 00:47
      A gdzie ci prawdziwi mężczyźni, szarmanccy, słodcy, umięśnieni, z
      odpowiednim przyrodzeniem, zamożni, odpowiedzialni, sympatczni i
      znający swoje miejsce? Ech... świat staje na głowie. Właściwie czego
      ci mężczyźni chcą? Obrażeni, jakieś niebotyczne wymagania mają,
      buntują się. Tylko przeciwko czemu? Może swoim męskim słabościom?
    • durneip Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk 06.12.08, 15:31
      w tej chwili się uspokójcie! postuluję objęcie waldka ochroną, obejmującą
      przytakiwanie, łagodne przypominanie o medykamentach i absolutny brak
      naigrawania się.

      waldek madzią buczek foruma!
      • yoma Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk 06.12.08, 17:20
        Przestań, bo ci panna Krukówna pół dużej bańki kary przywali :)
        • durneip Re: Moda na nawiedzone kobiety; Nosowska, Kowalsk 06.12.08, 17:22
          kiedy ja właśnie tego, no, żeby pod ochronę go wziąć.
    • kochanica-francuza Jakby waldi biegał sikać co pięć minut 06.12.08, 17:58
      w czasie comiesięcznej słabości, czyli w okresie okresu ;-), też by markotny był.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja