Dodaj do ulubionych

Donos - grzech, czy cnota?

06.12.08, 18:03
Zastanawiam się, czy donos jest grzechem... W koncu robimy to wbrew
blizniemu, ale z drugiej strony odkrywamy na jaw jego klamstwo... Co
o tym sądzicie? Z drugiej strony, mam szanowac prawo, a ono mowi, ze
skoro wiemy o czyms co interesuje urzad panstwowy, to nalezy go o
tym powiadomic...

Mam kolegę, ktory stara sie o prace w policji, a wiem, bo na wlasnej
skorze doswiadczylem jego bezczelnych zachowan w stosunku do mojej
osoby i nie tylko. Wiem, ze jego osoba nie jest krysztalowa,
niestety nie ma on nienagannej opinii. Jesli zgloszę zastrzezenia co
do jego osoby do tej jego szkoly policyjnej, to popelnie grzech?

Albo jezeli powiem komus, ze jego przyjaciolka jest dwulicowa, ze
raz mowi o nim dobrze, za chwile zle... to tez popelnie grzech?
Zakladajac, ze to co mam do "doniesienia" jest 100% prawdą...

Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • keczfry2 Re: Donos - grzech, czy cnota? 06.12.08, 18:43
      Donos czyli anonimowy email lub telefon na policję może być uzasadniony. Np
      sąsiad w bloku gromadzi materiały wybuchowe, kolekcjonuje niewypały albo
      handluje chemią. Jeśli zadzwonisz na policję i przedstawisz się to będziesz miał
      potem obowiązek stawiania się na rozprawę przeciwko niemu jako świadek. Prościej
      w takiej sytuacji poinformować anonimowo. Natomiast w sytuacji jaką opisałeś to
      zwykłe chamstwo i grzech.
      • sikorka68 Re: Donos - grzech, czy cnota? 08.12.08, 15:24
        keczfry2 napisał:

        > Donos czyli anonimowy email lub telefon na policję może być uzasadniony.

        Anonimowy? Hm, raczej uważam, że ktoś, kto robi coś takiego, powinien wziąć
        odpowiedzialność za swoje słowa. Anonimowo łatwo o nadużycia, skrzywdzenie kogoś
        itd. W końcu ten "oskarżony" powinien mieć szanse się ewentualnie wybronić.
      • wami41 Re: Obowiazek obywatelski to obce slowo? 09.12.08, 10:00
        keczfry2 napisał:

        > Donos czyli anonimowy email lub telefon na policję może być
        uzasadniony. Np
        > sąsiad w bloku gromadzi materiały wybuchowe, kolekcjonuje
        niewypały albo
        > handluje chemią. Jeśli zadzwonisz na policję i przedstawisz się to
        będziesz mia
        > ł
        > potem obowiązek stawiania się na rozprawę przeciwko niemu jako
        świadek. Proście
        > j
        > w takiej sytuacji poinformować anonimowo. Natomiast w sytuacji
        jaką opisałeś to
        > zwykłe chamstwo i grzech.

        W naszej zapyzialej kulturze i swiadomosci ciagle ma sie
        dobrze slowo "donos". W innych kulturach ten "donos" nazywa sie
        obywatelskim obowiazkiem. Zadna policja, prokuratura czy sady nie
        beda pracowaly efektywnie i wydajnie bez pomocy i postawy
        obywatelskiej ich obywateli. No ale to w krajach o wysokiej kulturze
        i swiadomosci spolecznej. U nas w zapyzialym kraju gdzie wszyscy
        kradna, przemycaja, kombinuja mamy takie durne dyskusje o donosach.
        • the_ukrainian Re: Obowiazek obywatelski to obce slowo? 11.02.09, 20:29
          Wszystko zależy od tego jaki to donos. Jak ja będę wyciągał graja
          komuś z wozu i zadzwonisz na policję to będzie to obywatelski
          obowiązek bo uniemożliwiłeś dzieki temu popełnienie przestępstwa
          społecznie szkodliwego. Ale jak podkablujesz jak będę mył samochód
          pod blokiem albo postawię furgon tyłem do okien mimo zakazu bo muszę
          coś załadować a nie chce mi się chodzić naokoło to będziesz zwykła
          świnia i podpie...cz.
    • astrotaurus Re: Donos - grzech, czy cnota? 06.12.08, 19:59

      edgard4 napisał:

      ** Zastanawiam się, czy donos jest grzechem..**

      Grzech to tylko w religii - w cywilu takie pojęcie nie istnieje!
      A Ty mówisz o sprawach cesarskich, a nie boskich.

      Każde zakłamanie, każdą niegodziwość trzeba zwalczać. Wspólnictwo czy
      zaniechanie działaniea jest tez karane.

      Nie daj sobie wszczepić moralności półświatka!
      • best.mix Re: Donos - grzech, czy cnota? 06.12.08, 20:12
        astrotaurus napisał:

        >
        > edgard4 napisał:
        >
        > ** Zastanawiam się, czy donos jest grzechem..**
        >
        > Grzech to tylko w religii - w cywilu takie pojęcie nie istnieje!
        > A Ty mówisz o sprawach cesarskich, a nie boskich.
        >
        > Każde zakłamanie, każdą niegodziwość trzeba zwalczać. Wspólnictwo czy
        > zaniechanie działaniea jest tez karane.
        >
        > Nie daj sobie wszczepić moralności półświatka!
        >

        Cóż za radykalne poglądy w stylu "astrotaurusa". Wszystko i wszystkich pod jedno "kopyto"!? Dziwny i dziwne, głosi poglądy.
        Czy donos jest grzechem? Wszystko, zależy od sytuacji i postawy osób,
        zaangażowanych, jednej i drugiej strony. Temat bardziej obszerny, ale ze względu na istniejące okoliczności, tzn. brak rozsądku i powagi w dyskusji, niektórych dyskutantów. Tematu nie rozwijam!
        Pozdr.;)
      • krytykantka07 Re: Donos - grzech, czy cnota? 06.12.08, 20:17
        astrotaurus napisał:

        > zaniechanie działaniea jest tez karane.
        > > Nie daj sobie wszczepić moralności półświatka!

        Ech Astrotaurusie uważaj, bo jeszcze wyznawcą Jezusa zostaniesz :P
        On mówił, że grzeszy sie zaniedbaniem.
        A zaniedbanie to zaniechanie działania :P.
        Ale wracając do donosów.
        To z miłości bliźniego na pewno nie wynika.
        Zamiast donosić to trzeba z bliźnim pogadać i przekonać go, aby sam
        nie grzeszył z własnej woli...
    • raveness1 Re: Donos - grzech, czy cnota? 06.12.08, 23:34
      Daj spokoj z tymi grzechami. I z donosami tez.
      Zaklamania kolegi i tak wyjda na jaw predzej czy pozniej. Sam sobie
      wystawi opinie.
      Myslisz, ze w policji pracuja sami nieskazitelni stroze prawa? Sa
      tak samo skorumpowani jak wiekszosc instytucji panstwowych.
    • Gość: patriota piękne :) a kto kryształowy pracuje w policji hehe IP: *.chello.pl 07.12.08, 03:15
      hehehe?

      będzie jak znalazł :)))

      post scriptum

      do policji nie ma iść człowiek kryształowo czysty. ma iść człowiek skuteczny. i
      tak większość zadań za policję wypełnia kto inny (jeśli chodzi o realne
      przestępstwa - w mojej definicji). kto będzie najlepszym agentem służb
      specjalnych? przewerbowany agent. kto będzie najlepszym księdzem? nawrócony
      niedowiarek. kto będzie najlepszym policjantem? były przestępca. prawdziwy
      policjant, to ten sam gość co mafioso, tylko po drugiej stronie. reszta to
      harcerzyki

    • jurek.powiatowy Re: Donos - grzech, czy cnota? 08.12.08, 13:36
      Są przypadki w których donos jest uzasadniony. Np. gdy złoczyńca chce dostać się
      do policji, albo gdy sąsiad bije swoje dzieci. Jednak najważniejsza jest w tym
      wszystkim intencja. Jeżeli moją intencją jest pomóc komuś to donos nie jest
      grzechem ale jeżeli potraktują donos jako możliwość dokopania komuś to już jest
      grzech. Tym bardziej, że czasem ciężko w 100% określić czy nie złoży się
      fałszywego doniesienia. Tak więc w przypadkach zagrażających zdrowiu i zyciu -
      trzeba interweniować, w innych - warto się zastanowić nad swoimi motywami.
    • facettt Juz Ci to wyjasnie: - raz tak raz tak. 08.12.08, 13:41
      1. Gdy ktos ma lewy interes i oszukuje na podatkach, to oszukuje
      nas wszystkich. Doniesienie na kogos takiego jest cnota obywatelska
      i grzechem nie jest.

      2. Gdy natomiast ktos spokojnie sobie zyje i spokojnie ma zone
      i kochanke, to nikomu przeciez nie szkodzi , a wszystcy sa tylko
      (no niektorzy bardziej) zadowoleni.

      Doniesienie na kogos takiego, zonie , lub tesciowej -
      unieszczeskiwa tylko te wszystkie osoby, wiec z pewnoscia grzechem
      jest.
        • facettt blad w mysleniu: 09.12.08, 16:05
          Gość portalu: lol napisał(a):
          W końcu chyba lepiej być zdradzanym miesiąc czy całe życie

          gdy sie o tym nie wie, to to jest bez znaczenia.

          ponadto nawet , gdyby (teoretycznie) osoba zdradzana dowiedziala
          sie o tym i zdrada zostala przerwana, to i tak pozostalby jej bol.
          Ponadto zdradzajacy maz i jego kochanka straciliby. czyli strata
          sumaryczna bylaby wieksza od zysku.
      • Gość: lol Re: Juz Ci to wyjasnie: - raz tak raz tak. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 14:54
        >>>>>>>Doniesienie na kogos takiego, zonie , lub tesciowej -
        unieszczeskiwa tylko te wszystkie osoby, wiec z pewnoscia grzechem
        jest.

        Jest grzechem, ponieważ jest to ukrywanie ważnych faktów przed drugą osobą.

        Jest on w liście grzechów cudzych:


        1. Radzić do grzechu.
        2. Rozkazywać drugiemu grzeszyć.
        3. Zezwalać na grzech drugiego.
        4. Pobudzać do grzechu.
        5. Pochwalać grzech drugiego.
        6. Milczeć na grzech cudzy.
        7. Nie karać grzechu.
        8. Pomagać do grzechu.
        9. Uniewinniać grzech cudzy.

        Sytuacja ta ma odbicie w dwóch podpunktach: 3. i 6.
      • Gość: sprawiedliwy Re: Juz Ci to wyjasnie: - raz tak raz tak. IP: *.wroclaw.mm.pl 08.12.08, 19:25
        facettt napisał:

        > 2. Gdy natomiast ktos spokojnie sobie zyje i spokojnie ma zone
        > i kochanke, to nikomu przeciez nie szkodzi , a wszystcy sa tylko
        > (no niektorzy bardziej) zadowoleni.

        no jak ją tylko bzyka (tę kochankę) to nie mam nic przeciwko, ale jak ją
        zaprasza do Juraty na swój koszt (mówiąc żonce, że delegacja) albo kupuje
        perfumki i pierścioneczki to okrada swoją rodzinę i nie widzę tu żadnego grzechu
        jeśliby szepnąć słówko żonie.
        • facettt tez sie z tym nie zgodze 09.12.08, 16:10
          Gość portalu: sprawiedliwy napisał(a):
          ale jak ją zaprasza do Juraty na swój koszt (mówiąc żonce,
          że delegacja)

          Tez sie z tym nie zgodze. Przeciez kazdy ma prawo do jakiegos hobby.
          takze w malzenstwie.

          Jeden znaczki zbiera, a drugi ma kochanke.

          A kazde hobby przeciez cos kosztuje.
      • the_ukrainian Re: Juz Ci to wyjasnie: - raz tak raz tak. 11.02.09, 20:24
        > 1. Gdy ktos ma lewy interes i oszukuje na podatkach, to oszukuje
        > nas wszystkich. Doniesienie na kogos takiego jest cnota
        obywatelska
        > i grzechem nie jest.

        A co on tam mnie oszukuje? Jak mam gó...aną pensję tak będę miał ją
        nadal bez względu czy takieo kolesia zapuszkują czy nie. Szczerze
        mówiąc w dupie mam jego niepłacenie podatków. A jakie ja mam straty
        z jego niepłacenia podatków? Autostrad jak nie było tak nie ma,
        metra na Pradze się chyba nie doczekam, kolej ledwo zipie, służba
        zdrowia ledwo zipie ale aparat adninistacyjny rozbudowany do granic
        możliwości i co rok wymieniają sobie służbowe samochody na nowe.
        Niech sobie ludzie kombinują na podatkach ile wlezie bo to tej
        hydrze administracyjno - urzędniczej zabierają a nie nam zwykłym
        obywatelom.
      • Gość: forest Re: Donos - grzech, czy cnota? IP: 93.175.130.* 08.12.08, 14:59
        W naszym społeczeństwie poinformowanie urzędu itp. o
        nieprawidłowościach uznawane jest jako donos, a osoba, która to
        zrobiła to ,,kapuś'. Ale już w cywilizowanej Europie to akt
        obywatelskiego obowiązku, bo jeśli ktoś oszukuje na podatkach,
        ograbia opiekę społeczną podając zafałszowane dane, to jest
        kradzież. Kradzież na nas, bo to nasze pieniądze. Więc jeśli o czymś
        wiemy, ale jesteśmy pewni na 100 proc. to trzeba zawiadomić stosowny
        urząd. nie mówię tu o "donosicielach" w stylu ,,a mój sąsiad jest za
        bogaty, doniosę do skarbówki, to sie za niego wezmą'. Mówię o
        uczciwości i jej kontrolowaniu, choć na tak małą skalę.
    • mala.mi74 Re: Donos - grzech, czy cnota? 08.12.08, 15:18
      edgard4 napisał:

      > Zastanawiam się, czy donos jest grzechem... W koncu robimy to
      wbrew
      > blizniemu, ale z drugiej strony odkrywamy na jaw jego klamstwo...
      Co
      > o tym sądzicie? Z drugiej strony, mam szanowac prawo, a ono mowi,
      ze
      > skoro wiemy o czyms co interesuje urzad panstwowy, to nalezy go o
      > tym powiadomic...
      >
      > Mam kolegę, ktory stara sie o prace w policji, a wiem, bo na
      wlasnej
      > skorze doswiadczylem jego bezczelnych zachowan w stosunku do mojej
      > osoby i nie tylko. Wiem, ze jego osoba nie jest krysztalowa,
      > niestety nie ma on nienagannej opinii. Jesli zgloszę zastrzezenia
      co
      > do jego osoby do tej jego szkoly policyjnej, to popelnie grzech?
      >
      > Albo jezeli powiem komus, ze jego przyjaciolka jest dwulicowa, ze
      > raz mowi o nim dobrze, za chwile zle... to tez popelnie grzech?
      > Zakladajac, ze to co mam do "doniesienia" jest 100% prawdą...
      >
      > Co o tym myslicie?

      To zalezy co jest nasza intencją, po co to robimy.
      Jesli chcemy np. kogos słabszego ustrzec przed robionym mu przez
      kogos złem np. donos na sasiadów na plicje ,ze maltretuja dziecko to
      jest to nawet obowiazek.
      A po to aby np. komus zrobic na złosc i zadnego z tego pozytku nie
      bedzie to jest to grzech.
      itd
    • czyngis_chan Donosić należy. 08.12.08, 17:21
      Etyka - jest względna. Nakablowanie na przyjaciela może się wydać
      nieetyczne, ale gdyby spojrzeć na to "z góry" - co jest ważniejsze?
      Człowiek czy państwo? Państwo. Prawa należy przestrzegać, jak ktoś
      je łamie, to względy prywatne nie powinny hamować człowieka przed
      doniesieniem do odpowiednich organów na sprawcę.
      • Gość: Ghard Re: Donosić należy. IP: *.acn.waw.pl 08.12.08, 20:08
        Moim zdaniem, ważniejszy jest człowiek. Państwo to taki mniej lub bardziej
        sztuczny twór, a pewna część obowiązującego prawa ma za zadanie wyłącznie
        umożliwić władzę, nadzór i kontrolę.

        Przykład: nielegalna dystrybucja alkoholu - jest to wyłącznie oszukiwanie państwa.
        • sikorka68 Re: Donosić należy. 08.12.08, 21:20
          Gość portalu: Ghard napisał(a):
          >
          > Przykład: nielegalna dystrybucja alkoholu - jest to wyłącznie oszukiwanie państwa.


          A ja nie chciałabym takiego pić. Sorki, ale kto mi zagwarantuje, że taki "towar"
          np. nie otruje?
      • sikorka68 Re: Donosić należy. 08.12.08, 21:16
        czyngis_chan napisał:

        > Etyka - jest względna. Nakablowanie na przyjaciela może się wydać
        > nieetyczne, ale gdyby spojrzeć na to "z góry"

        OK, z góry i przy okazji może zastanowić się nad taką przyjaźnią....
    • Gość: le ming Re: Donos - grzech, czy cnota? IP: *.aster.pl 08.12.08, 18:33
      "Mam kolegę, ktory stara sie o prace w policji, a wiem, bo na wlasnej
      skorze doswiadczylem jego bezczelnych zachowan w stosunku do mojej
      osoby i nie tylko. Wiem, ze jego osoba nie jest krysztalowa,
      niestety nie ma on nienagannej opinii."

      Ja cie pozdrawlaju... O co w tych zdaniach chodzi?! Gdzies ty sie polskiego uczyl?
      A mniej off-topic: w sytuacji tego niedoszlego policjanta "donos" a pewno nie
      bedzie niczym zlym. Chociaz mozesz sie z tym paskudnie czuc.
      • marzenie_yody Re: Donos - grzech, czy cnota? 08.12.08, 20:16
        Wiesz co...? To komuna wyrobiła w nas dziwne przeświadczenie, że "donos" na
        wykradającego dobra PGR-u bliźniego (a więc dobra poniekąd "niczyje") jest czymś
        złym i wstydliwym.... We wszystkich cywilizowanych krajach świata donos na
        złodzieja/mordercę/złoczyńcę w kazdej innej kategorii jest "postawą obywatelską"
        a więc odpowiedz sobie sam/sama.
        Natomist w drugiej poruszanej przez Ciebie sprawie tzn w kwestiach
        obyczajowych... no cóż.. tutaj musisz się zmierzyć z własnym sumieniem... Co na
        przykład zrobisz, gdy odkryjesz, że mąż/żona Twojego przyjaciela/przyjaciółki
        go/ją zdradza????
        • matylda1001 Re: Donos - grzech, czy cnota? 11.02.09, 20:39
          >To komuna wyrobiła w nas dziwne przeświadczenie...<

          Nie tylko komuna, ale i całe wieki pod zaborami. Jeżeli ktoś donosił
          to zawsze wrogowi. Donos więc zyskiwał głębsze znaczenie, a
          donosiciel stawał się w jakimś sensie zdrajcą.
      • v.2 Re: he he he 09.12.08, 10:31
        A co w sytuacji, kiedy szef daje ci wyraźnie do zrozumienia, że należy przyjść do niego i donieść na kolegę/koleżankę zza biurka, chociaż sam nie jest bez skazy????
    • gina_rossi Re: Donos - grzech, czy cnota? 09.12.08, 13:07
      Ja bym Cie wysmiala z takim "donosem"! Nie martw sie, nie kazdy moze zostac
      policjantem.. Od tego sa odpowiednie testy sprawdzajace psychike kandydata.. Na
      szczescie!
      Bo w przeciwnym wypadku rowniez i Ty moglbys zostac policjantem.. A to bylaby
      tragedia!
      A co do "dwulicowej" przyjaciolki? Ja tez wiecznie narzekam na "Mojego".. No i
      co z tego? To nie znaczy, ze go nie kocham..

      Tego typu donosy wg mnie sa "grzechem".. czy nawet raczej glupota!
    • matylda1001 Re: Donos - grzech, czy cnota? 11.02.09, 20:47
      >na wlasnej skorze doswiadczylem jego bezczelnych zachowan w
      stosunku do mojej osoby<

      Jeżeli mamy Ci coś poważnie doradzić, to może opisz sytuację, o
      której wspominasz. Może ten kolega jest zły tylko w Twich "łaskawych
      oczach"? W każdym razie ja wolałabym nie donosić. Zawsze można sie
      pomylić, a człowieka łatwo skrzywdzić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka